Dodaj do ulubionych

Tez mam dola

29.08.11, 22:22
Zabrzmi to jak krygowanie sie, ale autentycznie potrzebuje jakiejs inspiracji.

Pozornie wszytsko jest super - wlasnie kupilismy dom, zaczelam fajna prace, ktora powinna mnie cieszyc, bo wiaze sie z tym co lubie robic i wiele sie moge w niej nauczyc. Finansowo jest lepiej niz zwykle. W zwiazku tez spokojniej niz jakis czas temu. Dzieko zdrowe, zdolne i w normie daje w kosc.

Ale nie mam na nic sily. Kupno domu przeciagnelo sie o dobre 3 tygodnie, bo fizycznie wzdragalam sie przed przecztaniem papierow. W nowej pracu musze sobie narzucic duzo szybsze tempo i zaczac sie wykazywac efektami - nie mam sily. Inna sprawa, ze nadal wykonuje obowiazki z poprzedniego stanowiska i to mnie tez doluje, bo musze wyprodukowac konkretne rzeczy, na ktore nie mam czasu. Ale obiecalam, ze je zrobie.
Siadam wieczorem do kompa z postanowieniem, ze dzis cos zrobie, cos napisze, i konczy sie na bezsensownym ciaglym odswiezaniu tych samych stron.

Mam wrazenie, ze zaczynam sabotowac wlasna prace. Czasem jade do pracy i chce mi sie krzyczec.

Przynajmniej przez nastepne poltora miesiaca urlop jest wykluczony.

Obserwuj wątek
    • steph13 Re: Tez mam dola 29.08.11, 22:33
      hm, mowia, ze zakup domu i przeprowadzka to zrodlo trauma podobnej do tej zwiazanej z rozwodem. Dodac do tego ponura pogode, praktycznie jesien w miejsce lata, same ponure wiesci w mediach i niewiele potrzeba aby rece opadly i entuzjazm wszelki zniknal. Urlop rzeczywiscie dobrze by zrobil ale w miedzyczasie sprobuj 'look at the bright side' - masz nowy dom, dobra prace i udane dziecko! Chin up!
    • asica74 Re: Tez mam dola 29.08.11, 22:34
      wypalenie zawodowe?
    • wiwi1 Re: Tez mam dola 29.08.11, 22:42
      No a ja wlasnie mialam Ci pisac, ze urlop Ci potrzebny.
      Ja mysle, ze tak duzo zmian na raz Cie troszke przeciazylo i potrzebujesz po prostu odpoczac i naladowac baterie. Pomimo, ze to zmiany na lepsze to jednak pochlonely kupe energii.
      Ja bym sobie na Twoim miejscu zabukowala spa na weekend, fajne jest the sanctuary spa. Zregenerujesz sie i odpoczniesz. A urlop jesli nie mozesz go wziac w najblizszym czasie to sobie go zaplanuj, wybierz fajne miejsce,. Jak Ci bedzie zle to sobie pomysl, ze niedlugo sobie odpoczniesz w fajnym miejscu.
      Bedzie dobrze, to chwilowe przemeczenie.
      Pozdrawiam:)
      • benignusia Re: Tez mam dola 29.08.11, 22:56
        jak już zrobisz te kilka rzeczy ze starej pracy-koniec,zmotywuj się właśnie tym,że chcesz skończyć i miec z głowy.Pomyśl o urlopie za 2 m-ce.zaplanuj,bedziesz miała jakąś wizję odpoczynku...
        i pomyśl o domu.masz nowy dom!!juz po wszystkich sprawach papierkwoych,odpoczniesz,stres z tym związany się skończy...
        głowa do góry,choć zmęczenie jest dobijające -dasz rade:) dół przejdzie.
    • fifka01 Re: Tez mam dola 30.08.11, 09:25
      Po mojemu, tak samo jak dziewczyny piszą - urlop jak nic. :)
      Może ci dadzą jeden dzień? Piątek, poniedziałek? Zrobi ci się długi weekend, i możesz wyskoczyć do jakiegoś spa? (Chyba że możesz sobie pozwolić na wypad do ciepłego kraju na weekend i poleżeć na plazy, wyszaleć się w klubie itd.) Wygrzejesz się w saunie, poopalasz w solarium. i przede wszystkim zdystansujesz się. Bo tu chyba o zdystansowanei się chodzi.
    • kingaolsz Re: Tez mam dola 30.08.11, 12:04
      A ja bym dodala jeszcze kontrolne badania u GP z morfologia, bo jesli wczesniej Twoje zachowanie bylo inne, mialas wiecej energii, bylas bardziej zmotywowana i mniej nerwowa, to moze sie to wiazac z jakims zachwianiem zdrowotnym ( typu anemia czy problemy tarczycowe).
    • aniaheasley Re: Tez mam dola 30.08.11, 12:47
      Kobieto! Nowy dom i nowa praca jednoczesnie, ciesz sie, ze w ogole masz sile wstac z lozka :)
      Szkoda, ze nie mozesz wziac urlopu, bo 2 tygodnie gdzies w ciepelku dziala cuda w takich chwilach. A tak to staraj sie przynajmniej nie probowac byc superwoman do czasu, kiedy Ci sie porzadnie wypoczac!
    • lucasa Re: Tez mam dola 30.08.11, 13:44
      Golfstrom- a prace masz nowa, czy nowa-stara z nowymi obowiazkami?)
      Ja bym powiedziala jak Ania, abys nie starala sie byc superwoman. Odpusc sobie na jakis czas, planuj swieta, wyjazdy weekendowe, urzadzanie domu. Nie rob tego wszystkiego co nie musisz. I dbaj o siebie! Trzymaj sie.
      Ja z praca mialam kryzys - ale przeszlo mi jak 2 osoby z grupy poszly na urlop i nie mam sie kiedy podrapac.
      Mi pomaga tez planowanie dlugoterminowe.
      A
      • clonek13 Re: Tez mam dola 30.08.11, 15:05
        to jest przesilenie, za duzo na raz sie dzialo i teraz twoj organizm odreagowuje, potrzeba ci odskoczni, jesli urlop nie wchodzi w gre to moze jakis weekend chociaz ?
        na pocieszenie dodam ze zazdroszcze domu i dobrej pracy...lepiej ?? :D

        mozna tez zwalic na sezon -pore roku , po wakacjach tak czesto jest , ja w tamtym tygodniu plakalam , krzyczalam , i grozilam rozwodem , sily nie mam ot co.
        • murasaki33 Re: Tez mam dola 30.08.11, 15:17
          golf, prosze mi tu nie fisiowac, tylko polozyc maseczke na twarz, zaparzyc dzbanek zielonej herbaty/otworzyc buteleczke ulubionego wina, wskoczyc do wanny i poczytac ostatnie wydanie jakiegos niezwykle waznego magazynu o zyciu gwiazd i ich problemach. Nastepnie zrobic list rzeczy paskudnych i niechcianych, nie zbyt dluga oczywiscie i isc spac. A jutro zaczac dzialac - szybko je wykonac, jak najszybciej, zeby miec to juz z glowy, powiedzmy w ciagu tygodnia? Albo krocej? Nic tak nie meczy jak cos, co odsuwamy od realizacji. Ja tak mam i jak sobie zgromadze kilka tych ciezkich zadan, robie je z zacietoscia godnej wiekszej sprawy, jak sie da to wszystkie w jeden dzien, czuje sie potem wycieta ale przeszczesliwa:) I potem juz nastapia tylko mile dni:) Czego i Tobie zycze!!!
          • ta_ruda Re: Tez mam dola 30.08.11, 16:40
            swietne rady, ja dodam do tego jeszcze aby sobie sprawiac male przyjemnosci. i czasami 'zaszalec'. Ja tez kiedys przeszlam okres ze nic mi sie niechialo, nie mialam motywacji do pracy , po kilku waznych wydarzeniach w moim zyciu. I przestalam sie zastanawiam co musze robic - robilam tylko minimum, gotowalam sobie to co chcialam, chodzilam na koncerty, na wystawy, kupowalam sobie jakies ubrania (nawet jak mialam juz 10 takich samych swetrow) ktore mis ie podobaly, pomalowalam sobie paznokcie, spalam caly weekend albo lazilam po domu cala sobote bez celu, czyli tak w skrocie 'sie dopieszczalam i traktowalam jak male dziecko ktore ma zachcianki i je spelnia'.
            Po kilku miesiacach odzyskalam rownowage ducha.
            Moze jak sprobojesz zadbac o swoje potrzeby, i bardziej sie skupic na sobie (wiem ze moze byc ciezko jesli masz rodzine) ale napewno w jakims tam stopniu mozesz sobie na cos pozwolic.

            pozdrawiam i jak to mowil Dr. Frasier Crane z serialu Frasier 'wishing you all good mental health.'

            murasaki33 napisała:

            Nastepnie zrobic list rzeczy paskudnych i niechcianych, nie zbyt
            > dluga oczywiscie i isc spac. A jutro zaczac dzialac - szybko je wykonac, jak
            > najszybciej, zeby miec to juz z glowy, powiedzmy w ciagu tygodnia? Albo krocej?
            > Nic tak nie meczy jak cos, co odsuwamy od realizacji. Ja tak mam i jak sobie z
            > gromadze kilka tych ciezkich zadan, robie je z zacietoscia godnej wiekszej spra
            > wy, jak sie da to wszystkie w jeden dzien, czuje sie potem wycieta ale przeszcz
            > esliwa:) I potem juz nastapia tylko mile dni:) Czego i Tobie zycze!!!
            • golfstrom Re: Tez mam dola 30.08.11, 23:16
              Dzieki za wszystkie porady. Najbardziej realna opcja okazal sie alkohol, w zwiazku z czym ten post bedzie niezwykle optymistyczny.

              Niestety, spa nie jest dla mnie - czulabym sie nie na miejscu i wrocilabym do domu jeszcze bardziej zestresowana, a moj maz zwariowalby, jesli zaczelabym gadac do siebie wiecej niz zwykle.
              Zastanawiam sie nad wypadem do Francji w pazdzierniku. Jedynie musze sie pogodzic ze statusem wyrodnej matki, bo do tego czasu nie wyrobie dziecku paszportu.
              Dom super, choc pamietam taki post glasscraft, w ktorym radzila, zeby sie za bardzo nie przywiazywac dopoki czlowiek nie ma pewnosci, ze dom bedzie jego, bo potem przezywa sie mocne rozczarowanie. No i tak wzielam sobie to do serca, ze nadal nie przezywam jakiejs wielkiej ekstazy.
              Czeka nas jeszcze przeprowadzka. Akurat na tydzien przed waznym wydarzeniem w pracy.
              Wspominalam, ze dziecko zaczyna nursery? Wy tego nie slyszycie, ale ja sie wlasnie zaczynam histerycznie smiac. Oraz zastanawiam sie jednak nad stworzeniem forum zamknietego. Ostatecznie to zadna przyjemnosc czytac pozniej w Coolturze lub Goncu, ze Matki Polki sa zestresowane, wpadaja w depresje i lecza sie alkoholem.

              Tak serio to musze sie w koncu nauczyc po pierwsze dbac o siebie po drugie zostawiac prace za drzwiami, bo chyba to mnie najbardziej wykancza w takich momentach.
              • moccabristol Re: Tez mam dola 30.08.11, 23:21
                No to co pijemy?
                • golfstrom Re: Tez mam dola 30.08.11, 23:52
                  Skonczylo sie. Nastepnego boje sie otwierac...
                  • aniaheasley Re: Tez mam dola 31.08.11, 07:50
                    Widze, ze fajna impreza mnie ominela. Na alkohol zawsze mozna liczyc. Na dobre samopoczucie rano juz mniej.
                    • ta_ruda Re: Tez mam dola 31.08.11, 09:36
                      Ostroznie z tym alkoholem prosze, dziewczyny!;-)
                    • golfstrom Re: Tez mam dola 31.08.11, 09:57
                      No wlasnie maz sie ze mnie juz nasmiewa. A ja niedomagam z calkiem innego powodu...
                • magda_rn Re: Tez mam dola 30.08.11, 23:54
                  Eeeeeee, mogę z Wami.....???? Rzadko piję ale ..... też właśnie podjęliśmy ważną decyzję:((
                  Ja ze Szkodnikiem zostaję w Polsce (musi podszkolić język, ja zresztą też...) a TŻ jedzie do Angli. Przyjadę na chwilę na zakupy i wracamy...
                  I znowu rozłąka:( Wy przynajmniej jesteście razem...
                  No to co, zdrówko?
                  • kingaolsz Re: Tez mam dola 31.08.11, 16:39
                    Magda zastanowcie sie jeszcze - to czego Twoj syn nauczy sie w PL w rok, tutaj nauczy sie w miesiac. Jesli zostaniesz w PL nigdy nie zapalie tutejszego poziomu, zawsze bedzie do tylu, wiec moze lepiej na miejscu braki nadganiac jezykowe. No i rozlaka rodziny to tez nic dobrego :(
                    • magda_rn Re: Tez mam dola 31.08.11, 22:53
                      Kinga, ja mam już mózg zlasowany od myślenia.... Moja mama mówi to samo, że powinnam rzucić go na głęboką wodę, tata dołożył do tego swoją historię, ze kiedy byli wysiedleni do Prus, on miał ok. 5lat. Ni w ząb nie znał niemieckiego, a po kilku tygodniach już się dogadywał.
                      Ja obawiam się tylu rzeczy, że aż mnie skręca jak pomyślę, że ktoś mógłby mu dokuczać, że nie zna języka i jak coś mu się stanie, czy będzie chciał siusiu, nie będzie potrafił i chciał się odezwać, że się zblokuje, bo nikt go nie będzie rozumiał. Dzisiaj jeszcze mąż mi dołożył opowieścią znajomych, ona jest dentystką, był TŻ z młodym, bo go ząbek bolał, po niezrobionej naprawie:), bawił się z kolegą, a tatuś poplotkował, znajomy od 14 rż mieszkał w Kanadzie, ma tam rodzinę i teraz w wakacje byli tam na miesiąc, młody nie zna języka(chodzi do przedszkola językowego... tak jak mój Szkodnik, znaczy razem chodzą:)), nie bawił się w ogóle!!!, bo nie rozumiał i nie potrafił nic powiedzieć. Przez miesiąc dziecko się nie odzywało, ani po angielsku, ani po polsku... Znajomy mówi biegle po angielsku, znajoma też, uczyła się i zdawała egzaminy po angielsku i żadne z nich nie może małego przekonać do języka...
                      Boję się też zależniści od męża, jeżeli nauczycielka będzie chciała mi coś przekazać, albo jeżeli ja coś będę chciała jej powiedzieć, nasłuchałam się już takich opowieści, że włosy się jeżą...! Mój angielski jest na poziomie: "Kali być głodny, Kali chcieć jeść":/ I najgorsze jest to, że mam blokadę, chodziłam na kurs, ale chciałam iść na konwersację i o tym mnie zapewniono zanim się zapisałam, potem jednak zaczęto nas uczyć gramatyki i maj nejm is..., poza tym nauczycielka nie miała czasu na rozmowy, pędziła z programem jaby miała wizytację z kuratorium. Niestety ja jestem starszej daty, w szkole miałam rosyjski:)), w śerdniej zaczęliśmy angielski, ale wszyscy nauczyciele się wykruszyli i wrócił....., nie zgadniecie! rosyjski:)), więc zostałam na poziomie wyżej wspomnianym, czyli maj nejm...:) U lekarza z małym tez sobie nie poradzę. Tu jeszcze pozostaje polski prywatnie.
                      Znajomi przywieźli tu synka w wieku 7lat i jakiś nadrobił w szkole..., chyba łatwiej przejść z polskiej do angielskiej, niż odwrotnie...?
                      No i jeszcze ostatni aspekt, chyba najważniejszy, Alek nie chce iść do szkoły w Anglii...:(
                      On nawet nie chce szlaczka narysować, nie marzę o literkach...
                      Matko, chyba wyląduję u psychiatry...
                      • golfstrom Re: Tez mam dola 31.08.11, 23:00
                        Sluchaj, ale tak szczerze. Czy Ty o tych swoich lekach i obawiach rozmawialas z kims (mezem, rodzicami, kolezankami) w obecnosci Twojego syna?

                        Poza tym nie piszesz, jakim dzieckiem jest Twoj syn. Jaka ma osobowosc? Co lubi? W co sie lubi bawic?
                        • magda_rn Re: Tez mam dola 31.08.11, 23:36
                          Golfstrom, moja mama już mnie nie może słuchać, stwierdziła, ze zamęczę siebie i wszystkich naokoło...:) Maż ma taką samą zagwozdkę, też obawia się tego samego. Rozmawiam chyba ze wszystkimi i pytam co by zrobili, no i mam, jedni tak, drudzy innaczej, a mnie mózgownica już zaczyna pogwizdywać:) no i oczywiście Alek też był przesłuchany na okoliczność zamieszkania tu, czy tam i odpowiedź była baaardzo konkretna i ułatwiająca rodzicom podjęcie decyzji: "I TU I TAM"(!!!) i dodał, że na 100% nie pójdzie do przedszkola tam gdzie nie ma Maćka!!! Maciek to jego najlepszy kumpel.
                          Mówiłam mu, ze tata będzie pracował w Anglii i nie będzie go w domu jak do tej pory, to to mu sie nie podoba, jest bardzo zżyty z ojcem, no ale z drugiej strony: Maciek, plac zabaw na którym każdy może stać się kolegą, bo do każdego może podejś i zapytać czy chce się bawić...
                          Alek jest radosny, ma wyobrażnię. Próbował nawet bawić się z chłopcem mówiącym po angielsku, ale nie odzywał się(Alek) do niego.
                          W Polsce nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktów, jest bezpośredni, czasem zdarza się, że się zawstydzi, czasem zachowuje sie jak dzikus, ryczy(bo jest dinozaurem:D) na ludzi i inne dzieci:) Dzisiaj mąż dzwonił do przedszkola i pani powiedziała żeby Alek przyniósł jakieś skarby z wakacji i opowiedział o tym, bo jest wygadany:). Bardzo ładnie opowiada, świetnie się sam bawi, tworzy sobie bohaterów i każdemu "podkłada" inny głos.
                          Ogólnie fajny dzieciak no i nie chciałabym zrobić mu krzywdy zabierając w obce miejsce...
                          Dla niego jeszcze nie ważne jest, czy urzędniczka będzie miła, czy w sklepie będzie świeży ogórek, czy drogi są dziurawe, czy politycy rypią nas za nasze pieniądze..., a ode mnie oczekuje, że w trudnej sytuacji mu pomogę, ale jak ja mu pomogę jak nie znam języka...
                          Była kiedyś taka reklama: " No to żeście się Mikołaj wpier..."
                          • golfstrom Re: Tez mam dola 31.08.11, 23:49
                            W to, ze Ty temat omawiasz, nie watpie. Chodzi mi o to, czy robisz to przy malym :) Bo wiesz, jak to jest. To sa male sprytki.

                            Rozumiem Twoj dylemat, bo sama ostatnio taki mialam. Najlepszym przyjacielem mojego syna jest syn opiekunki. Oni sie uwielbiaja, dobrze razem bawia, przytulaja (! :) . A mysmy musieli podjac decyzje, czy zostajemy w tym miescie, czy sie wyprowadzamy do innego. No i niestety, z ciezkim dercem podjelismy decyzje, ze opuscimy to miasto, mimo ze opiekunka jest swietna, mamy tu przyjaciol i ogolnie lubimy tu mieszkac.

                            Co do rozlaki, to ja jestem ogromna oredowniczka nierozdzielania dzieci i ojcow - dla mnie obecnosc calej rodziny w jednym miejscu byla priorytetem, wiec mi to ulatwialo jakiekolwiek decyzje.

                            A tak w ogole w ktore strony jedzie Twoj maz?
                            • magda_rn Re: Tez mam dola 01.09.11, 00:15
                              W zasadzie to już jest/jesteśmy w Londynie, mamy już mieszkanie, zgłosiliśmy dziecia do szkoły, nawet przyjechaliśmy po psicę, jesteśmy teraz w Polsce....ale mozg nie chce przestać myśleć.
                              A co miałaś na myśli z tymi "sprytkami"...?
                              Bo nie przyszło mi do głowy, że on coś może kombinować:)) Rozmawiamy przy nim, ale nie wiem czy on zdaje sobie sprawę z tego o czym się mówi. Odnoszę wrażenie, że dla niego to wszystko jest abstrakcją i nie bardzo to ogarnia. Nie zdaje sobie poprostu sprawy z tego, że taty nie będzie codziennie w domu. Podejrzewam, że jak zostaniemy w Polsce, to będzie się dopytywał gdzie tata. Teraz też rano wstaje, męża już nie ma, albo wychodzi i Alek to widzi, a mimo to za jakiś czas pyta gdzie tata...Przez ostatnie dwa lata mąż pracował z domu, ja też na miejscu i siedzieliśmy "na kupie", ale odkąd pojechaliśmy do Londka i mąż wjeżdża rano, Alek prawie codzinnie pyta gdzie tata, chociaż histerii nie ma, zapyta, ja odpowiem, że pojechał do pracy, wróci wieczorkiem i luz, przyjęte do wiadomości, można uwalniać roślinożerne dinozaury z pazurów strasznych mięsożernych potworów.
                              • golfstrom Re: Tez mam dola 01.09.11, 00:37
                                Mozesz sie mocno zdziwic :)

                                Wydaje mi sie, ze dziecko w wieku Twojego nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji pewnych decyzji i nie mozna tego od niego wymagac. Ale jest juz na tyle kumate (i to od dluzszego czasu :) ze wie, ze cos jest grane.
                                W jaki sposob to interpretuje to wielka niewiadoma, ale wydaje mi sie, ze jesli przedstawiasz swoje obawy przy nim, to on odczytuje, ze ta sytuacja jest zagrozeniem i bedzie odpowiednio reagowal.
                                Jesli bedziesz przy nim opowiadac o dzieciach, ktore blokuja sie w srodowisku obcojezycznym, to niejako przygotowujesz mu scenariusz zachowania w takim srodowisku.

                                Co do taty - to jasne, ze jak tata wychodzi do pracy, to dziecko bedzie chcialo wiedziec, co sie stalo a tata. Jesli mowisz mu, ze tata wraca i tata rzeczywiscie wraca, to jest to dla dziecka do ogarniecia.
                                Pytanie, czy dziecko potrafi sobie poradzic z tesknota za ojcem, ktorego dlugo nie bedzie widzialo i czy zrozumie powody rozlaki.

                                Jesli ojciec jest wazna postacia dla syna, jesli maja dobry kontakt, wiez emocjonalna, ojciec dba o te wiez i zalezy mu na niej, to ja bym nie stawiala przyjaciela ponad ojcem. Sorry, jesli za bardzo sie wtracam, ale pisze wylacznie z wlasnej perspektywy.
                                • magda_rn Re: Tez mam dola 01.09.11, 01:00
                                  No tak, ale to nie ja stawiam tego przyjeciela ponad ojcem:/
                                  Wiesz co, nie jestem pewna czy nie palnęłam czegoś przy Małym..., ale on ogólnie tez nie wie czego chce, oprócz Maćka. Chciałby i tu i tam. Bądź mądry i pisz wiersze:)
                                  Problem też jest we mnie, ja bardzo źle znoszę stresowe sytuacje, presja powoduje u mnie panikę i ograniczenie racjonalnego myślenia....
      • golfstrom Re: Tez mam dola 30.08.11, 23:20
        Ta sama firma, inne stanowisko. Ale to juz druga zmiana - z administracji odeszlam w grudniu.

        Kupilam sobie fajna podkladke (?) do kuchni bit.ly/p1bcT0

        Ja teraz bede z drugiej strony Northampton. Moze nam sie w koncu uda spotkac :)
        • lucasa Re: Tez mam dola 31.08.11, 00:44
          golfstrom napisała:

          > Ta sama firma, inne stanowisko. Ale to juz druga zmiana - z administracji odesz
          > lam w grudniu.

          o to fajnie, gratuluje!


          <<< Kupilam sobie fajna podkladke (?) do kuchni

          hehe, dobrze, z napisalas, ze to podkladka, bo nie wiedzialabym do czego to sluzy. jakby co zawsze mozna powiesic na scianie :)

          <<<Ja teraz bede z drugiej strony Northampton. Moze nam sie w koncu uda spotkac :)

          A ja wlasnie mialam napisac, ze na weekend pierwszy raz bylam w Olney - sliczne miasteczko, pamietalam o nim, bo je kiedys wspomnialas... no i zaliczylismy Everton i Harrlow County Parks. Jeszcze tam wrocimy.
          Trzymaj sie
          A



        • lianis Re: Tez mam dola 01.09.11, 09:14
          nie wiem z ktorej strony jest druga strona Northampton, ale moze gdzies niedaleko mnie :) tak na wszelki wypadek, winko zaczne chlodzic :)
          • golfstrom Re: Tez mam dola 01.09.11, 09:59
            Polnocnej :)
            • lianis Re: Tez mam dola 01.09.11, 17:11
              A no to po sasiedzku :) my bardziej ze wschodu... Hmm a moze z zachodu...
              • golfstrom Re: Tez mam dola 04.09.11, 14:39
                No to Ci wyslalam wiadomosc na gazetowego.
    • derka1 Re: Tez mam dola 31.08.11, 20:12
      No kurcze blade, czlowiek tylko "na chwile" z wyspy wyjedzie i juz go taka moc informacji omija. Co za dom, gdzie, opowiadaj... My wciaz w Ojczyznie ale juz, niestety, liczymy dni do wyjazdu :-(.
      • golfstrom Re: Tez mam dola 31.08.11, 22:27
        No, pisalam do Ciebie, ale widac jednym z minusow Polski jest slaby zasieg ;P
    • golfstrom Re: Tez mam dola 31.08.11, 22:24
      Dzis szefowa wrocila z 3 tygodniowego urlopu (szczesciara...) i zatwierdzila mi tydzien wolnego w pazdzierniku :) I kilka pojedynczych we wrzesniu :)

      Dzieki za pomoc.
      • moccabristol Re: Tez mam dola 31.08.11, 22:30
        Szkoda. Nici z pijaństwa, a tak dobrze szło.
      • magda_rn Re: Tez mam dola 31.08.11, 23:57
        Matko kochana, kobieto ja już mam dość urlopu, mogę się z Tobą zamienić, daj mi robotę i idź na urlop, ja za Ciebie popracuję dam Ci Twoją wypłatę i jeszcze postawię ginik, czy co tam lubisz, żeby Cię sponiewierało:D Od pół roku siedzę w domu, niby prowadziłam działalność ale na spółkę z mężęm, ostatnio to ja tylko prezesowałam:), czyli pierdziałam w stołek.
        Kupiłaś dom, może Ci go urządzę:)) Ja nawet nie mam gdzie swojego postawić, bo polscy urzędnicy zaj...li mi 4000m2 z 6000m działki i stwierdzili, że zrobią tam teren zielelony:). Od dwóch lat czekam na decyzję, żeby wiedzieć w którą stronę mam się ruszyć i nic. Termin wydania planu upłynął z miesiąc temu, niestety ani słychu ani widu. Jesteś szczęściarą, ze udało Ci się kupić chatę...
        A tak na serio, ja bym na Twoim miejscu wyskoczyła nad morze, nawet na jeden dzień, albo połazić po pagórkach. Zostaw wszystko za sobą chociaż na chwilę. Kiedy mnie dopada taka niemoc, to zarządzam wyskok nad morze albo jezioro:)nieraz wyjeżdżaliśmy o 14/15, nad morze mamy 300km:D, albo jedziemy do kina z dzieciorem...
        A sama myśl o urlopie poprawiła Ci nastrój?
        • golfstrom Re: Tez mam dola 01.09.11, 00:47
          Wiesz, ja rozumiem, ze w moim zyciu sie dobrze uklada i przez mysl mi nie przechodzi, zeby narzekac. Jestem bardzo wdzieczna za to, co mam i zadowolona, ze moje problemy wynikaja raczej z nadmiaru mozliwosci niz z ich braku.

          Mi chodzi o ogarniajaca panike, brak sily powodujacy frustracje i ogolne wewnetrzne rozedrganie. Czyli niebezpieczny poziom zmeczenia.
          • magda_rn Re: Tez mam dola 01.09.11, 08:24
            Czyli, jak nic musisz w spokojne miejsce, położyć się poleżeć, wyłączyć codzienność i pomyśleć o motylach...
    • panixx Re: Tez mam dola 31.08.11, 23:48
      Przepraszam, nie czytalam wszystkich odpowiedzi, ale 2 lata temu bylam w podobnej sytuacji - totalne wypalenie :(
      Jak nie mozna wziac wakacji, to trzeba siebie jakos dopiescic. Porzucic wszelkie obowiazki domowe, ktore mozna na jakis czas odstawic w czasie. Codzienne kupic sobie cos dla poprawy nastroju (niekoniecznie drogiego), lub zorganizowac jakas przyjemnosc, Chodzi o to, ze codziennie musi byc jakis mily akcent, np:
      -wizyta w cukierni podczas przerwy na lunch i zakup dobrego ciacha;
      -pachnaca kapiel z babelkami;
      - pedicure w salonie
      -spacer ulubionym szlakiem
      - kieliszek czegos mocniejszego
      itp itd
      • golfstrom Re: Tez mam dola 01.09.11, 00:41
        Starbucks zazwyczaj dziala :)
    • derka1 Re: Tez mam dola 01.09.11, 21:28
      No to ja sie moge za 10 dni dolaczyc.
      Tylko miejsce jest potrzebne z jakims kojcem bo Leon jest nie do zatrzymania.
      • golfstrom Re: Tez mam dola 04.09.11, 14:40
        Leo juz biega? :)
        • derka1 Re: Tez mam dola 04.09.11, 16:55
          No na kolanach co prawda ale jak... Niemowlecy pershing.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka