golfstrom
29.08.11, 22:22
Zabrzmi to jak krygowanie sie, ale autentycznie potrzebuje jakiejs inspiracji.
Pozornie wszytsko jest super - wlasnie kupilismy dom, zaczelam fajna prace, ktora powinna mnie cieszyc, bo wiaze sie z tym co lubie robic i wiele sie moge w niej nauczyc. Finansowo jest lepiej niz zwykle. W zwiazku tez spokojniej niz jakis czas temu. Dzieko zdrowe, zdolne i w normie daje w kosc.
Ale nie mam na nic sily. Kupno domu przeciagnelo sie o dobre 3 tygodnie, bo fizycznie wzdragalam sie przed przecztaniem papierow. W nowej pracu musze sobie narzucic duzo szybsze tempo i zaczac sie wykazywac efektami - nie mam sily. Inna sprawa, ze nadal wykonuje obowiazki z poprzedniego stanowiska i to mnie tez doluje, bo musze wyprodukowac konkretne rzeczy, na ktore nie mam czasu. Ale obiecalam, ze je zrobie.
Siadam wieczorem do kompa z postanowieniem, ze dzis cos zrobie, cos napisze, i konczy sie na bezsensownym ciaglym odswiezaniu tych samych stron.
Mam wrazenie, ze zaczynam sabotowac wlasna prace. Czasem jade do pracy i chce mi sie krzyczec.
Przynajmniej przez nastepne poltora miesiaca urlop jest wykluczony.