Dodaj do ulubionych

Pierwsze dni w nursery

17.09.11, 13:38
Dziewczyny, moj synek ma 28 miesiecy i dwa tygodnie temu zaczal chodzic do przedszkola 4 razy w tygodniu na 3 godziny. Postanowilismy go poslac, bo widac bylo na placach zabaw jak brakuje mu kontaktu z dziecmi, jak biega za innymi dziecmi i jak fajnie sie z nimi bawi, pozatym chodzilo nam tez o to, zeby mial codzienny kontakt z jezykiem angielskim.
Moj maz wzial dwa tygodnie wolnego, zeby pomoc nam to wszystko ogarnac(znaczy przedszkole, poranne wybieranie sie sie z dwulatkiem i 9 tygodniowa siostrzyczka).
Wszystko bylo super, przedszkole fajne, panie bardzo mile, synek od razy tam wbiegal, bawil sie i nas ignorowal. Miejsce znal, bo chodzil tam wczesniej raz w tygodniu na play groups. W zeszlym tygodniu natomiast w czwartek i piatek zastrajkowal i nie chcial zostac.
W piatek plakal tak bardzo, uczepil sie szyi taty i nie puscil.
Panie powiedzialy, zeby zostawic a dziecko po jego wyjsciu same sie uspokoi, ale ja stwierdzilam, ze nie moge tego zrobic, zeby jakiejs traumy nie mial, pozatym serce by mi peklo zostawiac placzacego synka tam samego. Pomysl z przedszkolem mial byc dla jego przyjemnosci a nie "za kare".
No i teraz nie wiem co zrobic. Od przyszlego tygodnia panie powiedzialy, zeby jednak zostawiac go placzacego i wychodzic. Co byscie zrobily?
Szkoda mi troche tego przedszkola, bo tak go cieszylo na poczatku a z drugiej strony szkoda mi synka, zeby plakal tam.
Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • justmaga Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 14:05
      jak bym nie potrzebowala tego przedszkola bo pracuje czy cos.. to bym zaczekala jeszcze. Sa psychologowie ,ktorzy twierdza,ze potrzeba kontaktow z innymi dziecmi przed 3 rokiem zycia to MIT. Dzieciom w tym wieku sa potrzebni rodzice i duzo milosci.
    • agaciha Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 14:06
      Wiekszosc dzieci placze tylko chwile a jak rodzice znikaja to sie uspokajaja. Panie tez nie bylyby szczesliwe gdyby plakal tam cale 3h wiec pewnie wiedza co robia. Rozumiem Cie bo sama z placzacym dzieckiem rozstac sie nie moge ale moze zostaw Go raz placzacego i podgladnij za chwile albo posluchaj pod drzwiami czy juz nie placze- to powinno Cie uspokoic :))
      Tylko uwazaj zeby Cie nie zobaczyl bo wtedy klapa.
      3h to nie jest dlugo. Powodzenia :)
    • kalasotka Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 15:24
      Na poczatku mu sie spodobalo, bo pewnie myslal, ze to tak tylko na jakis czas,a tu sie okazuje, ze to na stale:)
      Zostawilabym go placzacego-niestety-ale gdyby nawet sie uspokoil, jednak na drugi i trzeci dzien byloby to samo przy rozstawaniu to bym go stamtad zabrala. Widac jeszcze nie dorosl.
    • kingaolsz Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 16:31
      Mialam taka sama sytuacje, ale ja go zostawialam - trwalo to 2 czy 3 tygodnie, ale za to pozniej w szkolnym przedszkolu nie mielismy juz problemow, byl dzieki temu duzo bardziej samodzielny niz inne dzieci i latwiej sie zaaklimatyzowal.
      A przez te pierwsze tygodnie tlumaczylam, ze Mama wroci za te pare godzin, mowilam, ze on zostanie z Pania, a ja pojde do sklepu i przyniose mu jakas mila niespodzianke (cos bardzo drobnego, co lubil), dostawal buziaka i oddawalam go pani, plakal, wyrywal sie, ale ja bez slowa juz wychodzilam. Jak raz czy dwa odpuscisz to pozniej bedzie tylko gorzej. I traumy jakiejs wielkiej bym sie nie obawiala, przedszkolanki w razie czego dadza Ci znac gdyby bylo bardzo zle.

      Moj chodzil 3 razy w tygodniu i po jakims czasie zaczelam miec odwrotny problem, bo z kolei z pozostale 2 dni wyrywal sie, ze chce isc do przedszkola, tak sie rozkrecil.
    • lianis Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 16:40
      2 czy 3 dni to za malo na aklimatyzacje w przedszkolu, jesli dalej bedzie plakal po 3 tyg to wtedy mozna sie zastanowic. Sugerowalabym, krotkie pozegnanie, synku baw sie dobrze, mamusia przyjdzie po ciebie po obiadku (innym wydarzeniu), papa, i bym wyszla. Jesli dziecko widzi ze mama sie waha, to samo tez nie bedzie czulo sie pewnie. U mnie sytuacja troche inna, bo ja wrocilam do pracy na pol etatu, syn mial niecaly rok jak poszedl do nursery, pierwszy tydzien plakal bardzo jak go zostawialam, nastepny juz troche mniej, a teraz sam (poltora roku ma) chetnie idzie a jak po niego przychodze to nie ma zamiaru wracac do domu. Jestem zadowolona ze chodzi, ze ma kontakt z innymi dziecmi i moze psychologowie twierdza ze dzieci nie czuja potrzeby tego kontaktu, to ja wyraznie widze ze moj syn wiele sie uczy w przedszkolu od innych dzieci.
    • basiak36 Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 19:10
      > Moj maz wzial dwa tygodnie wolnego, zeby pomoc nam to wszystko ogarnac(znaczy p
      > rzedszkole, poranne wybieranie sie sie z dwulatkiem i 9 tygodniowa siostrzyczka
      > ).

      Zazdroszcze takiego luziku, fajnie! :)

      > Panie powiedzialy, zeby zostawic a dziecko po jego wyjsciu same sie uspokoi, al
      > e ja stwierdzilam, ze nie moge tego zrobic, zeby jakiejs traumy nie mial, pozat
      > ym serce by mi peklo zostawiac placzacego synka tam samego. Pomysl z przedszkol
      > em mial byc dla jego przyjemnosci a nie "za kare".
      Jesli ma chodzic, to bym zostawila, krzywda mu sie nie dzieje, nikt na dziecko nie krzyczy, za pare godzin przyjdzie mama lub tato, dziecko zrozumie ze po nie wroca, stad warto na poczatek np zostawic na godzine, nie dluzej.

      Gorzej dal dziecka jesli sie bedzie zabieralo do domu bo placze, wtedy w ogole calkiem sie pogubi. Moja coreczka zaczela chodzic do preschool w tym samym wieku, najpierw zostala na godzine, potem dwie. Na poczatku plakala, dawalam jej buzi i mowilam ze po nia przyjde, kilka tygodni i bylo ok.
      U dzieci gdzie mamy przedluzaja pozegniania, przystosowanie dziecka czesto trwa dluzej..
      • wiwi1 Re: Pierwsze dni w nursery 18.09.11, 16:46
        > Zazdroszcze takiego luziku, fajnie! :)

        Hehe, fajnie, tylko, ze ja sie rozleniwilam, a maz we wtorek do pracy wraca.
        Juz sie zastanawiam jak ja sie ogarne sama z tym wszystkim.






    • dag78 Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 19:30
      u mnie w przedszkolu wyglada to tak ze rodzic zostaje tak dlugo poki dziecko jest gotowe. nie mozna zostawic dziecka wyrywajacego drzwi i placzacego w nieboglosy bo nie na tym to polega.
      u niektorych okres poczatkowy trwa 1 dzien a u niektorych tydzien i 2 - to nie tak ze rodzic jest z nami caly czas ale na pewno w zasiegu reki ze tak powiem:) dodatkowo przez pierwsze 2 tyg odbiera sie dziecko wczesniej
      zazwyczaj placz zaczyna sie po kilku dniach bo wiedza ze to tak na stale, poza tym nie kazde dziecko ma rutyne w domu i nie kazdemu sie podoba ze sa rzeczy ktore zrobic trzeba np sprzatac zabawki, pojsc na zajecia fizyczne..
      jezeli dziecko czuje sie nieswojo bo np. byly wakacje i odzwyczailo sie od bycia bez mamy to co innego, wiemy ze po krociutkiej chwili bedzie szczesliwie biegalo dookola a potem bedzie problem z wyslaniem go do domu:)
      na pewno nie rozwazalabym zabrania go z przedszkola, jest taka metoda obserwacji nazywa sie tracking albo mapping observations czesto stosuje sie ja przy nowych dzieciach polega na tym ze obserwuje sie ile razy dziecko przychodzi do mamy ( mama siedzi w jednym miejscu, absolutnie nie biega po sali za dzieckiem) im mniej tym lepiej i znaczy to ze dziecko jest gotowe do zostania samemu.
      • eni7.08 Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 20:50
        moja corka jutro konczy 2 latka, do przedszkola chodzi od lutego 3 dni w tygodniu, czasami 2. Jak ja zostawialam plakala przez ok 6 tyg potem jak reka odjal plakac przestala, panie w przedszkolu mowily ze placze tylko kilka minut z reguly jak mnie widzi, i czasami przez okno pokazywaly mi ze juz nie placze :-) tlumaczyly tez ze takie rozstanie najtrudniejsze jest dla rodzicow, nie dzieci i czasami rodzice niepotrzebnie przedluzaja pozegnanie. ja bym nie zabierala dziecka z przedszkola, gorzej jak bedzie plakac w reception potem ale to jest indywidualna sprawa kazdego, jezeli wiesz ze krzywda tam mu sie nie dzieje i panie sie nim zajma to chyba trzeba dluzej poczekac, chociaz z doswiadczenia wiem ze corka lepiej sie klimatyzowala jak byla caly dzien niz tylko na 2-3godz
    • karolina_zet Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 21:46
      po pierwsze tak jak dziewczyny pisza kilka dni to za krotko aby cokolwiek powiedziec a na pewno sie poddawac.
      Dajcie synkowi mnostwo wsporcia i spedzajcie z nim czas na maxa fajnie gdy jest z Wami. Nie zapewniajcie go ze w przedszkolu jest fajnie bo wg niego nie jest, wiec bedziecie zaprzeczac jego uczuciom. Starajcie sie mu pokazywac tam rzeczy ktorych w domu nie ma/nie robicie.
      Sprobujcie zastawac z synkiem aby go oswoic z nowym miejscem. Gdy pozna panie i kolezenstwo bedzie czul sie swobodniej. Szybko nauczy sie rytmu dnia i zabaw. Moza dowiedzcie sie w co sie bawia i jakie piosenki spiewaja i poduczcie go troche w domu? Moze jakies dvd typu nursery rhymes?
      Starajcie Wy nie angazowac sie w zabawy w przedszkolu tylko stojcie z boku, z czasem wycofujcie sie. Tak jak dziewczyny napisaly dla spokoju starajcie sie poobserowowac dziecko aby sie upewnic ze szybko sie uspokaja i nie placze. Przedszkolanki wiedza co mowia pozawalajac Tobie odejsc. Gdyby byl nieustanny placz i histeria szybko by Ci daly znac!

      Nasza corka ma 4 lata i do dzis ma gorsze dni ( chodzi na caly etat odkoad skonczyla roczek) - zdarza sie ze babki musza ja trzymac na sile bo tak placze gdy wychodze. Dzwonie wtedy po ok 15 min aby sprawdzic czy wszytsko ok. Kilka razy tez przyszlam w ciagu dnia lub troche wczesniej i bawila sie w najlepsze. Czasami nie chce isc do domu lub w weekend narzeka ze chce isc do dzieci.
      Ogromnie jestesmy zadowoleni z faktu iz corka nauczyla sie tam tak swietnie mowic po angielsku - do tego stopnia ze z lalkami i misiami porozumiewa sie w tym jezyku - nie obawiamy sie o to jak sobie poradzi w szkole!
      TYlko konsekwencja i wyrtwalosc pomoze Waszemu dziecku zrozumiec ze rodzice zawsze po niego przyjda a w przedszkolu nic zlego mu sie nie dzieje.

      Uff latwo mowic a nasza druga pociecha zaczyna przygode ze zlobkiem juz w styczniu, jak tylko skonczy 12 miesiecy...
      • eni7.08 Re: Pierwsze dni w nursery 17.09.11, 21:54
        a wiecie co mnie najbardziej przekonalo do naszego przedszkola? otóz najbardziej obawialam sie jak moja corka zasnie w przedszkolu w dzien, w domu klade ja do lozeczka i zasypia sama. Gdzie indziej trudno jej zasnac....A w przedszkolu mysle sobie nie ma szans zeby poszla spac, beda mialy problemy... pierwszy raz bylam z nia na godzine, potem drugi raz zostawilam ja sama na dwie godz, wracam a ona spi :-) no bylam w ciezkim szoku, spi razem z innymi dziecmi na materacykach, znaczy ze im ufa i wtedy wlasnie upewnilam sie ze to idealne przedszkole dla niej :-)
        pozdrawiam i zycze wytrwalosci
        • wiwi1 Re: Pierwsze dni w nursery 18.09.11, 16:52
          Czyli jednak najlepsza taktyka zostawic placzacego i zobaczyc jak bedzie.
          O jej ja nie wiem czy dam rade go tam zostawic placzacego.
          My tak wlasnie zaczynalismy, ze najpierw zostawal godzinke a potem dwie godzinki sam i bylo super, bawil sie ladnie, nie plakal i mu sie nagle przestalo podobac.
          Jutro znowu idziemy do przedszkola mam nadzieje, ze obedzie sie bez placzu.
          Pozdrawiam:)
          • basiak36 Re: Pierwsze dni w nursery 18.09.11, 17:20
            wiwi1 napisała:

            > Czyli jednak najlepsza taktyka zostawic placzacego i zobaczyc jak bedzie.
            > O jej ja nie wiem czy dam rade go tam zostawic placzacego.

            Ja w takiej sytuacji przekazywalam dziecko pani, ktora je przytulala, ja z usmiechem mowilam ze niedlugo wroce. Zwykle slyszalam ze juz po kilku minutach mala nie plakala, tylko zaczynala sie bawic:)
          • basiak36 Re: Pierwsze dni w nursery 18.09.11, 17:24
            A idziesz sama z dziecmi, czy maz tez idzie z wami? Z mojego doswiadczenia wychodzi ze lepiej jesli chodzi od poczatku ten rodzic ktory bedzie zaprowadzal i nie oboje na raz, nie wiem czemu mam wrazenie ze wtedy dzieci bardziej sie denerwuja:)
            ------------------------------------------
            Na razie nie mam pomyslu:)
            • wiwi1 Re: Pierwsze dni w nursery 18.09.11, 18:47
              Chodzilismy razem a czasem moj maz sam zaprowadzal synka. Tak sobie wlasnie mysle, ze powinnam byla sama go zaprowadzac, bo sie moze zdziwic dlaczego ja tam ide z nim i chce go samego zostawic, ech...
              Pozdrawiam:)
          • erga4 Re: Pierwsze dni w nursery 20.09.11, 00:00
            ja z moim synem też pierwszą próbę podjęłam gdy miał 26 miesięcy. pierwszy dzień został a kolejnych już nie chciał. zostawiłam go takiego płaczącego ale panie zadzwoniły do mnie że bardzo płacze i przyszłam (płakał ponad pół godziny). kolejny dzień jeszcze spróbowałam ale wrzask był już od samego rana gdy tylko usłyszał że idzie do przedszkola. w weekend zaczęły się krzyki w nocy i płacze i wtedy też podjęłam decyzję że odpuszczam. drugie podejscie było gdy miał prawie 3 lata i mimo że też lekko nie było na początku to już widziałam że to tylko kwestia czasu i będzie dobrze. zostawałam z nim (bo była taka możliwośc) a od października już nie było płaczu i coraz chętniej zostawał.

            Ja bym na twoim miejscu spróbowała go zotsawic ale panie bym poprosiła o telefon z informacją jaka jest sytuacja. ale ty też musisz byc zdecydowana że wychodzisz bo dziecko wyczuwa że mamusia się waha i próbuje to wykorzystac ;)
    • zurekgirl Re: Pierwsze dni w nursery 18.09.11, 19:54
      Wiwi, z moja coreczka bylo dokladnie tak jak z twoim dzieckiem, z corka kolezanki tez, z synkiem kolejnych znajomych tez, wiec chyba to jakas norma, ze po paru dniach bezproblemowego zostawania w przedszkolu dziecko sie orientuje o co chodzi i stara sie wymusic obecnosc rodzica. U nas zadzialalo zostawienie corki placzacej, wyrywajacej sie itd. Po trzech dniach takich akcji bylo juz ok. Serce mi pekalo, ale ze pani przedszkolanka powiedziala mi z calym przekonaniem, ze inaczej te placze beda trwaly miesiacami, to zaufalam jej doswiadczeniu i po trzech dniach byla chwila smutku, buzi, papa, obietnica powrotu po trzech godzinach i sprawa z glowy. Powodzenia.
      • natina0 Re: Pierwsze dni w nursery 19.09.11, 17:19
        Oj widzę, że wszystko przede mną...
        Włąśnie zapisałąm córkę(19 mscy) na 2 dni w tygodniu po 3 godziny.To nie wiele,ale obawiam się ze za mało,żeby się przyzwyczaiła.Pierwszy tydzień mamy chodzić codziennie,a potem juz tylko 2 dni.
        Dla mnie bzdurą jest co mówią psychologowie,każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby.
        Jednemu doskonale wystarczy swiat mamy i taty inne będzie "wszędobylskie"
        Moja córka rwie się do dzieci i co dzień chce chodzić do children centre,na plac zabaw itp.Nawet jak widzi przyniesione prace przez siebie z CC to woła "dzieci,dzieci" bo z tym jej się to kojarzy.Stąd decyzja o przedszkolu.

        Wiwi życzę Ci wytrwałości i konsekwencji!
    • bibba Re: Pierwsze dni w nursery 20.09.11, 10:36
      28 miesiecy. to taki dziodziol jeszcze.
      jesli nie musisz go zostawiac, to nie zostawiaj. lepiej byloby brac dzieci na playgroups, gdzie syn bedzie mial kontakt z dziecmi i jesli grupa dobra i ty wezmiesz aktywny udzial - moze podchwycic jezyk rowniez.
      dodatkowo - ma zaledwie 9cio tygodniowa siostre - ktora zostaje w domu! idealne warunki by czuc sie odstawionym - chociaz nie twierdze, ze to wlasnie jest problemem ;)

      jesli jednak chcesz, by chodzil - krotki wesole pozegnania zminimalizuja stres.

      dziecinstwo jest szalenie krotkie. w dzisiejszych czasach tendencja jest, by 'uniezalezniac' dzieci od nas jak najwczesniej. nie ma to sensu. dzieci beda gotowe odejsc od nas, z czasem. jesli rodzice maja mozliwosc, czas pozostac z dzieckiem - to warto tak zrobic.
      • wiwi1 Re: Pierwsze dni w nursery 20.09.11, 15:58
        Kurcze bibba, no wlasnie po przeczytaniu Twojego posta tak sobie mysle czy ja mu tym krzywdy nie robie. Chociaz to przedszkole to wlasnie po to, zeby sie bawil z innymi dziecmi i wychodzil gdzies z domu a nie tylko mama i dom (znaczy chodzimy tez na spacery itd. ale chodzi mi o inne srodowisko) Na playgroups chodzilismy wczesniej i bylo fajnie, ale nam remont teraz robia w child center i wszystko zamkniete do listopada.
        Dzis go zaprowadzilam i jak tylko zobaczyl przedszkole to juz zaczal plakac a jak weszlismy do srodka to juz bardzo plakal i sie uczepil mojej szyi, wiec zaczelam sie zastanawiac czy warto. Zostawilam go placzacego i poprosilam pania zeby wyszla i powiedziala mi jak sie uspokoi. Wyszla po 5 minutach i powiedziala, ze juz jest ok.
        Zastanawia mnie tylko jedna rzecz wczesniej wypelnialismy takie formularze co dziecko lubi robic a czego nie lubi itd.
        Napisalam miedzy innymi, ze lubi piosenki zwlaszcza wheels on the bus i ze lubi tanczyc.
        Pani wyszla i powiedziala, ze puscila cd z piosenkami i synk sie juz uspokoil i tanczy. To mnie troszke zastanowilo czy moj wyjacy synek zaczal sobie ot tak po prostu radosnie tanczyc (zwlaszcza do wheels on the bus - czego w domu nie robi) czy pani po prostu tak powiedziala, bo chciala mnie uspokoic i chciala, zebym juz nie czekala tylko sobie poszla, hmmm...
        Mysle, ze ten tydzien bedziemy chodzic, ale jak synek bedzie dalej tak reagowal na przedszkole to sobie jednak odpuscimy.
        Pozdrawiam:)
        • bibba Re: Pierwsze dni w nursery 20.09.11, 17:32
          ona na pewno nie klamala :)

          powodzenia, trzymam kciuki :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka