Dodaj do ulubionych

Mitcham Eastfields?

14.04.12, 13:35
Planuje zakup nieruchomisci niedaleko stacji Mitcham Eastfields. Szukam opini na temat tej okolicy - wszelkie informacje sa na wage zlota dla mnie - lokalny GP, dentysta, bezpieczenstwo, gdzie na zakupy itp itd O Mitcham krazy wiele opinii, zdaje sobie sprawe, ze - tak jak wszedzie - sa tam lepsze i gorsze miejsca, ale nie wiem, gdzie sa te gorsze, a gdzie te lepsze, bo nigdy tam nie mieszkalam! Pociaga nas atrakcyjna cena nieruchomosci i polozenie bardzo blisko stacji, ale chcialabym wiedziec, czy mozna tam czuc sie bezpiecznie wracajac do domu po 18-ej... Jesli znacie te okolice (na poludnie od stacji Mitcham Eastfields) to bedzie wdzieczna za informacje.
Obserwuj wątek
    • aniaheasley Re: Mitcham Eastfields? 14.04.12, 14:41
      Omijaj jak najdalej, jak najwiekszym lukiem, nawet nie zwalniaj jak przejezdzasz przez te okolice.
      Trudno byloby znalezc gorszej okolicy w promieniu co najmniej 5 mil.

      Mitcham to smietnik poludniowo zachodniego Londynu. W kazdym znaczeniu tego slowa.

      Przez Mitcham to sie tylko przejezdza w drodze do Croydon, Redhill, Morden, jezeli nie mozna znalezc innej drogi.

      Odradzam bardzo.
      • mojito2 Re: Mitcham Eastfields? 14.04.12, 15:04
        Tak Aniu, slyszalam wiele podobnych opinii, ale to zawsze tylko generalne stwierdzenia, z ktorych wlasciwie niewiele wynika. Nie wiem, czy mialas jakies osobiste zle doswiadczenia z Mitcham, Aniu, czy po prostu cytujesz powszechnie krazace opinie? Chcialabym szczerze mowiac uslyszec jakies konkretne informacje od kogos, kto tam mieszka czy pracuje czy zetknal sie z ta okolica w jakis sposob. Mieszkam w Londynie juz 7 lat i wiem, ze kazda dzielnica ma swoje gorsze miejsca, jak rowniez, ze zwykle zdania sa podzielone. Croydon, Streatham czy Brixton maja tylez zwolennikow, co i przeciwnikow, w zaleznosci, gdzie kto mieszka i z jakimi ludzmi sie zetknal. Z kolei nieruchomosci w Fulham osiagaja niebotyczne ceny, podczas gdy statystyki przestepstw sa tam bardzo wysokie. Tak wiec mysle sobie, ze moze i w Mitcham, o ktorym tyle sie slyszy zlego, sa miejsca, gdzie mieszka sie spokojnie? Pytanie tylko, czy okolica na poludnie od stacji Mitcham Eastfields do nich nalezy?
        • aniaheasley Re: Mitcham Eastfields? 14.04.12, 16:51
          Znam Mitcham niestety z pierwszej reki. Domy sa tam tanie nie bez powodu. Porownaj sobie ceny z Mitcham, okolic Streatham Vale, Rowan Road z cenami np w okolicy Furzedown, roznice sa rzedu 200 tysiecy za ten sam metraz!

          Czesto w Mitcham pracuje, a to oznacza, ze jest tam ponad przecietnie duzo rodzin patologicznych, sa tam bardzo aktywne grupy przestepcze, jest przerazajaco duzo sklotow, Polacy z adresem w CR4 b ardzo czesto popadaja w konflikt z prawem, tam sa meliny, gniazda alkoholikow, naprawde jest zle.

          Staram sie zabierac glos tylko w sprawach, o ktorych naprawde cos wiem dlatego tutaj sie odezwalam :)
          W watkach nt wypiekow, ekologii lub sposobach na zbicie temperatury mnie nie znajdziesz, ale Mitcham to moj zawodowy chleb powszedni. Nie rob tego!
          • mojito2 Re: Mitcham Eastfields? 14.04.12, 22:32
            Nie wiem oczywiscie, czym sie zajmujesz Aniu, ale mysle, ze to wszystko, o czym piszesz wystepuje niestety w kazdej dzielnicy, czyz nie? Dobrzy i zli ludzie mieszkaja wszedzie i trudno mi uwierzyc, ze masowo wybrali sobie za siedlisko i opanowali Mitcham! Mieszkam od wielu lat w Wandsworth, ktore jest bardzo drogie w porownaniu z Mitcham, ale to niczego nie gwarantuje - wlamano nam sie do samochodu trzykrotnie w ciagu ostatnich 3 lat.

            Wydaje mi sie, ze ceny domow w Mitcham sa byc moze niskie dlatego, ze niewiele sie tam dzieje tzn okolica jest biedniejsza, wiec nie ma ladnych sklepikow i kafejek i przyjemnej High Street. Ale to, ze mieszkaja tam ludzie, ktorych nie stac na wydanie 200 tys wiecej za ten sam metraz (jak piszesz) nie przesadza chyba o tym, ze wszyscy maja rodziny patologiczne, albo przynaleza do gangow?

            Probuje nie popadac w paranoje i patrzec pozytywnie na mozliwosc zycia w Mitcham, bo nie stac mnie na kupienie podobnego metrazu za podobne pieniadze np w Putney czy w Wandsworth, gdzie generalnie oczywiscie bardzo przyjemnie sie mieszka. Mysle o tym, ze musi byc wiele rodzin, ktore sa w podobnej sytuacji i wybieraja Mitcham z dobrym dojazdem do centrum, gdzie stac ich na kupienie przyzwoitego rozmiaru nieruchomosci za przystepna cene.

            Polki z adresem w CR4 - prosze podzielcie sie Waszymi doswiadczeniami!

            • aniaheasley Re: Mitcham Eastfields? 15.04.12, 10:01
              Dobra, nie chcesz to nie wierz, ale Mitcham to naprawde bad news. Zapytaj osob, ktore kiedys mieszkaly w okolicy, i mysle, ze opinia bedzie zawsze taka sama. Tanie domy, pustostany, brak jakichkolwiek dobrych szkol, fatalny stan ulic, wszystko to niestey przyciaga pewne grupy ludzi i sprawia, ze inne grupy trzymaja sie z daleka. Obejrzyj sobie jakie sklepiki sa w okolicy ronda, do ktorego dochodzi London Road i Western Road, oraz co jest w samym centrum Mitcham? Funciak, chyba 4-5 charity shops, Barclays, i niewiele wiecej. A na skwerku caly dzien przesiaduja bezrobotni popijajacy piwo od rana. Naprawde przygnebiajace wrazenie.

              Rodziny, ktore placa te 200 tys wiecej w Furzedown robia to zeby ich dzieci mogly sie dostac do Penwortham primary a w przyszlosci do Graveney secondary. Dlatego w tamtej okolicy przewazaja rodziny (ciezko) pracujace z dziecmi w wieku szkolnym lub przedszkolnym, ktorym zalezy na tym, zeby w ich dzielnicy fajnie sie mieszkalo. Sa ciekawe inicjatywy typu community dla rodzin z dziecmi wlasnie, przyjemnie sie tam przejsc ulicami, domy i ogrodki zadbane, wszystko to wplywa na samopoczucie mieszkajacych.

              Nie namawiam Cie na Furzedown :) ani zadna inna okolice, ale moze warto poczekac, zaoszczedzic troche wiecej i zapomniec o Mitcham.
            • krecik Re: Mitcham Eastfields? 15.04.12, 19:26
              Mysle, ze najlepiej byloby, jakbys sie przejechala tam i przeszla po dzielnicy po prostu. Bardzo dobre i bardzo zle okolice sie rozpoznaje na pierwszy rzut oka. A jesli nie mozesz, to przynajmniej zrob sobie spacerek po tamtejszych ulicach na Google Streetview.

              Obawiam sie, ze gdyby odezwal sie ktos faktycznie tam mieszkajacy, to tez bys go zbyla twierdzac, ze pewnie mieszkal w tej gorszej czesci i nie ma doswiadczenia z innych okolic Mitcham. O ile Ania, z tego co sie orientuje, moze miec nieco skrzywione spojrzenie, bo pracuje z patologia spoleczna, to dwa razy bym sie zastanowila, zanim odrzucilabym jej opinie.

              Myslenie, ze ceny domow sa niskie, bo sie niewiele dzieje i nie ma w okolicy zbyt wielu ladnych sklepikow jest troszke naiwne. Najczesciej ceny domow sa niskie, bo nie ma popytu na mieszkania w danej okolicy z powodow nieco powazniejszych: brak pracy, dresiarstwo, rozmaite niekorzystne czynniki i zagrozenia (teren zalewowy, zanieczyszczenie srodowiska itp itd). Brak ladnych kafejek jest raczej wynikiem niz powodem.

              Ag
              • robak.rawback Re: Mitcham Eastfields? 15.04.12, 20:15
                kazdy ma swoje wlasne opinie na temat co jest ok a co mniej ok bo kazdy ma tez wlasny punkt odniesienia. wiec niestety musisz sie sama tam przejechac w roznych porach dnia i nocy i zobaczyc co tam po okolicy chodzi, jakie asbos sie kreca albo nie etc. i jaki typ ludzi mieszka.
                czy jest miejsce do pochodzenia w parku i w jakiejs zielonej okolicy.
                jak wyglada, ile atrakcji (zero) i dopiero podjac well-informed decision.
                i nie mozesz polegac na tym co ci ktos powie za bardzo bo sensibilities and interests to wszyscy maja inne. znam ludzi co tam mieszkaja i sa zadowoleni i nie jest to margines. ja osobiscie bym nie byla.

                ja bym powiedziala ze bywaja gorsze smietniki od mitcham - np lewisham albo leyton, wiec od biedy kup sobie na mitcham. zaleznie co ci interesuje.
                wez pod uwage ze jest to end of the world (jak dla mnie). np wibledon niby jest ladniejszy i fajniejszy troche kafejek i more posh ale - end of the world. rowniez z mojego punktu widzenia.
                nie wiem ile zajmuje zeby do centrum dojechac overgroundem i jak jest reliable np w zimie.
                northern line - jest ok ale tez masz wrazenie ze sie jedzie i jedzie. czy oni nie mieli tego zamykac zeby upgrades robic?

                powiem z przykladu np olympic site - co z tego ze westfield, stadion, anish kapoor - shit bedzie shitem jeszcze przez wiele lat - ida i poszly w gore nieruchomosci, odrestaurowali glowna droge jak na przyjazd papieza - ale nadal jest to shit.

                mnie i tak obecnie nie stac zeby kupowac nieruchomosc, ale jakbym kupowala tak aby w tym samemu mieszkac, a nie odnajmowac, to nie kupilabym ani w okolicach mitcham ani east london. ale tez czlowiek musi niestety robic zakupy adekwatne do funduszy wiec trudno krecic nosem jesli sie po prostu nie ma na cos kasy. wiec jesli wiesz ze mozesz wlepszej dzielnicy powiedzmy za jakis czas to pooczekaj i kup tam a nie teraz tu. jak nie, to trudno.
                • mojito2 Re: Mitcham Eastfields? 15.04.12, 21:41
                  Dzieki, dziewczyny za opinie. Nie chcialam zabrzmiec, ze nie wierze albo ze odzucam z gory czyjes zdanie. Ale zgadzam sie z robak.rawback - kazdy ma inny punkt odniesienia, priorytety, budzet i inne boxes, ktore musza byc ticked. Kazdy tez jest przygotowany na inne kompromisy.

                  Dla mnie problem dobrej szkoly w okolicy czy tez community groups nie sa juz istotne, gdyz corka zdaje juz GCSEs i jej dalsza edukacja nie wiaze sie juz z dzielnica, w ktorej bedziemy mieszkac - za to odleglosc od stacji i mozliwosc szybkiego przemieszczania sie sa bardzo wazne, zarowno dla mnie, jak dla niej (maz jezdzi samochodem).

                  W Mitcham bylam juz wielokrotnie - moje poszukiwania nieruchomosci zaszly juz dosc daleko :-) - Town Centre jest depresyjne - trudno zaprzeczyc, ale nie jest ono na mojej drodze i nie widze potrzeby, aby tam bywac - podobnie jak w wielu paskudnych miejscach w innych dzielnicach.
                  To, ze to koniec swiata tez mnie nie przeraza - tak dlugo, jak bedzie spokojnie na mojej drodze do stacji i spowrotem i w okolicy mojego domu. Jestem chyba bardziej zainteresowana zamieszkaniem w koncu u siebie i splaceniem kredytu przed emerytura:) Jesli bede potrzebowac sie rozerwac, czy zrobic zakupy to moge to zrobic wsiadajac w samochod czy pociag - nic nowego. Caly tydzien spedzamy w szkole i w pracy - do Mitcham bede jezdzic mieszkac, a nie spacerowac po centrum i szukac tam entertainment. Od tego jest weekend i mozna to robic w innej okolicy. Za to milo jest wracac do domu, ktory jest w koncu moj i taki, jak sobie wymarzylam i na ktory mnie stac.

                  Byloby milo moc wyjsc na spacer do Mitcham Common, ale nie wiem jeszcze, czy jest to opcja, ktora wchodzi w gre jesli chodzi o bezpieczenstwo. Dlatego probuje sie tu czegos dowiedziec od osob, ktore w Mitcham mieszkaja lub mieszkaly.

                  Wlasciwie moge powiedziec, ze moje wszystkie boxes sa ticked - postanowilam zamiescic jeszcze tu na forum swoje pytanie o Mitcham Eastfields, bo moim glownym i ostatnim concern jest to, czy tamta strona Mitcham , o ktorej mysle, czyli w dol od stacji, bedzie ok, jesli chodzi o bezpieczenstwo. Bylam tam klika razy, pociagiem i samochodem, okolica wyglada na quiet i residential, nic na niej nie ma oprocz domkow, wyglada ok, widac, ze nie bogato, ale wyglada spokojnie. Normalni ludzie, kobiety z wozkami, kobiety z zakupami, ludzie wracajacy z pracy z pociagu. I co mam myslec?

                  • aniaheasley Re: Mitcham Eastfields? 16.04.12, 07:20
                    Mojito, przeczytaj jeszcze raz te swoja ostatnia wypowiedz. Mam wrazenie, ze na sile sama siebie usilujesz przekonac, ze bedzie ok :)
                    Czyli Ty wiesz, ze okolica jest depresyjna, ze beznadzieja i syf, ale 'bedziesz tam tylko mieszkac' (???).

                    Jezeli juz teraz probujesz sobie wytlumaczyc, ze przeciez przez caly tydzien Was tam nie bedzie, a weekendy mozna spedzac gdzie indziej, to wedlug mnie tak naprawde wiesz, ze okolica jest fatalna, ale chcesz sie przekonac, ze nie bedzie tak zle. Twoje zycie, Twoj wybor.
                    Ja tu zaczelam pisac, bo chcialam Cie ostrzec przed lokowaniem kasy w lokum w Mitcham.
                    Moja misja skonczona.
                    • mojito2 Re: Mitcham Eastfields? 16.04.12, 10:14
                      To, co wiem to ze centrum miasta jest depresyjne, a ulica, gdzie mam mieszkac wyglada na biedna, ale spokojna. Wiem tez to, jakie generalnie opinie ma Mitcham. Nigdy nie mowilam, ze mi sie tam podoba - trafilam tam tylko dlatego, ze znalazlam tam miejsce do mieszkania, w ktorym sie zakochalam i na ktore mnie stac. Oczywiste jest wiec to, ze staram sie znalezc pozytywne strony Mitcham i staram sie dotrzec do opinii ludzi, ktorzy tam mieszkaja.

                      Mysle, ze wszyscy mniej wiecej wiemy gdize i za ile mozna przyjmenie mieszkac i ze lepiej jest byc bogatym niz biednym, ale w zyciu trzeba dokonywac wyborow i isc na kompromisy - niestety nie zawsze jest latwo rozwiac problem mieszkaniowy przez wygenerowanie dodatkowego depozytu na nieruchomowsc o 200tys drozsza w przyjemnym miescu z ladnymi ogrodkami, nawet jesli ciezko sie pracuje.

                      Zycie nie jest czarno-biale - probuje rozwazyc wiec wszystkie za i przeciw i zdecydowac, czy ten moj kompromis lokalizacyjny jest warty poniesienia. Oczywiscie, ze staram sie myslec pozytywnie, bo moja alternatywa to dalsze lokowanie moich pieniedzy w kieszeni wlasciciela mojego obecnego mieszkania i karmienie sie mzonkami o domach i miejscach, na ktore nigdy nie bedzie mnie stac. To tez jest depresyjne.
                      • steph13 Re: Mitcham Eastfields? 16.04.12, 13:18
                        Nigdy w Mitcham nie mieszkalam ale bywalam tam przejazdem i jest to dla mnie jedna z tych czesci Londynu, w ktorych czekajac na swiatlach, podciagam okna i rygluje drzwi w samochodzie, tak na wszelki wypadek. Niestety takich miejsc jest coraz wiecej wiec nie mieszkajac tam trudno mi powiedziec, na ile Mitcham jest gorsze od Croydon, Stockwell, Walthamstow, Shepherds Bush czy Balham, dla przykladu. Przez wiele lat unikalam Brixton. Ostatnio tam bylam, przyznaje ze z dusza na ramieniu, odwiedzic znajomych i ku mojemu zdziwieniu nawet poznym wieczorem bylo zupelnie ok w drodze do metra. Niestety coraz mniej jest dzielnic Londynu gdzie first time buyers moga wskoczyc na ta legendarna drabine wiec jesli znalazlas miejsce, ktore przypadlo Ci do serca, to zycze powodzenia.
                      • galadriella Re: Mitcham Eastfields? 16.04.12, 13:23
                        Mnie tam wszystko jedno gdzie bedziesz mieszkac a omawianej okolicy nie znam - ale moze wez pod uwage czy corka nie bedzie sie wstydzila zaprosic do domu swoich ewentualnych uniwersyteckich przyjaciol... Albo nawet w ogole podawac swojego kodu pocztowego, jesli ma takie opinie jak Ania przytoczyla...
                        • liley11 Re: Mitcham Eastfields? 20.05.16, 22:59
                          Dodaj jeszcze... Czy nie bedziesz sie martwila, czy corks bezpiecznie dojdzie do domu ze stacji metra..?
                          • glasscraft Re: Mitcham Eastfields? 20.05.16, 23:16
                            Liley, post z 2012, naprawde warto po czterech latach sie czepiac?
                      • lianis Re: Mitcham Eastfields? 16.04.12, 13:36
                        a nie prosciej byloby pojsc na lokalny posterunek policji? swojego czasu u mnie na wsi w okolicy lata zlota mlodziez nie miala co robic i demolowala ludziom ogrodki, samochody, patrol policji przejezdzal/przechodzil i wizytowal domy ludzi bardzo czesto, mielismy lokalne spotkania z policja o zaradzeniu problemowi. Wtedy wlasnie rozmawiajac z policja dowiedzialam sie w jakich okolicach mojej niewielkiej dziury jest najwiecej klopotow z nudzaca sie mlodzieza, gdzie najwiecej zdemolowanych aut (w drodze z pub w piatek i sobote wieczor), gdzie najwiecej wlaman, a gdzie awantur. Wtedy nie bedziesz musiala pytac na forum i odrzucac niepasujace ci odpowiedzi, bo ja po Ani odpowiedzi szukalabym domu dalej.
                        ps. zorientuj sie jeszcze jak czesto dom ktory zamierzasz kupic byl sprzedawany w ostatnich latach, oraz inne na tej samej ulicy, a na wizje lokalna najlepiej sie przejechac kilka razy tego samego piatkowego a potem sobotniego wieczoru kiedy pogoda jest ladna.
    • aniaheasley Re: Mitcham Eastfields? 15.04.12, 20:45
      Co do Lewisham to chyba jest zbyt duzy obszar,zeby mozna calosc do jednego worka wrzucuc :)

      Czesc Blackheath jest w Lewisham. Niektore czesci Sydenham sa niezle, Sydenham High to dobra szkola (prywatna).

      W sprawie Leyton sie zgodze :)

      Wimbledon Village jest jak dla mnie boskie :). Wysiadajac na stacji Wimbleon I idac w gor Wimbledon Hill wkracza sie w ciagu 10 minut do innej bajki. Ale to wioska multimilionerow.
      Natomiast wiele osob kojarzy Wimbledon z South Wimbledon I nie moze zrozumiec co tam jest fajnego.

      Dojazd do Victorii z Mitcham Eastfields jest akurat dosc dobry, tzn zajmuje pol godziny, z tym ze jest niewiele pociagow na godzine, ktore tam sie zatrzymuja.
      • robak.rawback Re: Mitcham Eastfields? 15.04.12, 21:13
        calego lewisham nie znam - ale juz sama nazwa mnie odrzuca - wogle calosc po wschodzie od gory do dolu - owszem sa enklawy canary wharf etc. ale mimo wszystko.
        nie mowie wcale ze reszta na zachodzie jest swietna - bo wiadomo jak jest np z belsize park sobie idziesz i za pol gdoziny dochodzisz do frognal a tam juz gorzej. ale lepiej mieszkac w gorszej czesci lepszej dzielnicy niz w lepszej w gorszej.
        kurcze chociaz tez nie zawsze - zwazywszy na te excouncilowskie enklawy w centrum - i badz tu czlowieku madry.
        nie mam tego problemu bo mnie nie stac wiec sobie tylko gledze.
        • robak.rawback mitcham common i okolice 15.04.12, 22:57
          musialam sobie na street view popatrzec zeby sobie przypomniec - zeby nie sciemniac jak tam jest nie wiedzac czy bylam w sanym zakatku czy nie.
          lazilam tam pare razy - z jednej strony sa uliczki i rzedy domkow calkiem ok ale z drugiej za chwile spogladasz i aki widoczek jak z syfu w croydon.
          w dzien mozna chodzic ale wieczorem to nie lazilabym kolo tych sklepikow samemu. na pare razy mozna sie przejsc ale potem sie to zaczyna nudzic.
          nie zebym mowila ze primrose hill taki cudowny - tam wystarczy sie po tej laczce i pagorku raz przejsc i wystarczy.
          ale sek w tym ze wtedy sie chce troche gdzie indziej polazic i sie okazuje ze nie ma gdzie bo dalej to juz droga do croydon, w innym kierunku troche nawet fajnego lasu ale nie na czeste przechadzki samemu. bo sie zaczynaja jakies industrial estates.
          po prostu na pare razy jest ok jak sie musi, ale nie zeby tam na stale mieszkac. taka moja opinia. ale jak bylas i ci sie podoba to sluchaj samej siebie a nie tego co ci ktos gada.
          centrum rzeczywiscie imigrancko dresiarskie eheh
    • weronika_kn Re: Mitcham Eastfields? 16.04.12, 15:31
      Nie mieszkam tam, ale odwiedzilam niedawno i rozmawialam z Polka, ktora mieszka pomiedzy stacjami Tooting a Mitcham Eastfields, i nie narzekala. Ma male dzieci i jest zadowolona ze szkol, jest duzo rodzin z dziecmi i maja otwierac nowe oddzialy szkolne - moze wiec okolica bedzie ewoluowac w strone przyjazna rodzinom? Jej maz jezdzi do pracy w okolicy rowerem i chyba sie nie boi :)
      Okolica wydala mi sie dosc nieszkodliwa - nic pieknego, ale nie razila brzydota ani biedota. Ulice czystsze niz u mnie w Barnet...#
      Niestety nie znam tam nikogo na tym etapie zycia co Ty, zeby pogadac.
    • kasiapalkowska Re: Mitcham Eastfields? 18.05.16, 20:23
      witam
      chcialabym zapytac czy sa tu moze jakies mamy z mitcham .
      moj syn w listopadzie skonczy 3 lata .chcialabym zapisac go do przedszkola... moze ktos poleci jakies fajne przedszkole

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka