Dodaj do ulubionych

dzieci bez szkoły w Londynie.

10.09.13, 17:15
Proszę Was o radę ,otóż w Londynie jesteśmy od VII tego roku, zaraz złożyliśmy aplikacje do Primary school, i do dzisiaj nasze dzieci (5 i 9 lat) nie zostały przyjęte do szkoły. Dzwonimy do szkoły tam nic nie wiedzą , mówią żeby zadzwonić do Councilu. Tam dopiero nic nie wiedzą :( Niby jest aplikacja ale nic nie potrafią nam odpowiedzieć, trochę się denerwuję bo rok szkolny już się rozpoczął a moje dzieci w domu :( Może któraś z Was miała taką sytuację ? Poradźcie co robić ?
Obserwuj wątek
    • dask77 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 17:44
      a gdzie złożyliście aplikacje, w szkole czy w Councilu? bo to dziwne że Council nic nie wie!
    • jaleo Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 17:44
      Aplikacje do szkol to sie jakos tak na jesieni sklada (nie pamietam dokladnie w ktorym miesiacu, chyba w pazdzierniku, a decyzje o przyjeciu sa przyznawane na wiosne, wiec skoro zlozylas aplikacje w lipcu to jest za pozno na ten rok szkolny.

      Council moze Cie ewentualnie poinformowac, czy gdzies w okolicy sa jeszcze miejsca w szkole, ale to moze byc dalej od domu, bo w niektorych rejonach UK sa ogromne braki miejsc w szkole, bylo to walkowane w mediach niedawno.
      • stala2 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 18:01
        Aplikację złożyliśmy do Councilu.
        • izabelski Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 18:04
          wsystko sie dopiero zaczelo - musisz dzwonic do skol i pytac czy sa miejsca - jesli wpisalas tylko jedna - to moze tam nie byc miejsca
          kalsy sa z reguly 30 osobowe
          mysle ze w ciagu nastepnego tygodnia powinnas dostac odpowiedz
        • dask77 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 18:17
          niestety musicie czekać na telefon, jeśli znajdzie się miejsce to zadzwoni ktoś ze szkoły, Council wyśle pismo abyście zaakceptowali miejsce w szkole. to zależy od Councilu czy szuka miejsca w dostępnej szkole? gdzie mieszkacie?
          • stala2 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 18:32
            Mieszkamy na Woolwich Arsenal, dzwonimy do Councilu co kilka dni. Odpowiedz jest zawsza taka sama " oddzwonimy do Państwa" i na tym koniec ,zero informacji i nikt oczywiście nie dzwoni. Zeby chociaż ktoś powiedział że czekają na miejsce dla dzieci a tu nic. Najlepsze było to jak mąż zapytał się kiedy rozpoczyna się rok szkolny ,pan odpowiedział że 01 września ( niedziela :)
            • dorcian Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 19:40
              W Londynie bardzo duzo dzieci zostaje kazdego roku bez miejsca w szkole, przynajmniej tej wybranej. Oczywiste jest to, ze czekaja az miejsce sie zwolni wiec uwazaja, ze to nie potrzebuje wyjadnienia. Powinniscie zapytac, czy aplikacja zostala przyjeta, jesli tak to na ktorym miejscu na liscie oczekujacych sa dzieci w tej wybranej przez was szkole no I czy sa jakies wolne miejsca w innych szkolach. W tym ostatnim przypadku nawet jesli w jakiejs sa to prawdopodobnie nie bedzie to szkola o dobrej opinii/wynikach nauczania. Przypominajcie sie jak najbardziej ale ani gmina ani szkola wam miejsca spod ziemi nie wytrzasnie I musicie cierpliwie czekac.
    • podkocem Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 20:25
      Dziewczyny, a co Wy robicie kiedy Wasze dzieci zostały bez miejsca w szkole?
      U nas może się tak właśnie zdarzyć z powodu przeprowadzki. Najpierw wyjeżdżamy do Hiszpanii, wracamy w sierpniu przyszłego roku, więc potwierdzenia adresu nie będziemy mieli na pewno. Do tego planujemy kupić dom, a prawie na pewno nie uda się nam to od razu po przyjeździe, więc najpierw coś wynajmiemy "na chwilę". Pocieszam, sie że Młoda będzie miała tylko 4,5 roku więc nastawiam się po prostu na domowe nauczanie i w ogóle darowanie sobie szkoły/przedszkola w przyszłym roku, ale co robiłyście ze starszymi dziećmi?
    • podkocem Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 23:15
      dobrze, ale jesli szukac bedziemy w sierpniu? Co z tego, że znajdziemy koło dobrej szkoły jeśli nie będzie miejsc? Nie zawsze da się przeprowadzić akurat wtedy gdy sa zapisy.

      Będę polowała na dom blisko dobrej szkoły, ale nie wiadomo czy uda mi się dostać miejsce od pierwszego roku.
      • jahns Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 10:20
        podkocem ja wiele razy sluszalam ze wybor szkoly jest wazniejszy niz kupno domu:) jak bedzie mieli dobra szkole to w okolicy bedzie sukac domu. Nie oszukujmy sie, zeby dostac dobra szkole trzeba zlozyc dokumenty o czasie (od 1 wrzesnia zdaje sie do 15 stycznia 2014). i nie bardzo rozumiem Twoj tok rozumowania, masz mozliwosc wybrac teraz dobre szkoly i wyslac aplikacje, zeby cora zaczela normalnie szkole we wrzesniu przyszlego roku, wiec czemu tego nie zrobicie? bedziecie ograniczeni trocche wyborem miejsca zamieszkania, no ale coz. Cos za cos. nigdy bym sie sama z siebie nie skazywala na przyznanie miejsca w szkole, w ktrej beda wolne miejsca, bo nie oszukujmy sie. wiadomo, jaka renome taka szkola prawdopodobnie bedzie posiadac
        • podkocem Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 10:44
          Młoda już chodzi do przedszkola przy bardzo dobrej szkole. Co z tego, skoro za 2 miesiace wyprowadzamy się 3000km od tej szkoły wiec siłą rzeczy ją stracimy? Aby zapisać dziecko do szkoły trzeba mieć potwierdzenie adresu. Nie mogę sobie od tak wybrac teraz szkoły a potem szukać domu koło tej szkoły bo i tak bez potwierdzenia adresu miejsca nie dostanę.

          Dlatego myślę, że jeśli nie uda się załatwić porządnej szkoły w przyszłym roku, to w ogóle sobie daruję pierwszy rok i postawię na edukację domową.
          • jahns Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:32
            no, ale teraz i jeszcze przez dwa miesiace mieszkasz w Londynie, tak? wiec masz potwierdzenie adresu jak mniemam. wiec mozesz skladac aplikacje o szkole, bo wlasnie teraz jest na to czas. potwierdzenia adresu nie sprawdza sie podczas przyznawania miejsc tylko w momencie skladania aplikacji. Minus calej tej operacj bedzie taki, ze bedziecie musieli znalesc dom po powrocie w bliskiej okolicy miejsca gdzie teraz mieszkacie. Plus, jak juz wspomnialam dobra, wybrana przez was szkola. No chyba ze bedziecie wozic dziecko, bo czesto tez sie tak zdarza. Adres jest rozpatrywany tylko przy skladaniu aplikacji, potem mozecie mieszkac gdzie chcecie, jezeli bedziecie dostarczac dziecko do szkoly na czas. czesto sie zdarza, ze jak sie czlowiek przeprowadza, to dalej musi dowozic dziecia do "starej szkoly" dalekie odleglosci, znaim nie znajdzie sie szkola na miejscu.
            • podkocem Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 12:01
              > no, ale teraz i jeszcze przez dwa miesiace mieszkasz w Londynie, tak? wiec masz
              > potwierdzenie adresu jak mniemam. wiec mozesz skladac aplikacje o szkole, bo w
              > lasnie teraz jest na to czas.


              Do której? Młoda już chodzi do szkoły (tzn przedszkola, ale ma automatycznie zaklepane miejsce w szkole), więc nic nie musze składac. Tyle, że w listopadzie ją z tej szkoły zabieramy, więc stracimy to miejsce.

              Szkoła, którą sobie upatrzyłam mieści się blisko mojej pracy, a w dodatku figuruje na szczycie najlepszych szkoł w Londynie. Stać by mnie było też na dom w tej okolicy. Problem w tym, że ta szkoła znajduje się 18 mil od naszego teraźniejszego miejsca zamieszkania, do tego jest bardzo oblegana. Nie ma szans na miejsce w tej chwili.

              Minus calej tej operacj
              > bedzie taki, ze bedziecie musieli znalesc dom po powrocie w bliskiej okolicy mi
              > ejsca gdzie teraz mieszkacie.

              Nie mogę kupić domu w okolicy w której mieszkam. Po pierwsze nie dam rady kupić tu domu (bo za drogo), po drugie mam za daleko do pracy. Bujanie się w tę i spowrotem 1,5 godziny w jedną stronę jest moim zdaniem zupełnie bez sensu. Moim zdaniem już lepszy homeschooling przez pierwszy rok, zwłaszcza, że to ledwo początki edukacji i polowanie na miejsce w wybranej szkole później.
              • zurekgirl Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 14:11
                Jesli szkola oblegana, to musialabys byc pierwsza na liscie oczekujacych, zeby byla szansa dostac sie do year 1. No chyba, ze rzeczywiscie kupisz dom po drugiej stronie ulicy od bramy szkoly. W mojej szkole zero przetasowan w tym roku, cale reception trafilo do y1. Zdaje sie, ze dopiero w starszych klasach moze byc wiecej dzieci niz 30 i wtedy jest szansa wcisnac kogos z waiting list.
                • podkocem Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 16:15
                  Ja jednak liczę na przetasowania. W końcu to Londyn - szkoła młodej też mocno oblegana, a za chwilę odchodzi dwoje dzieci z grupy (moja Młoda i jeszcze jedna Japoneczka bo wracają do kraju kwitnącej wiśni)...
    • bebe52 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 23:16
      Pamiętam że sama miałam problem ze szkołą dla mojej córki mimo tego że składałam aplikacje duuużo wcześniej,znajomy dał mi numer do Clive Efford który jak się dowiedział że córka pod koniec października wciąż czeka na miejsce to pogonił trochę council i miejsce się znalazło w ciągu 2 dni w szkole z listy jak i po 2 miesiącach w prawie wszystkich .Więc jak się chce to można nie :) z councilem czasami trzeba krótko bez owijania w bawełnę bo się miesiącami wtedy na wszystko czeka.
      • bebe52 numer zapomniałam podać 10.09.13, 23:17
        02088505744 a i to było 4 lata temu więc najpierw musiałabyś zapytać czy dalej zajmuje się edukacją szkolną w tym rejonie.
    • mama-123 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 10.09.13, 23:44
      Zazwyczaj aplikuje sie do szkol o wiele wczesniej, wiec nie jest dziwne, ze miejsc brak. Znam dwie rodziny, ktore sie przeprowadzily, a ktore miejsc w nowych szkolach nie dostaly i na razie jezdza do starych, a maja spory kawalek.
      Radzilabym tak jak dziewczyny pisza dzwonic do szkol i tam pytac, ale zwonic regularnie. No niesety czasem trzeba troche poczekac, ale w Anglii w przeciwienstwie do polski wyz, wiec miejsc w szkolach brak.
      • tonia2005 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 08:15
        Miałam podobna sytuacje z tym, ze ja zapisałam córkę do szkoły w terminie a miejsc i tak nie było. Byliśmy na liście oczekujących i miejsce sie zwolnilo dopiero w grudniu przed świętami.
    • aniaheasley Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 08:40
      Musisz cierpliwie i wytrwale dzwonic, radze zaczac robic to codziennie, az wreszcie znudzi im sie codzienny telefon od pani Kowalskiej i ktos rzeczywiscie cos przesle, szkola councilowi a council Tobie. Dzieci jakas szkole dostana na pewno, tylko licz sie z tym, ze moze to byc szkola bardzo kiepska i bardzo daleko od domu. Szkoda ze nie pomyslalas o zalatwieniu tego troche wczesniej, niz w czasie wakacji, kiedy jak wiadomo szkoly sa nieczynne i nic w tej sprawie nie ma szans na zalatwienie do pierwszego tygodnia wrzesnia. Szkoly na poczatku roku maja mnostwo spraw organizacyjnych swoich wewnetrznych, wiec sprawa przyjmowania ewentualnych nowych uczniow nie jest ich priorytetem.
      • stala2 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 09:08
        Tak wiem że pózno załatwialiśmy szkołę,niestety nie wiedzieliśmy wcześniej gdzie dokładnie będziemy mieszkać. Bardzo zmartwiły mnie wasze posty,jeśli do grudnia możemy być bez szkoły. Zderzyłam się z angielską rzeczywistością. Przyjechaliśmy tu za mężem ( ojcem) nigdy nie pomyślałam wcześniej że możemy mieć problem z przyjęciem do szkoły. Mam ochotę pakować się i wracać do Pl. Bardzo tęsknimy.... nie chodzi o to że jestem jakaś obrażona że moje dzieciaki są bez szkoły, tylko okropnie samotna w tym wielkim mieście. Dzięki za wszystkie wskazówki.
        • jahns Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 10:22
          stala2 mieszkam w okolicy:) nie smutkuj mozemy sie umowic na jakas kawe:)
          co do dzieciakow szkoly jak telefony przynosza marny eket to bym ze dwa razy w tyg skladala wizyte w council, zeby ktos mi osobiscie pinformowal jak idzie szukanie szkoly dla dzieci. Bo na razie takie zdawkowe info przez telefon niewiele wnosi. Nawet nie wiesz gdzie aplikacja utknela
          • stala2 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:11
            Jahns bardzo chętnie umówię się na kawę, kocham moje dzieciaki ale już pogadałabym z kimś dorosłym :)Moj mąż w pracy a ja bardzo tęsknię za rodzinką i znajomymi w pl. Czas szukać nowych znajomych żeby nie zwariować. Napisz na maila gazetowego to się umówimy.
        • jaleo Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 10:46
          stala2 napisała:

          > Zderzyłam się z angielską rzeczywistością. Przyjechal
          > iśmy tu za mężem ( ojcem) nigdy nie pomyślałam wcześniej że możemy mieć proble
          > m z przyjęciem do szkoły.

          To nie jest specyfik "angielskiej" rzeczywistosci, chyba w zadnym kraju nie ma szkol z gumy ;-) Dlatego wlasnie sa okreslone procedury i terminy, ktorych trzeba sie trzymac. Teraz juz "musztarda po obiedzie", ale taka przeprowadzka do innego kraju z dziecmi bez chociazby pogooglania wczesniej na temat szkol jest, lagodnie mowiac, niefrasobliwe. W sieci jest mnostwo informacji, nawet jesli nie wiesz w jakim konkretnym councilu bedziecie mieszkac, mzona wygooglac School admissions England i z tego sie wiele dowiedziec. Mam nadzieje, ze to bedzie nauczka dla innych rodzicow czytajacych ten watek, a dopiero rozwazajacych przyjazd do UK.
          • stala2 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:03
            To nie jest takie proste jak piszesz, trzeba mieć mieszkanie żeby zlożyć aplikację do szkoły. Nie rozumię jaka to nauczka dla rodziców, skoro inni piszą że złożyli aplikację w terminie i też ich dzieci się nie dostaja.
            • jaleo Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:16
              Jesli zlozysz aplikacje w terminie, to council ma obowiazek przyznac miejsce w szkole - z tym, ze to niekoniecznie musi byc szkola wybrana przez rodzica. Jak przegapisz terminy, to zdajesz sie na laske i nielaske losu.
              • xiv Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:24
                Innymi słowy, w Anglii nie ma obowiązku szkolnego :)

                Powiedzmy przeprowadzam się w grudniu, składam papiery w terminie czyli w dniu przeprowadzki, a council nie ma obiowązku zapewnić miejsca w szkole.

                Ciekawe.
                • londynwarszawaparyz Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:32
                  W Anglii jest obowiazek szkolny, inaczej sa kary dla rodzicow nie posylajacych dzieci do szkoly. Nie mniej jednak, jak wyzej napisali przedmowcy, wychodzi na to ze obowiazku szkolnego nie ma- bo jezeli council jest poinformowany ze szukasz miejsca dla dzieci w szkole, i powinien to miejsce zapewnic, a nie ma takich mozliwosci, zadne kary rodzicow nie dotycza, a dzieci pozostaja w domu bez obowiazku szkolnego. Czyli zdajesz sie na laske i nielaske councilu wlasnie, czy szkole zalatwi czy nie. Mozesz i rok czekac. Moga Ci przydzielic szkole dwie dzielnice dalej, gdzie rano w korkach bedziesz jechala w Londynie poltorej godziny. Moga, a nie musza. Nawet majac mieszkanie na miejscu nie oznacza ze dostaniejsz szkole w rejonie, ba w tym momencie wogole po jestes spoza listy, na tzw waiting list, bo nie skladalas w terminie.
              • zurekgirl Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:34
                Council ma obowiazek, ale czasem spelnia go z wielkim opoznieniem. Moje dziecko rok temu, pomimo spelnienia wszelkich kryteriow i terminow zostalo bez szkoly (reception). Dzwonilam, pisalam, odwolywalam sie, mailowalam, bylam wrzodem na tylku. Corka dostala miejsce dopiero od listopada, w szkole drugiego wyboru. Rada: dzwonic i pytac, ktore miejsce ma dziecko na liscie oczekujacych, isc do szkoly i sie zapoznac z paniami recepcjonistkami (szczegolnie w szkolach wyznaniowych), meczyc i poganiac, oczywiscie bardzo uprzejmie.
            • ann.38 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 14:29
              stala2 napisała:

              > To nie jest takie proste jak piszesz, trzeba mieć mieszkanie żeby zlożyć aplika
              > cję do szkoły. Nie rozumię jaka to nauczka dla rodziców, skoro inni piszą że zł
              > ożyli aplikację w terminie i też ich dzieci się nie dostaja.
              Moja córka nie dostała, chociaż składlaiśmy w terminie. Ale nie dostała miejsca w szkole przez nas wybranej, ale miała zapewnione miejsce w naszej szkole rejonowej. Jedna znajoma też mi opowiadała, że przyjechali podczas wakacji i dzieciaki musiay czekać na miejsce, zaczęły chyba w październiku. Były starsze, ale też objęte obowiązkiem szkolnym. Też byłam zaskoczona, że może tak być. Myslałam, że jak objęte obowiązkiem szkolnym, to od razu gdzieś wcisną na siłe.
    • podkocem Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:02
      Mam upatrzoną szkołę, niedaleko mojej pracy, nawet przeglądam oferty sprzedaży domów (właśnie pokazałam M jeden 3 bed dokładnie na przeciwko szkoły - po drugiej stronie ulicy). No i co z tego, skoro TERAZ tego domu nie kupimy, a w tej chwili mieszkamy za daleko by w ogóle do tej szkoły aplikować? Co miałabym Twoim zdaniem zrobić? Młoda ma dopiero 3,5 roku, drugie urodzi sie lada dzień. Dom koło dobrej szkoły chcemy kupić właśnie za rok, a żeby kupić ten dom, najpierw musimy wyjechać bo londyński wynajem nie pozwala nam odłożyć wystarczająco dużo by kupić dom bez kredytu do emerytury. Teraz jestem rok na macierzyńskim, M może pracować zdalnie z każdego miejsca na Ziemi, wiec albo zrobimy to teraz albo nigdy. Potem, gdy Starsza będzie już w wieku szkolnym, a ja wróce do pracy takie ruchy będą dużo trudniejsze, o ile nie niemożliwe.
    • londynwarszawaparyz Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 11.09.13, 11:08
      Szkola jest bardzo wazna dla dzieci, ale na pytanie czy najpierw zalatwiac dom czy szkole nasuwa mi sie pytanie-jak zalatwic szkole bez potwierdzenia adresu, czyli nie majac domu w okolicy? Najpierw trzeba miec adres. I majac jego potwierdzenie szukac doberej szkoly w okolicy.
      Sama w tym momencie jestem w trakcie zalatwiania szkoly dla pieciolatka, kuzynki syna, ktora mieszka u mnie. I latwo nie jest. Dodatkowo jest to reception, wiec domyslam sie ze wszystkie miejsca w dobrych szkolach sa juz zajete, ale wazne zeby mial jakakolwiek szkole. Swoja droga rzeczywiscie rodzice planujacy tu przyjazd, powinni sprawdzic jak wyglada opcja szkol dla dzieci, jezeli maja pociechy. Inaczej konczy sie to tak, jak w powyzszym przypadku. Ewentualnie dziecko trafia do szkoly o fatalnym poziomie nauczania, nieraz takiej gdzie chodzi wiekszosc elementu spolecznego (tu mowa o high school) i boi sie chodzic do szkoly. Albo czeka pol roku na miejsce. Jestem juz wprawiona w poszukiwaniach szkoly dla dziecka, czy to wlasnego, czy innych dzieci :)
    • stala2 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 10:50
      Dostalismy pismo ze sa miejsca w szkole dla dzieci, tyle ze 5mil od nas. Godzina dojazdu w jedna strone autobusem. Samochodu nie mamy, przyjdzie mi sie tluc kilka godzin dziennie w komunikacji miejskiej.
      • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 21:57
        Możesz się nie zgodzić. Nie musisz męczyć dzieci godzinami w autobusie, tym bardziej, że ten czas musza poświęcić na nadrobienie materiału i naukę języka. Napewno wpisałaś w formularz jeszcze dwie inne szkoły, zadzwoń do council'u i przedstaw sytuację, powiedz, że to jest bardzo daleko od Was, i że chcesz być wpisana na liste oczekujących do szkoły na której Ci zależy.
        Zapewnij dzieciom naukę w domu, może będą chcieli to sprawdzić, to miej materiały edukacyjne w pogotowiu:). Chociaż wątpię, żeby im się chciało.
        I nie zapomnij odesłać formularza z tymi informacjami.

    • ingaki Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 11:21
      Jak sie sklada wniosek do counsilu to jest napisanie ze sie czeka na odpowiedz do 30 dni szkolnych czyli jak da sie wniosek w wakacje to i tak zaczynają rozpatrywać go dopiero od września.
      • steph13 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 11:54
        Zadziwia mnie glupi brak odpowiedzialnosci rodzicow, ktorzy zjezdzaja latem z dziecmi, oczekujac, ze szkola za rogiem od ich miejsca zamieszkania natychmiast dzieci przyjmie od wrzesnia. Niby jak? Szkoly nie sa z gumy elastycznej, maja tyle miejsc ile maja I nie beda zapelniac klas pod sufit dlatego, ze jest ciagly naplyw nowych rodzin, ktorym nie chcialo sie przemyslec I zaplanowac podstawowych spraw w nowym kraju. Nic dziwnego wiec, ze dzieci takich 'madrych' rodzicow beda podrozowaly cale mile do szkoly, zapewne kiepskiej instytucji, ktora bedzie miala miejsca dlatego, ze lokalni rodzice nie chca posylac tam swoich dzieci.
        • almamag Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 12:40
          steph, to moze zamiast oburzac sie na glupote rodzicow podpowiedz, co moga zrobic rodzice z dziecmi juz w wieku szkolnym, zeby zadbac wczesniej o miejsce w szkole?
          nie wiem, jak jest tam gdzie Ty mieszkasz, ale w naszym rejonie dziecko musi pojawic sie w szkole w ciagu dwoch tygodni od przyznania miejsca, inaczej miejsce przepada, czyli nie mozna "zarezerowac" miejsca na miesiace do przodu (a tyle zwykle trwa caly proces przeprowadzki), dodaj do tego malo przewidywalny czas oczekiwania na miejsce i juz sytuacja sie bardzo komplikuje

          czasami sytuacja ze szkola bedzie trudna niezaleznie od zapobiegliwosci rodzicow lub jej braku
          jedyna idealna sytuacja to zamieszkac w rejonie dobrej szkoly jeszcze przed naborem do YR i nigdzie sie nie przeprowadzac do czasu az dzieci szkole skoncza; niestety nie jest to opcja mozliwa dla wszystkich
          • londynwarszawaparyz Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 13:03
            Bo trzeba ruszyc glowa i byz dobrze zorganizowanycm zeby zapewnic dziecku miejsce w szkole, zamiast przywozic je tutaj i czekac na szkole. No ale wiadomo ze polscy emigranci nie mysla, oni jada. Jada bo kilka funtow wiecej zarobia niz w kraju. Jada, nie zwazajac na to ze nie bedzie miejsc w szkolach dla ich dzieci. Jada w ciemno, bez szkoly dla dzieci, czesto bez pracy i jezyka -"Bo jakos to bedzie."
            Brakuje im pomyslunku. ale wlasnie tepa cholote co zjezdza cechuje wlasnie brak myslenia. Jada bo pieniadze sa wazne.Nie zerwane wiezi, szok i trauma ich dzieci.
            Wyjscie widze. Tak robia rozsadni rodzice. Zakladaja plan wyjazdu. Wyjezdza tata. Mama zostaje w Polsce z dziecmi. Tata znajduje dom. I kilka szkol wokolo domu. Sprawdza ich ocene i poziom (madrym rodzicom zalezy na dobrej szkole, a nie miejscu w jakiejkolwiek). Czyta wnikliwie raport Ofsted. Sprawdza opinie o szkolach. Dzwoni do zony. Mowi, ze pojdzie do councilu i zlozy aplikacje o miejsce dla dzieci, i tak robi. Zona w tym momencie wie, ze pownna byc gotowa do wyjazdu w ciagu dwoch tygodni. Czyli ma czas na wypisanie dzieci z polskiej placowki, i spakowanie sie. Kupuja bilety, zona przyjezdza z dziesmi gdy maz ma decyzje o przyznanej szkole. Zwykle typuje sie trzy szkoly w okolicy, do ktorych chcemy by przyjeli dziecko. Wiec wpisuje sie tylko dobre szkoly, nie byle jakie. Dwa tygodnie to mase czasu, jezeli ma sie plan. Ja w dwa tygodnie opusilam Polske, sprzedalam samochod, wynajelam mieszkanie, popakowalam rzeczy...da rade tylko z glowa. Oczywscie wczesniej obmyslony byl plan.
            • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 22:45
              No pacz pan, taka sprytna i zaradna a normalnego jedzenia nie może w Londynie znaleźć...
          • steph13 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 13:11
            almamag, nie przechodzilam przez ten process z moimi dziecmi wiec rzeczywiscie doswiadczenia z pierwszej reki nie mam.
            Co masz na mysli mowiac, ze dziecko musi pojawic sie w szkole w ciagu 2 tygodni od przyznania miejsca? Ma zaczac szkole, czy przyjsc pokazac sie, ze istnieje? Pytanie na serio bo nie wiem.
            Kiedy te miejsca sa przyznawane, nie gdzies na pocztku roku kalendarzowego?
            • londynwarszawaparyz Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 13:18
              W ciagu 2 tygodni od daty listu, jaki rodzic dosteje dziecko powinno zaczac edukacje (normalne uczeszczanie do szkoly). Rodzic musi potwierdzic ze przyjmuje to miejsce i ze dziecko bedzie do tej szkoly chodzilo- inaczej miejsce jest przyznawane innemu dziecku (np z listy oczekujacych).

              Kiedy te miejsca sa przyznawane, nie gdzies na pocztku roku kalendarzowego?
              Miejsca sa od stycznia w szkolach, gdzie aplikuja rodzice na miejsce dla dziecka od wrzesnia. Zwykle w okresie letnim sa wszystkie zajete, wiec rodzic, ktory jest nowoprzybyly z dzieckiem udaje sie do councilu i szukaja tam miejsca w szkolach. Zwykle dopisuja dzieci do klas ( a te licza ok 35 osob) tam, gdzie da rade jeszcze je wcisnac. Wtedy miejsca sa przyznawane w zaleznosci od pory kiedy rodzic aplikuje (moze aplikowac i w srodku roku szkolnego bo tak dziecko przyjechalo do UK)- zwykle w ciagu miesiaca, ale czasem ten okres sie wydluza.
            • almamag Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 13:30
              ja przerabialam przy przeprowadzce i liczylam sie z tym, ze dziecko bedzie 30 mil do poprzedniej szkoly dojezdzalo, jesli miejsc nie bedzie, albo do nowej jesli nie zdazymy sie przeprowadzic

              przeprowadzalismy sie w grudniu,
              zlozylismy papiery, dostalismy odpowiedz po mniej niz tygodniu i od dnia przyznania miejsca liczac, mloda w ciagu dwoch tygodni musiala fizycznie zaczac chodzic do tej szkoly,
              w przypadku przeprowadzki pomiedzy krajami moze nie byc mozliwosci zorganizowania wszystkiego w tak krotkim czasie, po tym czasie miejsce przepada i caly proces zaczynasz od nowa

              w niektorych rejonach dochodzi jeszcze wymog, ze dziecko musi juz byc w UK w momencie aplikacji o miejsce i nie liczy sie fakt, ze np. rodzice juz tu sa, co dodatkowo utrudnia sprawe
              • almamag Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 13:34
                miejsca od wrzesnia czy stycznia przyznawane sa dla dzieci na poczatku edukacji (YR),
                w starszych klasach miejsca zapelniane z list oczekujacych/aplikacji w miare zwalniania sie miejsc w klasach, czyli w praktyce w dowolnej porze roku, chociaz najwiekszego ruchu mozna spodziewac sie przy koncu semestrow/roku szkolnego
                • steph13 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 13:47
                  Dzieki za wyjasnienia LWP I almamag. Nigdy tego nie przerabialam. Myslam, ze w momencie decyzji o przeprowadce do inego miasta informuje sie ten nowy Council od kiedy dziecko bedzie mieszkalo pod nowym adresem, powiedzmy z wyprzedzeniem paru miesiecy, dajac im czas na znalezienie miejsca, ktore trzymac beda do tej daty. OK, bylam w bledzie.
                  • londynwarszawaparyz Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 13:58
                    Myslam, ze w
                    > momencie decyzji o przeprowadce do inego miasta informuje sie ten nowy Council
                    > od kiedy dziecko bedzie mieszkalo pod nowym adresem, powiedzmy z wyprzedzeniem
                    > paru miesiecy, dajac im czas na znalezienie miejsca, ktore trzymac beda do te
                    > j daty.

                    O, tak to byloby latwo :) Niestety council potrzebuje wpierw potwierdzenia adresu zeby szkole przydzielic. I to nie byle jakiego wydruku z banku na przyklad- tego nie uznaja. Tylko rachunki za gaz/prad na nowy adres lub od GP ewentualnie :) Co nie oznacza ze nie mozna zrobic wszystkiego z glowa i zalatwic zanim dziecko pojdzie do szkoly, w miare sprawniej. Tylko ze trzeba znac realia, a wiec trzeba tu byc, a osoby nowo przybyle nie maja tej wiedzy i potem zastanawiaja sie jak to z ta szkola dla pociech bedzie...
                    • almamag Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 14:34
                      "Co nie oznacza ze nie mozna zrobic wszystkiego z glowa i zalatwic zanim dziecko pojdzie do szkoly, w miare sprawniej. Tylko ze trzeba znac realia, a wiec trzeba tu byc, a osoby nowo przybyle nie maja tej wiedzy i potem zastanawiaja sie jak to z ta szkola dla pociech bedzie..."

                      wczesniej mozna w przypadku dzieci zaczynajacych szkole, przy przeprowadzce ze starszymi dziecmi to wczesniej moze oznaczac czasami od dwoch tygodni do miesiaca
    • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 21:30
      Autor: steph13 07.10.13, 11:54

      >Zadziwia mnie glupi brak odpowiedzialnosci rodzicow, ktorzy zjezdzaja latem z dziecmi, >oczekujac, ze szkola za rogiem od ich miejsca zamieszkania natychmiast dzieci przyjmie od >wrzesnia.

      Mnie zadziwia twoje kretyńskie zadziwienie ... Nie przyszło ci do głowy, że dziecko kończyło rok szkolny w Polsce...? No nie, nie przyszło, bo ty masz w głowie tylko żrący jad, który z uporem maniaka tu wylewasz. Idź kobieto na jakąś psychoterapię, bo jesteś wyjątkowo wredna a co za tym idzie, męcząca...
      • ann.38 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 21:55
        Zlosliwość na pewno w niczym nie pomoże, ale fakt, że warto przypominać- może inne mamy planujące wyjazd skorzystają- żeby niel iczyć na to, że skoro jest obowiązek skzolny, to dziecko na pewno przyjmą od ręki. Niestety, czasem trzeba czekać. Niektóre pisały, że dopóki dzieci w Polsce, dopóki nie ma docelowego adresu, to nic się nie załatwi. Ale jednak rodzic, który jest tu na miejscu (bo tak zazwyczaj jest) powinien podejść do councilu i popytać. Róznie te sprawy są rozwiązywane, czasami da radę załatwić coś wcześniej.
        • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 22:18
          Ann, to nie do mnie te słowa, proszę. Są tu na forum dwie wyjątkowo wredne, złośliwe i chamskie osobniczki, żadna siła chyba nie jest w stanie ich powstrzymać przed podłymi wtrętami.
          Czasami jest tak, że wyjeżdża cała rodzina od razu i póki nie ma potwierdzenia adresu nic nie wskórasz. Nie możemy oceniać ludzi i ich postępowania, nie znając szczegółów.
          Tym bardziej nie mozna ich za to atakować. Jeżeli stef czy europejskie stolice maja dość nowo przybyłych, może niech zmienią forum, jak wielokrotnie radziły innym forumowiczkom.
          My mieliśmy w czerwcu zaklepane miejsce w prywatnej szkole, w trakcie wakacji zmieniła się dyrekcja i mimo tego, że z poprzednim dyrektorem mieliśmy już umówiony zakres dodatkowych lekcji angielskiego, to za nowych rządów okazało się, że dziecko z nikłym językiem będzie niemile widziane. Później tłumaczyli sie nieporozumieniem, ale ja zrezygnowałam i tak. Niesmak pozostał...
          Teraz myślę, że to lepiej, chcieliśmy go chyba chronic przed naszymi demonami. W ostatniej chwili dostał miejsce w szkole, do której aplikowalibyśmy, gdyby nie pomysl z prywatną.
          • londynwarszawaparyz Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 23:02


            he he nie ma co, poslac dzieciaka do Eton zamiast zatrudnic native speaker do nauki angielskiego...masz jakis przerost formy nad trescia, wiesz? naucz dziecko mowic w najpowszechniejszym jezyku swiata zamiast pisac na forach jaka to prywatna szkola niedobra...zadna szanujaca sie szkola nie chce ucznia, ktory zaniza loty.
            • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 23:50
              Rozumiem, że zawiść nie da ci teraz spać w nocy, ale wyluzuj, jak już wyrwiesz się ze slumsów, to zobaczysz, że cywilizowany świat nie jest taki straszny, jak ci się wydaje.
              Są sklepy w których jest jedzenie inne niż tikka, sa sklepy w których wiszą modne ubrania, są kina, teatry, resauracje i prywatne szkoły, i to wszystko jest dla normalnych ludzi. I normalnych ludzi to nie razi, i nikt z nikogo nie szydzi, bo ludzie wiedzą co to kultura i dobre wychowanie. Wiem, że ciężko ci to ogarnąć, ale nie każdy przyjechał tu żeby zarobić "parę groszy więcej niz w Polsce", nie każdy przyjechał tu za chlebem. Nie każdy odlicza dni od pierwszego do pierwszego, rozumiem, że rzeczy niedoświadczone są dla ciebie niezrozumiałe, ale pozwolisz, że będziemy żyć po swojemu, bez twoich rad, bo widzisz, jakoś tak się dziwnie składa, że dajemy sobie świetnie radę:)) Ogólnie zwrócę ci uwagę, że raczej nie pytam o rady, jeżeli nawet tak się zdarzy, tobie serdecznie za nie dziekuję, nie potrzebuj rad od ludzi, którzy nie potrafią zapanować nad swoim życiem
        • almamag Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 08.10.13, 08:28
          ann zasady sa zasadami i nie wiem jak wyobrazasz sobie ich zmienianie dla kazdego emigranta z osobna?

          i tu naprawde nie ma opcji "zalatwiania"

      • steph13 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 22:18
        ampiltuda napisała:


        > Mnie zadziwia twoje kretyńskie zadziwienie ... Nie przyszło ci do głowy, że dzi
        > ecko kończyło rok szkolny w Polsce...? No nie, nie przyszło, bo ty masz w głowi
        > e tylko żrący jad, który z uporem maniaka tu wylewasz. Idź kobieto na jakąś psy
        > choterapię, bo jesteś wyjątkowo wredna a co za tym idzie, męcząca...

        Ulzylo ci? To juz caly twoj intelekt wybuchl czy jeszcze cos sie tam kolacze w ciemnosciach? No I nie mecz sie, naprawde nie musisz czytac co ja pisze, zwlaszcza ze nie kieruje tego do ciebie. Chill out my dear bo watroba wysiadzie przedwczesnie.
        • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 22:23
          Pozwól, że coś zacytuję, to z takiego czeskiego filmu, pamietasz na pewno:
          "Gdyby głupota miała skrzydła latałabyś jak gołębica".
          • steph13 Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 22:57
            e tam,jakis glupi czeski film

            Amerykanski pisarz Kurt Vonnegut ujal to ladniej:
            'If your brains were dynamite there wouldn't be enough to blow your hat off'
            Zakoncze konwersacje prostym stwierdzeniem z Pride & Prejudice:
            'Mary wished to say something sensible but never knew how'. Poor Mary.
            • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 23:15
              steph13 napisała:
              >Zakoncze konwersacje

              Ooooo dzięki Ci Panie! Nareszcie! Tylko pamiętaj trzymam cię za słowo, to ma koniec definitywny!
              • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 23:19
                Poprawka:
                * to ma BYĆ koniec definitywny :)
                Tak dla jasności, żebyś dobrze zrozumiała, bo jak widać samodzielne myślenie ciężko ci idzie.
                • londynwarszawaparyz Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 07.10.13, 23:28
                  ampiltuda, ale przeciez to Ty pierwsza piszesz pod postem Steph probujac prowokowac do dyskusji, choc poziom twojej jest mizerny, a zaraz potem piszesz ze cieszysz sie ze ona chce zakonczyc dyskusje, Przeciez sama sobie przeczysz. Pisane mialas zebys sie nie wcinala pod postami skoro uwagi nie sa kierowane do Ciebie. To po co sie udzielasz? Jestes naprawde zalosna do potegi. W tym watku na Steph, w drugim na mnie najezdzasz. Nie masz do roboty nic innego jak ocenianie czyis wypowiedzi, krytykowanie, klocenie sie na forum? Czy nikt nie moze miec innego zdania niz Ty? Twoja prawda najmojsza i koniec, reszte zgnoic, zbesztac z blotem? Skad takie osoby sie biora...siedzisz i wyszukujesz postow tych kilku osob co nie lubisz i im docinasz....
                  • ampiltuda Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 08.10.13, 00:20
                    Kobieto ogarnij polski, bo ciężko cie czytać. "Nie lubie was".... no tak zapomniałam, że jesteśmy na poziomie piaskownicy, ok, no nie lubię was, bo jesteście wyjątkowo perfidne.
                    Stala2 raczej nie kierowała postu bezpośrednio do was, a jednak dałyście upust waszej perfidii.
                    Nie próbuję prowokować stef do dyskusji, nie masz pojecia co to jest pytanie retoryczne, ale takie właśnie przeważnie do was kieruję, nie oczekuje odpowiedzi, bo zgóry zakładam, że nie macie nic sensownego do powiedzenia. Naprawdę nie widzicie, że jesteście jak dwaj zgryźliwi tetrycy?
                    Tak zgadzam się z tobą, jestem żałosna bo już milion razy obiecywałam sobie, że nie będę zwracać uwagi na te kretynizmy, które wypisujecie, ale drażni mnie wasza "wszechwiedza" i uzurpowanie sobie praw do decydowania, kto może pisać na forum, o czym i co ogólnie ludzie maja robić w życiu. Przyjechali bez języka, głupii, jedzą polską kiełbasę, głupii, chodzą do polskiego sklepu, fryzjera, czy ksigowego ignoranci... I tak w każdym wątku założonym przez nowoprzybyłego... macie w ogóle jakiekolwiek sumienie... Ktoś wami pomiatał w przeszłości, że się tak odgrywacie...?
                    Teraz zadam ci pytanie nieretoryczne, napisz, czy naprawdę uważasz, że masz prawo obrażać, szydzić, czy poniżać kogoś, kto postepuje innaczej niż ty, lub popełnia błędy? Możesz mi zdradzić kto dal ci takie prawo? Pisze poważnie, uzasadnij mi to. Napisz mi, czy nigdy w życiu nie popełniłaś błędu, nigdy zrobiłaś głupstwa, zawsze i wszędzie byłaś pewna siebie, nigdy nie miałaś wątpliwości i nigdy nikogo nie prosiłaś o pomoc, nigdy nie czułaś się zagubiona i nie czekałaś na dobre słowo i wsparcie...
                    • londynwarszawaparyz Re: dzieci bez szkoły w Londynie. 08.10.13, 09:12
                      "Nie lubie was".... no tak zapomn
                      > iałam, że jesteśmy na poziomie piaskownicy, ok, no nie lubię was, bo jesteście
                      > wyjątkowo perfidne.

                      Gdzie ja tak napisalam???? Ty wez sie lecz kobieto.
                      Z ignorantami nie rozmawiam. Szkoda mojego czasu :)
    • glasscraft Do ampiltuda i LWP 08.10.13, 10:37
      Czy moglybyscie pyskowy przeniesc poza forum, przestac zasmiecac watki i zakwaszac atmosfere na forum? Bardzo prosze!
      • ampiltuda Re: Do ampiltuda i LWP 08.10.13, 11:04
        To może wprowadź jakieś zasady, przypomnij forumowiczkom, że nie są tu u siebie i nie do nich należą decyzje kto ma się wypowiadać, a kto nie, kto może zostać na emigracji, a kto ma wracać do kraju, i kto jest głupi, bo nie odrobił lekcji, przed wyjazdem do ICH kraju. Jakims dziwnym zrządzeniem, uzurpują sobie prawa do dawania takich rad...
        Pytanie czy będziesz w stanie, bo przecież sama uważasz, że większość, która tu przyjechała, to życiowe kaleki, którym można dokopać, bo odważyły się zadać pytanie...
        Bardzo chętnie skonfrontuję się poza forum, tylko wątpię, czy wszechwiedzące będą miały odwagę powiedzieć mi w oczy, to co na forum...
        Jesteś jedną z inicjatorek takich pyskówek, więc teraz nie rozumiem twojej akcji...
        Pozwól, że po raz kolejny zacytuję ci status "klubu Matki Polki", prześlij go może koleżankom LWP i stef, bo jak widzę, nie potrafią go same znaleźć:

        Tu możesz pytać do woli na wszystkie tematy nurtujące twoje nowe życie w UK.

        Tu żadne pytania nie są nie na miejscu każdy kto może to ci pomoże!

        Zapraszamy wszystkie MATKI W ANGLII do uczestnictwa i pełna wyrozumiałość co do zadawanych pytań banalnych może czasami ale banalnych dla tych co żyja tutaj już kilka lat ale nie dla nowych którym te odpowiedzi moga rozwiązać poważne problemy.

        Piszmy o sobie, swoich problemach i sukcesach nawiązujmy kontakty i bliskie znajomości, poplotkujmy o innych i o nas samych.


        Dziewczyny przychodzą tu żeby poszukać wsparcia i pomocy, a od takich ignorantek dostają kopa w zadek.
        • glasscraft Re: Do ampiltuda i LWP 08.10.13, 11:08
          Poniewaz chyba nie rozumiesz, co napisalam, powtorze: jezeli OBYDWIE nie przestaniecie obrzucac sie blotem w kazdym watku, psujac w ten sposob atmosfere forum i nie wnoszac nic do dyskusji poza satysfakcja z werbalnej przepychanki, wpisy beda usywane. Dyskutowac z Toba ani z LWP na ten temat nie bede.
          • ampiltuda Re: Do ampiltuda i LWP 08.10.13, 11:29
            Oczywiście, że nie będziesz, bo nie ma o czym, jaki pan taki kram...
            Wpisy oczywiście usuń, tylko pamiętaj bądź konsekwentna. Usuwaj wszystkie, które będą niezgodne z tym co zacytowałam w poprzednim poście. Te z radami o wyjeździe, czy głupich zdziwieniach w pierwszej kolejności...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka