Dodaj do ulubionych

wynajem -problem -prawa wynajmującego

18.03.14, 14:01
piszę w sprawie mojej sąsiadki, która wyjamuje dom przez agencje. Próbuję jej pomóc na wszelkie sposoby, gdyż jej angielski pozostawia wiele do życzenia.
Rozmawiałam już z agencją, co nieco udało się uzyskać, ale agencji zachowanie tez pozostawia wiele do życzenia.
Do rzeczy. Sądziadka wynajeła dom pół roku temu. Oczywiście dom był odmalowany itd. Ale szybko wyszło szydło z worka że dwie ściany w salonie są nie dość że mokre, to totalnie zagrzybiałe. "Zieleń" zaczęła wychodzić bardzo szybko. Pokój w zimie był bardzo zimny. Sąsiedzi przestali go używać w obawie o swoje zdrowie (mają dwójkę dzieci, w tym obecnie ok 5mczne dziecię), salon stanowi jedynie garderobę. Jednym słowem masakra, bo nie mają chociażby kąta, żeby wspólnie zjeść posiłek, a kuchnia maciupenka. Zgłaszali wcześniej problem do agencji, ale agencja najwyraźniej to olała, bo jedynie powiedzieli że skontaktują się z landlordem, a landlord jedynie wysłał list, że powinni częsciej okna otwierać (czyli totalna olewka. Podejrzewam, że wynika to z tego, że sąsiedzi nowoprzybyli w ten rejon oraz, że ich angielski jest cienki). Dopiero moja wczorajsza interwencja w agencji coś naprostowała, że chociażby nie muszą płacić za kolejne 6mcy z góry. Ale nawet zakichanego "przepraszam" nie usłyszeliśmy.
Sąsiedzi by chcieli wynająć inny dom przez agencje, czy prywatnie, ale niestety w naszej miejscowości wybór jest niewielki i te domy co widziała, są nie do przyjęcia.
Zaznaczam, że w tym domu nie ma żadnej wentylacji (nawet w kuchni i w łazience), nie ma airbrick, co wydaje mi się chyba nielegalne.

W sumie najlepiej dla nich by było, gdyby zostali na tym domu, gdyż jest w super okolicy (nasza okolica cieszy się najlepszą opinią), tyle że landlord nie bardzo kwapi się, by coś z tym zrobić. Zaznaczę, że poprzedni wynajmujący też mieli z nim problemy i agencja o tym wie. Powiedziałam agencji, że jak oni mogą z takim landlordem współpracować i pozwalać ludziom zamieszkiwać w takich okolicznościach a ona, że następni się nie wprowadzą dopóki landlord tego problemu nie rozwiąże (jakoś w to nie wierzę).

Moje pytania:
czy wynajmujący mają jakieś prawa? (wkurzające jest to że muszą płacić za wynajem, że jeżeli nie mogą korzystać z wszystkich pomieszczeń)
-czy landlord i agencja w tym przypadku mogą być bezkarni?
-jak zmusić landlorda, by zajął się problemem?
-czy legalne jest, by nie mieć w domu żadnej wenytylacji?
-czy można jakoś to zgłosić gdzieś wyżej w razie niedogadania, żeby i agencja i landloird ponieśli konsekwencje? (podejrzewam, że landlord dlatego bierze co 6 mcy kase z góry, bo wie, że problemy wyjdą, a przynajmniej 6 mcy ma zabezpieczone)

Będę wdzięczna za wszelkie rady
Obserwuj wątek
    • plain-vanilla Re: wynajem -problem -prawa wynajmującego 18.03.14, 14:34
      Przez telefon to w ogole nie ma sensu prowadzic zadnych dyskusji. Niech napisza oficjalnie list do agencji/landlorda z opisem sytuacji, zdjeciami scian. W liscie musza zaznaczyc, ze wezwe specjaliste, ktory oceni przyczyne grzyba na scianie oraz zaleci srodki zaradcze z wycena. Jak landlord tego nie pokryje, to zaplaca sami I pozwa go lub agencjw do small claims court oraz podadza oficjalna skarge do councilu.
      A czemu pokoj zimny? Czy znajomi w ogole ogrzewali ten pokoj czy oszczedzali na ogrzewaniu? Wietrzyc trzeba regularnie. Brzmia jak niezaradni zyciowo a ty sie angazujesz w cos, co moze sie ciagnac miesiacami.
      • plain-vanilla Re: wynajem -problem -prawa wynajmującego 18.03.14, 14:41
        Dodam jeszcze ze moi sasiedzi za sciana wynajmuja dom od 8 lat I wszystko robia sami, bo landlady sie w ogole nie interesuje.Skarzyli sie ze nawet nie ma sensu zglaszanie sie do niej z niczym. Sami inwestuja swoje pieniadze, bo chca mieszkac w tym domu.Gdyby poszli na wojne z wlascicielka moglaby im wymowic najem, wiec w sumie niczego by nie wygrali.
        • tisz Re: wynajem -problem -prawa wynajmującego 18.03.14, 18:41
          Chyba faktycznie beda musieli zalatwic to na wlasna reke, bo wlasciciel moze ich po prostu wyrzucic. A skoro chca mieszkac w tym mieszkaniu to musza dbac jak o wlasne i chyba nie maja za bardzo wyjscia. Moga pisac pisma, prosic sie itd, ale co grzyb na scianie jest to jest. Tu trzeba zapobiegac. Sama mialam z tym problem, zagrzybily mi sie sciany przy oknach i sufit w lazience, ale zwalczylam to sama, dostepnymi srodkami na grzyby i plesnie i jest po klopocie. Nie wiem jak duzy grzyb ma sasiadka, ale jak tak mogla do tego dopuscic?!
    • effie1980 Re: wynajem -problem -prawa wynajmującego 18.03.14, 19:23
      Co wy piszecie plesc to jest po wazny health hazard I nie wolno wynajmowac zagrzybionego domu. Ostry list do agencji ze zdjeciami. W miedzy czasie zadzwon do councilu I porozmawiaj z EHO(environmental health officer) I powinno em byc ktos kto sie nazywa: tenancy relations officer from the Private Sector Rentals Team. Przedstaw sytuacje, umow sie na spotkanie, oni powinni zalatwic sprawe z landlordem, moga na nim wymusic reakcje, zeroth czynszu itd. Dom z plesnia prawnie nie nadaje sie do zamieszkania, ostro mozna o to walczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka