Dostałam przesyłkę (używaną sukienkę), którą kupiłam na Ebay. Przesyłka była źle zapakowana i przyszła w ochronnej folii RM. Gdy rozpakowałam okazało się, że sukienka na froncie ma rozcięcie jakby ktoś dziabnął nożyczkami.
Sprzedający twierdzi, że jeśli opakowanie było uszkodzone to wina poczty i to ja muszę reklamować. Wydawało mi się, że to interes sprzedającego wnieść zażalenie przedstawiając dowód nadania - a mi ewentualnie dać zwrot pieniędzy za uszkodzony towar, bo ja do końca nie jestem pewna, czy uszkodzenie było z winy poczty, czy jak sprzedający pakował towar czy nie przyciął przypadkowo. A może to rozcięcie było już od początku?
Nie jest to jakaś zawrotna kwota, żeby robic o to szum, ale chcę wiedzieć gdzie leży odpowiedzialność.