Dodaj do ulubionych

Problem z sasiadem

11.12.16, 23:06
Od kilku tygodni mam za sciana nowa sasiadke. W sumie widzialam ja tylko raz z okna. Nie mialysmy jeszcze okazji wpasc na siebie. Wczoraj czyli noc z soboty na niedziele, po polnocy uslyszalam trzaskanie drzwiami i glosne rozmowy pod oknem. Na bank sasiadka i jej facet byli pijani i sie klocili. I tak kilka razy, trzaskanie drzwiami i wyzywanie sie w drzwiach. Byl to pierwszy raz wiec nie chce robic afery, ale mam pytanie co robic jak to sie powtorzy. Wiem, z ktorej agencji wynajmuja dom. Nie chce dzwonic na policje z czyms takim bo raczej policja ma wazniejsze rzeczy do roboty, ale nie mam ochoty znow zarywac nocy bo sasiedzi baluja. Czy zglosic ich do councilu w razie czego? Jakie moga byc konsekwencje? Jestesmy jej jedynymi sasiadami bo ona ma dom na koncu.
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Problem z sasiadem 11.12.16, 23:32
      >Wczoraj czyli noc z soboty na niedziele, po polnocy uslyszalam trzaskanie drzwiami i glosne rozmowy pod oknem.

      no i co z tego? nie przesadzasz?

      mialam sasiada ktory uwielbial gadac przez telefon w poznym wieczorem i w nocy. W tym celu aby nie obudzic rodziny wychodzil na ulice bo przeciez gdzie by go ktos go slyszal jak on gada w nocy przez telefon na ulicy. Kazdy przeciez spi no nie??

      Sek w tym ze mial dosc organiczona wyobraznie co i o ktorej godzinie naljpeije slychac. Kazdy znal kazdy jeden szczegol jego zycia...

      Moi zdaniem odpusc sobie. ludzie czasami sie kloca. To nie cichy cmentarz ale ulic apelnych zyjacych ludzi i nie ma powody by ludzi gnebic za jakis tam halasliwy dzien czy noc. Chyba ze beda to wyczyniac dzien w dzien a raczej noc w noc. NIe ma nic bardziej wkurzajacego niz moja nadwrazliwa na dzwiek sasiadka, ktora to z pretensjami w sobote o 9 rano przyleciala kiedy to mi budowlancy lazienke robili.... A juz to ze uczy sie owa babcia grac na trabce to ja juz musze znosic...
    • salsa.lover Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 00:55
      To balują czy kłócą się? Bo to zupełnie co innego.
      Jeśli zrobili głośną imprezę i rzeczywiście balują to policja nie przyjedzie. Poradzą ci co najwyżej zadzwonienie do councilu i zgłoszenie to jako nuisance neighbours.
      Jeśli się kłócili, i zdarzyło się to po raz pierwszy, to grubo przesadzasz. Mieszkasz wśród ludzi, ludzie się czasem kłócą. Jak puszczają fajerwerki to też będziesz dzwonić na policję bo spać nie możesz?
    • kaka-llina Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 10:40
      Jesteś moja sasiadką? Moja z powodu tego, ze dzieci nie spały o północy (half term był a my sie własnie przeprowadziliśmy i cieżko je było uspokoić) i chodziły po domu (nie darły się, nie trzaskały drzwiami itd) dzwoniła (uwaga) do social services, na policje i do agencji.... Potem sie uspokoiła (dzieci po 21 nie miały prawa wydać dźwieku) ale w wakacje znowu dzwoniła do agencji, ze dzieci o 20.30 bawia się w ogrodzie i do tego tych dzieci jest wiecej bo byli u mnie znajomi (ogród wielki a oni sie bawili na drugim końcu).... Dobrze, że wszyscy maja te kretynke gdzies i nikt na jej skargi nie reaguje (ma historie laska) ale musze przyznać, że na poczatku mnie nieźle przestraszyła....
      Daj ludziom zyć....
      • kaka-llina Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 10:40
        a i my tez mamy dom na końcu....:-D
        • princesswhitewolf Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 12:00
          >do tego tych dzieci jest wiecej bo byli u mnie znajo

          :))) kradniecie dzieci slowem ha ha
    • ann.38 Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 11:19
      Jeżeli faktycznie sąsiedzi okażą się tak hałasliwi, że zdecydujesz się podjąć interwencję, to raczej zaczyna się od porozmawiania z ludźmi. Nie wiem na ile to skuteczna metoda, pewnie różnie, ale tak jest bardziej po ludzku.
    • monika_i Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 15:26
      Pracuje w councilu i gdy ktos do mnie zglasza ASB ze sasiedzi glosno rozmawiaja w nocy i trzaskaja drzwiami, to pierwsze co robie to pytam czy rozmawiali o tym z sasiadami. Dopiero jezeli sytuacja sie powtarza i pogarsza a sasiedzi nie reaguja na kontakt, council sie z nimi skontaktuje i powie o oskarzeniach, a w razie pogorszenia sytuacji zlozy skarge to Environmental Protection Unit.
      Paola, to twoj dom, wynajmuszesz prywatnie czy od miasta? To tez ma znaczenie dla ASB.
      • project-365 Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 16:51
        Monika_i, a możesz napisać jakie to ma znaczenie, czy prywatnie czy "państwowo"? Bo mamy upierdliwego sąsiada, nawet dwóch, a wynajmujemy prywatnie. Na razie zwracaliśmy jednemu uwagę, ale nie wiele się zmienia, a lubi grać na perkusji... Np o północy :/ Drugi nie nadaje sie do rozmowy, bo to agresywny żul. Zgłaszaliśmy do zarządu osiedla, ale dostał mieszkanie z councilu i uważa, że może robić co chce.
        • monika_i Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 21:03
          Jeżeli ktoś ma dom z miasta i nie przestrzega ciszy nocnej to możesz złożyć skargę na niego. Poszukaj 'report Antisocial behavior' na stronie miasta, zazwyczaj w dziale 'housing' lub 'neighborhoods'.

          Jeżeli oba domy są prywatne to hałasem zajmie się dział np 'noise pollution' lub ochrona środowiska.

          Np na osiedlu którym ja się zajmuję są stare bloki i ciągle mam skargi na sąsiadów. Niekiedy ludzie chcą żebyśmy karali mieszkańców za chodzenie nocą bo mieszkaniu lub otwierania szuflad, czasami mają problemy z podłoga bo skrzypi. Niestety z takimi skargami od razu uprzedzam że to normalne użytkowanie i nic nie możemy zrobić. Jeżeli komuś bardzo doskwiera to zaoferujemy uszczelki, stopery na drzwi czy antypoślizgowe nalepki na krzesła do ograniczenia hałasu. Oczywiście muszą się zgodzić na to sąsiedzi.

          Muszę przyznać że to dosyć syzyfowa praca :)
          • ann.38 Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 21:17
            Moniko, zapytałaś autorkę w jakim domu mieszka, więc padło pytanie jakie ma znaczenie w jakim domu mieszka tem, kto skarży się na hałas. Też mnie to zaintrygowało i dalej nie wiem.
            • monika_i Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 21:54
              Jeżeli oba prywatne to Council się tym nie zajmuje, chyba że noise pollution.
    • paola_k2 Re: Problem z sasiadem 12.12.16, 21:11
      Nie jestem nadwrazliwa i czapialska z byle powodu. Nie przeszkadza mi, ze ktos rozmawia, wraca pozno, siedzi na ogrodku ze znajomymi, czy jak dzieci sie bawia wiec troche odpuscie troche. Darli sie w drzwiach i wyzywali. Oboje byli pijani, a byla noc. Nie wyszlabym wowczas z domu bo z pijanymi wole miec jak najmniej do czynienia. I nie dzwonie z byle powodu na policje. Zapytalam tylko. Do tej pory mialam spokojnych sasiadow, ktorzy nie balowali uciazliwie dlatego chce wiedziec co robic jesli takie sytuacje beda sie powtarzac.
      Dziekuje za wszelkie cenne uwagi.
    • klimea Re: Problem z sasiadem 13.12.16, 18:26
      A ja sie wcale nie dziwie, ze ktos sie denerwuje na glosnego sasiada, a Ci posadzajacy Ciebie o przesade pewnie nigdy nie mieli uciazliwych sasiadow. Mnie wlasnie telepie, bo syn sasiadow wygrywa na gitarze elektrycznej. Prosilismy grzecznie kilka razy, najpierw znoszac to miesiacami. I owszem pomaga na chwilke i znowu sie zaczyna. My jestesmy raczej spokojni, zadnych halasow od nas nie ma ani wrzaskow i uwazam, ze kazdemu zdarza sie impreza czy klotnia, to jest OK, ale notorycznie zalkocanie spokoju dla swojej przyjemnosci jest po prostu niegrzeczne i tyle. Kazdy chce miec spokoj i cisze, niestety nie wszystkicg stac na mansion bez sasiadow dlatego powinnismy sie liczyc z innymi. Mi juz tez rece opadaja, nie chce ich nigdzie zglaszac, bo nie lubie konfliktow, ale dosc mam sluchania czyis wypocin, jakby gral nad moim uchem. Nie wiem, czy w ogole mozna takie cos gdzies zglosic, czy mozna ludziom grac na glosnych instrumentach, przeciez to nawet nie cisza nocna. Az kurcze, najlepiej by bylo mieszkac na bezludnej wyspie ;-)
      • princesswhitewolf Re: Problem z sasiadem 14.12.16, 08:31
        no ale ty opisujesz sytuacje powtarzalna. A autorka watku jednorazowa. Duza roznica...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka