Dodaj do ulubionych

rozsierdzony máz

27.02.17, 15:24
Mam meza, który jest niespotykanie spokojnym czlowiekiem i ciezko go zdenerwowac. Jego zawod jest dopasowany do jego charakteru-programista.Sek w tym,ze jego praca to sektor publiczny, nisko platny na poziomie HEO.Pracuje na etat i robi to samo co kontraktorzy za 500 a day. I teraz do sedna- chodzi o kase,bo z obecnych zarobkow jest kiepsko,wiec jak tylko ogloszono ze potrzebuja devopa, ktory wlasnie zarabia 500 a day to sie zglosil na szkolenie. To bylo 6 mies temu, on w kolko chodzi i rozmawia z menagerami,ale oni go wciaz zbywaja tekstami,ze musza z kims o tym porozmawiac. Maz uwaza ze nie chca go przeszkolic,bo przez brexit nie wiadomo,ze civil servants beda mogli dalej pracowac w Uk. Czy ktos z forum tez pracuje w civil service i wie,jak to jest z awansami?
Obserwuj wątek
    • plain-vanilla Re: rozsierdzony máz 27.02.17, 17:38
      Zobacz tu:
      www.gov.uk/government/publications/nationality-rules

      Skoro w grę wchodzą spore pieniądze i możliwość awansu, to może warto zainteresować się opcja naturalizacji. No i tak naprawdę nie wiadomo, czemu mąż jest zbywany.
      • project-365 Re: rozsierdzony máz 27.02.17, 19:19
        Przyczyn może być kilka: po co pracodawca ma płacić za coś Ł500 skoro teraz płaci Ł100; po co inwestować w osobę, której pobyt w UK może się za chwilę skończyć; jest ksenofobem; może nie widzi potencjału Twojego męża? Mój mąż jest kontraktorem. Pracuje dla dużych, bogatych korporacji i jeszcze nigdy nie dostał stawki takiej jak Anglik :/ I biorąc pod uwagę fakt, że ma lepsze wykształcenie, większą wiedzę i większe doświadczenie, to faktycznie można się wściec.
        • porzeczka666 Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 00:08
          Mój mąż robi to co należy do jego obowiązków plus jescze to co kontraktor którego często albo nie ma albo pracuje z domu albo nie potrafi.Robi to dlatego, że jak jest awaria a nie ma devopa to on nie może dalej pracować bez ustawienia środowiska pracy.Ci co to widzą zaproponowali żeby on pracował na wyższym stanowisku, ale to nie są osoby decyzyjne tylko też kontraktorzy.To jest grubymi nićmi szyte i faktycznie on ma 100 a day przed podatkiem :/
          • krecik Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 10:28
            Co jest grubymi nicmi szyte? Twoj maz pracuje na etacie. W budzetowce. Gdzie ma ustalona przez rzad pensje. Gdzie ilosc posad na kazdym bandzie jest ustalana przez senior management i zatwierdzana na poziomie ministerialnym, bo rzadowi sie musi budzet dopiac.

            Jak mu pachna zarobki kontraktora, to moze sie samozatrudnic i robic kontrakty. Trzy miesiace tu, cztery tam, szesc jeszcze gdzies indziej. Z przerwami po miesiac, dwa, piec, w zaleznosci od tego, czy mu sie uda zlapac robote.


            Ag
          • salsa.lover Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 14:54
            porzeczka666 napisała:

            > Mój mąż robi to co należy do jego obowiązków plus jescze to co kontraktor które
            > go często albo nie ma albo pracuje z domu albo nie potrafi.Robi to dlatego, że
            > jak jest awaria a nie ma devopa to on nie może dalej pracować bez ustawienia śr
            > odowiska pracy.Ci co to widzą zaproponowali żeby on pracował na wyższym stanowi
            > sku, ale to nie są osoby decyzyjne tylko też kontraktorzy.


            Mój ex przeszedł podobną drogę i frustrację. I on jest Brytyjczykiem, urodzonym i wykształconym tutaj, żeby nie było ;)
            Pracował dla local council, ale bardzo szybko się zorientował, że działa to dokładnie tak jak opisujesz. Etatowi zarabiają niewiele w porównaniu z kontraktorami i wszelkiej maści konsultantami, którzy potrafili kasować £500 za dzień gdzie przyszli, posiedzieli 2 godziny na meetingu a robotę i bałagan po nich i tak wykonywali etatowi pracownicy.
            Mój ex miał dobry układ ze swoja szefową, wielokrotnie wykazał, że potrafi wykonać dokładnie te same zadania, za które gmina płaci konsultantom. Owszem, było to doceniane i chwalone, ale w pewnym momencie mu wprost powiedzieli, że choćby nie wiem jak się szkolił i jak był zdolny to niestety pewnych rzeczy nie przeskoczy. Polityka councily była niestety taka, że woleli płacić koszmarne pieniądze konsultantom, niż dać podwyżkę komuś już zatrudninemu by robił dokładnie to samo.
            Koniec końców mój ex był potwornie sfrustrowany widząc to wszystko i jak marnotrawione są pieniądze podatnikow. Rzucił tę robotę i sam został konsultantem ;)
    • princesswhitewolf Re: rozsierdzony máz 27.02.17, 22:05
      problem z kontraktami polega na tym ze owszem zarobki sa wieksze ale najczesciej ( nie mowie o wyjatkach bo i takie kontrakty widzialam) nie masz emerytury oplacanej plus sam jestes odpowiedzialny za swoje podatki i NIN oplaty. Wiec warto zobaczyc ile faktycznie oni zarabiaja po podatku i NIN jak i tym ze nie korzystaja z naprawde dobrych pakietow emerytalnych u pracodawcy dla civil servants
      • porzeczka666 Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 00:18
        To prawda - mimo tych odliczeń i pension zostaje nam 3xmniej niż na kontrakcie
        • princesswhitewolf Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 08:26
          tak ale kontraktowcy za pare miesiecy znow musza szukac pracy... Wtedy wydadza te dodatkowe pieniadze na utrzymanie i ubezpieczenia i emeryture itd. Nielekki los kontraktowca. Kolejny kontrakt owszem i znajdzie ale konkurencja jest duza bo i firmy sie staraja o kontrakty na wykonawstwo i nieco to trwa zanim kolejna prace takowy znajdzie.
          • project-365 Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 13:21
            Niekoniecznie kontraktorzy muszą po kilku miesiącach szukać pracy. Mój mąż pracuje nawet po kilka lat dla jednej firmy. Obecnie drugi rok. W poprzedniej trzy lata. W Polsce dla małej firemki pracował trzy lata. W którejś z firm w Londynie pracował z mężem facet z 25-cio letnim stażem kontraktorskim dla tej jednej firmy. :) Podejrzewam, że może to też zależeć od branży.
            • princesswhitewolf Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 15:56
              No tak ale wyjatki nie potwierdzaja reguly.

              >Podejrzewam, że może to też zależeć od branży.

              i sytuacji ekonomicznej
    • krecik Re: rozsierdzony máz 27.02.17, 22:19
      Troche to chaotyczne i bez ladu i skladu.
      Po pierwsze - czy maz ma obywatelstwo?
      Jesli nie - to po drugie - niech sie oficjalnie zwroci do HR o wyjasnienie pozycji swojego departamentu odnosnie osob z obywatelstwem krajow nalezacych do Unii. A po drugie primo - jesli ma szanse aplikowac o obywatelstwo, niech to zrobi natychmiast.
      Po trzecie - maz cos nieorientujacy sie jest w procedurach rekrutacyjnych w civil service. Dlugo juz tam pracuje? W civil service nie wychodzi sobie awansu, bo to nie firma prywatna i wszelkie oferty musza isc przez civilservicejobs.service.gov.uk/ - wewnetrzne i zewnetrzne. Jak jest wakat to musi zostac ogloszony przez ta strone i tylko przez ta strone mozna aplikowac. Badz przez link podany na stronie. Jak wakat zapelniony, to posady nie ma. Piszesz o 6 miesiacach, co sie zupelnie nie ma sensu jesli chodzi o zapelnienie wakatu. Wez zapytaj meza, o co w tym wszystkim chodzi. Jesli civil service chce zatrudnic konraktora, to go zatrudnia, kiedy go potrzebuja za zaoferowana skladke. Z tego, co wiem, nie ma mozliwosci, zeby dali twojemu mezowi stawke kontraktora wewnetrznie, nawet jesli skonczy jakies tam szkolenie.

      Po czwarte, po co twoj maz chodzi do swojego menedzera? Po szkolenie? Oficjalnie emailem zapytac i scigac o odpowiedz. Na pismie, jesli ma podejrzenia ze cos nie tak. Innych wysylaja na szkolenia? Jesli nie, to byc moze budzet jest ograniczony. Jak nie ma budzetu na szkolenia, to twoj maz moze sobie chodzic i chodzic.

      Ag
      • porzeczka666 Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 00:15
        Krecik, to nie jest tak jak ty piszesz -tu pracuje 5 tys ludzi w 1 budynku i jest totalny chaos.Najwięcek zależy od tego, kto zna odpowiednich ludzi.Pozycja deo.wobec obywateli UE jest taka jak pozycja rządu. Dużi można załatwić w tym awans wrwnętrzny jak się zna ludzi.Mąż już awansował i rozmowa to była tylko formalnošć.Jego koleżanka np.nie dostała się na lead'a mimo że ma więcej doświadczenia bo i kobieta i Iranka, a w zespole samo faceci.Jak się jest w środku to wygląda to inaczej bo na interview są jego koledzy z projektu...
        • princesswhitewolf Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 08:41
          porzeczka, ale akurat krecik tutaj ma swieta racje. Jezeli twoj maz jest civil servant to jest po pozycja bardzo proceduralna a stawki ustalone dla danych pozycji. Bardzo jasna jest procedura awansu.

          W ogole to cudaczne w jakimkolwiek zawodzie by oczekiwac aby na stalej pozycji zatrudnienia oczekiwac stawek podobnych jak kontraktowcy

          Jedna z przyczyn dlaczego ludzie nie otrzymuja awansow jest to ze niekoniecznie maja kontaktowosc. im wyzej w gore tym bardziej potrzebna jest zdolnosc komunikacji miedzy departamentami, zdolnosc wplywania na innych ( ty to nazywasz znajomosci) i strategicznego widzenia tego co sie dzieje z szerszej perspektywy. Sama ilosc doswiadczenia nie jest kluczowa. Fakt ze sie gdzies pracuje jakis czas juz absolutnie nie jest gwarantem awansu stanowiska czy znaczacego finansowego ( poza regularnymi podwyzkami w zwiazku z rozwojem firmy czy inflacja) i w ogole dziwia mnie oczekiwania ze ktos mu cos ma dac wiecej bo sie mu nalezy. No sorry ale to cos czego nie widzialam i nie slyszalam.

          Poza tym ja nie rozumiem. Gdybym miala poczucie ze zarabiam za malo to 1. skladalabym na wyzsze pozycje oglaszane wewnetrznie 2. Wyniosla sie gdzie indziej gdzie wiecej dadza. Aby podwyzszyc pensje najlepiej jest sie wyniesc gdzie indziej
          Do glowy by mi nie przyszlo by sie dasac i chodzic do szefa marudzac mu ze chce wiecej zarabiac i mowic " a Edek zarabia tyle a ja tyle i to samo robimy". Takich ludzi sie usuwa z firmy i to przy pierwszych zwolnieniach bo to postawa roszczeniowa. Jak sie podpisuje umowe o prace to wiadomo co i za ile i jakich podwyzek/bonusow mozna sie spodziewac. Nie podoba sie: szuka sie nowej pracy.
        • krecik Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 09:43
          No ok, z tego co piszesz widac, ze wiesz tyle, ile ci maz mowi.
          Jesli pracuje w civil service, to sa procedury i zapotrzebowanie na pewne stanowisko musi byc zatwierdzone odgornie. Byc moze o to chodzi w tym, ze maz jest "zbywany" przez managerow. To nie managerowie tworza stanowiska i jesli nie zostanie przyznany budzet, to twoj maz sobie zelowki schodzi.

          Awans wewnetrzny - jedyne, co mi tu przychodzi do glowy to temporary promotion. Ale tu tez nie ma uznaniowosci. To nie manager placi osobie na TP, tylko civil service. I to civil service decyduje, czy woli wewnetrznie kogos awansowac krotkoterminowo, czy zatrudnic kogos z zewnatrz do projektu.

          Podobnie z jakimikolwiek szkoleniami. Jesli nie ma budzetu na szkolenie, a szkolenia IT bywaja potwornie drogie, to manager szybciej jajko wysiedzi zanim twojego meza gdziekolwiek wysle. A civil service moze sie wbrew pozorom bardziej oplacac zatrudnic kontraktora, ktorego sie splawia po wykonaniu zadania, niz wysylac osobe na stalej posadzie na jakies szkolenia, po to zeby mogla aplikowac na lepiej platna posade - bo raz, ze wyzsze uposazenie trzeba bedzie placic dluzej, a dwa, ze osoba ta pozostawia po sobie stanowisko, ktore byc moze tez trzeba bedzie zapelnic. Czyli podwyzszenie kosztow.

          I jeszcze jedno - doswiadczenie czesto nie ma takiego znaczenia, jak umiejetnosc zaprezentowania sie na interview. Mozesz miec dziesiecioletnie doswiadczenie w jakiejs dziedzinie, a polec na interview i posade moze dostac ktos, kto ma mniej doswiadczenia, a potrafil sie sprzedac na interview. Twojemu mezowi sie moze wydawac, ze jego interview bylo formalnoscia, ale te rozmowy sa prowadzone wedlug pewnych schematow i jego kolezanka mogla po prostu nie poradzic sobie z pytaniami.

          Ag
    • yumemi Re: rozsierdzony máz 27.02.17, 22:39
      Powodow moze byc wiele - byc moze sa inne, byc moze Brexit, byc moze nie spelnia jakichs innych kryteriow. Znasz tylko wersje meza - nie wiesz jak go w pracy widza.
      Stwierdzenie ze 'przez Brexit' niejako zwalnia nas z myslenia co mozemy sami zrobic w danym kierunku. Niech maz poprosi zwierzchnikow o feedback, o to co robi ok, co moglby ulepszyc, etc. Niech sie skupi nad tym nad czym ma kontrole, albo niech zmieni prace.
      • porzeczka666 Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 00:21
        Jego zdaniem po prostu nie zna ludzi decyzyjnych albo go nie lubią - pewnie będzie zmiana pracy bo tu już szklany sufit osiągnął.Kolega z Polski go namawia teraz do jakiejs fajnej szwedzkiej firmy.
        • princesswhitewolf Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 08:45
          A maz wie ze struktura kazdej firmy to nie kwadrat ale trojkat? Nie jest tak ze wszyscy z dolu ida rowno w tym samym czasie do gory. "The higher the fewer". Przeciez to sa oczywiste sprawy.
        • krecik Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 09:53
          Yyyyyy.... Jestes pewna, ze maz pracuje w civil service? Jesli tak, to kompletnie nie zna zasad jego funkcjonowania. On sobie moze chodzic i chodzic, ale jesli nie ma zapotrzebowania na jakas pozycje, to ta posada nie zostanie stworzona dla niego. Koniec kropka. I maz moze sobie wymyslac teorie spiskowe, ale to go do niczego nie doprowadzi.

          W zaleznosci od departamentu, w kazdym istnieje pewna pula posad, poza ktora sie zwyczajnie nie wyjdzie, bo struktura kazdego biura/dzialu jest zatwierdzana przez senior management team a od pewnego poziomu na plaszczyznie ministerialnej. Jesli komus to nie wystarcza, to ma dwa wyjscia: szukac pracy w innym departamencie albo opuscic civil service.

          Ag
        • yumemi Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 13:42
          Warto jakby się rozejrzał - jeśli po prostu jego skills sa za dobre to warto wyjsć w świat i szukać innej pracy.
          Jeśli czuje ze go nie lubią to trzeba popracować nad soft skills i komunikacja - da się wiele w tym kierunku zrobić. Prośba o feedback bywa pomocna.
          Nikt z nas nie wie w czym może być powód ale taki moment w życiu bywa dobry do tego żeby ocenić czego się chce i nad czym trzeba pracować (bo każdy coś ma)
    • yuka12 Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 12:36
      Jezeli Twoj maz denerwuje sie zarobkami w sektorze civil servants, nich popatrzy na zarobki np. pielegniarek. Jeszcze do niedawna w jednym z okolicznych domow opieki pielegniarki dostawaly 11 funtow za godzine. W szpitalach tez nie dostaja jakis poteznych pieniedzy, a musza skonczyc wyzsze studia, robic kursy i pracuja na 12-h zmianach odpowiadajac za ludzkie zdrowie i zycie. Mozna popatrzec tez na zarobki innych osob z tego sektora. Owszem w porownaniu z Polska nie sa az takie tragiczne, ale w stosunku do cen i wydatow w UK to sa marne zarobki.
      Dlatego zamiast narzekac tyle osob pracuje dodatkowo dla agencji pracy lub doszkala sie na wlasna reke, zeby awansowac lub zmienic prace :).
      I na koniec- z calego serca radze posluchac opinii przedmowczyn i zainteresowac sie naturalizacja, jezeli planujecie zostac w UK i dopoki jeszcze mozna o nia aplikowac na w miare normalnych warunkach. Bo za chwile wymagania moga tak wysrubowac, ze malo kto bedzie miescil sie w kryteriach.
    • porzeczka666 Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 13:16
      Mały update. Mąż dostał porade od kontraktora(a tam się dostaje kontrakty na 2 lata),żeby poszukać pracy w sektorze prywatnym,gdzie więcej płacą, po czym po roku dać się namówić headhunterowi na 24 mies kontrakt za 500-800 a day. Także zamykam temat.Tak wygląda taka oferta pracy dla uwiarygodnienia: uk.dice.com/?Mode=AdvertView&AdvertId=9929961&utm_campaign=Indeed&utm_medium=Recruitics&utm_source=Feed&rx_campaign=indeed16&rx_group=100636&rx_job=9929961&rx_source=Indeed&rx_medium=cpc
      • princesswhitewolf Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 13:20
        no ale nikt tu chyba nie kwestionowal prac kontraktorow czy zarobkow ( bo odchodza od tego podatki, emerytura i dodaj czas kiedy szukasz kolejnego kontraktu a jest masa chetnych + stress) wiec po co to wnosisz do dyskusji, ale dyskutowalismy aktualna dosc niejasna sytuacje twojego meza i tu dziewczyny mialy watpliwosci w kwestii pracy jako civil servant i awansow.
        • porzeczka666 Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 13:52
          powtarzajaca sie rada,zeby zmienic prace byla najlepsza,bo chodzi - jak napisalam w 1 poscie o wiecej kasy.
          • yumemi Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 18:01
            Zależy tez ile więcej - na kontrakt zawsze wychodzi więcej, niepłatny urlop, zero dodatków.
            Ja sama pracowałam jako analityk na kontrakt iles lat temu, niby dużo kasy było ale koniec końców nie musi być więcej. Same dodatki typu pensjom mogą być warte z 10-15k rocznie.
        • yumemi Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 18:02
          Otoz to.
          Porzeczka, zmiana pracy może oznaczać tez ze normalnie się gdzieś zatrudni. Pracował Twój mąż kiedyś na kontrakt?
      • krecik Re: rozsierdzony máz 28.02.17, 13:51
        Trawa zawsze zielensza po drugiej stronie. Zycze mezowi powodzenia w rekrutacji. A jesli zdecyduje sie na pozostanie w civil service, niech szuka na stronie, ktora podalam wczesniej - HMRC i inne departamenty maja ostatnio duze zapotrzebowanie na IT.

        Ag
        • porzeczka666 Re: rozsierdzony máz 01.03.17, 01:17
          Dziękuję.Szczęścia nigdy za wiele.Na kontrakt to w sumie on pracuje ale dla kogo innego i za małe pieniądze.A potrzeby rosną z dziećmi.
          • yumemi Re: rozsierdzony máz 01.03.17, 06:52
            Fakt, rosną bardzo, u nas w związku tym oboje z mężem kilka lat temu przeszliśmy spore zmiany zawodowe :-)
            Powodzenia w takim razie!
          • krecik Re: rozsierdzony máz 01.03.17, 08:16
            A, czyli maz nie pracuje w civil service tylko jest na kontrakcie dla civil service? To dlatego to, co pisalas sie nie kleilo.

            Powodzenia zycze tak czy inaczej, ale na boga, dziewczyno, jestes mistrzynia w poplataniu z pomieszaniem. Nastepnym razem zanim zadasz pytanie, wywiedz sie o stan faktyczny....

            Ag

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka