Ale mam dylemat z chrzestnymi

21.06.06, 14:55
Moja Gabrysia konczy dzisiaj miesiac i chyba najwyzszy czas zaczyc
organizowac chrzciny:)
No i zaczyna sie problem.
Mamy wybranego tate chrzestnego, ale z mama chrzestna jest problem.
Tak to jest jak sie wyjedzie na emigracje, rodzina zostala w Polsce.
Owszem mozna by poprosic kogos z Polski, ale zdajemy sobie sprawe z tego
jakie to uciazliwe dla tej osoby. Chodzi o koszty podrozy i w ogole wszelaki
przyszly kontakt z dzieckiem jest ograniczony.
Co tu zrobic dziewczyny, kolezanke poprosic?
A jak urwie sie kontakt(tak teoretycznie mowie), albo kolezanka wroci do
Polski?
Cholerka, ze moj maz i ja musimy miec po dwoch braci.
Dziewczyny poradzcie cos.
Aneta
Moja Gabrysia
Dawidek
    • aniaheasley Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 15:08
      Nie wiem jak w Polsce, ale tutaj czesto prosi sie na chrzestnych malzenstwo,
      np. brata z zona.
      Wybranie 'luznej' kolezanki odradzam, ja tak zrobilam z pierwszym dzieckiem, i
      teraz zaluje, bo kontakty nam sie zdecydowanie rozluznily jeszcze bardziej.
      • agancarz Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 15:18
        Niestety moi obaj bracia sa kawalerami i tak samo w przypadku braci meza.
        No to klapa!
        • eliss2 Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 15:33
          zawsze mozesz mnie poprosic jak do tej pory mam samych chlopakow :) a tak
          powaznie to popros moze kuzynki jak zabukujesz im przelot samolotem na kilka
          miesiecy wczesniej to nie jest kosztowne albo autokar po sezonie letnim tez nie
          sa drogie.
          • lol21ndm Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 15:52
            W takim razie i ja sie zglaszam! ;) Wiara jest dla mnie wazna, a doswiadczenie
            z jednym chrzesniakiem mam. :))
            • eliss2 Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 15:55
              hej lol21ndm ja bylam pierwsza:):) jako atut dodam,ze mieszkam tu na stale i
              mam wszelkie predyspozycje.....lubie dzieci ........no i mam doswiadczenie do
              szczescia brakuje mi wlasnie niewiasty do ochrzczenia :):):)
        • lol21ndm Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 15:51
          Kiedys chrzcilam moje dziecko mialam podobny dylemat. Ksiadz (Anglik) wyjasnil
          mi, ze po pierwsze chrzestnych moze byc mniej lub wiecej niz jeden, i np. u
          mnie byl to mezczyzna - przyjaciel rodziny, a do tego moj tata (ktory
          reprezentowal moja Siostre - ktora miala byc chrzestna, ale nie udalo jej sie
          dojechac). Potem okazalo sie, ze nie mozna chyba byc chrzestna by proxy (choc
          umownie Ona wciaz chrzestna jest).
    • hanula Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 15:52
      Nie musisz mieć dwojga chrzestnych, może być jeden. Albo troje. :-)

      No i chrzestny/chrzestna nie musi być katolikiem, może to pomoże. :-) Wystarczy, że jedno z chrzestnych jest praktykującym katolikiem.
      • agancarz Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 16:37
        Dzieki dziewczyny za propozycje bycia chrzestnymi, pewnie z tego wszystkiego
        zostanie mi zdecydowac sie na ktoras za Was :)
        Mialam jedna dziewczyne wytypowana - narzeczona kuzyna mojego meza- ale zostala
        zdyskwalifikowana z powodu jej pogladow.
        Gdy przyjechali w odwiedziny i zobaczyc Gabrysie po narodzinach, nie wiem
        dlaczegoporuszyli temat benefitow na dzieci ( oni jeszce bezdzietni, a ja juz
        drugie dziecko mam). I ta narzeczona stwierdzila, ze denerwuje ja w Anglii to,
        ze cytuje''ludzie robia sobie dzieci po to zeby miec benefity, a to biora z jej
        podatkow''- koniec cytatu. I jak ja sie wkurzylam jak to uslyszalam, ze tego
        samego dnia powiedzialam, iz ta kobieta nie bedzie chrzestna mojej corki. Na
        szczescie maz byl tego samego zdania.
        No moglabym zdecydowac sie na jednego chrzestnego, ale jakos to tak mi nie
        pasuje.
        Ciekawe co by ksiadz powiedzial jakby chrzestnymi bylo dwoch facetow hi hi
        No nadal rozmyslam i moze cos wymysle
        Pozdrawiam
        Aneta
        Moja Gabrysia
        Dawidek
        • mama5plus Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 17:01
          Ciekawe co by ksiadz powiedzial jakby chrzestnymi bylo dwoch facetow hi hi
          No oczywiscie,ze moze byc 2 mezczyzn.

          A wypowiedzia kolezanki bym sie nie przejmowala. Przeciez nie dlatego
          zdecydowalas sie na dziecko by sobie zapewnic CHB wiec to nie o Tobie mowila
          jakby nie bylo ;)
    • myszka785 Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 17:07
      dlatego właśnie my chrzciliśmy w Polsce, kiedy Amelka miała 4 miesiące i na
      chrzestnych wzięliśmy członków rodziny...
      jakoś nie ma w mojej rodzinie zwyczaju proszenia na chrzestnych kolegów czy
      koleżanek...
      drugie dziecko przyjdzie na świat w sierpniu, a ochrzcimy znowu w Polsce na
      Boże Narodzenie :)
    • jagienkaa Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 17:15
      a ja jeszcze Dominika nie ochrzciłam. Głównie z powodów organizacyjnych. I
      jakoś żyjemy:))
    • viaappia Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 21.06.06, 19:13
      Chcialabym potwierdzic, ze mozna byc chrzestnym przez proxy. Bratowa nie mogla
      przyjechac ze Stanow na chrzest starszego syna, zastapila ja tesciowa. Ale to
      bratowa jest na akcie chrztu. Ale bedzie problem w przyszlym roku, gdy syn
      pojdzie do komunii i bratowa chyba tez nie przyjedzie (za daleko i za drogo.
      Drugi syn byl chrzczony w Polsce wiec problem z chrzestnymi na komunii bedzie
      podobny. Teraz zaluje ze nie wybralam przyjaciol ktorzy sa na miejscu.
      • eliss2 Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 22.06.06, 00:07
        a ja wam powiem ze wszystko zalezy od ludzi ...osobiscie robilam swoim dzieciom
        komunie w uk cala rodzina jest w Polsce lacznie z chrzestnymi ....no i
        przyjechali ....nawet nie brali pod uwage tego ,ze ich nie bedzie....
        • hanula Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 22.06.06, 00:47
          > a ja wam powiem ze wszystko zalezy od ludzi ...osobiscie robilam swoim
          > dzieciom komunie w uk cala rodzina jest w Polsce lacznie z chrzestnymi
          > ....no i przyjechali ....nawet nie brali pod uwage tego ,ze ich nie
          > bedzie....

          To bardzo fajnie, że mogli sobie wziąć wolne z pracy i stać ich było na przyjazd do Anglii. Nie wszyscy są w równie komfortowej sytuacji.
    • wyspowamatka Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 22.06.06, 07:47
      Ogolnie rzecz biorac to sprawa chrzesny to w wiekszosci przypadkow jest jednak
      nie trafiona. W momencie kiedy chrzcimy dziecie i wybieramy chrzesnych to mamy
      np. bardzo bliskich znajomych i wlasnie ich wybieramy. A tu za kilka lat drogi
      nasze sie rozchodza i dziecko zostaje bez chrzesnego. Dlatego jezeli zalezy nam
      powaznie na tym aby dziecko w przyszlosci mialo jednak tego chrzesnego blisko
      to musi byc z rodziny bo jednak takie kontakty nie gina. Ale nie chodzi tu o
      bliskie zamieszkanie ale bliskie kontakty osobiste bo jezeli ty mieszkasz w UK
      a oni w PL to i tak te kontakty beda ograniczone. Co do kolegow kolezanek to
      rzadko bywa aby tacy chrzesni dlugo pamietali o swoim chrzesniaku. Tak wiec tak
      zle tak nie dorze wiec problem pozostaje nie rozwiazany. :-)))
    • martusia81 Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 23.06.06, 16:14
      BOSH jak dziecko moze miec kilka lat i byc nieochrzczone tak jak maly
      JAGIENKI,,,jestem w szoku,jak mozna tak zyc ze swiadomoscia ze gdbyby cos sie
      stalo.....odpukac..
      w Pl ksiadz by ostro skracil rodzicow ktorzy maja wazniejsze sprawy niz
      wypelnic tak wazny obowiazek.....NIE RozumIEM>..........
      tyle mialam do powiedzenia.
      • jagienkaa Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 23.06.06, 16:24
        dziękuję za Twoją wypowiedź.
        Rozumiem że jakby coś się stało to Bóg nie przyjąłby Dominika do nieba bo był
        nieochrzony?....
        na szczęście nie mieszkam w Polsce i nikt mnie nie skarca za nieochrzczenie
        dziecka (chyba że na froum, ale jakoś to przeżyję).
        PS dla ciekawostki dodam że sama miałam chrzest w wieku 7 lat.
        • hanula Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 23.06.06, 18:36
          > dziękuję za Twoją wypowiedź.
          > Rozumiem że jakby coś się stało to Bóg nie przyjąłby Dominika do nieba bo był
          > nieochrzony?....

          „Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny, i niewątpliwie nikogo nie skrzywdzi. Nie skrzywdzi też żadnego dziecka, które nie miało szczęścia zostać ochrzczone. Toteż Jemu właśnie, sprawiedliwemu i miłosiernemu Bogu, polecamy te wszystkie nasze dzieci, które - z naszej winy czy bez niej - umarły nieochrzczone".
          www.dlaczego.org.pl/tekstypsy8.htm
          > na szczęście nie mieszkam w Polsce i nikt mnie nie skarca za nieochrzczenie
          > dziecka

          Dlatego w Polsce przestałam chodzić do kościoła, a w Anglii na nowo zaczęłam.

          >(chyba że na froum, ale jakoś to przeżyję).

          :-)

          > PS dla ciekawostki dodam że sama miałam chrzest w wieku 7 lat.

          Ja też. :-)
          • jagienkaa Re: Ale mam dylemat z chrzestnymi 23.06.06, 19:33
            dzięki za poparcie:)
            ja rozumiem że dla niektórych nasza decyzja może być kontowersyjna czy
            niezrozumiała, ale taki jest nasz wybór i coż, jeśli Dominika Bóg ukarze nie
            przyjmując go do siebie (w razie czego) to biorę całą winę na siebie i będę się
            smażyć w piekle...
            poza tym to mój mąż jest protestantem i nadal jest mała debata w jakim kościele
            Dominika musiałabym ochrzcić. Możliwe że po prostu zostawimy tę decyzję synkowi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja