25.08.06, 04:44
Pod koniec wrzesnia zaczne nareszcie nauke ang. (ESOL) w szkole ktora
oddalona jest odemnie prawie o 40 min.-jadac metrem. Bede musiala zabierac
syna ze soba bo godziny lekcji nie moge w zaden sposob dopasowac do pracy
meza. Niby to tylko 2 godziny dziennie zajec( 3 dni w tygoniu) ale plus
szykowanie sie,dojazd no to bedzie tak ok 4-strasznie duzo jak na Filipka bo
on ciagle sypia w ok 2-3 dziennie i jeszcze ranne wstawanie-koszmar. Moj
synek ma obecnie 17 miesiecy i jeszcze nigdy nie mial kontaktu z zadnym
przedszkolem czy nawet playgrups(moja wina) i strasznie sie boje jak to
bedzie gdy zaczne go oddawac do "creche" przy tej szkole.Mam tyle obaw ze az
mi glowa peka-martwie sie czy da rade,czy nie bedzie zmeczony i marudny ,czy
nie bedzie sie czy zagubiony w nowym obcojezycznym srodowisku- on prawde
mowiac to juz wszystko rozumie, kiedy sie go np. pytam o jedzenie,czy siusiu,
o to czym chce sie bawic.Zastanawiam jak sobie poradzi, czy to nie za wiele
jak na takiego malucha( wiem ze i niemowlaki sa w takich zlobkach ale ja nie
uznaje oddawania bardzo wczesnie dzieci pod opieke o obcych ludzi i moze
dlatego tak to przezywam). Wogole to pewnie bede ciagle o nim myslec,taka
jestem "beznadziejnie nadopiekuncza i przwrazliwiona"-jak to powiedziala moja
mamusia :)Pisze to wszystko zeby dowiedziec sie jak przygotowac synka do tej
rozlaki (i siebie rzecz jasna- stale jest ze mna tu nagle mama na jakis czas
znika ,serce mi sie kroi jak pomysle o moze czuc!) Czy sa moze mamy ktore
mialy jakies doswiadczenia z tego typu creche? Moze powinnam wczesniej przez
jakis czas chodzic tam z synkiem na probe?-musze zapytac czy to mozliwe. W
kazdym razie bede wdzieczna za komentarze.
Obserwuj wątek
    • wyspowamatka Re: "Creche" 25.08.06, 07:50
      Nie jestes odmienna i nadopiekuncza. Kazda z nas by myslala o swoim skarbie
      odajac go pierwszy raz pod opieke obcym. Napewno bedzi ci ciezko w pierwszym
      okresie skupic sie na lekcji bo myslami bedziesz z dzieckiem. Ale totylko dwie
      godziny dla niego to takze bedzie napoczatku nie przyjemne bo zniknie mu
      mamusia na dwie godziny. Ale dzieki temu bedzie obcowal z innymi dziecmi i
      uczyl sie podstawowych slowek. Takze i tobie i jemu ta nauka wyjdzie na dobrze.

      W wielu szkolach organizuje sie taka opieke dla dzieci i napewno jest to
      bezpieczne ale sama zapewne tak latwo tez bym nie oddala 1,5 rocznego dziecka
      bo to malutki roboaczek ale wiem ze sytuacje zmuszaja nas do innych decyzji niz
      te co sobie wyamrzylysmy.
      • m_anee Re: "Creche" 25.08.06, 10:13
        ja wlasnie mojego tak po raz pierwszy zostawilam z opiekunka ,mial wtedy jakos
        14 miesiecy ,rowniez esol ,strasznie to przezylam ,bo on plakal ,jak wchodzilam
        do jej domu ,jak go odbieralam ryczal bo bal sie ze go nie zabiore,a w domu
        zaczol za mna chodzic krok w krok,nie pozwolil mi dotknac butow czy kortki
        myslal ze wychodze z domu bez niego...i tak mu to zostalo dosc
        dlugo ,zrezygnowalam z tego kursu ,bo ludzi zle dobrali byl to 3 poziom a ja
        tam siedzialam ,i czasem m sie wydawalo ze wiem wiecej i nie ma sensu tak
        siedziec jak moje dziecko jest gdzies nieszczesliwe.....
    • silence28 Re: "Creche" 25.08.06, 20:26
      Witaj,
      gdzies tu na formum zabrzmialo, ze "nie matki" to lepiej niech Nas nie pouczaja,
      ale pozwole sobie napisac kilka uwag na temat zlobka, chociaz matka nie jestem.
      Jestem przedszkolanka, studia, praktyki, teraz praca w UK. Pracuje w
      przedszkolu, mam raczej do czynienia z dziecmi od 3 do 7 lat, ale z tytulu
      wylsztalcenia posiadam szersza wiedze;)
      Wiec jedna z podstawowych rad, nie czekaj do ostatniej chwili i nie oddawaj
      dziecka do zlobka w dniu, gdy juz musisz, bo nie ma innego wyjscia. O ile
      rozumiem zaplanowalas juz sobie kurs, a wiec wiesz od kiedy sie rozpocznaja
      zajecia.
      Mam nadzieje, ze zlobek juz tez wybralas, a wiec umow sie z nauczycielkami, abys
      pare dni mogla razem z dzieckiem "uczeszczac do zlobka", zostan z Nim, baw sie
      razem, dolacz sie troche do tego, co robia nauczycielki, zobacz jak wyglada
      dzien malucha, moze na poczatek zostancie na godzinke, innego dnia na dwie,
      pozniej na trzy...pomoz dziecku zapoznac sie z otoczeniem, pokaz, ze jest mu
      przyjazne. Gdyby sie odlaczyl i poszedl bawic, to nie podazaj-to dobra chwila na
      to,aby przyzwyczail sie do obcego miejsca, wiedzac, ze ma Cie w zasiegu. Pozniej
      zostawiaj Go, ale tez nie na caly dzien, tylko zwiekszajac czas, gdy sie
      rozlaczacie.Z mojego doswiadczenia dzieci, w taki spocob szybciej przechodza ta
      zmiane otoczenia i sa szczesliwi badac w otoczeniu swoich rowiesnikow, przeciz
      ta taka frajda!
      Zostaw nauczycielkom slowniczek waznych dla dziecka slow po polsku "Tak", "Nie",
      "Nie wolno", "chce jesc", "chce siusiu"....itd. Zaopatrz Filipka w ulubiona
      maskotke, dobrze jest miec cos swoje, co daje poczucie bezpieczenstwa.
      Zlobek czy przedzszkole jest wspanialym miejscem dla dzieci, tylko trzeba im
      pomoc w "przejsciu z domu do zlobka", angielski system uwaza, ze "transition"
      musi przechodzic jak najbardziej bezbolesnie, a wiec Twoja obecnosc
      przynajmniej podczas paru sesji jest bardzo przydatna.
      Mysle, ze na poczatek nie ma co martwic sie jezykiem, dzieciaki w takim wieku
      swietnie sie porozumiewaja w inne sposoby. Sama taka bylam:) W jednym jezyku
      mowilam w domu, inny byl uzywany z kolegami z podworka, a trzeci byl w zlobku.
      Teraz w konsekwencji jestm trojezyczna i jest to duzy skarb!:))
      Zycze Wam powodzenia i milych doswiadczen!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka