Dodaj do ulubionych

Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie

10.09.06, 01:28
Zaczynamy starac sie z mezem o dziecko, a ze nie mieszkamy w zaciekawej i
zbyt bezpiecznej dzielnicy Londynu zastanawiamy sie nad przeprowadzka. I tu
prosba do Was drogie mamy - jakie dzielnice polecacie jako przyjemne i
bezpieczne do wychowania dzieci. Nie chce zebyscie zrozumialy mnie zle, ale
chcialabym uniknac dzielnic w ktorej duzy odsetek stanowia spolecznosci
muzulmanskie, arabskie, hinduskie itp. Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • bibba Re: Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie 10.09.06, 08:50
      hm.... bo bialych chuliganow nie ma?
      • atenette Re: Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie 10.09.06, 13:10
        No widzisz, wiedzialam, ze takie odpowiedzi tez beda i wcale sie nie dziwie ani
        nie mam za zle bo uwazam, ze sa sluszne. Prosze jednak o nieocenianie mnie i po
        prostu o odpowiedz tych, ktorzy chca mi pomoc. Nie chce, zeby moje dziecko
        wychowywalo sie wsrod hindusow i arabow i mam do tego prawo.
        • annamaria0 Re: Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie 10.09.06, 13:54
          Obawiam sie, ze im lepsza dzielnica, tym drozsza. Takie miejsca jak Chelsea, Kensington, Primrose Hill,
          Marylebone, Holland Park, Notting Hill, Barnes czy Richmond sa bardzo drogie. Dlatego m.in.
          wyprowadzilismy sie z Londynu - mieszkanie w dobrej dzielnicy kosztuje majatek, obojetnie, czy wlasne
          czy wynajmowane, a mieszkanie w kiepskiej z dzieckiem nie usmiechalo sie nam.
          Generalnie polecam zachodni Londyn - takie miejsca jak Hammersmith, Chiswick czy Ealing, ewentualnie
          suburbia typu St Margaret's.
          • bibba Re: Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie 10.09.06, 15:58
            oczywiscie - i ja cie prawie rozumiem, i masz prawo, i sluchaj - szczerze zycze
            ci zebys znalazla swoje miejsce - bo to wazne, gdy ma sie dzieci, ale moze
            ujelas to niefortunnie. jesli jestescie mobilni, w tym sensie, ze nie zalezni
            od miejsca pracy to polecam wyprowadzke z londynu w ogole. jest taniej, a
            bardzo czesto duzo lepiej, czysciej, i bardziej jednolicie jesli chodzi o
            pochodzenie mieszkancow. te dzielnice w londynie, ktore z pewnoscia bylyby
            odpowiednie - sa bardzo drogie.
            • atenette Re: Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie 11.09.06, 00:15
              Dziekuje za odpowiedzi. Niestety studiuje w Londynie wiec nie za bardzo moge
              sie przeprowadzic. Moze rzeczywiscie niefortunnie to ujelam. Oczywiscie
              przestepcy zdarzaja sie wsrod kazdej narodowosci i rasy. Mi bardziej chodzi o
              to, ze chcialabym aby moje dziecko wychowalo sie w kulturze europejskiej, a nie
              arabskiej czy hinduskiej. Pomimo, ze szanuje ich tradycje, religie itp. to jest
              to jednak inna kultura, wartosci, przekonania itd. niz nasze. Na placu zabaw
              kolo mojego domu dzieci nawet nie mowia po angielsku - rozmawiaja ze soba w
              swoich jezykach....
              • annamaria0 Re: Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie 11.09.06, 11:07
                Mysle, ze problem zaczyna sie wtedy, kiedy te dzieci w ogole nie uzywaja angielskiego, bo to, ze znaja
                jezyk rodzicow, jest i zrozumiale i godne pochwaly. Ja tez do mojego synka mowie po polsku, bo chce,
                zeby byl dwujezyczny, ale na placu zabaw jest otoczony wylacznie angielskim - moje miasto jest
                wlasciwie w 100% biale i middle class (co tez sprawia, ze jest drogie, ale mimo wszystko nieco tansze niz
                Chelsea:-))
        • aniaheasley Re: Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie 11.09.06, 11:53
          Oczywiscie ze masz do tego prawo, ale majac takie poglady powinnas wyjechac
          czym predzej z Londynu, bo Twoj swiatopoglad nie jest tutaj mile widziany.
    • bibba troche o moim bialym miescie 11.09.06, 11:36
      mieszkam w Harlow - tu maz mial prace i tu mieszkamy od 5 lat, na szczescie juz
      za 2 tyg wyporwadzamy sie. mieszkancy sa tu jak sadze, w 90% biali i to
      anglicy, angielski otacza mnie zewszad. mam tu dobrych znajomych. generalnie za
      to jest to miasto ohydne, edukacja jest tu na poziomie bardzo niskim (jeden z
      powodow wyprowadzki), ludzie rzucaja smiecie na ziemie notorycznie, place zabaw
      juz poznym popoludniem okupawane sa przez mlodocianych z puszkami piwa, nie
      cierpie tego miejsca. i chociaz pozornie jest to wlasnie jednolicie biale
      otoczenie, nie polecalabym nikomu przywiezc tu swojej rodziny.

      atanette - powodzenia, wszystkiego dobrego :)
      • annamaria0 Re: troche o moim bialym miescie 11.09.06, 11:52
        U mnie na szczescie wyglada to inaczej. Sprowadzaja sie tu Anglicy, ktorzy popracowali troche w
        Londynie, zdobyli juz wysoka pozycje zawodowa i sa na etapie zakladania rodziny. Potwierdzil to
        zreszta raport w The Times, w ktorym moje miasto znalazlo sie na liscie 10 najbardziej pozadanych
        miejsc do zamieszkania (opisane w artykule jako ubertowns) dla mlodych profesjonalistow uciekajacych
        z Londynu w poszukiwaniu spokoju i lepszych warunkow dla dzieci. Zaden z moich angielskich
        znajomych nie chcialby mieszkac w Londynie, wszyscy zgodnie uwazaja, ze to nie jest dobre miejsce
        dla dzieci.
        Przestepczosc jest tu bardzo niska, bardzo rzadko widuje pijanych nastolatkow (mimo, ze jest mnostwo
        studentow) czy chavs, szkoly generalnie dobre (prywatne naleza do czolowki UK), miasto jest zadbane.
        Wszystko to sprawia, ze ceny nieruchomosci dobijaja do poziomu prawie londynskiego.
        Edukacja panstwowa w ogole pozostawia wiele do zyczenia, nawet w najlepszych dzielnicach/miastach,
        no ale to temat na inny watek.
        • viaappia Re: troche o moim bialym miescie 11.09.06, 13:22
          Annamaria0 mieszkamy w podobnym srodowisku, ale chyba nie w tej samej okolicy;
          w Buckinghamshire szkolnictwo panstwowe jest na bardzo dobrym poziomie i jest
          to jedno z niewielu hrabstw gdzie pozostawiono Grammar Schools; byl to jeden z
          powodow dla ktorego przeprowadzilismy sie z Londynu (Ealing); aczkolwiek moi
          chlopcy chodza teraz do prywatnej szkoly podstawowej ale dobrze jest miec opcje
          Grammar School w przyszlosci (zwlaszcza ze najlepsze uniwersytety daja
          preferencje absolwentom szkol panstwowych); oczywiscie to i niewielka odleglosc
          do Londynu powoduje ze ceny nieruchomosci sa niebotyczne;
          ciekawa jestem jakie miasta znalazly sie na liscie ubertowns (nie pamietam tego
          artykulu w Timesie)- mozesz podac?

          pozdrawiam
          • annamaria0 Re: troche o moim bialym miescie 11.09.06, 13:43
            Tak, likwidacja grammar schools to byl jeden z najwiekszych bledow politycznych w tym kraju.
            Tu jest ten artykul:
            www.timesonline.co.uk/article/0,,2098-2267180.html
            Dodam jeszcze, ze zgadzam sie z tym, co jest powiedziane w artykule, i co jest oczywiste dla znajomych
            - lepiej dojezdzac, nawet zwazywszy na spozniajace sie i zatloczone pociagi. Wielu moich znajomych
            pracuje lub studiuje w Londynie, takze moj M, ale nie chca i nie musza tam mieszkac
            • viaappia Re: troche o moim bialym miescie 11.09.06, 15:37
              Dzieki za link - z artykulem oczywiscie sie zgadzam; dodam, ze mojemu mezowi
              poprawily sie warunki dojazdu do pracy - na Ealingu 2 samochody bylyby
              niepotrzebne wiec dojezdzal metrem, tu sa niezbedne zatem moze jechac
              samochodem do Mayfair - zajmuje mu to mniej czasu a i komfort nieporownywalny;

              Ale chcialam w tym miejscu tez zwrocic uwage na inny aspekt mieszkania w
              okolicy typowo "white English middle class" - bedac Polka czasem sama czuje sie
              jak rarog. Anglicy jakkolwiek uprzejmi do obcych podchodza z dystansem (a
              dystans tym wiekszy im wyzsza middle class); a juz do szalu doprowadza mnie gdy
              nowopoznani na wiadomosc ze jestem Polska od razu informuja, ze maja
              sprzataczke, au-pair czy ogrodnika z Polski.
              Anglicy maja tendencje do oceniania ludzi po akcencie (ktory zdradza
              pochodzenie i wyksztalcenie)wiec zachowujac slowianski akcent pelna asymilacja
              w srodowisku English upper middle class nie jest chyba mozliwa;

              Pozdrawiam

              • annamaria0 Re: troche o moim bialym miescie 11.09.06, 15:56
                Akcent obcokrajowca wyroznia wszedzie - nawet niedawno rozmawialam o tym z kolezanka z Bostonu
                (US), Polka, majaca meza Rumuna. Obie wolalybysmy, zeby kazda pierwsza rozmowa z nowopoznana
                osoba nie zaczynala sie od sakramentalnego "Skad jestes?". Taki juz jest ten emigracyjny "okrak":-)
                Mieszkalam w Skandynawii i tamte spoleczenstwa sa jeszcze bardziej hermetyczne (choc klasa spoleczna
                gra tam duzo mniejsza role, niz w UK), i wiem, ze trzeba po prostu pogodzic sie z tym, ze to ty, jako
                "gosc", musisz troche bardziej zabiegac o zaprzyjaznienie sie z tubylcami, niz oni.
                Sama mam polska sprzataczke, ktora polecilam dwom kolezankom - Angielkom:-)
                • annamaria0 Re: troche o moim bialym miescie 11.09.06, 17:23
                  Dodam, ze nie "ciemieze" osoby z perfekcyjnym angielskim i dyplomem magistra. Dziewczyna dolaczyla
                  do meza, pracujacego juz od kilku miesiecy w restauracji. Nie zna w ogole angielskiego i ma
                  wyksztalcenie srednie. Jakie sa realne szanse na to, ze dostalaby inna prace? W dodatku, jesli wierzyc
                  statystykom podawanym w tutejszej prasie, 4/5 Polakow z nowej emigracji zarabia miedzy ?4 a 6/godz -
                  a zatem ona naprawde niezle zarabia.
                  • viaappia Re: troche o moim bialym miescie 11.09.06, 20:16
                    Annamaria0 szkoda ze nie mieszkasz blizej (bo podejrzewam ze TW)ja mojej
                    sprzataczce (tez Polce slaby angielski) place 8.50 na godzine i jestem
                    zadowolona bo agencji placilam 15;

                    Moj maz jest Anglikiem, mieszkamy tu od wielu lat i mamy ugruntowana pozycje
                    spoleczna i towarzyska ale kazda nowa znajomosc (z Anglikami)staje mi juz
                    koscia w gardle bo nie mam juz ochoty na "zabieganie" o kogos. Zreszta na
                    przestrzeni lat moge stwierdzic ze chociaz mam wiele kolezanek Angielek to
                    przyjaznie nawiazalam z Polkami, Australijka, Amerykankami, Francuzkami i
                    Irlandkami (tak, jest roznica), ale moze nie za bardzo sie staralam;

                    pozdrawiam
                    • annamaria0 Re: troche o moim bialym miescie 12.09.06, 16:30
                      viaappia napisała:

                      > Annamaria0 szkoda ze nie mieszkasz blizej (bo podejrzewam ze TW)ja mojej
                      > sprzataczce (tez Polce slaby angielski) place 8.50 na godzine i jestem
                      > zadowolona bo agencji placilam 15;
                      Nie TW, a Winchester:-))
                      Tez zaluje, tu jest malo Polek (male miasto, malo pracy, drogo); choc udalo mi sie znalezc jedna bardzo
                      mila, to chetnie poznalabym inne, zwlaszcza mamy.
              • fanny Re: troche o moim bialym miescie 11.09.06, 22:35
                viaappia napisała:

                > Ale chcialam w tym miejscu tez zwrocic uwage na inny aspekt mieszkania w
                > okolicy typowo "white English middle class" - bedac Polka czasem sama czuje
                sie
                >
                > jak rarog. Anglicy jakkolwiek uprzejmi do obcych podchodza z dystansem (a
                > dystans tym wiekszy im wyzsza middle class); a juz do szalu doprowadza mnie
                gdy
                >
                > nowopoznani na wiadomosc ze jestem Polska od razu informuja, ze maja
                > sprzataczke, au-pair czy ogrodnika z Polski.

                Na takie oswiadczenie najlepiej odpowiedziec "och, coz za koincydencja! - my
                mamy angielska sprzataczke/ogrodnika"
                ;)))

                f.
                • marchowskaphoto Re: troche o moim bialym miescie 12.09.06, 00:23
                  Dziekuje za odpowiedzi. Bibba - rowniez pozdrawiam serdecznie :)
                  • marchowskaphoto Re: troche o moim bialym miescie 12.09.06, 00:25
                    Sorki, z firmowego konta mi sie wyslalo. Pozdrawiam
    • bagulec Re: Najprzyjemniejsze dzielnice w Londynie 12.09.06, 17:37
      ...a ja UWIELBIAM Londyn...zawsze mnie fascynowal i wciaz nacieszyc oczu nie
      moge. Moja ulubiona dzielnica to Herne Hill - poludniowy Londyn. Mieszkalam
      tu kilka miesiecy i niestety musialam sie przeprowadzic i teraz wynajmuje
      mieszkanie wieksze, ladniejsze i w 'lepszej dzielnicy' gdzie tylko spie bo
      wiekszosc dnia i 'zycia' spedzam wciaz HH :-) bo wlasnie tu otworzylismy z
      mezem swoj sklep/kafejke. Co najbardziej lubie w tej dzielnicy to walsnie
      roznorodnosc kulturowa, spoleczna itp. Przychodzi do mnie setki ludzi
      dziennie...biedni siedza obok bogaci, policjanci obok bandytow, starzy obok
      mlodychm, katolicy obok muzulmanow, biali obok czarnych, itp... moga sie nie
      kochac, ale sie toleruja baaa wspolgraja, wspoltworza najpiekneijszy obraz dal
      mnie....Jestem cala szczesliwa, ze moj syn rosnie w takim garnku miesznain
      kultur. Codziennie doswaidzcza czegos nowego - jego zycie jest bardzo bogate
      dzieki temu. Co do szkol to wcaiz spotykam sie z opiniami o fatalnym
      szkolnictwie brytyjskim. Well...narazie moj syn chodzi do przedszkola i jestem
      ZACHWYCONA a pozniej - zoabczymy. Ja jestem dzieckiem miasta i na wsi sie
      poprostu nudze. JA lubi meic wszystko na wyciagniecie reki i to daje mi
      mieszkanie w Londynie. A przestrzen? owszem tesknei i za przestrzenia, ale co
      drugi weekend gdzies z mezem wyjezdzamy na lono natury. Do pelnego szczescai
      brakuje mi domku z ogrudeczkiem. Ale to juz wkrotce...z kawalkiem zieleni bede
      mogla miec zwierzaka i wtedy...RAJ na ziemi :-))))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka