mysza501
22.03.07, 00:01
przed wczoraz z nad przeciwka naszego domu deportowano murzynke z dwójką
dzieci samego faktu kiedy ja i dzieci zabierano nie widziałam bo
prawdopodobnie odbyło sie to w nocy.Dzieci w wieku 4 lat i połtora roku
bardzo sympatyczna młodziudka dziewczyna. Na drugi dzien rano podjechały dwa
bardzo ekskluzywne jeepy i panowie zabierali z tego domu telewizor i komputer
po czym odjechali.Po południu zjawiła sie firma sprzątajaca i az mi sie
płakac chciało jak zobaczyłam jak sie rozprawiają z resztą rzeczy. Mozna
powiedziec ze na srodku drogi łamali krzesła stoły rozbijali szuflady z
komody o asfalt, niszczyli wszystko. Ale najbardziej to mnie ruszyło jak
zaczeli przez okno wyrzucać dziecięca posciel,w której te dzieciaczki
smacznie spały niczego nie przeczuwając,zabawki były deptane rowerki
połamane,widac był ze panowie mieli wielka frajde skacząc po krzesełku do
karmienia,łamiąc fotelik samochdowy i te pluszaczki które wylatywały przez
okno to widok przerazający.Zdziwiłmnie tez fakt iz cały sprzet gospodarstwa
domowego w takich sytuacjach nie zostaje przekazany na jakaś aukcje albo do
jakiejs instytucji charytatywnej.Niszczyli wszystko jak huragan,rzucali
garnkami, talerzami worki z ubraniami sie rozerwały a oni to wszystko
pakowali na samochud oczywiście po uprzednim znicszczeniu.Pierwszy raz
zdarzyło mi sie widziec coś takiego i to jest straszny widok. Szkoda ze nie
robią tego bardziej dyskretnie.Choc byc moze dla wielu tutejszych mieszkanców
to normalka wiem ze w Anglii przebywa sporo osób nielegalnie i takie prawo
ale nie moge zrozumiec dlaczego musie to byb takie brutalne.Całkiem niedawno
w pracy mojego szwagra był nalot i wszystkie nielegalne osoby d osamochodu na
lotnisko i bilecik w jedną strone,ale to osoby dorosłe a ja cały czas mysle o
tych biednych dzieciach ich ulubione zabawki, ubranka,łóżeczko wszystko
zniszczone.