Dodaj do ulubionych

Potty training - pomocy

03.03.08, 13:42
Moja corka ma 2 latka i 9 miesiecy. Od 3 dni robimy "potty training"
czyli mala ma pieluchy tylko do spania a tak to majtki i spodnie.
Mam tez 6 tygodniowa druga corke. Mimo slow zachety, przypominania
zeby siadala na potty mowienia jaka jest teraz duza bo ma "big
girl's pants" i wszystkich innych ksiazkowych i nieksiazkowych
zabiegow moja corka jeszcze ani razu nie zalatwila sie do nocnika.
Zaczela wczoraj mowic "I don't like potty". Mam wrazenie ze zmiane
ubrania traktuje jak zmiane pieluchy. Zaczynam juz wpadac w paranoje
ze corka robi to specjalnie "mi na zlosc". Nie denerwuje sie na nia
i nie wypominam jej jak sie zmoczy mowie tylko zeby nastepnym razem
usiadla na potty. Jestem na granicy poddania sie i wsadzenia jej z
powrotem w pieluchy. Z drugiej strony juz najwyzszy czas ja
wyszkolic w zalatwianiu sie na nocnik, zwlaszcza ze z drugim
dzieckiem mam teraz wiecej na glowie. Poradzcie, czy to normalne ze
przez 3 dni nic? Czy wytrzymac jeszcze?
Obserwuj wątek
    • leyla76 Re: Potty training - pomocy 03.03.08, 18:38
      a moze bedzie wolala robic siusiu od razu do ubikacji? ja jak uczylam moje
      dzieci to przez pierwsze dwa - trzy dni w ogole nie ubieralam majtek. dzieci
      jeszcze wtedy nie radzily sobie z szybkim zdejmowaniem ubrania, wiec bez majtek
      czuly, ze same moga isc na nocnik. zawsze byl on w zasiegu wzroku. oczywiscie
      nie obylo sie bez kaluzy na dywanie, ale to tylko pare razy, pozniej dziecko
      zalapalo o co chodzi i samo do nocnika latalo. zdarzalo sie mu nie doleciec na
      czas i narobic siusiu tuz obok nocnika, ale licza sie checi.
      najwaziejsze to sie nie zniechecac, z dziecmi roznie bywa jedne lapia szybciej
      inne nie. sa dzieci bardziej lub mniej oporne na nocnik.
      dla pocieszenia dodam jeszcze, ze moj synus juz pol roku bez pieluch a jeszcze
      nie ma pelnej kontroli. kazdego dnia ze dwa razy trzeba mu zmieniac spodnie. iby
      wola siusiu ale zawsze zdazy sie troche zmoczyc. jakies dwa miesiace temu to
      wogoe zaczal sie moczyc non stop, jakby cofnal sie w treningu do poczatku. co
      siusiu to zmiana ubrania, ale teraz wszystko wrocilo do normy.
      glowa do gory i sie nie poddawaj. dodam jescze, ze maly mial dwa lata jak
      zaczelam go uczyc.
      • eballieu Re: Potty training - pomocy 03.03.08, 19:00
        Dziewczyny, pierwsza zasada:
        dzieci sa bardzo madre, czasami tylko rodzicom trudno w to uwierzyc.

        Dzieci nie trenuje sie do sikania na nocniku, czy toalecie. To nie
        pies, zeby treningi na nich uprawiac.

        Czeka sie, az dzieci same powiedza, ze chca. I to podstawa sukcesu.

        Swoja droga to mam pytanie - jak wyglada taki dzien, jak sie dziecko
        moczy dwa razy? Co jestescie w stanie ciekawego z dzieckiem zrobic?
        Wychodzicie gdzies poza dom? A co jak dziecko Wam sie moczy w
        otoczeniu innym niz dom? Pomyslalyscie kiedys o tym, jak sie czuje,
        jakie to uczucie dla dziecka? Jak wy byscie sie czuly stojac mokre
        od sikow np. na ulicy/innym miejscu publicznym? A jak czuje sie,
        kiedy sika w ubranka w obecnosci innych dzieci?
        Dziecko tez czlowiek, bardzo madry, czasami tylko trudno nam jest to
        dostrzec i uszanowac jego godnosc.

        Nie czytalam poradnikow kiedy zaczac te slawne "treningi", ale
        wydaje mi sie, ze kazdy taki poradnik mowi najpier o tym, ze dziecko
        musi byc gotowe i sygnalizowac ta gotowosc.
        • pyza_uk Re: Potty training - pomocy 03.03.08, 19:35
          po pierwsze - mam nadzieje, ze nie dlugo do nas zajzysz?

          po drugie - ja nie mam problemu z nazywaniem tego 'przedsiewziecia' treningiem,
          bo jest ono tak wlasnie potocznie i ksiazkowo nazywane w roznych jezykach.
          Dziecko, jasne, madry czlowiek, ale gdy ten 'madry czlowiek' ma prawie 3 lata i
          ciagle nie chce nocnikowac, to robi sie to troche niewygodne i czasami krepujace
          dla rodzicow. Wypadki, jakie zdarzaly sie moje corce podczas wizyt u jej
          znajomych byly nie mniej krepujace jak zmienianie zakupkanych pieluch przez moje
          kolezanki, podczas ich wiyt u nas. Nie bede dosadna w opisach, ale kazdy wie,
          jak wyglada i wonieje 'nr 2' u dziecka, ktore je normalne posilki. Wiec czasami
          rodzice decyduja sie przyspieszyc proces rezygnacji z pieluch, nie czekaja az
          pociecha sama poprosi o nowa garderobe w postaci majtek.
          I jeszcze odp na toje pyt - my podczas pierwszych 3 dni nigdzie nie chodzilysmy.
          Potem Nocnik chodzil z nami i H byla na niego sadzana reg. czy o to prosila czy
          nie. U nas podzialalo. :)
          • eballieu Re: Potty training - pomocy 03.03.08, 20:54
            Pyza_uk, a kiedy Ty wreszcie sie zdobedziesz na odwiedziny u nas?
            Czekasz, az Helenka bedzie Cie wozic?;-)

            Pyza_uk, przy naszym stylu zycia, nie wyobrazam sobie, zeby dziecko
            przez pol roku mialo w ciagu dnia dwa wypadki. Bo po pierwsze nie
            nazwalabym tego wypadkiem.
            Jak tu sie z domu ruszyc, pojsc z dzieckiem do teatru, wsiasc w auto
            i jechac gdzies na calodniowa wycieczke, do muzeum, no gdziekolwiek?

            Odnosnie skrepowania zwiazanego z zamoczeniem sie - no coz, to mowie
            z punktu widzenia mamy, ktorej dziecko trzy razy w tygodniu chodzi
            do zlobka. I niestety, ale dzieci sa okrutne. Juz w tak malym wieku
            potrafia zauwazyc, ze ktos jest mokry, bo nasikal sobie w
            spodnie/spodniczke.
            I nie wiedze nic zlego w zmienianiu w domu u nas nawet bardzo
            smierdzacych pieluch.

            Mam jednak wrazenie, ze takie polowanie na dziecko - w sensie,
            wpatrywanie sie w niego i lapanie na nocnik/toalete, do niczego
            dobrego nie prowadzi. To sa bardzo naturalne czynnosci, po co
            dziecku wprowadzac stres zwiazany z tym lapaniem i sadzaniem na
            toalete.
            Takie moje zdanie.


    • pyza_uk Re: Potty training - pomocy 03.03.08, 18:53
      Ja podobnie jak leyla nie zakladalam majtek corce podczas pierwszych dni
      treningu, ale to byl wrzesien, wiec troche cieplej. Biegala w samej spodnicy i
      lala rowno na podloge :0). Trwalo to ok. 2 dni, pozniej zalapala o co chodzi.
      Miala wtedy 2 lata i 2 mies.
      Zabierz moze swoja na zakupy - niech sobie sama wybierze nocnik. Niektore
      nocniki sa b. niewygodne i dzieci po prostu nie lubia na nie siadac. Ja kupilam
      takie wyzsze, w mothercare, na ktorych moja cora siada jak na krzesle - jej taki
      'tron' bardziej odpowiada od typowych, malutkich nocnikow (ktore tez
      wyprobowalysmy).
      Nie rezygnuj, jak juz zaczelas trening to nie wracaj do pieluch, chyba ze
      zacznie sie jakas prawdziwa histeria ze strony corki. U nas poszlo w miare
      gladko, choc byly kilkakrotne powroty do mokrych majtek. Na szczescie moja
      prawie od poczatku treningu spi bez pieluch i na palcach jednej reki moge
      zliczyc wypadki. Powodzenia!
      • carmelaxxx Re: Potty training - pomocy 03.03.08, 21:27
        moj syn uczyl sie higieny jeszcze w PL ale nocnik calkowicie zignorowal, majac
        ze 3 do wyboru, wolal korzystac z toalety. Mial swoja nakladke na muszle i z
        niej korzystal. Mysle ze to fajna sprawa , bo czesto dziecko nie chce czuc sie
        dziecinnie i robic to jak wszyscy na kibelku, a po drugie po prostu praktyczniej
        dla rodzica bo odpada mycie nocnika.Syn mial podkladke Graco bardzo wygodna i
        stabilna ale tutaj widzialam o wiele fajnisze np ze schodkami.
        • agcyb Re: Potty training - pomocy 04.03.08, 11:41
          Dzieki za odpowiedzi. Po pierwsze: nocnik. Mamy 1 na dole taki maly,
          rzeczywiscie nie wyglada na super wygodny, ale jest przenosny i
          mozna go postawic przed tv i mala przynajmniej sie nie nudzi jak na
          nim siedzi. Tez na dole mamy nakladke na toalete. Moja corka juz od
          mniej wiecej pol roku kilka razy w ciagu dnia mowi "I go wee wee" po
          czym zupelnie sama uklada sobie podkladke, przysuwa stopien,
          zdejmuje ubranie i siada, spuszcza wode i myje rece. Niestety nic
          nie robi do toalety. Tak wiec sadze ze gotowa jest, przynajmniej od
          tej strony. Na gorze mamy nocnik w postaci takiej "mini toalety". Te
          nocniki zostaly zakupione juz dawno temu, jak mala miala jakies
          poltora roku bo temat "potty" przewija sie u nas juz od dlugiego
          czasu jak widzicie, niestety bez sukcesu do tej pory.

          Mi sie wydaje ze corce potrzebny jest wlasnie sukces, tzn
          zalatwienie sie do nocnika zeby wszyscy powiedzieli jaka jest super
          i wtedy moze zalapie. Niestety bardzo trudno jest mi tego dokonac bo
          czasem jak powinnam pilnowac czy mala siedzi caly czas na nocniku
          musze isc do drugiego dziecka i mala w miedzyczasie schodzi i robi w
          majty. ALbo siedzi na nocniku przez 20 minut, mi juz sie wydaje ze
          nic nie zrobi, schodzi i za chwile juz jest mokra. Jak sie pytam
          czy chce wee wee mowi ze nie a za chwile sie moczy. Naprawde nie
          wiem juz co mam robic, przykuc ja do tego nocnika?

          Corka dzis poszla do przedszkola (chodzi 3 dni w tygodniu). Martwie
          sie, bo wiem ze potty training to dla dziecka duzy stres. Wspolczuje
          jej ze bedzie sie moczyc przed swoimi kolegami z grupy. Ale z
          drugiej strony moze skorzysta z przykladu dzieci ktore chodza juz na
          potty. Myslalam ze moze przetrzymac ja w domu ale po pierwsze
          potrzebuje troche wytchnienia od dwojki maluchow a po drugie kiedys
          i tak nastapi taki moment ze sie zmoczy przed kolegami bo do
          przedszkola predzej czy pozniej bedzie musiala isc.

          Po drugie: wychodzenie. Jeszcze nigdzie nie wyszlysmy przez te 3 dni
          ale nawet jak sie nie poprawi to na pewno nie bedziemy wiecznie
          siedziec w domu. Zabierzemy kilka zmian ubrania, wipes, i nocnik ze
          soba gdziekolwiek bedziemy isc.

          Chcialabym byc w glowie mojej corki i wiedziec gdzie lezy problem.
          Czy ona nie czuje ze bedzie robic wee i dopiero sie uczy rozpoznawac
          to uczucie? Czy zapomina, bo jest za duzo innych rozpraszajacych ja
          rzeczy (baby sister, zabawa, itp). Czy to odgrywanie sie na mnie za
          poswiecanie corce mniejszej ilosci czasu i uwagi przez pojawienie
          sie na swiecie siostrzyczki? Nie chce straumatyzowac swojego dziecka
          przez naleganie na potty w momencie kiedy moze z jakiegos powodu
          cala operacja jest skazana na niepowodzenie w tej chwili. Z drugiej
          strony w ksiazkach pisza zeby byc konsekwentnym, kiedys i tak bedzie
          trzeba to zrobic. Moze jest to jakis psycholog dzieciecy, ktory wie
          co dzieje sie w glowie 2.5 latka i jak ten problem rozgryzc?
          • mama-123 Re: Potty training - pomocy 04.03.08, 13:36
            Mysle, ze moze sama jestes tym troszke zestresowana i Twoja corka to
            wyczuwa. Ogolni przyjmuje sie, ze dzieci ucza sie zalatwiania na
            nocnik czy ubikacje do konca trzeciego roku zycia, czyli Twoja corka
            ma jeszcze kilka miesiecyi bedzie calkiem w normie. MOze stresujesz
            sie myslac, ze wiele dzieci w tym wieku juz to potrafi, a Twoja
            corka nie. POza tym, majac kolejne dziecko doszlo CI obowiazkow i
            Twoja corka tez to przezywa. Czasem tak sue to moze okazywac. MOja
            corka po pojawieniu sie na swiecie siostry, cofnela sie calkowicie w
            tych sprawach.
            Mysle ze musisz sama sie wyluzowac jesli tylko potrafisz i daj sobie
            przerwe moze tydzien i potem podejdz do sprawy jeszcze raz.
          • patricia_poole Re: Potty... - nasza historia + POMYSLY/RADY 04.03.08, 13:42
            Rzeczywiscie Twoja mala juz jest gotowa...

            Moze pomoze Ci historia 'potty trainig'(PT) mojej niespelna
            2,5letniej corki.

            Po namowach dziadkow i ciotek w PL kupilam 'mini kibelek'(nocnik
            3w1) jak emma miala rok i 4mies. Sama nie bylam przekonana do tak
            wczesnego zaczynania PT wiec poczekalam do ok 18 mies. Na poczatku
            bardzo jej sie podobalo, przez ok tydzien siadala na swoim malym, a
            ja na duzym kibelku. Nie wolala, tylko jej przypominalam i majtki
            nosila takie ceratowe (tak bardzo nie przemakaly jak normalne).
            Niestety brakiem cierpliwosci (wstyd mi :-( ) sama zniechecilam
            corke i sie zrazila.Wrocilysmy do pieluszek, a cora dlugo nawet nie
            chciala spojrzec na 'maly kibelek'.
            Potem, ok 21 mies. znow zaczela siadac, towarzyszac mamie w
            toaletowych wizytach. Dla zachety, po kazdej udanej wizycie w
            toalecie, niunia dostawala nagrode w postaci 1-2 Smartisow. Nie
            jestem zwolenniczka slodyczy, ale taka ilosc nie zaszkodzi, a
            naklejki wtedy nie dzalaly.
            W 22 mies- pewnego sierpniowego dnia zawolala : 'Mama siku, do
            kibelka' i pobiegla do lazienki. I tak sie zaczelo... po kilku
            dniach porzucilismy na zawsze pieluchy (oprocz nocy i drzemek
            popoluddiowych- Emma sama o nie prosi). Wtedy tez E. zaczela chodzic
            do zlobka (byla bardzo rozzalona). Do plecaka zawsze wkladalam (i
            nadal to robie) min. 3 zmiany ubran.

            A na wszelkie WYJSCIA bralam przenosny nocnik i ubranka na zmiane,
            Aha i na wozek badz fotelik samochodowy rozkladalam waterproof cover
            (kupione w PL- maly rozmiar). Swietnie sie sprawdzalo. A z czasem
            smartisy zamienilam na maly 'treat' po obiedzie. Na szczescie moja
            mala jest bardzo ugodowym dzieckiem:-)

            W zlobku dlugo zdarzaly jej sie moczenia. W domu moglam jej
            przypominac, a tam panie czekaly az ona zawola. Niestety E. lubi
            trzymac nawet po 4-5 godzin.
            Znowy wprowadzilam smartisy... powiedzialam, ze w samochodzie zawsze
            beda na nia czekaly i jak bedzie ladnie robila sisi i kupcie do
            kibelka, to dostanie kilka. I tak powoli E. nauczyla sie wolac, ze
            musi isc. Aha... tez w drodze do zlobka przypominalam, ze ma wolac i
            mowilam jej po angielsku jak ma to robic.

            Teraz jesli corce zdarzy sie moczenie, to baaardzo zadko. I w domu
            nie stosujemy juz Treats'ow. Czesto chwale i mowie, ze jestem
            dumna,ze jest juz duza dziewczynka i pieknie korzysta z
            kibelka. 'Number 2' robi juz do duzego kibelka i czeka na wielkie
            PLUM, PLUM ;-)

            !!! POMYSLY/RADY !!!

            @ NAGDRADZAJ SIEBIE I MEZA- Moze zachecisz corke robic do nocnika w
            nastepujacy sposob: niech idzie z Toba do lazienki i pokaz jej jak
            ty robisz siku do duzego kibelka(doslownie- niech widzi 'strumien').
            Potem nagrodz sama siebie, np Smartisem. Powiedz corce, ze jak ona
            zrobi siku do kibelka tez dostanie nagrode. Mozesz tez nagradzac w
            ten sposob meza. Wazne, zeby corka widziala, ze cos ja omija. Dzieci
            sa lase na slodkosci wiec moze sie postara.

            @ Jak juz bedzie siusiac w nocnik, zawsze wysadz ja tuz przed
            wyjsciem i sadzaj regularnie podczas wyprawy poza domem.

            @ Na WYJSCIA sprobuj w kolorowa poszwe poduszkowa (najlepiej we
            wzory dzieciece) wlozyc gruba torbe foliowa i tez bedzie chronic
            wozek/fotelik.
            Teraz jest zimno, moze pomoze tlumaczenie, ze bardzo zmarznie jak
            siusnie w majtusie i mama bedzie musiala przebrac.

            @ LALKA- My mamy taz lalke, ktora siusia w nocnik. E. uwielbiala ja
            poic, potem sadzac i bic brawo, jak Kasia sie wysiusiala. Dawala jej
            tez naklejke w nagrode (jedna z moich metod nagradzania). Moze takie
            zabawy pomoga twojej malej.

            @ WYSCIGI- Ja tez lubilam scigac sie z Emma, kto pierwszy zrobi
            siku. Oczywiscie, ku wielkiej uciesze mala zawsze wygrywala ;-)

            @ Wyprobuj ktoras z form nagradzania (naklejki, treats) i niech
            panie w przedszkolu tez ja stosuja.


            Zycze powodzenia :-)

            ps. sorki za dlugasny post ;-)
            • agcyb Re: Potty... - nasza historia + POMYSLY/RADY 04.03.08, 14:28
              Super post, dziekuje.

              A
    • agazat Re: Potty training - pomocy 04.03.08, 17:50
      agcyb, doskonale Cie rozumiem i moge tylko powiedziec - badzcie cierpliwi i
      konsekwentni.
      Moja corka miala 2,5 roku, kiedy w lipcu ub roku urodzil sie jej brat. Ona
      jeszcze byla w pieluchach, wiec nie naciskalismy specjalnie - wiadomo, nowe
      dziecko w rodzine itp. Do tego lato mokre, raczej mowy nie bylo o puszczaniu jej
      z gola pupa do ogrodka (ogrodek zreszta rozkopany, niebezpieczny ...) Chcialam
      poczekac do jej 3 urodzin w grudniu, aby ostatecznie zabrac pieluche, ale we
      wrzesniu cos we mnie peklo, nie wytrzymalam i pielucha zniknela (oprocz wyjsc i
      nocy). Siusianie moja mala opanowala w try miga - zdarzyly sie jakies male
      wpadki, ale ogolnie chetnie korzystala z nocniczka lub nakladki na kibelek.
      Natomiast jesli chodzi o number 2 .... Mowy nie bylo, aby ja namowic na
      zrobienie do kibelka lub nocnika. Panika, krzyk i histeria. Nie zmuszalismy
      wiec. Nie chce to nie. Ona doskonale wiedziala, co i gdzie powinna robic, ale z
      tylko sobie znanych powodow odmawiala wspolpracy. Naklejki tu nie dzialaly,
      przekupstwo tez nie (wiedziala,ze za poo poo on the potty dostanie ice lolly).
      Dla nas 6 miesiecy frustracji, bo mamy dziecko, ktore dobrze czai o co chodzi,
      ale nie chce tego robic. Przeszlismy rozne etapy - od totalnego ignorowania,
      poprzez lagodne namawianie, ale takze awantury i karanie. Nawet nie wiedzialam,
      ze to moze tak frustrowac. Ilez ja par majtek wyrzucilam .... A Zosce najpierw
      poo nie przeszkadzalo w majtkach w ogole, potem przychodzila powiedziec, ze
      zrobila. Malymi kroczkami do przodu. I nagle poltora tygodnia temu, ni z tego ni
      z owego, zaczela zalatwiac sie w nocnik!!! Tak po prostu. Zadnej wpadki. Panie w
      przedszkolu zachecily do przyprowadzenia jej w bez pieluchy kilka dni po tym
      sukcesie i w przedszkolu zadnego wypadku nie miala. Nagle zaczelo ja to bawic,
      lubi sama siadac na nocnik - podcieranie pupy to osobna historia, ale problem zaden.
      Dzeci naprawde musza same zdecydowac kiedy sa gotowe. 3 dni to za malo, aby sie
      nauczyc. Moze warto poczekac, az druga corcia troche podrosnie - w koncu jej
      pojawienie sie w swiecie starszej corki to juz wystarczajaca rewolucja.
      Zycze powodzenia :) Wiem jakie to frustrujace doswiadczenie, ale w koncu kazde
      dziecko sie kiedys tego nauczy :)
      • agcyb Re: Potty training - pomocy 05.03.08, 14:18
        Dzieki za wsparcie, naprawde pomoglo mi sie nie poddac. I mam dobra
        wiadomosc: corka zrobila wczoraj wieczorem poo na nocnik! Teraz
        pracujemy nad wee wee:) Widocznie corka potrzebuje wiecej czasu i
        cierpliwosci niz myslalam zeby sie nauczyc.

        Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka