saladdressing
09.06.08, 10:57
londyn.gazeta.pl/londyn/1,86059,5245225.html
Spotkalyscie sie z podobnymi absurdami?
Bo ja tak, kiedy coreczka wpadla w histerie w przedszkolu
bo chciala do domu, natychmiast po mnie zadzwoniono, bo
mloda uderza rekami o drzwi i moze sobie zrobic krzywde
a oni nie moga jej wziac na rece ani dotknac bo jak cos
jej sie stanie to bedzie ich wina. No wiec wkurzona polecialam
do przedszkola, jak juz przyszlam to bylo po wszystkim i corka
bawila sie z innymi dziecmi. Z tej bezsilnosci az sie wtedy poryczalam.