Dodaj do ulubionych

doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie diety

17.12.08, 18:43
mamy problem natury zywieniowej. mala ma juz 7,5 mca i konsekwentnie
odmawiawia jedzenia innego procz cyca. mniej wiecej co drugi dzien ponawiam
proby z roznymi warzywami. nic z tego. jest jedno wielkie plucie. konsystencja
tylko puree. przy probach z inna mala sie krztusi. poddaje sie i sprobuje
owoce, choc chcialam uniknac tego i wedle zalecen wprowadzic slodkie po
warzywach. zastanawiam sie tez nad kaszka, ktora moglabym rozrobic swoim
mlekiem. czy taki wariant jest ok, jesli warzywa nie przechodza, zakladajac
oczywiscie, ze mala kaszke polubi?
podpowiedzcie prosze, od jakiej kaszki zaczac i gdzie ja dostac? kiedy dawac?
myslalam o wieczorze, kiedy z mezem jemy obiadokolacje?
kaszeke plum polecanych w ktoryms z watkow nie moge znalezc w sklepie.

mala wisi na piersi non stop, czemu sie wcale nie dziwie. jednak jest to coraz
bardziej uciazliwe, zwlaszcza gdy jest mnostwo rzeczy do zrobienia... o nocach
nie wspominam, bo obecnie to dla mnie zadna roznica dzien czy noc:-)
co robic?
Obserwuj wątek
    • betaeta Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 17.12.08, 19:04
      Kaszki Plum mozesz kupic w boots, sa tez w tesco natomiast nigdy ich nie
      widzialam w asda. Moze sproboj dac nowosc rano (jesli przerwa miedzy karmieniami
      byla na tyle duza zeby maluszek zdazyl zglodniec) albo po spacerze, wtedy moze z
      glodu da sie skusic?
      • lidka.w Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 17.12.08, 22:04
        dzieki. sprawdze kaszki w bootsie. dzisiaj wieczorem wyprobowalam jedna
        (probke), ktora dostalam w essential bag i niestety niunia nie chciala jesc.
        rozne pory karmienia tez nam nie wychodza. ani na glodnego, ani po piersi.
        generalnie kicha :-(
    • izabelski Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 11:26
      badz bardziej konsekwentna niz ona :-)
      ja zaczelam od ruzu z mlekiem
      mozesz kupic ryz dzieciecy - kaszke i dodac swoje mleko
      lub kup jakies mleko w proszku - daj jej kilka lyzeczek
      i z nim zrob ryz

      a ryzowe ciasteczka do mamlania - tez jej nie pasuja?

      moze daj jej nowe smaki w ciagu dnia, gdy jest spokojnie a ona
      wypoczzeta ale lekko glodna

      pamietam,ze po rozne produkty jedzilismy do roznych sklepow -
      sprobuj oprocz Bootsa wszsytkie supermarkety i niektore wieksze
      apteki maja kaszki
      • sylkompa Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 13:23
        My zaczynalismy od kleiku ryzowego na moim mleku, potem bylo
        jabluszko ze sloiczka, a potem to juz poszlo z gorki i chyba nie
        bylo rzeczy ktorych nie lubila. Teraz ma 20 miesiecy i juz ma swoje
        smaki, ale w sumie jest tylko kilka rzeczy ktorych nie lubi. Ale ona
        lubi eksperymenty, wiec probuje wszytko co jej sie da. Poza tym my
        zaczelismy wprowadzac inne pokarmy juz jak corka miala 4,5 miesiaca,
        tak zeby w 6 miesiacy juz jadla spokojnie inne pokarmy niz tylko
        mleko, bo tak jak mowila mi heath visitor im pozniej sie zaczyna tym
        jest ciezej dziecko przywyczaic do nowych smakow.
        • lidka.w Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 14:03
          gdzie kleik ryzowy i ciasteczka dostane? jak przegladalam dzieciece polki, nie
          zauwazylam. chyba ze akurat nie bylo.

          zaczelam proby po 6 mcu, wiec zgodnie z zaleceniami. na wczesniej i tak bym sie
          nie zdecydowala, bo oboje z mezem mamy jelitowe problemy, wiec mala mogla tez
          cos po nas w genach odziedziczyc...


          • chestnutflower Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 14:10
            Mozesz podac brazowy ryz rozgotowany bo choc gotuje sie dluzej to jest bardziej naturalny niz to co na sklepowych polkach.
            Potem np. kasza jaglana kt moja corka uwielbia we wszelkich kombinacjach:)

            Ja tez zaczynalam karmienie inne niz piersia po 6 msc i moim zdaniem to bzdura jakas straszna co powiedziala hv ze im pozniej tym gorzej dziecku polubic pokarmy inne niz mleko (ja naprawde coraz mniej zaczynam lubic ta profesje)
            Kazde dziecko jest inne i jesli nie teraz ponawiaj proby i jestem
            pewna ze za jakis czas cos polubi.
            My zaczynalysmy od samej marchewki, potem byla cukinia, buraczki, potem wlasnie ryz naturalny brazowy i jaglanka.
            powodzenia
            • lidka.w Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 14:40
              dzieki za rady i otuche. wlasnie kolejna proba za nami, niestety bezowocna.
              za to mala juz przy cycu...
    • basiak36 Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 15:40
      Przede wszystkim wyluzuj, dziecko w tym wieku ma prawo byc nadal glownie na
      piersi. Drugie polrocze to czas testowania nowych smakow, a nie jakiegos
      wiekszego objadania:)
      Ja wprowadzalam jedzonka wedlug tego schematu:
      www.kellymom.com/nutrition/solids/solids-how.html#frequency
      W wieku 7.5 mca moja coreczka dostawala raz dziennie co kilka dni jakies warzywa
      do skubania/zabawy. Tyle na ile chciala, czasem bylo to tylko rozgniecenie
      banana czy gotowanych brokul.
      Jak skonczyla 8 miesiecy, dostawala jedzonka 2 razy dziennie, po skonczonym 9
      mcu, 2 razy dziennie. Okolo 10 mca zaczela sama z siebie jesc wieksze ilosci,
      wczesniej mikroskopijnie.
      Przede wszystkim zero namawiania, zachecania,niech je ile potrzebuje. Dzieci
      same wiedza na ile ich organizm jest gotowy na nowosci.
      Wiszenie na piersi to rzecz tymczasowa i wazna dla dziecka, cale zycie tak
      wisiec nie bedzie:) Kaszki najlepiej robic na wlasnym mleku albo na wodzie (ja
      robie na wodzie).
      Noce tez moga byc rozne, z czasem sie ulozy - moja coreczka po prostu spi z nami
      i dzieki temu od poczatku sie wysypiam.
      Poszukaj tez w google o Baby-led weaning, jest w tym temacie fajna ksiazka:
      www.amazon.co.uk/Baby-led-Weaning-Helping-Your-Baby/dp/0091923808/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=books&qid=1229611086&sr=8-1
      Wprowadzanie jedzonek wedlug potrzeb dziecka, naprawde dziala.
      • izabelski Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 16:43
        bardzo podoba mi sie taki plan
        ja intuicyjnie wprowadzalam podobny, wiele lat temu ;-)
      • lidka.w Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 18:01
        link, ktory podalas basiu juz wczesniej przegladalam (znalazlam w twoich postach
        w temacie). wiem, ze to jest bardziej testowanie smakow, tyle ze zaczynam czuc
        "family pressing" ze mala juz powinna jesc, przesypiac noce takie standardowe
        teksty...

        przejrzalam opinie o ksiazce. czytalas ja? rozumiem, ze chodzi o to, by mala
        gmerala sobie w talerzu i jadla co zechce? tylko jak pogodzic nasze jedzenie
        doprawione roznymi ziolami + sol z "czystym" smakiem, ktory powinno poznac dziecko?

        mala spi w lozeczku obok. choc coraz czesciej szybko laduje u nas w lozku, bo
        mnie sie wydaje, ze to juz ranek, a naprawde jest dopiero 1-2. z tym, ze ja
        nawet spiac z mala niestety nie wysypiam sie.

        • basiak36 Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 18.12.08, 18:13
          lidka.w napisała:

          > link, ktory podalas basiu juz wczesniej przegladalam (znalazlam w twoich postac
          > h
          > w temacie). wiem, ze to jest bardziej testowanie smakow, tyle ze zaczynam czuc
          > "family pressing" ze mala juz powinna jesc, przesypiac noce takie standardowe
          > teksty...

          Na szczescie to nie oni wiedza ile kalorii i jedzenia dziecku trzeba tylko
          dziecko. Ja takiego argumentu zawsze uzywam. Szczegolnie jesli dziecko jest
          zdrowe i ladnie przybiera na wadze.
          Poza tym mleko mamy to swietne zrodlo witamin, kalorii i tluszczu, jedzonka z
          czasem stana sie wieksza czescia menu, sama zobaczysz. Tylko zero presji i
          zachecania, to ma skutek wrecz odwrotny.

          >
          > przejrzalam opinie o ksiazce. czytalas ja? rozumiem, ze chodzi o to, by mala
          > gmerala sobie w talerzu i jadla co zechce? tylko jak pogodzic nasze jedzenie
          > doprawione roznymi ziolami + sol z "czystym" smakiem, ktory powinno poznac dzie
          > cko?

          Ja gotuje bez soli dla siebie i dzieci, maz dodaje soli jak jedzenie laduje na
          talerzu. Ziola jak najbardziej mozna dodawac dziecku do jedzenia. Ja oczywiscie
          nie mowie ze ktos ma robic tak jak ja, po prostu tak zrobilam u nas bo zasady
          'baby-led weaning' do mnie bardzo przemawialy. Nie stosowalam sie do nich na
          100% bo na sniadanie od 9 mca mala dostaje kaszke lyzeczka (kupuje stad:
          www.ulula.co.uk/shop/baby-food-listing.php?CatID=198).

          > mala spi w lozeczku obok. choc coraz czesciej szybko laduje u nas w lozku, bo
          > mnie sie wydaje, ze to juz ranek, a naprawde jest dopiero 1-2. z tym, ze ja
          > nawet spiac z mala niestety nie wysypiam sie.
          >
          Jak dla mnie to byla kwestia czasu przyzwyczajenie sie do spania z dzieckiem,
          dla meza tez:) Przy pierwszym dalismy butelke i 'trenowalismy' spanie
          samodzielne, na szczescie szybko poszlismy po rozum do glowy ze takie male
          dziecko potrzebuje rodzicow tez w nocy. I spal z nami do czasu kiedy sam nie
          stwierdzil ze juz woli swoje lozko:) Wiec teraz juz sie z niczym nie spiesze, bo
          wiem ze to tymczasowe i dzieci z tego wyrastaja. I niestety bardzo szybko.
          • laam do basiak36 19.12.08, 19:30
            Jak dla mnie to byla kwestia czasu przyzwyczajenie sie do spania z dzieckiem,
            > dla meza tez:) Przy pierwszym dalismy butelke i 'trenowalismy' spanie
            > samodzielne, na szczescie szybko poszlismy po rozum do glowy ze takie male
            > dziecko potrzebuje rodzicow tez w nocy. I spal z nami do czasu kiedy sam nie
            > stwierdzil ze juz woli swoje lozko:) Wiec teraz juz sie z niczym nie spiesze, b
            > o
            > wiem ze to tymczasowe i dzieci z tego wyrastaja. I niestety bardzo szybko.

            Sorry, ze jak tak nie zupelnie na temat, ale wlasnie jestem na etapie
            przyzwyczajanie mojego 6 miesiecznego synka do spania w swiom lozeczku (do tej
            poru nie bylo problemu, spal grzecznie, budzil sie co najwyzej raz na
            karmienie). Od kilku tygodni cos mu sie totalnie poprzestawialo, budzi sie w
            nocy od 8-10razy, oboje z mezem jestemy wykonczeni. Metoda pozostawienia go
            samemu sobie placzacego srednio do nas przemawia, spanie z malym w rodzinnym
            lozku nie przeszkadza nam wcale, wrecz przeciwnie (maly to uwielbia), jednak
            boje sie, ze moze to trwac wiecznosc i ze jak maly przyzwyczai sie bedzie chcial
            spac z nami przez lata. Jakie sa Twoje dowiadczenia Basiu, piszesz, ze to
            tymczasowe? Czy ktoras z dziewczyn ma opinie/doswidczenia w tym temacie? Z gory
            dziekuje.
            • mama5plus Re: do basiak36 20.12.08, 13:25
              spanie z malym w rodzinnym
              > lozku nie przeszkadza nam wcale, wrecz przeciwnie (maly to
              uwielbia), jednak
              > boje sie, ze moze to trwac wiecznosc i ze jak maly przyzwyczai sie
              bedzie chcia
              > l
              > spac z nami przez lata.

              Haha, jeszcze zadne z moich wszystkich dzieci nie chcialo spac z
              nami przez lata :)
              A kazde spalo od urodzenia w naszym lozku, sporadycznie w koszu
              obok.
              Zwykle wyprowadzali sie w okolicy roku i byla to atrakcja, nie
              przymus. Pewnie ze malo kto lubi sypiac sam albo w pustym pokoju, a
              zwlaszcza male dziecko wiec nie rozumiem skad ta presja na
              usamodzielnianie takiego malucha. Ale np lozeczko w pokoju rodzicow
              w czasem a nastepnie sypialnia dzielona z rodzenstwem np naturalnie
              w tej tranzycji pomagaja.
              • laam Re: do basiak36 20.12.08, 16:37
                Haha, jeszcze zadne z moich wszystkich dzieci nie chcialo spac z
                > nami przez lata :)
                Wiesz, roznie to jest, znajoma angielka z pracy pozbyla sie synka z sypialni gdy
                ten mial 7 lat, nie bylo to bezbolesne :-) kazde dziecko jest inne i stad moje
                obawy.
                • mama5plus Re: do basiak36 20.12.08, 18:06
                  > Wiesz, roznie to jest, znajoma angielka z pracy pozbyla sie synka
                  z sypialni gd
                  > y
                  > ten mial 7 lat, nie bylo to bezbolesne :-) kazde dziecko jest inne
                  i stad moje
                  > obawy.

                  No to najwyrazniej trafila mi sie cala szostka taka wlasnie
                  bezproblemowa w tym temacie ;)
                  A tak na serio.. mysle ze jesli dziecko ma az tak silna potrzebe
                  emocjonalna by spac z rodzicami do tego wieku, to, podobnie jak ze
                  ssaniem smoka, kciuka czy innej szmaty przez iles tam lat, jest to
                  problem innej masci niz akurat sam w sobie. Problem majacy zrodlo w
                  rodzicach czy w najblizszym otoczeniu ktore wplywa na rozwoj,
                  wychowanie dziecka.
                  No i oczywiscie obstaje przy tym ze jesli dziecko jest jedno i ma
                  samo spac w pokoju to rzeczywiscie malo to przyjemne dla niego i nie
                  ma sie co dziwic. Mozna je oczywiscie zmusic czy przekonac do spania
                  u siebie ale to nie znaczy ze bedzie sie czulo z tym szczesliwe.
                  Moje wcale nie male juz dziewczyny z wlasnej woli dziela pokoj a
                  nawet ostatnio zsunely sobie lozka piertowe ;-P
            • basiak36 Re: do basiak36 20.12.08, 18:13
              Metoda pozostawienia go
              > samemu sobie placzacego srednio do nas przemawia, spanie z malym w rodzinnym
              > lozku nie przeszkadza nam wcale, wrecz przeciwnie (maly to uwielbia), jednak
              > boje sie, ze moze to trwac wiecznosc i ze jak maly przyzwyczai sie bedzie chcia
              > l
              > spac z nami przez lata. Jakie sa Twoje dowiadczenia Basiu, piszesz, ze to
              > tymczasowe? Czy ktoras z dziewczyn ma opinie/doswidczenia w tym temacie? Z gory
              > dziekuje.

              Metoda pozostawiania dziecka dla mnie nie wchodzi w gre, nie chce uczyc dziecko
              ze mozna pozostawiac kogos kogo sie kocha samotnie placzacego,aby wyegzekwowac
              to co ja chce. Tak samo nie klasyfikuje potrzeby ciepla jako 'zepsucia'.
              Dla mnie normalne jest to ze male dziecko nie chce spedzac samotnie 11 godzin w
              nocy, tylko przy rodzicach, gdzie jest cieplo i bezpiecznie.
              Co do przyzwyczajenia sie - przyjdzie taki moment kiedy dziecko z tego wyrosnie
              i potem juz nigdy nie bedzie takiej mozliwosci zeby spalo z wami:) Nie bedzie
              chcialo:) Tak samo jak z innymi etapami samodzielnosci, jestem za tym zeby
              dziecko decydowalo kiedy jest gotowe.
              Widze po moim 6 latku, jak szybko ten czas zlecial.
        • mama5plus Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 20.12.08, 13:31
          lidka.w napisała:

          > link, ktory podalas basiu juz wczesniej przegladalam (znalazlam w
          twoich postac
          > h
          > w temacie). wiem, ze to jest bardziej testowanie smakow, tyle ze
          zaczynam czuc
          > "family pressing" ze mala juz powinna jesc

          Oooo, tak tak! Rzcezywistopsci w wieku 6-7-10 miesiecy to wcinaja
          na calego chyba jakies maluchy z rozepchnietym zoladkiem (smiem
          twierdzic ze przekarmione mieszanka swego czasu) i moze nieliczne
          wyjatki.
          Kto powiedzial ze 7 miesieczniak ma wsunac pol talerza i prosic o
          dokladke? Zwykle w tym wieku to sa lizniecia a zestresowane mamy
          przekonane ze powinno byc calymi lychami, stresuja sie jeszcze
          bardziej i wpadaja w panike, wywierajac presje na dziecko.
          Ech naprawde, na gadanie rodziny spusc zaslone milczenia i tyle :)
          • lidka.w basiak36, mama5plus 22.12.08, 22:12
            dziekuje za wsparcie:) jesli chodzi o mnie, to ja problemu wiekszego nie mam z
            tym, ze mala woli piers. kazdy wiek ma swoje prawa:-))) chyba ulegam wplywowi
            komentarzy i wtedy wydaje mi sie, ze nie staram sie wystarczajaco. chyba tez
            jestem za malo asertywna, gdy tesciowa co drugi dzien pyta, czy mala juz siedzi
            (nie siedzi), czy juz je zupki (nie je), czy przesypia noce (nie przesypia),
            zabkow tez nie ma, nie mowi jeszcze mama ani tata itp. i jak do tego dolaczy
            jeszcze moja mama (chociaz znacznie rzadziej), to zaczyna mnie nosic. ostatnio
            zaczynam sie doszukiwac ukrytych znaczen, gdy tesciowa (fantastycznie gotuje)
            stwierdzila, ze pewnie malej nie odpowiadaja angielskie warzywa. no i jak ma nie
            rosnac cisnienie :(. a przeciez tak naprawde to fajnych tesciow mam.
            dalam malej ostatnio raz gotowana marchewke, raz brokula, zeby sobie sama
            pociumkala. ale zamiast lizania, miala zabawe z rozwalaniem warzywka na czesci i
            rzucaniem na podloge :-) i dalej nic nie chce jesc. wiec odpuszczam. wiem tylko,
            ze jesli mala bedzie tylko na piersi do momentu zobaczenia sie z dziadkami (za
            niecaly miesiac) i jesli, nie daj boze, zje babcina zupke lub cokolwiek innego,
            to bedzie to moja porazka, a triumf tesciowej... aaaaaaaaaa... nie chce zeby tak
            sie stalo - to takie moje chiristmas wish...:-)

            a temat spania to tez osobna bajka, juz nie tym razem...
    • hanai77 Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 20.12.08, 14:53
      cześć
      ja z moją mała miałam ten sam problem , pomoc i wsparcie znalazłam
      na forum dla wegetarian i wegan wegedzieciak.pl(mimo że ja
      wegetarianką nie jestem) poprostu jest tam sporo mam które wiedza
      coś niecoś o dziecięcym zywieniu. jest tam też podany schemat
      zywienia maluchów wraz z przepisami na kaszki i smakołyki robione w
      domu, może jest to trochę bardziej pracochłonne niż jedzenie
      słoiczkowe , czy kaszka ze sklepu ale przynajmniej wiesz ze 100
      procent zdrowe, naturalne , a tego właśnie maluch na początku swej
      drogi potrzebuje, mi po wielu próbach i staraniach się udało i mała
      zaskoczyła, na początku do wszystkiego dodawałam trochę mojego mleka
      zeby smak nie był tak do konca nieznany, a wogóle to pierwsze kaszki
      i zupki robiłam purre dodawałam wody i takie troche rozrzedzone
      dawałam z butelki z wiekszą dziurką w smoku zeby poznała najpierw
      smak a nie całe wariactwo z łyżką, oczywiście wszyscy mi odradzali
      że to niedobry sposób i wogóle, ale mniej wiecej po miesiacu jak
      zaczęłam podawać to samo tylko gęstsze z płaskiej dzieciecej
      łyzeczki to już poszło jak z płatka bez plucia krzyku itp.nie wiem
      jakie masz do tego podejscie ale może spróbuj.a i jeszcze temat
      jabłka moja np nie chciała zupełnie zjadać surowego, tylko gotowane
      albo kisielek z soczku dla dzieci jablkowego plus skrobane
      przemycałam do środeczka, jadła jak malowanie po zupce marchewkowej
      polecanej na początek bolał brzuszek miała zaparcia wiec na
      poczatek dałam jej zupkę z batata i dyni słodki ziemniak , słodki
      smak , a i zawsze dodaję kapkę oliwy a nie masła ,a i jeszcze
      jedno , radzę jak decydujesz sie na podawanie kupnych kaszek to
      sprawdz organic sklepy ze zdrową żywnościa w twojej okolicy tam
      znajdziesz też już gotowe jedzonka dla małej , kaszki do zalania
      wodą -błyskawiczne, obiadki w słoiczkach i deserki na pewno są
      lepszej jakości i zdrowsze.pozdrawiam
    • mamiemi Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 20.12.08, 22:32
      basiak36 strasznie mi sie podoba Twoje podejscie do postepowania z dziecmi (hihi
      bo sama takie mam). Ale Ty w koncu profesjonalistka.. :))
      • basiak36 Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 21.12.08, 17:57
        mamiemi napisała:

        > basiak36 strasznie mi sie podoba Twoje podejscie do postepowania z dziecmi (hih
        > i
        > bo sama takie mam). Ale Ty w koncu profesjonalistka.. :))

        Raczej niedoszla:) Sam temat karmienia nadal mnie jednak interesuje bardzo i
        nadal czytam sporo. Ksiazki wiadomo sa lepsze i gorsze i trzeba tez na wlasnej
        intuicji polegac. Ja przy pierwszym dziecku te intuicje olalam i teraz czasem
        zaluje.
        • panixx Re: doswiadczone mamy, poradzcie - rozszerzanie 23.12.08, 11:32
          Ja tylko dodam, ze kaszki plum i kaszki firmy Holle kupuje w
          Waitrose. Tam tez jest spory wybor eko suszonych owocow i kasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka