golfstrom
27.08.09, 21:27
Jak wielkie faux pas popelnilam?
Mialam dzis miec jednogodzinne szkolenie o 18. Maz nie mogl wziac wolnego w
pracy, wiec poprosilam opiekunke. Ona wieczorami pracuje, ale Mirkiem zgodzila
sie zaopiekowac jej ciocia, pania w podeszlym wieku, ktora czesto ja odwiedza.
Ciocia Betty i Mirek bardzo sie skadinad lubia.
Nie chciala ode mnie pieniedzy, ale chcialam jakos wyrazic wdziecznosc, wiec
pomyslalam - kwiaty, wszyscy lubia kwiaty.
No i kupilam taka mala orchidee w wazoniku, elegancko zapakowana, nawet ze
wstazeczka. Mnie sie te orchidee w sklepie zawsze podobaja, a nigdy nie mam
okazji ich kupic.
No i juz stalam w ogrodku, witalam sie z gaska, nawet dzwonkiem do drzwi
zadzwonilam, kiedy przyszlo mi na mysl, ze w tym opakowaniu jest cholernie
duzo czarnych elementow - tlo, wstazeczka w ramach uchwytu, chyba nawet
doniczka byla czarna. Oczywiscie juz bylo za pozno, zeby schowac kwiatka, bo
pani otwierala dzwi a w ramach asysty trafil mi sie dzieciak sasiadow.
No i teraz nie wiem, czy ja znowu wymyslam i panikuje, czy po raz kolejny
dalam plame...