Dodaj do ulubionych

samobójstwo:))

06.06.07, 13:42
jak myślicie: dlaczego ludzie popełniają samobójstwo (mowa o tych w pełni
świadomych). co ich do tego skłania a raczej może popycha? czy są takie
sytuacje z których naprawdę nie ma wyjścia?

czy któraś z Was próbowała kiedyś? myślała o tym?

co myśleć o tych, którzy próbowali, albo którym się udało?
Obserwuj wątek
    • kajkakajka1 Re: samobójstwo:)) 06.06.07, 18:08
      ale temat dałas, ras... i jeszcze te buzki na koniec tytułu wątku... to na
      powaznie temat, czy zart? bo zgłupialam :)
    • kajkakajka1 Re: samobójstwo:)) 06.06.07, 18:22
      jesli temat na poważnie, to mysle, ze kazdemu w trudnych chwilach przechodzi
      taka mysl przez głowę ale raczej ot tak, bez rzeczywistych zamiarów, tylko w
      formie chwilowej kapitulacji i bezsilnosci wobec beznadziejnosci
      sytuacji: "strzele sobie w łeb, bedzie spokoj" ;). jeśli natomiast mowa o
      ludziach, którzy mają rzeczywiście powaznie mysli o tym, żeby z soba skonczyc i
      czasem nawet takie proby podejmuja, to chyba wina za taki stan rzeczy tkwi w
      otoczeniu... do samobojstwa przede wszystkim popycha ludzi samotność... nikt
      kto ma prawdziwe oparcie w rodzinie, kochanej osobie chyba na taki krok nigdy
      by sie nie zdecydował...
      ja nigdy nie probowalam i nie sadze,zebym sprobowala... jestem zbyt duzym
      tchorzem...
      • rasgeea Re: samobójstwo:)) 07.06.07, 10:17
        temat poważny, bużki dałam z automatu, co nie powinno mieć miejsca. póżniej było
        juz za późno jak się zorientowałam, że one tam sa. Temat powazny, ostatnio zbyt
        wiele mam z tym tematem do czynienia, zbyt wiele powraca, chialam znac Wasze
        zdanie..
        • kajkakajka1 Re: samobójstwo:)) 07.06.07, 11:25
          ras, ciarki przeszły mi po plecach, jak przeczytałam, to co teraz napisałas...
          a co do tematu, to z jednej strony każdy jest dorosły i każdy decyduje sam za
          siebie. myślę, ze nie mamy prawa osądzać innych za to,ze podjęli taka a nie
          inna decyzję, z drugiej strony taka osoba zostawia rodzinę, przyjaciół, którzy
          mają wielkie poczucie winy za to co się stalo, że nie pomogli, nie zapobiegli,
          nie zauwazyli... znam rodzinę, gdzie samobójstwo popełnił młody chłopak, ok. 24
          lata, wiem, że matka do tej pory nie może sobie z tym poradzic, pewnie do konca
          życia będzie ja to przesladowac... tak więc samobojstwo, to też jakiś objaw
          egoizmu, bo tak naprawdę samobojca rozwiązuje w ten sposob wszystkie swoje
          problemy, a zostawia wszystkich obok siebie z ogromnym piętnem, czesto nie do
          udzwignięcia...
          wiem, ze czasem mówienie, że zycie to ogromna wartość, że trzeba przezyc je jak
          najlepiej sie tylko potrafi i korzystac z kazdej chwili, cieszyc sie kazdą
          sekundą itp to tylko głupi banał... ALE... są ludzie którym to nie było dane,
          moja siostra zmarła na nowotwór w wieku 23 lat, walczyła do konca o to, by życ,
          ale przegrała, i najgorsze w tym było to, ze nie nie miała żadnego wyboru, ze
          to ktos inny za Nią zdecydował... my mozemy codziennie decydowac, że będziemy
          życ i powinnismy być szczesliwi, ze taki wybór mamy, w tym chyba zawarta jest
          istota zycia... i na koniec może napisze cos oczywistego, ale poniewaz tez
          dotyka to mnie osobiscie, to jednak to napisze... są ludzie którzy chorują
          nieuleczalnie, ktorzy czekają na to, az medycyna wreszcie wymysli lek, ktory
          pozwoli im normalnie zyc, ktorzy codziennie zmagaja się z najprostszymi
          czynnościami, którzy nie moga samodzielnie zadecydowac o najprostszych
          rzeczach: wyjscie do kina, do sklepu, bo ciało odmawia im posłuszenstwa, czesto
          są to ludzi młodzi... widze to niemal na co dzien i zawsze jak mam jakis
          słabszy okres w zyciu mysle wtedy, że powinnam sie cieszyc tym, że jestem
          zdrowa, że moge o sobie decydowac, że nie jestem w zaden
          sposob "ubezwłasnowolniona"przez wlasne ciało, a to potrafi być naprawde
          upokarzajace dla człowieka...
          cieszmy sie zatem z tego co mamy, bo nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być
          jeszcze gorzej :)
          • rasgeea Re: samobójstwo:)) 07.06.07, 13:07
            przykro mi z powodu Twojej siostry <przytul>

            wracając jednak do tematu, zgadzam się, że samobójstwo jest egoizmem, że później
            rodzina, przyjaciele i wszyscy wokół cierpią i jak napisałaś często nie potrafią
            sobie poradzić z tym co się stało.. jednak co w sytuacji, kiedy dany ktoś nie ma
            rodziny, ta dalsza, która temu komuś została nieawidzi go z całego serca i
            najchętniej sami dosypali by jakiegoś cyjanku. Co z taką osobą? nie ma rodziny,
            nie ma przyjaciól, nie ma nikogo komu mógłby sie wygadac, zwierzyc, nie ma
            nikogo, kto mogłby zauwazyc ze cos jest nie tak? co z takimi ludzimi? czy wtedy
            rówbnież sa egoistami? przeciez nie zwawsze ludzie zabijaja sie z jakiegos
            powodu. czesto jest tak, ze wisi nad nimi pietno ktorego nie potrafia sie
            pozbyc, nie umieja sobie radzic sami ze soba, nie potrafia zrozumiec samego
            siebie.. nasunął mi sie teraz przykład dziewczymki, tej którą napsatowali
            koledzy w klasie. miala rodzine i przyjaciol, teroetycznie moglaby sie udac do
            ktoregos z nich, a jednak nie wytrzymala... kazdy ma jakis powód popelniajac
            samobójstwo, kazdy podejmuje za siebie decyzje... ja wiem..
            • kajkakajka1 Re: samobójstwo:)) 07.06.07, 14:20
              mysle, ze to też jest kwestia w duzym stopniu konstrukcji psychicznej, pewni
              ludzie maja skłonności depresyjne, samodestrukcyjne. nie wiem, czy człowiek
              rodzi się z taką podatnością, czy to zalezy od tego w jaki sposob został
              ukształtowany w dziecinstwie, czy dostał jako dziecko wystarczająca ilość
              miłosci, wiary w siebie, czy wpojono mu w wystarczajacym stopniu poczucie
              własnej wartości... pewnie od obu czynników po trosze...
    • wredna_ruda Re: samobójstwo 10.06.07, 02:32
      Dziwne, juz drugi raz natykam się dziś na ten temat... Epidemia?

      Cóż powtórze więc tu co napisalam gdzie indziej:
      Pamiętajcie tylko, że tu nie ma funkcji RESTART, jest tylko SHUT DOWN.
    • kajkakajka1 Re: samobójstwo:)) 10.06.07, 23:30
      ras... jak sie masz? wszystko ok?
      • rasgeea Re: samobójstwo:)) 11.06.07, 08:05
        Kajko, dobrze się mam:) Co prawda ostatnio trrwa w jakimś padole, to ze
        wszystkich sił staram sie z niego wygrzebać. Różnie to wygląda, ale się
        staram:)
        Ja wiem, co Ty sobie pomyslałaś, jak pzreczytałaś ten wątek:) Że może ja sobie
        krzywdę chce zrobić..?! zgadłam? Nie, za stara jestem juz na to. I chyba tez
        zabrakoby mi odwai, chociaż... człowiek zaskakuje czasami sam siebie:) Kiedyś
        próbowałam.. ale to stara zamknięta historia:) A pytanie nasuneło mi się, bo
        mój znajomy odebrał sobie życie:( Nie był jakimś moim przyjacielem, ale wiem ze
        mial rodzinę, pzryjaciół, z którynmji miała bardzo dobre kontakty. zwiarzał sie
        im, wiekszych problemów nie miał....
        :))))
        • wysokie_kobietki Re: samobójstwo:)) 12.06.07, 22:00
          przykra historia... pozostaje tylko nadzieja, ze TAM jest szczesliwszy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka