Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy wam też wychodzi tak drogo?

    IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.01.10, 18:12
    coś mi z kalkulacji wychodzi,że trzeba odpuścić wyjazd narciarski w tym roku:(
    miały być Dolomity
    samolotem -1000zł
    samochód -1000zł
    kwatera -1600zł
    karnety -1600zł
    pozostałe -2000zł

    za trzy osoby zdecydowanie za dużo:( jak obniżyć koszty?

    Obserwuj wątek
      • ortodox Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 03.01.10, 18:21
        Ciąć wydatki :)
        1. Zrezygnować z samolotu.
        2. Obciąć pozostałe wydatki do 1000zł ... da się :)
        3. Może poszukać jeszcze tańszej kwatery, choć ta nie wydaje się specjalnie droga.
        W jakim okresie jedziecie?
        pozdro.
        • Gość: karol Re: czy wam też wychodzi tak drogo? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.01.10, 18:35
          wyjazd początek lutego /ferie w mazowieckim/

          właśnie ten samolot /mimo,że tanio/+samochód już tak tanio nie wychodzi:(

          w tych kosztach, to można z biura podróży chyba polecieć, gdzie ski pass w cenie
          i autokar dowozi do wyciągów - muszę to posprawdzać
          • ortodox Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 03.01.10, 18:47
            Jeśli luty, to raczej ceny kwaterki już nie obniżysz :(
            Odpuść samolot. Jedź własnym autem, a koszty obniżysz o 1000zł.
            Może nieco dłużej, ale bez przesiadek i ładowania sprzętu kilka razy. Na miejscu gotowanie w apartamencie daje oszczędność ok 10euro na osobę dziennie. Jakby nie patrzyć to przy 3 osobach daje na tydzień ok 1000zł. Nic więcej chyba nie uskubiesz.
            pozdro.
            • Gość: karol Re: narty to jednak drogi sport:(nt IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.01.10, 18:51
              • ortodox Re: narty to jednak drogi sport:(nt 03.01.10, 19:03
                Ja wiem ? ;) Może nie tani ... ale jaki przyjemny.
                Mój znajomy był kilka dni temu w Egipcie. Kosztowało go to dla rodziny 2+1 prawie 5000zł. Prawie nie wychodzili poza hotel, bo za każdą wycieczkę trzeba było dodatkowo słono zapłacić. Byczyli się więc na leżakach ... jedli, pili i tyli. Ja wolę jednak narty :)
                pozdro.
              • staruch5 Re: narty to jednak drogi sport:(nt 03.01.10, 19:04
                jakim cudem te karnety na 3 osoby sa za 1600zl? Czy to jest dziecko,
                czy jakies inne Dolomity? W kiepskim sezonie 7dniowy DSS kosztuje
                210€... a w mosnym 239€.
                Czemu auto 1000zl?Z polnocy Pl jedziesz, czy benzyna?
                U mnie na LPG, z poludnia Pl, sama podroz (Cz,A) bez wliczania jazdy
                na miejscu wychodzi 180€.
                • ortodox Re: narty to jednak drogi sport:(nt 03.01.10, 19:14
                  staruch5 napisał:

                  > jakim cudem te karnety na 3 osoby sa za 1600zl? Czy to jest
                  > dziecko, czy jakies inne Dolomity? W kiepskim sezonie 7dniowy DSS > kosztuje 210€... a w mosnym 239€.
                  -----------------------------------
                  Pewnie dziecko.
                  Weż choćby na 6 dni 225x4,15x2=1867,5 tyle wychodzi :)
                  No i nie każdy jest z Krakowa, staruch :)
                  Koszty są realne. Nie da się zejść już wiele niżej.
                  pozdrowionka dla Ciebie staruchu :)
                  • staruch5 do orta 03.01.10, 19:24
                    to, ze jestem z Krk - to brak pozycji Inne/pozostale :-)
                    dzieki,tez pozdrawiam.
                • Gość: karol Re: narty to jednak drogi sport:(nt IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.01.10, 19:14
                  karnet jest dla dwóch osób:) z tego widzę,że koszty trzeba jeszcze podnieść:(

                  Jeśli pytasz mnie, czemu liczę 1000zł za auto - to jest to koszt wypożyczenia
                  /jeśli podróż samolotem/+paliwo
                  • ortodox Re: narty to jednak drogi sport:(nt 03.01.10, 19:48
                    Mnie ... z centralnej Polski w Dolomity tyle kosztuje paliwo+opłaty autostradowe+ubezpieczenie+jakieś_inne_minimalne_koszty_eksploatacji.
                    Mandatów nie liczę, bo nie płace ;)
                    pozdro.
      • jactru Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 03.01.10, 18:58
        samodzielnie wyszukac kwatery tym samym nie dac zarobic agencji
        turystycznej,pojechac autem wlasnym i zabrac ze soba żarcie...
        albo jechac 20 marca i skorzystac ze Ski Free-to ok. 2000zł za karnety na 3
        osoby oszczedności!!!
        • Gość: karol Re: czy wam też wychodzi tak drogo? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.01.10, 19:08
          ale cena którą podaję to jest cena bezpośrednia od właściciela i to wybrana
          najniższa z wielu ofert:(

          marzec nie bardzo, bo dziecko w wieku szkolnym:(

          to tylko mogę na samochodzie zaoszczędzić:) chociaż paliwo+nocleg....

          nic chyba trzeba będzie na Słowację skoczyć, ale tu z kolei wielogodzinny dojazd:(
          • ortodox Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 03.01.10, 19:28
            Na Słowację? Taniej będzie tylko o jakieś kilkaset zł.
            Czy to opłaca się. Moim zdaniem nie.
            pozdro.
      • Gość: o_andrzej Re: czy wam też wychodzi tak drogo? IP: *.ghnet.pl 03.01.10, 19:00
        Istotnie, troche drogo. Przymierzam sie do roznych wriantow, ale jeden z nich
        jest wyjazd do Sestriere. Ok. 2600 zl od osoby, all inclusive. No moze bez wina.
        Jeszcze taniej wychodzi wyjazd do Les 2 alpes pod koniec marca.
      • zolviu Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 03.01.10, 19:42
        bogaci jestescie :)

        u mnie, francja w marcu na tydzien

        2+1

        1900 zł autokar,apartament (fakt ze jeszcze z 2ką znajomych) i ubezpieczenia

        karnet 2 x 160 euro (dzieciak nie placi) = 1300 zł

        + żarcie robione samemu, nie wiem, z 1000 zł? nie dam rady wiecej wydac ;)

        4200 za wszystko, nie tak strasznie mysle
      • jabol_z_www.kochamnarty.pl Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 04.01.10, 21:08


        Gość portalu: karol napisał(a):
        zdecydowanie za dużo:( jak obniżyć koszty?
        jedź na 2 tygodnie a nartodzień wyjdzie taniej
        u mnie jest tak:
        Francja - Sybelles
        4 osoby dorosłe
        apartament na trasie - 550
        karnety 1200
        dojazd 350
        żarcia nie liczę
      • ewangelizator_carvingu Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 04.01.10, 22:27
        trzeba znaleźć mniejszy i blizej położony ośrodek. z dzieckiem i tak nie potrzebujesz tyle kilometrów, zaoszczedzisz na dojeździe, kwaterach i przede wszystkim na skipasie

        pisze z głowy wiec byc mzoe sa jeszce fajniejsze propozycje, vide: bergfex.at

        np Salzburg: Dachstein West, Lofer, Rauris
        • rpodolak Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 05.01.10, 08:39
          mniejszy ośrodek - niższe ceny
          ja jadę w pierwszym tygodniu lutego do Ritten/Corno del Renon w
          Południowym Tyrolu rodzina 2+2
          koszty:
          dojazd - ok. 600 zł (860 km)
          apartament - 300E ok. 1260 zł
          karnety - 75E/os dle dorosłego dle dzieci gratis czyli ok. 630 zł
          żywność - z Polski myslę że ok. 400 zł
          inne - alkochol, coś na stoku, lodowiska, baseny etc ok. 500 zł
          razem ok 3500 zł za 4 osoby na tydzień - jak dla mnie znośnie ;-)
          pzdr
          ps. w zeszłym sezonie byłem w Kaiserwinkl w Austrii ceny podobne
          tylko trochę bliżej
      • belika Re: czy wam też wychodzi tak drogo? 05.01.10, 09:25
        SkiAmade / Wagrain
        dojazd 1300km (w jedną stronę) x 2 - ok 150 euro
        apartament - 430 euro/7dni
        karnety (2+1) - Euro 493 /wszystkie regiony SkiAmade
        Jedzenie - troche z Polski, trochę na miejscu - total ok Euro 500

        podsuma Euro 1500-1600 / 7 dni za 2 os + 1 dziecko

        Zawsze wychodzi podobnie i nie chce być mniej...
        • staruch5 do 1000€ za 2 osoby 05.01.10, 09:46
          czesc B.
          coz tylko moge potwierdzic.

          Dobry (jakos nie lubie slowa "topowy") osrodek osiagany z poludnia
          Pl to 1000-1100 km. Wiec jakos mniej wiecej 200€,zaleznie od auta i
          rodzaju paliwa.

          Karnet 7dniowy teraz to juz nawet chca 260€ (4 Doliny Verbiere!) DSS
          przed lutym jest za 210€.

          Pobyt to juz ciezko za mniej niz 20€ (przy 2 osobach), raczej 25€ za
          noc od osoby. (inflacja...) Mozna znalezc lokum dalej, ale wtedy
          rosna koszty paliwowe.


          Zarcia nie licze, bo pisze o kosztach minimalnych, wiec jedzeenie z
          Pl.

          Tak wiec dla 2 osob wychodzi 900-1000 €.
          I nie bedzie inaczej.

          Mozna jechac blizej do slabszych osrodkow w a, troche blizej. Warto
          to moze robic, jak sie nie musi miec wieleu km tras i ma male dzieci.
          • belika Re: do 1000€ za 2 osoby 05.01.10, 10:02
            czyli Euro 1500 / 3 osoby wychodzi podobnie :)
            • staruch5 Re: do 1000€ za 2 osoby 05.01.10, 10:17
              nie wyczuwam, czy to byl zart? :-)
              Oczywiscie nominalnie 1500 za 3 osoby to nie to samo co 1000 za 2.
              Ale twoja 3. osoba to dziecko, wiec pewnie nie placi za karnet, a za
              nocleg tez malutko.
              A poza tym koszty na osobe maleja przy zwiekszaniu ilosci osob.

              Z drugiej strony:
              - Ty policzylas 500€ za zarcie, ja tego nie liczylem. Licze tylko
              koszty dodatkowe spwodowane narciarstwem w wariancie "minimum
              kosztow".

              - dosc sporo ta podroz - byc moze nocujecie po drodze. Ja tego nie
              liczylem, uznajac, ze 1000-1500km to "rzut beretem".
              pzdr.
              • belika Re: do 1000€ za 2 osoby 05.01.10, 12:23
                Jaki żart? Matematyka :)
                Moje dziecko to 12-letni facet o słusznej wadze i wzroście, za karnet
                płaci Euro 101,50 /dorosła osoba 196 Euro/, a kwatera to 2-pok
                apartament dla 3 osób, zniżek nie ma.

                Nie nocujemy po drodze, 1200-1300 km zawsze leci "na raz", prosto
                znad Zatoki Gdańskiej w Alpy, sam koszt paliwa w obie strony to max
                150 Euro + jakieś tam obiadki/kawki na stacjach.

                Zgadzam się - mniej łącznie zapłacą 4 osoby jadące jednym autkiem,
                niż 2 sztuki, ale więcej za kwaterę 4-os niż 2-osobową, różnice cen
                to niuanse.
          • jeepwdyzlu 1000 eur to za mało 05.01.10, 10:11
            2+1
            Pinzolo k. Madonny
            apartament 500 eur (średnio)
            skipasy 7 dni (1 ulgowy) 660 eur (drogo, ale nie mam na to wpływu)
            podróż 250 eur (sama benzyna)

            nocleg tam (żeby uniknąć korków) i z powrotem (bo w sobotę tez
            jezdzimy) - to pewna ekstrawagancja więc nie liczę...

            Na miejscu - można wydać mało albo dużo, zależnie od upodobań..

            jeep

            • Gość: JurekM Re: 1000 eur to za mało IP: 94.254.238.* 05.01.10, 10:55
              My z kolei jeździmy średnio co 2 tygodnie na 4-dniowe wyjazdy,w tym roku wybór
              padł na Salzburgerland,więc 2200 km tras w ponad 20 ośrodkach do
              wyboru-oczywiście jak zawsze kupujemy karnet sezonowy,bo to podstawa "taniego
              nartowania".Każdy wyjazd kosztuje nas tylko 600 zł (dojazd 250 zł,noclegi ok.150
              zł,skipass 200 zł)-jedzenie z Polski,więc nie liczę.
            • staruch5 Re: 1000 eur to za mało 05.01.10, 11:00
              coz, autor-zalozyciel watku narzeka, ze mu drogo wychodzi, wiec
              staramy sie pokazac koszty minimalne, przy - jak rozumiem -
              sensownej jezdzie na nartach, czyli w dobrym osrodku.
              Nie jest chyba naszym celem pisac, ile kto wydaje na narty. Sa i
              tacy co wydaja kilka razy wiecej, niz planuje autor.

              A co do Twych kosztow (jeepie) to masz nietani apartament, ale pewno
              blisko MdC tak jest, oraz 2 dodatkowe noclegi w podrozy. Ale ja tego
              nie krytykuje, to Twoj wyjazd. W MdC dla 2+1 tak wychodzi.

              Ja bez problemu po nartach w sobote sam dojezdzam do domu na
              niedziele rano (duzym plusem jest tez zerowy ruch w noc sob.niedz.).
              Wiem, ze to odbiega od normy (jakis nietypowy jestem), ale troche
              tego nie rozumiem - przeciez wiekszosc z was ma 2. kierowce na
              pokladzie, wiec ten nocleg po drodze niepotrzebnie wydluza i podraza
              podroz. (Znam tez takich co nie jezdza na nartach w sobote i wracaja
              2 dni...)
              No chyba, ze ktos jedzie z Suwalk :-)
              Pzdr.
              • jeepwdyzlu ale staruchu 05.01.10, 11:26
                ja noclegów po drodze w ogóle nie liczyłem
                bo jasne ze jedni śpią drudzy jadą

                nocuję w Rosenheim - to urocze miasteczko, tylko 5 km od autostrady,
                hotel ma 400 lat, w knajpie sami miejscowi, mówią Ci dzień dobry,
                kuchnia ciężka jak cholera ale sam wiesz.... Plus bawarskie piwo,
                widoki z okien, renesansowa starówka, rano pyszne śniadanko.
                Ech - dobrze że niedługo wyjeżdzam :-)

                Dla mnie wakacje to nie tylko narty.
                jeep
              • ortodox Re: 1000 eur to za mało 05.01.10, 11:34
                Może z południa PL da się bez nadmiernych strat w zdrowiu i sprzęcie przejechać w Dolomity bez spania po drodze. Z Polski centralnej pewnie też, ale przyjemne to już nie jest. To nie tylko kwestia 2 kierowców. To kwestia wygodnie przeżytej nocy. Samo siedzenie nawet w wygodnym aucie 14-15h nie należy do najprzyjemniejszych. Niektórzy już tak mają, że nie zasną w aucie i już. Potrzebne do spania im łóżko, jak śnieg do jazdy na nartach. No i jazda po zmroku ... dla mnie jest już męcząca. Nie lubię tego i uważam, że jednak bezpieczniej jest jechać w ciągu dnia. Poza tym, to tylko niewielka oszczędność (ok 30euro/osobę) i chyba pozorna, bo okupiona jednak spora niewygodą.
                pozdro.
                • Gość: o_andrzej Re: 1000 eur to za mało IP: *.ghnet.pl 05.01.10, 11:47
                  > Niektórzy już tak mają, że nie zasną w aucie i już. Potrzebne do span
                  > ia im łóżko, jak śnieg do jazdy na nartach.

                  Np. moja zona. Nie da rady, nie zasnie. Po latach doswiadczen tez przeszla mi
                  ochota do zbyt dlugiej jazdy. I nocnej tez. Moze to starosc, a moze po prostu
                  rozwaga co z wiekiem przychodzi.
                  • Gość: web Re: 1000 eur to za mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 12:14
                    a może Austria?
                    Styria, rejon Schladming, Haus im Ennstal, Berghotel zum Schlosserwirt***, przy
                    stoku, do kolejki Hauser Kaibling - 300m, wyzywienie 2 x dziennie. Rodzina 2 +
                    dziecko do 16lat na dostawce to koszt 2573zł za tydzień / dziecko do lat 9
                    zmniejsza cenę o 500zł
                    do tego karnety i własne auto na dojazd z Polski.
                  • rpodolak Re: 1000 eur to za mało 05.01.10, 12:15
                    u mnie tym "problemem" sa dzieci - ile razy można usłyszeć: Daleko
                    Jeszcze?!? szczególnie, że pierwsze pytanie pada po jakichś 20 min.
                    od startu :-)
                    na szczęście mam troszkę bliżej (max ok 850-900 km w Dolomity,
                    minimalnie ok 700 km do Tyrolu - Kufstein)
                    pzdr
                    • jeepwdyzlu daleko jeszcze ??? 05.01.10, 12:30
                      u mnie tym "problemem" sa dzieci - ile razy można usłyszeć: Daleko
                      Jeszcze?!?
                      ---------------
                      a.wyjazd świtem - masz kilka godzin spokoju, wszyscy śpią
                      b.przenośny odtwarzacz dvd. Kosztował 99 euro i to jest moja
                      najlepsza inwestycja :-) zwróciła się po stokroć!

                      jeep
                      • belika Re: daleko jeszcze ??? 05.01.10, 12:38
                        Dokładnie - wyjazd nawet przed świtem, koło północy - spi jak zabity,
                        potem mp3 / książka / dvd i spokój i cisza :)
                        • rpodolak Re: daleko jeszcze ??? 05.01.10, 13:15
                          wyjazd baardzo bladym świtem (ok.4-5 rano) - generalnie tak staramy
                          sie robić, trochę to pomaga ale z różnym skutkiem, dodatkowo jest
                          ich dwoje: chłopak(5) i dziewczyna(9) - wykłócają się niemiłosiernie
                          i o wszysko :-) ale trudno: kto ma pszczoły ten ma miód , kto ma
                          dzieci ten ma... :-))
                          pzdr
                          • ortodox Re: daleko jeszcze ??? 05.01.10, 13:30
                            Trochę dziwię się, że tak męczycie swoje dzieciaki ;)
                            Kiedy ja jeszcze jeździłem z moimi na wakacje, zawsze jeździliśmy ciągu dnia i nie było z nimi kłopotu, a muszę Wam przyznać że były wakacje kiedy robiliśmy nawet 12-15000 km w ciągu miesiąca.
                            Jednak nigdy dłużej niż 8-10h w samochodzie i w ciągu dnia jedna dłuższa przerwa 1-2h na jakąś atrakcję.
                            pozdro.
                      • Gość: matkadwojki Re: daleko jeszcze ??? IP: 85.222.87.* 05.01.10, 18:41
                        oj tak!
                        po raz kolejny w tym roku blogoslawilam dvd samochodowe. Dziewczynki (3 i 6 lat)
                        bardzo zadowolone :)

                        tak btw my - z wawy do fiss - w drodze na narty nocowalismy w okolicahc erfurtu.
                        Nocleg ok. 90 euro (4 osoby + sniadanie), w motelu przy autobahnie, pewnie
                        troche z boku bylo by taniej. Wracajac udalo sie bez noclegu (wyjechalismy ok.
                        10, po drodze 2 - 3 dluzsze, ok. godzinne postoje) w domu bylismy ok. 1 w nocy.
                        Dziewczyny kimnely ok. 20 i spaly az do domu. Ale chyba wole z noclegiem.
                • staruch5 o/t, do orta i andrzeja glownie 05.01.10, 13:26
                  tak, zdaje sobie sprawe, ze to nie jest typowe i nikogo nie namawiam
                  do jazdy taki kawal samemu w nocy. U mnie jest znacznie wiecej
                  plusosw, niz minusow jazdy nocnej. Ja ja po prostu bardzo lubie. Tak
                  do 1000km i 5rano jestem calkiem trzezwy. Potem jest oczywiscie
                  gorzej. Odpowiednia farmakologia wspierajaca pomaga.

                  Kiedys dawno temu dalem sie namowic znajomym na jazde o 3ej nad
                  ranem. tragedia. oni jechali w superformie - ja bylem totalnie
                  wyczerpany. jak mam wstac tak wczesnie, to po prostu nie jestem, w
                  stanie oka zmruzyc. wiec o wiele lepiej jest mi wystartowac o 19tej
                  i byc na miejscu okolo 11tej.
                  Przykre jest to, ze zona jako pasazer jest bardziej zmeczona po
                  takich podrozach, niz ja jako kierowca.

                  Duzym plusem jest maly ruch nocny, a wiec wieksza odpornosc na
                  warunki sniegowe. Przy mniejszym ruchu i jakims kataklizmie (duzy
                  opad) latwiej sie wyswobodzic, a przede wszystkim rzadziej sie
                  korkuje. Droga przez Czechy i Austrie w nocy to jest duza pustka.
                  Dopiero nad ranem w Austrii (tez na poludniu RFN) pjawiaja sie
                  zautomobilizowani narciarze.
                  Pozdrawiam.
                  • ortodox Re: o/t, do orta i andrzeja glownie 05.01.10, 13:36
                    staruch5 napisał:
                    > Przykre jest to, ze zona jako pasazer jest bardziej zmeczona po
                    > takich podrozach, niz ja jako kierowca.
                    ---------------------------------
                    Wcale się nie dziwię :)
                    Ja chyba też bym bardziej się jako pasażer, więc wole prowadzić cały czas. Moja żona za to woli przymykać oczy, choć nie zasypia, więc nie namawiam jej do prowadzenia. Oboje bardziej męczylibyśmy się po zamianie miejsc.
                    pozdro.
                    • Gość: Kliwer Re: o/t, do orta i andrzeja glownie IP: *.aster.pl 05.01.10, 16:28
                      Zapraszamy na rodzinne ski safari w austri:
                      os. dorosła 1790
                      Dziecko 1600
                      Cena zawiera: Dojazd autokarem z Warszawy (lub innych miast na
                      trasie do ustalenia), codzienny dowóz na stoki do innych stacji
                      narciarskich, ubezpieczenie signal iduna kl, nnw, ski, opiekę
                      instruktorów, 1 wejście na basen, podatek vat.
                      Doliczyc trzeba jedynie skipassy
                      Skipass dla dziecka 300 zł
                      skipas dla dorosłego 182 euro
                      www.kliwer.com.pl/index.php?go=oferta&id=158&sezon=zima
                      zapraszamy:)

                      • staruch5 zaraz Cie wytna 05.01.10, 16:35
                        lamiesz regulamin.
                        zapomniales chyba dodac, ze cena zawiera TEZ 7 nocy w jakims lokum!
                        CHOLERNIE droga oferta. mniej wiecej 1500 zl od doroslej osoby za
                        spanko to chyba w ****!
                        • Gość: obol Re: zaraz Cie wytna IP: *.tktelekom.pl 05.01.10, 21:13
                          A co z jedzeniem? Przy tej cenie to chyba all inclusive?!
                        • Gość: Karolski Re: dziwne sposoby liczenia kosztów IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.10, 21:42
                          Jakoś mało przejrzyste są te sposoby liczenia kosztów, a to w zł., w tym samym
                          poście w euro, za 1. osobę, za 2+1. ze spaniem po drodze lub bez, aż trudno się
                          połapać, zwłaszcza, że są takie rodzynki:"sam koszt paliwa w obie strony to max
                          150 euro" pisze belika, która za te pieniądze jedzie znad Zatoki Gdańskiej
                          gdzieś w Alpy. Beliko, jakie to auto przejeżdża z pasażerami ok. 3000 km na 150
                          litrach, lub nawet mniej, licząc 1.euro za litr, co jest nieprawdą. Jak jechać
                          oszczędnie, skoro trzeba dla dzieci kupić DVD, lub jeszcze inną zabawkę? A może
                          niech popatrzą na świat za oknem, na autostrady, miasta, porządek w obejściach,
                          niech wzrok odpoczywa, a nie męczy się gapieniem w amerykańskie produkcje dla
                          ćwierćinteligentnych szympansów? Wracam do kosztów: jadę na tydzień autokarem w
                          Dolomity, któe już śnię po nocach , do hotelu 4* za 1650 zł. od osoby. Wiem, że
                          są tacy, którzy nie tolerują tej formy podróży i mają do tego prawo, ale skoro
                          nie ma samolotu i jestem jedynym kierowcą, to nie chcę pozyskanego na nartach
                          zdrowia wymieniać na 12 godz. jazdy w trudnoprzewidywalnych warunkach. Czyli mam
                          1650 zł, w tym przejazd, hotel 4* i dwa posiłki dziennie. Do tego w SMdC skipass
                          kosztuje mnie 161 euro, czyli ok. 700 zł. Razem 2350 zł. To jest koszt
                          podstawowy, na przyjemności po drodze i na stoku wydaję także z przyjemnością i
                          nie są to jakieś zawrotne sumy. Zawsze zabieram ze sobą tę samą od lat żonę i
                          ponoszę ten koszt x dwie osoby, czyli poniżej 5 tysięcy zł. za tygodniowy urlop
                          zimą w Alpach. Spróbujcie za taka kwotę spędzić tydzień w hotelu w Krynicy lub w
                          Wierchomli - na pewno się nie uda, drożej i nie te góry, nie te trasy, nie ta
                          kuchnia i w ogóle nie to. To SMdC to tylko 60 km tras, ale to i tak więcej w
                          jednym ośrodku niż w całej chyba Polsce. Dzięki zdjęciom Orta, jestem zachęcony
                          i pewny, że będzie mi się tam podobało. Zreszta pochwalę się, że z Dolomitów
                          zostały mi już tylko dwa ośrodki - SMdC, gdzie będę za trzy tygodnie i Valle
                          Isarco, gdzie zamierzam być w przyszłym roku. Więcej optymizmu i mniej
                          matematyki typu gdzie najtaniej. Przypomnę stare przysłowie: Kto nie ma miedzi,
                          to ....... Nasze forum to jeszcze w miarę rozsądne i kulturalne, to co się pisze
                          na forum gazety turystyka zorganizowana, to już zupełnie zniechęca do czytania,
                          o pisaniu nie wspomnę.
                          Nie ma sprawiedliwości na świecie, ci Giovanni mają góry na północy i ciągle
                          ponad metr śniegu, a w tym (k)raju nad Wisłą góry na południu a morze na
                          północy, i jak tu ma być dobrze? Pora ostrzyć, czyścić, smarować i oglądać
                          katalogi a także słuchać jadąc do pracy włoskich piosenek. Już się doczekać nie
                          mogę, pozdrawiam wszystkich w blokach, na starcie - Karolski.
                          • belika Re: dziwne sposoby liczenia kosztów 06.01.10, 08:48
                            Gość portalu: Karolski napisał(a):

                            > Jakoś mało przejrzyste są te sposoby liczenia kosztów, a to w zł.,
                            w tym samym
                            > poście w euro, za 1. osobę, za 2+1. ze spaniem po drodze lub bez,
                            aż trudno się
                            > połapać, zwłaszcza, że są takie rodzynki:"sam koszt paliwa w obie
                            strony to max
                            > 150 euro" pisze belika, która za te pieniądze jedzie znad Zatoki
                            Gdańskiej
                            > gdzieś w Alpy. Beliko, jakie to auto przejeżdża z pasażerami ok.
                            3000 km na 150
                            > litrach, lub nawet mniej, licząc 1.euro za litr, co jest nieprawdą.

                            Golf IV 1.9 TDI i czy się to komus podona czy też nie - trasa max
                            5.6 l/100km - po autostradach ze średnią prędkością 150-160km/godz.
                            Sprawdzone wielokrotnie.
                            Takie to właśnie auto :)
                            W Polsce litr ON kosztuje znacznie poniżej 1 Euro, a w naszych 1300
                            km w jedną stronę zawiera się 340km w naszym ojczystym kraju, po
                            zatankowaniu w Kołbaskowie, kolejne dopiero w okolicach Monachium



                            Jak jechać
                            > oszczędnie, skoro trzeba dla dzieci kupić DVD, lub jeszcze inną
                            zabawkę?

                            Zabawek nie kupuje się dziecku "na wyjazd", one po prostu są.

                            A może
                            > niech popatrzą na świat za oknem, na autostrady, miasta, porządek w
                            obejściach,
                            > niech wzrok odpoczywa, a nie męczy się gapieniem w amerykańskie
                            produkcje dla
                            > ćwierćinteligentnych szympansów?

                            Już widzę zachwycone kilkulatki, podziwiające kilkanaście godzin
                            widoki zza okien pędzącego samochodu....Pełnia szczęścia i zero nudy
                            :):) I gdzie przy autostradzie masz ciekawe obejścia i gospodarstwa?
                            :)
                            Film / muzyka to nie katorga dla dziecko, ani nie wybieg leniwych
                            rodziców. Może poogladaj inne? Nie tylko w USA kręci się filmy.



                            Wracam do kosztów: jadę na tydzień autokarem w
                            > Dolomity, któe już śnię po nocach , do hotelu 4* za 1650 zł. od
                            osoby. Wiem, że
                            > są tacy, którzy nie tolerują tej formy podróży i mają do tego
                            prawo, ale skoro
                            > nie ma samolotu i jestem jedynym kierowcą, to nie chcę pozyskanego
                            na nartach
                            > zdrowia wymieniać na 12 godz. jazdy w trudnoprzewidywalnych
                            warunkach. Czyli ma
                            > m
                            > 1650 zł, w tym przejazd, hotel 4* i dwa posiłki dziennie. Do tego w
                            SMdC skipas
                            > s
                            > kosztuje mnie 161 euro, czyli ok. 700 zł. Razem 2350 zł. To jest
                            koszt
                            > podstawowy, na przyjemności po drodze i na stoku wydaję także z
                            przyjemnością i
                            > nie są to jakieś zawrotne sumy. Zawsze zabieram ze sobą tę samą od
                            lat żonę i
                            > ponoszę ten koszt x dwie osoby, czyli poniżej 5 tysięcy zł. za
                            tygodniowy urlop
                            > zimą w Alpach.

                            No i wszystko się zgadza - my za 3 os płacimy 6-7 tys / tydz. W
                            naszym przypadku tylko własny samochód - autokarów nienawidzimy,
                            chyba nawet nie umiałabym się spakować...każdemu co lubi :)


                            Spróbujcie za taka kwotę spędzić tydzień w hotelu w Krynicy lub
                            > w
                            > Wierchomli - na pewno się nie uda, drożej i nie te góry, nie te
                            trasy, nie ta
                            > kuchnia i w ogóle nie to. To SMdC to tylko 60 km tras, ale to i tak
                            więcej w
                            > jednym ośrodku niż w całej chyba Polsce. Dzięki zdjęciom Orta,
                            jestem zachęcony
                            > i pewny, że będzie mi się tam podobało.


                            Alez tego nikt nie podważa - tego porównać po prostu się nie da,
                            wszyscy to wiemy :)


                            Zreszta pochwalę się, że z Dolomitów
                            > zostały mi już tylko dwa ośrodki - SMdC, gdzie będę za trzy
                            tygodnie i Valle
                            > Isarco, gdzie zamierzam być w przyszłym roku. Więcej optymizmu i
                            mniej
                            > matematyki typu gdzie najtaniej. Przypomnę stare przysłowie: Kto
                            nie ma miedzi,
                            > to ....... Nasze forum to jeszcze w miarę rozsądne i kulturalne, to
                            co się pisz
                            > e
                            > na forum gazety turystyka zorganizowana, to już zupełnie zniechęca
                            do czytania,
                            > o pisaniu nie wspomnę.
                            > Nie ma sprawiedliwości na świecie, ci Giovanni mają góry na północy
                            i ciągle
                            > ponad metr śniegu, a w tym (k)raju nad Wisłą góry na południu a
                            morze na
                            > północy, i jak tu ma być dobrze? Pora ostrzyć, czyścić, smarować i
                            oglądać
                            > katalogi a także słuchać jadąc do pracy włoskich piosenek. Już się
                            doczekać nie
                            > mogę, pozdrawiam wszystkich w blokach, na starcie - Karolski.

                            ...i wzajemnie i wzajemnie...mnie znowu dziś śniły się Alpy :)
                            • ortodox Re: dziwne sposoby liczenia kosztów 06.01.10, 11:22
                              W to, że ten samochód może spalić 5,6l/100km podczas ekonomicznej jazdy mogę uwierzyć, ale że spala tyle podczas jazdy ze średnią!!! prędkością 150-160km/h to już wydaje się bajką
                              dla bardzo grzecznych dzieci :)
                              pozdro.
                              • jabol_z_www.kochamnarty.pl Re: dziwne sposoby liczenia kosztów 06.01.10, 11:55
                                ortodox napisał:
                                to już wydaje się bajką
                                > dla bardzo grzecznych dzieci :)
                                wcale nie bajka, te golfy tak palą
                                • staruch5 Re: dziwne sposoby liczenia kosztów 06.01.10, 12:01
                                  no to nie moze byc prawda. gdyby to byla prawda, to przy jezdzie
                                  ekonomicznej 90km/h palilby 3.9. Troche trudno w to uwierzyc.
                                  Pewnie autorka przeszacowal predkosc srednia. Mieli 120-130, a
                                  czasem jechali 150-160.
                                  • jabol_z_www.kochamnarty.pl Re: dziwne sposoby liczenia kosztów 06.01.10, 12:07
                                    staruch5 napisał:

                                    > no to nie moze byc prawda. gdyby to byla prawda, to przy jezdzie
                                    > ekonomicznej 90km/h palilby 3.9.

                                    no i tak pali faktycznie
                                    • jeepwdyzlu spalanie golfa IV 06.01.10, 12:18
                                      tu link

                                      www.autocentrum.pl/spalanie/volkswagen/golf/iv.html
                                      Sam pale więcej :-)
                                      i jeżdzę dość szybko
                                      ale...
                                      średnia mi wychodzi nieco ponad 100
                                      często się zatrzymuję - tak lubię...
                                      Co 200, 300 km kawka i rozruszanie kości
                                      godzinna przerwa na obiadek
                                      Obowiązkowe espressi w pierwszym autogrillu we Włoszech :-))
                                      Itd

                                      pozdro
                                      jeep
                                    • staruch5 o/t golf (do jabola) 06.01.10, 12:18
                                      obawialem sie, ze to napiszesz. no to czapka z glowy.
                                      a co na to konkurencja? Nie moge uwierzyc, ze tylko VW potrafi.
                                    • ortodox Re: dziwne sposoby liczenia kosztów 06.01.10, 12:20
                                      ... tylko, żeby uzyskać średnią 150-160km/h na trsaie 1000km trzeba jechać przez większość trasy z prędkością 180-190km/h ... co jest prędkością max dla tego samochodu. Więc chyba jednak bajka :)
                                      pozdro.
                                      • belika Re: dziwne sposoby liczenia kosztów 06.01.10, 12:39
                                        Nie tak, dobra ok :) Się słówka czepiliście :):)

                                        Miałam na myśli to, że najczęściej z taką właśnie prędkością jedziemy
                                        150-160 km/h, bywa też 110 km/h, jak również 190km/h (na więcej mi
                                        osobiście zabrakło odwagi). A czasami i w korasie pod Monachium się
                                        postoi...
                                        Nie jest to dokładnie wyliczona średnia prędkość na odcinku 1300 km,
                                        w to się nie bawimy, natomiast spalanie bardzo lubimy liczyć, bo ono
                                        właśnie takie jest cudownie przyjazne :)

                                        Niedowiarkow nie przekonam, wierzącym za wsparcie dziękuję :)

                                        • zolviu Re: dziwne sposoby liczenia kosztów 06.01.10, 20:36
                                          pozyczylem kiedys od tesciow toledo 1.9 tdi, silnik ten sam, auto nieco ciezsze.
                                          pojechalem nim do barcelony i spowrotem, wychodzil 5 litrow bez klimy, z klima
                                          5,5 litra. co prawda w srednia 160 nie uwierze, tylko w niemczech nie ma limitu
                                          predkosci a i tak przeciez jest tam duzo ograniczen. ja tez gdzie moglem
                                          cisnalem maksa i tak wlasnie palil, ten 1.9tdi to jest chyba najlepszy silnik vw
                                          - juz go zreszta zdazyli spieprzyc w nowszych modelach
                              • Gość: sruś Re: dziwne sposoby liczenia kosztów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 12:45
                                codo spalania niewiem czemu ale pegeot 406hdi po autostradzie 140-
                                150 6 l średnia takż nowe auta disle spalą raczej mniej mniej
                  • Gość: o_andrzej Re: o/t, do orta i andrzeja glownie IP: *.ghnet.pl 05.01.10, 21:27
                    > tak, zdaje sobie sprawe, ze to nie jest typowe i nikogo nie namawiam
                    > do jazdy taki kawal samemu w nocy. U mnie jest znacznie wiecej
                    > plusosw, niz minusow jazdy nocnej. Ja ja po prostu bardzo lubie.

                    Powiem Ci, ze i ja kiedys lubilem. Ale zona zakazywala. :) Natomiast do dzis
                    zostala mi odpornosc na zmeczenie w trakcie jazdy. Ba, wypoczywam wtedy. W
                    przeciwienstwie do zony. :(

                    Natomiast odeszla mi ochota na dlugotrwala samochodowa podroz. Po 10-12
                    godzinach mam ochote zatrzymac sie na dluzej, nie forsowac. I nie wynika to z
                    jakis przykrych doswiadczen. Chyba jednak starosc. ;)
      • Gość: P&K Re: czy wam też wychodzi tak drogo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 17:01
        a ja za tydzień śmigania w Kaunertal zaplacę max. 1600 zł :))

        i swoją drogą mam do odstąpienia okazyjną rezerwację na apartament w regionie
        tyrolskiego lodowca KAUNERTAL. Niestety nie mogę wykorzystać urlopu w tym
        terminie, a pobyt jest opłacony. Apartament 4osobowy ( dwie dwuosobowe
        sypialnie, salon, kuchnia, łazienka). Termin 20-27 lutego.
        zainteresowanych proszę o kontakt 600 949 843 lub e-mail: jill13@wp.pl
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka