Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Trasa Warszawa Włochy

    IP: 212.76.37.* 10.02.10, 19:39
    Witajcie,
    Jak najlepiej z Warszawy do Val Gardeny/ Val di Fassy dojechać?
    Którędy?

    Jedziemy samochodem 4x4 z boxem na dachu.

    Wyjazd z Warszawy.

    przez Niemcy/ Czechy czy Słowację??

    Proszę dajcie znać bo za pare dni wyjazd.

    Obserwuj wątek
      • simon_r Re: Trasa Warszawa Włochy 11.02.10, 12:12
        Normalnie... gierkówką przez Katowice do Cieszyna a potem Brno, Znojmo, Wiedeń,
        Linz, Salzburg, Innsbruck, Brenna i już..
      • Gość: flojo Re: Trasa Warszawa Włochy IP: 81.219.200.* 12.02.10, 23:02
        Normalnie, Poznań, berliner ring, Monachium Innsbruck
      • Gość: podróżnik Re: Trasa Warszawa Włochy IP: *.chello.pl 12.02.10, 23:14
        ja jadę przez Suwałki
        • skynews Re: Trasa Warszawa Włochy 13.02.10, 01:58

          Przeanalizuj trasę poniżej:
          Warszawa - Val Gardena

          Jest tam wiele opcji, które pozwolą ci wybrać optymalna trasę.

          Enjoy it !
          • Gość: Muchor Re: Trasa Warszawa Włochy IP: *.gts.pl 16.02.10, 12:05
            Właśnie wróciłem z tygodnia w Val di Fassa, jechałem tam z Warszawy przez Czechy
            z noclegiem w Mikulovie a wracałem bez przerwy przez Monachium, Berliner Ring i
            Świecko.

            1. Jest już gotowy fragment obwodnicy Wiednia - jadący z Mikulova mogą objechać
            Wiedeń od północy przez Tulln, dość wygodna droga.

            2. Obwodnica Monachium bardzo zapchana, również A9 Monachium-Berlin bardzo
            zapchana (mimo, że to trzy pasy).

            3. Jechałem 19h i było to bardzo niebezpieczne, mimo częstych odpoczynków
            (dzieci). Chyba jednak w przyszłym roku będę gdzieś nocował przed Poznaniem.
            • staruch5 Re: Trasa Warszawa Włochy 16.02.10, 13:15
              z mojego dosc dlugiego doswiadczenia jazdach dlugodystansowych:
              Wiele zalezy od osobnika, ale jak jest 1. raz krotkie przysniecie,
              to znaczy, ze CZEM PREDZEJ nalezy zjechac na parking i
              przespac sie. to moze byc 15 minut, ale trzeba. Zlekcewwazenie
              takiego objawu moze byc tragiczne.
            • Gość: Marcin Re: Trasa Warszawa Włochy IP: 212.76.37.* 16.02.10, 19:47
              Czyli jadąc następnym razem to wybrał byś trasę przez Monachium czy przez Czechy?

              Ja się wybieram za 2 tygodnie i nadal mam mętlik w głowie czy jechac przez
              Wrocław i Niemcy czy przez Czechy.

              Dodam że wyjeżdżam późnym wieczorem w Piątek.

              • forzanapoli Re: Trasa Warszawa Włochy 19.02.10, 00:35
                do tej pory zawsze jeżdziłem przez Niemcy , w tamtą stronę z
                noclegiem, powrót na jeden raz, za każdym razem żałowałem tej
                decyzji, ( nie mam zmiennika za fajerą) mimo wszystko to bardzo
                męczące, w tym roku start z Katowic i kusi mnie spróbować Katowice
                do Cieszyna a potem Brno, Znojmo, Wiedeń, Linz, Salzburg, Innsbruck,
                Brenna i już... , większość moich znajomych wybiera ten wariant,
                niestety jestem zachowawczy i pewnie zmowy pojadę przez Niemcy,
                wracam dzień wcześniej przed zmianą turnusów , i może będzie ok,
                tzn. uniknę z powrotem korków w Niemczech, które niestety są w
                sezonie regułą , wiec w moim przypadku logicznie byłoby wrócić przez
                Niemcy, a w tamtą stonę przez Znojmo itd, jak z korkami na tej
                trasie?

                • Gość: tymon Re: Trasa Warszawa Włochy IP: *.efbud.com.pl 19.02.10, 09:51
                  z katowic przez niemcy? niby dobry wybór, bo cały czas autostradą, ale jak
                  słusznie zauważyłeś, zdarzają się korki w niemczech i później w Austrii przed
                  innsbruckiem. ja przerabiałem dwa razy trasę z Katowic, przez Cieszyn, dalej
                  Słowację (Cadca, Żlina, Bratysława) i bardzo sobie chwalę ten wariant.
                  Oczywiście korków przed Innbruckiem nie unikniesz, ale jeżeli wolisz jazdę
                  autostradami, to może być dobre rozwiązanie.
                  • Gość: kibic Re: Trasa Warszawa Włochy IP: 212.160.70.* 19.02.10, 10:35
                    Też zawsze jeździłem przez Żilinę,bratysławę wiedeń.Jak się wbijasz
                    na autostradę w Zilinie to zjeżdżałem dopiero w Lienz.Wybierałem
                    trasę w stronę Klagenfurtu, potem Villach, w Spittal odbijałem na
                    Lienz i już byłem prawie na miejscu i nigdy nie stałem w korkach pod
                    Innsbruckiem:) a trasa zawsze była czarna i dobrze przygotowana.Są
                    dwa minus: 1) droga od cieszyna do żiliny tzn. oznakowanie tej drogi
                    i jej remonty czy też budowa; 2) jak zaczyna padać śnieg i ktoś chce
                    w Dobbiaco skręcić na Cortinę wtedy należy zabrać ze sobą łańcuchy i
                    uważać na Tiry i dostawczaki.W tamtym roku staliśmy z żoną około
                    godziny zanim policja wyciągnęła Tira z zaspy i pomogła mu podjechać
                    po górkę.
              • Gość: kibic Re: Trasa Warszawa Włochy IP: 212.160.70.* 19.02.10, 09:51
                Marcin wyjeżdżam w tym samym terminie co Ty, tylko że ja jadę w nocy
                z czwartku na piątek do wrocka i tam odpoczywam u rodziny w ciągu
                dnia i około 22 w piątek wyjeżdżam w dalszą trasę. Jadę nocą bo
                podróżuję z 6 miesięczną córką i wolę się przemieszczać jak śpi.Mam
                tylko obawy o okolice Insbrucka bo będę tam około 8 rano i może być
                problem z korkami.Powrót też planuję nocą tak żeby uniknąć zbytniego
                tłoku.
                • Gość: Marcin Re: Trasa Warszawa Włochy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 15:20
                  kibic:

                  Ja wyjeżdzam w Piątek kolo 21-22 z Warszawy i chyba jednak pojadę przez
                  Słowację, trochę się boje korka pod Monachium.
                  Jak byś zmienił plany to możemy się zgrać gdzieś po drodze.

                  Ja jadę w 4 osoby ale mam zmiennika więc jedziemy na raz. A wracamy w sobotę
                  13go albo w niedzielę 14go.
                  • drzwi_do_lasu Re: Trasa Warszawa Włochy 21.02.10, 04:40
                    tak niesmialo...
                    warszawa - wlochy i problem 'na raz'?
                    hmm.. 1300 km (bo tyle macie mniej wiecej), 300 - 400 km udreki i
                    autostrady piekne, ktorymi ziuuuu i do mety. Zdrowy, wyspany
                    kierowca strzeli te trase (autostradowa) w 10 h max.
                    I w ogole co to za trasa dla Kierowcy, 1300 km w tym 1000
                    autostrada? Male miki:-)
                    • staruch5 prowokator 21.02.10, 10:41
                      Sporo ludzi jest innego zdania. Uznaja Twoja opinie za niepowazna.
                      Znakomita wiekszosc nie potrafi jechac wiecej dziennie, niz 600-900
                      km. I dlatego ta wiekszosc dzieli wyjazdy z Pl na narty na 2 dni.
                      Powodem jest tez zmeczenie pasazerow-dzieci.

                      Przy okazji rozne sa definicje "dobrego kierowcy". Moja to taka:
                      nie ma wypadkow,
                      nie dostaje mandatow
                      "wspolczynnik wyprzedzen" (ilosc wyprzedzonych do ilosci
                      wyprzedzajacych) dobrze powyzej 100 w kazdych warunkach.

                      No i znane powiedzenie (nie tylko o kierowcach):

                      "90% kierowcow uwaza, ze stanowia 10% najlepszych kierowcow"
                      • zolviu Re: prowokator 21.02.10, 11:03
                        Twoje kryteria najlepiej spelnia wciskajacy sie na 3ciego, wyposazony w radio cb
                        i mape radarow w navi kierowca sluzbowej pandy/fabii/corsy/astry czy czym tam
                        jeszcze jezdza przedstawiciele handlowi najnizszego szczebla
                        • zolviu Re: prowokator 21.02.10, 11:10
                          zeby nie bylo ze tylko krytykuje to powiem Ci moje kryterium dobrego kierowcy, a
                          mam tylko jedno. im mniej uzywa hamulca tym lepszy kierowca. zarowno szalency,
                          jak i ludzie nieumiejacy jezdzic go naduzywaja. dobry kierowca, jedzie plynnie,
                          predkosc reguluje biegami i gazem, a hamuje wylacznie kiedy trzeba. duzo
                          jezdzisz, zwroc na to uwage
                          • staruch5 Re: prowokator 21.02.10, 11:30
                            o hamulcu mi nie mow, bo ja go wybitnie malo uzywam, jezdzac nocami
                            autostradami ;-) To jest bardzo zle dla hamulcow, zreszta!

                            Co do REPow jeszcze, to nikt nie lubi jak sie zachowuja
                            niegrzecznie/chamsko. Ale uwazam, ze sa dobrymi kierowcami. Ich
                            czesta chamskosc bierze sie z szybkiej obserwacji, ze wiekszosc
                            kierowcow to slamazarne dupy wolowe (sporo w tym racji). Z takim
                            przeswiadczeniem REPy zachowuja sie tak, jak sie zachowuja.
                            Ich minusem jest to, ze sa mlodzi i nie maja jeszcze doswiadczenia.
                            pzdr.
                            • ortodox Re: prowokator 21.02.10, 14:58
                              Największą wadą "dobrego" kierowcy jest brak czasu. Wszystko wyliczone do 10 min i zero rezerwy czasowej. O wiele bardziej od zmotoryzowanych przedstawicieli handlowych działają mi na nerwy przedstawiciele zupełnie grupy. Nie będę ich określał, bo zaraz oburzeni zaczną szukać haków na mnie ;) a z tego co tu można tu poczytać jest ich na forum przynajmniej kilku. Wracając do robienia na raz tras 1300-1500km (nawet ze zmiennikami za kierownicą) to kompletna głupota. Dałem się sprowokować ;)
                              Oczywiście, nie chodzi tu o sytuacje awaryjne, lecz o z premedytację planowaną trasę. Nie będę tego uzasadniał chyba, że ktoś poprosi o wyjaśnienia :)
                              pozdro.
                              • Gość: M. Re: prowokator IP: 193.179.187.* 22.02.10, 14:48
                                Robienie na raz trasy 1300-1500km (nawet ze zmiennikami za
                                kierownicą) to kompletna głupota ?
                                Ze zmiennikami ? I nie mowie o zmeczonych dzieciach, ale 4 osobach
                                doroslych, ktore spia z tylu, kiedy dwojka z przodu jedzie/czuwa ?
                                Kilkakrotnie tak jechalismy i nie bylo ZADNYCH problemow, a jednak
                                szybciej. Latem na zachod, zima na narty. Zaczynalismy od noclegow
                                po drodze i okazalo sie, zo to jednak niepotrzebna strata czasu.
                                Zwlaszcza, kiedy sie ma 25-30 lat i po nocy na siedzaco nie jest sie
                                wyczerpanym.
                                Dla jednego kierowcy to nie jest glupota, ale pewne ryzyko tak. W
                                wiekszosci przypadkow klopotow nie bedzie, jednak w trudnej sytuacji
                                refleks odpowiednio szybko nie zadziala
                                • ortodox Re: prowokator 22.02.10, 15:20
                                  Gość portalu: M. napisał(a):

                                  > Zwlaszcza, kiedy sie ma 25-30 lat i po nocy na siedzaco nie jest
                                  > sie wyczerpanym.
                                  --------------------------
                                  Kto mówi tu o wyczerpaniu? To po prostu pieruńsko niewygodne.
                                  Rozumiem, że jak ma się 25-30 lat, to szkoda czasu na sen, ale tylko wtedy, gdy spędza się go w inny przyjemny sposób. Spanko na kanapie nawet wygodnego auta, to zadana przyjemność. Nie wierzysz?
                                  Wyrzuć łózko z sypialni :P
                                  ----------------------
                                  > Dla jednego kierowcy to nie jest glupota, ale pewne ryzyko tak. W
                                  > wiekszosci przypadkow klopotow nie bedzie, jednak w trudnej
                                  > sytuacji refleks odpowiednio szybko nie zadziala
                                  --------------------------------
                                  Czy coś tu jeszcze trzeba dodać? Czy kierowca, który w świadomy sposób ogranicza swe możliwości prowadzenia auta postępuje rozsądnie?
                                  Jest to szczególną głupotą właśnie gdy jedziesz autostradą.
                                  Wiem, wiem ... wypadki zdarzają się innym.
                                  pozdro.
                                  • drzwi_do_lasu Re: prowokator 25.02.10, 15:12
                                    Wlasnie zdalam sobie sprawe, ze moja wypowiedz byla z tekka
                                    nieprzemyslana i moze narobic wiele zlego (jesli ktos poczuje zew i
                                    potraktuje ja jak wyzwanie do maratonu). Mam nadzieje, ze nie.

                                    Po prostu sie zdziwilam, bo wlasciwie od zawsze jezdzimy w ten
                                    sposob (dlugie trasy na raz) bo tygodniowy wyjazd np. na narty, przy
                                    pobycie 6 dni i jezdzie 4 nikomu z 'naszych' nie przypadl do gustu.
                                    Ale...
                                    Zmiennik w kazdym samochodzie zawsze jest, a kierowca jest wyspany
                                    (nie po 12 godzinach pracy i 3 spedzonych w korkach w dniu wyjazdu).
                                    A to spory potencjal o ktory trudno u kogos, kto wraca z pracy,
                                    pakuje samochod i siada za kolko. A jeszcze poprzedniej nocy
                                    wymienial klocki/szukal gogli czy jezdzil po marketach w
                                    poszukiwaniu lancuchow:) Bo tak jest, prawda?
                                    Przy tego typu jezdzie nie jest wazna dlugosc trasy, a czas spedzony
                                    za kierownica - 1500 km to dla jednego kierowcy 10 - 12 h, dla
                                    drugiego 24. Pogoda, pora dnia/roku tez sa nie bez znaczenia, trasa
                                    700 km w polsce to co innego niz ta sama w np. niemczech.
                                    Zeby uzyskac srednia 90/100 km/h trzeba wiekszosc trasy jechac 170 -
                                    180. Dla kierowcy, ktory zwykle jezdzi setka, malym, pustym! austem
                                    i z pracy do pracy - nie da rady pojechac, jak mowie. I nawet niech
                                    nie probuje. Nie pomyslalam o wszystkim piszac ten
                                    pseudoprowokacyjny post:)
                                    Kazdy z nas jest inny, mamy rozne zdolnosci i predyspozycje, wazne,
                                    zebysmy rozsadni i zdrowi byli:)))
                                    • jeepwdyzlu inaczej TAM, inacze z powrotem... 25.02.10, 15:33
                                      na narty jadę z noclegiem. Omijam korki k. Monachium i jestem w
                                      sobote przed południem u celu. Bywa - że w sobote złapię 2, 3 h na
                                      nartach... a jak nie, to spokojnie sie wypakuję, zdążę kupic szynke
                                      i mortadelę w jeszcze czynnym sklepie, zajmę najlepsze miejsce na
                                      parkingu :-))
                                      Wracam - jednym ciągiem. Wyruszam wcześnie rano i 1300km przejeżdzam
                                      w 13 h robiąc częste przerwy na kawę i dłuższą, godzinną na obiad..
                                      Albo - nie wracam w sobotę tylko jeżdzę w sobotę jeszcze, potem
                                      skaczę do Innsbrucka, Salzburga, Werony czy nawet Monachium.. Jakiś
                                      miły hotelik, kolacyjka, spacerek... Wracam w niedzielę jednym
                                      długim skokiem, ale za to omijając sobotnią obstrukcję....

                                      Krótko mówiąc - moim zdaniem można jechać 1300 km czy więcej na raz -
                                      ale nie w soboty...
                                      jeep
                                      • drzwi_do_lasu Re: inaczej TAM, inacze z powrotem... 25.02.10, 16:02
                                        w sobote tez sie da, tylko, jak piszesz, albo wczesnie rano, wrecz
                                        nad ranem, albo poznym wieczorem. znaczy newralgiczne miejsca trza
                                        przejechac o takiej porze i wszystko zalezy od celu. Do ausrii tak
                                        sie da: wyjezdzamy ok. 19 - 21, monachium ok. 6-7 rano i na miejscu
                                        zwykle czekamy az posprzataja:) albo nie czekamy, tylko przebieramy
                                        sie w samochodzie i lecimy na stok (kierowcy tez, a jakze!).
                                        Dodam, ze mamy o 300 km dalej niz wiekszosc:)
                                        • staruch5 Re: inaczej TAM, inacze z powrotem... 25.02.10, 16:11
                                          wsrod znajomych (z mojego rocznika) malo jest jezdzacych na raz i do
                                          tego w nocy. Poza tym jezdzac zawsze w nocy, prawie nie widze
                                          takowych.
                                          Tak wiec, ciagle norma jest jazda na raz w soboty lub na 2 razy/dni.
                                          "drzwi", znaczy sie wy ze wschodu, tak? Bialystok? a moze Gdansk.
                                          No bo wiekszosc to Twoim zdaniem pewnie Warszawa. Byc moze wiecej
                                          ludzi jezdzi ze Slaska, niz z W-wy.
                                          • drzwi_do_lasu Re: inaczej TAM, inacze z powrotem... 25.02.10, 16:39
                                            staruch5 napisał:

                                            > wsrod znajomych (z mojego rocznika) malo jest jezdzacych na raz i
                                            do
                                            > tego w nocy. Poza tym jezdzac zawsze w nocy, prawie nie widze
                                            > takowych.
                                            > Tak wiec, ciagle norma jest jazda na raz w soboty lub na 2
                                            razy/dni.
                                            > "drzwi", znaczy sie wy ze wschodu, tak? Bialystok? a moze Gdansk.
                                            > No bo wiekszosc to Twoim zdaniem pewnie Warszawa. Byc moze wiecej
                                            > ludzi jezdzi ze Slaska, niz z W-wy.

                                            ------------
                                            Przywyklismy do jazdy noca - wczesniej z uwagi na dzieci - w nocy
                                            spia i tylko dzieki temu mozna z nimi wytrzymac wiecej niz 30 km:),
                                            teraz dlatego, ze luzniej i chlopaki tak wola. Ja niecierpie, bo
                                            uwielbiam patrzec, ale jestem w mniejszosci. Obiektywnie rzecz
                                            biorac tak jest lepiej i nie da sie inaczej w naszym przypadku, bo
                                            albo polske przemierzamy w najwiekszym natezeniu ruchu, albo
                                            skrzyzowania autostrad wypadaja w najwiekszym ruchu. No i zmiennicy
                                            to my, kobiety, w 100% nie lubiace prowadzic noca, wiec potencjalna
                                            zmiana za kolkiem musi wypadac rano. A ze nigdy nie wypada, to na
                                            ostatnim parkingu otwieramy piwko i nurzamy buzie w sloncu
                                            spogladajacym zza gor... jeszcze tylko dwa tygodnie, 13 dni..:)

                                            ps. ten drugi strzal, przy pierwszym mialabym przeciez inny akcent;)
                                            • ortodox Re: inaczej TAM, inacze z powrotem... 25.02.10, 17:51
                                              Chyba się nie rozumiemy. Nie twierdzę, że takie trasy na raz są niemożliwe do zrobienia, lub wymagają jakiś szczególnych umiejętności( predyspozycji). Dawniej, też mi się to zdarzało, choć raczej tylko w sytuacjach awaryjnych. Konieczny szybki powrót, jakieś opóźnienie w trasie i trzeba było dzionek nadrobić.
                                              Nie chodzi wiec tu o można czy nie można? Chodzi o to po? Taka jazda zawsze jest związana z większym ryzykiem. Ryzyko wypadku jest przynajmniej kilkakrotnie większe. Oczywiście, wypadki nie zdarzają się wszystkim i znakomita większość dojeżdża do celu szczęśliwie.
                                              Przeświadczenie o własnych szczególnych predyspozycjach, umiejętnościach, to pierwszy krok w złym kierunku. Brak zapalającej się czerwonej lampki, albo zapalająca się zbyt późno często o tym świadczy. Ryzyko jest większe. Więc po co? Jazdy jest i tak tyle samo godzin. Więc oszczędności w czasie żadne. Tyle, że zaliczasz razem z rodziną nieprzespaną noc ( przespaną w aucie). Zgoda, każdy jest inny i ma inne możliwości i potrzeby, ale nikt nie wmówi mi, że noc w samochodzie, to to samo co noc w łóżku.
                                              Zamiast dwóch dni w trasie jedziesz dzień i noc? Gdzie tu zysk? Tyle, że możesz wyjechać kilka godzin później.
                                              Jednak każdy niech robi jak mu pasuje, to Twoja rodzina, Twoje życie i Twoje zdrowie ... możesz oszczędzać na czym chcesz :)
                                              pozdro.
                                              • drzwi_do_lasu Re: inaczej TAM, inacze z powrotem... 26.02.10, 23:07
                                                ortodox napisał:

                                                > Chyba się nie rozumiemy. Nie twierdzę, że takie trasy na raz są
                                                niemożliwe do zrobienia, lub wymagają jakiś szczególnych umiejętności
                                                ( predyspozycji). Dawniej, też mi się to zdarzało, choć raczej tylko
                                                w sytuacjach awaryjnych. Konieczny szybki powrót, jakieś opóźnienie
                                                w trasie i trzeba było dzionek nadrobić. Nie chodzi wiec tu o można
                                                czy nie można? Chodzi o to po? Taka jazda zawsze jest związana z
                                                większym ryzykiem. Ryzyko wypadku jest przynajmniej kilkakrotnie
                                                większe (...)
                                                -------------
                                                No wlasnie, tez mi sie wydaje, ze sie nie rozumiemy.
                                                Ryzyko? jakie ryzyko?? 13h jazdy samochodem i dwoch kierowcow, 13:3=
                                                6,5h/os. To jest wg ciebie ryzyko??? Nie, ty musisz byc moim
                                                wujkiem, ewidentnie:))))
                                                Oszczednosc w tym taka, ze caly odpoczynek przywieziony z gor by mi
                                                sie wyczerpal podczas dwudniowej podrozy. I ... nie lubie, no nie
                                                lubie sypiac po hotelach, taki ma feler.
                                                --------
                                                Przeświadczenie o własnych szczególnych predyspozycjach,
                                                umiejętnościach, to pierwszy krok w złym kierunku. Brak zapalającej
                                                się czerwonej lampki, albo zapalająca się zbyt późno często o tym
                                                świadczy.
                                                ------
                                                jesli jazda przez 7 h oznacza szczegolne predyspozycje, to ja tego
                                                nie bede komentowac.
                                                Od zawsze jestem zdania, ze psychotechniczne testy powinny dotyczyc
                                                kazdego kierowcy obowiazkowo i co 3 lata, a przypadku powodujacego
                                                wypadek - co 12 miesiecy. Boje sie coraz bardziej.
                                        • drzwi_do_lasu Re: inaczej TAM, inacze z powrotem... 25.02.10, 16:25
                                          ale juz z francja tak latwo nam nie idzie. Pierwszym razem sie
                                          zalatwilismy na cacy, do dzis sie smieje:)
                                          Oczywiscie, ze mistrzowie kierownicy postanowili trase lyknac na
                                          raz, jedyne 2100 km, bagatelka. Po 1700 postawilam veto i sila
                                          perswazji wymoglam nocleg (przejechac to sie da, tylko jak sie
                                          wyglada po takiej trasie?? wymiety czlowiek osmej kategorii, jak ten
                                          uciekinier z guantanamo). 4h spania, prysznic, sniadanie, kawa, my
                                          rzezcy, usmiechnieci, bez sladu drogi na sobie, piekna pogoda i...
                                          tylko 350 km do celu. Jeden postoj na kawe, drugi na zdjecia, mijamy
                                          parkingi przy autostradzie, a tam pelno aut, tlumy ludzi. Festyn?
                                          Promocja piwa? oleju silnikowego? - tak sobie komentujemy przez
                                          radio. Potem jeden pas wylaczony z ruchu, za chwile dwa.. korek,
                                          srodek autostrady i ni w te, ni we wte. Chytrze wymyslilismy, ze
                                          sobie objedziemy zator, gps znalazl droge. Ze byla waska i szla
                                          pionowo w gore, to sie okazalo dopiero pozniej, ale za to
                                          zwiedzilismy grenoble:) po czym wrocilismy dokladnie w to samo
                                          miejsce na autostradzie.
                                          Ze ci ludzie na stacjach nie brali udzialu w festynie, a tylko jak
                                          my, jechali badz wracali z nart, to zgadlismy juz przed zjazdem:)

                                          Mielismy byc przed poludniem , dojechalismy na 20ta..
                                          • staruch5 dlugi dystans 25.02.10, 17:39
                                            ladna historia. :-)
                                            ja do najdalszych nart mam tylko 1600 km.
                                            Ale kiedys zdarzylo mi sie (w innej sprawie) jechac 2000 km. To byl
                                            moj rekord. Oczywiscie samodzielnie i na raz. To bylo 10 lat temu i
                                            tylko 3/4 stanowily autostrady. Trwalo to 24h.
                                            Pzdr.
                                            • Gość: agatulka Re: dlugi dystans IP: *.7-87-r.retail.telecomitalia.it 25.02.10, 17:52
                                              staruch5 napisał:

                                              > ja do najdalszych nart mam tylko 1600 km.

                                              Niemozliwe :)
                                              Do Alto Sangro tez? ;)
                                              • staruch5 Re: dlugi dystans 25.02.10, 17:58
                                                Oczywiscie, mialem na mysli Alpy. Bylem kiedys na nartach w Andorze
                                                i w Sierra Nevada, ale to nie byly wyjazdy z Pl.
                                                Teraz nie skusze sie na wyjazd na narty do Sierra Nevada np. Ale
                                                formalnie masz racje.
                                                Nie wiem, czy nie dalej by bylo na sam polnoc Norwegii (z poludnia
                                                Pl).
                                                • Gość: agatulka Re: dlugi dystans IP: *.7-87-r.retail.telecomitalia.it 25.02.10, 18:07
                                                  Napisz cos o Andorze. Ciagne mnie tam na narty. Bylam kilka razy w Andorze ale tylko w lato. Tamte gory maja jakis niepowtarzalny klimat.

                                                  Alto Sangro to najwiekszy osrodek narciarski w srodkowych Wloszech, rozgrywane tam sa nawet zawody pucharu swiata w narciarstwie alpejskim. Nawet fajny, niewiele mniej tras niz w Cortinie.
                                                  • staruch5 Re: dlugi dystans 25.02.10, 18:21
                                                    Alto Sangro - juz popatrzylem. Tam sami Rzymianie chyba jezdza.:-)
                                                    Ze tam sa zawody Pucharu swiata, to sie dziwie.

                                                    O Andorze kiedys pisalem. Nie chce mi sie szukac.
                                                    To bylo w 1999 roku, bylem 2 razy po 1 dniu w Pas de la Casa.
                                                    Zaskoczeniem bylo miasto wokol wyciagow - tzn dolne klebowisko
                                                    wyciagow miescilo sie w srodku miasteczka hotelowego. A hotele
                                                    nizsze, niz w 3D. Niedawno widzialem w Rz chyba artykul o tym
                                                    osrodku.
                                                    Pelno Hiszpanow. Trasy srednie. Infrastruktura wowczas byla
                                                    nowoczesna.
                                                    Generalnie bardzo trudno jest porownywac osrdoki, w ktorych sie bylo
                                                    dawno temu z tymi obecnie. Pamiec zaciera szczegoly, a poza tym
                                                    takie 12 lat, to kawal zycia. Inaczej sie patrzy. Wowczas to byly
                                                    pierwsze narty poza Pl i Sk. Wydawalo sie swietne.
                                                    Uderzyla mnie ogromna liczba palacych Hiszpanow. No i oczywiscie
                                                    obowiazek zakupow w Andorze.
                                                    Zartuje sobie, ze tam snieg atlantycki tylko, rzadko pada z Morza
                                                    Srodziemnego. Tam zima jest lagodniejsza, niz w Alpach.
                                                    Sniegu nie brakowalo. Pamietam, ze zerwal sie spory wiatr i zamkneli
                                                    wszystko okolo 15tej...
                                                    Pzdr.
                                                    • jeepwdyzlu staruch 26.02.10, 09:49
                                                      wyrazy uznania
                                                      Pełen szacunek - mało kto potrafiłby napisać tak szczerze..
                                                      Niby mała rzecz - ale uwierz mi, że nieczęsta.
                                                      Nastroiłeś mnie na resztę dnia optymistycznie :-)
                                                      jeep
                                                    • staruch5 Re: staruch 26.02.10, 10:38
                                                      Ty chba to szczerze napisales, bez drwiny :-)
                                                      Prawde mowiac - cieszac sie, ze Cie nastrajam optyistycznie - nie
                                                      bardzo zrozumialem, co jest takiego szczerego w tym, co napisalem.
                                                      Chodzi moze o to spojrzenie porownanwcze na przestrzeni lat?
                                                      Juz kiedys to chyba pisalem, ze jak mamy porownac te 20 osrdokow, w
                                                      ktorych sami bylismy, to juz jest to nieobiektywne, bo czas, bo inne
                                                      wrazenia, bo infrastruktura sie zmienia itp. itd.
                                                      Pzdr.
                                                    • jeepwdyzlu Re: staruch 26.02.10, 10:45
                                                      żadnej drwiny nie było...
                                                      jeep
                                                    • staruch5 Re: staruch 26.02.10, 11:16
                                                      Ok :-)
                                                      jestem przewrazliwony.Pzdr.
                                                    • drzwi_do_lasu Re: staruch 26.02.10, 23:58
                                                      staruch5 napisał:

                                                      (..)nie bardzo zrozumialem, co jest takiego szczerego w tym, co
                                                      napisalem.
                                                      ---
                                                      no wiesz, andora, trasy najczarniejsze z czarnych, wawozy, biel
                                                      szkieletow polyskujaca na polkach skalnych i w urwiskach ... itd
                                                      itd, a kto by to sprawdzil? ja bym uwierzyla, ale ja z zasady wierze
                                                      ludziom:)
                                                      o taka szczerosc chodzilo, chyba ze sie myle:)
                                                    • jeepwdyzlu drzwi do lasu 01.03.10, 08:53
                                                      no wiesz, andora, trasy najczarniejsze z czarnych, wawozy, biel
                                                      > szkieletow polyskujaca na polkach skalnych i w urwiskach ... itd
                                                      > itd, a kto by to sprawdzil? ja bym uwierzyla, ale ja z zasady
                                                      wierze
                                                      > ludziom:)
                                                      > o taka szczerosc chodzilo, chyba ze sie myle:)
                                                      ----------------
                                                      a staruch napisał tak:

                                                      Nie pamietam, minęło pare lat, to był jeden z pierwszych wyjazdó z
                                                      Polski....
                                                      Szczerze, prosto. Z Twojego postu wynika, że tego nie doceniłaś...
                                                      szkoda
                                                      jeep
                                                  • 1flora.1 Re: dlugi dystans 22.03.10, 17:48
                                                    Agutka - właśnie napisałam relację ze świeżutkiego pobytu w Andorze
                                                    na swoim blogu, zapraszam.
                                                    www.kwiatyjolandy.blox.pl
                                                    Pozdrawiam
                                            • drzwi_do_lasu Re: dlugi dystans 26.02.10, 23:50
                                              staruch5 napisał:

                                              > ladna historia. :-)ja do najdalszych nart mam tylko 1600 km.
                                              > Ale kiedys zdarzylo mi sie (w innej sprawie) jechac 2000 km. To
                                              byl moj rekord. Oczywiscie samodzielnie i na raz. To bylo 10 lat
                                              temu i tylko 3/4 stanowily autostrady. Trwalo to 24h.
                                              -----------------


                                              A my to mamy wszedzie daleko, jak ta krolewna, co za siodmym
                                              wszystkim mieszkala:) No nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie!
                                              Moj rekord to 1578 jednym ciagiem (w tym 1030 autostradami), po
                                              imprezowej nocy i bez okularow (do jazdy noca, a noca slepne o tyle,
                                              ze nie widze napisow na znakach i drogowskazach). Hardcorowo to
                                              wyglada, ale co ja poradze, ze samochod kupilam przypadkiem, a on
                                              sam nie mogl jechac? 14 - 15 h to trwalo.
                                              I pliss, nie mowcie ortowi, bo mnie w koncu zlokalizuja i skaza za
                                              propagowanie niebezpiecznej jazdy:)) na usprawiedliwienie mam tyle,
                                              ze jechalam sama, nigdy nikomu nie siadam na tzw. ogonie, nie
                                              wymuszam pierwszenstwa i zulam mentosy o sile wiekszej niz dwa
                                              redbulle/drazetka:)-rewelka te mentosy, tyle, ze u nas niedostepne,
                                              a i zagramanica z rzadka spotykane.
                                              • staruch5 Re: dlugi dystans 27.02.10, 13:24
                                                ja mam swoj zestaw medykamentow na takie podroze. Ale jestem bardzo
                                                zainteresowany tymi mentosami. Czy mozesz napisac o co chodzi? Moze
                                                sobie kupie? jak nie chcesz tu, to moze byc na priva.
                                                Pzdr.
                                                • drzwi_do_lasu Re: dlugi dystans 28.02.10, 23:52
                                                  Nie, to calkiem legalny srodek, wiec moge tu:))))
                                                  To jest autentyczny mentos, dokladnie "mentos energy" blekitno -
                                                  srebrne opakowanie, kupione w zeszlym roku na niemieckiej stacji
                                                  benzynowej. W skladzie kofeina, glukoza i guarana, 1 rolle = 2
                                                  kaffee. w smaku jak red bull, ale to niewazne, wazne ze dziala i to
                                                  bardzo, jak na mnie. Kilka razy probowalam uzupelnic zapas (w
                                                  niemczech, austrii, na slowacji nawet), ale sprzedawcy tylko
                                                  wzruszali ramionami. Chyba sfotografuje opakowanie, bo nikt mi nie
                                                  wierzy w istnienie takiego mentosa:))))

                                                  pozdrawiam,
                                                  Ania
                                              • ortodox Re: dlugi dystans 22.03.10, 18:38
                                                Powinni Cie zamknąć w domu wariatów ;)
                                                Oczywiście nie Ciebie samą i nie tylko za propagandę złego stylu prowadzenia auta, ale za stwarzanie realnego zagrożenia dla innych użytkowników dróg publicznych. Myślę, że jesteś wariatką, więc raczej nie do pudła, lecz do wariatkowa :)
                                                pozdro.
                                                • drzwi_do_lasu Re: dlugi dystans 23.03.10, 00:44
                                                  wolalabym sama. I tylko pod warunkiem, ze pokoj bedzie z widokiem na
                                                  las:)))
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka