Gość: Orni
IP: *.dclient.hispeed.ch
14.03.10, 21:01
Z zainteresowaniem przeczytalem calä korespondencje z ostatnich dni
lutego nt. "carving- zmienilem zdanie" i tak mi sie wydaje, ze moge
wträcic tu swoje trzy grosze, przy tym nie chodzi mi o to by
rozpetac nowä dyskusje jak ta z lutego. Pomijam oczywiscie
emocjonalne aspekty tej szerokiej dyskusji i ogranicze sie do
merituum sprawy. Moja teza brzmi: carving jako taki jest pieknä
technikä skretu, nie zwiekszajäcä specjalnie obciäzenia na kolana
czy inne stawy oraz miesnie. Nie jest tez bardziej niebezpiecznä
technikä powodujäcä wypadki poprzez zbyt duzä szybkosc jazdy. Na
poparcie tejze tezy nie mam zadnych naukowych dowodöw poza wlasnym
doswiadczeniem. I tu wytlumaczenie tytulu tematu: najpierw narty, na
ktörych jezdzilem wiele lat dochodzäc do poprawnej techniki skretu
zeslizgowego, potem snowboard, na ktörym zaczälem jezdzic jak sie
jeszcze przemyslowi narciarskiemu nie snila produkcja narty do
carvingu. Pochlebiam sobie, ze na snowboardzie zaczälem jazde na
kancie duzo wczesniej, niz pojawily sie sciägniete z konstrukcji
snowboarda narty carvingowe. Moja zabawa snowbordowa trwala ponad 10
lat, az dojrzalem do decyzji powrotu na narty, uznajäc ze na tych
nartach tez mozna bedzie cos nowego przezyc. Dzieki technice
snowbordowej przestawienie sie z narciarstwa zeslizgowego na
carvingowe nie zajelo mi zbyt duzo czasu. I teraz jezdze jak teren
wymaga, ale przewaznie jednak carvä, bo to jest najprzyjemniejsze.
A teraz co do obciazen; kolana, stawy, miesnie najbardziej dawaly
mi sie we znaki na pierwszym etapie mojego zycia narciarskiego, duzo
mniej na obecnym etapie a najmniej na etapie srodkowym czyli
snowbordowym. Nie bede sie tu silil na uzasadnienia naukowe, bo jak
juz wspomnialem opieram sie wylacznie na wlasnym doswiadczeniu...
A co do niebezpieczenstw na skutek stosowania techniki carvingowej
to moge tylko dodac, ze juz x razy widzialem potencjalnych sprawcöw
wypadköw, ktörym zadna technika posiadana lub nieposiadana nie
przeszkadza byc zagrozeniem dla innych.
pozdrawiam
Orni