Gość: Zbyszek
IP: 157.25.99.*
20.02.01, 11:13
Mysle, ze racje mial trener Tajner nazywajac Martina S. farciarzem. Powiem wiecej, nie umniejszajac sukcesow i umiejetnosci Martina S. uwazam, ze jego zwyciestwo na duzej skoczni bylo wiecej niz przypadkowe. Na powtorkach jego skoku widac wyraznie, jak w polowie lotu dostal dodatkowy wiatr "az mu narty podnioslo". Niestety dla Adama, ktory ma wspanialy sezon, wygral po raz kolejny w sposob przypadkowy (podobnie jak w Hakubie) Martin. Gotow jestem zalozyc sie, ze na skoczni K-90 Martin nie znajdzie sie w pierwszej dziesiatce, co potwierdzi teze o "przypadkowym" zlocie we wczorajszym konkursie.