ortodox
16.01.11, 12:18
Wróciłem właśnie z 10 dniowego pobytu ( 06-15 stycznia ) w Dolomitach ( Val di Fassa) i sądzę, że wielu może zainteresować jaki były w tym okresie warunki narciarskie. Celowo nie piszę o pogodzie, ale o warunkach narciarskich, bo to dwie całkiem inne sprawy, choć powiązane ze sobą. Dzień mojego przyjazdu 07.01 był ostatnim dniem mroźnego wyżu jaki panował wtedy w całych Alpach i ostatnim dniem idealnych warunków narciarskich. Jadąc przez niemal całe Dolomity od Dobbiaco przez Cortinę d’Aampezzo, passo Falzarego, Arabbę, passo Pordoi ... wszędzie bardzo dużo śniegu także poza trasami i niemal na wszystkich wysokościach, oraz spory mróz do – 15 st. Kolejne kilka dni przyniosły zdecydowane ocieplenie ( temperatura od –5 do +5 w zależności od miejsca ) i niemal całkowite zachmurzenie z ciągłymi i bardzo obfitymi opadami. W dolinach padał deszcz lub mokry śnieg, a w wyższych partiach ( ponad 1800 - 2000m ) śnieg. Bardzo zła widoczność i niski pułap chmur spowodowały, że w dniach 8-9. 01 ( sob-niedz.) na trasach nie było niemal nikogo. Takich pustek nawet w newralgicznych i stale zatłoczonych miejscach SR jeszcze nigdy nie widziałem. Na Col Margharita zdarzało mi się wjeżdżać tego dnia tylko z obsługą gondoli. Margharita pokryta niemal nie ruszoną 15-20 centymetrową warstwą świeżego puchu ... bezcenne wrażenie mimo dość słabej, choć nie beznadziejnej widoczności. Po stronie S. Pelegrino śnieg ( w ciągu dnie spadło kolejne 15-20cm ) ... po stronie Falcade i w Vall di Fassa deszcz. W kolejnych dniach widoczność nieco się poprawiła, ale opady nadal były nadal dość intensywne przy temp ok. 0st. Sytuacja radykalnie zmieniła się w środę 12.01 . Wyszło pierwsze od tygodnia słońce i tak już zostało do soboty. Skończyły się opady i temperatury zaczęły systematycznie rosnąć do max ok. +6 w dolinach i ok. +3 w górnych partiach. Warunki narciarskie były jednak w tym okresie znakomite. Bardzo dużo śniegu na trasach i poza nimi. Jedynie stoki o ekspozycji typowo południowej zaczynały rozmiękać i tam pojawiały się nieliczne przetarcia w godzinach popołudniowych. Na stokach o innych ekspozycjach i położonych dostatecznie wysoko ( ponad 2000m) warunki narciarskie niemal idealne. Niżej robi się miękko w godzinach południowych, ale po południu bardzo szybko sytuacja wracała do normy. Najgorzej było na najniżej położonych stokach poniżej 1500m, gdzie grubość warstwy śniegowej nie była wystarczająco gruba i zmrożona, a słońce zrobiło swoje. Reasumując, oceniam warunki narciarskie w tym okresie na słaba czwórkę i to głównie z powodu słabej widoczności w pierwszym okresie, ale także ze względu na dość wysoka temperaturę powietrza jak na styczeń. Niestety, obawiam się, że w następnym tygodniu jeśli pogoda nie zrobi jakiegoś gwałtownego zwrotu w kierunku zimy, może być gorzej. Dobra jazda będzie jednak nadal możliwa, ale tylko na wybranych trasach. Tutaj bezcenna wydaję się możliwość przemieszczania się pomiędzy dolinami i trafne przewidywanie warunków. Nie trzeba jeździć po mokrym śniegu lecz poszukać miejsca o lepszych warunkach. Różnice pomiędzy poszczególnymi miejscami bywają niezwykle duże i warto przemieścić się w lepsze miejsce w poszukiwaniu dobrych warunków narciarskich.
Jestem pewien, że jeszcze długo będzie można takie znaleźć w Dolomitach.
pozdro.