Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 19:32 wiadomosci.onet.pl/regionalne/tragiczny-wypadek-52-letniego-narciarza,1,4160028,region-wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ortodox Re: Kask mu nie pomógł ... 31.01.11, 20:30 ... bo kask nie jest gwarancją bezpieczeństwa. Jest tylko dodatkową szansą na przeżycie, którą możemy sobie dać ...lub nie. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
kate-71 Re: Kask mu nie pomógł ... 31.01.11, 21:41 w przypadku kasku ważne jest też jego dopasowanie, no i jazda w zapiętym :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelek Re: Kask mu nie pomógł ... IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 02:59 ortodox napisał: (...) którą możemy sobie dać ...lub nie. Raczej KUPIĆ, lub wydać forsę na coś potrzebniejszego. :) Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: Kask mu nie pomógł ... 01.02.11, 08:37 Gość portalu: lelek napisał(a): > Raczej KUPIĆ, lub wydać forsę na coś potrzebniejszego. :) ----------------------------- No właśnie tak odebrałem Twoją wypowiedź, dlatego pozwoliłem sobie odpowiedzieć. Dyskusji na temat przydatności kasków było tu już sporo i nie mam zamiaru ponownie tego rozgrzebywać. Uważam takie dyskusję obecnie za rozmowy oo rzeczach oczywistych, a temat raczej wyczerpany w chwili, gdy już ponad 80% narciarzy jeździ w kaskach, choć obowiązku nie ma. Zawsze jednak znajda się uważający, że lepiej te pieniądze wydać no. na dobry obiad i takie przypadki jak powyżej będą dowodem trafności tych teorii. Ich wybór. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelek Re: Kask mu nie pomógł ... IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 20:30 Zgadzam się, ze na dyskusje już cokolwiek za późno, bo co innego począć z zakupionym już kaskiem narciarski? Ale poniewaz niektórzy, zapewne dla potwierdzenia słuszności zakupu, skrzętnie odnotowują i ogłaszają przypadki zgonu bez kasku (jak parę wątków ponizej), ja dla równowagi pozwalam sobie przytoczyć casus inversus. :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepe Re: Kask mu nie pomógł ... IP: *.devs.futuro.pl 03.02.11, 10:13 Jeżeli nie wierzysz w ochronną rolę kasku proponuję prosty eksperyment: Uderz się młotkiem w gołą głowę a potem załóż kask i zrób to samo. Po tym eksperymencie odpowiedz sobie na pytanie - kiedy bardziej bolało ? Jeżeli nie widzisz różnicy to proponuję drugi eksperyment: Przejedź sobie krawędzią narty po gołym czole a potem zrób to w kasku. I znów znajdź odpowiedź na poprzednie pytanie. Trochę Cię jednak rozumiem, ryzyko zaistnienia przypadku na stoku, w którym kask odegra kluczową rolę w ochronie zdrowia, nie jest dla Ciebie zbyt duże. Każdy ma jednak prawo sam ocenić ile warto wydać na nawet minimalne zwiększenie bezpieczeństwa. Drugą sprawą jest to, że narciarstwo dla wielu osób to hobby, na które przyjemnie wydaje się pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
novationen Re: Kask mu nie pomógł ... 01.02.11, 08:40 no i co próbujesz udowodnić? a pasy w samochodzie zapinasz czy nie? - tak z ciekawości pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelek Re: Kask mu nie pomógł ... IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 20:12 novationen napisał: > no i co próbujesz udowodnić? To, co w tytule. I jeszcze to, że śmierć na stoku niekoniecznie wynika z braku kasku, jak to niektórzy co chwilę sugeruja także na tym Forum. > > a pasy w samochodzie zapinasz czy nie? - tak z ciekawości pytam. Ciekawośc pożyteczna rzecz :) Więc chętnie odpowiem: Nie mam za bardzo innego wyjścia, gdyż mój samochód upomina się o to miganiem lampek i uporczywym odgłosem tykania - tak to konstruktorzy postanowili uszczęśliwić użytkowników tego pojazdu. Poza tym nie uśmiecha mi się mandat za niezapięte pasy, o co z kolei zatroszczyły się władze. Po trzecie przydatność pasów w samochodzie jest bezdyskusyjna i potwierdzona szeregiem wieloletnich badań i doswiadczeń, natomiast przydatnośc kasku na stoku jest mniej więcej taka jak ... właśnie w samochodzie. Po czwarte: (na szczęście) uciążliwości pasów nie odczuwam za kierownicą prawie nigdy - przeszkadzają mi tylko trochę gdy próbuję coś wyciagnąć z wewnętrznej kieszeni. Natomiast kask przykleja mi włosy do czaszki, a nie lubię tego uczucia i popsułoby mi przyjemność z jazdy. Niemniej jeśli kiedyś wyłysieję, to przypuszczam, że wówczas z chęcia będę paradował w kasku gdzie tylko się da. Choć mdli mnie na samą myśl o mozolnym poszukiwaniu i dobieraniu modelu, w którym bym nie wyglądał jak zomowiec-wodogłowiec, i wybieraniu między czarnym i burym, bo inne kolory najwyraźniej nie są trendy - to już po piąte. Teraz ja zapytam z ciekawości ... no dobra, z uszczypliwości: a kask w samochodzie zakładasz czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
ewangelizator_carvingu Re: Kask mu nie pomógł ... 01.02.11, 10:58 to juz kolejny wypadek na Bieńkuli wyciaganie wniosków na temat przydatnosci kasków z pojedyńczych przypadków nie ma sensu ja jednak wole korzystac z kasku i innym tez polecam, oczywiste że kask nie daje żadnej gwarancji ale na pewno obniza ryzyko obrazeń Odpowiedz Link Zgłoś
novationen Re: jeśli... 01.02.11, 11:32 teoretycznie ma wpaść na mnie narciarz, teoretycznie mamy zderzyć się oprócz tego że ciałami to także głowami to PRAKTYCZNIE wolę mieć kask na głowie, niż tylko czapkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trialjumper Re: Kask mu nie pomógł ... IP: 193.201.167.* 01.02.11, 16:41 Oczywiście stoku nie można zabezopieczyć siatką w ten sposób żeby nie dało sie wyrąbać w drzewo, prawda ??? Pewnie że nie bo skipassy są w Polsce zbyt tanie i właściciele stoków aby związac koniec z końcem nie moga przeciez aż tak inwestować. Jak wiadomo nie od dzis taka siatka to technologia wręcz kosmiczna i dla tego nie ma sensu inwestowanie w tak kosztowne rozwiązania. Zabawne (choć w tym kontekście tragiczne) sa te polskie klimaty. Po prostu cuuuudnie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu trailjumper 01.02.11, 16:56 wypadki zdarzają się wszędzie na najlepiej zabezpieczonych stokach świata też trzeba myśleć mnie w tym kask nie przeszkadza a i tak wiem, że mnie to nie zabezpiecza ale zakładam podobnie jak kupuję polisę na wyjazd czy wolę aut z esp niż bez Gwarancji nie ma, to pewne. jeep Odpowiedz Link Zgłoś
milkofamnesia Tragiczny wypadek 01.02.11, 22:42 Niestety kask mu nie pomógł. Może jechał zbyt szybko, może miał tragicznego w skutkach w pecha. Ale to nie świadczy o tym, że kaski są zbędne. Wręcz przeciwnie. Ja muszę przyznać, ze mam za sobą koszmarny upadek na lodzie z urazem głowy. Głowa nie była nawet w czapkę odziana... Na szczęście wszytko dobrze się skończyło, fart, ale nie zamierzam tego powtarzać. Uwierzcie mi to, co się z człowiekiem dzieje po takim "huknięciu" w głowę to jest koszmar. I to w opcji "lajtowej". I nauczka jest. I kask. I o wiele więcej rozwagi. Zamiast uczyć się na własnych błędach lepiej na cudzych, więc kaski lepiej zakładać. Pamiętając, ze nawet strój Iron Mana nie zastąpi rozsądku. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu tak na marginesie 03.02.11, 10:56 ilu z nas ma do kasku przykręconą osłonę szczęki? a bez niej - nie ma osłony twarzy i wzrasta ryzyko urazów w wielu przypadkach - np zderzenia z innym narciarzem... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelek Re: tak na marginesie IP: 87.204.150.* 03.02.11, 11:09 Osłona szczęki nie jest obecnie modna - dopiero za jakieś 2 lata producenci planują ją lansować i dopiero wtedy będzie trendy. Poza tym, jak powyżej napisano, nadal ok. 40 % nie ma jeszcze kasku bez osłony - trzeba poczekać aż sobie kupią i dopiero wtedy urządzić globalną akcję wymiany kasków na bezpieczniejsze. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Re: tak na marginesie IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.11, 11:20 Żarty żartami, ale po wyjeździe świąteczno-sylwestorwym w Dolomity, kiedy to ostatniego dnia wjechał we mnie 100kg Niemiec albo Austriak, właśnie rehabilituję rozbity staw barkowy z naderwanymi ścięgnami i szczękę(!!!). Dobrze, że miałam kask, bo dostałam solidnie w głowę. Nota bene mocowanie kasku uległo uszkodzeniu... Więc może coś jest na rzeczy z tą szczęką, bo cowieczorny ból zębów nie należy do przyjemności ... Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: tak na marginesie 03.02.11, 12:46 Oczywiście, że kask z osłoną szczeki jest bezpieczniejszy niż bez ( przynajmniej dla szczęki i twarzy). Jednak nie bardzo rozumiem, że bez tej osłony wzrasta ( według Ciebie Jeep) ryzyko uszkodzenia twarzy. Moim zdaniem, jest ono i tak mniejsze niż bez kasku, bo wszelkie boczne uderzenia są przynajmniej częściowo amortyzowane. Zależy to od rodzaju kasku, ale jednak. Nawet uderzenia czołowe ( z przodu ) są w jakimś stopniu amortyzowane jeśli nie jest to uderzenie o coś niewielkiego. Może więc kilka słów Jeep jak to rozumiesz. Co do dodatkowych osłon, to jednak nie jest takie proste je dokupić. Parę lat temu po wypadku żony na Alpe Cremis obleciałem całe Bolzano i Trento w poszukiwaniu takiej osłony ... i nic nie znalazłem. Kask ma oczywiście możliwość przykręcania takiej osłony. pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: tak na marginesie 03.02.11, 14:27 Jednak nie bardzo rozumiem, że bez tej osłony wzrasta ( według Ciebie Jeep) ryzyko uszkodzenia twarzy. --------- źle mnie zrozumiałeś ryzyko jest takie samo ale sporo urazów MOŻE dotyczyć szczęki stąd osłona jeżdżę bez, ale w następnym kasku.... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: tak na marginesie 03.02.11, 16:55 No, tak przypuszczałem, ale wobec nachalstwa niejakiego lelka ;) wolałem tę kwestię wyjaśnić jednoznacznie, żeby nie było watpliwości :) pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś