Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wiesci z Doliny Fassa

    23.02.12, 21:44
    Byly wielkie plany eksploracji nowych miejsc. Mialy byc odwiedzone 4Doliny (Verbier) lub Rejon Panny Mlodej (JungFrau Region). Ale nagle zostalem zmuszony do wyjazdu samodzielnego i w zwiazku z tym pomyslalem o zobaczeniu rejou w Tyrolu Wschodnim S-F-L, czyli Serfaus-Fiss-Ladis. Jednak znalezienie taniego lokum dla jednej osoby w szczycie sezonu na tydzien przed wyjazdem bylo niemozliwe. W tej sytuacji wypuscilem maile do wszystkich znajomych hotelarzy, no i odpowiedziala Donna Maria z Vigo z rozsadna propozycja. Coz bylo robic. Trzeci raz pod rzad Fassa? To juz jakies zboczenie. Ale przynajmniej bylem pewny, ze sie objezdze. Sniegu niereewelacyjnie duzo, ale juz 90% tras chodzilo i na trasach nie byl to sam snieg sztuczny. Tak wiec w niedziele decyzja w poniedzialek wyjazd.

    Bedzie to moja kolejna relacja z pobytu w rejonie Doliny Fassy. Zdaje sobie sprawe, ze napisalem juz 2 takie za rok 2010 i 2011. Ale moze cos nowego sie komus przyda, a poza tym, poplotkowac zawsze warto.

    Dojazd starym wariantem: Krakow, Cieszyn, Brno, Znojmo, Stockerau, Linz, Salzburg, Innsbruck, droga krajowa 182 do Brenneru i dalej SS12 do samego Bolzano i Ory, tam SS48 na Cavalese i dalej do Vigo. Wyjazd o 18tej, przyjazd o 10tej. (Jak ktos potrzebuje, to moge podac miejsca tankowania LPG.)

    W Vigo u Marii okazalo sie, ze bede mieszkac w nowym mieszkaniu w Campitello (a nie w Vigo, jak poprzednio). Dojazd byl zabojczy. Strefa tylko dla miejscowych wiesniakow, jakies 200 m ponad dolina na zboczu Col Rodeli. Bardzo trudna jazda, ciasno, miedzy wiejskimi domami z 2-krotnym nawracaniem na drodze tylko w pewnym miejscu nieco szerszej od dlugosci samochodu.

    Mialem zamiar we wtorek jeszcze pojedzic na karnecie popoludniowym w Catinaccio, ale z powodu zmiany mieszkania i innych trudnosci, jednak odpuscilem.

    Sroda 22 lutego

    Na rozgrzewke wybralem pokrecenie sie kolo domu. Podjechalem na parking w Campitello i 1. raz (a bylem tu juz 11 razy) skorzystalem z linowki na Col Rodele.
    Pogoda byla niepewna. Okolo -11C i wial wiaterek okolo 60 km/h z tendencja do nasilania sie. Slonca nie bylo widac. W zwiazku z tym wiatrem troche bylo ciezko sie zdecydowac na dalsza wyprawe. Mialem ochote pojechac na Mont de Seure a potem wrocic i przeskoczyc do Arabby.
    Pojechalem na Mont de Seure. Tam lubie bardzo czarna Alfe, choc i czerwona Bravo nie jest zla. Sniegu nie za duzo... Pojezdzilem tam godzine i wrocilem na Col Rodele. Wialo dosc mocno. Pojechalem przez Bialego Wilka na Belvedere. A tu juz przykry widok wyciagow bez krzesel. Chodzila tylko gondola i linowka. Arabba juz odcieta. Bylo sporo osob podchodzacych na piechote na sam Belvedere, zeby jakos wrocic do Arabby. Dobrze, ze rano pojechalem w strone Gardeny a nie Arabby, bo bym pewnie utknal w Arabbie..
    Do konca dnia ujezdzalem lewy wariant Belvederu przy gondoli.
    Jest nowosc na Belvederze. Od gornej stacji linowki poprowadzono lewym (orogr.) skrajem nowa czarna trase. Nic nadzwyczajnego.
    Na koniec zdecydowalem, ze nie pojade na mostek w Canazei lecz jak typowy urlopowicz wybiore powrot kolejkami, czyli z Bialego Wilka gondola na Col. Rodele, krzeselko i linowka, zeby wyladowac na parkingu przy samochodzie. Uwazalem, ze tak bedzie szybciej, niz przez Canazee. Niestety, z powodu wiatru gondolka z Bialego Wilka juz nie chodzila i musialem zwiedzac Canazee. Mostek, „sliczny domek” i spacer do skibusa, czekanie, skibus do Campitello.
    Bardzo kiepski dzien pogodowo.

    Tylko 39 wyciagow i okolo 72 km wg DSS.


    Czwartek 23 lutego

    Rozgrzewka juz byla, teraz cos konkretniejszego. Chcialem pojechac na San Pellegrino i do Falcade. Pojawilo sie slonce, ale wiatr nie ustal. Przyjechalem na przelecz na 8:40. Kolejka na Margeritte wylaczona! No to rozpacz. Caly dzien na San Pellegrino to porazka. W ogole uwazam samo Pllegrino za nedze. Tam jest tylko La Volata z Margerity i tyle! Krecilem sie na ostatniej trasie Pellegrino kilka godzin, czekajac, ze moze otworza linowke. Ale sie nie doczekalem. Na Pellegrino jedyna czarna trasa ze starym krzeselm w ogole nie byla zrobiona. Gola ziemia!
    Zeby nie stracic dnia podjechalem do Alpe Lusii. Maly to osrodek, ale przynajmniej ma 2 dobre czarne tarsy i 2 dobre czerwone. Do konca dnia jezdzilem czarnymi na zmiane po obu stronach.

    Wynik dnia - znowu tak sobie
    34 wyciagi, okolo 75 km.

    Piatek 24 lutego

    Nadeszla pora na Latemar. To zelazny punkt programu. Swietny osrodek.Uwazam go za jeden z najlepszych w Alpach. Malo samodzielnych osrodkow ma az 5 (a wlasciwe 7, bo jedna ma 3 warianty) swietnych tras.
    Pogoda sie bardzo popoprawila. Mialo przestac wiac, choc na dole w Predazzo jeszcze flagi powiewaly...
    Tutaj standardowo, kilka rannych zjazdow na 3-wariantowej trasie wzdluz krzesla jeszcze w Predazzo, potem przeskok do Pampeago i swietna trasa czarno-czerwona 30a, 28a i 28. Jest tu szybkie krzeslo, wiec warto sie pokrecic. Potem wizyta na „Wielkiej gorze z orczykiem”, czyli Pala di Santa Zangen. Nastepnie znowu swietna trasa (to juz chyba Obereggen) 6a i 5. Ostatnia bardzo dobra trasa to w Obereggen 2, 2b i znowu 2.

    Caly czas warunki sniegowe swietne, ludzi niezbyt wiele, wiec i wynik przyzwoity:
    53 wyciagi i okolo 96 km.

    Sobota 25 lutego

    Pogoda znowu sie zaczela psuc, ale wiatr mial byc slaby, wiec pora na najdalsza wycieczke do Alleghe, inaczej „na Civette”.
    Wstalem "bardzo rano" i bylem pod gondola o 8mej. Okazalo sie to spora przesada, bo gondola ta rusza o 8:30. No troche glupio tak czekac az pol godziny. Troche sie pospieszylem.
    Zaskoczeniem jest nowa gondola!. Tzn. na dole jest stara, ale po niej bylo calkie nowe i szybkie krzeslo. Otoz tego krzesla juz nie ma, a jest nowiutka czerwona gondola. Ja nie lubie gondol i linowek, wiec mowi sie trudno, ale przynajmniej ma ona wieksza przepustowosc, bo jest 6-osobowa, a krzeslo bylo czworka. Tutaj szybko 3 razy na dol do gondoli. Nie byl zrobiony w ogole wariant pod sama gondola. Szybko zatem uciekam na Col Fioret i robie na przemian 23 z 29 oraz 21. Moja ulubiona jest wlasnie 21, bo ciekawa i mniej tloczna, ale rano dalo sie jeszcze 29 kilka razy zjechac. Bylo dosc twardo. Po jakichs 2 godzinach przenioslem sie w strone Palafavery i Zoldo Alto. Tu zaskoczenie bo nie dzialaly fajne 2 orczyki 14 i 16. Ta 14 pozwala szybko sie wydostac ze srodka trasy 21. Palafavere odpusciclem i pojechalem do Zodlo. Jakos nie przepadam za ta gondolka w Zoldo. Moja ulubiona trasa w Alto Zoldo to 36+34. Niestety, 34 w ogole bez sniegu! Szkoda!. Na samej 36 nie warto bylo jezdzic, bo tamto krzeslo okrutnie wolne. Troche zawiedziony kilka razy zjechalem 46 i pojechalaem do Palafavery. Tu (jak zwykle!) 33 nie zrobiona! No jesczze mi sie nie udalo nia zjechac, a bylem w Civeetcie juz 5. raz!
    Powrot wiec do Col del Baldii i tam ulubiona trasa, choc krotka, (nie wiem, czemu ona jest niebieska?) 10. Tam do konca dnia.

    Wynik, jak na Civette „normalny” 54 wyciagi i okolo 89 km.

    Niedziela 26 lutego

    Wg prognoz dzis od poludnia ma sypac snieg, przez dobe. No jest to pewien klopot. Decyduje sie ponowna probe zdobycia Falcade. Margerita chodzi, ale powyzej 2000 m npm jest mgla. Dla mnie nie byla to jakas straszna mgla, widocznosc okolo 100 m, wiec da sie spokojnie jezdzic. 7 razy La Volata i jazda do Falcade. Tam sa 2ulubione trasy 27+34 i 23. Niestety, 34 jest niezrobiona! Zal. Ludzi calkiem sporo. W Falcade spora kolejka do wyciagu. Ucieklem stamtad na 23. Tu 2 godziny, bo nie bylo ludzi, choc widocznosc nierewelacyjna. Okolo poludnia zaczelo sypac. O 14tej opuscilem Falcade i na 15ta bylem na koncu San Pellegrino, zeby do konca dnia posmigac na jedynej jako takiej tutaj trasie, czyli 60. Potem zjazd do parkingu pod Margerita i koniec dnia.

    Wynik wreszcie przyzwoity, jak na ten rejon: 47 wyciagow i okolo 93 km.


    cdn.
    Obserwuj wątek
      • staruch5 Wiesci z Doliny Fassa - cd 23.02.12, 21:50
        w poprzednim poscie sa bledne daty, chodzilo o srode 15 lutego i tak dalej...

        Poniedzialek 20 lutego

        Sypalo cala noc. Rano odsniezanie samochodu i obejscia. Dzis jazda bedzie blisko domu, czyli parking w Campitello i linowka. Poniewaz widocznosc beznadziejna decyduje sie pojechac w rejon Pralongii i poodpoczywac na niebieskich trasach. Szybki przeskok do Arabby, tam 2 razy stare krzeslo, a potem spacer z nartami w tlumie, Burz, potem Passo Campolongo, Cherz i Pralongia. Fajnie i milo, sniegu sporo (w nocy spadlo jakies 15 cm), ale wcale nie tak malo ludzi. (chyba nowy turnus odpuscil niedziele, ale jeszcze poniedzialek – to by bylo za duzo). Przy opadzie zaczynaja sie mokre krzeselka, a to nie jest mile. Pojechalem do Armentaroli i San Cassiano - gondolka na Piz Sorega. Okolo poludnia zaczalem odwrot, zeby odwiedzic Marmolade, bo mialem nadzieje (wg prognoz) na rozpogodzenie okolo 13tej. Na Marmoladzie bylem o 13:30. W Malga Ciapella bylo nas dwoch w kolejce linowej!
        Rozpogodzilo sie o 14tej. Zaczelo swiecic piekne slonce. Zjazd z Marmolady byl ciezki, wszedzie muldy po kolana, bo jednak troche osob tam te muldy porobilo. Nie zdecydowlaem sie na powtorke Marmolady, tylko wrocilem do Arabby. Wstapilem na Sasa, poopalac sie i nakarmic ptaki. Stamtad na Belvedere, gdzie pare zjazdow i Bialy Wilk i Col Rodela. Choc byla juz 16:50, to 15 minut oczekalem sie w kolejce do linowki.

        Dzien trudny, wynik wiec slaby: 39 wyciagow i okolo 71 km.

        Wtorek 21 lutego

        Ostatni dzien byl poswiecony na powtorke Latemara. W zasadzie to samo, co w piatek. Po tym 25 cm opadzie, dopiero w nocy z poniedzialku na wtorek ratraki mogly ten snieg ubic. Tak wiec rano byl absolutny miod. Pogoda jak z bajki! Drzewa pieknie osniezone, wszystko przykryte dziewiczym sniegiem. Bezwietrznie i bezchmurnie, bosko! Rano warunki sniegowe znakomite, mieciutki sztruks. Potem sie pogarszaly, bo snieg miekki, nie za bardzo jezszcze ubity ratrakami, wiec od poludnia byly muldy, ale tylko do polowy lydki.
        Choc sie staralem (bylem naprawde pierwszy w Predazzo na gorze i zakladalem zupelnie pierwszy slad), to setki nie pobilem, a to chyba dlatego, ze odpuscilem ostatni zjazd – mialem jeszcze na niego czas, ale czulem, ze nogi sa bardzo zmeczone, wiec moge fiknac orla.

        Stad tez wynik:
        50 wyciagow na okolo 99 km.


        Generalnie ,objezdzielm sie swietnie (315 wyciagow i 595 km w 7 dni), choc pogoda byla – jak na Dolomity – kiepska, 2 dni z wiatrem + 2 dni ze zla widocznoscia, tylko 2 dni lampy.
        Obawiam sie, ze jeszcze tu powroce...

        • b-a-n-i-t-a Re: Wiesci z Doliny Fassa - cd 23.02.12, 21:59
          Wreszcie jakieś dobre wieści :)
          Świetna relacja kumie!
          • Gość: web Re: Wiesci z Doliny Fassa - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.12, 22:02
            no i dobrze, żes tą datę sprostował, bo już mi sie wydawało, że powinnam zacząć sie pakować :)
        • ortodox Re: Wiesci z Doliny Fassa - cd 24.02.12, 09:19
          staruch5 napisał:
          ...
          > Obawiam sie, ze jeszcze tu powroce...
          -------
          Wyjątkowo zadziałałeś mi na nerwy tą relacją staruch ;))
          Że wrócisz ... nie wątpię. Ja też, ale niestety są coraz mniejsze szanse, że w tym sezonie.
          Zazdroszczę i pozdrawiam
          • staruch5 ortodox 24.02.12, 09:24
            coz, bardzo wspolczuje, ze nie mogles byc w tym roku. Moze sie jeszcze uda. Bywam nieczesto na forum (wiec nie mam pewnosci), ale wlasnie mialem wrazenie, ze chyba w tym roku w Dolomitach Cie nie bylo.
            Pozdrawiam
            • ortodox Re: ortodox 24.02.12, 10:47
              Masz rację, nie byłem. Miało być w styczniu, ale niestety nie mogłem i przyznam, że trochę mało mobilizowała mnie pogoda. Jest jeszcze jakaś szansa na początku marca, ale raczej niewielka i pomału dociera do mnie, że ten sezon chyba będzie jednak stracony.
              pozdro.
      • zolviu Re: Wiesci z Doliny Fassa 23.02.12, 22:15
        no badz czlowiek i daj jakies zdjecia z tej lampy. niech sie chociaz przy monitorze ogrzeje bo slonca juz pare dni nie widzialem :/
        • staruch5 web z zolviem 23.02.12, 22:19
          Web, a Ty to sie juz rzeczywiscie pakuj. Te 4D to chyba za jakies 2 tygodnie masz, prawdaz?

          Zolviu,
          zdjec zrobilem malo, bo
          - pogoda do d...
          - juz wszystko po 10 razy zrobione

          Pzdr.

          cos jednak moze wrzuce w weekend.
        • staruch5 slonce dla skorupiaka 23.02.12, 22:24
          cos na szybko masz tu
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,853,133648770,133648770.html
          • zolviu Re: slonce dla skorupiaka 23.02.12, 22:36
            tak to tak....
            dziekuje :) juz zalozylem ciemny okular i grzeje sobie wino

            ale mi tego brakuje :(
            w ten weekend sie wazy czy w ogole jeszcze gdzies pojade w tym sezonie... nawet mi z gorki za domem dzis do reszty snieg zmylo. ale widok sasiadki bezcenny jak smigalem z zolviątkami w ubieglym tygodniu cale 20 metrow w dol i z buta pod góre ;) stok usypany w te wakacje to wczesniej takich atrakcji we wsi nie widzieli :p
          • Gość: kk Re: slonce dla skorupiaka IP: *.bielawa.vectranet.pl 24.02.12, 09:05
            Wg Ciebie jakie są generealnie warunki na trasach?Bo sniegu jest za wiele chyba.Bedzie po czym jezdzic w polowie marca?pozdr
            • staruch5 kk 24.02.12, 09:23
              Jak wyjezdzalem, to zostawilem trasy w bardzo dobrym stanie.
              Do polowy marca nie powinno byc problemu. Ale o tej porze w Dolomitach to przewaznie jest juz wiosenne nartowanie, czyli rano lod, po poludniu ciapa. Ale bywaja od tej reguly wyjatki.
              • jabolkn Re: kk 24.02.12, 13:18
                hej Staruchu
                dzięki za fajną relację
                poruszałeś się pomiędzy tymi dolnymi stacjami skibusem
                czy samochodem ?
                • staruch5 jabolkn 24.02.12, 13:45
                  miedzy Canazea a Campitello uzywalem skibusa. Te 2 razy postawilem auto w Campitello, ale raz do niego wrocilem linowka, a raz (z powodu zamkniecia wyciagow) z Canazei skibusem.
      • ewangelizator_carvingu Re: Wiesci z Doliny Fassa 24.02.12, 14:26
        jak na Dolomity to słaba pogoda i warunki, ale nie masz czego żałować

        samo SFL jak dla mnie jest takie sobie, ale w połaczeniu z Nauders i Kaunertal juz lepiej, tzreba było sie odezwac mam dobry namiar w dolinie

        szacunek dla tych kilometrów i samotnej jazdy!
        • staruch5 ec 24.02.12, 20:34
          teraz sobie przypominam, ze to (SFL i okolica) to Twoje mateczniki. Szkoda, ze sie nie odezwalem, jak szukalem lokum.
          Pozdrawiam.
        • artie40 Re: Wiesci z Doliny Fassa 28.02.12, 11:40
          ewangelizator_carvingu napisała:

          > jak na Dolomity to słaba pogoda i warunki, ale nie masz czego żałować
          >
          > samo SFL jak dla mnie jest takie sobie, ale w połaczeniu z Nauders i Kaunertal
          > juz lepiej, tzreba było sie odezwac mam dobry namiar w dolinie


          No nie no, jak SFL jest takie sobie, to ja protestuję! Zahaczyłem w tym roku o ten region, i jeszcze tam wrócę, jest fajny :-)

          Dzięki za wieści z VdFassa!
          • Gość: ec Re: Wiesci z Doliny Fassa IP: *.abcdata.pl 28.02.12, 12:25
            oczywiscie jest to jeden z topowych regionów austriackich, odnoszac sie do porównywalnych regionów gdzie jeździłem stawiam jednak wyzej Ischgl, Otztal czy np Saalbach

            ale jeżelii potraktujemy Oberintal jako całość to mamy region porównywalny do Otztal czy doliny Paznauntal lub Zillertal

            pozdro
            ec
            • b-a-n-i-t-a Re: Wiesci z Doliny Fassa 28.02.12, 13:11
              Podług mego uznania Serfaus-Fiss-Ladis to jeden z lepszych ośrodków we Wschodnim Imperium kumie ;)
              • ewangelizator_carvingu Re: Wiesci z Doliny Fassa 28.02.12, 13:36
                przeciez temu nie przeczę, sam tez tak uważam, zwracam tylko uwage że doline dalej jest Ischgl z przyległosciami,

                gdybysmy mieli zawsze takie same zdanie nie byłoby sensu dyskutowac, nieprawdaż ?

                W SFL swietne są strony lewa i prawa, ale środek jest stracony, strasznie długie sa tez transfery miedzy częściami ośrodka co przypomina Saalbach mimo, że osrodki maja zupełnie inny układ,

                dlatego wole Ischgl

                pozdro
                ec
                • staruch5 zdjecia 29.02.12, 12:18
                  aby watek byl kompletny, wklejam link do kilku zdjec z tego pobytu

                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,853,133648770,133648770,0,2.html?v=2
                  • jabolkn Re: zdjecia 29.02.12, 19:21
                    staruch5 napisał:

                    > aby watek byl kompletny, wklejam link do kilku zdjec z tego pobytu
                    >
                    > fotoforum.gazeta.pl/72,2,853,133648770,133648770,0,2.html?v=2

                    fajne tylko trochę mało
                    zdjęcie pod tytułem CdA wygląda jak zrobione latem
                  • zolviu Re: zdjecia 29.02.12, 20:01
                    no ladnie to tam jest, bez dwoch zdan, musze kiedys jeszcze te wasze dolomity zobaczyc w normalnych warunkach, bo ten styczen w ktorym bylem bardzo przypominal ten. moze i zostane nawet fanem, zobaczymy ;) nie ma co w ogole planowac naprzod stwierdzilem, na tydzien przed wyjazdem ile sniegu, jakie warunki, prognozy i mozna jechac, a tak to czlowiek sie bez sensu stresuje. odpuszcze sobie chyba wrzesniowe rezerwacje na grudzien... chociaz jak to zawsze powtarzal moj kolega..... nie chodzi o to zeby zlapac kroliczka ale ZEBY GO GONIC ;)
                    • ortodox Re: zdjecia 01.03.12, 11:14
                      No, wreszcie piszesz jak człowiek.
                      Tylko, że nie taka miała być moja pokuta ;)
                      • zolviu Re: zdjecia 01.03.12, 14:58
                        poscisz powiadasz... probuje dojsc jaki odlam katolicyzmu reprezentujesz, z tych co znam to w kazdym podstawą jest MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO, wiec nie wchodzą w gre ;p
                        • ortodox Coś nie doczytałeś :P 01.03.12, 18:45
                          Podstawą katolicyzmu ( jak każdej religii ) jest wiara, a nie miłość bliźniego. Oczywiście, miłość do bliźniego jest wpisana w zasady katolicyzmu, ale nie jest jego podstawą. Warto zapoznać się z Przykazaniami Bożymi, żeby nie paplać głupot. Twoja sugestia, że nie kocham bliźnich jest tak samo chybiona jak to, że brak takiej miłości wyklucza z katolicyzmu.
                          :P
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka