Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Powrót po kontuzji

    22.08.13, 13:22
    Miałam w tym sezonie dość poważny wypadek na nartach, i zerwałam wiązadło krzyżowe. Jestem już po rekonstrukcji i rehabilicacji (całość od diagnozy przez operację po rehabilitacje robiłam prywatnie w CKR), i zastanawiam się na jak dużo będę mogła sobie pozwolić tej zimy. Jest tu ktoś może po rekonstrukcji?
      • rpodolak Re: Powrót po kontuzji 23.08.13, 12:19
        moja znajoma po rekonstrukcji 2 lata pauzowała (tzn. podczas wyjazu tylko sanki, spacery) a później zaczęła delikatnie na niebieskich trasach (ale już z ortezą na kolanie) - nastepny sezon już "prawie normalnie" (oczywiscie dalej orteza).
        koniecznie skonsultuj z ortopedą
        pzdr
      • Gość: trikker Re: Powrót po kontuzji IP: *.satfilm.net.pl 23.08.13, 23:12
        By swobodnie jeździć to masz tylko jedno rozwiązanie: Skki Trikke. Narciarstwo, karwing nie obciążajacy kolan!! Jedyny sport gdzie jeździsz na nartach bez rotacji kolan. Jazda łatwa, przyjemna i bezproblemowa po rekonstrukcji wiązadeł!! www.trikke.pl
      • m_ac Re: Powrót po kontuzji 08.09.13, 21:44
        Lindsay Vonn też miała poważny wypadek, zerwane więzadła i coś tam jeszcze a już trenuje. Myślę, że delikatnie można spróbować, jeżdzić spokojnie i po trasach niewymagających wznoszenia się na szczyty umiejętności technicznych.Poza tym kolano głupie nie jest i da znać jak coś mu nie będzie pasowało i albo spuchnie, albo zacznie boleć.Jakaś delikatna orteza też byłaby nie od rzeczy(choć to bardziej wsparcie psychiczne będzie).
      • Gość: Aza Re: Powrót po kontuzji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.13, 20:58
        Ja robiłem rekonstrukcję w czerwcu2010. W 2011 byłem 3-4 dni na nartach w Polsce/Czechach i pojechałem w kwietniu na tydzień do Ischgl:)(czyli po 10 miesiącach) W 2012 również noga wytrzymała tydzień intensywnego jeżdżenia w Alpach, w 2013 to już standard... Jeżdżę w mocnej ortezie (blachy, rzepy itp.). Myślałem, że to tylko psychiczne wsparcie, ale gdy w tym roku pojeździłem kilka godzin na trudnym stoku bez ortezy, noga bolała... Zakładam więc ortezę nadal i ... jeżdżę; wydaje mi się że trochę ostrożniej ale moi narciarscy kompani tego nie potwierdzają.
        Ale nie traktuj wpisów w internecie jako wyroczni.... to tylko mój przypadek i nie wiadomo jak będzie w Twojej sytuacji.
        Powodzenia i udanych szusów.
    Pełna wersja