karkass
09.01.03, 12:08
hey,
jestem upartym zwolennikiem uzywania pewnego typu nart i na podstawie swoich doswiadczen przy
nauce znajomych i wsadzaniu ich od razu na radykalny sprzet, wiem ze to sluszne.
Mianowicie: sa na rynku grupy nart bardzo rozne: dla kobiet LADY, gigantowo-szybkosciowe
RACECARVE, tzw. narty na puch FREERIDE, narty wszechstronne dla zaawansowanych ALLROUND,
narty slalomowe SLALOM (CARVE) i radykalnie krotkie zabawki life-ski, new-allround itp itd.
Jednak jest pewien mit, majacy swych zagorzalych zwolennikow i przeciwnikow, Ja naleze do
zwolennikow i jestem w stanie walczyc o te idee calym soba, bo jest to prawdziwa rewolucja.
Prosze sobie wyobrazic, ze tak sie nieszczesliwie zlozylo ze wszystkie te deski jakie wymienilem sa
produkowane w celu dywersyfikacji produkcji, segmentacji rynku i klientow a przez to zwiekszenia
obrotow (np. jedna osoba majaca dwie pary nart). Wszystkie one sa dosyc WASKO
UKIERUNKOWANE a ich przeznaczenie i KOMPROMISOWE wymiary tak naprawde UTRUDNIAJA
wiekszosci uzytkownikow radosc z ich uzywania w wiekszosci przypadkow na stoku.
Tytulowym zlotym srodkiem, IDEALA NARTA dla kazdego jest narta z grupy
SLALOMCARVE =/FUNCARVE
Narty te ktorym sami producenci nie pomogli w rynkowej karierze nazywajac od dawna
ekstremalnymi
karwerami albo nartami dla szalencow, w istocie sa NAJBARDZIEJ PRZYJAZNYMI NARCIARZOWi
deskami jakie kiedykolwiek produkowano!
Prosze wyobrazic sobie prosty fakt: waski, zamuldzony stok, typowy w polskich gorach. Kto z
Panstwa da sie przekonac, ze dluga waska tyczka o dlugosci 180 cm bedzie zachowywala sie lepiej
w tych warunkach niz krotka, poreczna deska o dł. 160 cm, ktora dzieki swej konstrukcji wzyna sie w
lod jak w maslo i umozliwia takie smiganie pomiedzy muldami jakiego nawet nie moglismy sobie
nawet wyobrazic. I tak jest z wiekszoscia sytuacji na stoku.
Zapewniam Panstwa, ze amatorski start w slalomie specjalnym, gigancie lub na bojach
karwingowych przejedziecie Panstwo szybciej i zwieksza latwoscia niz na nartach np. RACECARVE.
I jeszcze jedno: z reguly do przekonywania ludzi uzywam swoich nart HEAD XTI. Mam plyte MArkera z
ktorej w razie potrzeby wykrecam wiazania i wkrecam na potrzebe dlugosci innego buta. Nawet
kompletny nowicjusz jedzie gladko, plynnie i szybko lapie pewnosc. Nie dokona tego samego na
narcie z zadnej innej grupy. Swiezy przyklad - mam kumpla ktory jezdzi juz od 2-3 sezonow, stylem
wprawdzie "dzieciecym" czyli szeroko i brzydko ale pewnie i szybko.
Zrobilem eksperyment i bardzo bylem ciekaw rezulatow. On na codzie ma Heady 22X o promieniu 25
metrow i dlugosci 170 cm. wsadzilem go na BARDZO RADYKALNE I SZTYWNE narty slalomowe
DYNASTAR OMEGLASS 64 o dlugosci 157cm. I co??????? I fruwal tak ze oczy mu sie smialy i o
powrocie do swoich poczciwych nart Allround nie chce nawet slyszec. Dodam ze te Dynastary to
prawie kultowe deski do slalomu o promieniu 11,5 m.