Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "frontalne" techniki minonej epoki

    IP: *.sympatico.ca 06.06.06, 18:33
    Witek to bylo nie tyle do twojej techniki co do twojego
    postu opartego na typow marketingowym, tendencyjnym
    ujeciu histori narciarstwa. Nie mam terza czasu sie tym zajmowac
    ale wroce do tego w ktoryms momecie i nie po to zeby dopiec tobie
    ale po to zeby naprostowac skrzywienia zawarte w linku na ktorym
    sie oparles. W koncu jest tu duzo poczatkujacych i to o nich mi
    glownie chodzi. Oreslenie technikami frontalnymi wszytkiego co bylo
    w narciarstwie to kolejny typowy przekret gosci, ktorzy staraja
    sie zbic kase na nieswiadomych zadnych nowosci poczatkujacych
    adeptow narciarstwa. Typowa technika miekiego poteiania tego
    co bylo i ukazywanie jedynej slusznej racji tego co sie prezentuje.
    Dales sie w to wciagnac i mimo korygujacych pytan nie zreflektowales
    sie a co gorasza zaczles posrednimi postami brnac w ten caly kram.
    bede maial troch czasu to sie tym zajme.

    W midzy czasi wroc do Joberta odkop np progam nauczania PZN z mniej
    wiecej polowy lat 70' kiedy to zaczynals jezdzic na nartach.
    Byl calkiemniezle skonstuowany. Cztery poziomy ustawione w bardzo
    logicznej i sesownej strukturze.

    No na bazie tego mozemy podyskutowac na temt "frontalnosci"
    No i np co i w jakiej formie pozostalo z minionej epoki.
    Tyko prosze przestan o tej belkotac frontalnosci.

    Jozzo

    ps co do filmiku to naprawde trudnoc cos zobaczyc. Mimo ze na
    pierwszym planie placze sie jakis narciarz to przemykasz tak daleko
    od kamery ze nie da sie wykaslac nic na ten temat.

    Jozzo
    Obserwuj wątek
      • wrb1 Re: "frontalne" techniki minonej epoki 07.06.06, 11:36
        Nie będę szedł w szczegóły, bo po prostu brak Ci umiejętności rozumienia tekstu
        pisanego, w związku z czym wyciągasz wnioski i przypisujesz mi opinie, które w
        żaden sposób nie są moimi.
        Nim jeszcze raz coś skrobniesz to spróbuj najpierw to dobrze przeczytać i to
        zrozumieć, a nie walić w klawisze dla samej chęci pokazania się na forum.
        Mimo wszystko pozdrawiam
        witek
        • Gość: Jozzo Re: "frontalne" techniki minonej epoki IP: *.sympatico.ca 07.06.06, 13:37
          OK,

          Masz to zapwenione. Zajmie to troche czasu ale jak
          mnie namawiasz do zrewidowania moich pogladow to zrobe
          to z mila chcia. Pozstaraj sie zrobic to samo do czego
          mnie zapraszasz moze znajcidzemy jakis kompromis.
          A moze przyznam ci zupelna racje wraz z wielkimi przeprosinami.

          Jozzo
          • wrb1 Re: "frontalne" techniki minonej epoki 07.06.06, 14:13
            Jestem takim samym jak Ty zwolennikiem nie poddawania się bezmyslemu wpływowi
            reklamy, co znajdziesz w wielu moich postach.
            Tak samo jak Ty wyszedłem ze starej szkoly nauki jazdy, i jak Ty uważam, że
            wspólczesna narta ulatwia jeżdżenie, ale nie zastąpi umiejętności.
            Uwazam, ze opanowałem jazdę na krawędziach nart w taki sposób, że im nie
            przeszkadzam, a jednocześnie w warunkach ekstremalnych potrafię wyciągnąć "z
            kieszeni" coś ze starej techniki.
            Moge się spierać na plaszczyźnie merytorycznej, ale zawsze będzie budzilo moją
            niechęć stwierdzenia typu: "jest tak bo ja tak uważam", a tego troche na tym
            forum nadużywasz.
            Jeżeli powyższe wypełnia warunki porozumienia to będę zadowolony.
            p.s.
            Tak na marginesie to chyba jesteśmy rowieśnikami i rośliśmy w atmosferze trochę
            innej niż wspólcześnie i używanie do obcych określeń typu "bredzisz" raczej były
            tępione.
            Pozdrawiam ;-)))) witek
            • Gość: Jozzo Re: "frontalne" techniki minonej epoki IP: *.sympatico.ca 07.06.06, 20:04
              > Moge się spierać na plaszczyźnie merytorycznej, ale zawsze
              > będzie budzilo moją niechęć stwierdzenia typu: "jest tak
              > bo ja tak uważam", a tego troche na tym forum nadużywasz.

              Jesli sie mijam z prawda to zapraszam do polemiki.
              Mysle ze twoje polecanie nart dal kobiet dziewczynom
              z zaawansowanymi umiejatnoaciami narciarskimi tez do tego
              rodzaju postepowan mozna by zaliczyc a upur w dyskusji Kuba
              na ten temat to strikte to o czym piszesz. ( jak chces to
              poszukam linku)

              Wroce do plaszczyzny merytorycznej z czasem.

              > p.s.
              > Tak na marginesie to chyba jesteśmy rowieśnikami i rośliśmy
              > w atmosferze trochę innej niż wspólcześnie i używanie do obcych
              > określeń typu "bredzisz" raczej były tępione.
              > Pozdrawiam ;-)))) witek

              Opss, przepraszam zachowalem sie zbyt pufale, postaram sii pilnowac
              w przyszlosci. a tak to masz racje byly to czasy technokratow
              gdzi dochodzenie do sedna sprawy bylo codzinna nagradzana rutyna.
              Nawet zwiekszano ograniczenia szybkosci w miare bezpieczenstwa na
              drogach tam gdzie dopuszczal to zdrowy rozsadek i dane stat.

              Nie mam watlpiwosci co do slusznosci twoich intencji i w sumie dobrej
              roboty jaka robisz w srodowisku. Tu ci sie naleza pokony.
              Tak naprawde nie ruszal bym tej sprawy ale ... . No wlasnie ale
              cdn

              ;-)


              Jozzo
              • wrb1 Re: "frontalne" techniki minonej epoki 08.06.06, 13:39
                Co do polecania nart damskich dziewczynom i mojej wymianie mysli z kubą, to
                żebys nie musial zbyt długo szukać to:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=754&w=38466360
                • wrb1 Re: "frontalne" techniki minonej epoki 08.06.06, 14:15
                  Jednoczesnie aby Ci jeszcze ułatwić to tak wyglądają wpisy podsumowujące ten wątek
                  ja:
                  kubagr ma rację w tym wzgledzie, że rzeczywiście narty te twardsze pozwalają
                  znajdowac frajdę przy szybkiej ostrej jexdzie gdy czujesz jak idą jak maszyna,
                  ale nie ma nic za darmo taka jazda oprócz dobrej techniki wymaga włozenia
                  wielkiej pracy; dziewczyny kuby jak pamiętam cały czas prowadzą aktywny tryb życia;
                  musisz sobie po prostu odpowiedziec na pytanie czy masz takie jak one
                  przygotowanie, albo zamierzasz sporo cwiczyć, albo idziesz na kompromis i
                  patrzysz na wygodę;
                  co elanów to moja Pani jeździ na takowych i sobie chwali,
                  kubagr:
                  absolutnie trafiles w sedno rzeczy
                  dziekuje za te dod wyjasnienia: to byla kropka nad i bardzo potrzebna
                  osobiscie moje dziewczyny nie dostal;yby grosza na narty gdybym stwierdzil ze
                  sa bez kondycji: u nas w rodzinie zawsze sie jezdzilo tam gdzie jest
                  najstromiej, przerwy na posilki sa minimalne w zwiazku z tym musisz byc w top
                  kondycji. dlatyego tez narty tez sa dobierane pod tym wzgledem
                  ale tez nikomu nie narzucam takiego stylu, natomiast zawsze podrkeslam ze
                  narty i brak kondycji to zle mieszanka na kazdym poziomie.
                  wrb: mysle ze twoje wyjasnienie bylo absolutnie potrzebne a ja niezupelnie
                  podkreslilem to co wlasnie powiedziales
                  dziekuje
                  3maj się witek :-))))
                • o_andrzej Kochane nartki, 08.06.06, 14:47
                  To tak w temacie narty i dziewczyny.
                  zeus27.cyf-kr.edu.pl/~ypoziebl/nartki.jpg
                  • Gość: Jozzo Re: Kochane nartki, IP: *.sympatico.ca 08.06.06, 16:17
                    Dzieki za oswiecenie.
                    No nareszcie zrozumialem dlaczego narty powinny byc krotkie.
                    ;)

                    Jozzo
                    • wrb1 Jozzo 08.06.06, 19:09
                      Jeszcze takie pytanie uzupelniające czy rzeczywiście w technice avalemant:
                      "ruch tułowia był najistotnejszy" jak to piszesz Ty czy:
                      generalnie chodzilo o rozluźnienie mięśni lędźwiowych co uwalniało dół tułowia,
                      ale tzw. układ pozostawał zachowany;
                      link do Kurdziela w tym wątku w poście wyżej podał Andrzej ja go tylko "uaktywniłem"
                      serdecznie pozdrawiam
                      witek
                      • Gość: Jozzo Re: Jozzo IP: *.sympatico.ca 08.06.06, 20:33
                        Napsze cos wiecej jak zlapie oddech.
                        Zbieram sie do tego od dluzszego czasu i jakos mi nie podrodze.
                        Chec cie zapewnicn, ze nie mam w moich postach zadnej agresji
                        czy tez checi wykazania sie albo dopieczenia komus.
                        Poprostu cztajac post o przegubowych tyczkach itd.
                        Podnioslem ze zdiwienia brew zadalem pare pytan uscislajacych
                        ktos nawet odpowiedzial. Sprawa do pominiecia.
                        Jednak jak zaczalem czytac o frontalnosci technik minionej epoki
                        przciwstawianych jedynie slusznemu carvingowi to uznalem to za totalnie
                        nieuczciwa w stosunku do poczatkujacych adeptow bilageo szlaenstwa
                        demagogie no i tak to sie zaczelo.
                        Spadam na jakis czas podreperowac portfel nie mniej odezwe sie wkrotce.

                        Jozzo
                      • o_andrzej Re: Jozzo 08.06.06, 23:14
                        Witku,

                        Nie wiem czy juz to podawalem? Jezeli tak, to przypominam:
                        zeus27.cyf-kr.edu.pl/~ypoziebl/carving_technica.mpg
                        Niestety film jest dosc dlugi, komentarz i napisy po azjatycku, ale narciarstwo
                        juz europejskie. Facet pokazuje ewolucje: od szkoly klasycznej do carvingowej, z
                        roznymi dodatkowymi cwiczeniami i jazda po muldach. Jest tam i avalement. Na
                        koniec jest moj ulubiony fragment. Gosc jedzie w urozmaiconym terenie miedzy
                        jakimis krzaczkami swoja ulubiona technika, w ktorej jest i carvisng i smig
                        hamujacy i avalement. I to jest dla mnie kwintesencja narciarstwa, niestety dla
                        mnie nieosiagalnego. Lepiej to przestudiowac niz dywagowac teoretycznie.
                        • Gość: Jozzo Re: Jozzo IP: *.sympatico.ca 08.06.06, 23:33
                          Ale masz kolekcje - pozazdroscic.

                          Rwie mi sie to to, chyba server zapchany.
                          Dowmload ok 100Kb/s ledwo zimpie no nic przyjdzie
                          to obejze. Pirewsz impresja hhmm !! narciarski
                          lud, ludem zdolnych pologlotow. :)
                          Jozzo
                        • Gość: Jozzo Re: Jozzo IP: *.sympatico.ca 09.06.06, 00:50
                          Ufff, doszlo, obejazalem w locie.

                          Hmmm ! sa nauczyciele co ucza w/a zasady
                          popatrz jakie to proste i sa tacy co ucza na zasadzie
                          popatrz jaki madry ( dobry )jestem.
                          Zdecydowanie te filmiki nalzey zaliczyc do tej drugiej
                          kategori. Kawalek pozadnej jazdy. Ale tak na dobra sprawe
                          ogranicza sie do jedngo typu stoku i jednego typu skretu
                          tzn ktotki dynamiczny skret - tak roznymi technikami ale na tym
                          samym stoku w miare latwym i w tych samych latwych warunkach sniegowych.
                          Za tyle czasu mozna bylo pokazac coos wiecej. To pierwsz impresja.
                          Cwiczenia fajne ale chyba za malo w porownaiu do dosc jednostronnych
                          (ujeciowo) pokazow jazdy.
                          Hmm mimo technologi jednak trudno pobic metodyke, rozumienie tematu
                          i umiejetnosc prezentacji Joberta.

                          Jedno poklatkowe zdjecie prezentowany w opracowanich Joberta
                          mowi wiecje niz czly ten filmik. Ot tak na szybko slow pare.

                          Nie mniej ma on tez swoje wartosci dlatego wypalam go na cd i poddam
                          glebszej analizie w chwilach wolnych.

                          Dzieki za w sumie fajny film w sumie jak na dzisiejsze czasy to kawalek
                          pozadnej roboty, szkoda ze kometarz jest nieuchwytny.


                          Jozzo.

                          • kubagr Re: Jozzo 09.06.06, 03:34
                            dlugo milczalem poniewaz bylem zajety: czym nie powiem bo to nie ma wspolnego
                            nic z nartami
                            ale oczywiscie jak tylko mam czas to otwieram jape narciarska.....
                            filmy niezle: czas kiedy zajmowalem si ezdjeciami i filmowaniem dawno minal:
                            obecnie jakl jestem w gorach to mam poczucie przemijania: staram sie pokrecici
                            jak najwiecej skretow w jak najglebszym sniegu...... i mam nadzieje ze bede to
                            robic przez nast 40 lat: tak mi dopomoz..... warunki.
                            jozzo!!!!!!
                            bede w whistler od chyba 8-9 jan 2007 do 13 - tego jan 2007!!! co ty na to?????
                            nie wiem jeszcze jak to bedzie z nast sezonem: na razie przygotowuje sie do
                            najwazniejszego tournament w volleyball: jak wygramy lub 2 miejsce jedziemy
                            do nationals w nast roku
                            moja starsza corka bije sie o miejsce w kadrze wioslarzy na olimpiade do
                            chin....... nie wiem jak jej pojdzie.........
                            ja mam poczucie ze nie jezdzac na nartach w pld ameryce moze zmarnuje sobie
                            lato 2006
                            ale postanowilem ze spedze ja na windsurfing....
                            doskonalac start z wody i z plazy
                            na razie chodze na silownie kazdego dnia: chyba ze gram w siatkowke; polecam
                            przygotowanie do nart..
                            przepraszam ze jestem monotematyczny ale trudno: narciarstwo to dla mnie
                            rodzaj choroby..... moze nologu raczej i nic na to nie poradze....
                            • Gość: Jozzo Re: Jozzo IP: *.sympatico.ca 09.06.06, 05:57
                              > bede w whistler od chyba 8-9 jan 2007 do 13 - tego jan 2007!!! co ty na to????
                              > ?

                              Hmmm za daleko zeby cos powiedzec ale bylo by ciekawie.
                              Mielismy plany na dluzszy wypad wiosenny do Europy a ale chyba
                              nic z tego nie wyjdzi. Zona ma propozycje wyniesienia sie do
                              Quebec ( kontrakt ) wiec byc moze wyemigrujemy do najbardziej
                              Europejskiego regionu na tym kontynecie. Na poczatku mylalem ot
                              kolejny bol glowy teraz zaczyna pojawiac sie dreszczyj emocji
                              dlaczego by nie. Tak czy inaczej zanaosi na dosc duze zamieszanie
                              wiec pewnie znikne z forum na jakis czas. Napewno naskrobie obiecane
                              posty a dalej zycie pokaze. Na dodatek jesli tak to bedzie sporo
                              zameieszania bo wypadalo by obyc sie z francuskim a to juz nie
                              tyle sciana co moze schody.
                              No ale jesli tak to przyda sie na pozniejsz wyprawe na rodzimy kontynent.

                              >
                              > jak najwiecej skretow w jak najglebszym sniegu...... i mam nadzieje ze bede to
                              > robic przez nast 40 lat: tak mi dopomoz..... warunki.
                              (nam)
                              I wszyscy ... .

                              Zawsze szkod ami czasu na fotografowanie w gorach.
                              W gorach zawsze chlone calym soba kazdy ulamke sekundy a na nartach
                              w szczegolnosci i mimo ze nie bije juz rekrdow zyciowych typu ilosc
                              skretow w jednosce czasu czy ilosc zlebow w sezonie to w dalszym ciagu
                              wylaczam sie totalni z przyziemskich spraw.

                              Moze przy obvecnej technologi nlatwiej ale jak znam siebie to nawet jak
                              wloze jakiegos digitala do kieszenie to zapomnie go wyjac
                              albo zal mi bedzie czasu na uzycie go i bede odlakadal na pozniej i jescze
                              pozniej az zapomnie o jego istnieiu. A moze nie, moze zalapie sie na
                              dokumentacjie stokow, technik i widokow.
                              Czas pokze.
                              Co do siatkowki i wislastwa to trzymam kciuki.

                              Jozzo
                          • o_andrzej Re: Jozzo 09.06.06, 10:03
                            > Kawalek pozadnej jazdy. Ale tak na dobra sprawe
                            > ogranicza sie do jedngo typu stoku i jednego typu skretu
                            > tzn ktotki dynamiczny skret - tak roznymi technikami ale na tym
                            > samym stoku w miare latwym i w tych samych latwych warunkach sniegowych.
                            > Za tyle czasu mozna bylo pokazac coos wiecej.

                            Prawda. Facet pokazuje w zasadzie tylko jeden typ skretu, wykonywany roznymi
                            (troche) technikami. Teren jest przygotowany, ale niekoniecznie latwy. Zwroc
                            uwage, ze w zoltych spodniach jezdzi po latwym, a w kombinezonie (pomaranczowym)
                            po trudniejszym. A doskonaly przejazd po muldach to juz jazda w bardzo trudnym
                            terenie. Nie bardzo rozrozniam poszczegolne etapy, np roznice miedzy 3 i 4. 5-ty
                            i 6-ty to bardzo czysty smig karwingowy i kilka ujec skretow o srednich
                            promieniach. Widac jednak, ze to, co facet lubi najbardziej (pokazal w koncowym
                            i poczatkowym przejezdzie po sredniostromym, srednio ubitym i srednio
                            muldziastym stoku, miedzy krzaczkami), to jazda kombinowana, w ktorej zawarte sa
                            elementy roznych technik, niekoniecznie czysto karwingowych. Jak na moj gust
                            troche za duzo "pompuje", ale to jego indywidualna cecha. Doskonale, mowie caly
                            czas o tym koncowym przejezdzie miedzy krzaczkami, potrafi laczyc rozne techniki
                            i dopasowywac je, a takze rytm jazdy, do terenu. I widac, ze go to bardzo cieszy. :)
                            • kubagr Re: Jozzo 09.06.06, 16:25
                              i ot jest to: DOBRY narciarz laczy ROZNE style czaasmi w czasie jednego skretu.
                              czasami wiele technik w ciagu secundy. i to jest to co daje poczucie pelnej
                              kontroli i przyjemnosci z nart. i wtedy jak masz poczucie ze nie musisz
                              kontttrolowac co robia twoje nogi , wtedy sie zaczyna prawdziwy raj na sniegu.
                              i czasami jest jakis dzien, jakies idealne warunki (nie znaczy koniecznie
                              slonce) jakis wymagajacy spadek i wetdy sie zaczyna: lecisz jak wariat a snieg
                              tylko wiruje za toba: lubie jak wtedy slonce pada z tylu, widac sweitnie na
                              cieniu jak snieg sie rozpryskuje za toba.....pamietam z sotatniego wypadu do
                              big sky: lecialem rownolegle z moja mlodsza corka: ona sie [popisywala bo
                              wlasnie jechal z nami ski patrol'owiec (tutejszy odpowiednik gopr). on
                              oczywiscie tez lecial jak tylko warunki na to pozwalaly i nagle wpadlismy na
                              pokazna hopke: iw szyscy w tym samymm moencie znalezlismy sie w powietrzu i
                              ladowanie klap, klap ,klap i dalej zamiatamy po sniegu.......... bosko....
                              • Gość: Jozzo Re: Jozzo IP: *.sympatico.ca 09.06.06, 23:45
                                > i ot jest to: DOBRY narciarz laczy ROZNE style czaasmi w czasie jednego skretu.
                                >
                                > czasami wiele technik w ciagu secundy. i to jest to co daje poczucie pelnej
                                > kontroli i przyjemnosci z nart. i wtedy jak masz poczucie ze nie musisz
                                > kontttrolowac co robia twoje nogi , wtedy sie zaczyna prawdziwy raj na sniegu.

                                Wsoaniale podsumowanie sezonu, swietnie to ujales.
                                Powiem ze nawet serdnio zaawansowany, przecietny narciarz z dobrymi
                                podstawami ma na to szanse bez wiekszego wysilku.
                                Warunek jest jeden dostrzec, zaalceptowac i poznac kanony szerokiego
                                spektrum technik narciasrkich.

                                Niestety takie podejscie skutecznie blokuja pazeni na kijetow
                                potepiajacy albo moze lzej dyskredytujacy wszytko co nie jest
                                carvingiem szkoleniowcy, marketingowcy.

                                Nie to zeby carving nie mail miejsca ma i to bardzo duze ale nie jest
                                panaceum na wszystko.

                                Co do fimiku to nie mam czasu na dokladnie obejzenie.
                                Bylo by fajniej zobaczyc zroznicowane warunki - stromu "lod"
                                ajkis copny snieg no i puch na stromym. A tak to pompowanie
                                na sile technik nie koniecznych na danym stoku.
                                Nie mniej nie znaczy to ze nie ma on wartosci ma i to godne uwagi.

                                Jozzo

                                Ladny mecz !? :(


                                • wrb1 Re: Jozzo 10.06.06, 21:26
                                  No trochę się ściągał ten filmik.
                                  Wg mnie cała kwintesencja poprawnej jazdy mieści się:
                                  12:45 - 13:00 ćwiczenie
                                  13:50 - 14:30 zastosowanie w jeździe
                                  reszta to już rzeczy drugorzędne
                                  witek
                                  • o_andrzej Re: o filmiku 12.06.06, 12:09
                                    > Wg mnie cała kwintesencja poprawnej jazdy mieści się:
                                    > 12:45 - 13:00 ćwiczenie
                                    > 13:50 - 14:30 zastosowanie w jeździe
                                    > reszta to już rzeczy drugorzędne

                                    Tyle ze pierwsza sekwencja dotyczy avalement, a w kazdym razie odciazenia przez
                                    wypchniecie nog do przodu, a druga karwingu w srednim skrecie.

                                    Wracam jeszcze raz do koncowej sekwencji freeride'u (dla mnie to freeride, czyli
                                    wolne, swobodne jezdzenie :)). Gosc pokazal wczesniej, ze potrafi jezdzic na
                                    nartach wszystkimi stylami, w tym najczystszym karwingiem. W koncowej sekwencji
                                    jedzie tak, jak mu najbardziej pasuje, z elementami, ale tylko elementami
                                    karwingu. Dla mnie to pokaz jak nalezy jezdzic, ze nie nalezy kurczowo trzymac
                                    sie jednego stylu czy techniki. Niezle sie to wpisuje w nasza niedawna dyskusje
                                    o carvingu.
                                    • Gość: Jozzo Re: o filmiku IP: *.sympatico.ca 12.06.06, 13:04
                                      No wlasnie,

                                      tyle zesmy nastukali na ten temat no i teraz ten filmik, ktory jest jakby
                                      vizualnym podsumowaniem dywagacji we wspomnianym watku. Mysle, ze w koncu
                                      uda watek o carvingu umiesciec w ABC forum a moze i ten w ktorym pisalismy
                                      o nartach.

                                      Bylem na takim towarzyskim nieoficjalnym "spedzie" systemu (csps) rozmawialame
                                      z kumplem polakim i namawialem go do zajzenia na forum. W sumie czlowik mniej
                                      wiecej w moim wieku o dosc zblizonych pogladach i moglby wniesc cos niecos
                                      do dyskusji na forum no niby obiecal ale kreuje jakiz biznaes i nie bardzo
                                      ma czas. Zobzczymy.

                                      Jozzo
                                    • wrb1 o_andrzej 12.06.06, 13:57
                                      No jednak nie do końca masz rację.
                                      Przyjżyj się dobrze co się dzieje ze stopami w tej drugiej sekwencji, ale pomiń
                                      to, że wykonywane są jednocześnie ruchy boczne. To jest tak naprawde tajemnica
                                      jazdy na krawędziach i to niezależnie od tego jak długim skretem jedziesz.
                                      pozdrawiam witek
                                      • Gość: Jozzo Re: o_andrzej IP: *.sympatico.ca 12.06.06, 15:12

                                        Moglbys rozwinac szerzej w czym nie dokonca ma racje Andrzej mowiac:
                                        "
                                        Dla mnie to pokaz jak nalezy jezdzic, ze nie nalezy kurczowo trzymac
                                        sie jednego stylu czy techniki. Niezle sie to wpisuje w nasza niedawna dyskusje
                                        o carvingu.
                                        "

                                        Bo w sumie to jest konkluzja jego postu. Wiec z czym sie tak nie do konca
                                        zgadzasz i w czym Andrzej nie ma tak do konca racji?

                                        Jozzo
                                        • o_andrzej Re: o_andrzej 12.06.06, 15:20
                                          Jak rozumiem Witka, zwocil mi uwage - slusznie - ze druga sekwencja tez traktuje
                                          o avalement. Poczatkowo myslalem, ze chodzi tu wylacznie o carving.
                                          • Gość: Jozzo Re: o_andrzej IP: *.sympatico.ca 12.06.06, 16:15
                                            Tak, Witek ma czasmi istony point ale jego wypowiedzi nie zawsz to
                                            odzwierciedlaja. A w tym przypadki zrobil sktrot myslowy, ktory dla
                                            postronnego obserwatora wypaczla twoja konkuzje.
                                            Jozzo
                                      • o_andrzej Re: o_andrzej 12.06.06, 15:16
                                        > Przyjżyj się dobrze co się dzieje ze stopami w tej drugiej sekwencji, ale pomiń
                                        > to, że wykonywane są jednocześnie ruchy boczne. To jest tak naprawde tajemnica
                                        > jazdy na krawędziach i to niezależnie od tego jak długim skretem jedziesz.

                                        Tak, do karwingu dochodzi element avalement. Raczej nie jest to
                                        charakterystyczne dla jazdy na krawedzi. Niestety, z powodow oczywistych, nie
                                        bardzo wiadomo o co chodzi w calym filmiku. Mozna sie domyslac, ale pewnosci nie
                                        ma. Nie jest to kurs jezdzenia na nartach, nawet jego doskonalenia, bo np. brak
                                        dlugich skretow. Nawet nie wiem, czy przejscie poszczegolnych etapow od 1 do 6
                                        oznacza, w intencji autorow filmiku, dazenie do doskonalosci karwingowej (w 6-ce
                                        pokazano czysty smig karwingowy) czy raczej pokaz roznych technik. Na ile
                                        elementy avalement sa wazne? Moze ktos zna ten azjatycki jezyk (japonski?) i
                                        jest w stanie przetlumaczyc?
                                        • Gość: Jozzo Re: o_andrzej IP: *.sympatico.ca 12.06.06, 16:05
                                          to takie typowe ami podejscie chociaz nie wiem czy przez ami
                                          nakrecone . Rozprzestrznilo sie to na caly swiat.
                                          Jak przybylem za wielka wode to staralem sie wykukac o co chodzi w
                                          tutejszym programie szkoleniowym. Generalnie jai stopein umiejetnosci
                                          posiadasz detrminuje jak szybko i jak ciasno skrecasz i o tym byl
                                          chyba ten filmik.
                                          No moze trsze=ke przegilolem ale to dla podkreslenia oceny.
                                          Jozzo
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka