Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zginac na nartach

    05.03.07, 15:28
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3964250.html
    gorsze chyba tylko Cavalese - mam na mysli wypadek gondoli po ataku
    amerykanskiego mysliwca.

    Nie wiemy, kto byl na pokladzie. HelliSki tam chyba nie ma. Moze jacys
    polamani, ale troche ich za duzo (7). Pewnei wycieczka.
    Obserwuj wątek
      • staruch5 Re: zginac na nartach 05.03.07, 15:36
        sorry, to temat nienarciarski
        "The transport helicopter had seven people on board and was carrying equipment
        to a power plant, it said."

        wiecej tutaj

        news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6419729.stm
      • Gość: mihumor Re: zginac na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 16:01
        Aby było na temat to przypomne o pożarze "metro" w Kaprun, to była dopiero
        tragedia. Kto jechał tym wynalazkiem to wie co w tym wypadku znaczy określenie
        klaustrofobiczne. Co do wypadku w Cavalese zastanawiam się jak ten pilot chciał
        sie tam zmieścić, to istne szaleństwo, ta kolejka idzie cały czas bardzo nisko
        • Gość: agata Re: zginac na nartach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 16:22
          przed katastrofą była wyżej
          • staruch5 1961 05.03.07, 17:14
            szukajac info o wypadku w Cavalese w 1998 w Wikipedii znalazlem cos takiego

            There had been a similar incident in August 1961 when six people died after a
            low-flying French military plane cut the cables of a cable car between the
            Helbronner peak and the Aiguille du Midi, in the French Mont Blanc range.


            slyszeliscie o tym? Amerykanin nie byl pierwszy...
            • Gość: Skyddad Tydzien 8- 1998 rok Cavalese IP: *.fornfyndet.se 05.03.07, 17:52
              Staruch napisal;
              gorsze chyba tylko Cavalese - mam na mysli wypadek gondoli po ataku
              amerykanskiego mysliwca.
              To nie byl mmysliwiec lecz samolot do zwalczania celow naziemnych ,typu
              wyrzutnia rakiet . Na uzbrojeniu posiada bomby i rakiety max predkosc 700km/h i
              duzo zaawansowanej elektroniki.. itp.Typ Warthog A6 (Era wojny wietnamskiej)
              www.richard-seaman.com/Aircraft/AirShows/Nellis2006/Extras/index.html
              zdjecia nr 2 podobny ten typ lecz zjednym statecznikiem z tylu ten na zdjeciu
              posiada dwa nowsza wersja.Nazywa sie A-10 Thunderbolt (Warthog)(Pustynna Burza)
              prosze sobie powciskac u dolu te dwa adresy i bedzie jseszcze z takich 50zdjec
              nawet z drugiej wojny swiatowej.
              W tym czasie kolega z pracy byl na nartach i pozniej widzieli gondole tej
              kolejki,zginela tez jedna polka.Lina byla przecieta statecznikiem pionowym tego
              samolotu.Samolot stracil ten statecznik i pilot cudem doprowadzil do bazy
              maszyne.Przyczyna wypadku bylo wylaczenie przez pilota (mark radaru) ktory nie
              pozwala sie samolotowi znizyc ponizej pewnej wartosi ktora byla w tych warunach
              okolo 500m nad szczytami najwyzszych gor.Chlopaki sobie wylaczyli ten radar i
              chcieli dziewczyny straszyc w gondolach.Oficjalnie podano ze radar byl uszkodzony.
              Pzdr.Sky.
              P.S Osobiscie widzialem pary F-16 latajace dolinami w roku 1997 w Pinzolo.Byly
              to maszyny US Air Force.Obecnie loty sa zabronione.
          • Gość: mihumor Re: zginac na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 20:08
            Tak, po wypadku kolejka została calkowicie przebudowana, ale wiele to ona wyżej
            nie była, toż to kapuściana gora typu beskidzkiego jest, bez przepaści i
            jakichś przestrzenii - w glowie się nie mieści :-(
            • for_look Re: zginac na nartach 05.03.07, 23:45
              www.dziennik.krakow.pl/public/?2000/02.10/Swiat/swb1/swb1.htmpozdr.
              • for_look Re: zginac na nartach 05.03.07, 23:47
                www.dziennik.krakow.pl/public/?2000/02.10/Swiat/swb1/swb1.htm
                pozdr.
                • Gość: web Re: zginac na nartach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 10:02
                  u nas tez były katastrofy. Może nie tak widowiskowe, ale ...........
                  - Dość niedawno w Szklarskiej Porębie, kiedy puściły wszelkie zabezpieczenia i
                  krzesełka zaczęł mknąć coraz większą prędkością, oczywiście w przeciwną stronę,
                  niż chcieliby właściciele.
                  - bardzo dawno - halny powywracał drzewa na line wyciągu na Kopę. Pracownik
                  tegoż zorientował sie dopiero, jak wjeżdżał pierwszym krzesłem na górę i
                  usłyszał, że coś przed nim - we mgle - zdejmuje krzesełka.
                  - wydaje mi się, że słyszałam opowieść o wagoniku na Skalnate Pleso, co się
                  urwał i zjeżdżając ściągnął jeszcze pare w dół.

                  znacie takie wypadki?
                  • staruch5 Re: zginac na nartach 06.03.07, 10:30
                    a ja dalej swoje.
                    pamietam wypadek w Cavalese i caly zgielk wokol tego. Nie pamietam natomiast,
                    zeby ktokolwiek wowczas wspominal, ze to nie pierwszy tego rodzaju wypadek.
                    Dziwi mnie, ze wtedy w ogole nie slyszalem o TAKIM SAMYM wypadku na Aguilles
                    du Midi w 1961.

                    A co do wypadkow dziwnych (katastrof) to byl rok lub 2 lata temu wypadek, ze z
                    helikoptera transportowego odpadl element betonowy i trafil w gondolke. To
                    chyba bylo w Austrii.
                    • afilipinka Re: zginac na nartach 06.03.07, 10:38
                      To było w Solden, teraz przy gondoli na lodowcu postawili pomnik.
                      • staruch5 Re: zginac na nartach 06.03.07, 10:52
                        no to skoro jestemy (przeze mnie) przy tak paskudnym temacie:
                        pamietam, ze w przedzeszlym sezonie bylo bodajze 3 wypadki smiertlene na
                        nartach w Pl. W zeszlym nie pamietam, a w tym? chyba w Pl wypadkow smiertelnych
                        na szczescie nie bylo. Czy cos przeoczylem?
                        • qmax Re: zginac na nartach 07.03.07, 01:03
                          Przypomniała mi sie 1 sytuacja : wprowadzałem w narty mojego wuja o ok. 15 lat
                          starszego . Tak się stało że zapomniałem o jego umiejętnościach (był chyba 3-ci
                          dzień na nartach w swoim życiu) Wyjechaliśmy na jakiś wysoki szczyt, była mgła
                          i zamieć nieco lodu. Nie chciał zjechać,przerażenie straszne. Przekonałem go
                          tym że nawet jak zginie to w jego miejscowości będzi to 1 ofiara wypadku
                          narciarskiego-piekna śmierć i pogrzeb piekny- jak nikt w jego
                          mieście.Przekonałem go:) zjechał w mgłę przeklinając moje imię ..spotkałem go w
                          chacie wieczorem . Powiedział , ze ten argument z pieknym pogrzebem na niego
                          podziałał. Pozdrawiam
                          • qmax Re: zginac na nartach 07.03.07, 01:07
                            Aha ..Uważam że śmierć w górach na nartach to piekna sprawa, chciałbym tak
                            umrzeć . Tylko najlepiej w wieku 90 lat na wyskoku z jakąś małolatą . POzdr
                            • Gość: Skyddad Re: zginac na nartach IP: *.fornfyndet.se 07.03.07, 11:18
                              Qmax cos nie tak,to niebyloby na nartach lecz na tzw posterunku.
                              pzdr.Sky.
                              • staruch5 Re: zginac na nartach 07.03.07, 11:31
                                piszac "na posterunku" masz oczywiscie na mysli gory (a nie malolate). Tylko
                                nie pisz juz o barometrze!
                                Pzdr.
                            • Gość: dawca_nerek Re: zginac na nartach IP: 195.117.255.* 14.03.07, 12:34
                              a co byś robił z ta małolata majac 90 lat
                              chyba bajki jej opowiadał
      • Gość: Jozzo Re: zginac na nartach IP: *.dsl.bell.ca 07.03.07, 17:49
        Taaak, [ nam marginesi powyzszych wypowiedzi]

        Troche mnie to dziwi, ze opisujecie rozne wypadki i
        wydarzenia w gorach a nikt nie pokusie sie na jakas analize,
        zachowan, poroanan roznych zabezpieczen typu Gopr itp
        w roznych miejscach. W sumie z opowisci nic nie wynkika

        Taaaaak, pamietam czytalem gdzies o smiertelnym wypadku w
        KIELCACH !!! [miasto - pogotwie w zasiegu reki itp itd ]
        na miejscowym stoku, kumpel mi to podrzucil i nawet sie tym
        zaintersowalem, sledzac opisy i tp.
        Zwozili o ile pamietam czlowika, ktory mogl miec nadwyrezony
        kregoslup na skuterz snieznym - no za samo to nalezy sie czapa,
        - no bo to nie pole walki tylko miasto i to ponoc nie male ,
        ze neie wspone o reszcie
        Czlowiek nie mial prawa umrzec, ale system w PL jest a w zasadzie go nie
        ma poza wyzszymi gorami gdzie opruje GOPR.
        Ludzie jezdza w roznych miejscach ale nikt nie interesuje jakie jest
        zabezpieczenie jakie sa procedury na wypadek wypadku.
        To co bylo w Kielcach to groteska, i przyklad ignorancji przez, ktora zginal
        czlowiek. A czy sie cos poprawilo - watpie bo tu trzeba rozwiazan systemowych
        A jak na razie jest nie tyle wolna amerykanka co ignoranctwo, brak konceptu i
        wyobrazni i w sumie totalne lekcewazenie klijeta.

        Jozzo
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka