Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kask na narty - co sadzicie?

    IP: 193.130.97.* 20.12.01, 15:35
    Witam,
    Jestem - pozal sie Boze poczatkujacym narciazem, tj. doskonale sobie radze z
    jazda na kreche i z szusem w lewa strone ;). Niestety, jak to w zyciu bywa do
    tej pory kilka razy udalo mi sie niezle wyrznac o (wcale nie taki miekkki ten
    snieg ;)) jak i zaliczyc "zblizenia" z innymi aaa... Troche mi cenne
    zdrowie... Macie jakies doswiadczenia w jezdzie w kasku? Warto go kupic?
    Obserwuj wątek
      • Gość: --Michal kask - o tak! IP: *.tiaa-cref.org 20.12.01, 16:31
        Bezwzglednie TAK!!!! Niby czaszka moze wiel wytrzymac, nie jest jednak
        przystosowana do uderzenia w np. drzewo przy predkosci powiedzmy 40km/h co nie
        jest wcale tak szybko.
        Pozrdawiam.
        • Gość: MaciekS Re: kask - o tak! IP: 129.212.11.* 20.12.01, 20:23
          Gość portalu: --Michal napisał(a):

          > Bezwzglednie TAK!!!! Niby czaszka moze wiel wytrzymac, nie jest jednak
          > przystosowana do uderzenia w np. drzewo przy predkosci powiedzmy 40km/h co nie
          > jest wcale tak szybko.
          > Pozrdawiam.


          Michal,

          Nie licz ze przy uderzeniu w drzewo przy 40km/h kask Cie ochroni. Po prostu kark
          nie wytrzyma. Taki byl wlasnie przypadek pierwszego wypadku smiertelnego na
          wyscigach giganta rownoleglego w Pucharze Swiata (snowboard) w ubieglym roku
          (2000). Swietny amator Daniel Loetscher - notabene informatyk - ze Szwajcarii
          stojacy wysoko w rankingach na 19 pozycji na swiecie zabil sie uderzajac prosto w
          slup bramki finiszowej. Ot tak moze sie skonczyc chwilowe zachwianie rownoawagi w
          poblizu twardej przeszkody. Na to nie ma mocnych.

          Kask dziala do mnie wiecej 15 mil/godz lub gdzies 25km/h. Potem zaczynaja sie
          Zdrowaski. natomiast niket przesciez nie "frunie" z ta sama predkoscia po
          upadku. Kazdy sie broni czy natura broni wyhamowujac te predkosc. Przewaznie
          konczy sie tak ze suniemy najwyzej te 10km/h i wtedy kask pomoze przy pewnym
          uderzeniu.


          Jednak musimy sobie zdawac sprawe ze gdy jedziemy 40-80km/h po stoku to mamy
          tyylko komfort np. cieplej glowy, braku zimnego wiatru w uszach i jakiejs szansy
          wybronienia sie. Jednak nasze bezpieczenstwo zalezy tylko od naszych miesni i
          rozumu (np. szybkiego myslenia i decyzji zupelnie jak w samochodzie).


          Pozdrawiam
          • Gość: --Michal Re: kask - o tak! a nawet 3*TAK IP: *.tiaa-cref.org 20.12.01, 21:23
            Zgadza sie Maciek, Malem na mysli ze straciles kontrole przy 40 (co jak wiemy
            nie jest b. szybko), a nie predkosc twojej glowy przy zderzeniu z drzewem byla
            40, bo to jest niestety nie do przerzycia. :-) Pozaty kask pomaga czest w
            towarzystwie narciarzy, ktorzy podniecieni okolicznosciami zimi wymachuja
            podpieraczami znanymi rownierz jak "tyczki" czy inne kije samobije. Osobiscie
            uchrobilo mnie to (kask) kilka razy, przed otrzymaniem dodatkowej dziury w
            glowie.

            Poztym w kasku wyglada sie fajniej, nie musisz nosic tych dziwacznych
            czapek "narciarskich", ... wiem wiem kupa deskarzy nosi na glowach
            tzw. "smieszne" przyodzienia glowy, bydc moze sa one zabawne lecz jednoznaczie
            potepiane prze diaspore freeRide'owa. ;-))).

            No i oczywiscie oprocz kasku zdrowy rozsadek! Jak napisal Maciek.

            Kask to jest fajna zecz mozna tez na nim jezdzic, jak ciagniesz jakiej triki
            na "wardze" to czasami sie zdarza ze wracasz na kasku a nie na desce.

            no to ALoHA!
            • Gość: MaciekS Re: kask - o tak! a nawet 3*TAK IP: *.amdahl.com 21.12.01, 19:19
              Gość portalu: --Michal napisał(a):

              > Zgadza sie Maciek, Malem na mysli ze straciles kontrole przy 40 (co jak wiemy
              > nie jest b. szybko), a nie predkosc twojej glowy przy zderzeniu z drzewem byla
              > 40, bo to jest niestety nie do przerzycia. :-) Pozaty kask pomaga czest w
              > towarzystwie narciarzy, ktorzy podniecieni okolicznosciami zimi wymachuja
              > podpieraczami znanymi rownierz jak "tyczki" czy inne kije samobije. Osobiscie
              > uchrobilo mnie to (kask) kilka razy, przed otrzymaniem dodatkowej dziury w
              > glowie.


              Masz tutaj zupelna racje. Mnie to tez spotkalo. Wielu narciarzom to ciupaga by
              sie przydala pewnie ;) a wtedy kask by nam juz nie pomogl.

              Poza tym zauwazylem ze wiele ludzi jest bezmyslnych i np. na wyciagu krzeselkowym
              zamiast zapytac czy wszyscy gotowi a potem opuscic belke zabezpieczjaca to wala
              ta belka jak tylko wsiada i posadza swoja i swoich przyjaciol szanowna dup..
              Kilka razy dostalem belka w glowe (zawsze mam kask wiec nie ma problemu) a potem
              slyszalem: "oh... I'm sorry, I'm sorry..."... pewnie bym nie slyszal tego gdybym
              nie mial kasku na glowie i w uszach by jeszcze dzwonilo po takim uderzeniu ;)




              > Poztym w kasku wyglada sie fajniej, nie musisz nosic tych dziwacznych
              > czapek "narciarskich", ... wiem wiem kupa deskarzy nosi na glowach
              > tzw. "smieszne" przyodzienia glowy, bydc moze sa one zabawne lecz jednoznaczie
              > potepiane prze diaspore freeRide'owa. ;-))).


              Czy pamietasz mode w USA na czapki serii Mental (z napisem Mental)? To byly fajne
              czapki! Taka rekawica na glowie czy cos podobnego bylo zabawne.


              > no to ALoHA!

              Jestes na Hawajach czy moze sie wybierasz? ;)


              Pozdrawiam
              • Gość: --Michal Re: kask - o tak! a nawet 3*TAK IP: *.tiaa-cref.org 21.12.01, 19:46
                Cz...
                Niestey nie jestem na Hawajach ani sie nie wybieram w najblizszym czasie. Jest
                to jendak IMHO: Miejsce numer jeden w USA. Chetnie bym sie wybral znowu, ale
                swiat jest wielki i pewnie zycia nie starczy zeby zbadac wszystko.

                Zgadaza sie niejednokrotnie dostalem w leb (na szczescie pieknie przystrojony w
                kask) zabezpieczniem "kanapy" ;-) ma wyciagu krzeselkowym. Teraz jestm cwanszy
                i altruinstycznie obserwuje co gorliwszych pasarzerow zeby nie walneli kogos
                belka w leb.

                Czapek niestey nie pamietam, ale czesto widac ludzi w najdziwaczniejszych
                nakryciach glowy, ktorych przeznaczenie jest dla mnie zagadka, ale jak mawia
                sie w ojczyznie "kazdy sobie ...".
      • Gość: aj Kask? - absolutnie tak! IP: *.methodstudios.com 20.12.01, 19:33
        Nie ma nawet nad czym sie zastanawiac. Tylko wybierz taki, ktory ci bedzie
        dobrze siedzial na glowie, pochodz w nim sklepie, jak zapomnisz, ze masz kask
        na glowie - kup go. Jesli mozna radzic, choc to sprawa bardzo indywidualna
        i ja pisze o kaskach na snowboard, to super lekki i wygodny jest Giro Nine.
        Niezly jest tez Burton/Red Helmet X. Ale kup tylko taki, ktory tobie pasuje.
      • Gość: MaciekS Tak IP: 129.212.11.* 20.12.01, 20:11
        Gość portalu: Jacus2 napisał(a):

        > Witam,
        > Jestem - pozal sie Boze poczatkujacym narciazem, tj. doskonale sobie radze z
        > jazda na kreche i z szusem w lewa strone ;). Niestety, jak to w zyciu bywa do
        > tej pory kilka razy udalo mi sie niezle wyrznac o (wcale nie taki miekkki ten
        > snieg ;)) jak i zaliczyc "zblizenia" z innymi aaa... Troche mi cenne
        > zdrowie... Macie jakies doswiadczenia w jezdzie w kasku? Warto go kupic?



        Oczywiscie ze tak. Njasmieszniejsze ze radzi Ci grupka nas... czyli
        snowboardzistow.

        Dodam ze ja nie skacze tylko robie te "szusy" tylko na dlugiej desce do
        snowboardu. Uprawiam carving.

        W ubieglym roku mialem dosc powaznie wygladajacy upadek - po locie w powietrzu i
        koziolkowaniu... ladowalem na glowie i troche przetoczylem sie. Nic sie nie stalo
        poza drobnym krwawieniem z nosa. Na szczescie...

        Od czterech mniej wiecej lat jezdze wylacznie w kasku i juz parokrotnie
        glowa "odbila mi sie" od tego twardego sniegu, ale nic sie nie stalo.

        Jednak nalezy pamietac ze kask tylko minimalnie ochroni przy prostopadlym
        uderzeniu w slup lub drzewo - na cud nie ma co liczyc bo glowa jest tylko
        mocowana do korpusu przez kark... a ten latwo skrecic nawet bedac w kasku.

        Powiedzialbym ze kask sie przydaje w wiekszosci upadkow i daje duzy komfort
        psychiczny. Zadne mniejsze uderzenie w glowe nie jest w stanie zagrozic zdrowiu
        czy zyciu. Nie masz obaw ze uderzenie w kamien (oczywiscie nie prostopadle, ale
        takie zdarzaja sie bardzo rzadko i z wielkim trudem) czy w twardy snieg lub lod
        spowoduje obrazenia. To po prostu dziala jak kask w boksie.


        Poza tym kask jest jak znalazl na zimne i wietrzne dni, a sa wersje wentylowane
        ktore swietnie pracuja i w cieple dni.


        Polecam i pozdrawiam
      • joanna.jablonska Re: Kask na narty - co sadzicie? 22.12.01, 13:40
        Kask to bardzo przydatna rzecz. Używają go wszyscy zawodnicy zarówno podczas
        treningu, jak i na zawodach - także Ci, którzy jeżdżą amatorsko. Jeśli chodzi o
        dzieci to na obozach organizowanych przez kluby narciarskie jest obowiązek
        wyposażenia dziecka w kask. Wiele razy się on już przydał. Byłam świadkiem
        niejednego niebezpiecznego wypadku gdy kask bardzo pomógł. A więc warto go
        uzywać.
      • Gość: JJ Re: Kask na narty - co sadzicie? IP: *.sympatico.ca 01.01.02, 00:26
        Gość portalu: Jacus2 napisał(a):

        > Witam,
        > Jestem - pozal sie Boze poczatkujacym narciazem, tj.
        doskonale sobie radze z
        [...]
        > zdrowie... Macie jakies doswiadczenia w jezdzie w
        kasku? Warto go kupic?

        pewnie warto ale w Twoim przypadku to najwazniejsze
        popracowac nad technika jazdy i upadkow tak tak to
        bardzo wazny element nauki jazdy ( niestety czesto
        pomijany ) Kask tak. Tecnika - zdecydowanie tak
        a nawet koniecznie.
        Kask chroni do pewniego stopnia ciekawe co mowia
        certyfikaty o odpornosci kaskow w funkcji szybkosci ??

        Zdecydownie nakua i to pod okiem fachowca.

        JJ

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka