Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polski instruktor w Val di Sole

    03.11.08, 18:12
    Wybieram się w grudniu ( 12 - 21) do Val di Sole,akurat tam mam zamiar
    pierwszy- mam nadzieję nie ostastni raz pojeździć na nartach.W firmie
    organizującej wyjazd poinformowano mnie, że w tym terminie nie ma polskich
    instruktorów na stoku, nie znam języka- może potraficie mi coś poradzić
    (oprócz nabycia rozmówek polsko-włoskich czy angielskich oczywiście;)) ?
    Obserwuj wątek
      • ortodox Re: Polski instruktor w Val di Sole 03.11.08, 18:43
        Jeśli w tym terminie nie ma w Val di Sole polskiego instruktora, to znaczy, że ma pewnie nie ma ich w ogóle w Alpach ;)
        Cóż ci mogę poradzić ... są jeszcze rozmówki polsko-niemieckie ;)
        A na poważnie, to język nie jest aż taki ważny w nauce jazdy na nartach ... oczywiście moim zdaniem. Można nauczyć się z włoskojęzycznym instruktorem, lub w ogóle bez instruktora. Istnieję opinie, że nauka bez instruktora pozostawia trwałe ślady w stylu jazdy. Są to jednak najczęściej jednak opinie instruktorów.
        Ja tak nie uważam i choć pewnie dłużej trwa dochodzenie do pewnych rzeczy (wniosków) samemu, to jest to możliwe. Najważniejsze są chęci i samozaparcie. Popatrz na innych narciarzy, przyjrzyj się jak uczą się inni. Będziesz miał sporo przykładów do naśladowania. Możesz tez poprosić kogoś w współtowarzyszy wyjazdu o kilka rad i mały pokaz. Powinno na początek wystarczyć. Głowa do góry ... nie tak ludzie zaczynali. Pamiętam moje początki, gdy wyciąg był rarytasem. Jak nie wszedłeś na górę o własnych nogach, to nie zjechałeś.
        pozdro.
        • mozdzerka Re: Polski instruktor w Val di Sole 03.11.08, 19:01
          Dzięki:)
          Jadę z dwoma kolegami, którzy podobno sprawnie szusują, zapewne głupio im będzie
          tak od razu mnie zostawić samopas i poświęcą z godzinkę cobym potem miała
          zajęcie jak oni odjadą w siną dal...pytanie, czy to starczy? W sumie na naukę
          mam 6 dni, więc i sama do czegoś dojdę , a może nawet i nie od razu się zabiję;)
          , ale warto byłoby zjechać tak normalnie choć z jednej górki choć
          raz....wykonalne to?

          a może ktoś jedzie poźółtodziobić w tym samym terminie?
          • beabike Re: Polski instruktor w Val di Sole 03.11.08, 19:26
            A ja jednak doradzam instruktora -juz pare razy na ten temat pisalam
            -w kazdym osrodku sa szkoly nauki jazdy i nawet jak nie znasz
            wloskiego to sobie dasz rade ,a raczej instruktor da sobie z Toba
            rade,oni sa przyzwyczajeni do obcokrajowcow na stoku.
            Kilka osob z mojego narciarskiego grona stawialo pierwsze kroki na
            nartach we wloskich szkolach nauki jazdy i efekty byly dardzo dobre.
            Najczesciej jest to 5 dni z instruktorem po 2-3 godziny dziennie i w
            ostatni dzien 4 godziny. Grupy sa male 4-6 osob i te 100-120 euro za
            taki kurs to byly naprawde dobrze zainwestowane pieniadze.
            Sprawdz sobie na stronie osrodka gdzie jedziesz 'scula di sci'-tam
            powinny byc informacje o takich kursach .Najczesciej trwaja one od
            niedzieli do czwartku lub od poniedzialku do piatku,zapisac sie
            mozna tuz przed rozpoczeciem w biurze szkolki.
            Mysmy to przerabiali w Obereggen i Val Gardenie i to zarowno kurs
            narciarski jak i snowbordowy.Pozdrawiam.Beata.
            • ron5 Re: Polski instruktor w Val di Sole 04.11.08, 06:25
              popieram,ja uczyłem się sam i do dzisiaj się dobrze nie nauczyłem.
              Za komuny gdy zaczynałem nie było możliwości.Nawet teraz zastanawiam
              się nad kursem z instruktorem,może wypleni moje złe nawyki.
            • mozdzerka Re: Polski instruktor w Val di Sole 04.11.08, 07:43
              ależ ja właśnie za instruktorem się rozglądam, stąd pytanie...W biurze
              powiedziano mi, że tylko włoskojęzyczni są na miejscu, kiespko to widzę ten
              włoski...ale jak wyjścia nie będzie to zapewne spróbuję dogadać się na migi...;)
              • ewangelizator_carvingu Re: Polski instruktor w Val di Sole 04.11.08, 08:54
                mysle że nie bedzie z tym problemu

                po pierwsze do nauki jazdy na nartach, szczegolnie na poziomie
                poczatkujacym nie potrzeba wielkiego zasobu słownictwa, poszczególne
                zwroty się powtarzają i łatwo sie ich nauczyć

                po drugie Włosi to bardzo otwarty i komunikatywny naród, czasami aż
                do przesady

                po trzecie, z racji tego ze Dolina Słońca jest jednym z ulubionych
                miejsc Polaków, instruktor mógł juz z rodakami mieć do czynienia,
                wiec nie byłbym zdziwiony gdyby paru słow nie kojarzył

                IMO z instruktorem pojeździc warto, szczególnie na poczatku, pewne
                rzeczy przychodza dużo łatwiej niz kombinowanie samemu, czy nawet z
                pomocnym kolegą
                podstawową sprawą jest jednak własciwe nastawienie, chęć nauki
                czegoś nowego, samozaparcie i niezważanie na niepowodzenia
                te uwagi dotyczą tez nauki jezyków ;) tak byś mogła po kilku
                lekcjach powiedzieć " Lo sci mi piace molto!"
                • ortodox Re: Polski instruktor w Val di Sole 04.11.08, 10:10
                  To,że pewne rzeczy przychodzą łatwiej, gdy ktoś pokaże ... nie ulega wątpliwości. Pewnie najlepiej by było, gdyby był to dobry instruktor biegle mówiący po polsku (Polak), a lekcje byłyby indywidualne. Takiej możliwości raczej nie ma. Włoski instruktor w nauce indywidualnej weźmie ok 30-40€ za godzinę. Zakładając 2hx5dni żeby miało to jakiś sens, to jest wydatek 300-400€. Nauka we włoskiej szkółce (grupowa) raczej nie ma z oczywistych względów sensu. Czy w sytuacji gdy jedziesz z dwoma chłopakami, którzy dość dobrze jeżdżą i znają podstawy, warto brać włoskiego instruktora? Twoi bardziej doświadczeni koledzy zapewne zechcą poświęcić Ci sporo czasu na indywidualna naukę, bo pewnie jesteście przyjaciółmi i jedziecie tam po to by razem spędzić czas. Wybór oczywiście należy do Ciebie, ale ja bym podziękował włoskim instruktorom i uczył się z przyjaciółmi. Trzeba skalkulować koszty i korzyści.
                  Argument rona, że źle jeździ bo kiedyś nie korzystał z pomocy instruktora jest nieco infantylny. Znam wile osób, którzy korzystali z takiej pomocy i nadal źle jeżdżą ... więc chyba nie tym problem.
                  pozdro.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka