pretensjaa
26.06.10, 12:03
Zawsze sprawdzam paragony, bo wiem, jakie chwyty potrafią stosować w Tesco,
realu itp. Dziś zagadałam się z dawno nie widzianą znajomą i pech chciał, że
nie sprawdziłam rachunku, po czym w domu okazało się, że za szmacianą torbę
plażowo-zakupową, która oznaczona było krzykliwie promocyjną ceną 9.99zł (jak
na moje oko tyle właśnie ta torba jest warta), mam naliczone -uwaga-
24.99zł!!! Nie lubię, jak ktoś sobie ze mną w kulki leci. Czy jest szansa
rozstrzygnąć tę sprawę na moją korzyść JUTRO? Nie widzi mi się jechanie przez
pół miasta z powrotem, a jutro wraca mój luby i będę miała możliwość
podskoczyć z nim autem.
Poradźcie.