jeeann
21.05.10, 10:19
Przyjaciółka mojej przyjaciółki rozstała się z mężem (oficjalnie) z powodu
jego niechęci do zwierząt (!) i zabronienia jej trzymania w domu kota
(przyniosła kociaka do domu i rozpętało się piekło ;). Fakt że jest niezłą
kociarą rzeczywiście (nie wiedział tego przed ślubem???) i długo się z tym
hamowała ze względu na niego, ale bądź co bądź sam powód wydaje mi się
nieco... absurdalny? Jasne że mogło być (i mam nadzieję że było;) jakieś
drugie dno tej decyzji, ale jako oficjalny powód tak ważnej decyzji brzmi
trochę niepoważnie... Znacie jakieś inne... dziwne... powody rozwodów?