Gość: Hrabia
IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl
16.11.02, 11:22
Fakir wracając od lekarza spotyka dyrektora cyrku.
- I co powiedział panu lekarz?
- Mam jakąś chorobę żołądka, od dziś muszę przestrzegać diety. Wolno mi łykać
tylko tłuczone szkło. Ale o gwoździach i szablach przez najbliższy miesiąc
nie może być mowy!
**************************************************************
Młody tygrys po raz pierwszy w życiu bierze udział w cyrkowym pokazie
tresury. Zaciekawiony pyta matkę:
- Kto tam siedzi?
- To są widzowie. Ale ich nie musisz się bać, przecież widzisz, że wszyscy są
za kratami.
**************************************************************
Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer:
artysta chwyta za grzywę największego lwa, wkłada swą głowę do jego paszczy,
a potem jak gdyby nigdy nic wyciąga z kieszeni włóczkę i zaczyna robić na
drutach. Po jakimś czasie wyjmuje swą głowę z paszczy lwa i pokazuje
publiczności zrobiony na drutach szalik. Publiczność jest zachwycona, na
arenę sypią się kwiaty.
- Dziękuję - mówi artysta. - A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić? Z
trzeciego rzędu wstaje jakaś babcia i woła:
- Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!
**************************************************************
Więcej: www.hihawa.pl
Hrabia.