meduza7
16.10.06, 10:46
W każdym domu istnieją jakieś charakterystyczne powiedzonka, gdzie indziej
nieznane, będące efektem radosnej twórczości domowników. Zapraszam do
podzielenia się nimi. Wiem, że istnieje podobny wątek, o neologizmach
dziecięcych, ja mam na myśli raczej takie, których używają dorośli.
Przykłady:
Moja babcia, gdy dziecko zsiusiało się w pieluszkę, mówiła - zlimpoliło się.
Ta sama babcia, chcąc wyrazić najwyższy stopień oburzenia wobec jakiejś
kobiety: ta landara spod Krakowskiej Bramy.
Moja teściowa, pytając, czy ktoś chce dokładkę: dobawić ci? (ostatnio się
dopatrzyłam, że to chyba rusycyzm)
Mój mąż, na określenie, że ktoś się z kimś związał, raczej negatywnie:
spąchał się.
ja sama: brudny - uszlajany, uśwajany, uśwondrany
na koleżankę, która jest mała, wszędzie się wkręci i dużo gada: szpryngla
na "takie małe wystające coś" - cypek.
Zapraszam!