Dodaj do ulubionych

Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostaliście

    • mesmeredia Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 23.12.06, 22:27
      Wigilii nie obchodzimy prezentowo (baaaaardzo liczna rodzina, kilkadziesiąt osób
      więc finansowo wygodnie) ale pojawiają się prezenty "z okazji". Spontan taki. I
      tak z okazji zdobycia roboty dostałam zestaw kostek rosołowych abym sobie
      "robiła gorące kubki w pracy". Prezent zostanie zużyty do wigilijnego
      barszczyku, jednak nie w pracy. Obchodzenie zdobycia stanowiska nie było w planach.

      Często staję się ofiarą gestu członków rodziny, którzy pół życia spędzili
      grzebiąc w ciucharniach. Jakież to miłe otrzymać ortalionowe, męskie spodnie w
      kolorze wściekłego fioletu i numer 42 (noszę 36) z zaznaczeniem, że była okazja
      i zapłacono za nie jedyne 50 groszy. Albo nadpruty, różowy stanik z połamanymi
      fiszbinami w komplecie z porwanymi majtkami w kolorze brudnej pomarańczy. Nie,
      żebym ubierała się zaraz w eksluzywnych salonach ale ludzie... Od członków
      rodziny przebywających w obcych krajach pamiętam puste buteleczki po perfumach.
      Jako dziecko byłam zadowolna z takich prezentów :-) Jedni zbierali puszki, inni
      opakowania po czekoladach czy też kody kreskowe "na czwórkę" a ja miałam półki z
      pachnącymi buteleczkami po Diorze, Szanelu i innych, to był szpan.

      Z prezentów świątecznych wczesnoszkolnych to przypominam sobie książeczkę o
      Mieszku I, którą uszczęśliwiła mnie koleżanka z klasy. Książeczka liczyła sobie
      30 stron i była fascynujaca. Podobny gift otrzymał mój brat od kolegi na
      nastoletnie urodziny - cudo pt. "Mały pingwin Pik Pok". Myślę, że każdy
      szesnastolatek marzy o takim prezencie. Natomiast jeden łajt elefant stoi mi na
      szafie i ciężko mi się go pozbyć. Jest to mianowicie ogromiasta, zielona i
      gipsowa żaba z krwistymi wargami, która jest także skarbonką. Ze względu na
      gabaryty (mój telewizor jest mniejszy), styl ogólny oraz format nie ma gdzie
      tego upchnąć a prezentów wyrzucać nie lubię... Ponadto jedna warga uległa, yyyy,
      odłupaniu ze względu na kontakt z kantem mebla w trakcie przenoszenia.

      Ha, oczywiście nie pominę też i siebie jako autorki obciachowych prezentów. Na
      urodziny koleżance z podstawówki sprezentowałam białe rajstopy :-D Po części
      może wynikało to z faktu, iż kieszonkowego w dzieciństwie nie otrzymywałam i o
      kupno prezentu musiałam poprosić mamę. Mimo to do tej pory jest mi wstyd.

      Wesołych świąt :-)
    • Gość: Kuba Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 22:36
      Witam!

      Chyba na 14 urodziny dostałem od rodziców stół ogrodowy i do tego dwa plastikowe
      krzesła Rodzice podkreślili ze jedno jest moje :))

      Do teraz się z tego śmiejemy a minęło już kilka dobrych lat

      Wesołych Świąt
      • i.n.f.i.n.i.t.y Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 23.12.06, 22:39
        koleżanka dostała od teściowej sztuczny krzaczek papryki w doniczce :)
    • Gość: gosc Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 23:25
      Ja dostałem rachunek za telefon od mamusi
    • Gość: madine1 Rozmowa podsłuchana... IP: *.aster.pl 23.12.06, 23:45
      ...na ulicy:
      Dziad: Krawat! Po kiego ch... mi następny krawat kupowałaś, babo wstrętna!
      Baba: A żebyś się wreszcie na tym krawacie powiesił!
    • Gość: Toja Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.timplus.net 24.12.06, 00:00
      Ja cos o swoich pomysalch. Bedac dzieckiem.... calkiem malym... chcac dopomoc
      mamie w walce z muchami czasami pojawiajacymi sie w kuchni chaialam jej na
      urodziny kupic taka plastikowa packe na muchy.... na szczescie byla ze nma
      starsza siostra. Ale do dzis mamy niezly ubaw wspominajac ten wyjatkowy pomysl
      prezentowy.
      • Gość: andzia Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.is.net.pl 24.12.06, 00:23
        najpierw samokrytyka: bedac dzieckiem robilam rodzicom rozczulajace, ale
        zenujace paczuszki z wyszperanymi w domu mydełkami/kalendarzykami, ewentualnie
        lekko połamaną czekoladą (chociaz wtedy to byl rarytas)...Wiem, wiem, tylko
        wiek mnie usprawiedliwial.
        Natomiast ja sama nie znosze gotowych zestawów kosmetykow z supermarketu i tym
        podobnych "gotowców", podobnie jak szczytem obciachu jest dla mnie wysylanie
        smsów z życzeniami z bramki internetowej, najlepiej podpisanych typu "piotr".
        Jaki, kurna, Piotr?
        Podobnie odpada bielizna osobista,rajstopy, pizamy itd. -no chyba ze ktos sobie
        wyraznie zazyczyl- tak samo jak leki z apteki (witaminy, mascie itp.)
      • Gość: tatuś Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.aster.pl 24.12.06, 00:27
        Moje pięcioletnie pociechy ostatnio z zapałem pakują rozmaite przedmioty (swoje stare zabawki, jakieś
        zwędzone rodzicom długopisy, widelce i.t.p.) w sreberka albo do torebek, przewiązują wstążeczkami i
        rozdają jako prezenty gwiazdkowe. Ostatnio musiałem przekonywać je, że dziecko sąsiadów
        niekoniecznie ucieszy się, jak dostanie od nich w prezencie zdekompletowaną zabawkę z kinder
        niespodzianki oraz lekko przykurzoną drewnianą łyżkę...
        • Gość: Toja Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.timplus.net 25.12.06, 00:02
          moi siostrzency kiedy byli w wieku kilku lat wszytkich obdarowywali prezentami
          typu: mydelko (prosto z lazienki), saszetki herbaty ekspresowej (przed
          uzyciem), polamane kredki.... generalnie wszystko co znalezli. Wszystko pieknie
          popakowane np. w serwetki, kawalki papieru.... cokolwiek znalezli. Ja bylam tym
          zachwycona, nie rzeczmi, ktore mi dawali, a ktore dyskretnie podrzucalam na
          miejsce ale sama ich checia do obdarowywania. Teraz juz oczywiscie wyrosli z
          tego typu prezentow, ale nadal lubia obdarowywac nas pod choinke drobiazgami
          kupionymi z kieszonkowego. Moze zostalo to im po tych domowych prezentach.
          Mysle, ze to wspaniale jesli dzieci maja potrzbe obdarowywania innych i chyba
          nie warto ich tego oduczac.... a Ci co to robili nie maja ABSOLUTNIE czego sie
          wstydzic. Przeciez tym dzieciom nie chodzi o to co daja, ale o sam fakt... a
          przy tym swietnie sie bawia.... i to nie tylko one. Szkoda, ze nie zostaje w
          nas zbyt wiele z dziecka kiedy dorosniemy.
    • Gość: Bubu2 Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.bie.lama.net.pl 24.12.06, 00:14
      Moi rodzice mieli taką ciotkę, która chonikowała przez dziesięciolecia ubrania,
      obrusy, ręczniki itp. I całymi stadami po jej mieszkaniu latały mole. Z tymi
      molami walczyła za pomocą naftaliny tak, że wszyskie jej rzeczy przesiąknięte
      były tym specyficznym smrodkiem. No i kiedyś podarowała rodzicom butelkę wódki.
      Oryginalnie zamkniętej sprzed 20 lat. Butelka śmierdziała naftaliną. Niestety
      zawartość też. Do dzisiaj została w rodzinie legenda o wódce naftalinówce.
      • Gość: jaija Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.12.06, 00:19
        Ale wypili...? ;)
      • Gość: brightfuture Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.chello.pl 24.12.06, 00:54
        Marny miałam dziś wieczór, ale teraz popłakałam się ze śmiechu (z
        powodu "całokształtu" postów i pomysłowości ludzkiej)i już mi lepiej.
      • meduza7 Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 24.12.06, 15:21
        Ja niedawno dostałam od babci komplet plastikowych miseczek, również
        przesiąkniętych potwornie naftaliną. Ciekawe, czy to się w ogóle kiedyś
        odśmierdzi.
      • Gość: marta Powinniście opatentować ten pomysł na wódkę :-) IP: *.ztpnet.pl 25.12.06, 19:04
        Może się sprzeda?
    • Gość: kosmo Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.banxx5.adsl-dhcp.tele.dk 24.12.06, 01:57
      A mnie siostra sprezentowala balsam na cellulitis, mimo ze nie mam takich
      problemow:-)
    • uyu Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 24.12.06, 02:16
      Takie ciotki chyba rozmnazaja sie przez paczkowanie niezaleznie od polozenia
      geograficznego:) U meza w rodzinie tez taka mamy.
    • Gość: gość Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 03:10
      ja w tamtym roku dostalam od wujka...zapalarke do gazu :-) bylam bardzo
      zaskoczona, bo studiuje i nie mieszkam w rodzinnym domu, ani nie mam jeszcze
      swojego. A zapalarka przydala sie mamie i zostala w domu.
      Wesolych swiat :-)
    • Gość: Abecadlo Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 24.12.06, 03:20
      A jak kiedys bratu na urodziny podarowalam pasek klinowy do samochodu :) Brat
      sie ucieszyl, oszczedzilo mu to wydatku, bardziej zdziwiony byl Pan w serwisie,
      bo zapytalam, czy mi zapakuje jak "na prezent"....
    • Gość: ulka Ciocie i teściowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 08:00
      Jak czytam te posty to od razu widać, że najfajniejsze prezenty dają ciocie i
      teściowe. O ile ciocie zazwyczaj są leciwe i nie bardzo orientują się w trendach
      dzisiejszej mody i zapotrzebowaniach japiszonów, więc taki prezent można przyjąć
      z rozbawieniem, to teściowe chyba często mają złe intencje ... Moja na pewno.
      Ponieważ mnie nie lubi, więc daje to odczuć właśnie w prezentach. Na przykład
      mój mąż dostaje piękną skórzaną teczkę, ja - rajstopy w idiotycznym kolorze, on
      wodę toaletowa za 300 zł, ja - dezodorant Nivea, on jedwabną koszulę, ja -
      różowy szalik w muchomorki. Nie żałuję mojemu mężowi tych prezentów, rozumiem,
      że to on jest jej dzieckiem, ale chyba byłoby lepiej, żeby mi nie dawała wogóle
      nic ... Jest to tym bardziej przykre, że moi rodzice zawsze robią nam wspólne
      prezenty dla nas obojga, np. kuchenkę mikrofalową, dywan albo piękną stojącą
      lampę ... W tym roku się jej zrewanżuję, bo mąż scedował na mnie zakup prezentu
      ukochanej mamusi ... Kupiłam fartuch kuchenny z obrzydliwym nadrukiem :)))
      • Gość: obdarowana Re: Ciocie i teściowe IP: 195.214.220.* 26.12.06, 21:49
        Czuje sie jakbym czytała o sobie. Co prawda mój mąz nie dostaje od swej matki
        eleganckich koszul i jedwabnych szalikow, ale coś, co ma je udawać. Ja
        natomiast otrzymuję od niej prezenty, które może i coś tam mają przypominać,
        ale ogólnie są okropne: różowy szlafrok z bazaru- taki w typie starszej pani,
        kapcie- równiez estetyka bazarowa. Komplet nocnej bielizny- cos co ma
        przypominac haleczke i szlafrok. Tandeta totalna i rozmiar- ja nosze 34-36.
        wspomniane ciuchy były za duże na mnie, nawet gdy byłam w 9 m-cu ciąży. Ale jak
        sie kogos nie lubi i niew akceptuje, to można mu to okazywac przy kazdej
        okazji....
      • Gość: wahna Re: Ciocie i teściowe IP: *.nott.cable.ntl.com 27.12.06, 03:10
        No widzisz, moi rodzice tez zawsze daja nam prezenty 'wspolne'. Natomiast
        tesciowie wogole nam jeszcze NIGDY nic nie dali. O, przepraszam - coreczka
        (teraz 4 lata) dostala czekolade z okazji narodzin swoich... I to wszystko. Nie
        narzekaj ;P
    • Gość: jahoooo Im zamożniejsi tym gorsze prezenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 08:26
      ... niestety u mnie się to sprawdza! Od babci emerytki dostałam ostatnio
      premierę dobrego filmu na DVD, od wiekowej cioci piękną porcelanową filiżankę,
      od brata studenta książkę - hit rynkowy, natomiast od wuja - milionera ...
      czekoladę. Dodam, że moja mama a jego siostra obarzywszy go albumem z starymi
      rodzinnymi zdjęciami pracowicie zeskanowanymi i odtworzonymi dostała od niego
      firmowy kalendarz, mój ojciec zaś - firmowy zestaw długopis + breloczek.
      Podobnie jest z dalszą rodziną, która nigdy nas nie zaprosiwszy do siebie lubi
      się wpraszać do nas na święta i przyjechawszy swoim nowym BMW przywozi nam
      prezenty typu stare ubrania i buty, których już nie noszą (ostentacyjnie je
      wyrzucamy), stary komputer dla brata (który ma służbowego laptopa, brat wymigał
      się mówiąc, że nie może przyjąć takiego drogiego prezentu :), ostatnio zaś starą
      patelnię i używany czajnik bezprzewodowy (mama stwierdziła, że będą się nam
      dublować, a nasze są w lepszym stanie). Coś chyba zrozumieli i mieli kiepski
      humor, chyba będą musieli znaleźć sobie innych ubogich krewnych :)
      • Gość: Autor Mam tak samo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 08:43
        Mam bardzo zamożną ciotkę - właścicielkę dużej firmy, osobę samotną, która
        spędza z nami każde święta. I na każde święta funduje nam w swojej szczodrości
        prezenty typu: mama - mydełko, tata - scyzoryk, babcia - czekoladki, brat -
        chiński T-shirt, ja - skarpetki. Do niedawna moi rodzice czuli się w obowiązku
        dawać jej porządne prezenty, np. ręcznie malowaną jedwabną apaszkę albo piękne
        książkowe wydawnictwo ale teraz wyluzowali i w tym roku wręczą jej komplet
        szklanek z supermarketu :) A najciekawsze jest to, że firma ciotki produkuje
        ubrania, naprawdę fajne i gustowne, które czasem kupujemy sobie w sklepach, bo
        przecież na taki prezent nie mamy co liczyć!
        • Gość: Bestseter Re: Mam tak samo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 09:04
          To smutne, ale rzeczywiście tak jest, moja babcia żyjąca z 800 zł emerytury
          kupuje wszystkim fajne rzeczy, np. mi ekstra grę komputerową a siostrze kuferek
          kosmetyków do makijażu. A wuj prezes spólki Skarbu Państwa zapycha wszystkich
          pierdółkami jak kubek z logo swojej firmy, kalendarze albo notesy firmowe,
          długopisy, zapalniczki jednorazówki, parasole reklamowe, popielniczki,
          oczywiście wszystko to za darmo z firmy. Jak żyję nie dostałem od niego fajnego
          prezentu, zawsze przynosił coś takiego jak dropsy czy pomarańcze, a moi starzy
          jego rodzinie nie wiedzieć po co zawsze coś drogiego wtykali. Drugi wuj
          mieszkający w Szwecji też jak przyjeżdża to przywozi co najwyżej piwo ojcu a nam
          jakieś cukierki, też nigdy nic ciekawego nie sprezentował, kiedyś kupił nam po
          kasecie magnetofonowej, choć już wtedy CD było chyba w każdym domu. Chyba nie
          mam szczęścia do rodzinnych prezentów, lepeij chyba nic nie kupować niż tak się
          wygłupiać.
          • Gość: iza ja również IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 22:12
            moja mama nauczycielka zawsze ptrafi znaleźć kasę na fajny prezent dla mnie -
            dostałam w tym roku świetny koplet czapka + szalik oraz odtwarzacz MP3,
            natomiast mój rozwiedziony ojciec jeżdżący nowym Audi A3 dał mi czekoladę,
            komiks i paczkę gaci. I tak jest niestety co roku, a wiem od znajomych że dla
            swojej obecnej laski kupił laptopa. i po co człowiek ma ojca?
        • Gość: BB Do Autor IP: 87.192.13.* 24.12.06, 18:23
          Mimo uroku wszytskich postow, twoj rozlozyl mnie calkowicie....
      • Gość: Pat Re: Im zamożniejsi tym gorsze prezenty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.06, 20:58
        zgadza się w 100%.

        mając jakieś 14 lat jechałam z mamą na święta do "bogatszej" części rodziny,
        moja mama chodź miała resztkę kasy kupiła mi i kuzynce po złotym fajnym, ładnym
        łańcuszku z jakąś przywieszką ( zawsze stara się kupić to samo dla wszystkich
        dzieci, żeby nie było płaczów). A jak dojechaliśmy to moja kuzynka dostała od
        rodziców wierze (no przecież na coś takiego nie liczyłam) a ja dostałam firmowy
        (obrzydliwy, plastikowy, reklamowy) zegar do powieszenia na ścianę (z ich
        firmy), myślałam, że się załamie.

        Ale jak kuzynka odpakowała łańcuszek to miałam wrażanie, że im sie głupio
        zrobiło :P
    • Gość: paichiwo Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: 83.238.210.* 24.12.06, 09:08
      prezenty są po to, aby sprawiały radość i właśnie te najbardziej "obciachowe" są po latach wspominane najmilej, bo takie dają najwięcej tego, co prezent powinien dawać - uśmiechu na twarzy :)
      Wesołych Świąt!
      • Gość: Shigella Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 01:28
        Mysle, ze przede wszystkim nie nalezy sie nasmiewac z darczyncow, ktorzy sie
        staraja; pamietam jak mi bylo przykro, gdy w wieku lat osmiu postaralam sie i
        zrobilam dla rodzicow serwetki na szydelku, a rodzicielka (chyba z bezmyslnosci
        i braku empatii) stwierdzila, ze to kapelusz dla lalki, bo taki krzywulec to sie
        na serwetke nie nada (byly krzywe. przyznaje;)).
        Ja ze swojej strony ciagle przechowuje figurke z plasteliny czy obrazek od braci
        - po tych dwudziestu latach stanowia mila pamiatke.

        Co do Ciotek - wiem, ze Ciotka dajac mi jakas torebke kupiona za nieduze
        pieniadze czy wygrzebana w ciuchach bluzke chciala mi zrobic przyjemnosc.
        Postarala sie, poszla, zapakowala ladnie i chociaz nie trafila w moj gust, to
        doceniam jej zamiar.

        Co do staroci - zwietrzalych mydelek, dezodorantow i innych zabytkow - czesc
        ofiarodawcow mozna tlumaczyc staroscia (nie ukrywajmy, za te szescdziesiat lat
        bedziemy tacy sami;)) a czesc - podejsciem do przedmiotow.
        Przyklad - dla nas mydlo Palmolive czy Fa to przedmiot codziennego uzytku, ale
        sama pamietam, ze z wypiekami ogladalam reklamy w Burdzie, a na codzien uzywalam
        wyrobow Polleny. Dla duzej czesci osob starszych mydlo Fa nadal ma ogromna
        wartosc, jako to wystane czy dostane dobro.

        Przyznaje jednak, ze prezent od bogatej rodziny w postaci firmowej fidrygalki
        zamowionej w dziesiatkach sztuki i puszczonej w koszty jest nie na miejscu.
        Niech to bedzie wart tyle samo srebrny lancuszek z jakims wisiorkiem, a odbior
        od razu bedzie inny.

        W poniewczasie zreszta czesto sie okazuje, ze prezenty oceniane jako glupie sie
        przydaja, a gust zmienia - torebka od wspomnianej ciotki byla jak znalazl na
        jakims slubie, a zestaw 'sadystyczna kobieta' w postaci walka, kopysci i
        wielkiej lychy sluzy mi wiernie do dzis;))
        • Gość: Pudliszek Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 14:50
          Popieram w 100%, przynajmniej jedna rozsądna osoba na tym forum się znalazła :-)
    • Gość: alabela Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 09:14
      Sama nie lubię kupować prezentów, bo nigdy nie mam dość czasu aby "wychodzić"
      ciekawe rzeczy, dość pieniędzy aby dać to, co bym chciała, dość cierpliwości aby
      dowiadywać się co komu, gdzie i jak kupić, więc nie mam pretensji do innych o
      nietrafione i niepotrzebne prezenty, ale jeden był nie do przebicia: deska
      sedesowa z tandetnego plastyku z rysunkiem chmurek na klapie, do tego
      skompletowana szczotka do kibla! Ile razy komuś mówię o tym prezencie, wszyscy
      siusiają ze śmiechu :)))
      • Gość: Figowiec Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 09:37
        Z okazji ślubu i wesela zdarzyło mi się otrzymać następujące prezenty: ręcznik z
        logo hotelu "Sheraton", gipsowego krasnoludka-fontannę zlokalizowaną w jego
        fiutku, podstawkę pod telefon komórkowy w kształcie penisa, ramkę na zdjęcie
        ozdobioną goła nimfą w kąpieli, drugą ramkę na zdjęcie opatrzoną napisem "a
        tylko mnie stłucz", 4 zegary, w tym: jeden w biedronki, drugi w szkocką kratkę,
        trzeci z napisem "Polskie uzdrowiska - Iwonicz Zdrój", czwarty z gołymi cyckami
        na cyferblacie, dwie doniczki oklejone folią i koralikami, komplet szklanek do
        piwa zatytułowany "Octoberfest 2004" oraz lodówkę od teściowej, która
        sfinansowała też wesele mówiąc, że warto ponieść taki wydatek, bo wesele na
        pewno się zwróci w prezentach :)))
        • Gość: grinch to tak jak ja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 10:04
          Ja na swoje wesele, które też miało się zwrócić, dostałam 3 komplety filiżanek
          (dwa komplety niemal identyczne, różniące się tylko kolorem), 3 zegary (czarno -
          złoty, z Kubusiem Puchatkiem i z poskręcanej szarej i brązowej skóry), 2
          czajniki, 3 komplety nietłukących kieliszków (dwa do szampana, jeden do wódki z
          napisem "do dna!"), dwa komplety korkowych podkładek pod gorące naczynia
          (identycznych), 3 książki kucharskie (sushi, marynaty i grillowanie), obraz
          abstrakcyjny (trójkąty i koła w kolorze niebieskim i żółtym), mydelniczkę -
          delfina, gustowną szczotkę do kibla w komplecie z pojemnikiem na waciki, lampkę
          biurkową połączoną z popielniczką w kształcie ust oraz przywiędniętą palmę w
          doniczce. Uchachałam się ale rodzice i teściowie byli wściekli bo liczyli na
          koperty!
          • Gość: Zulu Re: to tak jak ja! IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 19:48
            To świetna nauczka dla ludzi, którzy zamiast robić wesele dla dobrej zabawy
            liczą na zysk - ja teżnigdy nie daję kopert, kupuję prezent i to niezbyt drogi -
            typu zestaw sztućców albo komplet pościeli. Nie stać mnie na droższe prezenty, z
            powodu wesela dalekich kuzynów nie będę się finansowo rujnować i wogóle uważam,
            że oczekiwanie na zwrot wesela jest po prostu nieeleganckie - albo robi się
            wesele i po prostu bawi z rodziną albo się go nie robi wcale i nie oczekuje, że
            inni je współfinansują! Może twoja rodzina wychodzi z podobnego założenia, można
            przecież było nie robić wesela i za tą kasę kupić co tylko byście chcieli!
            • Gość: krzysio Nie listom prezentów! IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 20:02
              Niedawno byłem zaproszony na wesele, gdziesporządzono listę prezentów, którą
              prowadził sklep DUKA. Chcąc zakupić prezent z tej listy udałem się do tego
              sklepu i stwierdziłam, że prezenty, które jeszcze nie zostałe wykupione
              zaczynają się od kwoty .. 450 zł wzwyż! Tańsze typu solniczki, pojemniki na
              cukier i makaron, podkładki po talerze, które kosztowały mniej, już wykupiono i
              mnie pozostał wybór pomiędzy garnkiem do fondue za 500 zł lub serwisem obiadowym
              za 2300 zł ... Zrezygnowałem z wesela, bo zwyczajnie nie stać mnie było na
              wykupienie udziału w nim. Potem dowiedziałem się, że wiele osób również
              zrezygnowało i wogóle tylko połowa z zaproszonych wzięła w nim udział,
              zastanawiam się czy nie z tego samego powodu co ja! Sorry, ale płacenie za
              schabowego, barszczyk i kawałek tortu podlany najtańszą wódką kilkaset zł jest
              dla mnie wyrzucenie pieniędzy w błoto! Państwu młodym życzę jak najlepiej, z
              chęcią bym im coś ofiarował w granicach 100 - 1500 zł, ale usiłowanie się
              wzbogacić przy pomocy prezentów od gości weselnych w bardzo kosztowne
              wyposażenie domu uważam za przejaw braku klasy i zwykłe wyrwigroszowstwo!
              • Gość: doman Re: Nie listom prezentów! IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 21:06
                Miałam podobną sytuację! Nie wiem czy to a propos tematu obciachowych prezentów,
                ale skoro jest o tym mowa, to dam upust swemu oburzeniu! Moja kuzunka wychodziła
                niedawno za mąż i sprosiła cała rodzinę na wesele, bardzo drogie i snobistyczne
                urządzone na zamku, z superkiecką i znanym zespołem grającym do tańca. Aby
                jeszcze bardziej pognębić rodzinę (wesele finansowali jej bardzo zmożni
                teściowie) zażyczyła soie listę prezentów w bardzo ekskluzywnym sklepie i goście
                staneli przed problemem, że na nic z listy ich nie stać. Wiele osób (w tym moi
                rodzice) zrezygnowali z udziału w imprezie bo nie stać ich na prezent od. 1000
                zł. Ja jako druhna nie mogłam się wymigać, ale też nie kupiłam prezentu z listy,
                tylko taki na jaki było mnie stać: komplet żaroodpornych naczyń. Kuzynka w
                weselnym ferworze nie zauważyła nawet co jej dałam (prezent był zapakowany) i
                potem rozpakowując ze mną prezenty wyśmiała go (ale tanie badziewie, jak możda
                dawać coś takiego, przecież była lista!). Poniewą sporo innych gości kupiło
                prezenty spoza listy albo dało koperty z niewielkimi sumami (100 - 200zł),
                młodzi i ich rodzice nie kryli swego oburzenia mówiąc przy mnie niewybredne
                epitety na swoich gości. Nie wytrzymałam i powiedziałam, że trzeba było jaką
                inną rodzinę zaprosić, bardziej zamożną, bo nasza jest raczej biedna i nawet
                takie prezenty to dla niektórych duży wydatek. Matka młodego napadła na mnie, że
                jak się chce iść na wesele to trzeba się wykosztować albo wogóle nie iść.
                Opowiedziałam, że ci którzy nie przyszli (a sporo ich było) dobrze zrobili i
                wyszłam z wesela oburzona do domu. Oczywiście jest wielka obraza. Ja nie kryłam
                powodów i wyjawiłam treść rozmowy rodzinie i znajomym - uczestnikom wesela.
                uważam że to dobra nauczka, bo taka postawa jest po prostu ohydna!
                • Gość: kroni droga lista prezentów IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 21:21
                  Ja już dwa wesela sobie odpuściłem, bo młodzi na listach prezentów umieszczali
                  same ekspresy ciśnieniowe do kawy albo lodówki Zanussi czy monitory komputerowe
                  LCD .. Można iść o krok dalej i po prostu zaproponować rodzinie i przyjaciołom,
                  żeby zrobili zrzutę na upatrzony model ternówki albo miesią miodowy na
                  Madagaskarze, co się szczypać i zadowalać sprzętami gospodarstwa domowego! Jak
                  się będę żenił to tak zrobię i każę swoim babciom i ciociom - emerytkom tutdzież
                  kolegom studentom sfinasować działkę budowlaną pod moją willę, niech nie
                  rozsrywają kasy na jakieś gary, szklanki czy ścierki!
                  • Gość: alll gins Re: droga lista prezentów IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 21:43
                    a ja swojej przyjaciółce dała na prezent ślubny komplet kieliszków do szampana i
                    nie uważam, żebym dała zły prezent! Da mnie taki komplet to też był spory
                    wydatek (jestem nauczycielką i zarabiam niewiele) i nawet rozmawiałam z nią o
                    tym, że nie mam pieniędzy na kosztowne prezenty, drogie ciuchy, więc może nie
                    będę się wybierać na wesele. Przekonywała mnie, żebym pzyszła. A potem też
                    narzekała na prezenty, że marne, tanie i nic się nie zwróciło! A od kogo miało
                    się zwrócić, skoro zaprosiła kolegów z pracy zarabiających po 900 zł, babcie i
                    ciocie na entach i emeryturach, kuzynów na studiach? Dziwne oczekiwania
                    doprawdy, ile miałby na prezent wydać student albo bezrobotny wujek? Trzeba się
                    liczyć z realiami a nie oglądać amerykańskie filmy!
                    • Gość: kasia Re: droga lista prezentów IP: *.nott.cable.ntl.com 27.12.06, 03:23
                      A moja kolezanka dala mi na slub komplet filizanek. Widzialam taki na poczcie
                      za 15zl. Z jednego spodka wcina whiskasa moj kot - reszta lezy w szafie do
                      dzisiaj. Ani przez chwile nie bylam oburzona. Nigdy nie dobieram gosci po ich
                      statusie majatkowym. Wiem, ze nie bylo ja stac na nic innego. Ciesze sie ze
                      przyszla i ze swietnie sie z nami bawila do bialego rana :)
                      • Gość: Iwoa Re: droga lista prezentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 01:37
                        I tak trzymać :D Wesele robi się dla spotkania z rodziną i przyjaciółmi i
                        wspólnej z nimi zabawy, nie dla wypasionych prezentów! Jeżeli ktoś sądzi
                        inaczej, to dobrze, że go goście zawiodą albo że dostanie miseczkę do łyskasa
                        dla kota :D Konsumpcjonizm dzisiejszych ludzi przerasta wszelkie moje wyobrażenia :(
                • Gość: Małgosia Re: Nie listom prezentów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 22:45
                  Gość portalu: doman napisał(a):

                  > Miałam podobną sytuację! Nie wiem czy to a propos tematu obciachowych prezentów
                  > ,
                  > ale skoro jest o tym mowa, to dam upust swemu oburzeniu!

                  Doman, nie wierzę, po prostu nie wierzę w to co czytam.. NAPRAWDE ISTNIEJA TACY
                  LUDZIE???
                  • Gość: KlaunSzyderca Re: Nie listom prezentów! IP: *.u.mcnet.pl 27.12.06, 13:21
                    Ja jestem za listami prezentów - ułatwiają życie.
                    Ale muszą być zrobione przez ludzi z min. przyzwoitości. Reszta ma u mnie
                    przerąbane (chyba mnie nie lubią:D)
                  • Gość: Doman Re: Nie listom prezentów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 23:31
                    Niestety, istnieją i myślę, że nawet dość powszechnie. Po prostu zwykle to, co
                    mówią o prezentach i weselnych gościach, nie wychodzi poza ścisły krąg rodzinny
                    ale liczenie na to, że wesele się zwróci to praktykuje się jak Polska długa i
                    szeroka!
                    • pandora_ Re: Nie listom prezentów! 28.12.06, 07:58
                      A ja znam sytuację, w której państwo młodzi przy doborze gości kierowali się
                      jednym kryterium: "ci, u których my byliśmy". W ten sposób na wesele pojechali
                      ludzie, którzy czuli się zobowiązani do "spłacenia" ich prezentu (albo kasy), a
                      nie nawet najbliżsi znajomi... Niesmak pozostał - bo z bliskimi to jest tak, że
                      chcą po prostu uczestniczyć w tym wydarzeniu - a nie mogli, bo zostali
                      poinformowani, że się "nie zakwalifikowali". Oczekiwanie na nieziemską kasę czy
                      super prezenty jest nie na miejscu - nie po to człowiek się żeni :)
                      Inny nasz znajomy zrobił weselicho dla rodziny, a dla znajomych super imprezę
                      przy DJ-u. Prezenty były, takie z umiarem i raczej drobiazgi, ale młodzi
                      przyznali, że wesele było sztywne i pełne pijanych wujków z Niemiec, a impreza
                      właśnie taka, jakiej oczekiwali - ludzie cieszący się razem z nimi i bawiący do
                      białego rana.
              • Gość: titta Re: Nie listom prezentów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 22:36
                Chmm...astanawiam sie ko tu podchodzi do sprawy interesownie...
                Wielokrotnie skladalam sie ze znajomymi lub rodzia nawet po kilka zlotych zeby
                nowozenca kupic naprawde fajny prezent...
                Przy odrobinie dobrej woli i zyliwosci (i klasy) nie musi wszystko sie krecic w
                okol weza w kieszeni.
                Brzyde sie ludzka pazernoscia i uwielbiam dawac i dostawac prezenty. I musze
                przyznac, ze nie trafiam na ludzi, korzy robia to na odczepnego. Wiem, ze nawet
                wscieklepomaranczowy sweterek od babci czy puchata, zlota kamizelka od cioci to
                wyraz szczerych checi i zyczliosci.
                • Gość: rea frudiff Re: Nie listom prezentów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 02:00
                  Współczuję nowożeńcom, jeżeli rodzina kupowała im składkowy prezent składając
                  się na niego po kilka zł, to chyba musiało być coś w typie podstawki do komórki
                  w kształcie penisa albo ręcznika z gołą dupą, bo na coś lepszego to chyba wam
                  nie stykało kasy! I rzeczywiście nie dawaliście nic na odczepnego, to raczej coś
                  na odpie..nego i zupełnie bezinteresownie, ze szczerych chęci i życzliwości
                  oraz z klasą i bez węża w kieszeni!
          • aiczka Re: to tak jak ja! 05.04.07, 15:52
            > Ja na swoje wesele, które też miało się zwrócić, dostałam 3 komplety filiżanek
            > (dwa komplety niemal identyczne, różniące się tylko kolorem)
            To akurat chyba fajnie - jak będzie trzeba podac więcej, to będą prawie pasować,
            można poustawiać na zmianę jeden i drugi kolor a w ogóle będzie wyglądać, że to
            specjalnie.
        • c_22 Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 24.12.06, 19:46
          ... a ja mam wyrzuty sumienia,bo dwa(może trzy)lata temu na prezent ślubny
          dalem w kopercie siostrzenicy 400 zł(moja druga siostra mówiła,że daje się
          300zł),a ja widzialem po oczach pierwszej siostry,że daje sie więcej.Mam
          wyrzuty do dzisiaj,pewnie naprawie to przy ślubie jej drugiej córki.Ehhh ....
          każdy ma jakiś prezent na sumieniu,dany lub otrzymany ;)
        • Gość: młoda żona a na co liczyliście? IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 21:35
          Chyba nie jesteście pierwsi którzy się przeliczyli, dziś chyba mało które wesele
          się zwraca, chyba że ktoś ma żamożna i hojną rodzinę, co się zazwyczaj wyklucza!
          Ja od chrzesnej, która jest najzamożniejszym w mieście stomatologiem, dostałam
          na swój ślub przeroczystą koszulkę nocną i komplet szklanek do piwa z kolorowymi
          rysuneczkami. Moi rodzice i teściowie liczyli na pralkę albo lodówkę i zgrzytali
          zębami, że jakby wiedzieli co teraz ludzie na śluby przynoszą, to by wogóle nie
          robili wesela, bo zbiór takich lichych gratów (sześciopak szklanek, foliowe
          obrusy, kolorowe kubki okazjonalne, ręczniki z gołymi panienkami itp.) nikomu do
          szczęścia nie jest potrzebny! Ja raczej nie liczyłam na jakieś kokosy, ale
          tandeta i taniość ofiarowanych dóbr zaskoczyły mnie, bo ja zazwyczaj dawałam
          jednak lepsze weselne prezenty, chociażby typu zestaw obiadowy albo kilkaset
          złotych w kopercie, więc nie sądziłam, że można kogoś aż tak tanio zbyć.
          • Gość: Ania 27 Re: a na co liczyliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 00:14
            Chyba po prostu czasy się zmieniły i dziś z powodu wesela kuzynów czy znajomych
            nikt już nie chce się szarpać finansowo, tym bardziej, że teraz coraz trudniej
            kupić coś, czego młodzi jeszcze nie mają albo czego rzeczywiście potrzebują.
            Kiedyś ludzie pobierając się nie mieli nic, więc każda miska, ścierka czy
            maszynka do mięsa była pożądanym prezentem, dziś takie rzeczy nie są już
            problemem, więc dawanie ich uchodzi za obciach, młodzi chcieli być natomiast
            telewizor plazmowy co raczej przekracza możliwości finansowe przeciętnej
            rodziny. Nawet chrześni dzisiaj nie czują się specjalnie zobowiązani do
            inwestowania w swoje pociotki, co kiedyś było regułą. Ja od swojej chrzesnej w
            prezencie ślubnym dostałam kosz kwiatów i ramkę do zdjęć + świecznik. A ostatnio
            moja mama zaproszona na wesele córki swojej dobrej koleżanki stwierdziła, że dla
            paru godzin wątpliwej zabawy nie warto wydawać kilku stów na prezent i kieckę
            dla siebie. buty do garnituru dla ojca i jeszcze na taksówkę nad ranem do domu i
            wykręciła się bajeczką o planowanym wyjeździe. Myślę, że wiele osób myśli
            podobnie, chyba wesela jako takie trochę się przeżyły.
            • Gość: HINCH Re: a na co liczyliście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 00:36
              to prawda, ja ostatnio też zrezygnowałam z wesela swojej ciotecznej siostry, bo
              jak policzyłam ile kasy musiałabym, wydać na prezent, kwiaty, sukienkę, buty,
              fryzjera, taxi i cholera wie co tam jeszcze by było potrzebne, to się zluzowałam
              - aż tak dobrze to ja bym się tam nie wybawiła, żeby tyle zainwestować i jeszcze
              potem obmówiliby mnie tak jak tutaj, że obciachowy prezent dałam! nawet myślałam
              żeby kupić jej właśnie komplet kieliszków czy kufli do piwa, a tu piszą że to
              badziewny prezent na wesele, więc chyba dobrze zrobiłam, że się wykręciłam
              egzaminem!
          • Gość: Franek Przedziwne oczekiwania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 01:09
            Wesele to mogło się zwracać kiedyś, gdy urządzało się je własnym sumptem w
            remizie szlachtując wieprzka na zagrychę i polewając samogon jak się goście
            spili... Państwo młodzi byli goli i weseli, nie mieli nawet całej koszuli na
            plecach, więc każda ścierka i każdy talerz to było coś! a jak ktoś przyniósł
            obrus albo pościel, to potem nawet wnuki obdarowanych wiedziały jaki był z niego
            darczyńca, bo jeszcze same spały w tej pościeli :D Dzisiaj wesela robi się w
            knajpach z wykwintnym menu, bo schabowych z kapuchą i flaczków nikt już jeść nie
            chce, polewa się absolut albo smirnoff tudzież białe wino, wynajmuje się
            wodzirejów, zespoły muzyczne, zespoły fotografów i kamerzystów, limuzyny ślubne
            z kierowcą, kościół mości się dwoma setkami białych lilii, młodych przebiera we
            wdzianka po parę tysięcy sztuka, panna młoda przez miesiąc przeistacza się w
            laskę w typie Beyonce łącznie z liposuction na brzuchu i botoksem w ustach! I wy
            chcecie, żeby potem jakaś rodzina spod Rzeszowa, co ledwie opłaciła przejazd
            PKS-em na to wesele, rzuciła w was prezentem, który zrównoważy te wydatki??!! A
            kupią wam w miejscowej hurtowni oleodruk z gołą cycatą panienką według gustu
            śliniącego się wujka i jeszcze będzie im się wydawało, że szczodrze obdarowali
            chrześniaka, bo całe 50 zł dali za lanszaft! A bogatsza część rodziny, no to
            niestety - raty za ekskluzywny apartament, kredyt na wypasione BMW, dwa tygodnie
            wakacji na Cyprze, narty w Alpach Francuskich, szkoła prywatna z pięcioma
            obcymi językami dla syna, kto na to wszystko by nastarczył i jeszcze miał na
            prezenty dla kuzynów! Już na same kiecki i garnitury, żeby wogóle przyjść,
            wydali 1500 zł, więc po długim namyśle na prezent podarowali młodym designerską
            deskę do krojenia cytrusów i figurkę masajskiego wojownika ze swego salonu, bo
            się wyszczerbiła trochę i trzeba ją zmienić. I takie mamy dziś czasy i wesela,
            mili państwo :D
            • Gość: trusia 282930 Mądra obserwcja - uśmiałam się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 01:49
              chyba rzeczywiście tak to wygląda, ja ostatnio byłam świadkiem przygotowań do
              wesela swojej koleżanki z pokoju w pracy - trwały rok i przypominały swoją skalą
              i rozmachem lądowanie aliantów w Normandii, koszt przypuszczam że też był
              podobny! A potem oczywiście wysłuchałam narzekań, że goście nie dopisali, że
              prezenty fatalne, że się nie zwróciło i że ktoś się niekulturalnie upił i
              przydeptał ślubną sukienkę - po prostu skandal - goście absolutnie nie dorośli
              poziomem do organizatorów wesela :) żenada po prostu i tyle.
              • Gość: croyance Re: Mądra obserwcja - uśmiałam się! IP: 194.74.144.* 05.04.07, 13:16
                Zgadzam sie - jest to dla mnie cos absolutnie niepojetego.
                Moja kolezanka z pracy bierze slub za rok, i przygotowania juz ruszyly -
                specjalnie zatrudniony czlowiek od organizacji wesel zajmuje sie logistyka
                przedsiewziecia, a ona donosi o tym, jak to ma spotkanie w sprawie wybierania
                kolorow zaproszen/serwetek do przystawek.
                Osobiscie uznaje to za strate czau - swoj slub wyobrazam sobie tak, ze idziemy
                sie zarejstrowac do urzedu, potem moze na drinki z przyjaciolmi - a potem (po
                jakims czasie) jedziemy do Polski, gdzie zapraszamy rodzine i przyjaciol do
                jakiejs przyzwoitej restauracji na obiad i tance. Na suknie nie wydalabym
                wiecej niz £100, bo byloby mi zwyczajnie szkoda wyrzucania kasy. Nie
                oczekiwalabym tez zadnych prezentow, bo niby z jakiej racji? Jest mi to
                absolutnie obojetne.
                Owszem, chcialabym, zeby moze przyszedl jakis ksiadz/rabin (moj M jest Zydem)
                poblogoslawic zwiazek, ale to by juz bylo wazne tylko dla nas, moze rodzice
                byliby przy tym. I tyle.
                Cala szopka z weselami jest dla mnie rzecza niezrozumiala i osobiscie
                niepotrzebna, ale oczywiscie szanuje potrzeby innych i wiem, ze dla niektorych
                oprawa jest bardzo wazna.
                Jednak osobiscie, kiedy pomysle sobie o tym calym zawracaniu glowy - pal licho
                pieniadze, ale CZAS zmarnowany na szukanie serwetek i dupereli, to odechciewa
                mi sie wszystkiego ...
            • Gość: Lisek Krzyś Re: Przedziwne oczekiwania! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 22:18
              Rewelacyjny komentarz!!
          • Gość: aurora to świetna tendencja - popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 11:55
            A ja należę właśnie do tych, po których rozmaici kuzyni spodziewają się drogich
            prezentów z uwagi na to, że jestem lepiej usytuawana niż reszta rodziny i przy
            okazji każdego wesela, imienin, gwiazdki i innych okazji zawsze jestem
            obgadywana z powodu prezentu jaki daję. Ostatnio właśnie na ślubie któregoś z
            moich licznych kuzynów (chociażby z powodu ich liczby trudne jest ich kosztowne
            obdarowywanie!) była lista prezentów i ja też kupiłam prezent z tej listy -
            komplet tac kuchennych oraz patelnię do smażenia bez tłuszczu. Wydałam ponad
            200 zł i sądziłam, że dobrze wywiązałam się z prezentowego obowiązku, bo
            przecież wybrałam z listy - otóż nie, bo oczekiwano, że sfinansuję najdroższy
            prezent z listy- zestaw garnków Zeptera! A ja nie czuję się w obowiązku nikomu
            fundować niczego za kilka tysięcy złotych i uważam za niedorzeczność oczekiwanie
            tego po jakimkolwiek członku rodziny, mnie by to nie przyszło do głowy nawet
            gdyby moim wujem był Bill Gates!
            • Gość: Java Re: to świetna tendencja - popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 00:13
              Masz rację, mnie też zawsze boleśnie dotykają oczekiwania krewnych, że kosztem
              swoich własnych wydatków i przyjemności będę fundować im drogie prezenty, nawet
              otrzymuję sygnały co konkretnie mam kupić! Ostatnio cioteczna siostra wychodząc
              za mąż zażyczyła sobie na prezent ode mnie kuchenkę mikrofalową, co jest
              wydatkiem rzędu 400 - 600 zł. Nawet mi do głowy wcześniej nie przyszło aby
              kupować taki drogi prezent i oczywiście nie poszłam na wesele (nie pierwsze
              zresztą wesele w rodzinie opuszczone przeze mnie!), za co rodzina się obraziła.
              Niedługo pewnie zdecydowana duża część rodziny będzie na mnie obrażona, a to
              wszystko dlatego, że wyobrażają sobie iż ja pracując w Warszawie w niezłej
              firmie po prostu tonę w kasie i nie wiem już na co mam ją wydawać, więc powinnam
              się z nimi dzielić! O święta naiwności! Nawet gdyby tak było, to ostatnią
              rzeczą, na którą bym wydawała byłyby prezenty dla nielubianych krewnych. Ja śię
              świetnie obejdę bez udziału w rodzinnych weselach i innych tego typu
              uroczystościach jeżeli one przede wszystkim wyciąganiu ze mnie kasy mają służyć!
        • Gość: wiosna24 weselne prezenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 00:29
          Ciesz się, że wogóle twoi goście przyszli na wesele i przynieśli gwoli
          przyzwoitości jakieś prezenty, bo to obecnie wcale nie jest takie pewne. Byłam
          niedawno druhną na weselu, które było planowane na 150 osób a skończyło się na
          70, bo ponad połowa gości zrezygnowała z udziału w nim, choć wesele było
          wystawne, w niezłym miejscu i dobrze zorganizowane, nawet hotel dla gości był
          opłacony. Nieoficjalnie wiem, że kilkoro moich znajomych pożałowało kasy nawet
          na tani prezent i kwiaty, bo stwierdzali, że jak ktoś chce się bawić to taniej
          wyjdzie do klubu a zabawa lepsza. Ponadto kumpelki stwierdziły, że nie mają kasy
          na kiecki i fryzjera, wolą za to kupić sobie dzinsy. Nawet bliska rodzina panny
          młodej wykręciła się od przyjazdu, rzekomo ktoś był chory, ktoś inny wyjeżdżał.
          Dziś po prostu wesele to duży wydatek, nie tylko prezent ale i ciuchy i inne
          duperele, ale zabawa to już każdy wie jaka - jak to na weselu. Więc myślę, że
          dziś mało kto może liczyć na jakieś superprezenty od rodziny czy znajomych,
          fajnie jest jak wogóle przyjdą!
          • Gość: xz Re: weselne prezenty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.06, 08:56
            No ale te 300 zł od pary to powinno się jednak w kopercie dać, nie? Zawsze tyle
            daję, rodzinie więcej. Rozumiem, że są emerytki, których nie stać itd, ale ja
            nawet jak mało zarabiałem to jednak starałem się chociaż takie pieniądze mieć.
            • Gość: Małgosia Re: weselne prezenty IP: 217.153.76.* 28.12.06, 10:00
              Gość portalu: xz napisał(a):

              > No ale te 300 zł od pary to powinno się jednak w kopercie dać, nie?

              Tak naprawdę, to nie ma czegoś takiego "powinno się". Tak naprawdę zaprasza się
              gości weselnych po to, żeby jak sama nazwa wskazuje, WESELILI się razem z
              młodymi z tego wydarzenia jakim jest ślub.
              Prezenty to już tylko dodatek. Robienie z niego obowiązku, a nie daj Bóg
              krzywienie się, że uboga babcia dała za mało albo nic, to dla mnie buractwo do
              entej potęgi.
              • Gość: ho ho Re: weselne prezenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 11:39
                Też tak myślę i zawsze irytuje mnie niepisana presja aby się wykosztować na
                wesele nawet dalekich i prawie niewidywanych kuzynów. Ale po tych postach widzę
                że to się zmienia i ludzie wcale dzisiaj nie czują się już w obowiązku
                odwdzięczać się za zaproszenie drogim podarkiem a nawet żeby w ogóle przychodzić
                na wesele i uważam że to jest pozytywny trend. Niech każdy robi takie wesele na
                jakie go stać albo nie robi w ogóle i nie oczekuje z tego tytułu profitów. A 300
                to dla mnie dużo, chyba żeby się mój brat żenił albo najlepszy przyjaciel, ale
                jakiś pociotek to prezent za 100 zł jest moim zdaniem zupełnie na miejscu!
          • Gość: gad Re: weselne prezenty IP: 212.160.172.* 28.12.06, 11:46
            Teraz to łaskę robi ten kto przychodzi na wesele (że przyjmuje zaproszenie) a
            nie ten kto organizuje i zaprasza. No cóz czasy sie zmieniają....
            • Gość: gosciowa Re: weselne prezenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:11
              My się na wesele nie szarpaliśmy - uznaliśmy, że szkoda kasy, wolimy przeznaczyć
              to, co władowałoby się w żarcie, wodzireja, odlotowe stroje itp. na super
              wycieczkę. No i pojechaliśmy sobie na południe Włoch. Zamiast wesela
              urządziliśmy 4godzinne przyjątko dla rodzinki na Starym Mieście. Szarpnął się
              mój ojciec, pwoeidział, że to będzie jego prezent dla nas. OK. W takim razie
              pospraszał również gości, których ani specjalnie znam ani za nimi nie przepadam
              - no, lae skoro płacił to czmeu nie, miał prawo. Goście przyszli z kopertami dla
              nas, co mnie bardzo zdziwiło, bo - słowo honoru!- nie spodziewałam się czegoś
              takiego. OK. Odłożyliśmy potem na konto.
              W sumie moja rodzinka zachowała się cacy, ustalili między sobą co nam kupią i
              prezenty się nie dublowały. Zaskoczeniem był prezent od świadkowej (baaaardzo
              dobrze sytuowanej pani, posiadającej z mężem własną firmę) - dwa taniutkie
              ręczniki ze Stadionu, upchnięte w reklamówkę. Podarowaliśmy panu u którego
              wynajmowaliśmy mieszkanie na legowisko dla psa. Pies był zadowolony :-) Jej
              podarek trochę nas zniesmaczył - kiedy zapraszaliśmy ją na świadkową dostała od
              nas 2 zestawy "Rush" Gucciego dla siebie i dla jej męża, tanie to nie było.
              Natomiast rodzina w ogóle nei dała prezentu czy koperty -za to zjawili się
              andliczowi goście, jacyś kzuyni dziesiąta woda po kisielu, których mój mąż nie
              kojarzył. Teściowa była gotowa zrobić awanturę przed kościołem a w restauracji
              było miejsc zarazerwowanych na określoną liczbę osób. Zrezygnowali moi wujostwo,
              ustępując miejsca nachalnym pociotkom, było mi przykro, a teściowa była
              zadowolona jakby ją na 100 koni wsadził - i gorsza nie musiała dodać i jeszcze
              swoich krewnych na darmowe żarcie wepchnęła :-(
      • Gość: Gonia też dostałam deskę do kibla! IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 22:25
        Po odpakowaniu zółtej deski kiblowej w delfinki i palmy z wrażenia usiadłam i
        nie mogłam ic powiedzieć, nawet dziękuję! A mój teść oświadczył, że przecież
        przyda się nam, bo ta nzasza strasznie brzydka i zniszczona jest :))))))) dodam,
        że łazienkę mamy biało - różową, więc żółta deska w niebieskie delfinki i
        zielome palmy na pewno będzie się super komponować :D
    • Gość: sw Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.acn.waw.pl 24.12.06, 10:57
      Ja dostałam od teściowej niekształtne ścinki ścierek zabrudzone smarem (które dostał teść w zakładach je produjących), abym sobie je obrębiła.
      • Gość: veterinario Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 12:10
        Ja dostawałam od ciotki rok w rok używane książki ale żeby nie było tak prosto
        książki miały dedykację...
        Do książek przeterminowana o rok bombonierka i używane kosmetyki z Avonu
        (ciotka jest konsultantką).
        Od babci używane ciuchy to normalka szkoda tylko że w stylu wściekły róż i o
        kilka rozmiarów za małe.
        Teraz nie dostaję nic a konkretniej od momentu kiedy zaczęłam się rewanżować w
        ten sam sposób :)
        • go_to_hell Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 24.12.06, 13:21
          Ja dałam mojemu chłopakowi ciekawy prezent...nie wiem czy naprawde się cieszył czy udawał..ale...:) Dostał kubek,na którym sama wygrawerowaam mu życzenia:) oraz dwa uszyte przeze mnie maskotki C.O.M.O.N ;) Chce dodać, że mieliśmy "umowe", ze nie wydam kasy na prezenty:)W sumie mi sie udało:P Teraz na święta nie mam pomysłu, ale kupie coś w sklepie:) Chciałm wpierw namalować mu obraz...ale ni mam talentu jakoś:P
          • Gość: kasia Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 15:18
            Czytając te wszystkie posty, przypomniały mi się kiczowate prezenty, jakie robiliśmy z rodzeństwem jako dzieci rodzicom przy okazji...różnych okazji.

            czyli:
            figurki typu błyszczący konik (dla mamy)
            pojemniki na kuchenne rzeczy
            skarpety (za 2,90, to było chyba 10 lat temu? teraz mam 18lat)
            rajstopy
            majtki dla ojca
            kalesony
            pidżamy

            Jako jedyna dziewucha w męskim gronie byłam oddelegowana do kupna prezentów. Teraz to wydaje się śmieszne, ale...wtedy nie rozumieliśmy miny mamy. Przełomem w prezentach były kosmetyki dla rodziców. W przeciwieństwie do większości forumowiczów, dla nas gotowe zestawy kosmetyków z supermarketów (pod warunkiem że nie są to komplety firm Wiosenny Deszcz czy Brutal) są całkiem całkiem. Dlaczego? Bo nie ma czego kupować. A z takich rajstop czy skarpet zawsze byłam zadowolona. Może dlatego, że kiedy dostawałam takie prezenty w domu się nie przelewało? Im więcej w portfelu, tym trudniej cieszyć się drobnostkami.

            Najgorsze prezenty: kilka lat temu dostałam okropny plecak. Oj, płakałam płakałam. Chyba wtedy oczekiwałam jakiegoś cudownego błyszczyka do ust.I wszelkiej maści figurki uporczywie sprawiane mi przez kochające rodzeństwo - ale oni myśleli, że ja to lubię...

            Najlepsze: puzzle 1000 i książka 'Tajemniczy ogród' (miałam 9 lat). Dopiero tego roku zrozumieli, że najlepszym prezentem jest dla mnie...książka. W tym roku wszystkie prezenty są bardzo przemyślane. I książkowe.

            Żal, że u nas nie ma takiej cioci/babci....A co do takich gagowych prezentów...Kiedyś tacie dałam torebkę z kartką, gdzie była następna kartka prowadząca do łazienki, a tam następna itd. Ale się nabiegał po domu zanim znalazł prezent! Albo opakowałam małą rzecz w niezliczone ilości waty, papieru toaletowego itp. Był niezły ubaw. Niestety, sequel z reguły jest nadęty. i tak było w moim przypadku. Dostałam duże pudełko, rozpakowuję, rozpakowuję,a tam małe. W środku...wata. Byłam wściekła, chciałam rzucać tym pudełkiem. I z niego wypadły śliczne kolczyki...Ale niesmak pozostał. Jak widać - dbać o pakowanie!
            • Gość: BUC Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 19:35
              jest wigilia. 19:30. czytam Wasze posty i... zazdroszcze, ze macie od kogo
              dostawac obciachowe prezenty....
              • c_22 Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 24.12.06, 19:57
                Zazdrościsz boś BUC .
                • zosl Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 24.12.06, 20:26
                  zazdrości , bo samotny..:)) Masz ode mnie ciepły uśmiech..BUC!!
                  • c_22 Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 24.12.06, 20:55
                    Być samotnym to nie powód by być zazdrosnym.Ja też jestem samotny.Ale ok,Ty
                    masz ode mnie też ciepły uśmiech :).Pozdrawiam serdecznie .
              • a_weasley Szklanka do połowy pełna czy do połowy pusta 26.12.06, 00:08
                Gość portalu: BUC napisał(a):

                > jest wigilia. 19:30. czytam Wasze posty i... zazdroszcze, ze macie od kogo
                > dostawac obciachowe prezenty....

                Przypomina mi to propozycję, żeby cierpiąc na ostry ból zęba uśmiechnąć się
                radośnie z powodu posiadania obu nóg.
                Myśmy z kolei wigilijny wieczór wskutek nieporozumień na linii mama - żona i
                teściowa brata spędzili we czwórkę z moimi rodzicami. To, że tak wyszło, jest
                dla nas przykre i niezręczne bez względu na to, ile osób mogłoby nam zazdrościć,
                bo na przykład z podobnych przyczyn rodzeństwo nie rozmawia ze sobą od piętnastu
                lat.
      • klymenystra Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali 24.12.06, 20:58
        w tym roku wszystkie prezenty super, wybralam dwa, a reszte jakos trafili, no
        zadowolona jestem, nawet czekolada Lindta 99% sie znalazla, cudo :)
        a co do prezentow, to ze dwa lata temu dostalam od babci komplet plyt
        dolaczabych do "Naszego dziennika". ucieszylam sie, bo babcia chciala dobrze.
        potem tata je sprzedal na allegro, mi naprawde do niczego nie sa potrzebne
        plytly o spotkaniach mlodziezy z papiezem :/. bylo mi troszke glupio, jak
        babcia pytala, czy sluchalam tych plyt.
        dostalam tez kiedys kiedys od kolezanki z Wilna straszna swieczke z pozlacana
        panorama owego miasta :) dalej stoi na polce. od tej samej dziewczyny dostalam
        tez figurke, ktora przedstawia rozwalony but ze sloma, a w bucie siedza
        ptaszki :)
        rok temu (dwudzieste urodziny) kolezanka (chyba na odczepnego) podarowala mi
        skrzyneczke. skrzyczneka fajna, piracja, w srodku pelno 5-gorszowek, liscie
        jemioly i... porcelanowy slonik :>
        ooj, rozne rzeczy sie dostawalo, glownie na 18. utkwil mi najbardziej komplet
        kieliszkow do wodki na stojaku. do kompletu byla plastikowa butelka a w srodku
        czerwone majteczki. ladne, nie powiem, bylemu sie podobaly ;)
        ja dawalam setki obciachowych rzeczy. pamietam, jak w osmej klasie bodajze
        kupilismy kolezance w tesco wielka maskotke krowe, ubralysmy ja w seksowna
        tiulowa pizamke, a za gacie wsadzilismy karton mleka :)
        inna histoira to nasze mikolajki we francji. umowa byla, ze nie wydajemy ani
        euro. wiec ja ukradlam dla kolezanki kubeczek z kantyny, obkleilam go wata i
        Ania dostala kubeczek ocieplany. ja otrzymalam tekturowa trumne ze zdjeciem
        mumii w srodku, cala wybijana pineskami :DDDD
        wiecej tego bylo, ale juz nie pomne :)
        • Gość: CILA Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.06, 22:33
          Moja córka na 5 urodziny dostała od swojej babci
          (mojej mamy) NAMIOT produkcji radzieckiej z pięknego
          zielonego brezentu,który leżakował u niej w piwnicy
          kilka lat.Jeszcze tak zbaraniałego dziecka swego
          nie widziałam ...
    • Gość: ja dostalam ....paste do zebow IP: *.globalconnect.pl 24.12.06, 20:57
      dzis pod choinka w paczce od mamy byla....pasta do zebow na paradontoze, wow
      • Gość: patera a ja IP: *.csk.pl 24.12.06, 21:04
        miałam siedem lat. całej rodzinie dałam porcelanowe figurki z supermarketu.
        rok później mama dostała czerwoną plastikową miskę, a ciotka szary plastikowy
        pojemnik na chleb.
        co i tak nie przebija świąt, kiedy miałam z pięć lat i dawałam długopisy, stare
        monety, własnoręcznie robione wisiorki itp.
        • Gość: ef Re: a ja IP: *.it-net.pl 25.12.06, 00:17
          ja dostalem kiedys od dziadka duzy elegancki zestaw ze skaju z przyborami do
          golenia, kiedy spypnal mi sie was ;). BYło to u schylku prl-u ale podejrzewam ,
          ze dziadek kupil go dawno temu i trzymal dla swojego ukochanego wnusia kiedy ten
          dorosnie:D.
          otworzylismy go z kolegami ,a ze bylismy wtedy doadatkowo weseli malo nie
          pospadalismy z krzesel. Wszystkie paseczki przytrzymujace przybory pekaly ze
          starosci przy pierwszym wyjmowaniu owych, z pedzla powypadaly wlosy wraz z
          dotknieciem dloni, grzebyk z plastiku doslownie pokruszyl sie na malutkie 2-3
          zebne fragmenciki, to samo stalo sie z folijka na mydelku , ktore jak dodam
          stracilo i smak i zapach. Jeszcze pare rzeczy uleglo anihiliacji w tej chwili
          juz nie pamietam jakich , choc zestaw mam w szafie( a jakze) byc moze podaruje
          go swojemu wnukowi? :D (ac0!;))



          --

          punkt skupu
          • Gość: gosik6 kto dostal ten prezent? IP: *.euro-net.pl 25.12.06, 12:30
            To dotyczy mojego męża. Wybierając sie do zaprzyjażninej firmy spakował bardzo
            elegancki alkohol i czkoladki do reklamówki. Wychodząc z domu do samochodu
            wrzucił do niej papier toaletowy, który miał zostac w samochodzie.Niestey
            zapomniał go wyjąći ktoś został obdarowany alkoholem, czkoladkami i rolką
            papiery toaletoweg. Ciekawe co sobie pomyślał?
          • Gość: naiwna Re: a ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 06:24
            ef, "na mydelku , ktore jak dodam stracilo i smak i zapach"... SMAK?! :D
          • alleo1 Re: a ja 09.04.07, 17:06
            "na mydelku , ktore jak dodam stracilo i smak i zapach"

            Naprawdę próbowałeś ?!
            ;))
      • Gość: lidka Re: dostalam ....paste do zebow IP: *.aster.pl 25.12.06, 12:03
        z tą pastą to normalnie nie wierzę
    • Gość: PaLa Mój superobciachowy prezent!! IP: *.piotrkow.net.pl 24.12.06, 22:14
      dzis na wigilie co dostałam od mojego super dziadziusa?
      Chałwe za 1zł i czekolade z bakaliami (której nie nawidze) za 2zł zapakowane w
      folie po kwiatkach!! :D
      • Gość: lidka Re: Mój superobciachowy prezent!! IP: *.aster.pl 25.12.06, 12:02
        dziadziuś chyba tak pod 80 :)
      • ziuz Re: Mój superobciachowy prezent!! 25.12.06, 20:39
        a nie pomyslalas, ze dziadek moze nie miec kasy?

    • Gość: poliszynel treppke Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.range86-132.btcentralplus.com 24.12.06, 22:53
      ja raz otrzymalem w prezencie eksluzywne obuwie z teflonu, pomaranczowa fifke,
      nasturcje, swierza ogonowke, litr zwiru do odkadzania butow, psy bingo ,
      samoloty f16, pakistan, zestaw papciow, wyrazy : dupa, czerpak, nagonka....
      dlugo by wymieniac jeno wiatr wiedzial ze juz wtedy bylem martwy...
    • Gość: jerycho kowalik Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.range86-132.btcentralplus.com 24.12.06, 23:00
      Ja raz dostalem rybe z poderznietym gardlem.
      Ktos zostawil mi ja w wigilie pod drzwiami.
      Nastepne swieta spedzalem juz w miejscu gdzie slowa : prawda , noga ,
      zasadniczak nie maja juz zadnego znaczenia.
    • Gość: Renifer Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.06, 23:28
      dziś dostałam od szwagra dezodorant Nivea for men
    • Gość: konishiko Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.54.173.185.tisdip.tiscali.de 24.12.06, 23:40
      Wątek z jednej strony ubawił mnie po pachy, ale z drugiej strony smutno się
      robi, że im bogatsza rodzina, tym bardziej odczepne prezenty kupuje :(

      Sama dałam i otrzymałam ostatnio mnóstwo obciachowych prezentów, ale to ze
      względu na specyficzną niemiecką tradycję mikołajek w miejscu pracy zwanych
      Schrottwichtel, czyli w wolnym tłumaczeniu wymiana śmieci ;) Pomysł lubię, bo
      można największe badziewie podarować wyłącznie w tym celu, żeby inni się z niego
      śmiali, istnieje wręcz pewnego rodzaju konkurencja, kto dostanie większy obciach.

      Hitem lat ostatnich jest elektryczny młynek do pieprzu, chyba zepsuty, bo krąży
      już od jakiegoś czasu oraz pudło nieco obtłuczonych obrzydliwych ręcznie
      malowanych bombek, które co roku komuś się dostaje odkąd pamiętam. W tym roku
      przewinęła się okropnie ciężka szklana papryka made in Estonia, dziwne
      koreańskie talerzyki z papier mache, stylem sugerujące, że chyba z Korei
      Północnej i absolutny hit - plastikowy gadżet ze Star Treka w stylu sklepu za 1
      euro, ten taki do robienia badań medycznych na odległość. O nieprzebranej ilości
      artykułów dekoracyjnych z czasów wczesnego Honeckera nie wspomnę :P

      Może ciotki powinny sobie we własnym gronie organizować coś takiego?
      • Gość: Kalamburka Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 00:09
        Ja w piątek, na 18-stkę, od kolegów dostałam patelnię. ;) Na szczęscie wszyscy
        się podpisali, więc będę mieć oryginalną pamiątkę. :) Koleżanka, z którą
        robiłam imprezę dostała natomiast chochlę :D, też pomysłowy prezent :P
        • Gość: shava Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 00:56
          Dostałam dziś od dziadków bałwanka śpiewającego Jingle bells,a nie jestem już
          dzieckiem:)
          Jednak najgorsze prezenty dają najbogatsi to się potwiedza w 100%.Od
          ciotki,która ma fime słynną na cały kraj,widać ją w gazetach i tv dostaję co
          roku czekoladkę i jakiś bzdet z kiosku ruchu,jakaś figurka żyrafy,czy tandetna
          ramka na zdjęcie...
          • Gość: gosc o prezentach od bogaczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 23:23
            Przepraszam, ze się wtrącę, ale już nie mogę wytrzymać - moi Drodzy kim jest
            tak zwana klasa bogaczy w dzisiejszej Polsce - w 90% jest to zwykła hołota nie
            znająca elementarnych zasad savoir-vivre. Bo to nie chodzi o to, żeby
            zaszpanować jakimś megadrogim prezentem, ale choć raz w roku poświęcić bliskim
            czy krewnym parę minut i kupić jakiś przemyślany prezent -a nie
            odwalić "badziew" z kiosku ruchu. ja na przykład uwielbiam dostawać takie małe
            książeczki-albumiki z fotografiami i cytatami o miłości, przyjaźni, życiu,
            czułości, męstwie, smutku etc... etc...
            To nie są rzeczy drogie, ale cieszą i lubię do nich często wracać. A jeszcze
            bardziej mnie cieszy, gdy obdarowujący pisze jakąś piękną dedykację, koniecznie
            z mądrym przesłaniem i zapiskiem np. "Płock-Boże Narodzenie'2006".
            Po prostu powiedzcie kiedyś tym swoim elitarnym ciotkom i wujkom, żeby nie
            kompromitowali się i nie kupowali nic - bo w koncu nie prezenty są ważne, ale
            duch Świąt Bożego Narodzenia, nieprawdaż ?
            Pozdrawiam świątecznie :-)))))))
            • Gość: lidl Smutna prawda o prezentach od zamożnych IP: *.augustow.mm.pl 26.12.06, 20:52
              Ja co roku od wuja mającego hotel w Miami dostaję aczkę żywnościową z herbatą,
              kawą, cukierkami, colą itp. Ponieważ sam bywam w USA wiem już, że w firmie
              wysyłkowej taka paczka kosztuje ok. 30 dolców (towary nie są zbyt luksusowe).
              Osobiście bym wolał nawet te 30 $ w kopercie, to bym przynajmniej jakiś rachunek
              ołacił, ale nie, co roku wyrzucam albo rozdaję tą nieszczęsną herbatę Lipton,
              której nie trawię, jakiś podły gatunek kawy daję bezdomnym itp. ... A wuj pewnie
              uważa się się za dobroczyńcę. To nawet nie skąpstwo, co po prostu ignoracja i
              lekceważenie, nie chce mu się nawet zmieniać zamówienia albo pomyślęć, że w
              obecnej Polsce haerata dowolnego gatnku to nie jest już żaden luksus!
    • Gość: Jaro Moje super prezenty IP: *.szczecin.mm.pl 25.12.06, 00:56
      przed chwilą wróciłem z Wigilii od mojej kochanej Mamy, dostałem kosmetyki
      (żel po goleniu, perfum i dezodorant) marki Korsarz (powinny się nazwywać "NIe
      podchodź do mnie")-psiknąłem się po powrocie do domu i pies się na mnie
      obraził, moja dziewczyna dostała "ślicznusią" różową koszulę nocną model "worek
      na kartofle" ale i tak kocham moją Mamę
      • Gość: lidka Re: Moje super prezenty IP: *.aster.pl 25.12.06, 11:59
        i takie podejście mi sie podoba:), przecież to tylko zabawa
    • Gość: asia Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.chello.pl 25.12.06, 00:58
      Własnie w czoraj rozmawialiśmy z mez=żem jakie robiliśmy prezenty swoim rodzicom
      jak sami byliśmy dziecmi. Ja swojemu tacie kupowałam zawsze skarpety,maszynki
      do golenia (ktore teraz mozna kupiś w każdym kiosku),dezodoranty itp a moj maz
      jak miał 10 lat kupił swojemu ojcu szczoteczkę i pastę do zębów...
      • Gość: shava Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.06, 01:12
        Aha i dostałam kiedyś beznadziejny czerwony sweter z logo "@" i uzasadnienie:"bo
        ty tam lubisz internet"...
        • Gość: olgucha Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 01:27
          dzis dostalam od babci: 10pak chusteczek do nosa marki lider price,rajstopy w
          ktore spokojnie wejde razem z mama-ona tez dostala takiej wielkosci wiec tak
          jakby mamy cztery pary :P chusteczki odswiezajace ktore chyba juz zwietrzaly :D
          a wszyscy panowie dostali skarpetki-wilekosc taka ze mniej wiecej da sie kajak
          jedna wyscielic! no ale babcia zawsze dawla trafione prezenty ;)
          • Gość: Sanchali Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 01:44
            Na Boże Narodzenie nie dostałam nigdy obciachowego prezentu, ale przechodnie
            torebki na prezenty to standard (zaznaczam, że one nie sa przechodnie w jednym
            domu ale w całej 15 osoboweh rodzinie...)

            A co do szit prezentów: Mój wujek, kierwonik linii produkcyjnej w fabryce: 2
            długopisy i karteczki smaporzylepne z logo firmy, na osiemnastkę biały olbrzymi
            okrągły talerz do pizzy. No i hit: (też na osiemnastkę) od chrzestnego i jego
            żony fantastyczny zegarek z plastikowym przeroczystym różowym paskiem i
            metalizowaną tarczą za 5 złotych od Ruskich... Przy czym 2 tygodnie wcześniej
            babcia pokazywała chrzestnemu mój nowy zegarek od matki... porządną, klasyczną
            Adriaticę...
            O niestety nie był to prezent z dobrego serca, bo ciotka nienawidzi mnie za to,
            że jestem zdolniejsza od jej syna...
      • Gość: Nikodem Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.net.euron.pl 27.12.06, 23:21
        Teraz to sobie uprzytomniłem... Zawsze lubiłem obdarować najbliższych podarkiem
        np. z kolonii, szczególne względy miał mój szanowny tatuś: raz przywiozłem z
        kolonii maszynkę do golenia, taką na żyletkę i jeszcze jeden podarek, który
        pamiętam: brązowa kamionkowa popielniczka w kształcie listka.
        A juz najbardziej wzruszony był mój starszy o 5 lat cioteczny brat: z okazji
        Nowego Roku podarowałem mu, jako 6-7 letnie pacholę, bardzo gustowną zakładke do
        książki zrobioną z wycinanki. W owym pamietnym roku wszystkich zresztą
        obdarowałem wycinankami ale na w/w bracie musiało to zrobić szczególne wrażenie
        bo przez jakieś pół godziny ganiałmnie po pokoju :-)
        • Gość: Nikodem Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.net.euron.pl 27.12.06, 23:44
          Jeszcze rodzinna opowieść wigilijna. Było to jakieś 5 lat temu, jakoś chyba 1
          święta na których byliśmy u rodziców jako małżeństwo. Jestem w dalszym ciągu
          najmłodszy w rodzinie więc tradycyjnie prezenty spod choinki przeglądam,
          odczytuję i podaję właściwemu obdarowanemu ja. Podaję zatem podarek tacie, po
          opakowaniu i piśmie wiedzieliśmy już wszyscy, ze jest od babci (jego mamy, 81
          lat wówczas). Tata zagląda i truchleje, przez dłuższą chwilę nic nie mówi i nie
          rusza się, poczym wyciąga z torebki grzebyk - taki z bardzo drobnymi długimi
          zębami, babciny, poczerniały już w zasadzie ze starości bo babcia używa go jak
          pamięcią sięgnę. Rzuca babci smutne spojrzenie i pyta z wyrzutem: co ty mi tu
          dajesz !? jakiś swój grzebyk !? A babcia na to, jakby przebudzona w tym
          momencie: Andrzej! Dawaj to, to przecież mój grzebień! Skąd to masz !?
          Okazało się, że był tam jakis całkiem miły prezencik dla synusia a grzebyk
          wpadł babci przypadkiem podczas pakowania. I wtedy i teraz jak przypomnę sobie
          tą historię to mam ochotę ryczeć i leżeć kołami do góry :-)
    • Gość: jusiarosia Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 02:01
      Uczennica w mojej klasie podarowała koledze wór wypełniony 12 l wody,
      dopełniony czystym tlenem z pływającym w środku karpiem. Gość musiał
      zataszczyć "złotą rybkę" kilka kilometrów do domu (nie mieszka w mieście, w
      którym znajduje się szkoła.
    • Gość: Nelya Re: Najbardziej obciachowe prezenty jakie dostali IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.12.06, 02:55
      w tym roku od ciotuni:
      brat (24 lata) - czekolada z orzechami
      mama - 2 pary rajstop i kozie mleko
      ja - atlas zachodniej europy

      tylko brat pokrzywdzony ;)
      poza tym niedawno chodziłam po sklepach za prezentami dla znajomych, i widziałam
      takie coś, o którym myslałam "o nie, tego na pewno nie kupię, mam nadzieję, że
      takiego nie dostanę" - i dostałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka