Dodaj do ulubionych

Polskie nazwy obcojęzyczne

09.04.08, 00:41
Czy wasze otoczenie także używa "poprawnych" nazw obcojęzycznych?
Mój teść kupił sobie ostatnio laptoka (czytaj: laptop) a szwagierka używa blutoha (czytaj: bluetooth), a na konferencję pojechała do zurychu (pewnie większość Polaków pojechałaby do "Curychu"...)
Wypas to również kierfur, haem (H&M) czy kafe maczjato (caffe macchiato).

I podobnych kwiatków mogłabym wymieniać setki, a może wy macie jakieś fajne propozycje?


Obserwuj wątek
    • malutka_kropka82 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 08:20
      Z tym laptokiem to już naprawdę jakaś plaga, przyjęło się tak przez
      pewien durny polski serial, ale tam ta nazwa była używana chyba
      specjalnie dla jaj w taki przekręcony sposób, ale ludzie to łyknęli
      bezkrytycznie (ostatnio, o zgrozo! słyszałam takie określenie nawet
      w reklamie)...Blutacz to bluetooth. Nagminne przekręcanie nazw
      marketów i tak np.
      Geant to żan, żant
      Auchan to oszont
      Deichman to dajczman
      Wieczne używanie słowa trendy w nieprawidłowej formie (jak już
      musimy bezkrytycznie papugować to przynajmniej bez błędu), że coś
      np, buty, szminka, jest trendy, a to błąd, bo powinno się mówić, że
      np. noszenie w tym sezonie butów na koturnach jest trendy (ogólna
      tendencja w modzie).
      No i wkurzające jest jak ktoś, kto po polsku dobrze nie umie mówić,
      ale dodaje takie obcojęzyczne kwiatki np. poszłem na lancz...
      • lady.godiva Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 14:28
        jeden z moich współ-pracowników mówi notebuk heh
        • Gość: lolcia Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 195.136.99.* 10.04.08, 18:49
          notebuk??? o zgrozo!! :))) faaajnie
        • Gość: albud Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.pikonet.pl 14.04.08, 18:19
          pani od informatyki prosi o usuniecie "wajrusów" ...a to przeciez
          polskie słowo. ale obcojęzycznymi posługuje się znakomcie..
      • lehoo Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 17:44
        U nas na Geanta mówią żygant
        • Gość: M Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.08, 21:22
          A u nas na Auchan mówią oszołom, po prostu.
          • Gość: ja Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 10:20
            A u nas mówią "czytaj auchan"
          • Gość: uburama Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.acn.waw.pl 10.04.08, 10:33
            Gość portalu: M napisał(a):

            > A u nas na Auchan mówią oszołom, po prostu.

            łosiom /nie wierzę/
          • Gość: Gość Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 23:07
            Na pewno z Częstochowy jesteś:) Właśnie tam Auchan zwany jest Oszołomem heheheh
      • oliwija Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 11.04.08, 10:10
        jak jeszcze był leader price to ja mówila ma niego lider szajs
    • malutka_kropka82 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 08:35
      A i jeszcze jest Liroj Merlin (takie połączenie polskiego rapera z
      angielskim czarodziejem :))
      • Gość: midnight Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 10:23
        a mnie ostatnio pewna pani pytała jak dojechać do "GĄ" Nie
        wiedziałam :D
        • Gość: mozambique n/z Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 12:58
          ja naparwde nie wiem skąd w niektórych umysłach bierze sie
          Czikago ??? ( dot. Chicago ) ktos mi to moze wyjasnić ?

          co do kawy maczjato to , o zgrozo, taka mi zaproponwoała panienka-
          kelnereczka w knajpie włoskiej
          w odpwiedzi zamówiłam u niej spadżetti bo tak widnaiło w menu ,
          (czyli "spagetti"), zresztą obok "kawy dopio", czego za cholere nie
          mogałm zroumiec , ale moze daltego ze znam włoski, w przeciwienstwie
          do włąsciela knajpy


          łykneła jak gęś kluski
          • Gość: hmmm Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 09.04.08, 13:29
            To używane na Greenpoint: beknąc karę za korner strita. Hehe
            Cofnąć smochodem za róg ulicy ;)

            Pozdrawiam
          • Gość: Gosiekkk Czikago? IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 09.04.08, 13:37
            No jak to skad sie taka nazwa wziela? Przeciez zostala zaslyszana od
            mieszkajacych tam polonusow. Jest jeszcze CIkago, SZYkago, ale niestety SIKAgo
            ciagle brak... :-P
            • mozambique Re: Czikago? 09.04.08, 13:45
              to znaczy ze polonusi mieszkajcy w Chicago przez 30 lat nie
              nauczyli sie nawet wymowy nazwy miasta w ktorym mieszkają ?
              • the_dzidka Re: Czikago? 09.04.08, 14:48
                jesli chodzi o polonusów w USA, jest to jak najbardziej możliwe.
                • eastsider Re: Czikago? 10.04.08, 06:04
                  "the-dzidka", to pewnie zdrobnienie od "the dzida".
                  Pani purystka jezykowa uzywajaca zwrotu "jak najbardziej".
                  Congratulations.
                • Gość: uburama Re: Czikago? IP: *.acn.waw.pl 10.04.08, 10:40
                  Bez kompleksów. Ile to się z Arnolda nażartowano za Kalafornię. A gubernator.
              • arieska Re: Czikago? 10.04.08, 00:43
                mozambique napisała:

                > to znaczy ze polonusi mieszkajcy w Chicago przez 30 lat nie
                > nauczyli sie nawet wymowy nazwy miasta w ktorym mieszkają ?

                Dokladnie tak. Norma jest nieznajomosc angielskiego po 30 latach mieszkania w
                USA, nawet nazwy miasta nauczyc im sie nie chce... Zawsze mi wstyd za takich
                ludzi - opinia, ze Polacy za granica nie potrafia sie zintegrowac z "tubylcami"
                niestety nie wziela sie znikad.
                • czerwony_burak Re: Czkago? 10.04.08, 06:36
                  Skoro Polacy w Polsce nie moga sie zintegorwac sami
                  z soba (grodzone osiedla-getta) to dlaczego po wyjezdzie mialoby sie im poprawiac.

                  W Polsce jest regula, ze im glupszy tym wazniejszy
                  to mysla, ze i za granica tak powinno byc.

                  Jak tu nie wierzyc, ze Polacy maja pokrecone umysly?

                  Zaczelo sie od tego, ze Polacy w Polsce nie umieja
                  mowic po polsku ani po nijakiemu innemu
                  i wymyslaja "kafe macziato".

                  I co? Dzieki pokreconym wlasciwosciom polskiego umyslu winni temu okazali sie
                  mieszkancy amerykanskiego Greenpointu. Niebywale schrzanione rozumowanie - na
                  poziomie alternatywnego Nobla!

                  A odpowiedz jest prosta:
                  Skoro w Polsce wiekszosc Polakow nie umie mowic poprawnie w zadnym jezyku,
                  wlacznie ze swoim, to za granice na eksport, ta sama zabieraja madrosc, ktora
                  nabyli w swym ukochanym kraiku.

                  Nie pocieszajcie sie jacy to madrzy jestescie i do ksiazek, tumany, zamiast
                  klepac glupoty w klawiature.
                  • Gość: anula Re: Czkago? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 11:55
                    czerwony_burak napisał:
                    > Nie pocieszajcie sie jacy to madrzy jestescie i do ksiazek, tumany, zamiast
                    > klepac glupoty w klawiature.

                    Rozumiem o sobie napisales? Bo istotnie Twoja logika pozostawia wiele do
                    zyczenia. Ale czego gluchy nie doslyszy to sobie dopowie...Widocznie naprawde za
                    malo czytasz, ale nie posadzaj o to innych.
                  • Gość: lulu Re: Czkago? IP: *.cable.ubr06.shef.blueyonder.co.uk 12.04.08, 17:13
                    brawo dla autora tej wypowiedzi - zgadzam sie w pelni.
                    • soup.nazi Polska to bardzo sloneczny kraj 13.04.08, 07:08
                      Jakies 80 do 90% mieszkancow jest swiecie przekonanych, ze im slonce z doopy
                      swieci. No i zawsze wszystkiemu sa winne te wszeteczne Stany Zjednoczone, pewnie
                      z powodu ich paranoicznej niecheci do wpuszczania slonecznej populacji bez wiz,
                      zeby populacja mogla nieskrepowanie zapjerdalac na dachach.
                  • viking2 Re: Czkago? 14.04.08, 03:25
                    czerwony_burak napisał:
                    > Skoro w Polsce wiekszosc Polakow nie umie mowic poprawnie w zadnym jezyku,
                    > wlacznie ze swoim, to za granice na eksport, ta sama zabieraja madrosc, ktora
                    > nabyli w swym ukochanym kraiku.

                    Buraczku nasz kochany, "za granice" to oni TĘ mądrość zabierają, a nie "tą"
                    mądrość...
              • leszlong Re: Czikago? 10.04.08, 12:42
                A najlepsze jest to, że amerykańska nazwa Chicago to przekręcona indiańska nazwa
                "shikaakwa". Więc nie plujcie na naszych, jak przekręcają nazwę przekręconą.
                • Gość: satyron Re: Monachium (Munchen)= Monaco IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 13:00
                  hej wlasnie przypomniala mi sie anegdota z podrozy we Wloszech (Italia dla
                  reszty swiata!!)bedac na dworcu kolejowym w Genui chcialem sie dostac do Monte
                  Carlo -Monaco . Spogladam na rozklad i widze ze jest bezposredni pociag do
                  Monaco , lecz co wzbudzilo moje podejrzenie, to bardzo dluga podroz.Pytajac sie
                  w informacji dlaczego tak dlugo pociag jedzie do miasta ktore jest oddalone o
                  niespelna 200 km od Genui , odpowiedziano mi ze jest to normalne ze wzgledu ze
                  pociag jedzie przez Austrie etc etc .W tym momencie zorientowalem sie ze Monaco
                  dla Wlochow to Monachium !!!
                  • zigzaur Re: Monachium (Munchen)= Monaco 10.04.08, 13:20
                    Mówiąc dokładnie, to włoska nazwa miasta München brzmi

                    Monaco di Bavaria.
                    • Gość: satyron Re: Monachium (Munchen)= Monaco IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 13:30
                      tez to sprawdzilem....slyszeliscie o mozliwosciach promocji Wroclawia za
                      granica jako Breslau?
                    • yavanna86 Re: Monachium (Munchen)= Monaco 10.04.08, 19:35
                      di Baviera?:)
                  • gorillon Re: Monachium (Munchen)= Monaco 10.04.08, 13:43
                    Jesli odpowiedziano Ci pytajac, to musialo ciekawie brzmiec. Zreszta, pewnie u Wlochow to mozliwe. Lubia romawiac, wiec takze sami z soba ;)
                • zigzaur Re: Czikago? 10.04.08, 13:07
                  Z uwagi na dużą ilość mieszkańców rodem z Podhala, w użyciu jest też nazwa

                  Ciupago.
                  • Gość: satyron Re: Ciupago IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 13:12
                    zigzaur to jest dobre z tym Ciupago !!!
          • Gość: Galadriela Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.08, 14:26
            Skoro znasz j. włoski, to pewnie wiesz, że "spagetti" pisze się "spaghetti" ?
            ;-)))
            • Gość: mozambique n/z Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 14:38
              galadriella - kompletnie nie czaisz bazy ????

              napisane był jak podałam ,
              w tym sęk !
            • Gość: zuza Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.tkdami.net 09.04.08, 17:28
              a to nie pojelas ze tak stalo napisane w karcie Biedulko?
            • czerwony_burak Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 06:52
              Kolejny polski madrala z rozumieniem tekstu nie
              wykraczajacym poza jedne linijke.

              Skoro znasz polski to powinnas wiedziec, ze
              podala tak jak bylo w karcie.
              Inaczej nie przeczytala by "spadzetti".

              Ale czego wymagac od polskich waskohoryzontalnych madrali?

              • Gość: purysta Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 12:59
                Kolego, wymagac "rozumienia tekstu" mozna wtedy, kiedy ten tekst jest
                napisany poprawna polszyzna. Forumowiczce "znajacej wloski" to sie nie
                udalo, wiec nic dziwnego, ze inni maja problemy ze zrozumieniem tego,
                o co jej chodzi.
          • Gość: QUIRINETTA Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.73-81-b.business.telecomitalia.it 09.04.08, 16:37
            Jesli rzeczywiscie znalabys wloski to wiedzialabys jak pisze sie
            spagHetti...
            • Gość: titta Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.botany.gu.se 09.04.08, 17:20
              gratulúje inteligencji i umiejetnoci czytania ze zrozumieiem.
            • Gość: mozambique n/z Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 09:45
              "Jesli rzeczywiscie znalabys wloski to wiedzialabys jak pisze sie
              > spagHetti...

              następna , której mózg sie nie włączył


              no naprawdę ręce opadają :((((((((((
          • Gość: ja:) Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.tkdami.net 09.04.08, 16:48
            so.pwn.pl/lista.php?co=Chicago
            • Gość: RM Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 199.64.72.* 09.04.08, 16:53
              to nadal nie tlumaczy skad to 'czikago' sie wzielo w j. polskim.
              www.merriam-webster.com/dictionary/chicagoRM
              • Gość: m. Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 82.160.48.* 09.04.08, 16:59
                Bo skad przecietny czlowiek ma wiedziec, ze Chicago wymawia sie z
                francuska (francuskojezyczni osadnicy!)? Wiec wymawia z angielska,
                podobnie jak chick, check itp.

                W stanie Indiana jest miasteczko Terre Haute (to tez z
                francuskiego). Jak nazwe wymawiaja miejscowi? Tere-ote.
                • Gość: Menschenfresser Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.proxy.aol.com 09.04.08, 17:30
                  Podobnie: Luisville (Kentucky)
                  - Lujwul
                  - Luwil
                  itd. :)
                • Gość: okrent Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.08, 22:49
                  m. napisał(a):

                  W stanie Indiana jest miasteczko Terre Haute (to tez z
                  > francuskiego). Jak nazwe wymawiaja miejscowi? Tere-ote.

                  A np. taka rzeka Des Plaines w Chicagolandzie jest wymawiana jako
                  (mniej więcej) Dezplejnz :\ Już się przyzwyczaiłam ale ja zawsze mam
                  odruch, żeby czytać to i wymawiać z francuska.
          • Gość: ja:) Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.tkdami.net 09.04.08, 17:08

            Proponuję przeczytać...

            so.pwn.pl/lista.php?co=Chicago
          • Gość: lomo Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 13:05
            Czikago bierze się stąd, że na zasadzie analogii z wyrazemi takimi
            jak "chips", "cheese", czy "Chuck Norris", gdzie "ch" wymawia się w
            angielskim jako /cz/, ludzie myślą, że to samo dotyczy "Chicago", co
            jest jeszcze wzmacniane tym, że w przeciwieństwie do tych innych
            wyrazów nazwy "Chicago" nie słyszy się tak często w oryginale.
          • jwojciec Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 15:52
            > ja naparwde nie wiem skąd w niektórych umysłach bierze sie
            > Czikago ??? ( dot. Chicago ) ktos mi to moze wyjasnić ?

            Bo tak sie wymawia w pewnych czesciach USow. Spotkalem sie z tym
            osobiscie, takze bedac tym zaskoczony. Posluchaj takze piosenki
            Sweet Home Chicago z filmu Blues Brothers.

            Jacek
            • Gość: ann Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.aster.pl 10.04.08, 19:41
              > Bo tak sie wymawia w pewnych czesciach USow. Spotkalem sie z tym
              > osobiscie, takze bedac tym zaskoczony.

              racja, ja też bylam bardzo zaskoczona, kiedy po wylądowaniu na
              o'Hare usłyszałam powitanie kapitana "łelkom to czikago"
          • Gość: zaraz urodzę Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 10.04.08, 16:05
            hahhaha,znam ten ból,tyle,że po hiszpańsku...ostatnio babka z
            obsługi mni poprawiła,gdy w hiszpańskiej knajpce zamówiłam paellę
            [czyt.PAEJĘ] i powiedziała:chyba PAELĘ...wyszłam stamtąd,nic nie
            zjadając...;-)
            • Gość: meiga Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.171.134.179.crowley.pl 10.04.08, 20:59
              To samo jest z ze słowem "torilla" [tortija] - nieustannie mnie poprawiają
              kelnerki w tym. No, ale i w TV przeczytają: Zapatero przez dźwięczne polskie "z"
              zamiast [th], Miguel ("u" po g się nie czyta, chyba, że ma takie dwie kropki nad
              sobą - dierezę) i inne cuda. Myślę sobie, że jak mówię "tortija", to te kelnerki
              o mnie myślą, że jestem niedouczona, a ja jako filolog hiszpański, po prostu,
              nie mogę inaczej
              wymówic, bo mi usta odmawiają posłuszeństwa :).
              • Gość: anty burżuj K Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.mtnet.com.pl 12.04.08, 13:57
                z telewizora można się dowiedzieć również np. tego, że prezydent Wenezueli to
                Jugo Chavez - bo skoro wymawiają jego imię "Hugo"...
              • viking2 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 14.04.08, 03:37
                Gość portalu: meiga napisał(a):
                > zamiast [th], Miguel ("u" po g się nie czyta, chyba, że ma takie dwie kropki na
                > d
                > sobą - dierezę) i inne cuda. Myślę sobie, że jak mówię "tortija", to te kelnerk

                Popatrz, ciekawe rzeczy piszesz. Nie wiedzialem, prawde mowiac, szczegolnie o
                tym Miguelu. Anglojezyczna Ameryka Polnocna wymawia go wlasnie Miguel, bez
                opuszczania "g" (duzo naplywowej ludnosci latynoskiej; sam znam goscia
                nazwiskiem Miguel Ortega, z pochodzenia z Salwadoru). Ale nie jestem pewny, jak
                sami latynosi mowia - jakos mi sie nigdy nie zlozylo uslyszec jak Miguel gada po
                hiszpansku o innym Miguelu. No, w koncu dosc to nawet zrozumiale: do mnie po
                hiszpansku nie gadal...
          • Gość: gość portalu Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.marketing-house.pl 10.04.08, 16:32
            czikago wzielo sie stad ze niektorzy angielskie 'ch' wymawiaja 'cz'
            chips [czips], cherry [czery] itd

            nie ma za co:)
          • yavanna86 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 19:34
            włoski to wiecie-zawsze w restauracjach "włoskich" trafi się
            margerita (czyt mardżerita)
            capuchino (kapukino), cappucino, capuccino
            spagetti boloneze (zresztą spaghetti alla bolognese też nie istnieje tak
            naprawdę w Bolonii:))
            itd :>
            tak samo nazwy francuskie - Kerfur, Żan..ah.
            Natomiast ja na H&M mówię Ha i Em - to szwedzka firma, nie wiem jak jest po
            szwedzku Ha i Em więc nie będę się silić:> na pewno nie "Ha End Em":D
            • andreas3233 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 11.04.08, 00:06
              yavanna86 napisała:


              > Natomiast ja na H&M mówię Ha i Em - to szwedzka firma, nie wiem
              jak jest po
              > szwedzku Ha i Em więc nie będę się silić:> na pewno nie "Ha End
              Em":D

              Ojjj: chyba poprawna wymowa to: [ ejczen:em ].
              • blinski Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 10:13
                > Ojjj: chyba poprawna wymowa to: [ ejczen:em ].

                czemuż to poprawną wymową nazwy szwedzkiego sklepu w polsce miałoby być ejczenem? rozumiem, gdyby była to ogólnie angielska nazwa (niczym polski reserved), chociaż skrótowiec od angielskiej nazwy (a pochodzi od szwedzkiego hennes & mauritz), lub też, ewentualnie, narzucona polityka firmy (jak w c&a, mimo że holenderskim, wszędzie czytanym si'enej). tutaj nie występuje żaden z tych przypadków.
                • Gość: mimi9930 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.kolornet.pl 13.04.08, 19:24
                  w niemczech nazwę C&A wymawia się ce und a, proste, po co sie męczyć
                  wymyślaniem jak by to sie wymawiało po angielsku
                  • gorillon Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 14.04.08, 11:42
                    Czyli w Polsce trzeba mowic "ce i a". Hmmm, CiA... Snoby moga wiec wymawiac "si aj ej".
                    Dla Anglikow ten skrot oznacza "Cheap & Awful" (za wspomnieniami Moniki Zeromskiej)

                    Jakis czas temu mieszkalem w Skandynawii, gdzie sklepy H&M czesto oznaczone sa pelna nazwa, wiec dla mnie H&M, to od zawsze "Heniek i Moryc" :)
            • nienstettin Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 13.04.08, 14:33
              yavanna86 napisała:

              > Natomiast ja na H&M mówię Ha i Em - to szwedzka firma, nie wiem jak jest po
              > szwedzku Ha i Em więc nie będę się silić:> na pewno nie "Ha End Em":D

              "H och M", ale chyba większośc mówi po prostu "HM" (tak jak miałem okazję się zorientować), pomijając "och" w środku. :)
        • Gość: iminka Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 10.04.08, 16:01
          mnie za to jedna babcia spytał o drogę do "GANTU":-)Chyba chodziło
          im o to samo:-):-):-)
      • Gość: Gosiekkk Jest jeszcze Kastroma IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 09.04.08, 13:38
        zamiast kastoramy
      • nessie-jp Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 14:48
        Leruła Merlę ZAWSZE nazywam Lirojem Merlinem, bo uważam, że ta druga wersja jest
        dużo bardziej urocza i swojska :)) Podobnie Auchan = Oszołom...

        Co do kawy, to muszę przyznać, że irytuje mnie bezkrytyczne i uniwersalne
        stosowanie nazewnictwa obcojęzycznego. Każda najmniejsza dziura musi mieć całe
        menu po włosku. HALO! Tu nie Italia! Jak chcę kawę z mlekiem, to czemu mam
        prosić o latte? ;)
        • forumkiller1 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 15:12
          A mi sie Auchan kojarzy zawsze z cochon, wiec zawsze mowie, ze jade do wieprza ;)
        • esmeralda_pl Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 16:18
          latte to mleko z kawą - żaden Włoch nie traktuje tego jako rodzaju
          kawy... Latte macchiato to nie to samo co latte... Latte to nie
          capuccino itd. dla Ciebie to nie Italia, dla niektórych różnica jest
          • nessie-jp Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 17:17
            esmeralda_pl napisała:

            > latte to mleko z kawą - żaden Włoch nie traktuje tego jako rodzaju

            Ależ, esmeraldo, w tym właśnie problem! Tu jest Polska! Tu, jak zamówisz latte,
            to ci chlupną zimnego mleka z kartonika prosto do kubka! :)) I po co to nazywać
            latte, hm? Czy nawet au lait. Z mlikiem, panie!
        • donnathebest Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 23:00
          Panie Nessie-jp i inni agresorzy,
          Właśnie takie osoby jak powyżej tylko potwierdzają moją teorię, że Polacy to naród ponuraków... jak pewnie wiadomo forum humorum to forum nie całkiem na serio, ja nie ganiam nikogo za to, że powie czikko zamiast kikko (chicco) czy skejp itp. (choć miło usłyszec poprawne nazwy)ale uważam, że jest to śmieszne i czasami można wspólnie pośmiać się z tego czy innego przekręconego słowa.
          Mimo wszystko uważam, że trochę kultury wymaga, aby chociaż częśc nazw znać i umieć je wymówić. Jełsi ktoś się sili na erudycję to niech albo mówi kawa z mlekiem (tylko po co chodzić do włoskiej knajpy) albo niech się nauczy i wymawia kaffe makiato czy nioki (gnocchi).
          A na marginesie, tak skandujemy, że Polska dla Polaków, ale myślę, że nikt nie zostałby obojętny gdyby usłyszał, że schabowy to np. skabowy....
          • nessie-jp Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 23:11
            > Panie Nessie-jp i inni agresorzy,

            Ej no, sekunda, to nagle ja jestem ponura i agresywna, bo się z ciebie
            podśmiewam na Forum Humorum? I wolę rapera-czarodzieja zamiast lerułamerlena?


            > Mimo wszystko uważam, że trochę kultury wymaga,

            Ponuro, ponuro. :) A ja nie lubię, jak się ode mnie czegoś wymaga na forum
            czysto rozrywkowym!


            > to niech albo mówi kawa z mlek
            > iem (tylko po co chodzić do włoskiej knajpy)

            No to przecież mówi. No mówi że mówi, to myślisz, że nie mówi? A co do knajp
            niewłoskich, to znajdź mi taką
            • blinski Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 10:21
              e, ja wielu mniejszych, lokalnych knajpkach 'nie aspirujących' zamawiam prosto z menu kawę białą (lub czarną), nie żadne włoskie wynalazki (które oczywiście też lubię:).
          • Gość: mozambique n/z Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 09:48
            "albo niech się nauczy i wymawia kaffe makiato czy nioki (gnocchi). "

            a dokłądniej - makkiato i niokki
        • ansil Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 11.04.08, 10:04
          nessie- zamow "latte"- jak ci kawe przyniosa powiedz, ze chcialas
          mleko ;)
          • nessie-jp Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 16:05
            ansil napisała:

            > nessie- zamow "latte"- jak ci kawe przyniosa powiedz, ze chcialas
            > mleko ;)

            :O)
            • gorillon Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 14.04.08, 11:46
              Wy sie smiejcie, ale jakem w Rzymie zamowl "latte" to mi dano szklanke cieplego mleka :) Ze wstydu wypilem, i poszedlem.

              PS 7UP, to dla mnie "siup". i juz.
    • ala.b30 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 13:43
      W mojej osiedlowej Biedronce sprzedają batony "lion", czytane właśnie lion, a
      nie lajon:)

      Z dawnych komunistycznych czasów pamiętam np. OranGE Pomarańczowe, ale to już
      chyba wyplenione zostało.
      • szarykot Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 13:59
        > Z dawnych komunistycznych czasów pamiętam np. OranGE Pomarańczowe, ale to już
        > chyba wyplenione zostało.

        ja pamiętam orange cytrynowe :)
        • Gość: :)) Orange cytrynowe IP: *.gprs.plus.pl 09.04.08, 16:40
          Tez pamietam, czasem nawet jeszcze slysze to orange w sklepie ;)
          • iontichy Re: Orange cytrynowe 10.04.08, 10:40
            Przy mnie kobieta pokazywała palcem na półkę i prosiła herbatę TEA.
      • Gość: joa Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 86.26.63.* 10.04.08, 12:16
        Kiedys był taki napój gazowany "7 up", nie wiem czy jeszcze go sprzedaja. Mój
        kolega, chcąc kupić ów napój, poprosił o "zup".
        • vous_etes Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 11.04.08, 20:23
          Gość portalu: joa napisał(a):

          > Kiedys był taki napój gazowany "7 up", nie wiem czy jeszcze go sprzedaja. Mój
          > kolega, chcąc kupić ów napój, poprosił o "zup".

          jak miałem 7 lat, to byłem przekonany, że to jest Jup. Ta siódemka nie wyglądała
          dla mnie wówczas jak 7.
    • sleeper_in_the_grass Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadzacie? 09.04.08, 13:56
      Rozumiem, że irytować może, gdy ludzie zupełnie nieświadomie popełniają
      ewidentny błąd (zwłaszcza taki, który świadczy o jakimś totalnym nieobyciu),
      ale... Cóż, można wymawiać H&M jako Ejcz-en-em, Quesadilla jako k'esadija itd.,
      tylko że w pewnej chwili zaczyna to brzmieć pretensjonalnie. Równie dobrze można
      na poczciwą empetrójkę zacząć wołać em-pi-thri, czy w najlepszym razie
      em-pi-trójka, tylko że to raczej wtedy będzie się wyśmianym.
      • Gość: n Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 14:05
        spagieti bolonieze ; D
        • geos Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 09.04.08, 14:15
          a ja słyszałam o ąuszonie (auchan) hehe
          Laptoka też słyszałam
          i ludzie czasem chodzą do Rezerwet (Reserved)
          i jeżdżą pełgeotem ;O))
          • Gość: tralalala Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.edata.net.pl 09.04.08, 15:06
            co do pełgeotów - znam ludzi jeżdżacych dajewem (daewoo). dla mnie śmieszne jest wstawianie litery i wiepotrzebne miejsca: np. kieczup.
            • Gość: chomksterek Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:23
              A o kepuczu słyszałeś/aś? :)

              A z innej beczki: spotkałam się z nieodróżnianiem nazw Leader i Lidl; w obu
              przypadkach ludzie mówią: idę do lidra.
            • Gość: anty burżuj K Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.mtnet.com.pl 12.04.08, 14:00
              to tak z ruskiego trochę, wymawianie "e" jako "je" ;)
            • viking2 Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 14.04.08, 03:42
              Gość portalu: tralalala napisał(a):

              > co do pełgeotów - znam ludzi jeżdżacych dajewem (daewoo). dla mnie śmieszne jes
              > t wstawianie litery i wiepotrzebne miejsca: np. kieczup.

              Moja corka ich przebija od razu. Fakt, ze miala wtedy 6 lat, ale to byl "moj
              kucap, moj kucap"... Cholera, od tamtej pory zostal ten "kucap" w rozmowach
              domowych...
            • Gość: Pablosek Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.adsl.inetia.pl 12.02.14, 10:22
              Ciekawostka rodem z Korei.
              Okazuje się, że Koreańczycy mówią na swoje autko tj. Daewoo "dajełu". Z j. angielskiego przyjęło się "dejłu", a po polsku najczęściej słychać "dełu".
          • Gość: Jolas Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 15:27
            geos napisała:

            >... i ludzie czasem chodzą do Rezerwet (Reserved)...

            Ja to czasem chodzę do Rezerwatu, bo mnie szlag trafia jak próbuję
            taką kretyńską nazwę dostosować do polskiej deklinacji.


            • Gość: gabi Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.04.08, 16:05
              A ja zawsze specjalnie mówię, że coś kupiłam w Rezerwedzie, idę do
              Rezerweda .. A moja koleżanka jeździ do AŁSZANA (jest nieświadoma
              błędu, przyjeżdża rzadko do Polski z zagranicy).
            • Gość: malutka Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.belf.cable.ntl.com 09.04.08, 22:43
              a slyszeliscie "jestem w REZERWEDZIE"?
            • Gość: jk Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.adsl.cybercity.dk 12.04.08, 14:55
              zaraz,zaraz, a po co odmieniać?
              Jeśli wymówisz po angielsku, zawsze będzie dobrze w formie "reserved":)
          • synchronek Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 13.04.08, 13:52
            Najśmieszniejsze w tym wszyskim, że Reserved to polska marka jest...
        • Gość: Lezsek Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: 136.173.62.* 09.04.08, 14:21
          Pracowałem kiedyś we włoskiej restauracji w Anglii. Potrawy w menu
          miały włoskie nazwy: bruschetta pommodoro, papardelle di pollo i tak
          dalej. Nie mówię po włosku, jednak słysząc z jaką udręką rdzenni
          Brytyjczycy dzielnie starali się zamówić potrawę w oryginale, jestem
          wdzięczny, że mój pierwszy język (Polski) ma tak szeroki zakres
          fonetyczny.

          Nie rozumiem tylko, skąd wziął się "sznykers" - snickers.
          • Gość: annajustyna Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: 193.130.97.* 09.04.08, 15:33
            Ja k to skad? Klaudiusz z pierwszego Big Brothera tak mowil:D
      • nessie-jp Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 09.04.08, 14:53
        > ale... Cóż, można wymawiać H&M jako Ejcz-en-em, Quesadilla jako k'esadija itd.,
        > tylko że w pewnej chwili zaczyna to brzmieć pretensjonalnie.

        Otóż to. Poza tym jednak zdrowym odruchem Polaka w Polsce posługującego się
        językiem polskim jest odczytywanie akronimów i skrótów zgodnie z polską fonetyką!

        W efekcie na tego nieszczęsnego H&M zawsze mówię Ha-End-eM... albo wręcz
        brutalnie HAM, co by pewnie do łez rozpaczy doprowadziło autorkę wątku! W życiu
        też nie wymknęło się z moich ust słowo Łizełwd, zawsze jest Rezerwed
        • sejmik_bociani Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 09.04.08, 16:39
          Nessie jp - nareszcie jakiś głos rozsądku na tym forum, gdzie
          wszyscy udają mądrzejszych niż są, a ich święte oburzenie na
          przekręcanie obcych nazw na kilometr tchnie buractwem.
          Język polski jest nasz, jest piękny i wszystko co możliwe należy
          spolszczać.
          Laptok jest tak uroczy, że nie wyobrażam sobie innej nazwy dla
          przenośnego komputera osobistego.
          Galant i Oszołom - gdy usłyszałem, natychmiast się ucieszyłem, że
          warszawska gwara znów nabiera swej językowej ekspansywności
          polegającej na oswajaniu brzmiąco obcych słów. O mędrcy zabierający
          głos na tym forum, pamiętajcie że Hłasko w "Sonacie marymonckiej"
          pisał "leworwer", o Wiechu nie wspomnę. Czy zaczytywalibyśmy się
          Wiechem, Grzesiukiem i innymi pisarzami, gdyby chcieli być oni tak
          hiperpoprawni jak większość dyskutantów w tym wątku? Raczej nie.
          Gdyby byli tak poprawni, nie wyróżnialiby się zapewne z tłumu
          przeciętniaków i miernot, którzy może i znają włoski, albo
          angielski, tylko co z tego skoro poza poprawną wymową pojedynczych
          słów nie mają w rzeczonych językach nic, ale to nic do powiedzenia!
          Kurczeż! Skoro Waszym zdaniem mamy tak bardzo po angielsku,
          francusku, włosku wymawiać obce nazwy, to dlaczego mówicie rondo
          Waszyngtona a nie Uoszingtona, tudzież - Walia, zamiast Uejlz, a
          zawzięci kibice na pewną drużynę z Londynu mówią Arsenal zamiast
          Osnal?
          • Gość: chomsterek Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:28
            Nie wiem jak sie na to zapatruja inni dyskutanci, ale ja osobiscie traktuje ten
            watek jako humorystyczny. Hiperpoprawnosc moze wywolac takie same salwy smiechu
            jak niektore bledy jezykowe :)
            • czerwony_burak Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 10.04.08, 15:54
              Jeszcze wieksze salwy smiechu moze wywolac jezyk bez ZADNYCH regul. Wtedy dwoch
              rzekomych rodakow nie rozumie nic a nic co mowi drugi i rozmawiaja na migi.

              Dla tych, ktorzy w ogole nie wiedza co to poprawnosc kazda jej wersja jest hiper-

              Moga sie smiac non-stop jak ful do sira.
              • Gość: j. nie wie co mowi IP: *.chello.pl 12.04.08, 17:51
                jak ty chcesz byc taka superpoprawna, to chyba "nie rozumie nic a nic o czym
                mowi drugi" zamiast "nie rozumie nic a nic co mowi drugi" ? :)
          • czerwony_burak Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 10.04.08, 15:47
            Greenpoint otworzyl w Polsce dobrze prosperujaca filie.

            Polski jezyk jest tak uroczo zywotny, ze juz nie stac go na wynalezienie zadnego
            wlasnego slowa.

            W ostatnich podrygach zywotnosci zapozycza wszlekie potrzebne i niepotrzebne
            slowa wlacznie z dziwnymi obcymi dzwiekami i ksiezycowa gramatyka.

            Wkrotce czystopolska kielbasa bedzie siusiśką,
            chleb pankiem a ludzie kupowac je beda w szoku, a nie w sklepie. Łałuuu!

            Na sejmik_bociani bedzie sie mowilo natomiast par_laaaament_sztorkowy.

            Duza salut d'la polska langłidzia!
          • Gość: Malgos Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.dyn.iinet.net.au 13.04.08, 07:59
            George Washington Wales

            sejmik_bociani napisał:

            Skoro Waszym zdaniem mamy tak bardzo po angielsku,
            > francusku, włosku wymawiać obce nazwy, to dlaczego mówicie rondo
            > Waszyngtona a nie Uoszingtona, tudzież - Walia, zamiast Uejlz, a
            > zawzięci kibice na pewną drużynę z Londynu mówią Arsenal zamiast
            > Osnal?

            Bo mamy Jerzego Waszyngtona (nazwa spolszczona) zamiast George'a
            Washingtona i Walie zamiast Wales, trudno zeby czytac geograficzna
            polska nazwe Walia jako Uejlz podobnie jak w przypadku Wiednia,
            Paryza itd...
            Co innego to Geant ktory spolszczonej wersji nie ma...
            • nessie-jp Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 13.04.08, 17:33
              > Co innego to Geant ktory spolszczonej wersji nie ma...

              Ależ ma! Rzęch. :D
        • blinski Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 12.04.08, 10:31
          ogólnie się zgadzam, ale trzeba znać granice rozsądku - i nie przeginać w obie strony. z jednej nie chcę, by mieli mnie za pretensjonalnego oszołoma, z drugiej - za tępaka nie potrafiącego prostego słowa w obcym języku przeczytać. dlatego też większość obcojęzycznych nazw marek, potraw czy czego tam jeszcze czytam zgodnie z obowiązującą w tym języku wymową, lecz z polskim akcentem. dlatego też rizerwd (nie rozumiem, co za problem z tym słowem?:), ale nie łizy'ywd, kesadija (odkąd znam hiszpańską wymowę, nie miałbym pojęcia jak inaczej czytać - wymawiać 'que' jako 'kue', żeby było mniej pretensjonalnie? podkreślać podwójne 'l', albo chociaż pojedyncze?) wyraźnie z polska, bez ugniatania poziomego uśmiechu nawijającego hiszpana.
      • Gość: m. Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: 82.160.48.* 09.04.08, 16:53
        A dlaczego wlasciwie czytac H&M jako Ejcz-En-Em, skoro firma
        pochodzi ze Szwecji (rozwiniecie skrotu to Hennes and Mauritz)?
        Rownie dobrze mozna taki skrot spolszczyc bez szkody dla kogokolwiek.
        Zreszta to samo robia wszyscy na swiecie - posluchajcie jak Anglicy
        czy Hiszpanie wymawiaja angielskie skrotowce i vice versa.

        Na marginesie - jak wymiawiacie takie skrotowce jak: NATO, HIV czy
        HTML? :-))))
        • Gość: RM Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: 199.64.72.* 09.04.08, 16:58
          Wlasnie... A co z nazwami które moga pochodzić z różnych języków?
          Np. czasopismo 'Glamour' bądź sieć 'Carrefour'? Której wymowy użyć?
          • Gość: ka-mi-la789 Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 22:28
            Carrefour może pochodzić tylko z jednego języka, mianowicie z
            francuskiego. Co do wymowy, to często słyszę "kerful" :-D.
            • Gość: RM Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 23:39
              Znowu skieruje do m-w.com
              W jezyku angielskim slowo carrefour rowniez wystepuje [ka-rə-fur] i
              znaczy to samo...
              • grzespelc Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 10.04.08, 18:03
                Może i występuje, tylko ciekawe, że z wymową francuską.
              • ka-mi-la789 Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 10.04.08, 23:24
                Zostało przejęte z języka francuskiego (podobnie jak parę innych).
                Poza tym akurat ta sieć sklepów powstała we Francji.
                • Gość: rudolf palantino Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 14:23
                  1) O ile się nie mylę na terenie Rzeczpospolitej nadal obowiązującym językiem
                  jest język polski
                  2) Nie ma obowiązku porozumiewania się w językach obcych
                  3) W dobie globalizacji i ponadnarodowych koncernów trudno połapać się z jakiego
                  kraju pochodzi dany towar/usługa/nazwa , więc w wielu przypadkach trudno
                  określić , czy wymawiać z angielska/niemiecka/francuska/hiszpańska/etc...
        • Gość: ann Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.aster.pl 10.04.08, 19:58
          znam osobę, która TVN24 wymawia "tiwien dwadzieścia cztery", ale już
          samo TVN - tefałen
          :)
      • Gość: ka-mi-la789 Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 22:30
        A jak wymiawiasz NBA i NHL? Nie wierzę, że "en be a" i "en ha el"
        :-).
      • czerwony_burak Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 10.04.08, 12:54
        Wszystko fajnie tylko czy pomyslales jaki zamet tworzy sie w glowach tych,
        ktorzy znaja obce jezyki i byli n.p. pare lat za granica?

        Taka "polszczyzna" brzmi dla nich jak belkot,
        poza tym nie jest jednolita!

        Oni mowia cos poprawnie, bo tak sie nauczyli, a tepe glaby, ktore nie potrafia
        wynalezc swojego wlasnego slowa, nazywaja ich snobami!

        A przeciez wszyscy Polacy powinni mowic jednym jezykiem.

        Hiszpanski, angielski i portugalski sa wciaz, po kilkuset latach, zrozumiale dla
        ludzi z roznych odleglch krajow!

        Jak mozna smiac sie z greenpointowcow i samemu mowic takim belkotem?

        Mozna spolszczyc pisownie i wymowe ale nie powinno sie mowic "rowek" zamiast
        "rower" i "maczeron"
        zamiast "makaron", "kapuchino" zamiac "kapuczino" etc.

        Jesli ktos nie zna jezykow, niech sie nie wysila
        i nie przekreca, udajac wielkiego swiatowca, tylko
        uzywa jakiegos polskiego wyrazu!
        • nessie-jp Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza 10.04.08, 14:54
          > Wszystko fajnie tylko czy pomyslales jaki zamet tworzy sie w glowach tych,
          > ktorzy znaja obce jezyki i byli n.p. pare lat za granica?

          Aaa, poruszasz ciekawą kwestię!

          Otóż
      • Gość: aga Re: Wszystko fajnie, ale czy trochę nie przesadza IP: *.chello.pl 10.04.08, 14:37
        co do h&m - wymaianie tej nazwy jako haiem, ha em jest jak najbardziej proprawne bo to nazwa szwedzka nie angielska od hennes i mauritz cos tendy zadne tam amerykanizmy mnie poraze jak ktos mowi Tajdźer.. seriow jezyku polskiem jest zasada ze jak cos mozna powiedziec po poslku tak sie mówi dlaetgo mamy sprzet audio a nie odio
    • Gość: gość Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.aster.pl 09.04.08, 14:25
      Ja kiedyś słyszałam, jak ktoś na router mówi "rojter" :)
      • Gość: chomsterek Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:30
        Piwo Heineken bywa czesto zwane hajkenem lub hejnekenem. Pierwsze okreslenie,
        musze przyznac, tworcze ;)
        • Gość: vfidolsv Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.mobileinternet.proximus.be 09.04.08, 23:11
          A co jest nie tak z wymawianiem "hejneken", mistrzu?
          • Gość: RM Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 23:41
            no jest raczej niepoprawne (hajneken powinno raczej byc chyba)
            • Gość: vfidolsv Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.infrastructure.proximus.be 10.04.08, 07:49
              A dlaczego wlasnie "hAjneken", laskawcy?
              • nie_alicja Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 09:09
                albowiem ponieważ w języku niemieckim "ei" czyta się jak "ai". a że
                parę osób w Polsce ten język zna, stąd i tak wymawiają.
                • gorillon Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 09:41
                  No tak, ale od kiedy Heineken to niemieckie psiwo? ;)
                  • Gość: RM Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 199.64.72.* 10.04.08, 10:05
                    Polecam linka: inogolo.com/pronunciation/d1113/Heineken
              • Gość: RM Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 199.64.72.* 10.04.08, 10:00
                hAJneken, dlatego że to z niemiecka, a tam 'ei' czyta się jak 'aj'
                (zresztą chyba nie tylko po niemiecku tak jest:
                pl.wikipedia.org/wiki/Restytuowana_wymowa_%C5%82aci%C5%84ska )
                • gorillon Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 10:51
                  Wg Twojego linka:
                  "W praktyce dwugłoski 'au', 'eu', 'ei', 'ui' wymawia się tak, jak (odpowiednio) polskie 'ał', 'eł', 'ej', 'uj'"
                  Ok, to dotyczy laciny ;)

                  A co do Inogolo, to jest "English Pronunciation Guide", czyli jeszcze cós innego. Wpisz se np. Renault.

                  Heineken to holenderskie piwo, wiec wymowa "hEIneken" jest jak najbardziej uzasadniona.

                  Zdrowko!
                  • Gość: RM Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 199.64.72.* 10.04.08, 11:24
                    To kolejny link:
                    www.wiatrak.nl/224/jezyk-holenderski/
                    i cytat z niego:
                    "Litery “ij” i “ei” - wymawia się tak samo i brzmią mniej-wiecej
                    jak “aj“, (przy czym “ij” można nieraz spotkać napisane ręcznie jak
                    literę “y”), np.:

                    Rijksmuseum - ‘rajksmuseum’
                    Trein (pociąg) - ‘trajn’
                    Wijn (wino) - ‘wajn’
                    Leiden (miasto Leiden) - ‘lajden’
                    Ijs (lody) - ‘ajs’
                    "
                    • gorillon Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 11:57
                      Cale te porady to jakis bulszit!
                      Tak to jest z internetem, nie zawsze mozna mu ufac, bo roi sie w nim od "znawcow".
                      Co prawda, jest tyle sposobow wymowy niderlandzkeij, ile wsi i miast w Niderlandach, ale:

                      homepage.mac.com/schuffelen/dupron.html
                      polecam posluchac EI i IJ ;)
                      • Gość: satyron Re:gorillon IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 12:02
                        witaj ! jak wymawiasz twoj nick?
                        • gorillon Re:gorillon 10.04.08, 12:07
                          A bo co? ;)
                          Co to za podchwytliwe pytanie? Chcialbys, zebym wymawial z francuska, jak np. carillon? ;)
                          • Gość: satyron Re:gorillon IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 12:10
                            nie miej mi za zle ze sie pytam , ale ze jestesmy w tym temacie to z ciekawosci
                            sie pytam .Szkoda jedynie ze wielu ludzi na tym forum sa doslownie niegrzeczni a
                            czasami bezczelni .
                            • gorillon Re:gorillon 10.04.08, 12:15
                              Za pozwoleniem, mowisz o mnie?
                      • grzespelc Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 18:10
                        > polecam posluchac EI i IJ ;)

                        Trgo samego można dowodzić w przypadku niemieckiego, jak się posłucha różnych
                        dialektów południowych...
                  • grzespelc Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 18:07
                    > Heineken to holenderskie piwo, wiec wymowa "hEIneken" jest jak najbardziej uzas
                    > adniona.

                    Taa, akurat...
        • Gość: misia Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.icpnet.pl 10.04.08, 14:25
          A ja mówię "Heniek" :D
        • Gość: gusia Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.icpnet.pl 10.04.08, 21:59
          A ja mówię "Heniek" :D
          • gorillon Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 22:37
            I oto chodzi :) Mozna se mowic, jak sie chce. Tylko gdy ktos
            wysmiewa PRAWIDLOWA wymowe, to znaczy, ze wyzej s.ra niz d.upe ma, i
            nalezy go dla przykladu bezlitosnie wyszydzic ;)
        • ewosia Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 11.04.08, 12:18
          Gość portalu: chomsterek napisał(a):

          > Piwo Heineken bywa czesto zwane hajkenem lub hejnekenem. Pierwsze
          okreslenie,
          > musze przyznac, tworcze ;)

          w moich kręgach na to piwo akurat mówi się po prostu HENIEK
          ale
    • yavorius Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 14:27
      dilejt zamiast dilit (delete)
    • Gość: kiwi Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 09.04.08, 14:30
      A kompiuter, kontajner, Koko Czanel, zamiast Szanel?
      To produkują najczęściej ci, od których można usłyszeć, jak to szedł
      chłop BEZ most PRZEZ czapki...
      • snooka Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 14:43
        No i nieśmiertelne "dżakuzi", które tak mocno wrosło w nasz język,
        że prawidłowe "jakucci" (od nazwiska włoskiego producenta wanien)
        raczej nigdy się nie przyjmie.
        • Gość: mozambique n/z Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 14:48
          a to nie od YAKUZA ???????:)))))))))

          no i niesmiertlene fał-si-di ( VCD) zamiast albo vi-si-di albo fał-
          ce-de
        • Gość: Arnika Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 14:53
          Moje serduszko wieczorami babci mowilo "I love you" [czyt. aj
          lawju], a moja babcia z miloscia odpowiadala mu "Ty, aj lafiu, idz
          spac". Nie wiem czemu tak mowila, moze dlatego, ze jest przyglucha?
        • blinski Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 10:48
          akurat dżakuzi tak mocno wrosło w reguły polskiej wymowy, że czytanie tego po włosku byłoby teraz a) niezrozumiałe, b) pretensjonalne.
    • kochanica-francuza nimm dwa!!! 09.04.08, 14:53
      nimm 2 (nimm zwei) - tyle co "weź dwa"

      ale to jeszcze rozumiem, nie każda sprzedawczyni musi znać 7 języków

      natomiast przydałoby się spisywać z opakowań bez błędów

      inaczej mamy takie kwiatki jak brain flakes zamiast bran flakes ( z bloga
      "dziwne szyldy, napisy, znaki z Polski")
      • dontomasson Re: nimm dwa!!! 09.04.08, 17:31
        kiedyś na metce pod ryżem w tesco przeczytałem, że jest paraboliczny:-)
        • Gość: mozambique n/z Re: nimm dwa!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 09:54
          mało tego , ja to usłyszłam w reklamie !!!!!

          i zdaje sie ze Makłowicz w swoiem programei tez takim ryzem sypnął
          • Gość: mag's_girl Re: nimm dwa!!! IP: *.chello.pl 12.04.08, 10:52
            szczerze mówiąc mi ten parabolizm tak przypadł do gustu że teraz sama tak mówię ;d
      • Gość: Baśka Re: nimm dwa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 17:52
        ochanica-francuza napisała:

        > nimm 2 (nimm zwei) - tyle co "weź dwa"

        A ja ściągnęłam od pewnej kikulatki "MINDWA". Mamo! Daj mi mimdwa! ;-)
      • Gość: chomsterek Re: nimm dwa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:32
        Nazwe "nimm dwa" ja akurat po raz pierwszy uslyszalam w telewizyjnej reklamie
        tego produktu...
        • zigzaur Znacznie lepsza jest Kinderniespodzianka 10.04.08, 13:08
          Na przykład:

          Prezerwatywy z kinderniespodzianką.
        • kochanica-francuza Re: nimm dwa!!! 10.04.08, 19:42
          Gość portalu: chomsterek napisał(a):

          > Nazwe "nimm dwa" ja akurat po raz pierwszy uslyszalam w telewizyjnej reklamie
          > tego produktu...

          No i ekspedientki tak mówią, bo weź i wiedz, że powinno być nimm zwei, czyli weź
          dwa. Niemiecka język rzadka język. ;-)
      • blinski Re: nimm dwa!!! 12.04.08, 10:52
        kochanico, skoro wymowa 'nimm dwa' pojawiła się po raz pierwszy w reklamie, oznacza to, że sam producent życzy sobie, by nazwę jego produktu w polsce tak właśnie czytać. może ma trochę racji, czytane z niemiecka cukierki wydają się jakoś mniej smaczne:P
        • kochanica-francuza aha, a nazwa "weź dwa" też jest niesmaczna? 12.04.08, 15:47
          producentowi chodzi o ROZPOZNANIE produktu na półce - stąd np. w reklamach
          Calgonu kuriozalnie brzmiąca po polsku strona bierna - A CALGON BYł UżYWANY??? -
          byle tylko nie powiedzieć "Calgonu", bo tępy klient jak usłyszy "używać
          Calgonu", a zobaczy produkt "Calgon" to nie skojarzy...

          Z takiego założenia wychodzą producenci.
          • blinski Re: aha, a nazwa "weź dwa" też jest niesmaczna? 12.04.08, 16:48
            kochanica-francuza napisała:

            > producentowi chodzi o ROZPOZNANIE produktu na półce - stąd np. w reklamach
            > Calgonu kuriozalnie brzmiąca po polsku strona bierna - A CALGON BYł UżYWANY???
            > -
            > byle tylko nie powiedzieć "Calgonu", bo tępy klient jak usłyszy "używać
            > Calgonu", a zobaczy produkt "Calgon" to nie skojarzy...
            >
            > Z takiego założenia wychodzą producenci.

            tak właśnie jest, i to jest przykre. pal licho stronę bierną, ale dajmy na to ikeę. 'Zakupy w IKEA' - jak to brzmi? zupełne zlekceważene zasad polszczyzny, gdzie każde słowo w rodzaju żeńskim kończące się na 'a' w mianowniku musi być odmieniane przez przypadki.

            natomiast cukierki o nazwie 'weź dwa'.. hm, w sumie mogłoby chwycić, podobnie jak nazwanie w polsce produktu 'lachgummi' 'śmiejżelkami' nie bolało:) (no, może dlatego, że nazwa niemiecka prędzej kojarzyłaby się polakom z kondomami:P)
            • kochanica-francuza Re: aha, a nazwa "weź dwa" też jest niesmaczna? 12.04.08, 16:55
              A propos - piękna reklama "Prosto z Geant do Disneyland"

              Piękny rym, nie? Coś jak "Idę z tata po sałata" -też się rymuje.

              A "Mieszanka studencka" nazywa się w oryginale "Studentenfutter", co znaczy tyle
              co karma studencka ( w znaczeniu żarcia, nie karmy-losu ;-), pasza studencka
    • uasiczka Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 14:57
      a ja nie wiem dlaczego mam się silić na "poprawną" wymowę
      obcojęzycznych nazw - np Zurych - pisze się Zurych, mieszkaniec
      Zurychu wymówi to w taki sposób, obcokrajowiec w inny. Tak jak nie
      znam cudzoziemca, który by mówił "Warszawa" - bo mu nie wygodnie.

      Nie wygodnie mi mówić "lerua merlę" "żeał" (Geant to miał być, nawet
      nie ma jak napisać "poprawnej" wymowy) czy jak to tam powinno się
      wymawiac i mam to gdzieś. mówię "liroj" "żanciak" i nie silę się na
      wyszukaną poprawność bez powodu
      • yavorius Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 15:01
        > (Geant to miał być, nawet
        > nie ma jak napisać "poprawnej" wymowy)

        że-ą:)
        • Gość: fonolog Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.ghnet.pl 09.04.08, 18:19
          > > (Geant to miał być, nawet
          > > nie ma jak napisać "poprawnej" wymowy)
          >
          > że-ą:)

          Według ortografji kašubsḱej: żã.
    • Gość: trzezwomyslacy Jak zwykły żabojad wymówi barszcz czerwony albo IP: *.chello.pl 09.04.08, 15:01
      barszcz biały z grzankami wtedy ja zacznę sie zastanawiać czy dobrze wymawiam:
      Leroy Merlin albo Geant.
      Poza tym jak chcą mi coś sprzedać w moim rodzimym kraju to niech sklep nazwą po
      polsku jak chociażby (żabka, czy biedronka)aby dobrze mi było wymawiać.
      • stara_dominikowa Re: Jak zwykły żabojad wymówi barszcz czerwony al 09.04.08, 18:16
        > barszcz biały z grzankami wtedy ja zacznę sie zastanawiać czy dobrze wymawiam:
        > Leroy Merlin albo Geant.

        i o to chodzi:)

        ja tam uwielbiam to radzenie sobie z obcymi nazwami na polską modłę. to zupełnie
        naturalne, a i uroku mnóstwo.
        taki laptok to na ten przykład panie, sam wdzięk:)
        • kochanica-francuza Re: Jak zwykły żabojad wymówi barszcz czerwony al 10.04.08, 19:43
          stara_dominikowa napisała:

          > > barszcz biały z grzankami wtedy ja zacznę sie zastanawiać czy dobrze wyma
          > wiam:
          > > Leroy Merlin albo Geant.
          >
          > i o to chodzi:)

          eee kazałam lektorowi angielskiego powiedzieć "szczur" i powiedział bardzo ładnie!

          to już blisko do barszczu ;-)
      • Gość: skrzat waldzicho nasze polskie kompleksiki IP: 65.219.223.* 09.04.08, 19:53
        Hehe, zadzam sie. Mieszkam w USA i tutaj nikt sie nie przejmuje "poprawna"
        wymowa obcych nazw, a Latynosi i Azjaci maja w powazaniu poprawna wymowe
        angielskich nazw...takze u Brazylijczyka walmart to "uolmahci", dla amerykanina
        Peugeot to "piugat" dla Wietnamczyka kentucky fried chicken to "kentaki fuai
        sziken" itd...nikt sie nad tym jakos tutaj nie rozwodzi.
        • czerwony_burak Re: nasze polskie komplek-siki 10.04.08, 16:22
          Wietnamczyk wymawia jak wymawia, gdyz inaczej nie potrafi.

          Nieprawidlowa wymowa obcych nazw przez Amerykanow to inna sprawa. Na calym
          swiecie dziala zasada Kalego: Nam wolno, im nie. Dlatego pierogi nazywaja sie
          "pirodżis" czy jakos tak. :)


          To nie prawda jednak, ze "nikt sie nie rozwodzi" nad nieprawidlowa wymowa
          angielskiego przez cudzoziemcow.

          Wystarczy obejrzec pare
          programow czy filmow.

          Cudzoziemcy mowia w nich zawsze po angielsku
          "z akcentem", nawet jesli akcja dzieje
          sie w ich wlasnym kraju.

          Tak jakby byli cudzoziemcy wiedzieli, ze wszedzie i dla kazdego sa
          "cudzoziemcami", nawet u/dla siebie samych.

          Gdy program jest komiczny to roi sie w nim od slow wymawianych tak, ze nabieraja
          roznego smiesznego znaczenia, takze obscenicznego.
        • grzespelc Re: nasze polskie kompleksiki 10.04.08, 18:15
          > Hehe, zadzam sie. Mieszkam w USA i tutaj nikt sie nie przejmuje "poprawna"
          > wymowa obcych nazw,

          Otóż to, np. wesejs :) (Versace)
    • vovv inne nowe 09.04.08, 15:14
      sadierżanije - streszczenie
      rozpiska
      zajawka
      bumaga
      Merlin-Liroj
      Diloit end Tusz (tusze i tonery)
      Ałhan
      Kerfur
      Grechuta (Quechua)
      Rybok (Reebook)
      Woldzwagen
      babington
      grejfrut
      findelajza
      hartmesel
      Gierłozja



      • tomeyk Re: inne nowe 09.04.08, 17:37
        Akurat Dilojt end Tusz to prawidłowa wymowa :)

        Deluat end Toch byłoby gdyby de Lhoitte nie wyemigrował z Francji do
        Anglii a Toch nie przeniósł się do Londynu ze Szkocji i nie zmienił
        pisowni nazwiska.
        • grzespelc Re: inne nowe 10.04.08, 18:17
          > Akurat Dilojt end Tusz to prawidłowa wymowa :)
          >
          > Deluat end Toch byłoby gdyby de Lhoitte nie wyemigrował z Francji do
          > Anglii a Toch nie przeniósł się do Londynu ze Szkocji i nie zmienił
          > pisowni nazwiska.

          Nadal tónie tłumaczy, dlaczego pierwsze z angielska a drugie z francuska. Aha, i
          nie Toch, tylko Touche.
    • Gość: Dorato Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 195.235.63.* 09.04.08, 15:17
      Mój teściu mówi:
      Geant - Żygant bądź Rzygant
      Auchan - Oszołom
      Ford Sierra - Ściera oczywiście

      i mnie to denerwuje strasznie!!!!!!!!!!
      • jano0244 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 15:22
        W nas sklep Leader Price niektórzy nazywają Lider Szajs.
        • Gość: tullamore Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 15:32
          I zdecydowana większość wymawia "skejp" zamiast "skajp" (skype)
          • Gość: naiwna Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.08, 23:00
            tullamore napisał(a):

            > I zdecydowana większość wymawia "skejp" zamiast "skajp" (skype)


            o, znam kogoś takiego, co wymawia "skejp", i za każdym razem wtedy
            przechodzą mnie ciarki... Nie wiem, co takiego jest w zbitce
            zgłosek "skajp", że ta osoba nie potrafi tego wymówić (?), pomimo,
            że poza tym nie ma problemów z wymową innych słów? żeby choć mówiła
            czytając po polsku "s-k-y-p-e". Ale nie, "skEJp" :|
            • zigzaur Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 13:17
              Proponuję polskie określenia:

              - skalp

              - szkapa
            • Gość: HansKloss Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.acn.waw.pl 14.04.08, 00:37
              Uwielbiam na ten gupawy program mówić "skipe".
        • Gość: p_g Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 12.04.08, 10:56
          a ja na inter marche mowie "inter marchew" :p
    • Gość: Gosia Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 195.205.254.* 09.04.08, 15:50
      I PRINCI Polo, brrr
      • Gość: naciej Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.ipa.com.pl 09.04.08, 16:26
        prince polo też brzmi zgrabnie ;)

        wyżej ktoś napisał, iż drażniącą jest wymowa "dilejt" miast "dilit".
        Z pełną premedytacją stosuję DILEJT, bo przepaskudne "dilit" razi me
        uszy :]
        • Gość: Benek Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 09.04.08, 17:02
          Wszystko ładnie pieknie. Ale jak tu juz tak kozaczycie jak to inni
          partolą wymowe to prosze od razu napisac prawidłową wymowe. Bo ja
          wcale nie jestem przekonany ze Wy wszyscy jestescie tacy prawidłowi
          i nieomylni. Wiec prosze pisac tak : prawidłowo - "Leruła Merlę"
        • dontomasson Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 17:26
          co powiecie na renuar meżał :-) - chodzi oczywiście o samochód renault megane..,
          hehehehe.
          • lolek_do_kfadratu Altimejt 10.04.08, 12:57
            A co powiecie na słówka Ultimate czytane jako Altimejt?
    • Gość: Menschenfresser Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.proxy.aol.com 09.04.08, 17:26
      Przeciez 50% jezyka polskiego jest "przekretem".

      Np. "szlaban", to nic innego jak niemiecki "Schlagbaum". :)
    • Gość: zuza Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.tkdami.net 09.04.08, 17:27
      a co Ci sie nie podoba w HAEM? to nie jest nazwa angielska, tylko
      niemieckojezyczna lub dunska, nie jestem pewna
      • Gość: m. Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 82.160.48.* 09.04.08, 17:48
        Skrot od nazwisk szwedzkich zalozycieli - Hennes i Mauritz.
        • Gość: Svea Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.swipnet.se 09.04.08, 18:01
          Wlasnie, H&M jest szwedzkie i w Szwecji wymawia sie to "ho-em" (H czyta sie w
          szwedzkim jako "ho"). Proponuje forumowiczom zaczac sie snobowac w Polsce
          uzywajac nazwy oryginalnej, ciekawe ile osob skojarzy, o co chodzi ;-)
        • Gość: satyron Re: pomarancza IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 11:47

          ciekawe slowo nawiazujace do francuskiego "pomme" (jablko) i wloskiego
          "arancia"(pomarancza)pomme-arancia co daje pomarancza
      • Gość: satyron Re: jak wypowiadaja polskie slowa cudzoziemcy? IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 11:38
        zastanawialiscie sie jak wypowiadaja polskie nazwy czy tez imiona cudzoziemcy?
        Francuzi mowia na Lecha Walese, doslownie Lesz (lecher= lizac, leches=liz).Marie
        Curie...Ah Sklodowska ???! do tej pory mysleli ze ona jest Francuzka (ktora tez
        jest).od tematu, obecnie nie lubie polskiego slowka "sorki" czyli przepraszam etc
        "trafik"
        • Gość: satyron Re: jak wypowiadaja polskie slowa cudzoziemcy? IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 11:44
          odbieglem od tematu....gdzies widzialem wpisane Renault Megane co sie czyta "
          reno megane" a nie mezane tak jak Renault Laguna"reno laguna" ale z koleji czyta
          Zenew (Geneve)taj jak Zirond (Gironde)to w zaleznosci od samoglosek , ale i tak
          sa wyjatki ...sazes (sagesse)
          • klymenystra Re: jak wypowiadaja polskie slowa cudzoziemcy? 10.04.08, 20:58
            jaaaakie wyjatki? gdzie wyjatki? doprecyzuj, bo ja tu widze tylko zasady bez
            wyjatkow.
        • grzespelc Re: jak wypowiadaja polskie slowa cudzoziemcy? 10.04.08, 18:19
          Dodam jeszcze Łażdę (znaczy Wajdę)
    • Gość: berek Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.lanet.net.pl 09.04.08, 18:17
      > Wypas to również kierfur, haem (H&M) czy kafe maczjato (caffe macchiato).
      >

      a z tą kawą to jak się powinno poprawnie wymawiać?
      • sumire Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 19:01
        Gość portalu: berek napisał(a):

        > > Wypas to również kierfur, haem (H&M) czy kafe maczjato (caffe
        macchiato).
        > >
        >
        > a z tą kawą to jak się powinno poprawnie wymawiać?

        "makiato" - we włoskim 'cch' czyta się jak k. podobnie jest z
        kluseczkami gnoczi :)
    • Gość: mleetafeeta napój orange oraz keczup.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 18:26
      j.w.
    • Gość: 90% a Chopin to pewnie chpin.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 19:16
      90% zwłaszcza po pobycie w USA nie potrafi wypowiedzieć Levis, Lamborgini,
      Vileroy & Boch

      Levis to dla nich livajs
      Lamborgini to lambordzini
      Vileroy & Boch to vileroj and bosz

      a Chopin to pewnie chpin....
      • Gość: A. Re: a Chopin to pewnie chpin.... IP: *.igf.fuw.edu.pl 10.04.08, 11:53
        > 90% zwłaszcza po pobycie w USA nie potrafi wypowiedzieć Levis,
        >
        > Levis to dla nich livajs

        Taka wymowa była podana na kasecie do nauki angielskiego wydanej przy współpracy
        British Council, kiedy stawiałam pierwsze kroki w tym języku ("Your English ABC
        - an English Course for Children"). Jeśli jest ona statystycznie dominująca, to
        jak inaczej mówić, żeby ktoś zrozumiał?
        • Gość: olo Re: a Chopin to pewnie chpin.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 13:19
          no to porażka bo levis to levis od leviego S. co nie był amerykańcem, fak faktem
          że w latacj 90tych amerykanie stwierdzili że niech ludzie mówia jak chcą i nie
          dadzą rady utrzymac poprawnej wymowy swojej nazwy,
          cos takiego jak u nas w szkole można lisac SZEKSPIR - żeby dzieci nie meczyć:)
          a może to levis z BBc to nie spodnie Levi's?
    • Gość: aaa Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 19:17
      Z premedytacją mówię na pewien owoc grejfiut:)
      A szpagetti doprowadza mnie do szału.
      I jeszcze keczAp, zamiast swojskiego keczupu, a pozostając przy
      kulinariach: lazanii (w mianowniku), gnoczi.
      Producent wózków dla dzieci - Czikko.
    • Gość: pfe Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.staffs.ac.uk 09.04.08, 19:19
      straszne doprawdy. co to za ludzie ze nawet nie znaja po 50 njezykow
      zeby moc poprawnie czytac nazwy francuskie, angielskie, wloskie,
      niemieckie, hiszpanskie,...,...,etc.
      • dr_andrzej_lepper Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 19:46
        ale z was ciemniaki, ludzie mowia inaczej w roznych miejscach! angielski jest
        inny w DUblinie/Londynie/Nowym Jorku - nie ma wlasciwej wymowy dla angielskich
        slow, sa setki akcentow! Mieszkajac 3 lata w Dublinie pojechalem do Cork i co?
        Wszystko inaczej!
        • dr_andrzej_lepper Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 19:51
          np przycisk delete:
          dilit
          delejt
          dalejt
          dalait
          - akcenty z roznych regionow!!!
    • Gość: nika Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 19:40
      to na początek:
      - kerczer (do czyszczenia samochodu)
      - ezemes (sms)
      - glezgoł (Glasgow)
      - arkanzas (Arkansas)
      - gogle (Google)- np. w goglach mi wyskoczyło
      - aczer, acerek (acer, komputer)
      - haem, haendem, w haendemie (H&M, ale to juz pisaliście)
      - rezerf, rezerwed
      - dżysk (Jysk, hihi)
      - skilsy (słowo używane przez - o ironio - niektórych studentów filologii
      angielskiej)
      - noczi, gnoczi (gnocchi, nawet kelner tak powiedział)
      - lambordżini
      - Dżony Dip (aktor)

      czuję, że mam tego więcej - dopiszę jak sobie przypomnę :-)
      • nadia261 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 19:54
        ja na rynku widziałam "keczuk"
        • Gość: mima Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 09.04.08, 20:17
          a jak wymawia się "Quechua"? bo serio nie wiem
          tak samo jak nie mam pojęcia jak wymówić Houellebecq- ten od cząstek elementarnych

          nie tylko u nas się przeinacza nazwy- Szkoci na Kinder Bueno mówią bieno, a
          Niemcy wszystkie słowa z sp wymawiają jak sz, więc szpagetti nikogo tam nie
          szokuje..
          • Gość: gosc Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 78.152.27.* 09.04.08, 20:40
            a ja jestem anglistką z wykształcenia i wcale nie mam ludziom za złe, że mówią
            dylejt zamaist dy'lit. gorzej jak przychodzi ktos do mnie na zajęcia i
            uświadamiam go, że teraz to będzie mógł juz mówiec pięknie i poprawnie, bo
            "delete" wymawia się "dylit" tak naprawdę. a on lub ona mi na to, że nie możliwe
            i co ja za bzdury wygaduję, skoro wszyscy mówią "dylejt" :D !!!!! fajne, co:D
            • bell Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 21:18
              Ja mało co nie rzuciłam mojego chłopaka, jak mi chciał wmówić, że dilejt się czyta dilit :) z pół godziny się kłóciliśmy, bo rękę bym sobie dała uciąć za dilejt :)
              A swoją drogą to czemu mówimy ha end em? Bo to sensu nie ma - jak juz z angielska, to ejcz end em, jak z niemiecka to und w środku - długo się nad tym zastanawiałam, może mnie ktoś oświeci :)
              • nessie-jp Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 21:51
                > A swoją drogą to czemu mówimy ha end em? Bo to sensu nie ma - jak juz z angiels
                > ka, to ejcz end em, jak z niemiecka to und w środku - długo się nad tym zastana
                > wiałam, może mnie ktoś oświeci :)

                A, to ja cię oświecę
                • Gość: roki Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 11:03
                  C&A u nas mówi się si-aj-ej :)
                  • zigzaur Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 13:01
                    A na ABW mówi się Abwehr?
                • defunt Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 12:35
                  > A, to ja cię oświecę
                  • nessie-jp Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 16:02
                    > Po prostu w każdym języku zastępuje spójnik i. Ale głupolki znające tylko jeden
                    > język angielski i to na dodatek źle mają tendencję do anglicyzowania wszystkieg
                    > o.

                    Łomatko, gdybym wiedziała, że cię tak zbulwersuję, tobym się nie ośmieliła w
                    życiu powiedzieć HaEndEm :)))) Nie bój się, nie bój, już będę ślicznie mówiła
                    Ha-et-Em...
              • Gość: gebels Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 09.04.08, 22:09
                A my z żoną na H&M mówimy "H..e Muje"
            • Gość: ichi51e Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.dslgb.com 10.04.08, 11:44
              a w slowniku webstera jak byk dylejt...
              • Gość: RM Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 199.64.72.* 10.04.08, 11:51
                A ktorego webstera? sprawdz tu:
                www.merriam-webster.com/cgi-bin/audio.pl?delete01.wav=delete
                raczej de(y)lit
          • Gość: Rad Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 69.31.151.* 10.04.08, 07:27
            no wlasnie.
            no bo niby skad czlowiek idacy ulica ma wiedziec jak sie wymawia te wszystkie
            obcojezyczne nazwy. ide i widze napis "ORANGE" i skad mam wiedziec czy
            wlasciciel uzyl wyrazu angielskiego czy francuskiego i jak mam ta nazwe wymowic
            "orandz" czy "oranz"? musze pewnie wejsc do srodka i zapytac wlasciciela, nie?
            bo bedzie blamaz jak zle wymowie nazwe.

            wedlug mnie to wszystko swiadczy o naszej zasciankowosci i kompleksach. narod
            pewny swego i pewny swojej wartosci po prostu wymawialby nazwy tak jak reguly
            jezyka ojczystego to dyktuja a nie staral sie wymawiac wszystko zgodnie z
            regulami byle tylko ktos nie pomyslal ze jestemy tepi.

            wymawiajmy nazwy tak jak sa napisane i nie popadajmy w kolejne kompleksy
            narodowe... :)

            • Gość: satyron Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 12:27
              w koncu madra wypowiedz...
              • Gość: satyron Re: carrefour IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 12:37
                dla ogolnej wiedzy Carrefour znaczy "skrzyzowanie" ..na poczatku siec tych
                skllepow znajdowala sie na pobrzezach miast , wlasnie przy skrzyzowaniach
                arterii komunikacyjnych
          • Gość: ???? Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.de.ibm.com 10.04.08, 12:03
            Poprawna wymowa to keczua lub keczła - to jakis szczep Indian z Ameryki Poludniowej.
          • grzespelc Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 18:23
            > tak samo jak nie mam pojęcia jak wymówić Houellebecq- ten od cząstek elementarn
            > ych

            Uelbek
      • alessandra1454 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 21:31
        ponoć JYSK powinno się czytać 'JUSK'

        ciekawe czy to prawda... zna ktoś duński?
        • zigzaur Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 12:57
          Po duńsku, szwedzku i fińsku "y" czyta się tak, jak niemieckie "ü".
          Zresztą, w niektórych niemieckich słowach także. Np. Thyssen.
        • Gość: night Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.torun.mm.pl 10.04.08, 20:39
          Tak, moj facet pracuje w Jysk i wszyscy pracownicy wymawiaja wlasnie "Jusk". A
          klienci "Isk" albo "Dżejsk"...:)
          • kochanica-francuza a jak się Jysk wymawia? 10.04.08, 20:58
            bo nie wiem...
        • Gość: gosc Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.oke2-bras4.adsl.tele2.no 13.04.08, 13:50
          po norewsku wymawia sie jiisk
      • Gość: nika Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:42
        no i przypomniało mi się:

        - Wal Kilmer (fonetycznie, W-a-l)
        - podatek kastralny
        - kjury (curry)
        - szipsy (no bo skoro Szikago...)
        - polska liczba mnoga na angielskiej liczbie mnogiej, np. tipsy, strongmeni,
        girlsy - chociaż w sumie gerlsy chyba)
        - rozmiar large albo ekstra large
        - kawa macziato
        - sagem (G)
        - oriflej (a krem z orifleja)
        - derby, mityng
        - latanie na glajcie
        • Gość: chomsterek Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:45
          > no i przypomniało mi się:
          >
          > - derby, mityng

          Spotkalam sie z okresleniem "myting".
          Inne: gejfrut, łolkmen, awon.
        • pavvka Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 22:45
          Gość portalu: nika napisał(a):

          > no i przypomniało mi się:
          >
          > - Wal Kilmer (fonetycznie, W-a-l)

          Zaintrygowałaś mnie... w takim razie jak się poprawnie czyta
          imię 'Val'???
        • Gość: mozambique n/z Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 09:58
          "polska liczba mnoga na angielskiej liczbie mnogiej, np. tipsy,
          strongmeni,
          > girlsy - chociaż w sumie gerlsy chyba)"

          w miedzywojniu ratowano to cudownym polskim słowem : girlasy albo
          girlaski ( czyli panienki wywijajce nogami w kabarecie)
        • leszlong Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 13:04
          Co do tworzenia liczby mnogiej na liczbie mnogiej obcojęzycznej, to nie nowość
          ale staroć. Już staropolszczyna tworzyła takie zbitki np. słowo serafin (l.poj.,
          l.mn. serafiny) to tak naprawdę liczba mnoga w hebrajskim "serafim", podobnie
          cherubin (l.poj., l.mn. cherubiny) to "cherubim" w hebrajskim.
        • blinski Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 16:43
          > - polska liczba mnoga na angielskiej liczbie mnogiej, np. tipsy, strongmeni,
          > girlsy - chociaż w sumie gerlsy chyba)

          w języku polskim tak właśnie tworzy się liczbę mnogą od słów angielskich (które to z natury występują 'w zestawie'). wyobraź sobie, jak brzmiałyby 'tipy' albo 'chipy' (w znaczeniu przekąski)- dla mnie idiotycznie, szczególnie że oba słowa mają już w j. polskim inne znaczenie (choć ja wolę zostawać przy naszych napiwkach).
          strongmeni? a jak inaczej? mówić 'ci strongmen'?:D
          mityng to właściwa pisownia i wymowa, podbnie jak derby - oba słowa maja długą historię w j. polskim.
      • vovv dżogurt 10.04.08, 10:01
        dżogurt
        spraj
        kaszebści
        mada
        fazy
        olłejs
        gelwus
        kul
        maślok - kloszard
        wiochmen
        łyndołsy - okna
        litra
        denatura
        koje kielu wiela wiele
        bez las przez broni
        jak gdyby, w pewnym sensie, poniekąd, tak jakby
        kaja (skaj)
        dancyng



        • zigzaur audit 10.04.08, 13:14
          Od czasu wejścia w życie norm ISO 9000 jakiś nieuk uparcie forsuje używanie
          określenia "audit" czy "auditor".

          A przecież jest to bardzo stare, łacińskie słowo, które już zdążyło się w języku
          polskim zadomowić jako np. "audytorium", "audycja" czy "audytor".
    • adam81w To jest bardzo pozytywne zjawisko 09.04.08, 20:32
      to przekręcanie jak to nazwałaś to słowotwórsto, oswajanie obcyhc
      rzeczy poprzez spolszczanie ich nazw.
      To nie są żadne kwiatki. Dzięki takiemu zjawisku mówimy: Jadę do
      Monachium a nie Jadę do Munchen.
      Podobnie ja mówiłem Żan albo Gant co za różnica.
      Curych mi się podoba. Laptok nie. a Bluetooth nazwałbym blutuf lub
      po prostu niebieski ząb.
      Jestem za tym by spolszczać wszystko co się da. Tak się zawsze
      dzieje że najpierw jest business a potem robi się z tego biznes.
      Jest event a potem robi się z tego iwent, iwentu na iwent.
      email to imejl.
      • Gość: mk Re: To jest bardzo pozytywne zjawisko IP: *.dynamic.mnet-online.de 09.04.08, 21:52
        można jeszcze do Mnichowa :D
        • Gość: Moni8ka Re: To jest bardzo pozytywne zjawisko IP: *.dsl.bell.ca 10.04.08, 00:44
          Powinien byc polski odpowiednik , skad ktos ma znac te obce nazwy
          I nie powinno sie tlumaczyc obcych imion i nazwisk na jezyk polski
          i nie powinno sie calowac nieznanch kobiet w reke na
          powitanie/pozegnanie bo to smieszne
          • soffia75 Re: To jest bardzo pozytywne zjawisko 10.04.08, 08:38
            Nie do wszystkiego da się stworzyć polskie odpowiedniki, głównie do słownictwa
            technicznego lub IT. Co poniektóre określenia przełożone na polski brzmiałyby
            śmiesznie; inne są nieprzetłumaczalne na zasadzie "słowo za słowo" i trzeba by
            tworzyć określenia opisowe.

            Nikt nie mówił, że będzie łatwo... ;)
        • leszlong Re: To jest bardzo pozytywne zjawisko 10.04.08, 13:05
          Ale to po czesku bądź górnołużycku.
      • malutka_kropka82 Re: To jest bardzo pozytywne zjawisko 11.04.08, 00:08
        Nie mam nic przeciwko spolszczaniu obcojęzycznych nazw, tylko
        niektórzy własnego języka nie znają, a potem się za to zabierają.
        Słowa laptop nie trzeba spolszczać, bo jest wystarczająco proste w
        wymowie, a bezmyślne powtarzanie nazwy "Laptok" po wiejskim głupku z
        bzdurnego serialu mnie osobiście razi. Najpiękniejsze kwiatki
        wychodzą jak delikwent ledwo znający polski język ubarwia swoje
        słownictwo obcymi nazwami np. poszłem na lancz, kupiałem laptop,
        wcisnęłem dilit...
        • Gość: ligwista Re: To jest bardzo negatywne zjawisko IP: *.chello.pl 11.04.08, 03:38
          najlepiej język polski zangielszczyć i może tak sie stanie jak już wszyscy
          angielskiego sie wyuczą

          Wszelkie ż, rz, sz, cz, dż, ź, ę, ą, itp pousuwać, bo to strata czasu przy
          pisaniu niepotrzebna

          co za różnica shop czy szopa? jak w jednym i drugim się sprzedaje?

          A tak już serio, to po zunifikowaniu i oddaniu wszelkiego mienia, pozostanie nam
          tylko język, czasem głupi jak i rozum, mądry po szkodzie:-(

          humor może być różny zaznaczyłam to prosto:-)
    • zabers Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 20:38
      Dla mnie hitem niezmienni jest "Anan Kofan" autorstwa niezapomnianej Renaty B. i "patalogia" (tym razem Jarosław K.)
      • Gość: Lehoo Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.globalconnect.pl 13.04.08, 10:21
        Niezły był też lektor TVN, który nazwę pisma "Tageszeitung" wymówił jako :
        Tage-szajtung.
    • alessandra1454 Rosyjskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 21:24
      A ja myślę że Polacy powinni pójść w ślady Rosjan pod tym względem -
      a niby skąd ludzie mają wiedzieć jak coś przeczytać poprawnie? nie
      ma u nas obowiązku znać języków obcych... ja sama znam biegle kilka
      języków ale mimo to reglarnie jeżdżę do GEANTA, AUCHANA i LIROYA
      MERLINA
      nie mam pojęcia co te słowa znaczą, nie chcę mieć, czytam jak widzę

      a wracając do rosyjskiego... pękałam ze śmiechu widząc nazwiska
      DŻEJMS DŻOJS, TOM HENKS, KATRIN DZETA-DŻONS napisane bukwami ale
      potem uznałam że to nie takie głupie w sumie... skąd starsi ludzie
      mają wiedzieć jak coś przeczytać żeby się nie narazić na
      śmieszność...
      nie tylko starsi zresztą ;)

      a jeszcze mi się przypomniało: włosi mają pastę 'kolgate' (piszę
      fonetycznie) - urocze, nie?

      postuluję zatem 'kafe makkiato' i 'Chicago', chyba że powstaną
      polskie odpowiedniki (tak jak w przypadku wielu innych miast i
      większości krajów, oraz jak w przypadku klusek śląskich i
      włoskich 'gnocchi' )
      • martabg Niemieckie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 21:52
        W Niemczech też myję zęby pastą <kolgate> a filmy oglądam na
        <defałde> .
      • esmeralda_pl Re: Rosyjskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 08:56
        jakbyś znała bigle KILKA języków, to wiedziałabyś jak wymawiać te
        nazwy...
      • zigzaur Re: Rosyjskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 13:16
        Niedawno czytałem książkę Wiktora Suworowa o Żukowie.

        Jakiś marny tłumacz używał w tekście nazwiska pewnego niemieckiego generała: Got.

        Tymczasem chodziło to o generała nazwiskiem Hermann Hoth.

        Widocznie w oryginale użyto rosyjskiej transkrypcji i bezmyślnie w tłumaczeniu
        napisano fonetycznie po polsku.
        • kochanica-francuza OT - "Sra w but!" 10.04.08, 19:47
          Kto czytał "W księżycową jasną noc" Alberta du Aime, pseudo William Wharton?

          Następuje tam zetknięcie żołnierzy amerykańskich z niemieckimi. Niemieccy wołają
          coś, co Amerykanie odbierają jako "Sra w but". Okazuje się, że mieli biedacy na
          myśli "Schlaf gut" (Śpij dobrze).
          • Gość: Lehoo Re: OT - "Sra w but!" IP: *.globalconnect.pl 13.04.08, 10:20
            Tylko tłumacza podziwiać, że tak ładnie wymyślił. Może wiesz, jak to jest w
            oryginale ?
            • kochanica-francuza Re: OT - "Sra w but!" 13.04.08, 19:18
              Gość portalu: Lehoo napisał(a):

              > Tylko tłumacza podziwiać, że tak ładnie wymyślił. Może wiesz, jak to jest w
              > oryginale ?

              Prawda? Też podziwiam. Niestety, nie wiem, też musi być ciekawie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka