uccello
28.04.08, 17:07
Chciałam dopisać się do super wątku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=39305675&s=0
ale się był zarchiwizował.
Widziałam 2 filmy indyjskie i przyprawiały mnie o kwik uciechy.
Zasady są niezmienne, uroda głownych bohaterów( bezsprzeczna)
nieodmiennie powala na kolana resztę tzw. Ludzkości. Białe dziewoje
na widok głównego amanta samoczynnie, solowo lub grupowo mdleją z
zachwytu, co śmielsze wiją sie jak przy rurze. Gdzieś tam w tle
obowiązkowo pojawia się mecz futbolowy Indie Anglia, który wygrywają
miżdżacą przewagą Hindusi. Bohater wybiera się do Europy, wsiada
więc w sportowy wóz, pod swoim pałacem w Indiach a wysiada na
dziedzińcu uniwersytetu w USA. Kiedy bohaterowie zakochują się w
sobie, wiatr rozwiewa ich włosy, nawet jeśli ten wiekopomny fakt
przydarza się w mieszkaniu...