Dodaj do ulubionych

Kalendarze domowe

15.12.06, 20:34
Kończy noma sia rok 2006. Wszyscy ruszajó do marketów po zakup kalendarzy,
tlo jydan Gajowy po Kalendarz ruszył do zamku w Olsztynie. No łón pewno sam
łopozie ło tam.
Tak mym popatrzmy jek wyglónda i chto goscił na tyj łuroczystosci
kalendarzowej.
schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=336
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Kalendarze domowe 15.12.06, 20:35
      I jó sia zaopatrzyła w nowyj kalendarz na 2007. W markecie buło jich gwołt, to
      z ksiatuszkami, to z ptaszkami, to z kobzietkami, to z rybkami, to z kotkami,
      no ale wypatrzyłam taki fejn kalendarz z zamkami.
      I mom 12 zamków, na każdy mniesióńc jinny zamek. Jest tyż tam zamek z Wieliczki
      i jest zamek z Nidzicy. Łobydwa bliskie mymu syrcu. W lutym zamek Wielcki, a
      dopsiero w grudniu mom zamek Nidzica. Jest też we wrześniu zamecek Opinogóra
      tyż gdzies z pod Łolstyna. Zamek Marii z Radziwiłłów Krasińska.

      No fejn, bandzie to rok pod zankiem zamków.
      • rita100 Re: Kalendarze domowe 15.12.06, 20:37
        No i mam teraz wielkie wyzwanie na lato - rejza do Łańcuta , by pokazać woma
        jek tan zamek dzisioj wyglónda, który jest tak podobny do zameczku w Słobitach
        gdyby go nie zrujnowano. A je łón moim wspomnieniem, bo tam na korcie pałacowym
        wygrałam turniej i w nagrodę objeżdzałam miasto Łańcut cudowną, specjalnie na
        tą okazje przygotowaną i udekorowaną dorożką. O taką to nagrodę się grało
        wtenczas. Pieniadze przechulasz, a piękne wspomnienia są z nami do końca. Kort
        znajdował się w tylnej ścianie zamku w pięknym ogrodzie - to jest
        najpiękniejszy kort świata. Musze tam jechać, żeby sprawdzić czy czasmi to nie
        był sen.

        A jakie Kalendarze bedą wisieć lub stać na waszych biurkach ? Kalendarz to
        jest to, od czego zaczynamy Nowy Rok , nowe pełne nadzieji nowe dni.
        • fedar Re: Kalendarze domowe 15.12.06, 23:55
          Ja sobie sprawię kalendarz przyrodniczy. Taki, żeby na nim były biebrzańskie mokradła, warnijskie lasy i suwalskie pagórki. I będę na tym kalendarzu odkreślał dzionki do końca stycznia, do dnia rozpoczęcia przygody na którą czekam prawie cały rok (co rok). Będzie śniegu biel, mrozu skry, świerków zieleń, szelest nart i szerokie, szerokie przestrzenie. Tak przez caaały tydzień, z Węgorzewa prze okolice Gołdapi, Olecka do Suwałk. Oby tylko pogoda dopisała.
          Rito, zameczek Opinogóra k. Olsztyna, tak bardziej konkretnie znajduje się tuż k. Ciechanowa smile
          Opinogóra
          • rita100 Re: Kalendarze domowe 16.12.06, 20:58
            Tak, mowam tero gwołt róznistych kalendarzy i mozem sobzie wybzierac i
            przebzierać. Ma sia rozumnieć co na ferie robzisz sobzie rejze. A ziesz co
            godajó co w zimnie tydzień urlopu to tak jek w lecie mniesiónc. Zima potrasi
            być psiankna, ale tlo śniyżna. Łoby buła biel sniygu. A może zamnias rowera weź
            narty bziegowe. W nich można fajnie jeździć i zwiedzać łokolice. To je tyż
            psiankne, nie poziem. Kedajś na takim łobozie sportowym na nartach biegowych
            tak po łokolicach mym szli i fejn buło. A łumanczy taki sport, ale jeka
            przyjemność z takiego łumenczania.
            No łobacz, na moim kalendarzu je mapka z tymi zamkami i Opinogóra było kolo
            Nidzicy. Tyż sia zastanawiałam, gdzie to moze byc, a tu pod Twoim ciechanowskim
            nosem. To i pewno mosz łobrazeczki z tygo zamecku.
            • rita100 Re: Kalendarze domowe 22.12.06, 20:24
              A tero Woma przygotowała śliczniuchnó łopozieść ło kalendarzach mazurskich i
              warnijskich. A tak noprawde to poziem ło Labuszu co zbzieroł kalyndorze.
              A jekie to kolendarze to sami łobaczyta. Psiankna to historyja bandzie.
              • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:00
                Kalendarze Teofila Ruczyńskiego
                Teofil Ruczyński z Olsztyna napisał wiersz o kalendarzu. A Teofil urodził się
                1896 roku w Kecwałdzie w powiecie ostródzkim i był nauczycielem w powiecie
                działdowskim.
                Taki oto piękny wiersz napisał o tych niezwykłych kalendarzach na Mazurach.
                • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:00
                  Żył w Wygodzie chłop poczciwy,
                  Labusz - Mazur od pradziadów,
                  dzielny, szczery, sprawiedliwy
                  dla rodziny i sąsiadów.
                  --
                  No i mamy prawdziwego Labusza, który był poczciwy i jak Ruczyński psisze
                  spraziedliwy dla wszech. Posłuchajta co dalyj robził tyn noju Labusz.
                  • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:01
                    Był to rolnik zawołany,
                    jacy winni być w narodzie,
                    jego bujne plonne łany
                    stały piękne, jak w ogrodzie.
                    --
                    No zidzicie jeki przykład fejn, dalej słuchajta.
                    • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:02
                      Lubił czytać bardzo wiele
                      i jak to wieśniacy starzy,
                      tak on w wieczór i w niedzielę
                      czytał dużo z kalendarzy.
                      --
                      Chłop Labusz czytoć lubział i jedynó ksiójżkó buła natencias Kalendarz.
                      Popaczta co dalyj sia dzieje, bo Kalendarz to jek mózi Gajowy niezwykła w
                      tamtych ciasach rzecz i do dziś przetrwała w formie rytuału rozdawana na Zamku
                      w pięknej oprawie. Łobaczta na łobrazecki Gajowego.
                      • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:02
                        Więc też bywał w domu jego
                        kalendarzy stos niemały
                        gdyż zawsze roku każdego
                        coraz nowe przybywały.
                        --
                        No ni psianknie psisze Teofil Ruczyński ?
                        • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:03
                          Gdy rok nowy wchodził w progi,
                          nowy czas światu otwierał,
                          on różnymi wtedy drogi
                          kalendarze nowe zbierał.

                          --
                          Tak, dla Labusza przełom roku to buł bardzo intensywny cias, bo łaził za
                          kalyndarzami. No i wejcie (patrzcie) dalyj, to bardzo ciykawa rzycz.
                          • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:03
                            Od przyjaciół spod Warszawy,
                            nieraz nawet aż ze Lwowa,
                            od Jankowskiego z Lubawy
                            i od Miarki z Mikołowa

                            --
                            No wenowajcie , jek to Teofil znoł nowet Miarkę z Mikołowa. Tego drukarza
                            ślójskiego co tak Warniji pomagał. Ciykawe co dalyj bandzie. Patrzta z
                            łotworzonó gambó.
                            • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:04
                              Z księgarni Samulowskiego,
                              dokąd czasem sam zachodził,
                              od "Olsztyńskiej" - Pieniężnego
                              - Kalendarzy zbiór swój mnożył.

                              --
                              No zidzita, dzie mowam zródło starych Kalendarzy ?
                              Łu labusza ! Bandziem mnieć kalendarze, nawet te starsze. Wenowjcie dalej co
                              sia dziyje.
                              • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:04
                                Stała "Gazeta Ludowa"
                                "Mazur" z Szczytna - z starych murów
                                i zza granicy - z Działdowa
                                miał kalendarz dla Mazur.

                                --
                                ha, to łuż ziamy skónd Mazur Labusz brał ta kalendarze, ze wszysćiuchnych
                                stron. Weno to nie wszystko , lobaczie co dalyj sia bandzie dziać.
                                • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:05
                                  A we święta i w niedziele,
                                  gdy sąsiedzi w dom już przyszli,
                                  z kalendarzy czytał wiele
                                  i słuchali pilnie wszyscy.

                                  --
                                  Łobaczta , jek głodni byli wszyscy cytania jajzyka polskiego. Jak czkali na tyn
                                  Nowy Rok, by nowe kalyndarze buli. No ale to ni wszytko, esce bóndzcie
                                  ciarpsliwsi wink
                                  • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:05
                                    Z rzeczy ludzkich i spraw Bożych
                                    tyle różnych ciekawości,
                                    jak to swiat się wkoło tworzył
                                    w dawnej, dawnej gdzieś przeszłości.

                                    Jak to przed kilku wiekami
                                    tu, gdzie Warmia i Mazury,
                                    kraj z polskim był wioskami
                                    po Krolewca stare mury.

                                    Jak to potem ucisk pruski
                                    gnębił polskość przez lat wiele
                                    w sposób twardy i nieludzki
                                    w domu, w szkole i w kosciele.

                                    --
                                    Bo zieta , co w tych kalendarzach buło wszystkie dzieje tej ziami, ło tam coby
                                    ludzie panientali skón pochodzą i jek żuli danij ludzie tyj ziami, nie zawdy
                                    buł łucisk, a ludziska godali po naszamu swobodnie.
                                    No , ale dalyj jydźmy bo to ło Labuszu je historija.
                                    • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:06
                                      I mijało lat tak wiele,
                                      stary wiek Labusza chwytał,
                                      a on w święta i w niedzielę
                                      kalendarze ludziom czytał.

                                      --
                                      No psiankne to i takie ciapluchne - Labusz ludziom kalynarze cytoł, a łóni go
                                      słuchali i syrce jim sia ściskało jek słuchali Labusza.
                                      Łoj, noju Labusz - cy chto ło nim słyszał ?
                                      Ale to ni wszystko, dzisiaj łuż ni mom ciasu, ale musza dokóńczyć ło Labuszu z
                                      Glaznot.
                                      Labuszek jek ksiotuszek smile
                                      Ni znoła jygo wczaśniej, łoj ni.
                                      • fedar Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:22
                                        To łon buł z Glaznot czy z Wygody?
                                        • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 22.12.06, 23:29
                                          Może zmnienił mniejsce zamnieszkania, bo potam łokaże sia.... no ale to eszcze
                                          ni poziem, to łutro.
                                          • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 23.12.06, 18:58
                                            Aż razu późno już jesienią,
                                            gdy martwota szła z północy,
                                            gdy świat żegnał sie z zielenią,
                                            Labusz osłabł wśród niemocy.

                                            --
                                            Łobaczta , jek jysień je ciajżki do przetrwania, w tan cias ogarneła go nimoc,
                                            czuł , ze łostatni raz zidzi zieleń
                                            • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 23.12.06, 18:59
                                              I wnet poczuł chłop sterany,
                                              że nie bedzie ludziom służyć,
                                              że opuści łan kochany
                                              i na inny świat podąży.

                                              --
                                              Skucznie noma sia zrobziło, bo Labusz zie co cias na niygo w jinnó droge.
                                              • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 23.12.06, 18:59
                                                Więc poprosił tych co byli
                                                tyle razy jego gośćmi,
                                                by do trumny mu włożyli
                                                kalendarze - skarb najdroższy.

                                                --
                                                Łuż porosił ludzi coby ło kalendarzach ni zaboczyli jek w jinnó droge pójdzie,
                                                eszcze choć słówko po polsku.
                                                • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 23.12.06, 19:00
                                                  Że gdy bedzie z świata schodził,
                                                  kiedy pójdzie w drogi wieczne,
                                                  by przed Sędzią miał dowody
                                                  z pracy szczerej, pożytecznej.

                                                  --
                                                  Tu ni mowam co godać, mniarkuje sia daczemu Labusz chce kalyndarze do trumny
                                                  włożyć.
                                                  • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 23.12.06, 19:00
                                                    Raz ostatni się zebrali
                                                    tu, gdzie byli tyle razy,
                                                    staruszkowie odczytali
                                                    to, co lubił, z kalendarzy.

                                                    --
                                                    Rychtycznie ciajżko to co kolwiek godać, kedy Labusz zakochany w kalyndarzach,
                                                    a sójsiedzi spełniajó jygo prośbe.
                                                  • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 23.12.06, 19:02
                                                    Raz ostatni słowa padły
                                                    z kalendarza proste, żywe,
                                                    co się nieraz siewem kładły
                                                    na Mazurów ludzką niwę.

                                                    A niedługo, w dni niewiele
                                                    stał lud wiejski rozżalony
                                                    a w Glaznotach - tam w kościele
                                                    żalem grały smętne dzwony.

                                                    W żalu stała każda dusza,
                                                    smutek okrył wszystkie twarze,
                                                    bo nie było już Labusza,
                                                    co by czytał kalendarze.
                                                  • rita100 Re: Kalendarze Teofila Ruczyńskiego 23.12.06, 19:02
                                                    Rozdawanie kalendarzy światecznych w Olsztynie powinno mieć swoją nazwę,
                                                    proponuję 'Labuszki', 'Labuszowanie'
                                                    I wtancias kożdy bandzie znoł tygo mniłego , złotoryjnego Labusza z Glaznot.
                                                    Tera ziysz Fedar, daczemu godała Labusz z Glaznot. Tam je chyba pochowany.
                                                  • rita100 Re: Labusz z Glaznot 26.12.06, 11:03
                                                    Gość: BleBle 19.11.05, 22:00 odpowiedz
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Ale gdzie jest tak stary i piekny kościółek ?
                                                    > W której miejscowości, gdzieś za Olsztynem ?
                                                    > W pięknej naturze jest polozony i ten remont.

                                                    Kościółek jest w warmińsko-mazurskiem, można więc powiedzieć że niedaleko od
                                                    Olsztyna. Ma swoją ciekawą historię. Ten stary, ewengelicki obiekt, został
                                                    odbudowany przez bezdomnych z Monaru z inicjatywy samego śp Kotańskiego.
                                                    Aktualnie trwają prace wewnatrz.
                                                    Przed remontem była to kompletna ruina. Po wykonaniu i położeniu dachu przez
                                                    bezdomnych, w czasie burzy, piorun uderzył w swieży dach i robote trzeba było
                                                    zaczynać od początku....
                                                    Na temat tego kościólka był ciekawy artykuł w Polityce, ale już dość dawno temu,
                                                    chyba w ubiegłym roku.
                                                    Obecnie odbywają się tu okresowo msze ekumeniczne.
                                                    Ostatnia była 16.10.2005.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,28077628,28077628,0,2.html?v=2
                                                    Łobacz Fedar, godalim ło Glaznotach i łobrazecki pianknuche nz remontu kościoła
                                                    tyż só.
                                                  • rita100 Re: Labusz z Glaznot 26.12.06, 11:08
                                                    I dalyj

                                                    "Tutejszych wiernych nie było stać na kosztowną odbudowę świątyni, ale wtedy
                                                    pojawił się Marek Kotański i jego podopieczni z domu ocalonych dla życia w
                                                    Marwałdzie."

                                                    Wydaje mi się, że był taki okres, że mieszkańcy Glaznot nie byli zadowoleni z
                                                    takich sasiadów, dzis okresla się to jako 'bezdomni mieszkańcy', ale wczesniej
                                                    jako 'narkomanów' i ludnośc tamtejsza się sprzeciwiała. Nie pamiętam dokladnie
                                                    czy o tą miejscowośc dokładnie chodziło, ale glosno bylo o tym sprzeciwie.
                                                    Lepiej jednak niepamietać i nie dociekać.
                                                    Bo dziś kościółek w Glaznotach jest wyremontowany i pięknie zdobi okolice.
                                                  • rita100 Re: Labusz z Glaznot 26.12.06, 11:15
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=340&pos=3
                                                    Fedar , a nie nolazłeś tam grobu Labusza ?
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=340&pos=0
                                                    Pianknie wyglónda ten kościółek wśród lasu, na tle lasu.
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=340&pos=8
                                                    A już te wiadukty to brak słów.
                                                    Czy jeszcze przez nie jeźdzą pociagi ? Czy tylko jako zabytki stoją ?
                                                  • fedar Re: Labusz z Glaznot 27.12.06, 10:18
                                                    rita100 napisała:

                                                    > schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=340&pos=8
                                                    > A już te wiadukty to brak słów.
                                                    > Czy jeszcze przez nie jeźdzą pociagi ? Czy tylko jako zabytki stoją ?

                                                    Linia jest nieczynna od końca II wojny. Gdzieś czytałem o tym i o ile dobrze
                                                    pamiętam, stal z szyn została "pozyskana" przez sojuszników.
                                                    Tu widać jak teraz wygląda nasyp:
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_925.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka