Dodaj do ulubionych

To są fakty - Działdowo

26.06.07, 21:45
Posłużę się książką "Mazury Zapomniane Południe Prus Wschodnich" Andreas
Kossert wydaną w 2004 roku.
Czyli wydobywanie z niepamięci historii tej ziemi, dziejów i losów ludzkich.

Prawie wątek osobisty, bo w tym właśnie obozie przebywała moja matka.
Dowiedziałam się o tym całkiem niedawno i chyba nikogo to juz nie interesuje
oprócz mnie i może kiedyś komuś... we właściwym czasie, bo do takiego czasu
trzeba dojrzeć.
"Narody, które tracą pamięć tracą życie"
JP II
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: To są fakty - Działdowo 26.06.07, 21:47
      "Po napaści Niemiec na Polskę i rozbiciu państwa polskiego Mazurzy znalazły się
      w bezpośrednim sąsiedztwie miejsc niesłychanych zbrodni niemieckich.
      Ludzi internowano także na Mazurach. W Działdowie powstał obóz zagłady,
      eufemistycznie nazwany "obozem internowania ludności cywilnej"
      (Zivilinterniertenlager) a później "obozem przejściowym" (Durchgangslager).
      SS urządziła go w dawnych koszarach miasta, położonych w bezpośredniej bliskości
      dworca przy ul. Grunwaldzkiej. Początkowo przetrzymywano w nim żołnierzy
      polskich, wziętych do niewoli pod twierdzą Modlin i umieszczonych tutaj w
      październiku i listopadzie 1939 roku. Później deportowano ich z Działdowa w głąb
      Rzeszy. Komando w obozie działdowskim przejął folksdojczowski "Selbstschutz"
      (Samoobrona). "Selbstschutz" był jednostką utworzoną przez niemieckich okupantów
      z miejscowych Niemców, którzy przed wybuchem wojny mieszkali w Polsce, i miał
      pełnić zadania policyjne i porządkowe."
      cdn
      • rita100 Re: To są fakty - Działdowo 27.06.07, 21:24
        "Do wiosny 1940 roku obóz działdowski nosił nazwę "obozu przejściowego". W
        rzeczywistości był to obóz zagłady. Miedzy styczniem a kwietniem 1940 roku
        zamordowano tu co najmniej 1500 Polaków i Żydów, głównie ludzi z wyższym
        wykształceniem, oficerów i księży. Pojedyncze rozstrzelania odbywały się
        bezpośrednio w obozie, natomiast egzekucje masowe - w okolicznych lasach pod
        Białutami. Wśród ofiar znalazł się 83-letni arcybiskup Antoni Julian
        Nowowiejski, metropolita mazowieckiej diecezji płockiej."

        * Regensburger Bistumsblatt, nr 10 (z 5 marca 1967): "Der Bischofsmord von
        Soldau". Por. na temat obozu działdowskiego relację polskiej Komisji Badania
        Zbrodni Hitlerowskich J.Gumkowski, "Obóz hitlerowski w Działdowie", Biuletyn
        Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich 1958, nr 10 s.57-88.
        cdn
        • rita100 Re: To są fakty - Działdowo 28.06.07, 21:32
          "Aby morderców nie dręczyły skrupuły, więźniów mianowano wrogami państwa,
          zbrodniarzami albo aspołecznymi *

          * E. Klee. "Euthanasie" im NS-Staat. Die "Vernichtung lebensunwerten Lebens"
          wyd.III, Frankfurt am Main 1983, s. 190

          Jak okrutnie obchodzono się z nimi w Działdowie, ujawnia wewnętrzne dochodzenie
          przeciw Hauptsturmfuhrerowi SS Krausemu. Szef Krausego, SS-Brigadefuhere Rasch,
          zeznał 16 czerwca 1943 roku na korzyść swojego podwładnego:
          "Osobiście sprawdzałem wszystkie pojedyncze przypadki i wymieniłem mu tych
          (więźniów), ktorych należało rozstrzelać (...). Sposób wykonania pozostawiałem
          jemu. Jest więc bardzo możliwe, ze czasem pojedynczych więźniów likwidował także
          w piwnicy".
          Na temat torturowania Polaków czytamy w innym miejscu:
          "Bicie przy osadzeniu (w obozie) okazało się bardzo skuteczne". *

          * Berlin Document Center (BDC). Zeznanie SS-Brigadefuhrera Ottona Rascha,
          Berlin, 16 czerwieca 1943.
          cdn
          • rita100 Re: To są fakty - Działdowo 29.06.07, 21:53
            "Między 21 maja a 8 czerwca 1940 roku wymordowano w obozie działdowskim
            upośledzonych umysłowo pacjentów z wschodniopruskich zakładów prowincjonalnych w
            Łynoborku (Allenburg, obecnie Alembork) koło Welawy (Wehlau), w Tapiawie
            (Tapiau), Kortowie (Kortau) i w Karolewie (Carlshof) pod Rastemborkiem. Udział w
            tej akcji, przeprowadzonej w ramach programu eutanazji, mającego na celu
            unicestwienie "bezwartościowego człowieka", wzięło stacjonujące w Pozaniu
            "Sonderkommando Lange". Pod dowództwem SS-Hauptsturmfuhrera Herberta Langego i
            przy użyciu samochodu-komory gazowej z napisem "Kaiser's Kaffegeschaft"
            uśmiercono 1558 upośledzonych osób narodowości niemieckiej i 250-300 osób
            narodowości polskiej. Po akcji odbyła się uroczystość pożegnalna dla członków
            sonderkomanda, na ktorej wszystkim uczestnikom mordu wręczono bursztynową
            szkatułkę z dedykacja wschodniopruskiego gauleitera. Ponadto przyznano im w
            nagrodę dodatkowy urlop w okupowanej Holandii. Z powodu ustalonej 'premii od
            głowy' w wysokości 10 reichsmark za każdego zamordowanego doszło później wśród
            wyższych szarż SS jeszcze do sporów. Zadania zakopania zwłok w lesie pod
            Komornikami i Białutami przypadło w udziale "Selbstschutzowi".
            • rita100 Re: To są fakty - Działdowo 30.06.07, 21:15
              W połowie 1940 roku obóz zagłady został przekształcony w obóz karny, tak zwany
              wychowawczy obóz pracy (Arbeitserziehungslager). Na przełomie kwietnia i maja
              1944 - koniec Trzeciej Rzeszy był coraz bliższy - sonderkomando otrzymało rozkaz
              likwidacji wszelkich śladów grobów masowych i zwłok w lesie bałuckim.
              Przydzielono do tych prac 15 Żydów z getta białostockiego, którzy musieli
              wykopywać szczątki ludzkie i palić je w drewnianych stosach. Później sami
              zostali na miejscu zastrzeleni. Mimo że rzeźnicy starali się zamknąć usta
              wszystkim potencjalnym świadkom okrucieństwa, Polacy po 1945 roku odkryli w
              lasach pod Białutami wiele grobów masowych.*

              * Sz. Datner, J.Gumkowski, K.Leszczyński, Genocide 1939-1945, Warszawa-Poznań
              1962, s. 91-94
      • rita100 Re: Pamięć nie zaginęła 02.07.07, 21:18
        Fedar, bardzo dziekuje, własnie się miałam pytać o takie zdjęcia. Popatrz, jak
        można rozwiązywać zagadki swojej rodziny poprzez czytanie takich książek. Teraz
        wiem , ze matka tam była, przeżyła, a po wojnie być może nawet była w tej
        komisji, bo była też tłumaczem niemieckim. Tak po wielu , wielu latach cos nie
        cos sie dowiaduje , domyślam się tylko. Fajnie jest odkrywac karty , które nigdy
        nie były odkrywane przez pewną wstydliwość histori . Może nie wstydliwość , ale
        chęć zapomnienia. Po za tym matka zmarła gdy miałam 12 lat. Rozumie teraz , ze
        mogła chorować, bo przeszła swoje, a ja o tym nie wiedziałam, aż do teraz.
        • rita100 Re: Pamięć nie zaginęła 02.07.07, 21:19
          "Na Mazowszu i Kurpiach, obszarach pochodzenia Mazurów, popełniono tak wiele
          zbrodni, że samo ich wyliczenie zajełyby tomy. Tuż przy granicy Prus Wschodnich
          znajdowało się w Mławie duże getto żydowskie. Gdy w 1942 roku znaleziono tam
          świeżo złowione szczupaki i liny, których spożywanie już od dawna było
          mieszkańcom getta zabronione, 10 Żydów zapłaciło za to śmiercią na szubienicy.
          Około 5 tysięcy mieszkańców getta musiało patrzeć na publiczną egzekucję. Gdy
          zapanowały wśród nich lęk, niepokój i wzburzenie, niemiecka policja zaczęła na
          oślep strzelać do tłumu. Zginęło kolejnych 27 Żydów. Nazajutrz ofiarą "akcji
          odwetowej i odstraszającej" znów padło 50 Żydów. Za kilka świeżych ryb
          zamordowano 87 osób." *

          * Ch. Tilitzki, Alltag in OstpreuBen 1940-45. Die geheimen Lageberichte der
          Konigsberger Justiz. Leer 1991 (dokument nr 34: Bericht des OLG-Prasidenten vom
          29, Juni 1942) s. 209-210.
            • rita100 Re: Pamięć nie zaginęła 03.07.07, 20:09
              "Poza obrębem rejencji ciechanowskiej, ale tuż przy południowej granicy Mazur,
              na wprost miejscowości przygranicznej Prostki, rozstrzelano 7 sierpnia 1943 roku
              w Grajewie 193 Żydów i Polaków. W lipcu 1944 roku niemiecka policja i SS
              dokonały egzekucji 600 Żydów na cmentarzu żydowskim w Szczuczynie. *"

              * K. Leszczyński. "Eksterminacja ludności żydowskiej na Ziemiach Polskich w
              latach 1939-1945. Opracowanie materiałów ankiety z 1945 roku (województwa:
              białostockie, gdańskie i kieleckiej). Biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni
              Hitlerowskich 1956, nr 8 s.115-204, tu s. 139-140.
              cdn

              zapraszam do ostatniego zdania napisanego przez Kosserta, tak wymownego i
              apelującego do mieszkańców Działdowa, którzy przecież to wszystko widzieli.
              Zapraszam jutro.
              • rita100 Re: Pamięć nie zaginęła 04.07.07, 20:11
                "SS dokonywała tych zbrodni tuż za granicą Mazur, a w Działdowie - na dawnych
                terenach Prus Wschodnich. Wielu ludzi wiedziało o obozach - działdowski
                znajdował się przecież w środku miasta - i o tym, co tam się dzieje, a
                przynajmniej się tego domyślało, jednak tylko nieliczni potrafią po własnych
                doświadczeniach ucieczki i wypędzenia odróżnić w wydarzeniach drugiej wojny
                światowej przyczyny od skutków."

                Tak kończy Kossert opis obozu działdowskiego. Jedno ostatnie zdanie daje nam coś
                domyślenia, bo zbytnio go nie rozumie. Jak to tylko nieliczni mogą odróżnić
                przyczyny od skutków ? Jest ktoś w stanie to nam wyjaśnić, by wszystko było jasne ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka