76kitka
08.11.06, 10:28
Wczoraj zadzwonił znajomy Jego żona ma romans i chce odejść. Zawsze mi się wydawało, że są szczęsliwi, właściwie to miałam Ich za najszczęsliwsze małżeństwo wśród naszych znajomych. On przesympatyczny, nie pije, nie pali, wesoły, cudowny ojciec, dobrze zarabia, ma wiele zainteresowań, dobre wykształcenie. Ona super dziewczyna, świetna mama, uzdolniona, inteligentna, pracuje w zawodzie, który jest Jej pasją. Mają cudowne dziewczynki, które są Ich oczkiem w głowie. A tu taka nowina. Podobno Jej adorator jest kilkanaście lat starszy, Ona zaczyna przebąkiwać o tym by mąz się wyprowadził. Aż przysiadłam ...