Dodaj do ulubionych

Kariery, kariery...

09.07.07, 17:37
Poprzedniczka redaktora Bartosza Wielinskiego na stanowisku korespondenta
Gazety Wyborczej w Berlinie pani Annya Rubinowicz-Gründler po dekadzie
zwiazku z ta ulokowana w Polsce gazeta codzienna zostala rzeczniczka
prasowa...niemieckiego Bundestagu. Kariera iscie oszalamiajaca, ktos jednak
moglby z przekasem zauwazyc, ze byl to przeciez awans za zaslugi. Ocene tego
profesjonalskiego skoku na szczeblu drabinki dziennikarskiej pozostawiam
czytelnikom.
Obserwuj wątek
    • settembrini Re: Kariery, kariery... 09.07.07, 18:42
      "gdyby dzisiaj ktos nam niechetny (ewentualnie: na mnie chetny- co by pasowalo,
      skoro mowa o annie rubinowicz grundler)), w jakiejs innej stolicy, chcial
      wymyslic scenariusz zaszkodzenia polsce, ktos obawialby sie polskiego sukcesu,
      polskiego rozwoju, to mam niestety taka, znow uzyje tego slowa, obawe, ze
      wymyslilby wlasnie to, co dzis sie dzieje. i to nie jest zadne oskarzenie pod
      adresem pielegniarek czy lekarzy, bo oni moga sobie tego nie uswiadamiac, ale
      inni szatani sa tam czynni."
      to cytat z premiera.
      ale widac wyraznie, ze premier nie jest odosobniony w swoich fobiach, ma je tez
      somepoint.
      • somepoint210 Re: Kariery, kariery... 09.07.07, 19:48
        Stwierdzilem fakt awansu korespondenta Gazety Wyborczej w Berlinie z tegoz
        stanowska na funkcje rzecznika prasowego Bundestagu, przyznasz, ze nieczesto
        sie to zdarza. I to nazywasz fobia? Przeciez nawet nie ocenilem tego kroku,
        pozostawilem to czytelnikom i takiej oceny tego awansu (nie oceniania mnie, czy
        pani Anny Rubinowicz-Gründler) wymagam od ciebie. Za duzo?
        • bolek5 Re: Kariery, kariery... 09.07.07, 21:39
          somepoint210 napisał:

          > (...) przyznasz, ze nieczesto
          > sie to zdarza.

          A może po prostu jest profesjonalistą? Podoba mi się wizja Europy, w której
          profesjonalizm będzie stawiany przed etnicznym pochodzeniem ;)
          • somepoint210 Re: Kariery, kariery... 10.07.07, 01:44
            bolek5 napisał:

            > A może po prostu jest profesjonalistą? Podoba mi się wizja Europy, w której
            > profesjonalizm będzie stawiany przed etnicznym pochodzeniem ;)

            Jest profesjonalistka:)
            Wizja godna polecenia i nasladowania. Szkoda tylko, ze zastosowana przez
            dziennikarke z kraju, ktory podobno nie dorosl do europejskosci. Mimo
            najszczerszych checi nie moge wyobrazic sobie korespondentow FAZ, czy FAS itp.
            jako rzecznikow prasowych polskiego Sejmu, nawet jesli zapuszcza tu korzenie
            poprzez ozenek/zamazpojscie. Nie moge sobie ich wyobrazic ze wzg. na ich punkt
            widzenia tracacy niemieckim nacjonalizmem. W tym wypadku nazywa sie go
            europejskoscia, w tym wypadku jest calkowicie na miejscu. Ja w ogole mam
            wrazenie, ze polscy dziennikarze sa o niebo bardziej otwarci na "wspolna"
            Europe, kosmopolityczni rzec mozna, niz ich odpowiednicy w Niemczech. Ostatnia
            histeria prasy niemieckiej, ta "pierwiastkowa" w moim odczuciu swietnie ukazuje
            problem partykularnego, nacjonalistycznego punktu widzenia. Wszytkie niemieckie
            dzienniki, tygodniki wlasciwie bez wyjatku histerycznie zachlysnely sie wlasnym
            niemieckim narcyzmem i zgodnie, bez roznicy czy to z prawa, czy z lewa
            atakowaly Polske za uzycie veta. I warto w tym miejscu przypomniec o odrzuconym
            Traktacie Konstytucyjnym w referendach we Francji i w Holandii. O takim
            mozliwym scenariuszu wiedziano duzo wczesniej, czy niemiecka prasa zawyla
            histerycznie, jak to mialo miejsce w przypadku Polski? Ale skadze, odbywala sie
            spokojna "debata" w mediach.
            I nawet polityka PiS, ktora jest pasmem pomylek i nieszczesc nie upowazniala
            prasy niemieckiej do tak bezpardonowego ataku amoku, w koncu, jak to wyrazil
            jeden z niezaleznych ekspertow zarowno Niemcy, jak i Polska nie potrafia
            liczyc. Pierwiastek okazal sie byc w konsekwencji bardziej korzystny dla
            Niemiec, niz dla Polski. Moze wiec w sumie dobrze, ze go nie ma:)
            • bolek5 Re: Kariery, kariery... 10.07.07, 11:59
              Witam!

              somepoint210 napisał:

              > Mimo
              > najszczerszych checi nie moge wyobrazic sobie korespondentow FAZ, czy FAS
              itp.
              > jako rzecznikow prasowych polskiego Sejmu, nawet jesli zapuszcza tu korzenie
              > poprzez ozenek/zamazpojscie. Nie moge sobie ich wyobrazic ze wzg. na ich
              punkt
              > widzenia tracacy niemieckim nacjonalizmem. W tym wypadku nazywa sie go
              > europejskoscia,

              Co do europejskości Niemców "en masse" to ja nie mam najmniejszych złudzeń.
              Ale, bądźmy sprawiedliwi, jest też przynajmniej jeden niemiecki dziennikarz,
              któremu bez wahania powierzyłbym dowolne stanowisko w polskiej administracji -
              Klaus Bachmann. Miejmy nadzieję, że będzie takich więcej.

              > (...) Ja w ogole mam
              > wrazenie, ze polscy dziennikarze sa o niebo bardziej otwarci na "wspolna"
              > Europe, kosmopolityczni rzec mozna, niz ich odpowiednicy w Niemczech.

              Nie ma w tym nic dziwnego. Postulaty otwartości, zrozumienia dla cudzych
              potrzeb, tolerancji i stosowania równej miary do wszystkich od zawsze były
              bronią słabych przeciwko silnym, biednych przeciwko bogatym itd. Jak kiedyś
              obrośniemy w piórka to też pewnie zadrzemy nosa i zaczniemy pouczać słabszych
              od nas.

              > (...) Pierwiastek okazal sie byc w konsekwencji bardziej korzystny dla
              > Niemiec, niz dla Polski. Moze wiec w sumie dobrze, ze go nie ma:)

              A propos - jest fajny artykuł Bachmanna w ostatniej polityce. Pokazuje on, że
              eurosceptycy skupili się głównie na międzyrządowych mechanizmach podejmowania
              decyzji a odpuścili wspólnotowe. Nikt nie zwrócił uwagi na to, jak w nowym
              traktacie wzrośnie rola PE reprezentującego europejską "superpaństwowość". Tego
              Polsce nie zrekompensują żadne kompromisy z Joaniny, bo w PE, trochę na własne
              życenie, jesteśmy zmarginalizowani.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka