grba
07.10.04, 08:03
Często dyplomatów wyręcza szczęście. Tak było w przypadku odzyskanego właśnie
portretu. - Po prostu uczciwy posiadacz przyniósł go do naszego konsulatu w
Kolonii z informacją, że obraz wywieziono z Warszawy w 1944 r. - mówi
dyplomata. Czasem kogoś ruszy sumienie. Pewna Niemka sama zwróciła księgi
sądowe z XV w., gdy dowiedziała się, że ojciec - sędzia nazistowskiego sądu -
wywiózł je, uciekając z Krakowa.
całość w:
serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2326476.html