Dodaj do ulubionych

Bezcenne dzieła sztuki zagrabione podczas II wojny

07.10.04, 08:03

Często dyplomatów wyręcza szczęście. Tak było w przypadku odzyskanego właśnie
portretu. - Po prostu uczciwy posiadacz przyniósł go do naszego konsulatu w
Kolonii z informacją, że obraz wywieziono z Warszawy w 1944 r. - mówi
dyplomata. Czasem kogoś ruszy sumienie. Pewna Niemka sama zwróciła księgi
sądowe z XV w., gdy dowiedziała się, że ojciec - sędzia nazistowskiego sądu -
wywiózł je, uciekając z Krakowa.

całość w:
serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2326476.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Sumienie Polsko teraz Twoja kolej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 213.68.44.* 07.10.04, 08:10
      Czy narod polski ma poczucie honoru ?
      • grba Re: Polsko teraz Twoja kolej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.10.04, 08:23
        Gość portalu: Sumienie napisał(a):

        > Czy narod polski ma poczucie honoru ?


        jak będzie o żarciu wystąpisz jako żołądek
        Jak będzie o czystości powietrza wystąpisz jako płuca
        jak będzie o ściekach wystąpisz jako ....
        • Gość: Sumienie Re: Polsko teraz Twoja kolej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 213.68.44.* 07.10.04, 10:33
          Panie grba, czy to autobiografia ? No no
    • grba Następny oddał 07.10.04, 16:06
      Bezcenne bulle znów w Płocku
      Agnieszka Woźniak 06-10-2004, ostatnia aktualizacja 06-10-2004 20:13

      Bezcenne bulle papieskie, cudem odnalezione po 60 latach tułaczki, powróciły do
      Płocka. Papieskie dokumenty, na łożu śmierci, zwrócił płockiej kurii niemiecki
      sanitariusz wojenny.

      Wyobraźmy sobie rok 1944, jesień. Do splądrowanej plebanii przy pułtuskiej
      bazylice wchodzi sanitariusz Palm - młody żołnierz Wehrmachtu, który tu dostał
      skierowanie na kwaterę. Dom jest w opłakanym stanie: powybijane szyby, na
      podłodze leżą książki, połamane meble, szaty liturgiczne. Gospodarze już dawno
      tu nie mieszkają. I nie ma co się dziwić, ściany domu drżą co chwila od wybuchu
      armatnich pocisków. Rosjanie są blisko, po drugiej stronie Narwi.

      Może przypadek, może ciekawość sprawia, że Palm schyla się po dwa niepozorne
      papiery, przypominające stare, pożółkłe listy. Ten żołnierz szybko jednak
      orientuje się, co trzyma w ręku. Dzięki rozpoczętym przed wojną studiom
      teologicznym i klasycznym jest w stanie odczytać pismo na dwóch papieskich
      bullach z 1424 i 1708 r.

      Zapisano w nich przywileje udzielone przez stolicę apostolską płockim
      benedyktynom, którzy mieszkali w gmachu, gdzie dziś znajduje się Muzeum
      Mazowieckie. Przenieśli się do Pułtuska, zabierając ze sobą cenne dokumenty i
      złożyli w pułtuskim skarbcu. Leżałyby tam pewnie bezpieczne, gdyby nie wojna.
      Palm schował je pod płaszczem i pilnował. Jako katolik traktował jak relikwie,
      które ktoś kazał mu chronić przez całe życie.

      Po wojnie bezskutecznie próbował zwrócić Polsce starodruki. Nie wiedział do
      końca komu i choć cała sprawa nie dawała mu spokoju, czas powoli zacierał
      ślady. Do chwili, gdy szczęśliwym zbiegiem okoliczności do katolickiej parafii
      Palma w niemieckim Bretten (obok Karlsruhe) trafił nowy proboszcz - zapalony
      historyk, ks. Engelbert Baader. Odwiedzając chorego Palma, długo rozmawiał z
      nim o białych krukach z Polski. Postanowił mu pomóc. Odszukał ludzi, którzy
      transkrybowali dokument i znaleźli nazwę Płock. Skontaktowanie się z płocką
      kurią było już proste.

      W sierpniu ks. dr Andrzej Leleń, wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego w
      Płocku pełen nadziei i obaw pojechał do Bretten. Nie spodziewał się tak
      ciepłego przyjęcia. 88-letni, schorowany Palm osobiście wręczył ks. Leleniowi
      bulle.

      Oficjalne przekazanie skarbów odbyło się na oczach Bretten podczas uroczystej
      mszy św. odpustowej. Wszyscy z niedowierzaniem słuchali opowieści o prastarych
      dokumentach. Nie wiedzieli tylko, kto jest bohaterem tej historii. Bo wojenny
      sanitariusz poprosił o zachowanie anonimowości. Księdzu Leleniowi powiedział: -
      Teraz mogę już odejść do wieczności.

      Miesiąc później zmarł.

      Starodruki są w bardzo dobrym stanie. - Zostały zakonserwowane - dodaje ks.
      Leleń.

      Trafiły do Archiwum Diecezjalnego, gdzie są strzeżone jak najcenniejszy skarb.
      Ale z okazji rozpoczynającego się w piątek Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej
      każdy będzie mógł je zobaczyć na własne oczy. 13 października o godz. 19 w auli
      UKSW przy ul. abpa A.J. Nowowiejskiego 2 ocalone dokumenty zaprezentują
      wieloletni dyrektor Archiwum Diecezjalnego ks. prof. Tadeusz Żebrowski, obecny
      dyrektor ks. Dariusz Majewski i oczywiście ks. Andrzej Leleń.


      Agnieszka Woźniak
      • Gość: Legniczanin pożary IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 10.10.04, 11:35
        Kiedyś czytałem lub słyszałem w TV wspomnienia pewnego człowieka.Widział jak
        Niemcy palą Biblotekę Narodową w Warszawie.Stał,patrzył się i płakał.
        Ostatnio Niemcom sfajczyła się Bibloteka w Weimarze.Dobrze,że Polacy
        zabezpieczyli Biblotekę Pruską,przynajmniej jest bezpieczna.
    • rico-chorzow Re: Bezcenne dzieła sztuki zagrabione podczas II 10.10.04, 17:19
      Witam Panie Grba,

      jak widzę nie specjalnie kwapi się Pan do odpowiedzi w innym wątku,zresztą
      często w drażliwych tematach ,znowu "biała flaga"?

      Pozdor Rico.
      • hierowski Rafael - Portret Młodzieńca 11.10.04, 17:45

        psie tez co takiego wrzucil ostatnio:

        Portret młodzieńca

        To najcenniejszy obrazów zrabowany nam przez Niemców. Jego autorem jest
        Rafael. Do 1939 r. obraz znajdował się w zbiorach Muzeum Czartoryskich w
        Krakowie. Potem trafił na Wawel, gdzie było ozdobą rezydencji gubernatora
        Hansa Franka. Zaginął w tajemniczych okolicznościach podczas ucieczki Franka
        z Krakowa. Prawdopodobnie znajduje się w Australii. Wartość dzieła to co
        najmniej kilkadziesiąt milionów dolarów.

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2326476.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka