Gość: Trzcina IP: *.ppp.tiscali.fr 19.11.05, 00:16 Ciekawe czy ten pies go jeszcze pozna po 30 miesiacach ... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zielony gil Re: Prokurator opuścił areszt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 02:31 I sprawa załatwiona teraz między swoimi może iść mu tylko z górki. Ciekawe czy kiedyś przysłużył się przyjacielowi kupcząc stołkiem, że ten chętnie wyłożył taka sumkę i jeszcze odwiózł do domu. Szkoda chłopa bo jak na nietykalnego miał wyjątkowego pecha i dzisiaj ma (przez pecha) trzyletnie odciski na d.. Odpowiedz Link Zgłoś
rudy44 Re: Prokurator opuścił areszt 19.11.05, 02:55 A czy prokurator Hop spotka sie ze swym bylym podopiecznym prokuratorem Tadla, by porozmawiac jak Polak z Polakiem, hehehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: expro Re: Prokurator opuścił areszt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 09:07 Z kolegą Tadla to jedno,ale czy ze wszystkimi kolegami i koleżankami,ze swojego dawnego dworu na ulicy Wita - niektórzy z tych "najbliższych" dzisiaj nie chcą pamiętać kto to był Hop;Promnic też nie.Ze starego układu tylko jeden człowiek odszedł w cień reszta pozostała na świecznikach tam,gdzie ich Jerzy postawił i zostawił.Będą pamiętać?? Osobiście wątpię.Takie jest życie. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Prokurator opuścił areszt 19.11.05, 11:44 prokuratura i sądy są chyba dośc dobrze finansowane z budżetu i nie brakuje na spinacze i papier do kserokopiarki, i czy prokurator apelacyjny musi orgnizowac zbiorki wsród biznesmenów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Prokurator opuścił areszt IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.05, 11:59 NAJCIEKAWSZE SĄ FIRMY KTÓRE PŁACIŁY. PŁACIŁY BO WIEDZIAŁY DLACZEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kij w mrowisku Dla przypomnienia art. z Newsweeka sprzed 3 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 14:08 Jeden z szefów dużej śląskiej firmy (ze względów bezpieczeństwa wszelkie dane pozostają do wiadomości redakcji) złożył "Newsweekowi" oficjalne oświadczenie, że Hop uczestniczy w braniu od przedsiębiorców pieniędzy "na materiały biurowe dla prokuratury". Jest obecny w czasie odbierania gotówki i przy wręczaniu faktur wystawionych przez firmę, w której pracowali między innymi jego brat i kolega ze szkoły. Do prokuratury żadne materiały biurowe nie trafiają. Przedsiębiorcy myślą, że w zamian za "pomoc" uzyskują dyskretną opiekę prokuratury. Hopowie są ludźmi zamożnymi i nie wstydzą się luksusu. Srebrne bmw 540i o pierwszym nowym numerze rejestracyjnym w Rybniku jest zarejestrowane na Jerzego Hopa. Jego żona - nauczycielka w jednej z rybnickich szkół średnich - ma samochód tej samej marki: BMW 316 Compact. Oboje kupili nowe samochody u śląskich dilerów, kilkanaście miesięcy temu. Niedawno Hopowie wprowadzili się do nowego domu w willowej dzielnicy położonej blisko centrum Rybnika. Z informacji udzielonych nam przez prokuratora Hopa, jego bmw kosztowało 280 tysięcy złotych, pojazd żony - 99 tysięcy. Wartości domu prokurator nie potrafił oszacować, ale agencje nieruchomości w Rybniku oferują domy o podobnym standardzie i w tej samej okolicy za około 320 tysięcy złotych. Na koncie ma - jak twierdzi - niecałe 4 tys. zł. W sumie majątek prokuratora Hopa, który udało nam się udokumentować, szacujemy na około 700 tysięcy złotych. Państwo Hopowie mają dwóch dorastających synów na utrzymaniu. Zarabiają razem 8 tysięcy złotych netto miesięcznie plus około 10 tysięcy netto rocznie z ekspertyz prawnych wykonywanych przez Jerzego Hopa. Rodzina prokuratora od lat żyje na wysokiej stopie: on sam zaczynał od forda sierry, potem miał pięć bmw, każde kolejne lepsze od poprzedniego. Pani prokuratorowa wcześniej jeździła renault megane. Jeden z synów na początku tego roku miał nowe seicento z ABS-em i klimatyzacją, ale samochód został doszczętnie zniszczony w wypadku samochodowym. Jak można wytłumaczyć tak dużą dysproporcję między oficjalnymi dochodami prokuratora i jego rodziny a posiadanym majątkiem? To pytanie zadaliśmy sobie nie tylko my. Wiosną 2001 roku o to samo zapytał Hopa ówczesny minister sprawiedliwości Lech Kaczyński. W sprawie prokuratora zostało nawet wszczęte postępowanie kontrolno-sprawdzające. Kaczyński nie zdążył jednak poznać jego wyników - w lipcu ubiegłego roku przestał być ministrem. Postępowanie toczyło się jeszcze za kadencji ministra Stanisława Iwanickiego. Czy toczy się nadal pod okiem nowej minister sprawiedliwości Barbary Piwnik? Nie wiemy. Choć sam Hop twierdzi, że postępowanie zamknięto. Prokurator Hop przyjął nas tydzień temu w katowickiej Prokuraturze Apelacyjnej. Jest sympatyczny, wręcz jowialny. Wyczuwamy jednak zdenerwowanie. Za każdym razem, gdy pytamy o liczby, daty, głęboko wzdycha: - Panowie redaktorzy, to jest bardzo skomplikowane. I ma rację. Ale po kolei. Według relacji Hopa właścicielką jednej trzeciej domu jest jego teściowa. - Ona nam dała pierwsze pieniądze, potem ja wziąłem pożyczkę z prokuratury na 130 tysięcy złotych - tłumaczy. Jak twierdzi, w sumie jest zadłużony na 230 tysięcy złotych. Oprócz pożyczki z prokuratury wziął jeszcze dwa kredyty bankowe. Z tego jeden hipoteczny z banku WBK na budowę domu. Jak sprawdziliśmy w księdze wieczystej domu państwa Hopów, brak jest w niej wpisu hipotecznego. To dopiero początek wątpliwości. Bowiem nawet wymienione przez prokuratora kredyty i pożyczka 100 tysięcy złotych od teściowej nie pozwalałyby na tak wysoki poziom życia. Kredyty trzeba spłacać. A przecież państwo Hopowie zmieniali samochody, utrzymywali rodzinę. Prokurator nie chce powiedzieć, na ile wycenia swoje i żony udziały w nowym domu. - Problem polega na tym, że nie ja praktycznie za niego płaciłem, lecz teściowa. Trudno mi to oszacować - mówi. Skąd teściowa wzięła te pieniądze? Jerzy Hop wstaje od małego stolika, przy którym siedzimy, podchodzi do swojego wielkiego biurka i wyjmuje kilka spiętych kartek. - Proszę - podaje z miną zwycięzcy. Dokument nosi nazwę "oświadczenie". Zostało ono sporządzone 30 marca 2001 roku przez teściową Jerzego Hopa. Zaczyna się od historii rodzinnej: w czasie II wojny światowej ojciec teściowej trafia do armii Andersa, by po wojnie osiąść na stałe w Londynie. Rozłączeni wojną małżonkowie już nigdy nie mieli się spotkać. Emigrant zmarł w Londynie w 1968 roku. "Na początku 1969 roku do mieszkania mojej matki - pisze w oświadczeniu teściowa Jerzego Hopa - przyszło dwóch mężczyzn, kurierów z Londynu, którzy w wykonaniu ostatniej woli mego ojca, po spieniężeniu jego majątku przynieśli jej w gotówce pieniądze i biżuterię. Było to 26 paczek banknotów, po sto w każdej, o nominale 100 dolarów amerykańskich. Stanowiło to kwotę 260 tys. dolarów" - pisze. Pieniądze, jak twierdzi, zostały zdeponowane w jednym z klasztorów, ale w którym konkretnie, nie chce wyjawić. Zostały ponoć podjęte w 1984 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczałwkał Potraktujcie go po L U D Z K U !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 18:18 Oszust i naciagacz, który jak pospolity oszust i naciągacz powinien odpowiadać za oszustwa i wyłudzenia. Powinien dla przykładu dostać wyrok z górnej półki jako że z górnej półki pochodził, by jego przypadek był ostrzeżeniem dla innych pracowników "wymiaru sprawiedliwości", którym władza i nietykalność uderzają do głów. Dla takich nie więzienie za nasze podatki a specjalna kolonia karna tylko dla zdemoralizowanych sług Temidy i innych wysokich urzędników państwowych, gdzieś na zadupiu i z pracą fizyczną by sami na swoją odsiadkę zarobili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dyd a wiecie czemu kucjI nie wpłaciła rodzina?bo jak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 18:02 by sie migał od stawiennictwa to by przedadła,a osobie obcej taka kaucja jest zwracana choćby uciekł za granice!!!Tazke przepis z kaucja jako zapezbieczenie jest w ten sposób omijany przez kryminalistów!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tabaka1 Re: Prokurator opuścił areszt 19.11.05, 18:25 W zasadzie sad jeszcze nie zakonczyl postepowania a juz wyrok zapadl! Cos nie chce sie czlowiekowi wierzyc w prymitywizm dzialania Jerzego H. Czy czasem na jego konto ktos "trzeci" nie dzialal? Sugerowanie ze teraz on ucieknie, bo kaucje wplacil jego znajomy traca juz chamstwem. Przeciez sam biskup Zimon dal za niego poreczenie. A poza tym: majatek jego klul w oczy?! Ponoc on od "zawsze" otaczal sie dobrami materialnymi. Czy powinien jak reszta sedziow i prokuratorow udawac zycie w ascezie i hulac za granica, by nikt nie widzial?! Ja w ten majatek rodzinny Hopa wierze. Panie Jerzy, niech pan walczy o swe imie! Koledzy pana tak zniszczyli jak pan niszczyl innych. Ach te metody, te metody... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Re: Prokurator opuścił areszt IP: *.tm.net.my 19.11.05, 18:50 panie redak-torze, nie kaucję ale poręczenie majątkowe... proszę o wskazanie przepisu który dopuszczałby w naszym kraju uiszczenie "kaucji" ... czekam cierpliwie :-) Troszkę więcej rzetelności... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem24 Re: Prokurator opuścił areszt 20.11.05, 12:22 "prawda jest jak d.pa, każy ma swoją"... pewnie i w tej historii tak jest, małe pieniądze mały kłopot ... duże peniądze duży kłopot... to innym doskiwera i przeszkadza. Sensaja dziennikarska często burzy życie innym, szkoda ze ludzie którzy uprawiają taki zawód zapominają jaką mają moc. Tylko ze zawody sie uprawia, na stanowiskach bywa... a człowiekiem się jest i mam nadzieje że jako człowiek godny swoje rodu pan prokurator się obroni ... czego mu życzę ... Odpowiedz Link Zgłoś