Dodaj do ulubionych

warto inwestować

13.07.06, 09:09
Goli kamienicznicy
cieszyn.naszemiasto.pl/wydarzenia/623955.html
Kiedy przed laty, żyjąc w ustroju sprawiedliwości społecznej, marzyliśmy o
kapitalizmie, większość z nas nie myślała o negatywnych stronach świętego
prawa własności. Jako społeczeństwo byliśmy wtedy goli i co miesiąc w mniej
lub bardziej kiepskim stylu zaliczaliśmy egzamin z ekonomiki swoich
gospodarstw domowych. Dopiero upadek realnego socjalizmu uświadomił Polakom,
że posiadanie majątku nie jest zajęciem bezstresowym. Że komuna nas
wyzyskiwała, ale przynajmniej spaliśmy spokojnie.
Weźmy przykład mitu, wedle którego wystarczy zainwestować na giełdzie w
papiery byle spółki, aby bez zabrudzenia rąk zarobić krocie. Do mentalnego
lamusa trafiło też przekonanie o nieprzemijającej wartości domowych zapasów
dolarów w skarpecie i srebrnych sztućców po dziadkach. Kiedyś o sile
nabywczej amerykańskiego pieniądza decydowała nie zmieniana przez lata cena
pół litra Żytniej w Peweksie. Dziś na różnicach kursowych można w mig stracić
miliony.
Daleką drogę, od dziecięcej naiwności po gorzką dojrzałość ekonomiczną,
przeszedł ostatnio m.in. Zygmunt W. z Cieszyna. Swojej szansy w kapitalizmie
poszukiwał na rynku nieruchomości, wychodząc z założenia, że każde
mieszkanie - podobnie jak statek czy masło - jest towarem. Jeśli nim w
istocie jest, to podlega prawu popytu i podaży, czyli można na nim zyskać lub
stracić. Tak sobie właśnie wtedy pomyślał przedsiębiorczy pan Zygmunt, po
czym kupił kamienicę w sercu miasta. Dla jasności dodajmy, że był to budynek
z wkładem, tj. z lokatorami.
Dom kosztował okrągłą sumkę plus zadłużenie w banku. Idea była jednak jasna,
stąd mimo iż inwestycja łączyła się z koniecznością osobistych wyrzeczeń -
nikt w rodzinie W. nie narzekał. Kamienica była przecież brylantem w majątku
rodowym - źródłem prestiżu i utrzymania dla nabywcy i jego potomków. Ale
wbrew oczekiwaniom nowego właściciela, cieszyński Koh-i-noor nie błyszczał
nawet w części tak, jak jego szlachetny pierwowzór. Czynsz uzyskiwany od
lokatorów nie wystarczał bowiem na konieczne remonty i prace modernizacyjne.
W rezultacie, budynek stopniowo podupadał, by w końcu stanowić zagrożenie dla
zdrowia i życia mieszkańców.
Sprawą zainteresowała się prokuratura. Sporządzona na jej wniosek ekspertyza
biegłych inżynierów była jasna. Według niej, kilkuletnia przerwa w
niezbędnych naprawach doprowadziła do powstania poważnych uszkodzeń budynku,
m.in. w postaci pęknięcia ścian, niedrożności kanałów kominowych, wadliwej
instalacji elektrycznej oraz penetracji dachu i fundamentów przez wody
opadowe i pobliską rzekę. W tej sytuacji dom mógł w każdej chwili runąć,
grzebiąc tak mienie lokatorów, jak ich samych osobiście.
Postępowanie właściciela posesji zostało przez oskarżyciela zakwalifikowane
podobnie, jak na przykład umyślne zdetonowanie materiału wybuchowego albo
bomby atomowej. Za długotrwałe powstrzymywanie się od remontu budynku Zygmunt
W. może zapłacić nawet ośmioletnią odsiadką w więzieniu. Taką bowiem karę dla
gołych kamieniczników ustalił ustawodawca, który chroni przed eksmisją
lokatorów notorycznie zalegających z czynszem, a pozostałych uszczęśliwia
regulowaną wysokością komornego. Dzięki temu są oni w gospodarce rynkowej tą
grupą społeczną, która może nadal spać spokojnie.
PS. Personalia oskarżonego zostały zmienione.

Robert Kowal - Dziennik Zachodni

taka sobie historyjka bez morału ; )
Obserwuj wątek
    • kubek Re: warto się edukować 13.07.06, 09:26
      • stoik1 jasne 13.07.06, 09:29
        Kochać nie warto

        Ten sam stolik, kieliszek i obrus,
        Ten sam kelner, co zna mnie od lat.
        I taka chandra, cholerna jak powróz,
        Ściska duszę i serce jak kat.
        I cały dzień jest taki sam i cały tydzień,
        I będzie drugi, będzie trzeci - taki sam.
        I już nie mogę, już nie wiem, już nie widzę,
        Gdzie mam się podziać i co począć z sobą mam!
        Kochać nie warto, lubić nie warto,
        Znaleźć nie warto i zgubić nie warto,
        Chodzić nie warto i leżeć nie warto.
        Przysiąc nie warto, uwierzyć nie warto!
        Pieścić nie warto, pobić nie warto.
        Stracić nie warto, zarobić nie warto,
        Sprzedać nie warto, kupić nie warto.
        Jedno, co warto - to upić się warto!

        Upić się warto, upić się warto!
        W szynku na rogu wygłupić się warto!
        W dobrej kompanii popić, to warto!
        Czystą kroplami zakropić, to warto!
        Wódkę do łbów ponalewać, to warto!
        Siedzieć, popijać i śpiewać, to warto!
        Z sercem ściśniętym, z duszą otwartą,
        Upić się, upić, to jedno, co warto!
        Także nie warto!

        słowa: M. Hemar
        • kserkses1 nie specjalnie stoickie podejście...;) 13.07.06, 09:51

          • stoik1 bo ja wiem... 13.07.06, 11:16
            tak czy inaczej to nie ja napisałem
            • kserkses1 Re: bo ja wiem... 13.07.06, 11:24
              tak, teraz to Hemar winny ;)
              A takie historie będą na porządku dziennym dopóki będzie panował w tym kraju
              realny socjalizm a prawo własności będzie g... warte. Czyli pewnie jeszcze
              długo...
              • stoik1 nie ma sprawy 13.07.06, 11:28
                to ja poproszę realny kapitalizm, ale z rozwinietą opieką społeczną, tak jak w
                niektórych bardziej "rozgarniętych" państwach w najlepszym okresie
                nie nadaję się do wyścigu szczurów, ani do pracy w biedronce
              • stoik1 a zresztą - przecież ty lewicujesz ? 13.07.06, 11:33
                ( nie mylić z lewitowaniem )
                co to za wychodzenie poza szufladkę ?
                ; )))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka