DLACZEGO ?

09.02.09, 21:45
mówił że kocha że zrobi dla mnie wszystko że chce dziecko a poszedł
do innej ,codziennie miał obiadek pod nos seks jaki chciał po kilka
razy na dobe miał być ślub ,chciał dziecko A teraz dzieckiem sie nie
ineresuje nie płaci aliment.jak mozna mówić ze się kocha a na drugi
dzień lądowac w łóżku innej .Czy oni wszyscy tacy są?A ja starzeje
sie w samotności udając że jest okej ,nic mnie nie cieszy ,usycham
jaj stare drzewo .Monotonia ,Bezsens ,Samotność.dlaczego dla nich
seks jest ważniejszy od dzieci ,rodziny ?nie potrafie tego zrozumieć
    • mateuszwaracki Re: DLACZEGO ? 26.02.09, 13:43
      Po kolei... Jeśli można.

      1. "mówił, że kocha (...)" - a co robił? Podejrzewam, że nic, a więc nie kochał.
      Wniosek - nic nie straciłaś, bo nic z jego strony nie miałaś. Nie zamartwiaj się
      nim, bo i po co? Już i tak dużo przez niego wycierpiałaś, zrób wszystko, aby nie
      skazywać się na więcej bólu!

      2. "Chciał dziecko" - dziecka nie można po prostu "chcieć"... to takie trywialne
      określenie! Dziecko musi być efektem zarówno miłości, pragnień i planów dwojga
      ludzi, a nie zwykłego "chcenia". Poza tym, na dziecko trzeba być gotowym, bo to
      "wyzwanie" (tam myślę, choć ojcem nie jestem)i konieczność zmiany trybu życia.
      Trzeba być gotowym na odrzucanie czasami nawet tych rzeczy, które wcześniej były
      naszymi ulubionymi. Dziecko to kwestia gotowości do wychowywania go, a nie jakaś
      zwykła zachcianka. Nie traktujmy dziecka podmiotowo, bo to przecież też istota
      ludzka. Ono zasługuje tak na miłość, jak i na szacunek! To tylko taka malutka
      dygresja, bo doskonale wiem, o co Ci chodziło.

      3. "Czy oni wszyscy tacy są?" - Oczywiście, że nie! Znam młodych mężczyzn,
      którzy oddaliby wszystko za ukochane dziewczyny. Dosłownie. Taki mój znajomy,
      Błażej, od 2 lat kocha pewną Kingę, skrzywdzoną wcześniej przez innego
      mężczyznę. I Błażej na tyle rozumie i szanuje uczucia swojej ukochanej, że nie
      stara się wymuszać na niej związku, ale czeka i robi wszystko, żeby ona była
      szczęśliwa. Kiedy się go zapytałem, co z tego ma, odpowiedział, że satysfakcje,
      gdyż jego celem w życiu jest sprawianie, zeby owa Kinga zawsze była
      szczęśliwa... I to nie jest jedyny przykład. Mam więcej. I co? Skoro jest choć
      kilku takich mężczyzn, można przyjąć, że jest takich więcej!

      4. "Dlaczego dla nich seks jest wazniejszy od rodziny" - rozumiem, że cierpisz i
      naprawdę niesamowicie Ci współczuję, ale prosiłbym, abyś tak nie generalizowała.
      Ja np. jestem facetem, a niczego więcej nie pragnę jak założyć kiedyś szczęśliwą
      rodzinę (i jestem młody, bardzo młody). Ba, nawet gdybym miał się wykastrować po
      spłodzeniu potomstwa, zrobiłbym to, byle mieć ten swój własny, rodzinny świat.
      Wiem, że póki co muszę poczekać, bo nie byłbym w stanie mojej ewentualnej żonie
      i dzieciom zapenić zabezpieczenia finansowego i zwykłego, ciężkiego, ale i też
      pełnego miłości życia. Mam nadzieję, że gdy moja sytuacja (głównie materialna)
      się ułoży, pojawi się też pewna kobieta, która będzie miała takie same jak ja
      pragnienie...:)

      Ale do czego zmierzam... Popatrz - nieskromnie stwierdzę, że ja jestem na swój
      sposób "wyjątkowy", czy raczej, że jestem odstępstwem od tego, co myślisz o
      facetach. I dalej - nie jestem jednakże kimś specjalnym, ale zwykłym chłopakiem.
      Takich jak ja jest więcej. Więc nie łam się. Na pewno znajdziesz kogoś wartego
      przede wszystkim Ciebie, ale także i Twojego dziecka, gdyż oboje/obie
      zasługujecie na szczęście:)I prosze, uwierz, że mówię szczerze i wyglądaj
      szczęścia jak samotny latarnik wygląda statku z ukochaną w bezkresnej oddali
      ciemnego morza (mimo, że jest ciemno i złowieszczo, on się nie poddaje i świeci.
      Jeśli tylko uda mu się oświetlić dobry fragment wzburzonej wody w dobrym czasie,
      odnajdzie to, czego szukał. A jeśli przestanie świecić, to skąd ma wiedzieć, czy
      ten statek nie dopłynie do innego portu? Musi świecić cały czas! Inaczej to
      wszystko nie miałoby sensu.)

      Ach, i jeszcze coś. Nie uważaj siebie za stare drzewo! O nie! Założę się, że
      masz mnóstwo naprawdę wspaniałych zalet (i kilka wad, jak każdy człowiek). A
      jest jeszcze coś - zakładam, że kochasz swoje dziecko, a kazdy człowiek, który
      kocha jest więcej warty niż miliard tych, którzy nie znają tego uczucia. Z całą
      pewnością nie jesteś jakąś nieudacznicą czy coś. Jesteś po prostu zwykłą, dobrą
      kobietą, która została skrzywdzona. Pamiętaj o tym, proszę...

      Strasznie Ci współczuję, tak jak wszystkim Wam tutaj, i jesli mógłbym rozmową
      jakoś pomóc (materialnie jestem wciąż zależny od rodziców, dopóki nie skończę
      studiów, choć), zapraszam bardzo serdecznie na gadu: 4694578:) /jestem zazwyczaj
      w weekendy, w zależności od tego, czy jest brat czy też nie/

      Raz jeszcze zapraszam, bardzo chętnie wysłucham Ciebie. Możesz być pewna, że mi
      będzie zależało, aby Ci pomóc.

      I pamiętaj - masz szanse na szczęście, ale musisz go wypatrywać! Dalej! Wierzę,
      że Ci się uda:)
      • ilex22 Re: DLACZEGO ? 05.03.09, 19:11
        Pieknie pisze ten mateusz w pierwszej chwili podnosi na duchu ale po
        chwili zastanowienia....przychodzi zimny prysznic w postaci
        refleksij ze tak juz bylo ,jakis facet pieknie mowi udziela dobrych
        rad...ciezko jest zyc kiedy ma sie taki bagarz doswiadczen i dziecko
        dla ktorego trzeba byc mama i tata jednoczesnie....
        • mateuszwaracki Re: DLACZEGO ? 06.03.09, 15:31
          Nie neguję tego Ilex22, ale nie można się poddawac. Owszem, duża częsc facetów
          to Sk***ele, ale są tez Ci dobrzy. Rozumiem, że ciężko jest życ i wychowywac
          dziecko w samotnosci, ale... (zawsze jest to ale) nie oznacza to, ze sie nie
          da... Poza tym, jestem zdecydowanym przeciwnikiem teorii - coś mnie kiedyś
          zraniło, więcej nie próbuje. Drogie Panie, gdyby każdy wychodził z tego
          konformistycznego założenia (bo prawdę mówiąc właśnie takie ono jest, czyż
          nie?), w dalszym ciągu biegalibyśmy po drzewach...
Pełna wersja