Dodaj do ulubionych

Problem z lekturami

13.05.10, 19:32
Jestem w gimnazjum i wraz z kolegami z kasy mamy problem bo nasza polonistka
daje nam doslownie 2 dni na przeczytanie lektury.
Wogole nic nie mowi co bezdiemy przerabiac a potem w piatek oglasza ze na
poniedzialm mamy pzeczytac taka i taka ksiazke, bo to jest z listy lektur.
Chce zaznaczyc ze na listy lektur nie dala nigdy.
Jak zesmy sie chcieli przeciwstawic to powiedziala ze w tym wieku czytanie nie
powinno byc dla nas zadna trudnoscia i ze jak sie chce to mozna przeczytac
streszczenie lektury w internecie.
Obserwuj wątek
    • tanczacy.z.myslami Chyba problem z czytaniem...:) 25.05.10, 11:27
      janina.nowicka napisała:

      > nasza polonistka
      > daje nam doslownie 2 dni na przeczytanie lektury.
      > Wogole nic nie mowi co bezdiemy przerabiac a potem w piatek oglasza ze na
      > poniedzialm mamy pzeczytac taka i taka ksiazke,

      Czyli na przeczytanie macie piątkowe popołudnie, całą sobotę i całą niedzielę. Zakładając, że ta lektura to nie jest np. "100 lat samotności" ani "Mistrz i Małgorzata" - to nie jest mało. Oczywiście trzeba zrezygnować z piątkowej i sobotniej imprezki, wyłączyć komputer i tv tudzież odłożyć komórkę ale cóż, ten dzień musiał kiedyś nadejść :)

      A listę lektur zawiera Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 23 sierpnia 2007 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół (DZ.U. z dnia 31 sierpnia 2007 r. Nr 157, poz. 1100). Znajdziesz je np. na stronach sejmowych:

      isap.sejm.gov.pl/
      • morekac Re: Chyba problem z czytaniem...:) 25.05.10, 11:46
        Ciekawe, czy tobie podobałoby się, gdyby szef dawał ci w piątek po
        południu pracę do zrobienia na poniedziałek rano... Byłbyś
        zachwycony, jak sądzę.
        nawet jeśli jest to stosunkowo niewielka pozycja typu opowiadanie,
        to często trzeba to jeszcze wypożyczyć (akurat w bibliotece szkolnej
        może nie być, bo czyta to klasa równoległa). Grubsza lektura może
        być dla wielu nie do przeczytania w dwa dni, i to bez względu na
        uczęszczanie na imprezy w weekendy ;-). Są jeszzce inne lekcje,
        klasówki i sprawdziany.
        A "100 lat samotności" czy też "mistrz i.." nie są jakoś przesadnie
        grubsze od Krzyżaków czy Potopu...
        Przy zapoznawaniu się z lekturami chyba nie chodzi o to, żeby czytać
        bryki.
        Można spróbować interwencji u wychowawczyni, u dyrektorki, albo
        wysłac do tychże rodziców...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka