mamosz
28.05.02, 14:26
Od dluższego czsu śledzę akcję promocyjną jaką prowadzi Pan gdzie sie da na
wszelkich możliwych wątkach i przyznam, że jestem pełna podziwu.To sie nazywa
DYREKTOR.
Ale poniewaz znalazł sie Pan rownież w akcji szkoła z klasą to chcialam
podzielic sie z Panem pewną uwagą.CO PAN TU WLASCIWIE ROBI. Przecież Pańska
szkola to zaprzeczenie tego, o co chodzi organizatorom tej akcji.Nic dziwnego
że Pan sie do brania w niej udzialu nie poczuwa.Szkola jest b. dobra i
uczniowie kończa ją z certyfikatami, ale tylko i wylacznie dla tego, że na
poziomie FC są już na"na wejsciu" i tak dzieje sie od poczatku.Egzaminy z
angielskiego byly u Pana zawsze tak zaporowe ze uczeń, ktorego rodziców nie
bylo stac na wieloletnie prywatne lekcje, najchetniej za granica ,nawet przy
sporych zdolnosciach jezykowych nie mial szans.A majac taki material Panie
Dyrektorze to tylko slalomem od sukcesu ,do sukcesu.Dlatego jak czytam Pańskie
mądre rady dla mniej może efektownych w swych wynikach nauczycieli ,ktorzy moga
pochwalic sie "tylko" tym, że paru mniej zdolnych,mniej pracowitych albo po
prostu majacych gorszy start niz "elitarne" dzieci Pńskiej i podobnych szkol,
doprowadzili do matury,a chocby do ukonczenia szkoly i nie zejscia na psy ,to
noz mi sie w kieszeni otwiera.Niestety u nas wszyscy ,poczawszy on MENiS`a
kuratoriów i innych mądrali oświatowych ,po przez media a na rodzicach
skończywszy, kochaja fajerwerki. Tak dla jasnosci to nie jestem skromną wiejską
nauczycielką i frustratką.