Dodaj do ulubionych

Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora

28.05.02, 14:26
Od dluższego czsu śledzę akcję promocyjną jaką prowadzi Pan gdzie sie da na
wszelkich możliwych wątkach i przyznam, że jestem pełna podziwu.To sie nazywa
DYREKTOR.
Ale poniewaz znalazł sie Pan rownież w akcji szkoła z klasą to chcialam
podzielic sie z Panem pewną uwagą.CO PAN TU WLASCIWIE ROBI. Przecież Pańska
szkola to zaprzeczenie tego, o co chodzi organizatorom tej akcji.Nic dziwnego
że Pan sie do brania w niej udzialu nie poczuwa.Szkola jest b. dobra i
uczniowie kończa ją z certyfikatami, ale tylko i wylacznie dla tego, że na
poziomie FC są już na"na wejsciu" i tak dzieje sie od poczatku.Egzaminy z
angielskiego byly u Pana zawsze tak zaporowe ze uczeń, ktorego rodziców nie
bylo stac na wieloletnie prywatne lekcje, najchetniej za granica ,nawet przy
sporych zdolnosciach jezykowych nie mial szans.A majac taki material Panie
Dyrektorze to tylko slalomem od sukcesu ,do sukcesu.Dlatego jak czytam Pańskie
mądre rady dla mniej może efektownych w swych wynikach nauczycieli ,ktorzy moga
pochwalic sie "tylko" tym, że paru mniej zdolnych,mniej pracowitych albo po
prostu majacych gorszy start niz "elitarne" dzieci Pńskiej i podobnych szkol,
doprowadzili do matury,a chocby do ukonczenia szkoly i nie zejscia na psy ,to
noz mi sie w kieszeni otwiera.Niestety u nas wszyscy ,poczawszy on MENiS`a
kuratoriów i innych mądrali oświatowych ,po przez media a na rodzicach
skończywszy, kochaja fajerwerki. Tak dla jasnosci to nie jestem skromną wiejską
nauczycielką i frustratką.
Obserwuj wątek
    • Gość: km LXVII LO Warszawa IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 29.05.02, 00:46
      Obowiązki dyrektora LXVII LO pojmuję przede wszystkim jako odpowiedzialność za
      szeroko pojęte sprawy organizacyjne (w tym poziom nauczania i sprawy kadrowe)
      oraz promocję szkoły.
      Chciałbym, aby obecnie wykorzystywanie internetu było standardem - stąd na naszej
      stronie (www.lo67.waw.ids.pl) jest olbrzymia ilość informacji adresowanych dla
      kandydatów, stąd promowanie szkoły na tym Forum.
      Nie przypuszczam, aby moja szkoła była zaprzeczeniem idei, o które chodzi
      organizatorom akcji "szkołą z klasą" - ośmieliłem się już w innym wątku napisać,
      że LXVII LO jest "SZKOŁĄ Z KLASĄ". Mój krytyczny stosunek do akcji "szkoła z
      klasą" wynika z dwóch przesłanek: po pierwsze niechętnie odnoszę się do wszelkich
      akcji, których zadaniem jest naprawianie tego co stanowi obowiązek zawodowy
      innych osób; a po drugie uważam, że reformą publicznej oświaty powinno zajmować
      się demokratyczne państwo .....
      Od wielu lat w LXVII LO wszyscy uczniowie realizują swoją indywidualną
      specjalizację (jako kombinację zajęć w grupach fakultatywnych i międzyklasowych),
      zgodnie ze swoimi zainteresowaniami i przewidywanym kierunkiem studiów. I to jest
      według mnie najważniejsze źródło sukcesów naszej szkoły (ranking liceów
      warszawskich uwzględnia przede wszystkim skuteczność w przygotowaniu do egzaminów
      wstępnych na wyższe studia). To nie tylko poziom nauczania języka angielskiego,
      ale także matematyki, historii, wiedzy o społeczeństwie, języka niemieckiego i
      innych przedmiotów decyduje o tym, że nasi absolwenci skutecznie zdają egzaminy
      wstępne na SGH, prawo, stosunki międzynarodowe, zarządzanie i wiele innych
      obleganych kierunków.
      Nigdy nie ukrywaliśmy faktu, że w LXVII LO oczekujemy na uczniów zdolnych i
      umotywowanych do pracy. Jeżeli udaje nam sie takich uczniów zachęcić do przyjścia
      do naszej szkoły to jest to dowód na atrakcyjność naszej oferty edukacyjnej, ale
      przede wszystkim wyzwanie do nieustannego doskonalenia naszego systemu
      kształcenia.
      Nigdy nie ośmielałem się twierdzić, że LXVII LO jest najlepszą szkołą, także
      dlatego, że jestem przekonany, że większość szkół pracuje w trudniejszych
      warunkach i z mniej uzdolnioną młodzieżą. Dlatego z nadzieją oczekujemy na pełne
      wdrożenie systemu egzaminów zewnętrznych, który pozwoli także na określenie dla
      każdej szkoły "wartości dodanej" - jako przyrostu wiedzy i umiejętności uczniów.
      Proszę pozwolić przypomnieć, że w tym roku w LXVII LO wszyscy absolwenci
      dobrowolnie zdawali nową maturę - także oni nie boją się zewnętrznego oceniania.
      Problem poziomu języka angielskiego jest nieco bardziej złożony, niż to sobie
      wyobraża "mamosz". Nie jest prawdą, że zawsze wszyscy uczniowie rozpoczynający
      naukę w LXVII LO startowali z poziomu First Certificate. Rzeczywiście prawdą
      jest, że poziom tego języka "na wejściu" w ciągu dziesieciolecia istnienia szkoły
      się podnosił, ale to jest zasługa kandydatów, którzy coraz wcześniej zaczynają
      się uczyć języków obcych i coraz wcześniej zauważają, że warto ! Z drugiej strony
      fakt,że absolwenci LXVII LO uzyskują kolejne certyfikaty (w tym roku połowa CPE,
      reszta CAE) pozwala twierdzić, że nauczanie języka angielskiego w naszej szkole
      stoi na bardzo wysokim poziomie, gdyż w wielu innych szkołach, także
      niepublicznych, nawet przy porównywalnym poziomie na starcie efekty końcowe są
      dużo gorsze.
      Dopiero w tym roku pojawiły się prawne możliwości uwzględnienia w procesie
      rekrutacji do LXVII LO faktu posiadania przez kandydata certyfikatów z języka
      angielskiego. System punktowy został tak skonstruowany, że posiadanie certyfikatu
      jest równocenne z zakwalifikowaniem się finału konkursu przedmiotowego (tak
      zwanej olimpiady). Analogiczne rozwiązania zostały wprowadzone przez Ministerstwo
      na poziomie matury.
      W chwili obecnej (a więc jeszcze przed zakończeniem zbierania podań o przyjęcie
      do szkoły) tylko stosunkowo niewielka część kandydatów (poniżej 20%) deklaruje
      fakt posiadania certyfikatu z języka angielskiego. I nie jest prawdą, że
      większość kandydatów uczyła się języka angielskiego za granicą.
      Pragnę wskazać jeszcze jeden dowód wysokiego poziomu nauczania - język niemiecki
      jest drugim językiem odcym nauczanym w naszej szkole - także z tego języka nasi
      uczniowie zdają certyfikaty, w tym także ci, którzy dopiero w liceum rozpoczęli
      naukę języka niemieckiego.
      Pozdrawiam serdecznie
      Krzysztof Mirowski
      dyrektor LXVII LO Warszawa
      dyrmir@ids.pl
      Ps. Swojej pracy zawodowej nie traktuję jako fajerwerków, a jako służbę mojej
      ojczyźnie. Jestem przekonany, że absolwenci LXVII LO (po ukończeniu studiów) będą
      należeli do grona najlepiej wykształconych i swoją pracą przyczynią się do
      naukowego, gospodarczego i moralnego rozwoju Polski. LXVII LO pragnie być szkołą
      elitarną, ale nie w sensie ograniczonej dostępności, ale jako miejsce kształcenia
      inteligencji - przyszłej elity intelektualnej kraju.
      • caerme Re: LXVII LO Warszawa 29.05.02, 22:42
        nie czytalem dokladnie calego forum "szkola z klasa" ale w tym sporze jestem
        gotow poprzec raczej pana adwersarza sz.p. dyrektorze.
        przeszedlem pelny "kurs" nauczania od podstawowki do studiow wlacznie i mam
        pewne przmyslenia.
        1. duza liczba tego co oferuja szkoly w ramach atrakcyjnej ofery [dotyczy
        glownie przedmiotow czy ilosci godzin] jest zbedna, lub jest tego mierzone
        iloscia nie jakoscia. moze byc u pana i 7h na tydzien jezyka a w trybie
        nauki "pod certyfikat" czyt. nauka gramatyki to jest to slynne studenckie zzz.
        i nic z posiadanego certyfikatu nie przyjdzie jesli nie bedzie sie umiala taka
        osoba dogadac a przynajmniej byc zrozumiana. a tak przy okazji chyba tylko my
        sie silimy na angielski akcent francuska wymowe itd inni chca byc zrozumiani.
        2. to mit ciezki i ogolny ze to uczniowie decyduja co pojda dalej ijakie studia
        wybiora do 4 klasy a czasem i dalej to przypoina bardzo czesto "ja marzylem byc
        lekarzem" i td i tp oraz rodzice doradzili.
        3. "wykwalifikowana kadra nauczycielska" nic nie da jesli bedzie traktowala
        ucznia jako umerek w dzienniku w danej klasie czy grupie. numerek ten nie ma
        zadnych praw same jeno obowiazki, myslec nie moze bo to dla zdrowie grozne a
        najlepiej niech w ogole czyta tylko i wyl. zadane ksiazki jesli w ogole i bron
        boze wyciagac inne wnioski niz nauczyciel. u nas od podstawowki uczniowie sa
        odzwyczajani od myslenia i za nie karani. wiec jak malpki dla sw. spokoju. a
        nie wierze zeby u pana dyr. bylo inaczej. w ciagu calej mojej edukajci
        spotkalem moze 3-4 osoby kotre powiedzmy nie tepily za samodzielne myslenie
        4. a co do fajerwersko pod postacia: ilosc olimpijczykow na statystyczna klase
        to my sie w tym lubujemy i przedstawiamy. a olimpijczyk b,. zadko jest
        normalnym uczniem, ktory ma czas na cokolwiek poza "przedmiotem". nie jest tym
        kryterium zadowolenie uczniow i tp a uczniowie nie sa jak glupie barany tylko
        iwedza i potrafia liczyc gdzie w najlpeiej sie naucza tego co musza i gdzie im
        najprzyjemniej...
        • Gość: km Re: LXVII LO Warszawa IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 29.05.02, 23:36
          ad 1. Ja nikogo nie zmuszam do uczenia się języków obcych. Ale LXVII LO daje
          szanse tym, którzy chcą, aby w ramach normalnej nauki w szkole nauczyć się
          dwóch języków obcych na poziomie pozwalającym na uzyskanie certyfikatów
          językowych: angielskiego (CAE i CPE) i niemieckiego (ZD i ZMP). Udokumentowana
          certyfikatami znajomość języków obcych (nie tylko gramatyki, ale słownictwa i
          umiejętności porozumiewania się w mowie i piśmie) zwiększa szanse na
          znalezienie dobrej pracy także po studiach.
          Ad 2. W LXVII LO uczniowie od samego początku są informowani, o terminach w
          których będą musieli dokonać wyboru specjalizacji. To oznacza np., że w "starym
          czteroletni, liceum" biologia, chemia, fizyka, geografia i informatyka były
          obowiązkowe tylko w klasie I i II, a w klasie III i IV na zajęcia fakultatywne
          z tych przedmiotów chodzą wyłącznie osoby zainteresowane. W klasie III i IV
          uczniowie mają już tylko kilka przedmiotów na których mogą się skoncentrować.
          (Uwaga: cały system specjalizacji jest opisany na naszej stronie internetowej
          www.lo67.waw.ids.pl)
          Ad 3. poziom kadry nauczycielskiej: zapraszam do szkoły na rozmowę z uczniami,
          oni o tym lepiej powiedzą niż ja.
          Ad 4. LXVII LO chce być szkołą elitarna, nie w sensie ograniczenia dostępności
          dla kandydatów, ale jako szkołą kształcąca przyszłą elitę intelektualną Polski.
          Czekamy na uczniów ambitnych, umotywowanych do pracy i dążących do sukcesu (m.
          inn. olimpiady, certyfikaty, ale przede wszystkim dobre studia wyższe.)
          Pozdrawiam serdecznie
          Krzysztof Mirowski
          dyrektor LXVII LO Warszawa
          dyrmir@ids.pl
          • caerme Re: LXVII LO Warszawa 30.05.02, 21:37
            Gość portalu: km napisał(a):

            > ad 1. Ja nikogo nie zmuszam do uczenia się języków obcych. Ale LXVII LO daje
            > szanse tym, którzy chcą, aby w ramach normalnej nauki w szkole nauczyć się
            > dwóch języków obcych na poziomie pozwalającym na uzyskanie certyfikatów
            > językowych: angielskiego (CAE i CPE) i niemieckiego (ZD i ZMP). Udokumentowana
            > certyfikatami znajomość języków obcych (nie tylko gramatyki, ale słownictwa i
            > umiejętności porozumiewania się w mowie i piśmie) zwiększa szanse na
            > znalezienie dobrej pracy także po studiach.

            przepraszam jak bede niecoi zlosliwy.
            wiem o tym ale wiem jak u nas w sporej czesci wyglada nauka jezyka. sam to
            przerabialem.
            jesli w pana szkole nie ma nauki jako rozmowy swobodnej uczniow z nauczycielem a
            potem dajmy na to omawiania tych czy innych bledow [min 2h w kupie], gramatyka
            wyrobi sie sama! a jest metoda nauka czasow a potem wypowiedzi: typu w szkole itd
            to jest to nic nie warte. jesli wymusza sie doskonaly angieslki akcent a nie
            pozwala mowic - niech uczen mowi niech jezyk bedzie obecny i niech nie bedzie
            mial pal za to ze sie rabnal! ile razy ja pan czy ktokolwiek z nas mowil w
            rodzimym jezyjku i sie pomylil? ile jest wersji jezyka? multum - jedna u mnie w
            malopolsce inna obok - na slasku i na pogorzu itd.

            > Ad 2. W LXVII LO uczniowie od samego początku są informowani, o terminach w
            > których będą musieli dokonać wyboru specjalizacji. To oznacza np., że w "starym
            >> czteroletni, liceum" biologia, chemia, fizyka, geografia i informatyka były
            > obowiązkowe tylko w klasie I i II, a w klasie III i IV na zajęcia
            fakultatywne
            > z tych przedmiotów chodzą wyłącznie osoby zainteresowane. W klasie III i IV
            > uczniowie mają już tylko kilka przedmiotów na których mogą się skoncentrować.
            > (Uwaga: cały system specjalizacji jest opisany na naszej stronie internetowej
            > www.lo67.waw.ids.pl)

            i znow brak odpowiedzi, ja dalej twoerdze ze uczen w wieku lat 16... czy 18 nie
            bardzo wie co ze soba zrobic! dosc czesto sie ow wybor odbywa na zasadzie nie
            chce tego czy innego uczacego. tak sie dzieje z fakultetem i potem studiami. a
            ten co ma poglady [jednostki!] skonkretuyzowane co i jak to pojdzie na
            informatyke nawet po humanistyce i sobie poradzi! niemozliwoscia jest dostosowac
            poziom w liceum do studiow. liceum powinno nauczyc jednej glownej rzeczu:
            samodzielnego zdobywania wiedzy. stworzyc szkielet ktory w ten czy inny sposob
            uczen sam sobie wypelni. a fakultety - to tylko takie lekkie przyblizenie tego co
            moze sie przydac.

            > Ad 3. poziom kadry nauczycielskiej: zapraszam do szkoły na rozmowę z uczniami,
            > oni o tym lepiej powiedzą niż ja.

            o poziomie kadry nauczycielskiej powie mi wszystko jedna odpowiedz: czy traktuje
            ona uczniow jako doroslych ludzi z uksztaltowanymi wlasnymi pogladami na wiele
            spraw, ktore w wielu wypadkach , o zgrozo! sa inne i kolejne zgrozo potrafia
            jeszcze udowowdnic? kadra moze miec i tutul;y prof. belwederskich ale jak tego
            nie posiada jest do niczego nie nadaje sie na nauczyciela a do badan moze
            naukowych

            > Ad 4. LXVII LO chce być szkołą elitarna, nie w sensie ograniczenia dostępności
            > dla kandydatów, ale jako szkołą kształcąca przyszłą elitę intelektualną Polski.
            > Czekamy na uczniów ambitnych, umotywowanych do pracy i dążących do sukcesu (m.
            > inn. olimpiady, certyfikaty, ale przede wszystkim dobre studia wyższe.)

            jaka szkola, nic nie powiem. w kazdym razie zrobil pan u siebie maly wyscig
            szczurow. czemu? juz mowie - raz: my chcemy samych zdolnych uczniow najlepszych,
            a miernikami tej "najlpszosci" jest jest ilosc olimpijczykow na 100 ucznoiow,
            ilosc zdobytych certyfikatow na klase ilosc osob mogacych sie pochwalic tym czy
            owym na dana jednostke org. szkoly. a jakie sa dobre studia wyzsze? bo ja uwazam
            za takie gdzie uczen, czy moze raczej, czlowiek bedzie robil to co lubi w czym
            jest dobry i co go bawi. dwa. nacisk [podejrzewam] w rodzaju jestescie elita -
            bedziecie elita wuiec nie badzcie gorsi. a trzy ta cala elitarnosci szkoly jest
            samonapedzajacym sie mechanizmem - przyjmujemy najpeszych - mamy najlpesze
            wyniki - wiec jesmy elita, a ze jestesmy elita to przyjmujemy naj;peszych wiec...

            nie sztuka jest osiagnac suukces majac ku temu wszystkie mozliwosci i same atuty
            sztuka jest osiagnac sukces kiedy nie ma sie tych atutow a i uczniowie sa
            powiedzmy dobrzy albo przywoici ale nie tym co u nas sie zwie "elita"

            > Pozdrawiam serdecznie
            > Krzysztof Mirowski
            > dyrektor LXVII LO Warszawa
            > dyrmir@ids.pl

            Szanownemu Adwersarzowi
            Piotr Brodzinski
            historyk co zbladzil na marketing a wyladowal w budowlance
            caerme@rudy.net.autocom.pl
        • Gość: kj Re: LXVII LO Warszawa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 21:33
          ojojoj! WSZYSKO co napisal pan caerme to straszliwa bzdura jesli chodzi o moje
          liceum!
          prosze tak wiecej nie pisac az oczy mnie bolaly przysiegam!
          wszystko na odwrot - zarowno jesli chodzi o olimpijczykow jak i o ta
          gramatyke!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Zapraszam na lekcje z Pania Radzewicz - przekona sie Pan.
          pozdrawiam,
          kj
          • caerme Re: LXVII LO Warszawa 30.05.02, 21:48
            hejka:)
            sorki jesli cie urazilem, nie bylo w moim zamiarze.
            po prostu w ciagu calego "procesu edukacyjnego" wyksztalcil sie u mnie sposob w
            jaki powinienem byc nauczany jezykow.
            moze inaczej: dla mnie posiadanie certyfikatu nie stanowi gwarancji ze ktos
            bedzie umial i umie mowic po angieslku, nie uwazam zeby sczzytem poprawnosci
            byl "oksfordzki" akcent itd.
            uwazam ze gramatyka przyjdzie sama albo z mala pomoca zwlaszcza jesli uczen, a
            wl. ja czy ty bedziemy stale mowiec po angielsku i wypowiadac sie na te czy
            inne tematy, a nie myslec: dobry czy zly czas. nawet w polskim robimy byki...
            a tobie gratuluje pani od angielskiego, i wiesz co - elitarne lo bedzie dopiero
            wtedy jak kazda pani od jezyka bedzie taka jak twoja.
            i jeszcze jedno - nie wiem czy sie zgadzasz z tym - ja uwazam ze nie powinno
            sie stawiac pal za to ze ktos sie latwiej uczy jezyka, to powinno byc tak jak z
            umiejetnosciami : tam gdzie jestesmy mistrzem - wystarczy malo dobrej woli i
            niewielka pomoc - kara bedzie to ze zejdziemy nizej. a tam gdzie
            jestesmy "noga" kazdy nawet najmniejszy postep powienien byc nagradzany nawet z
            przesada. a kazdy nawet maly sukces powinien byc podkreslany ze to ty sam/a...
            a ciebie pozdrawiam i pozdrow twoja pania od angielskiego
            ps. ja sie angielskiego tak naprawde na internecie nauczylem i na ircu -
            musialem wuiedziec co do mnie mowia i o czym pisza
            • Gość: kj Re: LXVII LO Warszawa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 21:24
              caerme napisał:


              > sorki jesli cie urazilem, nie bylo w moim zamiarze.
              w ogole nie czulam sie urazona :))

              > moze inaczej: dla mnie posiadanie certyfikatu nie stanowi gwarancji ze ktos
              > bedzie umial i umie mowic po angieslku, nie uwazam zeby sczzytem poprawnosci
              > byl "oksfordzki" akcent itd.
              > uwazam ze gramatyka przyjdzie sama albo z mala pomoca zwlaszcza jesli uczen, a
              > wl. ja czy ty bedziemy stale mowiec po angielsku i wypowiadac sie na te czy
              > inne tematy, a nie myslec: dobry czy zly czas. nawet w polskim robimy byki...
              > a tobie gratuluje pani od angielskiego, i wiesz co - elitarne lo bedzie dopiero
              >
              > wtedy jak kazda pani od jezyka bedzie taka jak twoja.
              oczywiscie ze tak, ale co do tych akcentow gramatyki, wiesz przepraszam , ale
              znowu musze tu wyglosic mowe o pani Radzewicz (wlasnie sie zorientowalam ze
              zawsze mowie na nia pani... hehe) , Ta kobieta w tak niesamowity sposob prowadzi
              lekcje- jest wszystko gramatyka i takietam, ale przedewszystkim- teksty z
              newsweek'a i innych pism, KSIAZKI , rozmowy , dyskusje , slownictwo (nawet troche
              slangu!) , wymowa- owszem ,ale tylko jesli chodzi o akcentowanie wyrazu, nigdy w
              zyciu nie poprawila nas za akcent(wiesz chodzi mi o to ze ktos nie sili sie na
              oksfordzki itd...).

              > i jeszcze jedno - nie wiem czy sie zgadzasz z tym - ja uwazam ze nie powinno
              > sie stawiac pal za to ze ktos sie latwiej uczy jezyka, to powinno byc tak jak z
              >
              > umiejetnosciami : tam gdzie jestesmy mistrzem - wystarczy malo dobrej woli i
              > niewielka pomoc - kara bedzie to ze zejdziemy nizej. a tam gdzie
              > jestesmy "noga" kazdy nawet najmniejszy postep powienien byc nagradzany nawet z
              >
              > przesada. a kazdy nawet maly sukces powinien byc podkreslany ze to ty sam/a...
              DOKLADNIE tak robi szanowna pani R. - dziewczyna ktora jest potwornie niesmiala i
              nie mogla slowa wydusic z siebie + jej gramatyka byla taka sobie byla na prawde
              nagradzana za to ze robi ogromne postepy... wiem ze ma na pewno CAE , nie wiem
              czy zdawala CPE, ale to jej ogromny sukces:)
              > a ciebie pozdrawiam i pozdrow twoja pania od angielskiego
              dzieki, pozdrowie:))
              > ps. ja sie angielskiego tak naprawde na internecie nauczylem i na ircu -
              > musialem wuiedziec co do mnie mowia i o czym pisza
              w taki razie gratulacje dla ciebie !!
              pozdrawiam
              kj
              • caerme Re: LXVII LO Warszawa 31.05.02, 23:56
                dzieki...
                i taki nauczyciel jest dla mnie synonimem elitarnosci szkoly. to on/a jest ELITA
                to on sprawia ze uczniowie, a pod koniec juz wlasciwie dorosli ludzie potrafia
                sami wypelnic szkielet jaki im szkola powinna dac, i beda wiedziali czego i
                gdzie szukac jak nie beda wiedzieli i nie boja sie ze zostana ukarani za cos
                czefo sie dopiero ucza i nie sa mistrzami w tym.
                Piotrek
    • Gość: kj Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 21:22
      jestem uczennica tego liceum i choc bardzo czesto narzekam na system jaki tam
      funkcjonuje to z zarzutami autora watku NIE ZGADZAM SIE!
      jest w naszej szkole uczen ktory do egzaminu z angielskiego przygotowywal sie
      sam i zdal, w grudniu zdal proficiency na A . Czyja to byla praca? Jego
      rodzicow?(nie placili za to) Dyrektora?(do niczego go nie zmuszal) a moze to
      ona sam na to zapracowal?
      Mam bardzo wiele zastrzezen do Szanownego Pana Dyrektora ale to co zostalo
      napisane. Jestem maturzystka, bardzo wiele osob z mojego rocznika "na wejsciu"
      wcale nei byla na poziomie FC!! TO OGROMA praca jaka wlozyla CUDOWNA pani
      RADZEWICZ (nauczycielka angielskiego) i my uczniowie doprowadzila do tego ze
      tyle osob w roczniku ma juz CPE! PROTESTUJE! To dzieki tej wspanialej
      nauczycielce i dzieki ambicji niektorych uczniow mamy CPE! Sa uczniowie ktorzy
      na pocvzatku byli z angielskiego dosc kiepscy (np. znali slownictwo ale zero
      gramatyki). Prosze wiec nie odbierac Szanownej Pani Profesor i nam tych zaslug!
      Pozdrawiam,
      kj
    • Gość: kj Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 21:24
      przepraszam jeszcze jedno: NIE JESTEM ZADNYM ELITARNYM DZIECKIEM A IDZIE MI NA
      PRAWDE DOBRZE.
      pozdrawiam, kj
      • caerme Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 30.05.02, 21:55
        heh..:) gratulacje.
        ja tylko pisze jaka powinna byc w moim przekonaniu szkola, i jaki bledy
        popelnia sz.p. dyrektor w tym co robi w szkole i ze szkola. a to ze ty umiesz
        angieslki to zasluga: 1. twoja 2. pnia od angielskiego ktora byla jak dobry
        duch - korygowala cie w taki sposob abys tego nie oczuwala jako kare ale jako
        dobre naprawde przyjacielskie rady.
        ja tez nie bylem najgorszy. nie wiem np czy z chemii nie bylby ze mnie orzel
        jakbym mial taka pania zawsze mialem dobre oceny a sie nie uczulem nigdy - po
        prostu wiedzialem.
        i jeszcze jedno - nauczyciel musi chciec to robic w innym wyoadku to zawod jak
        inny, np kieroiwca czy urzednik : odwalic i do domu. a szkola naprawde bedzie
        elitarna jesli 9 na 10 bedzie takich jak pani od angieslkiego
        ps. szczescia na nowej drodze zycia!
        piotrek
        • Gość: kj Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 21:08
          caerme napisał:
          > i jeszcze jedno - nauczyciel musi chciec to robic w innym wyoadku to zawod jak
          > inny, np kieroiwca czy urzednik : odwalic i do domu. a szkola naprawde bedzie
          > elitarna jesli 9 na 10 bedzie takich jak pani od angieslkiego
          > ps. szczescia na nowej drodze zycia!
          > piotrek

          a wiesz.... musze powiedziec ze mialam to szczescie ze przynajmniej prawie
          wszyscy nauczyciele ktorzy mieli przyjemnosc mnie uczyc (hehehe:))) na prawde
          chcieli uczyc i to ze sa nauczycielami to dla nich powod do dumy nauczycielami,
          wiem to poniewaz to po prostu sie wyczuwa.... oczywiscie sa tacy nauczyciele
          (nie chce tu nikogo obrazic, ale chce byc szczera) ktorzy po prostu nie sa
          stworzeni do pracy z mlodzieza ...., szkoda ze sobie z tego nie zdaja sprawy bo
          robia sobie i nam krzywde...:)
          pozdrawiam serdecznie:)
          kj
          ps. piotrze ton listu-odpowiedzi do pana Mirowskiego jest dosc "ukasliwy" , czym
          sobie zasluzylam na tak mile traktowanie mojej skromnej osoby? :))

          • caerme Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 01.06.02, 00:06
            hej:)
            heh... moze temu ze "z zasady" mniej wierze panom dyrektorom , naczelnikom itd
            jesli mowia ze ich zaklad to w ogole elita. mialem prae przyjemnosci? pracowac
            czy uczyc sie pod osobami ktore uchodzily za elite. to raz . dwa - dla pana
            dyrektora najwazniejsze sa nie wskazniki czy uczniowie lubia, cenia itd
            nauczycieli, tylko czysty "wyscig szczurow" ile osob zdalo na konkurs ten czy
            inny, ilu olimpijczykow szkola posiada i ilu uczniow poszlo na "jakies" studia.
            to typowa statystyka ktora nic nie mowi o szkole jaka jest i jak sie w niej
            uczniowie czuja. i szermowanie czyms takim w dyskusji o elitarnosci szkoly lub
            jej braku uwazam powiedzmy za nieco przesadzone...
            to uczen, ty ja czy kumpel lub znajoma z klasy 3c oceni poprzez opinie o
            nauczycielach i ich obrone chwalenie [jak ty] czy ganienie [jak ja] poziom owej
            elitarnosci. wskazniki olimpijskosci maja z tym niewiele wspolnego.
            moze temu?
            piotrek
            • Gość: kj Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.02, 17:04
              caerme napisał:
              > dwa - dla pana dyrektora najwazniejsze sa nie wskazniki czy uczniowie lubia,
              cenia itd
              > nauczycieli, tylko czysty "wyscig szczurow" ile osob zdalo na konkurs ten czy
              > inny, ilu olimpijczykow szkola posiada i ilu uczniow poszlo na "jakies" studia.
              > to typowa statystyka ktora nic nie mowi o szkole jaka jest i jak sie w niej
              > uczniowie czuja. i szermowanie czyms takim w dyskusji o elitarnosci szkoly lub
              > jej braku uwazam powiedzmy za nieco przesadzone...
              > to uczen, ty ja czy kumpel lub znajoma z klasy 3c oceni poprzez opinie o
              > nauczycielach i ich obrone chwalenie [jak ty] czy ganienie [jak ja] poziom owej
              >
              > elitarnosci. wskazniki olimpijskosci maja z tym niewiele wspolnego.

              i tu musze niestety powiedziec ze jak dla mnie to swieta prawda...
              moze nie znam az tak dobrze Pana Dyrektora (4 lata to moze za malo zeby poznac
              czlowieka), ale zgadzam sie z Toba w 100 procentach...(niestety, bo chcialabym
              zeby bylo inaczej)
              pozdrawiam bardzo serdecznie :)
              kj
              • Gość: km Misja LXVII LO IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 01.06.02, 20:03
                Misją LXVII LO jest zapewnienie uczniom takich warunków rozwoju i zdobywania
                wiedzy, aby po maturze mogli zdać egzaminy wstępne nawet na "oblegane" studia.
                Jednocześnie istotne jest opanowanie języków obcych na takim poziomie, aby w
                jednoczącej się Europie absolwenci naszej szkoły byli pełnoprawnymi
                obywatelami. Olimpiady, certyfikaty językowe to tylko niektóre środki
                prowadzące do tego celu.
                Dlatego tak dużą radość sprawiają mi absolwenci szkoły, odwiedzając mnie w moim
                gabinecie i opowiadając o swoich kolejnych sukcesach. To oni dają mi poczucie
                sensu mojej pracy.
                Czym jest wyścig szczurów? Według mnie jest to ten rodzaj współzawodnictwa, w
                którym ważniejsze od tego co się samemu osiąga jest pokonanie ucznia z tej
                samej ławki, który nie jest kolegą lecz rywalem. Pięknym przykładem braku
                takiego wyścigu jest to, że WSZYSCY tegoroczni absolwenci zdali certyfikaty z
                języka angielskiego - fakt, że niektórzy CPE, a inni CAE, ale to już kwestia
                pracy i zdolności.
                Jeżeli mówię i piszę o sukcesach uczniów LXVII LO to robię to dlatego, że
                jestem z NICH (= moich uczniów) dumny. I staram się zawsze podkreślać, że te
                sukcesy są przede wszystkim wynikiem ciężkiej pracy uczniów wspieranej
                wysiłkiem nauczycieli. Jestem pewien, że moi absolwenci w swoim dorosłym życiu
                osiągną dużo więcej niż mnie się udało - i bardzo się z tego cieszę.
                Pozdrawiam serdecznie
                Krzysztof Mirowski
                dyrektor LXVII LO Warszawa
                dyrmir@ids.pl
                • caerme Re: Misja LXVII LO 02.06.02, 20:50
                  Gość portalu: km napisał(a):

                  > Misją LXVII LO jest zapewnienie uczniom takich warunków rozwoju i zdobywania
                  > wiedzy, aby po maturze mogli zdać egzaminy wstępne nawet na "oblegane" studia.

                  milo fajnie i swietnie, ale nie zrobi pan z zapalonego historyka chemika, itp. a
                  oblegane kierunki studiow to nie jest wyznacznik. jak ktos sie bedzie chcial
                  dostac to sie dostanie jak nie to nic nie pomoze. ja uwazam ze pan powinien
                  raczej dawac im szkielet, cos w rodzaju ram to jest wazne to konieczne a reszte
                  to prosze sobie samemu uzpelnic. to juz sa dorosli ludzie, oni wiedza ze musza
                  cos zrobic, by sie dostac. a tak staje sie pan cos w rodzaju policmajstra ktory z
                  knutem stoi nad nimi i mowi uczcie sie, z drugiej kims w rodzaju tego kto wygrywa
                  lokalne wyscigi i nie uczy jednego wspolpracy, tylko wyscigu: nowak bo cie
                  kawalski wyprzedzil. potem sie okazuje ze nowe mlodsze [wszystkiego 3 lata czy 4]
                  pokolenie na studiach to juz nie to. z rzadka oni widza dalej niz czubek nosa
                  wlasnego.

                  > Jednocześnie istotne jest opanowanie języków obcych na takim poziomie. aby w
                  > jednoczącej się Europie absolwenci naszej szkoły byli pełnoprawnymi
                  > obywatelami. Olimpiady, certyfikaty językowe to tylko niektóre środki
                  > prowadzące do tego celu.

                  to do niczego nie prowadzi. albo dla mnie nie jest wyznacznikiem europejskosci.
                  ja nie mam certyfikatow ale po wejsciu do europy bede sie czul pelnoprawnym
                  obywatelem tego tworu politycznego. a miernikiem znajomosci jezyka nie jest
                  certyfikat.
                  tak samo jak najwiekszymi i najlpeszymi znawcami danego przedmiotu sa b. czesto
                  pasjonaci nawet bez formalnej edukacji w danym kierunku.


                  > Dlatego tak dużą radość sprawiają mi absolwenci szkoły, odwiedzając mnie w moim
                  > gabinecie i opowiadając o swoich kolejnych sukcesach. To oni dają mi poczucie
                  > sensu mojej pracy.

                  ja tez przez 4 lata chodzilem do mojej wychowawczyni sie sie chwalilem, do
                  historyczki z podstawowki przez 8 chyba... co nie znaczy ze nie widzialem brakow
                  w moim lo.

                  > Czym jest wyścig szczurów? Według mnie jest to ten rodzaj współzawodnictwa, w
                  > którym ważniejsze od tego co się samemu osiąga jest pokonanie ucznia z tej
                  > samej ławki, który nie jest kolegą lecz rywalem. Pięknym przykładem braku
                  > takiego wyścigu jest to, że WSZYSCY tegoroczni absolwenci zdali certyfikaty z
                  > języka angielskiego - fakt, że niektórzy CPE, a inni CAE, ale to już kwestia
                  > pracy i zdolności.

                  male pytanie: chceli czy musieli [nawet nieformalnie] bo co innego jest podejscie
                  ja chce, a co innego wiecie w naszej skzole istnieje zwyczaj by uczen popisal sie
                  jakims certyfikatem na koniec, no i niekoniecznie to musi byc fc. do wyboru sa...

                  > Jeżeli mówię i piszę o sukcesach uczniów LXVII LO to robię to dlatego, że
                  > jestem z NICH (= moich uczniów) dumny. I staram się zawsze podkreślać, że te
                  > sukcesy są przede wszystkim wynikiem ciężkiej pracy uczniów wspieranej
                  > wysiłkiem nauczycieli.

                  pytanie czy oni sa z pana dumni, czy raczej z wspolpracy z konkretnymi
                  nauczycielami. dla mnie kazda szkola jest elitarna ktora moze sie pochwailic "ze
                  prawie wszyscy" nczuczyciele sa jak pani r.

                  > Jestem pewien, że moi absolwenci w swoim dorosłym życiu
                  > osiągną dużo więcej niż mnie się udało - i bardzo się z tego cieszę.

                  ja sie przejechalem kila razy na tej pewnosci.

                  > Pozdrawiam serdecznie
                  > Krzysztof Mirowski
                  > dyrektor LXVII LO Warszawa
                  > dyrmir@ids.pl

                  z pozdrowieniami dla sznownego adwersarza
                  piotrek brodzinski
                  ex iii lo
      • Gość: km do kj Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 02.06.02, 12:20
        kj
        muszę Cię zaskoczyć: jesteś ELITĄ.
        Ponieważ nie domyślam się nawet kim jesteś, to nie mam pojęcia, kim są Twoi
        rodzice. Ty tworzysz nową elitę - a ja o tym wiem na przykład z tego co
        napisałaś w założonym przez siebie wątku "ŚCIAGANIE? o LXVII LO , prasie i tv"
        11 maja 2002 r. Elita zawsze jest mniejszością: Ty nie akceptujesz ściągania,
        mimo, że większość to robi. Twoja przynależność do elity jest Twoim wyborem.
        To się już stało.
        Pozdrawiam Cię serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Warszawa
        dyrmir@ids.pl
    • mamosz Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 30.05.02, 23:22
      • mamosz Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 30.05.02, 23:33
        mamosz napisał(a):

        Przepraszam.
        Nie kwestionuję poziomu nauczania w 67LO bo jest on powszechnie znany.Bardzo
        szanuję panią profesor od angielskiego i nie kwestionuję jakosci nauczania tego
        języka w Liceum bo to,że jest to poziom najwyższy jest również powszechnie znane.
        Nie podoba mi się tylko to ,ze poziom testu z angielskiego jest "zaporowy" tzn
        nie do zdania dla osoby która po prostu miała dobre wyniki w gimnazjum i
        opanowała material przewidziany dla gimnazjum.Znam te testy b.dobrze bo
        niejednego ucznia do nich przygotowywalam i są one gramatycznie na poziomie
        zbliżonym do FC. I mimo ze generalnie poziom znajomości języka angielskiego
        znacznie się podwyższył to LO67 jest dla wybranych czyli tych ,ktorzy mieli
        możliwość robienia więcej niz program szkolny przewiduje.A w wieku 12-15 lat
        takich wyników nie osiaga się na drodze samouctwa tylko na drodze licznych
        opłacanych przez rodziców dodatkowych zajęć.
        Jednym słowem brawo, ale nie ma cosię za bardzo puszyć że się ma takie super
        wyniki- jak materiał do obróbki wspaniały + super kadra to i wyniki są super
        Też uczę w niezłej szkole i wiem jaka to przyjemna praca Pozdrawiam Malgosia
        • caerme Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 01.06.02, 00:09
          witaj!
          a kiedy te nowe testy z angielskiego weszly "w uzycie"?
          a z tym ostatnim sie zgadzam w calej pelni, to samonapedzajcy sie mechanizm
          piotr
        • Gość: km Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 02.06.02, 12:35
          mamosz
          Problem testów z języka angielskiego na wejściu do LXVII LO jest problemem
          historycznym. W bieżącym roku szkolnym rekrutacja do naszej szkoły nie obejmuje
          żadnych dodatkowych TESTÓW.
          Ale nawet wtedy, kiedy były te testy prowadzone to do naszej szkoły bywali
          przyjmowani uczniowie, którzy z testu uzyskiwali 30% możliwych punktów. A test
          był trudny ponieważ miał za zadanie zróżnicować kandydatów. Przeprowadzenie
          łatwego testu (czyli takiego, który może zaliczyć większość kandydatów) tylko
          utrudnia przeprowadzenie rekrutacji w sytuacji wielu osób na jedno miejsce.
          Pragnę zwrócić uwagę, że większość uczniów przyjmowanych do LXVII LO nie uczyła
          się języka angielskiego za granicą, a nawet nie było tak, że wszyscy uczyli się
          go "prywatnie".
          Natomiast prawdą jest, że zdecydowana większość uczniów LXVII LO pochodzi z
          rodzin przywiązujących duże znaczenie do wykształcenia na wysokim poziomie.
          Pozdrawiam serdecznie
          Krzysztof Mirowski
          dyrektor LXVII LO Warszawa
          dyrmir@ids.pl
    • zbyszek.pendel Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 02.06.02, 10:43
      Po pierwsze: więcej takich dyskusji na tym forum!
      Po drugie: LXVII LO w Warszawie jest cenioną szkołą przez uczniów i rodziców - to najwazniejsze.
      Więc jesli na wejsciu rozpoczyna pracę z lepszymi uczniami, to tylko dlatego, że Oni chcą pójsć
      własnie do tej szkoły. To liceum samo "dorobilo" się takiej pozycji.
      Po trzecie: Panie dyrektorze, nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. I Pan to wie najlepiej.
      Do naszej akcji zgłaszają się nie tylko szkoły słabsze, które widzą w niej szanse na "odbicie się" w
      górę. Są już w niej - proszę mi wierzyć - podstawówki i gimnazja swietne, które chcą być jeszcze
      lepsze. Więc kiedy w przyszłym roku także licea zaprosimy do akcji "Szkoły z klasą", mam nadzieję, że
      Pańska szkoła weźmie w niej udział.
      Pozdrowienia for all
      Kujon
      • Gość: km Re: Do Kujona IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 02.06.02, 13:04
        Małe jest piękne.
        To oczywiście odnosi się w jakimś sensie do LXVII LO - najmniejszego liceum w
        Warszawie.
        Ale to także mój dystans do wielkich akcji...
        W pełni popieram konieczność reformowania oświaty w Polsce. Sam włączyłem się w
        tę pracę u podstaw w 1989 r rezygnując z pracy naukowej na Wydziale Chemii
        Uniwersytetu Warszawskiego. Współtworzyłem wówczas szkolnictwo społeczne, ale w
        1991 r na przekór modnemu wówczas trendowi, zaangażowałem w tworzenie nowego
        liceum publicznego, dziś znanego jako LXVII LO. Dla mnie i dla moich przyjaciół
        nauczycieli, z którymi tworzyłem i tworzę szkołę, było i jest zawsze oczywiste,
        że interesuje nas wyłącznie szkoła na wysokim poziomie, SZKOŁA Z KLASĄ.
        Nie lubię niczego robić dla jakiejś akcji - dlatego dalej jestem nauczycielem
        mianowanym (a nie dyplomowanym), bo szkoda mi czasu na stworzenie specjalnej
        dokumentacji koniecznej do awansu zawodowego.
        Nie twierdzę, że "akcje" nie mają sensu, chociaż dla mnie osobiście nie
        stanowią one wyzwania i motywacji do wysiłku. Nie oznacza to jednak, że do
        dobrych akcji nie włączam się.
        Życzę wszystkim uczestnikom akcji Szkoła z Klasą zrealizowania ich marzeń. Już
        teraz cieszę się z każdego pozytywnego rezultatu.
        Pozdrawiam serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Warszawa
        dyrmir@ids.pl
        • Gość: doik Re: Do Kujona IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 21:43
          Panie dyrektorze może nie najmniejsze w warszawie bo znam takie gdzie jest 100
          uczniów ale nie o tym dzisiaj. Chciałbym sie dowiedzieć ile osób złozyło
          podania do dzisiaj włącznie i porosić o częstszą aktualizajce strony np. co 2
          dni. Pozdrawiam kandydat nr. 177
          • Gość: km kandydaci do LXVII LO IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 03.06.02, 22:02
            DOIK
            Poprzednia aktualizacja liczby kandydatów na stronie LXVII LO
            (www.lo67.waw.ids.pl) była w czasie długiego weekendu (do środy 29 maja było
            ok. 240 kandydatów). W piątek 31 maja sekretariat był nieczynny.
            Dziś (3 czerwca) podania złożyło ok. 70 kandydatów, co daje łącznie ok. 310
            kandydatów.
            Sekretariat przyjmuje podania do piatku 7 czerwca, codziennie od godz. 9.00 do
            16.00
            Przepraszam za przybliżone liczby - ale podaję z pamięci.
            Pozdrawiam serdecznie
            Krzysztof Mirowski
            dyrektor LXVII LO Warszawa
            dyrmir@ids.pl
    • Gość: BW Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 21:15
      odnosnie wypowiedzi nauczycielki "mamosz": proszę o zwracanie uwagi na
      ortografię, gdyż popełnianie podstawowych błędów ortograficznych przez
      nauczycieli biorących udział w dyskusji niweczy w znacznym stopniu wartość
      wypowiedzi i po prostu ośmiesza środowisko. Chyba, że to uczniowska
      prowokacja...
      • mamosz Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 02.06.02, 23:47
        No ciekawe.A nauczycielkę niewątpliwie BW przepraszam,że w ferworze dyskusji tu
        i ówdzie mi się palec omsknął.
        Trochę mnie pan dyrektor km przekonał, tym niemniej obstaję przy swoim,że nie
        jest miernikiem wartości szkoły procent dostających sie na studia,olimpijczyków
        itd jeśli materiał wejsciowy jest najwyższej próby.
        Dla mnie równie wartościowa jest szkoła,która potrafi na tyle indywidualnie
        podejść do każdego ucznia,że stwarza szansę także tym diamentom ukrytym gdzieś
        w popiele nie wiem- nieśmiałości,trudności natury psychologicznej,zaniedbania a
        także lenistwa czy braku mortywacji.A tych uczniów szkoły takie ,jak skądinąd
        znakomite LO 67, w ogóle nie dostrzegają bo oni nie mieszczą sie po prostu w
        grupie przyjętych.A wiem z doświadczenia ,że są dzieci ,które przyjete do
        takiej szkoły mogłyby coś osiągnąć.Dlatego potrzebne są szkoły małe -prywatne,
        społeczne, rózne gdzie nie szmal miałby znaczenie podstawowe ,a właśnie cheć
        podanie ręki tym ,którzy gdzies tam się w tym głównym nurcie nie
        mieszczą.Tylko,że niestety rankingi,średnie i cały ten wyscig szczurów,zrobiły
        ludziom taką wodę z mózgu ,że wszyscy latają za "wynikami" zapominając what
        that is all about.Mam nadzieję,że żaden belfer purysta nie przyczepi się znów
        do jakichś moich błędów ortograficzno-interpunkcyjnych.Pozdrawiam
    • Gość: KKKK Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 15:07
      Panie dyrektorze dzisiaj jest ich już 480 i jężeli nadal 15% ma certyfikaty to
      b. mi przykro ale ja się wycofuje bo według punktacji nie mam już szans.
      mniejsza z tym że możecia przyjąć analfabetów polonistycznych którzy znają
      świetnie J.angielski ale to już nie moja sprawa. Tek kryteria punktowe za
      certyfikaty oznaczają że ktoś może zarobić 20 punktów za firsta tak jak ktos
      inny za 2*6 na świadectwie. Nie wiem czy to zostało dobrze przemyslane....

      P.S.:Nie obrażam ludzi posiadającyhc certyfikaty z języka angielskiego!!!
      • Gość: MP Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.fuw.edu.pl 06.06.02, 15:33
        Gość portalu: KKKK napisał(a):

        > Tek kryteria punktowe za
        > certyfikaty oznaczają że ktoś może zarobić 20 punktów za firsta tak jak ktos
        > inny za 2*6 na świadectwie. Nie wiem czy to zostało dobrze przemyslane....


        Ostatnio słyszałem o firmie, która poszukiwała kelnerów mówiących
        po angielsku na bankiet dla klienta z firmy zagranicznej. Dlatego sądzę,
        że znajomość jezyków jest bardzo ważna w naszym momencie dziejowym
        i będzie jeszcze z 10 lat (do czasu masowej produkcji tłumaczy
        kontekstowych pracujących w czasie rzeczywistym). Nie słyszałem natomiast
        o masowym zapotrzebowaniu na osoby biegłe w matematyce czy chemii,
        nie mówiąc już o wrażliwości literackiej.
        Może więc powinno się całkiem usunąć te życiowo nieprzydatne przedmioty
        ze szkoły i matury? Można by je zastąpić nauką mówienia w różnych językach
        - nie ważne z jakim sensem, byle zrozumieć proste polecenia i odpowiedzieć
        z akcentem, gramatycznie i przede wszystkim uprzejmie. A wtedy
        i wykształcenie średnie stałoby się bardziej dostępne dla mas, bo do
        opanowania sztuki mówienia w jakimś języku nie potrzeba specjalnie wiele
        inteligencji (złośliwi twierdzą, że nie potrzeba jej wcale, a przykłady
        wydają sie to potwierdzać).
        Powyższe polecam do przemyślenia szczególnie entuzjastom matur
        językowych.

        Pozdrawiam sarkastycznie,
        Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
        ojciec kilkorga uczniów

        P.S. Nie uważam, by posiadanie certyfikatu językowego kolidowało
        z posiadaniem inteligencji. Wątpię natomiast, czy może ją zastąpić.

        • Gość: km Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 06.06.02, 19:53
          Tych, którzy postrzegają LXVII LO wyłącznie w kategoriach "szkoły językowej" z
          satysfakcją informuję, że jako szkoła uważamy, że to nie wystarczy ładnie mówić
          w obcych językach - trzeba jeszcze mieć coś do powiedzenia. I tak:
          1. Od kilku lat absolwenci naszej szkoły podejmują studia na SGH, ekonomii,
          prawie, stosunkach międzynarodowych, zarządzaniu, zdając egzaminy wstępne nie
          tylko z języków obcych, ale przede wszystkim matematyki, historii, geografii i
          innych przedmiotów.
          2. Poza językami obcymi nasi uczniowie odnoszą także sukcesy w olimpiadach z
          historii, wiedzy o społeczeństwie, konkursach Życia Warszawy na najlepszą pracę
          maturalną z języka polskiego.
          3. Nie znamy jeszcze danych porównawczych dotyczącej nowej matury, ale po
          próbnej maturze (wrzesień 2001 - egzamin zewnętrzny) nasza szkoła zajęła
          trzecie miejsce w Warszawie z matematyki.
          Pozdrawiam serdecznie
          Krzysztof Mirowski
          dyrektor LXVII LO WArszawa
          dyrmir@ids.pl
          • caerme Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 06.06.02, 21:37
            Gość portalu: km napisał(a):

            > Tych, którzy postrzegają LXVII LO wyłącznie w kategoriach "szkoły językowej" z
            > satysfakcją informuję, że jako szkoła uważamy, że to nie wystarczy ładnie mówić
            >
            > w obcych językach - trzeba jeszcze mieć coś do powiedzenia. I tak:
            > 1. Od kilku lat absolwenci naszej szkoły podejmują studia na SGH, ekonomii,
            > prawie, stosunkach międzynarodowych, zarządzaniu, zdając egzaminy wstępne nie
            > tylko z języków obcych, ale przede wszystkim matematyki, historii, geografii i
            > innych przedmiotów.

            bo inaczej by nie weszli. to jakie egzaminy zdaja wcale nie swiadczy o poziomie
            szkoly a najwyzej o pracowitosci lub zapaleniu uczniow. ja np majac ostatni raz
            stycznosc musowa z historii jakies 6 lat temu, tegoroczna nowa czy stara mature
            zdalbym bez bolu na 4,5 - 5.... co wcale nie swiadczy o wyjatkowych osiagnieciach
            danej szkoly...

            > 2. Poza językami obcymi nasi uczniowie odnoszą także sukcesy w olimpiadach z
            > historii, wiedzy o społeczeństwie, konkursach Życia Warszawy na najlepszą pracę
            > maturalną z języka polskiego.

            pewnie, ale dla mnie to nie jest powod do dumy. olimpiada to pokazowka jednego
            dwoch czy trzech uczniow... wy reprezntujecie szkole pokazcie sie. ja np nigdy na
            olimpiady chodzilem bo i po co?

            > 3. Nie znamy jeszcze danych porównawczych dotyczącej nowej matury, ale po
            > próbnej maturze (wrzesień 2001 - egzamin zewnętrzny) nasza szkoła zajęła
            > trzecie miejsce w Warszawie z matematyki.

            ja z historii mialem na probnej 2... na swiadectwach 5 albo 6 [zalezy czy uczacy
            uznawal taka ocene]

            > Pozdrawiam serdecznie
            > Krzysztof Mirowski
            > dyrektor LXVII LO WArszawa
            > dyrmir@ids.pl

            pozdrowienia dla adwersarza,,,
          • Gość: MP Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.fuw.edu.pl 07.06.02, 09:51
            Z satysfakcją informuje, że ja na przykład nie postrzegam
            szkoły Pana Dyrektora wyłącznie w kategoriach szkoły językowej.
            Bez satysfakcji informuję, że pryncypialnie nie podobają mi się
            kryteria naboru, zrównujące w wartości lub nawej wyżej ceniące
            umijętność porozumiewania się w obcym języku niż osiągnięcia
            wymagające jakościowo wyższych kompetencji intelektualnych.
            Przy dziesięciu kandydatach na jedno miejsce wykluczam możliwość
            by takie kryteria doprowadziły faktycznie do naboru osób
            intelektualnie ułomnych. Argumenty Pana Dyrektora potwierdzają,
            że w istocie takiego niebezpieczeństwa nie ma. Mimo to mam
            pewien dyskomfort widząc, że jest wysyłany sygnał, który moim
            zdaniem jest sygnałem złym. Ale szanuję prawo do zdania odmiennego.

            Pozdrawiam serdecznie
            Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
            ojciec kilkorga uczniów
            • Gość: km LXVII LO - rekrutacja IP: *.wawpie.ext.ids.pl 07.06.02, 11:00
              W moim przekonaniu obowiazujące w naszej szkole zasady rekrutacji (punktacja)
              nie cenią wyżej "umiejętności porozumiewania się w obcym języku" od "osiągnięć
              wymagających jakościowo wyższych kompetencji intelektualnych".
              Uzasadnienie:
              1. Do porozumiewania się w obcym języku wystarczy znajomość 2000 słów, 3 czasów
              i kilku podstawowych konstrukcji gramatycznych - naprawdę. Natomiast
              certyfikaty językowe uznawane w naszej szkole (FCE, CAE, CPE oraz TOEFL)
              potwierdzają dużo lepszą znajomość języka niż tylko umiejętność porozumiewania
              się. Te certyfikaty potwierdzają osiągnięcie edukacyjne (które wystarczy do
              zwolnienia z matury).
              2. "Osiągnięcia wymagające jakościowo wyższych kompetencji intelektualnych" -
              rozumiem, że chodzi o konkursy przedmiotowe. Uprawnienia laureatów są
              oczywiste, więc o nich nie piszę. Finaliści dostają po 20 pkt, a uczestnicy
              etapów rejonowych po 10 pkt, przy czym można uzyskać 20 pkt za dwa etapy
              rejonowe (z różnych konkursów) - są takie osoby wśród kandydatów. To oznacza,
              że te osiągnięcia są punktowane tak samo jak certyfikaty językowe.
              3. Tak więc za osiągnięcia łącznie z certyfikatami można otrzymać 40 pkt,
              ponadto za oceny 60 pkt oraz za egzamin gimnazjalny 100 pkt.
              Proporcja "osiągnięcia" do "oceny" jest stosunkowo wysoka.
              Pozdrwiam serdecznie
              Krzysztof Mirowski
              dyrektor LXVII LO Warszawa
              dyrmir@ids.pl
              • Gość: MP Re: LXVII LO - rekrutacja IP: *.fuw.edu.pl 07.06.02, 11:39
                Podsumowująć:
                Protokół rozbieżności sprowadza się do kwestii czy
                dotarcie do finału wojewódzkiego konkursu przedmiotowego
                wymaga jakościowo wyższych kompetencji intelektualnych
                niż uzyskanie FCE. Ja twierdzę, że tak, o czym świadczą
                co roku miliony emigrantów opanowywujących język kraju
                osiedlenia w stopniu pozwalającym na uzyskanie dowolnego
                certyfikatu. Zdolność do uczenia się obcego języka obserwowana
                w tej grupie wydaje się być w bardzo słabej korelacji z
                wszelkimi innymi predyspozycjami intelektualbymi. (Jest
                taka korelacja w grupie osób uczących się obcego języka
                w kraju swego pochodzenia, ale jest to korelacja wtórna.)
                Inaczej jest ze zdolnością do opanowania wiedzy i umiejętności
                z zakresu przedmiotów akademickich na poziomie osiągalnym
                zaledwie dla mniej niż 1 promila populacji rówieśniczej (taki rezultat
                trzeba było uzyskać, by zostać finalistą wojewódzkiego
                konkursu przedmiotowego). Tu chyba dość trudno nie dostrzec
                wyraźnej korelacji z faktem posiadania wyższych kompetencji
                intelektualnych.
                To uzasadnia moją tezę i moje stanowisko w protokóle
                rozbieżności.

                Pozdrawiam serdecznie
                Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
                ojciec kilkorga uczniów
              • caerme Re: LXVII LO - rekrutacja 07.06.02, 23:11
                Gość portalu: km napisał(a):

                > W moim przekonaniu obowiazujące w naszej szkole zasady rekrutacji (punktacja)
                > nie cenią wyżej "umiejętności porozumiewania się w obcym języku" od "osiągnięć
                > wymagających jakościowo wyższych kompetencji intelektualnych".
                > Uzasadnienie:
                > 1. Do porozumiewania się w obcym języku wystarczy znajomość 2000 słów, 3 czasów
                >
                > i kilku podstawowych konstrukcji gramatycznych - naprawdę.

                natomiast u nas ludzie, i w pana lo nie wylaczajac w sporej xczesci znaja po roku
                wszystkie czasy i konstrukcje gramatyczne tylko ze jesli maja stycznosc z danym
                jezykiem potrafia z bida dopytac sie o droge...

                > Natomiast
                > certyfikaty językowe uznawane w naszej szkole (FCE, CAE, CPE oraz TOEFL)
                > potwierdzają dużo lepszą znajomość języka niż tylko umiejętność porozumiewania
                > się. Te certyfikaty potwierdzają osiągnięcie edukacyjne (które wystarczy do
                > zwolnienia z matury).

                te certyfikaty w wielu wypadkach daja tylko zwolnienie z matury, bo jesli ktos
                nie bedzie sie nim porozumiewal to momentalnie traci zdolnosci. i stykalem sie z
                osobami ktore naprawde znaja dany jezyka a nie posiadaja masy certyfikatow na to
                czy tamto...

                > 2. "Osiągnięcia wymagające jakościowo wyższych kompetencji intelektualnych" -
                > rozumiem, że chodzi o konkursy przedmiotowe. Uprawnienia laureatów są
                > oczywiste, więc o nich nie piszę. Finaliści dostają po 20 pkt, a uczestnicy
                > etapów rejonowych po 10 pkt, przy czym można uzyskać 20 pkt za dwa etapy
                > rejonowe (z różnych konkursów) - są takie osoby wśród kandydatów. To oznacza,
                > że te osiągnięcia są punktowane tak samo jak certyfikaty językowe.

                na 200 pkt - 20% - msa punktow to certyfikaty.... czyli odrzuca pan niemal z
                mijsca osoby zwykle majace przyzwoita znajomosc jezykow pasje ktore nie maja
                jakis tam papierkow na ta swoja wiedze. czyli z mej kalkulacji przeprowadzonej
                gdzies na dole... ta szufladka z papierkami obejmuje 20%

                > 3. Tak więc za osiągnięcia łącznie z certyfikatami można otrzymać 40 pkt,
                > ponadto za oceny 60 pkt

                super 30% za oceny... czyli scigajac kilku orlow z certyfikatem i samymi ocenami
                [a wiedza inna sprawa] daje im pan 50% sans - a wlasciwie jeszcze wiecej na
                wejscie gdyz przy takiej obsadzie mozna byc pewnym ze ci co maja 80% punktow bede
                mieli straszne problemy z wejsciem czyli to co ktos mowil sciaga pan najlpeszych
                a potem mowi ze ma najlpesze le,, z dobrego materialu trudno zrobic kiepskie lo a
                z najlepszego calkiem nietrudno najlpesze albo jedno z najlpeszych

                oraz za egzamin gimnazjalny 100 pkt.
                > Proporcja "osiągnięcia" do "oceny" jest stosunkowo wysoka.
                > Pozdrwiam serdecznie
                > Krzysztof Mirowski
                > dyrektor LXVII LO Warszawa
                > dyrmir@ids.pl

                szanownemu adwersarzowi...
                piotr brodzinski
                • Gość: km LXVII LO - rekrutacja IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 08.06.02, 06:50
                  Przyznaję, że się trochę zgubiłem w argumentacji Caerme.
                  1. Proszę nie dyskutujmy o językach w LXVII LO. W tej sprawie wypowiadała się
                  już w tym wątku absolwentka LXVII LO "kj" i myślę, że jej opinia powinna być
                  wzięta przez wszystkich pod uwagę.
                  2. Rekrutacja do liceów w 2002 r opiera się na systemie punktów przyznawanych
                  za wyniki egzaminu gimnazjalnego, oceny na świadectwie gimnazjalnym i tak
                  zwane osiągnięcia edukacyjne - i nic więcej (egzaminy wstępne wyłącznie w
                  bardzo szczególnych przypadkach, np klasy dwujęzyczne - ale to nie dotyczy
                  LXVII LO). Istotą systemu punktowego jest, że każda szkoła stara się przyjąć
                  jak najlepszych kandydatów spośród tych, którzy się do niej zgłosili.
                  Oczywiście każda szkoła tworząc własny system punktacji sama określa, który z
                  kandydatów jest dla niej najlepszy.
                  3. Za egzamin gimnazjalny musi być 50% punktów - to wynika wprost z
                  Rozporządzenia MENiS (gdyby nie było żadnych kontrowersji w sprawie tego
                  egzaminu (patrz dyskusja w innych wątkach) to nawet większy udział procentowy
                  punktów za egzamin byłby społecznie akceptowalny. Ale wobec jednoznacznego
                  przepisu (50%) - nie ma o czym dyskutować (jeżeli chodzi o rekrutację 2002).
                  4. Za oceny na świadectwie i osiągnięcia pozostaje 50% punktów - podział tej
                  puli ustala szkoła. W większości szkół o których słyszałem udział punktów za
                  osiągnięcia jest mniejszy niż w LXVII LO. Muszę przyznać, że porównywalność
                  ocen ze świadectwa gimnazjalnego (w różnych szkołach) zawsze rodziła we mnie
                  wątpliwości, a po wypowiedziach ma temat różnego przebiegu egzaminu
                  gimnazjalnego w różnych szkołach ("pomaganie uczniom przez nauczycieli"
                  oraz "tolerowanie podpowiadania i ściągania") te wątpliwości się nie
                  zmniejszyły.
                  5. Oznacza to, że z możliwych do uwzględniania parametrów (egzamin gimnazjalny,
                  świadectwo gimnazjalne i osiągnięcia)najbardziej obiektywne są osiągnięcia.
                  Stąd w LXVII LO dajemy za nie aż 20 % pkt. Można by oczywiście za osiągnięcia
                  dać np. aż 40%, a za oceny tylko 10% - ale wtedy zapanowałoby powszechne
                  oburzenie, że chcemy mieć w szkole samych olimpijczyków.
                  6. Nikt oczywiście nie zabrania innym szkołom posiadanie identycznego systemu
                  punktacji jak nasza szkoła. Wolno także było innym szkołom stworzyć taki system
                  rekrutacji, który by preferował finalistów konkursów przedmiotowych.
                  Przypuszczam jednak, że to nie system punktacji, ale sprawdzona w poprzednich
                  latach jakość oferty edukacyjnej decyduje o tym, że dobrzy kandydaci chcą
                  podjąć naukę w dobrych szkołach.
                  7. Nigdy nie twierdziłem, że LXVII LO jest najlepszą szkołą w Warszawie. Wiele
                  razy już pisałem, że np ranking liceów warszawskich wskazuje aż pięć szkół,
                  które zajmowały w 11 letniej historii rankingu pierwsze miejsce. Są to: Staszic
                  (aż 3 razy) oraz (po 2 razy) Batory, Poniatowski, Witkacy i LXVII LO. Kolejnych
                  kilka szkół od lat plasuje sie w czołówce rankingu - to są również bardzo dobre
                  szkoły. Nasza szkoła - LXVII LO - od kilku lat należy do tej ścisłej czołówki.
                  8. Nigdy nie ukrywaliśmy faktu, że do LXVII LO chętnie przyjmujemy bardzo
                  dobrych uczniów. Jestem przekonany, że nasza oferta edukacyjna, zapewniająca
                  uczniom praktycznie swobodną indywidualną specjalizację jest szczególnie
                  atrakcyjna dla dobrych, którzy wiedzą czego chcą. W LXVII LO chcemy kształcić
                  przyszłe elity intelektualne.
                  9. Cieszę się, że istnieją szkoły, które inaczej niż my pojmują swoją misję -
                  to tworzy dla kandydatów możliwości wyboru.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Krzysztof Mirowski
                  dyrektor LXVII LO Warszawa
                  dyrmir@ids.pl
                  • caerme Re: LXVII LO - rekrutacja 08.06.02, 22:22
                    Gość portalu: km napisał(a):

                    > Przyznaję, że się trochę zgubiłem w argumentacji Caerme.

                    wytlumacze:

                    > 1. Proszę nie dyskutujmy o językach w LXVII LO. W tej sprawie wypowiadała się
                    > już w tym wątku absolwentka LXVII LO "kj" i myślę, że jej opinia powinna być
                    > wzięta przez wszystkich pod uwagę.

                    uznaje ze jest anglistka ktora naprwde powinna stanowic wzor i nie neguje i
                    pochwalam itd. zwalczam natomiast ocenianie szkoly przez pryzmat ilosci
                    certyfikatow na 100 uczniow czy 1m2 szkoly,[podpada takze pod to liczba
                    olimpijczykow na statystyczna klase liczaca itp, czyli w tym wszystkim w czym
                    lubuje sie moj adwersarz] oraz fakt ze oficjalne certyfikaty odgrywaja w polityce
                    przyjec ogromna role - okolo 20% punktow....

                    > 2. Rekrutacja do liceów w 2002 r opiera się na systemie punktów przyznawanych
                    > za wyniki egzaminu gimnazjalnego, oceny na świadectwie gimnazjalnym i tak
                    > zwane osiągnięcia edukacyjne -

                    ja wlasnie wyklocam sie o te tzw osiagniecia edukacyjne [olimpiady i konkursy]
                    pomijam to co z mocy prawa obowiazuje, stanowia kolejne 30% w polityce przyjec.
                    oznacza to ze w takim tloku ludzi gdzie liczy sie kazde 10 puktow, a nawet wiecej
                    kazdy punkt czy 5, dojscie dajmy do etapu wojewodzkiego w olimpiadzie
                    historycznej i posiadanie certyfikatu z angieslkiego przy przyzwoitych innych
                    ocenach [kto da olimpijczykowi 3 bilogii...?! ja nie slyszalem o takim przypadku]
                    i w miare sensownych wynikach gwarantuje mu niemal przyjecie gdyz na starcie
                    uzyskuje dajmy na to ok 40% mozliwej do uzyskania punktacji czy 35% to tak jakbyt
                    byl na starcie juz o kilka dlugosci do przodu. dalsze wnioski sa rozwinieciem
                    tego faktu.

                    i nic więcej (egzaminy wstępne wyłącznie w
                    > bardzo szczególnych przypadkach, np klasy dwujęzyczne - ale to nie dotyczy
                    > LXVII LO). Istotą systemu punktowego jest, że każda szkoła stara się przyjąć
                    > jak najlepszych kandydatów spośród tych, którzy się do niej zgłosili.
                    > Oczywiście każda szkoła tworząc własny system punktacji sama określa, który z
                    > kandydatów jest dla niej najlepszy.
                    > 3. Za egzamin gimnazjalny musi być 50% punktów - to wynika wprost z
                    > Rozporządzenia MENiS (gdyby nie było żadnych kontrowersji w sprawie tego
                    > egzaminu (patrz dyskusja w innych wątkach) to nawet większy udział procentowy
                    > punktów za egzamin byłby społecznie akceptowalny. Ale wobec jednoznacznego
                    > przepisu (50%) - nie ma o czym dyskutować (jeżeli chodzi o rekrutację 2002).
                    > 4. Za oceny na świadectwie i osiągnięcia pozostaje 50% punktów - podział tej
                    > puli ustala szkoła. W większości szkół o których słyszałem udział punktów za
                    > osiągnięcia jest mniejszy niż w LXVII LO. Muszę przyznać, że porównywalność
                    > ocen ze świadectwa gimnazjalnego (w różnych szkołach) zawsze rodziła we mnie
                    > wątpliwości, a po wypowiedziach ma temat różnego przebiegu egzaminu
                    > gimnazjalnego w różnych szkołach ("pomaganie uczniom przez nauczycieli"
                    > oraz "tolerowanie podpowiadania i ściągania") te wątpliwości się nie
                    > zmniejszyły.

                    czyli witam w klubie...

                    > 5. Oznacza to, że z możliwych do uwzględniania parametrów (egzamin gimnazjalny,
                    > świadectwo gimnazjalne i osiągnięcia)najbardziej obiektywne są osiągnięcia.
                    > Stąd w LXVII LO dajemy za nie aż 20 % pkt. Można by oczywiście za osiągnięcia
                    > dać np. aż 40%, a za oceny tylko 10% - ale wtedy zapanowałoby powszechne
                    > oburzenie, że chcemy mieć w szkole samych olimpijczyków.

                    przy takiej ilosci ludzi na jedno miejsce to mozna przyjac niemal za to samo...
                    takie duze fory...

                    > 6. Nikt oczywiście nie zabrania innym szkołom posiadanie identycznego systemu
                    > punktacji jak nasza szkoła. Wolno także było innym szkołom stworzyć taki system
                    > rekrutacji, który by preferował finalistów konkursów przedmiotowych.
                    > Przypuszczam jednak, że to nie system punktacji, ale sprawdzona w poprzednich
                    > latach jakość oferty edukacyjnej decyduje o tym, że dobrzy kandydaci chcą
                    > podjąć naukę w dobrych szkołach.

                    poniewaz dobra [czyt. renomowana] szkola zapewnia w przyszlym kandydowaniu na
                    studia inne patrzenie na oceny [bo dobra szkola] rodzicoma daje swiety spokoj
                    sumienia i dume ze ich dzieciatko chodzi do dobrej szkoly a szkole nie pozwala
                    zejsc nizej gdyz jej renoma przyciaga samych dobrych uczniow niemal wyszlifowane
                    diamnety ktore raz na iles szmatka wystarczy przetrzec i beda blyszczec wszedzie
                    co znow daje renome szkole ---> jakich ona ma uczniow osiagniecia itd... kolko
                    sie zamyka

                    > 7. Nigdy nie twierdziłem, że LXVII LO jest najlepszą szkołą w Warszawie. Wiele
                    > razy już pisałem, że np ranking liceów warszawskich wskazuje aż pięć szkół,
                    > które zajmowały w 11 letniej historii rankingu pierwsze miejsce. Są to: Staszic
                    > (aż 3 razy) oraz (po 2 razy) Batory, Poniatowski, Witkacy i LXVII LO. Kolejnych
                    > kilka szkół od lat plasuje sie w czołówce rankingu - to są również bardzo dobre
                    > szkoły. Nasza szkoła - LXVII LO - od kilku lat należy do tej ścisłej czołówki.
                    > 8. Nigdy nie ukrywaliśmy faktu, że do LXVII LO chętnie przyjmujemy bardzo
                    > dobrych uczniów. Jestem przekonany, że nasza oferta edukacyjna, zapewniająca
                    > uczniom praktycznie swobodną indywidualną specjalizację jest szczególnie
                    > atrakcyjna dla dobrych, którzy wiedzą czego chcą. W LXVII LO chcemy kształcić
                    > przyszłe elity intelektualne.

                    w tym akurat pana szanownego adwersarza popieram, zastanawiam sie nad jednym
                    czemu tylko niewiele szkol ma taki program? i taka misje?

                    > 9. Cieszę się, że istnieją szkoły, które inaczej niż my pojmują swoją misję -
                    > to tworzy dla kandydatów możliwości wyboru.
                    > Pozdrawiam serdecznie
                    > Krzysztof Mirowski
                    > dyrektor LXVII LO Warszawa
                    > dyrmir@ids.pl
                    pozdrawiam serdecznie szanownego adwersarza
                    piotr brodzinski ex iii lo
                • Gość: kj Re: LXVII LO - rekrutacja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 15:41
                  caerme napisał(a):

                  (do dyrektora LXVII LO )
                  > natomiast u nas ludzie, i w pana lo nie wylaczajac w sporej xczesci znaja po ro
                  > ku
                  > wszystkie czasy i konstrukcje gramatyczne tylko ze jesli maja stycznosc z danym
                  >
                  > jezykiem potrafia z bida dopytac sie o droge...
                  >
                  NIE NIE NIE PIOTRZE (caerme) i JESZCZE RAZ NIE!
                  na jakiej podstawie tak twierdzisz? Na podstawie zaslyszanych opinii czy moze
                  przeprowadziles rozmowe w jezyku angielskim z uczniami mojej szkoly i przekonales
                  sie ze nikt z tych ludzi nie umie sie "dogadac" czy nawet zapytac o droge.
                  piszesz takie ogolniki jak "u nas ludzie znaja po roku wszystkie czasy i
                  konstrukcje gramatyczne tylko ze jesli maja stycznosc z danym jezykiem potrafia z
                  bida dopytac sie o droge." , co chcesz przez to pokazac? jaka jest sytuacja w
                  polsce , u Ciebie na osiedlu czy moze w mojej szkole?
                  wypowiadalam sie juz nie raz ze nauczyciel MUSI umiec UCZYC , i wiele razy tez
                  pisalam ze w mojej szkole tackich wlasnie mialam nauczycieli.(osobiscie uwazam za
                  wielki sukces dyrektora dobor takich nauczycieli)
                  Po raz kolejny mowie: przyjdz prosze do LXVII LO , zobacz jak tam jest ,
                  porozmawiaj z ludzmi, zrob eksperyment i zaczep kogos z uczniow na korytarzu i
                  zacznij rozmowe po angielsku- zobaczymy czy beda potrafili Ci odpowiedziec.
                  poczulam sie troszeczke urazona, bo kiedy mowisz o mojej szkole to, mimo ze
                  wlasnie zdalam mature i juz wlasciwie nie jestem uczennica LXVII LO, odbieram
                  twoje zarzuty tak jak kierowalbys je czesciowo do mnie.
                  Czy naprawde uwazasz ze nie umiem dogadac sie po angielsku? wytlumacz mi w takim
                  razie w jaki sposob poradzilam sobie na 3 interviews( niektore z nich trwaly
                  ponad godzine) na uniwersytety amerykanskie? myslisz ze wyuczylam sie kwestii na
                  pamiec?
                  obiecalam sobie ze wiecej nie bede pisac o jez. angielskim w mojej szkole , bo to
                  strata czasu, ci ktorzy nie znaja sytuacji wysnuwaja co najmniej smieszne
                  wnioski, ci ktorzy znaja sytuacje zawsze beda bronic sposobu nauczania jezykow w
                  LXVII LO.
                  caerme, nie chcialam byc zlosliwa nawet jesli to tak zabrzmialo, mam poprostu
                  dosc sluchania o tym ze wszystko co dzieje sie w LXVII LO jest zle i karygodne.
                  Dyrektor nie taki, sposob rekrutacji nie taki , nauczanie jezykow zle .....
                  Jakbym sluchala o najgorszej zawodowce (nie chce tu nikogo obrazic)...

                  Jako absolwentka , ktora spedzila 4 lata w LXVII LO apeluje o szacunek do
                  dyrektora , uczniow i nauczycieli ( i osiagniec tychze ludzi ). Szanujcie prace,
                  ambicje i wysilek innych.
                  Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
                  kj
                  • caerme Re: LXVII LO - rekrutacja 08.06.02, 22:45
                    Gość portalu: kj napisał(a):

                    > caerme napisał(a):
                    >
                    > (do dyrektora LXVII LO )
                    > > natomiast u nas ludzie, i w pana lo nie wylaczajac w sporej xczesci znaja
                    > po ro
                    > > ku
                    > > wszystkie czasy i konstrukcje gramatyczne tylko ze jesli maja stycznosc z
                    > danym
                    > >
                    > > jezykiem potrafia z bida dopytac sie o droge...
                    > >
                    > NIE NIE NIE PIOTRZE (caerme) i JESZCZE RAZ NIE!
                    > na jakiej podstawie tak twierdzisz? Na podstawie zaslyszanych opinii czy moze
                    > przeprowadziles rozmowe w jezyku angielskim z uczniami mojej szkoly i przekonal
                    > es
                    > sie ze nikt z tych ludzi nie umie sie "dogadac" czy nawet zapytac o droge.
                    > piszesz takie ogolniki jak "u nas ludzie znaja po roku wszystkie czasy i
                    > konstrukcje gramatyczne tylko ze jesli maja stycznosc z danym jezykiem potrafia
                    > z
                    > bida dopytac sie o droge." , co chcesz przez to pokazac? jaka jest sytuacja w
                    > polsce , u Ciebie na osiedlu czy moze w mojej szkole?

                    przepraszam, za tak sformulowana opinie, ale ja bylem tak uczony. przpraszam
                    mocno, ale nie bylo to posadzenie o twoja pania angliste. taka jest niestety
                    regula. z wieloma osobami rozmawialem i metoda nauki byla mniej wiecej ta sama.
                    ja sam przeszedlem kilka szczebli tej edukacji u roznych osogbach i przyznam sie
                    szczerze ze niewiele sie to roznilo.
                    w kazdej szkole, nie wylaczajac, twojej sa tacy nauczyciele i dlugo beda. taki
                    jest po prostu sposob edukacji nauczycieli.
                    aktualnie osoby jak pani r sa wyjatkami chlubnymi. ja wiem ze nauczyciel musi
                    chciec lubic i czuc uczenie. do tej pory namilej wspominam do tej pory
                    historyczke z podstawowki taka twoja anglistka. ale takich jak ona to nie wiem
                    czy by wystarczylo na palce jednej reki. a zapewniam cie ze moje lo tez bylo
                    renomowane i ponoc jest.

                    > wypowiadalam sie juz nie raz ze nauczyciel MUSI umiec UCZYC , i wiele razy tez
                    > pisalam ze w mojej szkole tackich wlasnie mialam nauczycieli.(osobiscie uwazam
                    > za
                    > wielki sukces dyrektora dobor takich nauczycieli)

                    umiec to za malo musi chciec... ja zrozumialem ze nie wszystkich jesli zle
                    ztrozumialem - przepraszam.

                    > Po raz kolejny mowie: przyjdz prosze do LXVII LO , zobacz jak tam jest ,
                    > porozmawiaj z ludzmi, zrob eksperyment i zaczep kogos z uczniow na korytarzu i
                    > zacznij rozmowe po angielsku- zobaczymy czy beda potrafili Ci odpowiedziec.
                    > poczulam sie troszeczke urazona, bo kiedy mowisz o mojej szkole to, mimo ze
                    > wlasnie zdalam mature i juz wlasciwie nie jestem uczennica LXVII LO, odbieram
                    > twoje zarzuty tak jak kierowalbys je czesciowo do mnie.

                    bron panie boze do ciebie. odnosze je do podejcia p. dyrektora, ktory chwali sie
                    wynikami ile uczniow i w ogole, pokazuje kryteria ktore niemalze wymuszaja
                    produkowanie a wlasciwie nablyszczanie diamentow.
                    a co do rozmow na korytarzu, moze zle to ujolem, pojechac do anglii czy innej
                    francji nie bac sie mowic, nie bac ze nie mowie w pelni gramatycznie, ze czas sie
                    jeden z drugim myli itd.
                    mialem ogolnie na mysli to ze nasz sposob edukacji preferuje pelna znajomosc
                    gramtryki nad wypowiedziami i mowa.

                    > Czy naprawde uwazasz ze nie umiem dogadac sie po angielsku? wytlumacz mi w taki
                    > m
                    > razie w jaki sposob poradzilam sobie na 3 interviews( niektore z nich trwaly
                    > ponad godzine) na uniwersytety amerykanskie? myslisz ze wyuczylam sie kwestii n
                    > a
                    > pamiec?
                    > obiecalam sobie ze wiecej nie bede pisac o jez. angielskim w mojej szkole , bo
                    > to
                    > strata czasu, ci ktorzy nie znaja sytuacji wysnuwaja co najmniej smieszne
                    > wnioski, ci ktorzy znaja sytuacje zawsze beda bronic sposobu nauczania jezykow
                    > w
                    > LXVII LO.

                    jeszcza raz sie wale w piersi i wyjasniam co mialem na mysli, bo czasem robie to
                    na skroty... ja inaczej, moze nie mowie doskonale [akcent slownictwo itd]
                    natomiast rozumiem dosc dobrze wszystko to co jest na sieci i co tam jest
                    zamieszczone. tak na swoj wlasny uzytek. i to byla i jest moja nauka i czasem
                    katem ucha podsl;uchuje co mowia rozni przewodnicy po angielsku w krakowie i sie
                    ciesze ze rozumiem.

                    > caerme, nie chcialam byc zlosliwa nawet jesli to tak zabrzmialo, mam poprostu
                    > dosc sluchania o tym ze wszystko co dzieje sie w LXVII LO jest zle i karygodne.
                    > Dyrektor nie taki, sposob rekrutacji nie taki , nauczanie jezykow zle .....
                    > Jakbym sluchala o najgorszej zawodowce (nie chce tu nikogo obrazic)...

                    nie jestes zlosliwa. i nie mowie ze jest karygodne. nie mowie ze nauczanie
                    jezykow jako takie jest zle. nie mowie ze dyrektor zly lecz ze: metody ktorymi
                    obazuje "elitarnosc" lo jest nie ta, dla mnie elity to tacy nauczyciele tylko i
                    wylacznie klasy twojej anglistki mojej hostoryczki czy geograficzki polonistki z
                    lo. same. jesli bedzie ich 9/10 to powiem ze jest elitarne. bo one naucza uczniow
                    ktorzy tam sa naej metody uczenia udowodnia im ze sa cos warci oraz ze to ich
                    wysilek procentuje i naprawde im sie to w zyciu przyda.
                    spowoduje to efekt ze nic nie bedzie straszne, do olimpiady jednej czy drugiej
                    sie przygotuja [z musu lub sami - zalezy jakiej] bo beda mieli ten szkielet.
                    a udowadniam panu dyrektorowi, szanownemu adwresarzowi, ze sposob rekrutacji przy
                    tej ilosci kandydatow, o takiej puntacji gwarantuje to ze przyjmie najlpszych co
                    sprawi ze tylko wystarczy pucowanie diamentow by blyszczaly a nie szlifowanie jak
                    dajmy na to bylo z twoja kolezanka z angielskiego...

                    > Jako absolwentka , ktora spedzila 4 lata w LXVII LO apeluje o szacunek do
                    > dyrektora , uczniow i nauczycieli ( i osiagniec tychze ludzi ). Szanujcie prace
                    > ,
                    > ambicje i wysilek innych.
                    > Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

                    a dziekuje i odsylam zwrotnie:)

                    > kj

                    piotrek
                  • caerme Re: LXVII LO - rekrutacja 08.06.02, 22:48
                    sorki ze pisze na dwie raty...
                    wlasnie cos sobie przypomnialem, w takich duzych organizmach jakim jest szkola,
                    dyrektor bedzie wtedy dobrym a nawet bardzo dobrym dyrektorem jesli bedzie
                    umial poskladac swietny zespol [bedzie sie znam na ludziach] i im ufal, i
                    bedzie tylko rzucal okiem ktore bedzie sprawdzac co sie sprawdza a co nie...
      • Gość: km Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.wawpie.ext.ids.pl 06.06.02, 16:02
        Liczba zarejestrowanych kandydatów w LXVII LO wynosi 565 osób (stan na 6 czerwca
        godz. 15.30). Wśród nich nieco ponad 15% zgłasza fakt posiadania certyfikatów z
        języka angielskiego. Oczywiście 20 pkt za FCE stanowi "istotny zastrzyk" punktów.
        Nie oznacza to jednak, że kandydaci bez takiego certyfikatu są bez szans,
        szczególnie jeżeli ci z certyfikatami byliby >analfabetami polonistycznymi< (co
        sugeruje przedmówca KKKK) - to przecież oznacza słaby wynik egzaminu
        gimnazjalnego. A przecież najwięcej punktów można uzyskać za egzamin gimnazjalny
        (bo aż 100).
        Reasumując: wydaje się, że warto próbować - w niektórych liceach jest jeszcze
        więcej kandydatów na jedno miejsce (są duże licea z ponad 2000 kandydatów)
        Pozdrawiam serdecznie
        Krzysztof Mirowski
        dyrektor LXVII LO Warszawa
        dyrmir@ids.pl
        • caerme Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 06.06.02, 21:42
          co przy takiej liczbie uczniow na jedno miejsce niemalze rozwiazuje sprawe. 20
          punkto to brzydko mowiac nie w kij dmuchal. przyklad:
          rok 1996 przyjecia na pewna uczelnie od 51 punktow
          rok 1997 przyjecia od 55 puntow
          rok 1998 przyjecia od 60 punktow
          rok 1999 przyjecia od 65 punktow
          przy czym ilosc przyjec rosla itd. wiec owe 20 punktow jakie sie ma na wstepie
          to calkiem duza sznasa na sukces... i tez bezpieczny zapas ze moze cos nie
          wyjsc inni nie maja tego marginesu.
          a pan sam kladzie nacisk na to ze szkola potem kolejne certyfikaty robi ot
          tak...
          pozdrawiam
          • Gość: Doik Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 16:08
            panie dyraktorze dzisiaj kończy się czas składania podań. Chciałbym się
            dowiedzieć jakwielu jest ostatecznie kandydatów i ile z nich ma certyfikaty z
            j.ang ????????
            • mamosz Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 19.06.02, 14:12
              Re: Ile macie punktów z testów razem z ocenami? adres:
              *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
              Gość portalu: DOIK 18-06-2002 18:30 odpowiedz na list odpowiedz
              cytując

              JA zdaje do 2 szkół:
              NLO nr. 81 SGH w wawie ok 80-90 ptk. /100
              LO przy UW w wawie(mokotowska) 130-140 ptk. / 200 ale oni tam mają
              takie
              kryteria, że nie radzę!!!!!!!
              No widzi Pan Panie dyrektorze wszechobecnynawszelkichwatkach (to nie blad) nie
              tylko ja mam zastrzerzenia Pzdr
              • Gość: Poker Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 19.06.02, 14:26
                Ile wynosi czesne, w Pańskiej szkole, Panie Dyrektorze?
                Pozdrawiam.
                • mamosz Re: Do Pana Krzysztofa Mirowskiego dyrektora 21.06.02, 21:52
                  Kochany Panie Dyrektorze rozpoczęłam ten wątek i proszę jak się pięknie
                  rozwinął.Czeka teraz Pana walka z lawiną podań oraz ostra selekcja ale mam
                  nadzieję że póżniej zdoła Pan wygospodarować chociaż trochę wakacji CZEGO PANU
                  SERDECZNIE ŻYCZĘ i do zobaczenia na tym Forum we wrześniu na pewno znowu coś mi
                  się nie będzie podobać Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka