Dodaj do ulubionych

Niespodziewane zmiany maturalne

IP: 2.4.STABLE* / 192.168.15.* 13.09.02, 07:26
No i znowu mamy powrot do socjalistycznego myslenia...ale skoro
nie kazdy moze zrobic certyfikat proponuje zamknac prywatne
szkoly, bo nie kazdy moze do nich chodzic..coż to za kraj pod
rządami ...
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirek Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.tarman.pl / *.mpec.tarnow.pl 13.09.02, 07:58
      Hipokryzja !!!
      Według mnie mówienie o wyrównywaniu szans edukacyjnych w tym
      kontekście jest wielką obłudą. Nie rozumię dlaczego pozbawiać
      zdolnych młodych ludzi motywacji do zdobywania dodatkowej
      wiedzy, bo napewno taką jest zwolnienie z egzaminu maturalnego.
      Wyrównywanie szans powinno odbywać się "w górę", a nie
      ograniczając możliwości "w dół".
    • Gość: darek Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 13.09.02, 08:11
      A może w ramach wyrównywania szans zlikwidować punkty za
      egzaminy i świadectwo. Przecież nie każdemu chce się uczyć, a
      szanse musi mieć równe!
    • gc1 Urzędnicy nie mają certyfikatów? 13.09.02, 08:17
      Ministerstwo oświaty jak zawsze cuchnie zacofaniem. Nie mam nic
      przeciwko zmianom, ale powinny dokonywać się z odpowiednim
      wyprzedzeniem.
      Tak ja, jak i wielu moich znajomych posłało dzieci, które mają
      nową maturę, na kurs do EMPiK w celu uzyskania certyfikatu.
      W związku z tym, iż szkola językowa oddalona jest od nas o 30 km
      załatwiliśmy dla kilkunastu uczniów naszego LO dojazd busem. Na
      sam kurs wziąłem kredyt i z trudnością będę go spłacał. Ciekawe,
      że ministwrstwo tak troszczy się o równe szanse i moje finanse.
      Tylko w I klasie LO, na tzw. prowincji na wejściu - za książki,
      ubezpieczenie (40 zł), radę rodziców (60 zł) mam zapłacić ok.
      540 zł !!!!!!!!!!!!!!!. Nowa matura? Tak trzeba? Nie ma prblemu
      pani minister. Kredyt już wziąłem.
      Po co? Miedzy innymi z nadzieją, żeby moje dziecko zamiast
      przygotowywać się do głupawej matury proponowanej przez
      ministerstwo przygotowywało się do życia i studiów.
      Przykro mi to stwierdzić, ale wciąż okzuje się że każdy minister
      to stary belfer. Robi wszystko by nie ułatwić, a utrudnić naukę.
      Ileż radości sprawia mu przyłapanie ucznia na kombinowaniu. Nie,
      nie będzie żadnych certyfikatów, tylko cenzurka na świadectwie i
      czerwony pasek, a może na tyłku, przepraszam za określenie,
      ministerialnych urzedników? Ciekawe, który z nich, mimo że ma
      maturę, zna na tyle język, by zdać egzamin językowy i otrzymac
      certyfikat?
      Nasze dzieci idą do Europy, a staruchy winny pójść na margines
      historii, bo w przeciwnym wypadku wpadną w jej tryby.
    • Gość: Kris Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.wmmv.put.poznan.pl 13.09.02, 08:42
      MEN pod "światłym" kierownictwem p. Łybackiej staje się coraz
      bardziej nieedukacyjny.Każdy głupi potrafi zrozumieć,że nagroda
      za uzyskanie certyfikatu to jest także zachęcanie tym przykładem
      do zdobywania umiejętności - nie tylko językowych - na poziomie
      uznawanym w świecie. To także zachęta do poszerznia swoich
      horyzontów i patrzenia na swoje wykształcenie jak na realną
      inwestycję w przyszłość. Przecież to jest element podstawowy w
      wychowywaniu do kształcenia a samokształcenia w szczególności.
      A o równych szansach będziemy mówić gdy będzie nas stać na to by
      zdana matura oznaczała uzyskanie właśnie certyfikatu o statusie
      światowym z języka obcego (w przypadku przeciwnym matura jest
      niezdana. Jednym słowem kształćmy nasze dzieci jak najlepiej
      potrafimy i możemy i zachęcajmy w każdy możliwy sposób dzieci by
      chciały się uczyć i za to je nagradzajmy bo to jest przykład dla
      tych co potrzeby kształcenia nie widzą lub nie zdają sobie
      sprawy z jej wagi.
      Oj po raz kolejny MEN staje się MON (Ministerstwo Ogłupiania
      Narodu. Nic tylko wyborcom pogratulować premiera i jego ministra.
      Aż żal serce ściska jak się widzi ten bezmiar SLD-owskiej
      durnoty.
    • Gość: Wirgiliusz Re: Spodziewane zmiany maturalne IP: *.kkzabrze.com.pl 13.09.02, 10:34
      Jak każdy rodzic z uwagą obserwuję wszystko co serwują
      kolejne ekipy naszym dzieciom. Poprzednia ekipa zafundowała nam
      reformę edukacji i chociaż nie wszystko było w niej dobre to
      zmierzała przynajmniej w dobrym kieruku. Stawiała po pierwsze na
      to, że aby poprawić poziom kształcenia należy zacząć od zmiany
      nauczycieli. Mają być promowani nie mierni, ale wierni
      wyrobnicy, lecz rzeczywiście ludzie poświęcający się tej pracy z
      całym zaangażowaniem, właściwie ciągle kształcący się i
      podnoszący swój poziom wiadomości. Wystarczy rozejrzeć się po
      szkołach, żeby zobaczyć jacy nauczyciele "zawalczyli" o stopień
      nauczyciela dyplomowanego. Część środowiska potraktowała ich
      jak chobbystów, lecz po ostatnim komunikacie o podwyżkach
      wynagrodzenia przypuszczam, że znacznie zwiększy się ilość
      takich "hobbystów".
      Po drugie drugim zamysłem było przygotowanie młodzieży
      do znalezienia swojego własnego miejsca w coraz bardziej
      konkurencyjnym świecie. Miała temu służyć i
      likwidacja "zawodówek" kształcących wąsko specjalizowanych
      zawodowych bezrobotnych i cały ciąg kształcenia zakończony nową
      maturą. W tym sposobie myślenia mieściło się również i to, że
      nie wystarczy odbębnić to co trzeba w szkole, ale promowane
      będzie wykazywanie się własną inwencją m.in. poprzez naukę j.
      obcych na poziomie europejskim (certyfikaty). W pełni popieram
      takie rozumowanie.
      Najciekawsze, że taki sposób myślenia
      kreowała "konserwatywna, klerykalna, zaściankowa" prawica!!! No
      a cóż nam proponuja nasza "światła, postępowa i eropejska"
      lewica? Pod światłym kierownictwem p. min. Łybackiej z
      uśmiechem na twarzy i z niewzruszoną pewnością o swojej
      nieomylności (czy chociaż jeden z jej pomysłów spotkał się z
      aplauzem młodzieży i rodziców?) cofa nas krok po kroku wstecz do
      europejskiego zaścianka. Po co nam nowa matura, która wymaga
      samodzielnego myślenia, a nie obrycia się encyklopedycznymi
      wiadomościami? Po co nam europejskie certyfikaty ze znajomości
      języków obcych. Po co być lepszym od innych? Po co konkurować z
      najlepszymi? Ano właśnie PO CO? Lepiej być miernym, ale wiernym.
      Samodzielne myślenie, konkurencyjność może być przeszkodą! Pani
      minister daje jasny sygnał - to wszystko jest zbędne - wystarczy
      być NASZYM, a bez konkursu znajdzie się miejsce w administracji
      państwowej, w radzie nadzorczej, zarządzie, fundacji, agencji
      itd. itp. Ktoś musi zająć nasze miejsca w Polsce gdy MY, stara
      gwardia, gremialnie przeniesiemy się na luksusowe stołki w UE...
      Spodziewajmy się najgorszego...
    • Gość: ad Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.daewoo.com.pl / 172.17.36.* 13.09.02, 10:48
      Kiedy widzę p.minister mam wrażenie, że czasy "średniego
      gierka", kiedy ja byłam nastolatką, wróciły. A kiedy słyszę o
      wyrównywaniu szans robi mi się po prostu niedobrze. Ja już to
      przerabiałam - "nie matura lecz chęc szczera..." i "inne
      kryteria nagradzania, oceniania itd" i "awans społeczny". Do
      liceum - konkurs świadectw. Na studia - punkty za pochodzenie
      (przypominam: 10 za pochodzenie chłopskie, 5 za robotnicze).
      A "jak się nie podoba to Huta Katowice czeka". Oprócz tego
      oczywiście miejsca dziekańskie, rektorskie, dyrektorskie itd.
      Żeby "elita" polityczna miała gwarancję, że ich dzieci też się
      dostaną, skończą itd.- bez względu na zdolności i pracowitośc
      Ja w tym wszystkim miałam jednak szczęście, uczyli mnie w
      większości nauczyciele jeszcze przedwojennej daty. Ale to już
      przeszłośc. Jedych wykruszył rok 1977 inni "odeszli".
      To co obecnie dzieje się w polskiej edukacji nie ma nic
      wspólnego ani z rozwojem ani nawet z wyrównywaniem szans. Moje
      dziecko właśnie rozpoczęło naukę w gimnazjum więc mam jakie
      takie doświadczenie. Jeżeli ministerstwo chce tak bardzo pomóc
      dlaczego nie ułatwi młodzieży biedniejszej - i w miastach i na
      wsi takowa jest - dostępu do nauki, wiedzy, dlaczego nie
      dofinansuje np nauki języków i opłaty za egzaminy (FCE 510 zł).
      Pewnie dlatego, że w oświacie nadal dominuje typ belfra z
      klapkami na oczach, który zdolniejszym uczniom ma do
      zaoferowania tylko równanie w dół i wykazywanie ich
      niedociągnięc, a słabszym ewentualnie naciągane oceny, zeby miec
      spokój ze strony przełożonych, no i sfrustrowanym rodzicom
      poprawic humor na zasadzie "moje dziecko nie gorsze". I
      zapewniam, że dotyczy to nie tylko szkół państwowych. W
      prywatnych jest jeszcze więcej rodziców, których dzieci nie mogą
      okazac się gorsze. Nie wierzę w szczytne intencje autorów
      pomysłu. Myślę, że jest to kwestia pewnej mentalności, która
      broń boże nie pozwala przyznac, że bez względu na nasze
      zapatrywania, polityczną poprawnośc, przynależnośc partyjną i
      osiągnięcia rodziców, nie każdy młody człowiek reprezentuje i
      będzie reprezentowac jako dorosły, ten sam poziom merytoryczny.
      Bo nie każdy będzie w stanie wykorzystac nawet nie wiadomo jakie
      szanse w równym stopniu. Z różnych względów. Mam wrażenie, że
      naszej klasie politycznej nie zależy na jakości kształcenia.
      Może wygodniej jest kierowac społeczeństwem miernym,
      nieświadomym. Może łatwiej. Na pewno leczy to kompleksy. Może
      następne pokolenie młodych zacznie szukac swojego miejsca
      poprzez emigrację. A twierdzenie, że uczyc się trzeba dla
      wiedzy, nie dla papierka jest skandaliczne. Właśnie tak, dla
      papierka ponieważ akurat certyfikaty FCE itp są dowodem
      rzetelnej znajomości języka na poziomie, do którego większośc
      szkół nie jest w stanie nikogo przygotowac. To nie są stopnie na
      świadectwie z podstawówki, które w wielu przypadkach nijak się
      mają do rzeczywistości.A certyfikaty językowe są warunkiem
      niezbędnym do otwarcia wielu drzwi i w Polsce i w innych
      krajach. I oczywiście uczymy się nie dla samej przyjemności
      posiadania wiedzy, tak jak nie pracujemy z powodów
      altruistycznych. I każdy - nawet kiepsko rozgarnęty człowiek o
      tym wie - nawet ten od kuriozalnych pomysłów w MEN. Moje dziecko
      już od jakiegoś czasu twierdzi uporczywie, że nie widzi dla
      siebie przyszłości w tym kraju. Teraz wiem, że ma rację. Niech
      zdobywa wiedzę i wyjeżdza jak najdalej. Bo za kilka lat może się
      okazac, że do pracy nie będą przyjmowani ci, którzy mają
      skończone dobre studia, certyfikaty językowe i wiedzę ale ci,
      którzy np. mają dobrą opinię od "odpowiedznich czynnikow" i
      poprzez reprezentowany poziom gwarantują, że będą wystarczająco
      bierni, mierni ale wierni. A nie chciałabym, żeby moje
      wyrzeczenia, głównie finansowe (mówienie o tym, że Państwo
      kształci moje dziecko jest co najmniej nie na miejscu)poszły na
      marne.
    • Gość: Hans Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.uml.lodz.pl 13.09.02, 11:15
      To kolejny w ostatnich dniach (kampania wyborcza)pomysł z
      gatunku prosocjalnych. Teraz wszyscy mają równe szanse.
      Pamiętacie punkty za pochodzenie robotnicze, czy chłopskie, za
      udział w czynach społecznych, za przynaleznośc do słusznych
      organizacji. Tak, tak wiedza zdobyta w szkołach politycznych
      PZPR jest trwała, tak jak Lenin jest wiecznie żywy. Dlatego
      towarzysze, którzy po latach ukrycia, znów są na wierzchu
      stosują dobrze sobie znane metody.
    • Gość: xxx Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.nik.gov.pl / 212.160.156.* 13.09.02, 11:55
      Dalej głosujcie na SLD i jego pomysły
    • Gość: Rafal Bezsens - ręce opadają IP: *.bci.net.pl 13.09.02, 13:31
      Częstość zmian w systemie edukacji przyprawia o zawrót głowy, a
      rezolutność Pani Łybackiej sięga zenitu. Powoli wraca to, co już
      znamy - wszystkim po równo. Tylko dlaczego np. wnuczka pana
      Millera, której nauka w szkole prywatnej kosztuje 30.000 zł
      czesnego rocznie, ma miec równiej? Wyrównywanie szans - co za
      bzdura.

      Ileż rodziców, nierzadko ubogich, zainwestowało w naukę języków
      dla swoich dzieci by im ułatwić start, dostanie się do lepszej
      szkoły, odciążenie od egzaminów? Ileż dyrektorów szkół
      państwowych zabiega o utworzenie kursów przygotowawczych do
      egzaminów? Ile osób zainwestowało w przygotowanie się do
      egzaminów sprawdzonych, statystycznie ważnych i rozpoznawanych
      na całym świecie? Jak w przyszłości bezwzglednie obowiązkowa
      matura z j. obcego ma być realną oceną umiejętnośći ucznia,
      jeżeli szanse jej zdania przy losowo wybieranych odpowiedziach
      wynoszą 3/4?


      Sprawa jest ewidentna - wróć komuno do szkół, bo cie tam
      potrzeba - nie damy zarobić szkołom prywatnym, nie stać nas
      godziwe płace dla nauczycieli, zapłaćmy egzaminatorom z ramienia
      państwa. Nie stać nas na rzetelne nauczenie młodzieży szkolnej
      języków obcych w szkołach państwowych - niech straca motywację
      do nauki prywatnej.

      Na koniec uwaga - od czasu wprowadzenia przepisu o certyfikatach
      międzynarodowych zwalniających z matury znacznie wzrosła ilość
      podejmujących we własnym zakresie naukę języków obcych w
      kierunku ich uzyskania, co w przyszłości mogłoby zaowocować
      lepszym wizerunkiem Polaka pod względem znajomości j. obcych.
      Likwidując bardzo ważny czynnik motywacyjny, bedziemy się uczyć
      dalej w szkołach państwowych, w większości po 3 godziny
      tygodniowo, w 20- i więcej osobowych grupach, a nauczyciel
      więcej czasu poświęci na przepytywanie i sprawdzanie obecnośći,
      niż na konkretne nauczanie. A potem zdawajmy maturę. Równą dla
      wszystkich.






    • Gość: Gierek, Edward SLD SCHOOL OF ENGLISH - reklama IP: *.bci.net.pl 13.09.02, 13:49
      Angielski i inne języki obce tylko u nas!

      - Nauka języków w szkołach państwowych!
      - Tylko 3 godziny w tygodniu!
      - Nauczyciele ze stażem minimum 30 lat!
      - Stare metody nauczania!
      - Przygotujemy Cię do matury na takim samym poziomie w całej
      Polsce!
      - Ceny: tylko za komitet rodzicielski i podręcznik!
      - Lekcje miedzy WF a fizyką!
      - Zajęcia w 30 osobowych grupach!
      - Gwarantujemy kartkówki i przepytywanie min. raz miesiącu!

      ------------------------------------------------------------
      Nie ufaj imperialistycznym szkołom językowym i certyfikatom!
      ------------------------------------------------------------

      Ucz się w SLD SCHOOL OF ENGLISH!

      Wszelkich informacji udziela minister Łybacka (we czwartki urząd
      nieczynny).

      Dodatkowo informujemy, iż od 1 stycznia 2003 ogłaszamy każdy
      poniedziałek dniem bezmięsnym.
    • tecep1 Re: Niespodziewane zmiany maturalne 13.09.02, 18:56
      Czy ta ustawa juz weszla?Tyralem przez rok na kursie,
      stresowalem sie na egzaminie, a tu mi mowia o wyrownaniu szans.
      Do tej pory SLD nie mialo u mnie zadnych plusow ani tez
      minusow.Od dzisiaj maja. Jedno jest pewne, choć jeszcze nie
      moge glosowac ( 16 lat ) to na pewno nigdy nie oddam na nich
      swojego glosu!
    • Gość: km Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 13.09.02, 19:10
      Jestem przekonany, że absolwenci liceów, którzy mają zdane certyfikaty językowe
      nie będą mieli żadnych kłopotów ze zdaniem matury z języków obcych w ramach
      nowej matury. W ich przypadku zapowiadana zmiana przepisów likwidująca prawo do
      zwolnienia z egzaminu na podstawie posiadanych certyfikatów spowoduje wyłącznie
      konieczność przeprowadzania dla nich egzaminów, których wynik jest oczywisty.
      Będzie to dla nich niepotrzebny (choć raczej miejmy nadzieję niewielki) stres.
      Przeprowadzanie i sprawdzanie tych egzaminów będzie przede wszystkim
      wyrzucaniem pieniędzy.

      CZY LIKWIDACJA UPRAWNIEŃ DO ZWOLNIENIA Z MATURY POSIADACZY CERTYFIKATÓW
      JĘZYKOWYCH PROWADZI DO ZRÓWNANIA SZANS ? OCZYWIŚCIE, ALE NIESTETY W DÓŁ !!!

      Prawdziwe zrównanie szans tych, którzy mają certyfikaty i tych, którzy z
      niezawinionych przez siebie powodów nie nauczyli się języków obcych powinno
      polegać na zwolnieniu tych ostatnich z egzaminu maturalnego z języka obcego.

      Jeżeli kogoś dziwi taki pomysł to proszę zauważyć, że nieznajomość matematyki
      (wyniki próbnej matury z września 2001) stała się podstawą zakwestionowania
      przez MENiS obowiązkowego egzaminu maturalnego z matematyki. A wiadomo, że
      matematyka jest ważnym i potrzebnym przedmiotem.

      Pozdrawiam serdecznie
      Krzysztof Mirowski
      dyrektor LXVII LO Warszawa
      • Gość: doik Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.09.02, 20:08
        To co ostatnio wyrabia pani minister to istny horror ja zainwestowałem juz w 2
        certyfikaty mając na uwadze właśnie maturę !!!!! a tu mi mówią że jeszcze raz
        to samo bo pani Łybackiej tak sie podoba!!!!! Może skoro ma to
        służyć "wyrównaniu szns edukacyjnych" należało by zamknąć wszystkie szkoły
        prywatne, uczelnie dla dorosłych, szkoły językowe i bóg sam wie co
        jeszcze!!!!!!!!!!!!!! Ale ponieważ w październiku mamy wybory sam. to trzeba
        się przypodobać wiekszości i dyskryminować mniejszość!!!!!!!!!!! Czekam na
        kolejny mądry pomysł pani minister z LSD.......


        Pozdrawiam
        Krzysztof Słupczyński NLO 47 im.Roberta Schumana
        Doik@gazeta.pl
    • Gość: Smirnoff Znów niewykształceni Polacy... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.09.02, 21:10
      Moim zdaniem jest to problem o wiele większy niż nam się może wydawać.
      Popatrzmy. Zgodnie z nowymi przepisami, nauczanie języków obcych w szkołach
      prywatnych-językowych stanie się nieopłacalne. Bo kto (znając polski tok
      myślenia) będzie chciał posłać swoje dziecko na kurs językowy zakończony
      egzaminem certyfikacyjnym, jeśli taki kurs ani certyfikat, czyli dokument
      honorowany również na Zachodzie, nie przynosi żadnych wymiernych profitów w
      Polsce. Szary Kowalski pomyśli sobie: "Po co moje dziecko ma iść na kurs,a ja
      mam płacić ogromne pieniądze, jak i tak będzie musiało zdawać maturę. Niech
      się nauczy w szkole". Może jest to ograniczony tok myślenia, ale zapewne nie
      odbiega od światopoglądu przeciętnego Polaka. A co ze szkołami językowymi ? Czy
      upadną tak szybko jak powstawały ? Pewnie tak. A zresztą zobaczymy już za
      jakieś 4 lata. Druga sprawa, to nasza edukacja na tle innych krajów
      europejskich. Aż śmiać się chce z sytuacji, która zbliża się wielkimi krokami.
      Wyobraźmy sobie, że nasze dzieci za kilkadziesiąt lat będą stanowić dość dużą
      część społeczności zjednoczonej Europy. I co wtedy ? Znów Niemcy będą się śmiać
      z nas, że nikt nie potrafi powiedzieć choćby słowa po angielsku, a osoby
      posiadające Advance'a lub nie mówiąc już o Proficiency będzie można policzyć na
      palcach jednej ręki. Wniosek jest jeden. Polska znów przypomni definicję
      Ciemnogrodu, tym razem "niemego" i jak zwykle bezbronnego. Ludzie wyjeżdżajcie
      stąd !!
    • Gość: exgimnazjalista I znowu rozpiepszają wszystko IP: *.gorzow.mm.pl 14.09.02, 21:10
      W pierwszej klasie Gimnazjumbył szok - przez pierwszy miesiąc
      nie było podręczników. Mimo to tą reformę uznałbym za udaną, do
      czasu...

      Aż nowa ekipa po dojsciu do wladzy nie postanowila wszystkiego
      rozpiepszyć!!!!!!!!!!

      Minister Łybackiej już dziękujemy!
      Ja rozumiem, że Gimnazjaliści nie powinnidostawać dodatkowych
      punktów do liceum za certyfikaty z języków obcych, bo to
      faktycznie odbiera szanse tym z biednych rodzin. Ale, do cholery
      jasnej, co to ma wspólnego z wyrównywaniem szans przy zwolnieniu
      z matury z języka obcego? Co? Mam certyfikat, po co więc mam
      pisać maturę z francuza, skoro i tak ona go potwierdzi, po co ma
      państwo tranić kasę na arkusz egzaminacyjny dla mnie, po co mam
      dostać dodatkowa porcję stresu?????????????????????????

      To jedno, a drugie:
      ZDJĘCIE Z MATURY OBOWIĄZKOWEJ MATEMATYKI I ZMNIJSZENIE LICZBY
      MOŻLIWYCH DO WZIĘCIA PRZEDMIOTÓW DODATKOWYCH WOŁA O POMSTĘ DO
      NIEBA!!!!
      Przecież oo to wszystkim chodziło, żeby matma powróciła jako
      przedmiot obowiązkowy i to tak, żeby nikomu nie zawadzała. Taki
      przysłowiowy "humanista" miał ją zdawać na poziomie podstawowym,
      gdzie były głównie zadania praktyczne. Zresztą, ktoby na
      polonistyce patrzyl na tą ocenę? Matematyka i logika to
      podstawa, a ich poziom w polskich szkołach i społeczeństwie jest
      bardzo niski (jeżeli ktoś nie wierzyto niech popatrzy na
      wypowiedzi i decyzje minister Lybackiej).

      P.S Całkowicie popieram wypowiedź pana dyrektora LVII LO w
      Warszawie i życze jemu, sobie i nam wszystkim, żeby zajął
      miejsce min. Lybackiej w MEN.
    • Gość: Karolina Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 09:41
      Zdaje mi się,że te ciągłe zmiany w sposobie zdawania matury są
      wynikiem zbyt małej ilości pracy w ministerstwie. Pani minister
      zamiast "wyrównywania szans" proponuje nam cofnięcie się o kilka
      lat. zastanawiam się czy pani minister będzie choć raz
      konsewentna w swoich postanowieniach. Niestety to chyba tylko
      nasze pobożne życzenia.
    • Gość: alex Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 22:20
      Z niedowierzeniem przyjęłam wiadomość o możliwości zniesienia
      zwolnień z matury posiadaczy certyfikatów.Absurd!Jeśli
      p.minister sprawi, że nowa matura będzie w świecie tak
      honorowanowa jak certyfikat, to zgoda, jeśli nie ,to wymyślcie
      coś lepszego.Sprawa równania szans to mydlenie oczu. W klasie
      mojego dziecka bez mała wszyscy by mnie mogli kupić z całym moim
      dobytkiem, ale tylko mojemu dziecku chciało się uczyć, a mnie
      oszczędzać na to pieniądze.Okazało się,że pospieszyliśmy się i
      teraz mamy certfikat zamożności.
    • Gość: * Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: 194.204.184.* 19.09.02, 12:35
      Jestem oburzona nowym genialnym pomysłem p. Łybackiej.
      Przerabialiśmy już aferę z maturami, gimnazjami teraz mamy
      certyfikaty. A wszystko pod zaszczytnym hasłem "wyrównywania
      szans". Jak wygląda w praktyce "wyrownywanie szans" opowiem na
      przykladzie trójmiejskiego podwórka.
      Przy całym zamieszaniu z gimnazjami uciekł problem
      rozporządzenia p. Minister wprowadzający od 1 września 2002
      r.nową siatke godzinową. Dziwnym trafem siatka zmienia także
      godziny w "starym" czteroletnim liceum, a więc w trakcie nauki,
      jak to pięknie mówią "w trakce określonego procesu
      dydaktycznego" - "stare" liceum to teraz III i IV klasa. Na
      podstawie tego rozporządzenia w II LO w Gdyni zlikwidowano
      lektorat j. angielskiego na poziomie rozszerzonym. Nieważne, że
      przy składaniu podania do szkoły, szkoła gwarantowała naukę na
      zasadzie lektoratów, a uczniom lektoratu rozszerzonego wpis na
      świadectwie, że aby zakwalifikować się do lektoratu trzeba było
      zdać egzamin. Teraz uczniowie od III klasy mają mniej godzin
      angielskiego i nie będą mieli wpisu na świadectwie, a wpis taki
      daje dodatkowe punkty na określone kierunki studiów. W chwili,
      gdy inne licea nie dostosowały się do nowej siatki godzinowej (a
      są takie na czele ze społecznymi i prywatnym - zlikwidować!), my
      na starcie na studia jesteśmy "do tyłu".
      Tak się traktuje w naszym kraju młodzież. Ale proszę pamiętać -
      młodzież szybko rośnie i niedługo będziemy głosować.
      A jeśli chodzi o certyfikaty - jak to się dzieje, że po tylu
      latach nauki języka obcego w szkole (podstawówka, gimnazjum,
      liceum) trzeba skończyć kurs przygotowawczy (tylko roczny), żeby
      uzyskać certyfikat na przyzwoitym poziomie? Chyba tu jest
      problem - zamiast wymagać lepszego kształcenia, najlepiej
      wymieść konkurencję, która pokazuje, że jak się chce, to można.
      Oczywiści są szkoły, które uczą dobrze, ale te też trzeba szybko
      zlikwidować, oczywiście w ramach "wyrównywania szans". Ponadto,
      po co się uczyć języków zgniłych imperialistów, lepiej
      wprowadzić jedyny słuszny język rosyjski i to na podstawowym
      poziomie, jak to było za czasów moich rodziców. A tych wrednych
      gimnazjalstów, którzy (o, zgrozo) już w gimnazjum chcą się wybić
      i uzyskują certyfikaty, nie przyjmować w ogóle go liceum. Po co
      się wychylają? Są konkursy i olimpiady z polskiego, matematyki,
      gografii etc. języka nie muszą znać. A ja gratuluję wszystkim,
      którzy zdali lub chcą zdobywać certyfikaty - mimo wszystko nie
      dajmy się i równajmy "w górę", a nie jak chce p. Łybacka "w
      dół".
      • Gość: Kosa Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.acn.waw.pl 22.09.02, 20:18
        Zdziwiony, czytam tę lawinę postów, że dzieje się wielka krzywda, bo posiadacze
        certyfikatów, będą zdawać egzamin maturalny. Czym w takim razie, miałbyć
        certyfikat? Przepustką do nic nie robienia, na lekcjach językowych? Bo jak mam
        gwarancję, to już nie muszę się starać? Znam wielu uczniów, którzy już w
        gimnazjum zrobili certyfikaty i co teraz będą robić w liceum, odpoczywać?
        W Polsce nie wierzę w żadne certyfikaty, olimpiada tak, a nie papierek ,który w
        zasadzie może zdobyć każdy, tak jak prawo jazdy ,też niektórym jest ciężko.
        Na koniec, pocieszająca wiadomość, kto jest dobry, nie ma się czego bać!
        Pozdrawiam.
        • Gość: km Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.net / *.kra.warszawa.supermedia.pl 22.09.02, 20:39
          Istotą krzywdy (zniesienie zwolnień na podstawie certyfikatów) jest wytworzenie
          przekonania, że system prawa nawet w dziedzinie oświaty jest mało stabilny !!!
          Przecież te osoby i tak zdadzą maturę z języka.
          Wiara, że każdy papierek można "załatwić" podważa sens egzaminów maturalnych -
          maturę też możnaby "załatwić".
          Nie da się poważnie potraktować argumentu o wyrównywaniu szans, bo ci co lepiej
          znają języki obce, a wogóle zdolniejsi i pracowitsi lepiej zdadzą maturę i
          lepiej dadzą sobie radę w życiu.
          Zaproponowany powód, nie ma zwolnień, aby wszyscy musieli się bać i uczyć
          niestety wygląda prawdopodobnie. Niestety nie najlepiej to świadczy szkole, w
          któreej strach jest jedynym narzędziem - lepiej by było, gdybu mobilizować
          uczniów do olejnych certyfikatów
          Pozdrawiam serdecznie
          Krzysztof Mirowski
          dyrektor LXVII LO Warszawa
        • Gość: DaDa Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 22.09.02, 21:22
          Gość portalu: Kosa napisał(a):

          > Zdziwiony, czytam tę lawinę postów, że dzieje się wielka krzywda, bo
          posiadacze
          >
          > certyfikatów, będą zdawać egzamin maturalny. Czym w takim razie, miałbyć
          > certyfikat? Przepustką do nic nie robienia, na lekcjach językowych? Bo jak
          mam
          > gwarancję, to już nie muszę się starać? Znam wielu uczniów, którzy już w
          > gimnazjum zrobili certyfikaty i co teraz będą robić w liceum, odpoczywać?

          Ci, co zdobyli certyfikaty, to na lekcjach angielskiego w publicznym liceum tak
          czy owak odpoczywają, dlatego że niestety poziom nie ten. Wszyscy uczniowie
          gimnazjów i szkół podstawowych, którzy uczą się prywatnie języka, wyprzedzają
          poziomem rówieśników w klasie. To chyba oczywiste. I właśnie po to się uczą
          dodatkowo, żeby wyskoczyć ponad ten marny poziom.

          Rezultat decyzji pani minister łatwo przewidzieć. Spadnie poziom matury z
          języków obcych. DaDa
          • Gość: km Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.wawpie.ext.ids.pl 23.09.02, 16:12
            W LXVII LO uczniowie, którzy mają certyfikaty oczywiście zawdzięczają to przede
            wszystkim swojej pracy, ale także swoim nauczycielkom. Uczniowie, którzy mają
            certyfikaty z języka angielskiego dalej pracują intensywnie, aby zdobywać
            kolejne (FC->CAE->CPE).
            W efekcie praktycznie wszyscy uczniowie kończą naszą szkołę co najmniej z CAE
            (duża część z CPE). Ponadto wielu uzyskuje w szkole także certyfikaty z języka
            niemieckiego.
            Pozdrawiam serdecznie
            Krzysztof Mirowski
            dyrektor LXVII LO Warszawa
            • Gość: DaDa Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 26.09.02, 10:13
              Gość portalu: km napisał(a):

              > W LXVII LO uczniowie, którzy mają certyfikaty oczywiście zawdzięczają to
              przede
              >
              > wszystkim swojej pracy, ale także swoim nauczycielkom. Uczniowie, którzy mają
              > certyfikaty z języka angielskiego dalej pracują intensywnie, aby zdobywać
              > kolejne (FC->CAE->CPE).
              > W efekcie praktycznie wszyscy uczniowie kończą naszą szkołę co najmniej z CAE
              > (duża część z CPE). Ponadto wielu uzyskuje w szkole także certyfikaty z
              języka
              > niemieckiego.
              > Pozdrawiam serdecznie
              > Krzysztof Mirowski
              > dyrektor LXVII LO Warszawa

              Jeżeli ma się do wyboru setki bardzo dobrych kandydatów i spośród nich wybiera
              się tych, co uzyskali certyfikat z języka, to oczywiste jest, że nie mamy do
              czynienia z normalnym statystycznym liceum, tylko z kuźnią elit.

              Nie mam nic przeciwko takim liceom, ale bardziej cenię pracę nauczycieli w
              tzw. "trudnych środowiskach". Wynik 90% maturzystów, którzy dostają się na
              niepłatne studia dzienne (w którymś Pana poście była o tym mowa) nie jest taki
              znowu wystrzałowy. Moje dawne prowincjonalne liceum od trzydziestu lat co
              najmniej ma taką "sprawność". Czasami większą.

              Pozdrawiam równie serdecznie. DaDa


    • Gość: bartas Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.cust.poz.supermedia.pl 24.09.02, 18:27
      uważam że to co wymiśliło ME to nonsens. w wielu domach
      [właczając w to mój]oszczędza się aby dzieci mogły zrobić
      chociaż FCE. dlaczego ktoś komu zwyczajnie nie chce się uczyć ma
      mieć takie same szanse jak np. ja po 6latach nauki języka. co
      prawda nie pamiętam poprzedniego ustroju, ale sytuacja
      z "wyrównywaniem szans" przypomina mi czasy gdy punkty dostawało
      się za pochodzenie.
    • Gość: mat96 Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 20:07
      Obserwując zamieszanie wokół cofnięcia znaczenia certyfikatów na maturze,
      przypomniał mi się mój egzamin dojrzałości. Zdawałem maturę 6 lat temu i na
      egzaminie pisemnym wybrałem właśnie język angielski. Nie wiem jak jest teraz,
      ale wtedy poziom pisemnego egzaminu z angielskiego był wyraźnie wyższy niż FCE
      i wielu osobom dobrze znającym język sprawił wiele problemu. Jeżeli nic pod tym
      wzgledem się nie zmieniło to uważam, że certyfikat nie powinien automatycznie
      zaliczać matury.
      • Gość: DaDa Re: Niespodziewane zmiany maturalne IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 26.09.02, 09:56
        Gość portalu: mat96 napisał(a):

        > Obserwując zamieszanie wokół cofnięcia znaczenia certyfikatów na maturze,
        > przypomniał mi się mój egzamin dojrzałości. Zdawałem maturę 6 lat temu i na
        > egzaminie pisemnym wybrałem właśnie język angielski. Nie wiem jak jest teraz,
        > ale wtedy poziom pisemnego egzaminu z angielskiego był wyraźnie wyższy niż
        FCE
        > i wielu osobom dobrze znającym język sprawił wiele problemu. Jeżeli nic pod
        tym
        >
        > wzgledem się nie zmieniło to uważam, że certyfikat nie powinien automatycznie
        > zaliczać matury.


        Ale czy to był przedmiot do wyboru, czy obowiązkowy?

        Teraz, zdaje się, egzamin z języka obcego będzie obowiązkowy. Czyli
        powszechny. Czyli musi być zdany przez większość maturzystów. Czyli poziom
        musi spaść. Porównanie z odpowiednią oceną z odpowiedniego certyfikatu jakoś by
        ten poziom trzymało. Teraz nie będzie tego odniesienia. A więc dalej w dół. DaDa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka