Dodaj do ulubionych

REKORD GUINESSA ?

IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 05.12.02, 19:44
Rekord Guinessa?

Czytałem w FORUM AKADEMICKIM (nr. 7-8. 2000 r., autor Mikołaj Korzec), że na
jednej z uczelni rekordzista ma 2000 godzin dydaktycznych w ciągu roku.
Chciałbym to zgłosić do Księgi Guinessa ale nie jestem pewien, czy w innych
uczelniach nie ma lepszych dydaktyków. Jesli znacie lepszych proszę o
informację.
Obserwuj wątek
    • Gość: student Re: REKORD GUINESSA ? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.12.02, 16:30

      Wiadomośc z FORUM -Łódź

      Re: REKORD GUINESSA ?
      Autor: Gość: Yasioo IP: *.private.ramtel.pl / 172.20.6.*
      Data: 06-12-2002 11:50
      Mój rodziciel pracuje jako wykładowca na AGH w Krakowie. Tygodniowo ma około
      100 godzin wykładów, co w skali rocznej daje ponad 4000. A że nie bierze
      urlopów i całe wakacje spędza na praktykach ze studentami, to jak na mój gust z
      5000 godzin by się zebrało...

      • caerme Re: REKORD GUINESSA ? 06.12.02, 22:31
        znaczy sie on jest wyrobnik i stachanowwiec cos ci oblicze:
        7 x 24 = 168h; przyjmujac ze w ten czy inny sposob odpoczywa jakies 6h dziennie
        [spanie kibelek , drzemanie, zamykanie oczu] = 7 x 6 = 42h, czyli zostaje do
        dyspozycji ok 126h, dalej cos je 3 posilki x 7 dni x 30 minut kazdy = 10,5h
        czyli pod odjeciu 115,5 h; ale przeciez musi dojezdzac do roboty - znajac
        krakow i okolice mozna przyjac ze pracujac 7 dni w tygodniu srednio w jedna
        strone zajmuje mu to ze 30 minut w jedna strone czyli w sumie 7h, odejmujemy
        zostaje 108,5 h... jak znam studia to powiedzmy sobie szczerze ze zajmujac
        jakies tam stanowisko na uczelni musi byc dostepny dla studnetow ze 3h w
        tygodniu, zostaje po zajeciach i takie tam w sumie jak obszyl wypelni te 8,5
        h... odejmujac 100h wykladow okazuje sie ze dzien twojego rodziciela wyglada
        mniej wiecej tak : spanie - jedzenie - jazda - uczelnia - jedzenie- uczelnia -
        powrot - kolacja - spanie. poza tym: nie robi doslownie nic nawet gazety w
        zasadzie nie przejrzy a wyklady ma wylacznie w krakowie... powiedzmy ze dla
        mnie taki uklad oznacza jedno : bujde na resorach:
        - bo kazdyt profesor musi raz na iles przepisac swoje wczesniejsze wypociny,
        doktor i pomniesi poczytac pierdoly psora na ktore oni sami tyrali,
        - goscinnie uczestniczyc w roznych takich pozamiejskich wykladach
        - raz na iles dac sobie spokoj czyli mam dosc i odsypiam wszystko.
        oznacza te 100h ze oficjalnie tyle twoj rodziciel ma a jak podejrzewam duza
        czesc z nich to fuchy a kolejna partia to zajecia przekazywane mlodszym orlom
        fuirmowane przez rodziciela ktory w zasadzie nie ma nawet czasu by byc na
        biezaco w swoim fachu,
        a te 1000h w wakacja oznacza tyle ze twoj rodzicel jest zatyrany na okaragly
        zegar bez przerw na sikanko spanko itd przez prawie 42 dni czyli latwo liczac
        caly lipiec i przez 11 niemal dni sierpnia... co w p[raktyce oznacza cos
        ciezszego niz w roku... co pewnie dalej oznacza ze tyle ma w papierach zapisane
        a co robi to bajka zupelnie inna...
        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka