Dodaj do ulubionych

Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów?

IP: *.devs.ac-net.pl 30.12.03, 03:07
Jak to się mówi: bez komentarza...
Obserwuj wątek
    • Gość: xx Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.12.03, 07:10
      A może by tak nareszcie zrezygnować z matur,która w końcu i tak
      nic nie daje.Taka propozycja była już na początku lat 70-
      tych.Nie można jednym egzaminem kogoś sprawiedliwie ocenić.Moim
      zdaniem sprawiedliwie byłoby ocenić ucznia za cały okres nauki w
      szkole średniej.
    • Gość: egzaminator Co z odpisywaniem to była podstawa naszego systemu IP: *.brodwy01.nm.comcast.net 30.12.03, 08:12
      edukacyjnego? MEN pewnie zaleci przykucie komisji do krzeseł.

      Druga sprawa to fatalny poziom znajomości języków obcych. Według mnie tu winna
      jest głównie liczba godzin tygodniowo. 4 to minimum!!! A nie 2 . Na lektoratach
      na studiach jest chyba gorzej.
    • Gość: Anusia KABARETU ŁYBACKIEJ cd..... IP: *.icpnet.pl 30.12.03, 08:25
      nowa sprawa - nowe problemy; kolejna decyzja MENiSu która jest
      bez sensu, nieprzemyślana wręcz nieodpowiedzialna; znów
      usłyszymy / jak poprzednio/ że źle to interpretujemy, że
      wsszystko jest ok tylko dyrektorzy i nauczyciele czytać nie
      potrafią; a wystarczyło by pomyśleć, to naprawdę nie boli...
    • Gość: ted Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: 195.205.7.* 30.12.03, 08:36
      To już kolejne zamieszanie , tego ministerstwa z maturami.Pytam
      na razie grzecznie , czy jest jeszcze coś do s.....nia w
      zakresie matur !!!??? to jakiś paradoks że w ministerstwie
      edukacji pracuje tyle niewydukwanych osób .
      • Gość: xxx To nie paradoks IP: 195.145.80.* 30.12.03, 09:04
        > to jakiś paradoks że w ministerstwie
        > edukacji pracuje tyle niewydukwanych osób .

        To nie paradoks
    • Gość: juras Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.03, 08:38
      aż strach pomyśleć co jeszcze wymyślą?!
    • Gość: maturzystka Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.mosar.pl 30.12.03, 08:53
      Troszkę dziwne, że nie przerabiają wszystkiego. Ja na lekcji
      miałam i "Kordiana" i "Nie-boską komedię" i nie było mowy o
      wybieraniu tego lub tego... Może dlatego, że to jeszcze liceum 4-
      letnie... W każdym razie cieszę się, że zdaję jeszcze starą
      maturę. Tylko w zasadzie nie wiem po co. I tak nic nam nie daje.
      No, daje, przecież każdy się przed nią stresuje ;-)
    • Gość: ja Przypomina mi się reklama Forda IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 09:00
      odnośnie oferowanych przez tą firmę koloru samochodu.
      To samo dotyczy nowej matury. Możecie przerobić dowolną powieść Sienkiewicza
      pod warunkiem, że będzie to Potop.
      Nasze Ministerstwo "Edukacji" Narodowej i Sportu pracuje nad tym, żeby
      uczniowie za dużo się nie nauczyli i nie przeczytali.
      ... a tak nawiasem mówiąc mam pytanie: kiedy Pani Minister napisze własną
      książkę, która jako jedyna będzie obowiązująca na maturze.
      Czy to nam nie przypomina niedawnej historii PRL, i jedynych słusznych lektur?
      • Gość: Majka i wybrana powieść Conrada ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 09:53
        Pod warunkiem, że będzie to "Jądro ciemności" ...
        A że nie ma go w bibliotekach i trudno uświadczyć w księgarniach, to kogo to
        obchodzi?
    • Gość: Magda Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 10:46
      Jestem polonistą. Informator mam od lipca i to o czym piszecie
      znane jest uczącym od dawna, ale nikt nas nie słucha, nikogo to
      nie obchodzi. Widocznie bez dziennikarzy niczego nie można
      poruszyć bo bez rozgłosu po prostu nie ma sprawy. Żal mi moich
      uczniów: czytali "Ofiarnice" Ajschylosa, byli w teatrze na "
      Chorym z urojenia" Moliera a w info. " Świętoszek" i "Król
      Edyp"... Jak myslicie, kto bedzie winny klęsce nowej matury? Ja
      wiem NAUCZYCIELE. Bo przecież nie MEN i OKE i co tam jeszcze...
      • Gość: bistor reforme powinni zaczac od dołu IP: *.acn.waw.pl 30.12.03, 11:15
        W kulki leca z ta matura pieknie, ale poco ona jest tak naprawde? na studia i
        tak robia egzaminy. nowe maja taka przepustke dawac, tylko ja sie pytam jak np
        ambitnemu posliznie sie noga na tej trudniejszej wersji to co niezda a
        leniuszek co odbebni podstawowa bedzie mial ten swistek? tu trzeba reformy
        nauczania. nie dokladania gimnazjum bo co to zmienilo? nasze szkoly nieucza
        myslenia, ambitnych i zdolnych uczniow gnoja i sprowadzaja na sile do szeregu,
        a jak jakis sie uprze i itak swoje osiagnie to wtedy sa z niego dumni i mowia
        nasz absolwent. Wiem bo znam to na swoim przykladzie, tylko ja niemowie jaka
        szkole skonczylem bo dostalem tem tylko w kosc. zajac sie zdolnym inaczej a
        slabszym tez pomoc. uczyc myslenia i zycia a nie rzeczy ktorych po maturze sie
        juz niepamieta i potrzebne beda za jakies 20 lat gdy naszemu dziesku bedzie
        trzeba to wyjasnic
        • Gość: MM Re: reforme powinni zaczac od dołu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 14:09
          Gość portalu: bistor napisał(a):
          >nasze szkoly nieucza myslenia, ambitnych i zdolnych uczniow gnoja i
          >sprowadzaja na sile do szeregu, a jak jakis sie uprze i itak swoje osiagnie
          >to wtedy sa z niego dumni i mowia nasz absolwent. Wiem bo znam to na swoim
          >przykladzie"
          i w tym jest rzeczy sedno, ale proszę przeczytać opinie Magdy, nauczyciele są
          zawsze niewinni, winne instytucje, społeczeństwo, niskie płace, rodzice i
          oporni uczniowie ... na szczęście jest wielu bardzo dobrych nauczycieli,
          ktorych uczniowie nie maja problemu z zadnymi egzaminami i zadaniami, tylko
          ciągle jest ich za mało...
          • Gość: Zielicz Maria Mazur z CKE już szuka winnych klapy! IP: 212.160.235.* 30.12.03, 15:42
            Oczywiście są to nauczyciele!Lepiej zacząć o siebie - czy Pani
            zrobiła wszystko żeby ta matura była jak najlepsza? Jesli Pani
            odpowie twierdząco, to wtedy może Pani szukać winnych wokół.A
            tak, to wychodzi z Pani typowa mentalność oświatowej
            biurokratki:"Nie rozumieją naszych wspaniałych intencji i
            wytycznych, nie chce im się ich wykonywać!"A co Pani zrobiła
            żeby intencje i wytyczne były zrozumiałe, a nauczycielom się
            chciało? Bo raczej takimi tekstami jak ten wyżej pani tego nie
            osiągnie!
            P.S.Moi uczniowie od 10 lat śpiewająco zdają Międzynarodową
            Maturę z matematyki i fizyki. Ja się naprawdę nie boję egzaminu
            zewnętrznego.Tylko mam porównanie - jaki może być taki egzamin i
            jaki(niedoskonały!) jest ten nasz polski!
            • Gość: Maria Mazur Nowa Matura nie będzie klapą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 19:00
              Szanowny Panie,
              oświatową biurokratką jestem od niedawna, a wcześniej podobnie jak Pan
              pracowałam w szkole i dobrze wiem, podobnie jak Pan, że są różni nauczyciele,
              Pana uczniowie na pewno zdali by również bez problemu każdą maturę, bo zostali
              nauczeni myślenia, a nie tylko bezmyślnego powtarzania cudzych opinii i
              regułek.
              Czy zrobiłam? tak zrobiłam wszystko CO MOGŁAM zrobić, aby ta matura była jak
              najlepsza, ale nie wszystko mogłam i dobrze Pan o tym wie, bo również Pan
              WSPÓŁPRACUJE z Centralną Komisją w przygotowaniach do tego egzaminu.
              Nie napisałam że "nie rozumieją intencji" tylko starałam się w przydługawym
              może poście ponizej, te intencje wyjaśnić, ponieważ z kilku zdań zacytowanych
              przez dziennikarzy, wyjętych z szerszego kontekstu nie wiele można było
              zrozumieć.
              Nie będe tutaj przytaczać napisanych przeze mnie artykułów wyjaśniających
              zasady nowej matury (rowniez w Gazecie), przeprowadzonych szkoleń dla
              nauczycieli, bo nie ma tu na to miejsca, natomiast zapraszam do siebie, jak
              Pan będzie nastepnym razem w CKE, to otrzyma Pan pełną dokumentacje do ręki.
              Polecam tez Pana uwadze biuletyn maturalny publikowany na stronie cke:

              www.cke.edu.pl/podstrony/egzaminy/m_o_biulet.htm
          • Gość: Magda Re: reforme powinni zaczac od dołu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 10:33
            Kompletnie mnie nie zrozumiałeś! Nie uchylam się od odpowiedzialnosci.Ale na
            litość niech wiem, czego mam uczyć!! Nie mam czasu na normalne uczenie, bo
            albo podstawa albo informator a teraz errata!! I w dodatku wychodzi na to że
            odchudzanie programów to lipa. I gdzie czas na naukę myślenia jak kontrolują
            mnie z realizacji ... jak dawniej. A co ze słabszymi? Nowa Matura zacznie się
            w połowie kwietnia, tzn że liceum trwa w zasadzie 2, 5 roku. Odpowiadam za
            siebie, ale nie da się pracować jeżeli góra zmienia bez przerwy reguły a
            stawką jest przyszłośc moich uczniów. Ja muszę wybrać czy uczyć według
            podstawy, programu czy informatora.A jak żle wybiorę.. czy to moja wina że one
            do siebie nie pasują a powinny? Według ciebie moja nie tych którzy je tworzą.
            Oto owoc socjotechniki..
          • Gość: olka Re: reforme powinni zaczac od dołu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 10:55
            też uczę polskiego i myśle, że Magda ma rację. Mogę odpowiadać za siebie ale
            to nie ja tworzę niejasne reguły. Urzednicy odchodzą i przychodzą a każdy ma
            pełną głowę pomysłow reform, tylko że to eksperymenty na żywym materiale. Ale
            co z tego - winni są nauczyciele to aksjomat dla urzedników i takich jak ty,
            którz pewnie trafili na jakiś przykład negatywnej selekcji do zawodu i dlatego
            nie przyjmują żadnych argumentów, bo KAŻDY nauczyciel to tepy idiota i WRóg
            śmiertelny, który śni o gnojeniu uczniów. Podaj sobie rękę z
          • Gość: polonistka Re: reforme powinni zaczac od dołu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.04, 17:48
            Przeczytajcie inne opinie: MM to Maria Mazur, dlatego już obwinia uczących a
            faktów nie przyjmuje do wiadomości. smutne
          • Gość: polonistka Re: reforme powinni zaczac od dołu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.04, 17:49
            Przeczytajcie inne opinie: MM to Maria Mazur, dlatego już obwinia uczących a
            faktów nie przyjmuje do wiadomości. smutne czy magda obwinia uczniów i
            rodzicow albo płace? nie ale co z tego, jest nauczycielem, czyli chlopcem do
            bicia dla nieudolnych urzedników, i tyle
    • Gość: Robo Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: 157.25.139.* 30.12.03, 13:44
      To nic innego jak zwykła tradycja, kicha, i do szuflady, nikomu
      nie jest potrzebne, po maturze to tylko można jako pracownik
      stacji benzynowej. Szkoda stresu i wkuwania nikomu
      niepotrzebnych materiałów. Trzeba mieć wielkiego pecha aby ją
      niezdar.
    • Gość: Maria Mazur Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 14:01
      Egzamin maturalny, nowy egzamin, ma być zdawany przez ludzi dorosłych,
      mających świadectwo ukończenia szkoły średniej. Szkoły, która powinna dać im
      przygotowanie do dalszych studiów oraz, w wielu przypadkach do dalszego życia
      zawodowego. Ma sprawdzać, nie to czy uczeń w jedyny słuszny sposób (czyli na
      ogół, taki jak przekazał nauczyciel) interpretuje „Kordiana” czy „Wesele”, ale
      czy uczeń potrafi interpretować przeczytany tekst. W przypadku języka
      polskiego będzie to na ogół tekst literacki lub filozoficzny, w przypadku
      historii tekst źródłowy lub opracowanie dotyczące historii.
      W nowym systemie zmienia się rola egzaminu maturalnego. Nie będzie on już
      ostatnim sprawdzianem weryfikującym wiedzę szkolną, będzie egzaminem
      zewnętrznym sprawdzającym przygotowanie absolwenta 12 letniej szkoły polskiej
      (w niektórych wypadkach 13 letniej) do dalszej nauki.
      Ponieważ egzamin jest inny niż dotychczasowe, dla wielu uczniów, których
      nauczyciele nie zmienili wcale sposobu pracy, będzie trudnym egzaminem,
      przygotowano kilka ułatwień idących na rękę uczniom (uczniom a nie
      nauczycielom czy wydawcom). Wszyscy uczniowie muszą zdać w pierwszej
      kolejności egzamin na poziomie podstawowym. Poziom rozszerzony w pierwszych
      latach nie będzie decydował o ewentualnym niezdaniu egzaminu. Ponieważ piątka
      piątce nierówna i wielu uczniów wybierając poziom rozszerzony narażonych by
      było na niezdanie matury z powodu niewłaściwej oceny przez swoich nauczycieli.
      Za kilka lat, kiedy nowe matury pozwolą na obiektywizację ocen i większą ich
      porównywalność między szkołami, uczniowie będą mogli wybierać na jakim
      poziomie chcą zdawać egzamin i tylko ten poziom będzie decydował o zdaniu lub
      nie egzaminu.
      Podobnie z umiejętnością analizy i interpretacji utworu literackiego. Ponieważ
      w wielu przypadkach uczniowie nie są uczeni analizy utworu, tylko otrzymują
      gotowe wnioski do nauczenia się, analiza dowolnego utworu literackiego mogłaby
      zakończyć się dla nich fiaskiem na maturze. Wiedząc jaki utwór będzie
      analizowany, maja szansę zastanowić się nad nim w trakcie przygotowań do
      egzaminu. Kiedy dla wszystkich będzie jasne, jak wyglądają wymagania
      maturalne, prawdopodobnie w informatorach zrezygnuje się ze wskazywania
      konkretnego utworu. Zresztą informator wskazuje utwór na rok 2005. Na egzamin
      w roku 2006 będzie to najprawdopodobniej inny utwór, innych autorów
      przewidzianych w podstawie programowej.
      Założenia reformy były jasne w tym względzie, wszystkich obowiązuje jednakowa
      podstawa programowa i jednakowe wymagania egzaminacyjne. Natomiast jakimi
      drogami dojdzie się od tej podstawy do wymagań, czyli jakich programów i
      jakich podręczników nauczyciel użyje, to już jest jego problem. Ma pracować
      tak, aby się w największym stopniu przyczynić do rozwoju intelektualnego
      ucznia, do poszerzenia jego horyzontów i nauczenia go umiejętności i
      wiadomości koniecznych w dalszym życiu społecznym i zawodowym. Egzamin
      maturalny to właśnie będzie sprawdzać, a nie znajomość cech pozytywnych i
      negatywnych konkretnego bohatera konkretnej książki.

      A tak na marginesie na pierwszej stronie Gazeta wielkimi literami krzyczy o
      korupcji i kupowaniu opinii twórców ustawy o mediach. Redaktor naczelny
      oskarża Rywina, a na trzeciej stronie bez zająknienia dziennikarze Gazety
      krytykują, że „Treść informatora maturzysty zaskoczyła też niektórych wydawców
      podręczników. Zastanawiają się, czy pisać je od nowa”. Nasuwa się pytanie czy
      nos dla tabakiery czy tabakiera dla nosa. Niewątpliwie to nie interes wydawców
      powinien kierować twórcami zasad egzaminu maturalnego.
      • Gość: Majka-pesymistka do MM -samodzielnie, ale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 14:30
        Link do modelu odpowiedzi (zadanie z nowej matury):
        www2.gazeta.pl/im/745/m745412.pdf
        Każda samodzielna interpretacja utworu powinna obowiązkowo uwzględnić wskazane
        elementy :)
        Tylko wtedy możliwa jest porównywalność ;)
        I wydaje mi się, że czynnik "jedynie słusznej" interpretacji zacznie
        obowiązywać znacznie mocniej, niż do tej pory.
      • Gość: Zielicz Zewnętrzna matura jest potrzebna, ale... IP: 212.160.235.* 30.12.03, 15:00
        autorzy jej polskiej wersji popełnili i popełniają taką ilość błędów, że aż
        strach pomysleć o jej przebiegu!Po wielu latach kosztownych przygotowań mamy
        coraz większy bubel(bo kolejne poprawki tylko go pogarszają!)Wydając w korejś z
        księgarni z ksiązkami importowanymi jakieś 20tys. zł. na pomoce dla maturzystów
        wydawane przez czołowe wydawnictwa tych krajów, w których są zewnętrzne matury,
        można by po jakichś 6 tygodniach przygotować lepszą maturę niz to co zrobiono
        po wielu latach kosztownych przygotowań(do tego trzeba znać oczywiście języki
        obce :-))).Są w Polsce szkoły publiczne gdzie od lat zdaje się maturę
        francuską, hiszpańską, Maturę Międzynarodową. Z ich doswiadczeń też nie
        skorzystano.I mamy to co mamy - kiepski produkt, korzystający z opierającego
        się na teoriach z lat sześćdziesiatych(szczyt taśmy produkcyjnej i analityzmu -
        zwiazek nieprzypadkowy) prof.Niemierki.Gratuluję!!!
      • Gość: bistro Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.acn.waw.pl 30.12.03, 18:42
      • Gość: bistor Do pani Mazur. IP: *.acn.waw.pl 30.12.03, 19:01
        Fakt że odważna (albo .....) jest pani Mazur że wdaje sie w dyskusje na forum.
        Ale to co pisze kreci tylko kolejnego bicza na siebie:
        Wiedząc jaki utwór będzie
        > analizowany, maja szansę zastanowić się nad nim w trakcie przygotowań do
        > egzaminu. Kiedy dla wszystkich będzie jasne, jak wyglądają wymagania
        > maturalne, prawdopodobnie w informatorach zrezygnuje się ze wskazywania
        > konkretnego utworu. Zresztą informator wskazuje utwór na rok 2005. Na egzamin
        > w roku 2006 będzie to najprawdopodobniej inny utwór, innych autorów
        > przewidzianych w podstawie programowej.
        Z tego wynika że niema co się uczyć tylko czekać aż łaskawie dowiecie się jaki
        utwór komisja sobie wymyśliła na rok przed maturą! Efekt bedzie taki, że jeden
        rocznik będzie wykuty z Potopu, a inny z Pana Wołodyjowskiego?
        Ale jak już pani Mazur z nami rozmawia to ja się pytam PO CO JEST MATURA? Pani
        twierdzi, że:
        > Egzamin maturalny, nowy egzamin, ma być zdawany przez ludzi dorosłych,
        > mających świadectwo ukończenia szkoły średniej. Szkoły, która powinna dać im
        > przygotowanie do dalszych studiów oraz, w wielu przypadkach do dalszego życia
        > zawodowego.
        To jeśli ktoś skończył tę szkołe i ma to świadectwo to chyba się nadaje?
        Tylko, że można nic niewynieść ze szkoły (i zwykle tak jest, ryje się tylko na
        pamięć i też niezawsze) obijać się te kilka lat, a mature ściągnąć i jest się
        kozakiem, który nadaje sie do dalszej nauki, a można przykładnie i sumiennie
        zgłębiać wiedze być wzorowym uczniem i oblać ten głupi egzamin bo miało się
        akurat zły dzień! Gdzie tu logika? I co cwaniaczek jest zdatny, a ktoś zdolny
        nie?
        Do dupy z tą waszą całą reformą. DZieci w szóstej klasie podstawówki biorą już
        udział w wyścigu szczurów po dobre świadectwa, żeby dostać się do lepszego
        gimnazjum! Bzdura! Czego innego uczycie w gimnazjach? Czego uczycie w liceach?
        Ktoś po liceum jeśli obleje mature zostaje na lodzie. NIema zawodu, nic nieumie
        i niemoze się dalej uczyć.
        • Gość: Maria Mazur Re: Do pani Mazur. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:08
          Ani odważna ani głupia, ani nie kręci na siebie bicza. Informacja o utworze
          zawarta jest w opublikowanym już kilka miesięcy temu Informatorze, więc nie
          jest niczym nowym. Komisja nie ogłasza tego na rok przed egzaminem, tylko na
          dwa i jest czas aby nawet nauczyć się go na pamięć, tylko po co? To i tak nic
          nie pomoże, jeżeli maturzysta nie opanował pewnych umiejętności jakich powinna
          nauczyć go szkoła. Znajomość utworu ułatwi zdanie matury ale nie wystarczy aby
          ją zdać.
          Pyta Pan po co matura. Teoretycznie ma pan rację. W Belgii np. absolwenci
          szkół średnich dostają świadectwo ukończenia szkoły, na jego podstawie dostają
          się na studia i nawet je kończą z sukcesem. Jak jednak dowodzi doświadczenie
          polskich uczelni, absolwenci naszych szkół w wielu przypadkach nie są
          przygotowani mimo dobrych ocen na świadectwie dojrzałości i uczelnie muszą
          ponownie organizować egzaminy w dwa miesiące po egzaminie dojrzałości, aby
          wybrać tych, którzy będą studiować. Nowa matura będzie egzaminem zewnętrznym w
          stosunku do szkoły i jej wyniki, zgodnie z Ustawą o szkolnictwie wyższym będą
          podstawą do rekrutacji na studia. Uczelnie nie będą mogły, na mocy tej Ustawy
          organizować egzaminów z przedmiotów z których można zdawać egzamin maturalny.
          Założone procedury oraz forma zadań egzaminacyjnych mają w maksymalnym stopniu
          uniemożliwić ściąganie. Będą tego pilnować, zewnętrzni obserwatorzy, w tym
          pracownicy uczelni najbardziej zainteresowani obiektywnością wyników.
          Oczywiście może się zdarzyć, że jakiś dobry uczeń będzie miał zły dzień i nie
          zda egzaminu, ale w trakcie egzaminów organizowanych przez uczelnie zdarzało
          to się w równym stopniu...
          Osoby, które nie zdadzą egzaminu lub do niego nie przystąpią będą mogły
          kontynuować naukę w policealnych szkołach zawodowych i w dowolnym momencie,
          jeżeli poczują taką potrzebę, zdać egzamin maturalny w całości lub tylko z
          tych przedmiotów, które oblali. Również w ciągu 5 lat od przystąpienia do
          egzaminu maturalnego będą mogli poprawiać ocenę z której będą niezadowoleni.
          Wyścig szczurów w szkole podstawowej jest faktem, ale i bez reformy by
          zaistniał bo wynika z wymogów współczesnego świata.
          Lepsza szkoła średnia gwarantuje, dostanie się na lepszy wydział, po którym
          można się ustawić na lepszej pozycji zawodowej. Tego nie unikniemy, możemy
          jedynie próbować łagodzić skutki.
          • Gość: polonista Re: Do pani Mazur. IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 12:00
            Pani Mazur tonie i chwyta się brzytwy, rozumiem strategię, nie rozumiem
            argumentacji, bo swiadczy ona albo o pogardzie dla nauczycieli, albo o
            kompletnym braku kompetencji Pani Mazur. Otóż chciałem przypomnieć, a jeśli
            Pani tego nie wie, poinformować, że tematy z języka polskiego na nowej maturze
            są tak formułowane, że uczeń wychodząc od fragmentu tekstu, który ma przed
            sobą, m u s i w swej pracy odwołać się do problematyki (a więc i treści!)
            całego utworu! Jak to ma zrobić, jeśli utworu nie zna, bo program realizowany
            przez nauczyciela zakłada omówienie innego, co z tego że podobnego, może w
            podobnej poetyce utrzymanego tekstu?! Choćby nie wiem, jakim był wirtuozem
            interpretacji nie spełni wymagań zawartych w modelu, bo nie czytał całego
            tekstu! Czy tak trudno pojąć ten błąd? Pani tego nie wie, czy udaje tylko?
            • Gość: olka Re: Do pani Mazur. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 13:54
              święta prawda! Przypominam sobie kurs egzaminatorow i fragmenty "Wesela" a
              potem klucz do oceny. zgroza, ale jesli według urzednikow wiedza o utworze nie
              jest potrzebna.. Czy wiedzą o tym anonimowi ludzie układaący klucze
              odpowiedzi? Na kursie nikt nie umiał odpowiedzieć kto za klucze odpowiada.
              KLucz to wyrocznia dla ucznia i egzaminatora.
              • Gość: Marek Pawłowski Klucz, czyli nieszczęsny model. IP: *.fuw.edu.pl 31.12.03, 15:32
                > KLucz to wyrocznia dla ucznia i egzaminatora.

                No właśnie! Jak to jest, szanowna Pani kierownik?
                Czy wyrocznią nie powinna być w pierwszym rzędzie
                logika i prawda, a klucz dopiero wtedy, gdy w świetle
                tych dwóch kryteriów daje się go zastosować?
                Czy egzaminator ma prawo odstąpić od zastosowania klucza,
                jeśli, zgodnie ze swą wiedzą fachową, nie ma wątpliwości,
                że to uczeń, a nie klucz mają w jakiejś sprawie rację,
                a przynajmniej, że racja ucznia jest równouprawniona?
                Nie dopuszcza Pani takiej sytuacji?
                No to weźmy dwa konkretne przykłady.
                Pisząc na temat Prusa i Żeromskiego (temat 2 w arkuszu z
                informatora, j. polski) uczeń stwierdza, że Prus nic nie pisze
                w cytowanym fragmencie o wynalazkach i wynalazcach. Uczeń ma
                w tej sprawie całkowitą rację, gdyż odkrycie nowego metalu nie
                jest wynalazkiem lecz odkryciem naukowym. Różnica pomiędzy
                wynalazkiem a odkryciem jest zasadnicza (także prawna, bo
                odkrycie z mocy prawa nie może podlegać np. ochronie patentowej;
                tak by było właśnie z metalami Geista). Uczeń poprzestaje więc
                na wskazaniu tej okoliczności i nie rozwija tematu, słusznie
                uważając, że takie rozwinięcie mogłoby być poczytane za wypowiedź
                nie na temat. I jak, Pani zdaniem, powinien w takiej sytuacji
                postąpić sprawdzający egzaminator?
                Drugi przykład pochodzi z którejś z próbnych matur także autorstwa CKE.
                Temat nakazywał porównanie wizji Nieba u Kochanowskiego
                i u Leśmiana w zacytowanych utworach. Model oczekiwał, że uczeń
                wizję Leśmiana zakwalifikuje jako polemiczną wobec wizji
                Kochanowskiego, uznawanej za chrześcijańską. Problem polega
                na tym, że w założeniach modelu tkwi błąd merytoryczny. Wizja
                Kochanowskiego nie jest ani mniej, ani bardziej chrześcijańska
                niż Leśmiana. Jest to wizja Nieba na wzór dworu monarszego, typowa
                dla kultury renesansowej i dalszej, ale w żaden sposób nie uzasadniona
                na gruncie pism kanonicznych. W tym sensie jest chrześcijańsko
                równie niekanoniczna jak autorska wizja Leśmiana. Z kolei
                przypisywanie Leśmianowi intencji polemicznych nie znajduje żadnego
                uzasadnienia w zacytowanych utworach. (Zapewne nie znajduje żadnego
                uzasadnienia w całej wiedzy o jego twórczości!). Jest to wizja
                odmienna, ale odmienność nie jest wystarczającym warunkiem
                dla orzeczenia polemiczności. I znów, uczeń który patrzy wnikliwie, odczytuje
                tylko to, co jest napisane a nie bawi się w zgadywanie czego
                autor klucza mógł tu (nie ważne, czy w sposób uzasadniony, czy nie!)
                oczekiwać, otrzymuje od ortodoksyjnego egzaminatora istotnie obniżoną
                liczbę punktów. Egzaminator, który zauważa punkt widzenia ucznia i
                dostrzega, że jest to punkt widzenia w pełni uprawniony, ma dylemat
                i - jak rozumiem - nie ma żadnej możliwości racjonalnego
                zachowania się w tej sytuacji.
                Jestem przekonany, że podobne przykłady można długo mnożyć.
                Pewnie można znaleźć jakieś jeszcze bardziej drastyczne.
                Nie jest też prawdopodobne, by dotyczyły one jedynie języka
                polskiego, choć tu są pewnie najbardziej wyraźne i dotyczącej
                największej grupy zdających.
                I co Pani na to, Pani kierownik?
                Czy rzeczywiście ma Pani prawo być zadowolona zarówno
                z istoty przyjętęgo rozwiązania (sztywne trzymanie się modelu
                w ocenianiu) jak i z jakości wypełnienia go szczegółową treścią?
                Wiem, że wszystko to tworzą ludzie, że są niedoskonali i
                bywają omylni lub mało przewidujący. Tylko, czy w takiej sytuacji
                nie powinno być przynajmniej jasnej i łatwo dostępnej procedury
                odwoławczej - procedury pozwalającej zakwestionować nie tylko ocenę
                dokonaną w ramach narzuconego modelu, ale i sam model lub jego elementy?
                I proszę uprzejmie nie odsyłać z tą sprawą do ministra lub
                ustawodawcy. Oboje doskonale rozumiemy jakie są kompetencje (niestety
                także intelektualne :-( ) tych organów, i wiemy, że nikt palcem
                nie kiwnie, jeśli to właśnie Państwo (CKE) nie stwierdzicie
                jednoznacznie, że - mimo najlepszych starań z Waszej strony - nie sposób
                zapewnić takiej doskonałości rozwiązań i takiej jakości ich realizacji
                w komisjach, które czyniłyby zbędnym przynajmniej istnienie wszechstronnej
                procedury odwoławczej, w której można zakwestionować wynik egzaminu na
                każdym poziomie - także na poziomie poprawności lub pojemności wskazanego
                modelu odpowiedzi.

                Tej odrobiny pokory maturzystom i Państwu w Nowym Roku życzę!
                • Gość: Maria Mazur Re: Klucz, czyli nieszczęsny model. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 18:40
                  Szanowny Panie,
                  zacytowane zdanie zaczerpnięte było nie z mojej wypowiedzi więc nie ja
                  powinnam się z niego tłumaczyć, tym bardziej że dyskutuje Pan ze szczegółami
                  klucza odpowiedzi z języka polskiego, nad czym nie podejmuję się dyskutować,
                  bo jestem historykiem, a nie polonistą. Jednak myślę, że to co Pan pisze
                  wymaga sprostowania. Klucz odpowiedzi nie jest wyrocznią, tylko narzędziem dla
                  egzaminatora, pozwalającym mu sprawdzać prace uczniowskie w sposób
                  porównywalny do sprawdzania prac napisanych na ten sam temat przez innych
                  egzaminatorów. Klucz odpowiedzi proponowany jest przez autorów zadania, które
                  przez CKE zostaje wybrane jako zadanie maturalne. Autor jest zobowiązany do
                  sprawdzenia swojej propozycji w szkole. Czyli uczniowie rozwiązują w trakcie
                  klasówki zadania, które nauczyciel ma zamiar zaproponować CKE jako zadania
                  maturalne. Sprawdzając prace swoich uczniów weryfikuje klucz odpowiedzi, w
                  miarę pojawiania się nowych rozwiązań i problemów w pracach uczniowskich.
                  Zadanie przysłane do CKE jako propozycja zadania maturalnego jest, na zlecenie
                  CKE, recenzowane przez czynnego nauczyciela, i w miarę jego uwag poprawiane.
                  Następną recenzję sporządza samodzielny pracownik naukowy z uniwersytetu lub
                  innej uczelni. Recenzent akademicki ma w pierwszej kolejności obowiązek
                  zwrócić uwagę na poprawność merytoryczną zadania i zaproponowanego klucza
                  odpowiedzi.
                  Tak przygotowany klucz odpowiedzi nie jest znany uczniom w trakcie pisania
                  pracy, więc nie mogą się nim sugerować w trakcie pisania egzaminu.
                  Po egzaminie z każdego okręgu wybieranych jest kilka oryginalnych prac
                  maturalnych, są one sprawdzane wg zaproponowanego przez autora klucza przez
                  koordynatorów przedmiotowych z wszystkich okręgowych komisji egzaminacyjnych
                  (każda wybrana praca jest powielana w 8 egzemplarzach i sprawdzana przez
                  wszystkich koordynatorów). Po sprawdzeniu koordynatorzy jeszcze raz korygują,
                  jeśli zaistnieje taka potrzeba, klucz odpowiedzi. Dopiero wtedy jest on
                  przekazywany egzaminatorom. Jeżeli w jakimś okręgu pojawią się w trakcie
                  sprawdzania problemy z powodu wyjątkowości jednej z prac, sposób jej oceny
                  jest konsultowany z koordynatorem okręgowym lub nawet krajowym z CKE i
                  następnie informacja o podjętej decyzji jest przekazywana do wszystkich
                  komisji okręgowych.
                  Taka procedura była przyjęta w czasie egzaminu nowej matury w 2002 roku, do
                  której przystąpiło około 7 tysięcy uczniów i nie było odwołań co do trafności
                  zastosowanego klucza odpowiedzi z żadnego z przedmiotów maturalnych. Mam
                  nadzieję, że będzie również tak w latach następnych. Jak pan słusznie napisał,
                  wszystko zależy od ludzi. Jeżeli autorzy solidnie będą weryfikować swoje
                  pomysły w szkole, jeżeli recenzenci solidnie będą weryfikować otrzymane
                  propozycje, to koordynatorzy przedmiotowi nie będą musieli mieć jakichkolwiek
                  obaw czy wątpliwości, że zaproponowany klucz może nie wyczerpywać wszystkich
                  problemów.
                  Wtedy maturzyści będą mogli porzucić jakiekolwiek obawy, że ich prace nie będą
                  ocenione sprawiedliwie.
                  • Gość: polonista Re: Klucz, czyli nieszczęsny model. IP: *.localdomain / 213.77.7.* 31.12.03, 18:54
                    Przepraszam, że psuję humor przed zabawą sywlestrową, ale nadal mam wrażenie,
                    że dopiero teraz Pani się czegoś dowiaduje o specyfice egzaminu maturalnego z
                    języka polskiego. Pani wcześniejsze wypowiedzi dotyczące kompetencji
                    interpretacyjnych maturzysty należałoby chyba zatem zweryfikować i przyznać
                    się do błędu: informator nie powinien wskazywać tekstów, których nie
                    uwzględnia podstawa programowa jako obowiązkowych! Tak trudno to pojąć?
                  • Gość: Marek Pawłowski Re: Klucz, czyli nieszczęsny model. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 03:38
                    Szanowna Pani! Dziękuje za wyjaśnienia. Są one miejscami cenne
                    i bardzo szkoda, że nie były wcześniej ogłaszane publicznie (a może
                    się mylę?). Proszę jednak - w imię wspólnego dobra - pozwolić mi
                    pozostać przez chwilę w roli malkontenta.

                    O autorze tematów i klucza pisze Pani tak:

                    > Sprawdzając prace swoich uczniów weryfikuje klucz odpowiedzi

                    To bardzo mizerna gwarancja. Zwykle uczniowie danego nauczyciela są na
                    tyle zindoktrynowani, że wiedzą, czego może oczekiwać i starają się
                    sprostać tym oczekiwaniom.

                    > Zadanie przysłane do CKE jako propozycja zadania maturalnego jest, na
                    zlecenie
                    > CKE, recenzowane przez czynnego nauczyciela, i w miarę jego uwag poprawiane.
                    > Następną recenzję sporządza samodzielny pracownik naukowy z uniwersytetu lub
                    > innej uczelni. Recenzent akademicki ma w pierwszej kolejności obowiązek
                    > zwrócić uwagę na poprawność merytoryczną zadania i zaproponowanego klucza
                    > odpowiedzi.

                    Oczywiście nie mam żadnych powodów, by z góry podważać efekt pracy
                    konkretnych recenzentów, ale myślę, że mam wystarczające powody
                    by wątpić w niezawodność czy nawet w wysoką skuteczność procedury
                    jako takiej.
                    Moje doświadczenie własne, to doświadczenie recenzenta podręczników
                    (często podręczników recenzowanych wczesniej przez innych!).
                    Włos na głowie by się Pani zjerzył, gdyby wiedziała Pani jakie
                    błędy merytoryczne potrafią przepuścić najbardziej utytułowani recenzenci
                    i najbardziej doświadczeni praktycy. Niedawno recenzowałem podręcznik
                    (przejęty przez wydawnictwo, z którym współpracuję od wydawnictwa
                    wchłonietego), który był już po kilku recenzjach wewnętrznych i po
                    obowiązkowych recenzjach zewnętrznych - niemal gotowy do druku. Znalazłem
                    w nim prawie setkę błędów krytycznych (to takie, które ktoś nieżyczliwy
                    z łatwoscią może okrzyknąć mianem błędów skandalicznych). Usterek i
                    niejasnosci nie zliczę.
                    Inny powód małej wiary w skuteczność i niezawodność opisywanych przez
                    Panią procedur to ich efekty, które już na świat przyszły i, jak pisałem,
                    często bardzo daleko im do doskonałości.

                    > Jeżeli w jakimś okręgu pojawią się w trakcie
                    > sprawdzania problemy z powodu wyjątkowości jednej z prac, sposób jej oceny
                    > jest konsultowany z koordynatorem okręgowym lub nawet krajowym z CKE i
                    > następnie informacja o podjętej decyzji jest przekazywana do wszystkich
                    > komisji okręgowych.

                    To BARDZO WAŻNA informacja i mam nadzieję, że zostanie ona odpowiednio
                    rozpowszechniona!

                    > Taka procedura była przyjęta w czasie egzaminu nowej matury w 2002 roku, do
                    > której przystąpiło około 7 tysięcy uczniów i nie było odwołań co do
                    trafności
                    > zastosowanego klucza odpowiedzi z żadnego z przedmiotów maturalnych.

                    Tu Pani wypowiedź budzi moją sporą konsternację. Zakładam, że zna Pani
                    niemal na pamięć najistotniejsze fragmenty rozporządzenia regulujacego
                    przebieg matury. Nie może więc Pani nie wiedzieć, że ani ten akt prawny, ani
                    żaden inny NIE PRZEWIDUJĄ ISTNIENIA PROCEDURY ODWOŁAWCZEJ! Przeciwnie,
                    przepis paragrafu 85 ust. 4 stwierdza jednoznacznie, że "Wynik części
                    pisemnej egzaminu maturalnego ustalony przez komisje okręgową jest
                    ostateczny." (Wcześniej podobnym zapisem objęta jest też część ustna.)
                    Wprawdzie paragraf 90 dopuszcza okazanie zdającemu arkuasza egzaminacyjnego,
                    ale z samego okazania nic nie wynika. Nawet nie jest jasne, czy okazanie
                    to ma nastąpić po sprawdzeniu przez egzaminatora, ale przed ustaleniem
                    oceny przez komisję, czy dopiero po wszystkim. Od oceny nie można się
                    też odwołać na mocy przepisów ogólnych KPA, bo (z trudnych do
                    zrozumienia dla mnie powodów!) ustawodawca nie uznał jej za decyzję
                    administracyjną. Ma więc Pani niewątpliwie rację,
                    że nikt się nie odwołał. Nie wiem czy ktoś chciał, ale wiem, że nawet
                    gdyby chciał, to nie byłoby prawnych podstaw do takiego odwołania!

                    > Jeżeli autorzy solidnie będą weryfikować swoje
                    > pomysły w szkole, jeżeli recenzenci solidnie będą weryfikować otrzymane
                    > propozycje, to koordynatorzy przedmiotowi nie będą musieli mieć
                    jakichkolwiek
                    > obaw czy wątpliwości, że zaproponowany klucz może nie wyczerpywać wszystkich
                    > problemów.

                    Czy nie za wiele tego "jeżeli"? LUDZIE SĄ TYLKO LUDŹMI! Ponawiam
                    swoją opinię, że w takiej sprawie i w takiej sytuacji jedyną prawdziwie
                    rzetelną gwarancją może być jasno umocowana prawnie i łatwo dostępna
                    procedura odwoławcza. Ponownie gorąco proszę Panią i Pani szefa
                    byście zechcieli z pokorą uznać fakt własnej i cudzej niedoskonałości,
                    i byście o tym fakcie powiadomili panią minister, tak, by jeszcze
                    przed maturą zdążyła wprowadzić odpowiednie zmiany do rozporządzenia
                    osłabiające ten nieszczęsny paragraf 85 i jasno ustalające procedurę
                    odwoławczą. Wyobrażam sobie, że w takiej procedurze zdający powinien
                    mieć prawo nie tylko zgłosić swoje wątpliwości, ale i podeprzeć je
                    opinią swego nauczyciela lub innego kompetentnego eksperta.
                  • Gość: Marek Pawłowski I jeszcze: porównywalność koloru oczu! IP: *.fuw.edu.pl 06.01.04, 12:55
                    Gość portalu: Maria Mazur napisał(a):

                    > Klucz odpowiedzi ... jest ... tylko narzędziem dla
                    > egzaminatora, pozwalającym mu sprawdzać prace uczniowskie w sposób
                    > porównywalny do sprawdzania prac napisanych na ten sam temat przez innych
                    > egzaminatorów.

                    I w tym momencie zapewne już w samej koncepcji nowej matury nastąpiło
                    zachwianie proporcji pomiędzy tym co istotne i tym co techniczne.
                    Porównywalność sposobu sprawdzania nie jest bowiem wartością samą w sobie.
                    Gdyby na przykład przyjąć za elementy istotne dla klucza takie czynniki, jak
                    liczbę kształtnych liter "a" w pracy czy kolor oczu zdającego, to te kryteria
                    TEŻ BY POZWALAŁY SPRAWDZAĆ W SPOSÓB PORÓWNYWALNY!
                    Problem polega na tym, że do tego, by ocenianie uznać za sprawiedliwe, wnikliwe
                    i rzetelne NIE WYSTARCZY by kryteria były porównywalne. Kryteria muszą
                    być czułe na wszystkie potencjalnie istotne elementy świadczące o poziomie
                    badanej wiedzy i kompetencji zdającego, i tylko na nie! Wszystkie istotne
                    elementy muszą zostać odpowiednio zwartościowane, a nie tylko te, które z tych
                    lub innych powodów znalazły się w arbitralnie wybranym modelu.
                    Moim zdaniem przyjęta koncepcja oparcia kryteriów o "model odpowiedzi" -
                    choć niewątpliwie gwarantuje jakąś porównywalność - nie daje żadnej szansy na
                    skonstruowanie kryteriów spełniających wspomniane, pozostałe, równie niezbędne
                    warunki. Faktu tego nie zmieni żaden, nawet najbardziej katorżniczy wysiłek
                    autorów i recenzentów. Niewykonalność zadania tkwi bowiem w samych jego
                    założeniach. Moim zdaniem i - jak odczytuję - zdaniem wielu znacznie bardziej
                    kompetentnych ode mnie osób, nie da się go wykonać uczciwie a bez dramatycznej
                    trywializacji poleceń, bez wskazywania w nich palcem jakiego rodzaju i zakresu
                    odpowiedzi oczekuje przyjęty model. Bez takiego trywialnego wskaznia,
                    niebezpieczeństwo tego, że ktoś podąży zupełnie inną, nie pasującą do modelu
                    drogą wydaje się być nieuniknione. Innym skutkiem przyjętej koncepcji jest
                    zamordowanie w zarodku wszelkich autorskich, twórczych prób podejścia
                    do tematów egzaminacyjnych i wymuszenie u zdających, by zasadniczy wysiłek
                    włożyli w odgadnięcie tego, podążenia za jakim "jedynie słusznym" modelem
                    się od nich oczekuje.
            • Gość: Maria Mazur Re: Do pani Mazur. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 18:59
              Szanowny Panie Polonisto, polecam uważnej lekturze informator maturalny na
              maturę w 2005 roku, ze szczególnym uwzględnieniem przykadowych tematów
              maturalnych. Informator znajdzie Pan w swojej szkole, ponieważ każda dostala
              jeden darmowy egzemplarz, a potem możemy podyskutować o wymaganiach.
              • Gość: polonista Re: Do pani Mazur. IP: *.localdomain / 213.77.7.* 01.01.04, 10:55
                Ależ ja go bardzo dobrze znam! W modelach są treści, które nie wynikają z
                fragmentu, jaki uczeń interpretuje, zdający musi przeczytać cały tekst!!!
                Przykre, że muszę Pani tłumaczyć takie oczywistości...
                • Gość: polonista Re: Do pani Mazur. IP: *.localdomain / 213.77.7.* 01.01.04, 11:16
                  Proszę choćby spojrzeć na temat "Wynalazki i ich wnynalazcy. Co na ten temat
                  napisali Bolesław Prus (zacytowany fragment Lalki) i Stefan Żeromski (znany Ci
                  wątek szklanych domów z Przedwiośnia)". Oczywiście, Przedwiośnie jest tekstem
                  z podstawy programowej, ale przecież uczeń nie może mieć pewności, ze wśród
                  utworów przywoływanych w temacie nie pojawi się inny, wymieniany w
                  informatorze, a nieobecny w podstawie, np. Potop. Przykładów rozbieżności jest
                  więcej: podstawa podaje jako obowiązkowy wybrany fragment prozy Gombrowicza,
                  informator wskazane rozdziały Ferdydurke (a jeśli uczeń zna np. Kosmos albo
                  Trans-Atlantyk tegoż Gombrowicza?). Nie chcę być złośliwy, ale to chyba nie
                  ja powinienem uważnie przeczytać informator (do tej lektury dorzuciłbym
                  jeszcze podstawę programową!)
      • Gość: olka Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 13:59
        jak lubię te frazesy! nasłuchałam się ich na licznych konferencjach i kursach,
        ale gdy padały konkretne pytania, których na forum też pełno, odpowiedzi nie
        ma. A teoria nijak się ma do rzeczywistości, niestety. Radzę poczytać
        wnikliwie opinie innych. To jest prawdziwa dyskusja i prawdziwe problemy a nie
        tzw. konsultacje ze środowiskiem (ciekawe jakim?)
      • roman.gawron Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? 31.12.03, 18:08
        Gość portalu: Maria Mazur napisał(a):

        > A tak na marginesie na pierwszej stronie Gazeta wielkimi literami krzyczy o
        > korupcji i kupowaniu opinii twórców ustawy o mediach. Redaktor naczelny
        > oskarża Rywina, a na trzeciej stronie bez zająknienia dziennikarze Gazety
        > krytykują, że „Treść informatora maturzysty zaskoczyła też niektórych wyd
        > awców podręczników. Zastanawiają się, czy pisać je od nowa”. Nasuwa się
        pytanie czy nos dla tabakiery czy tabakiera dla nosa. Niewątpliwie to nie
        interes wydawców powinien kierować twórcami zasad egzaminu maturalnego.

        Tak się składa, że interes wydawców jest w tym wypadku doskonale zbieżny z
        interesem uczniów.
        Podejmując decyzje powinna Pani chyba zdawać sobie sprawę z jej skutków.
        Zaskakując z dnia na dzień wydawców pozbawia pani uczniów rzetelnych
        podręczników czyż nie?
        • Gość: Maria Mazur Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 19:17
          roman.gawron napisał:
          > Podejmując decyzje powinna Pani chyba zdawać sobie sprawę z jej skutków.

          Przecenia Pan moje możliwości decyzyjne.

          Natomiast nie zawsze interesy uczniów i wydawców są tak bardzo zbieżne.
          Wymagania maturalne na maturę w 2005 roku tak znowu bardzo się nie różnią od
          wymagań na rok 2002. Ci wydawcy, ktorzy zadali sobie trud i rzucili okiem na
          tamte nie maja teraz dylematów.
        • Gość: Zielicz Podręczniki już istnieją i uczą się z nich uczniowie! IP: 212.160.235.* 01.01.04, 19:20
          Podręczniki, z których uczą się dziś uczniowie klas II
          (maturzyści 2005) i oczywiscie te z ktorych uczyli się w klasie
          I powstały gdy Informatorów CKE nie było!Podobnie zresztą z
          podręcznikami do klasy III - gdy je pisano (przygotowanie do
          druku zajmuje ładnych kilka miesięcy!)informatorów jeszcze nie
          było!Dopatrywanie się spisku wydawców tam, gdzie chodzi o wlasne
          błędy jest doprawdy żenujące!Co więcej - uczniowie w klasie I
          ucząc się wielu przedmiotów na poziomie podstawowym nie mieli
          wogóle swiadomości(ich nauczyciele też), ze będą mogli je zdawać
          na maturze!Co więcej - w niektorych szkołach skomasowano
          (skądinąd bardzo rozsądnie!) wszystkie lekcje części
          przedmiotów na poziomie podstawowym w klasie I!Teraz uczniowie
          dowiedzieli się, że mogą z nich zdawać maturę!!!!!
      • Gość: MS Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: 62.233.204.* 02.01.04, 00:57
        Ale bzdury. Moim zdaniem oczywiste jest, że nauczyciel stara się
        przygotować uczniów do matury jak najlepiej, ale czy nikt nie
        wziął pod uwagę, że uczęń który nauczy się regułki o Kordianie z
        zeszystu zda maturę lepiej niż ten, któremu nauczyciel dyktował
        regułki na temat innej lektury? Ci, którzy będą na maturze
        myśleć i interpretować samodzielnie poradzą sobie gorzej, niż
        ci, których nauczyciele wybrali inne lektury do omówienia. Gdzie
        tu jest błąd nauczycieli? Uważam, że to wina systemu. W tym roku
        podchodzę do egzaminu dojrzałości. Wiem, jaki stres przeżywa
        uczeń klasy maturalnej, wiem, jak ciężko musi pracować
        nauczyciele, żeby nauczyć 35-cio osobową klasę myślenia. Nie
        potrafię tylko wyobrazić sobie, jak teraz czują się moi młodsi
        koledzy, jak nauczyciele rwą sobie włosy, ślęcząc nad
        informatorami i głowiąc się, co z tym fantem zrobić. Skoro rząd
        taki mądry, to niech powie im, co mają zrobić, jeśli omówili na
        lekcjach nieodpowiednią lekturę. Tłumaczenie, że uczeń ma myśleć
        samodzielnie sugeruje bezradność rządzących wobec sytuacji,
        którą stworzyli. A nauczyciel jest po części odpowiedzialny za
        przyszłość młodego człowieka. Nie wiem, jak spojrzy mu w oczy,
        gdy okaże się po maturze, że inni mieli łatwiej, bo omawiali...
    • Gość: Zielicz MENiS robi co chce bez żadnych dyskusji!!! IP: 212.160.235.* 30.12.03, 14:37
      Ta sprawa dotyczy nie tylko języka polskiego(zresztą w ostatnim
      numerze "Gazety Szkolnej" wydrukowano protest polonistów).
      W październiku Zjazd Polskiego Towarzystwa Fizycznego bardzo źle
      ocenił zawartość Infprmatora(standardy, wymagania, przykładowe
      arkusze egzaminacyjne) i przeskazał odpowiedni protest
      p.Łybackiej.I... cisza!W listopadzie odbyła się w
      redakcji "Fizyki w Szkole"(to takie czasopismo metodyczne WSiP)
      dyskusja z dyrektorem CKE Mirosławem Sawickim (skądinąd kiedyś
      nauczycielem fizyki w Lelewelu) i dwoma jego wspólpracownikami
      grona naukowców i nauczycieli, autorow programów szkolnych oraz
      podręczników(zapis w w pierwszym noworocznym
      numerze!).I ...dalej cisza! Z dyskusji wynika, że głupie i
      dowodące kompletnego dyletantyzmu pomysły p.Łybackiej są po
      prostu bez dyskusji(ale i bez wewnętrznych oporów!) wcielane w
      życie przez personel podległych jej instytucji.I stąd te
      wszystkie idiotyzmy!!!
    • Gość: Zbuntowana Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.elektrosat.pl / *.elektrosat.pl 30.12.03, 15:16
      jestem tzw.rocznikiem eksperymentalnym najpierw gimnazjum teraz przekrety z
      matura kogo obchodza uczucia licealistow ktorzy martwia sie o swa przyszlosc???
      wielkie dzieki ministerstwu za niezla dawke stresu i nerwow
    • Gość: M Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 18:11
      Jako polonistka pilnie od dłuższego czasu wczytuję się w informator i ogarnia
      mnie złość, bo czytając standardy mam wrażenie uprawiania przez
      niektórych "radosnej twórczości", jak to wszystko wzniośle i patetycznie brzmi,
      jak wielu pieknych rzeczy mamy nauczyć! Tylko,że mamy 2 lata i 7 miesięcy,
      uczniów po gimnazjum szalenie zróżnicowanych, a - przypominam,że na starej
      maturze- interpretację liryki wybiera śladowy procent maturzystów w całej
      Polsce, a na nowej ma to być norma.Zadziwiające jest też pisanie interpretacji
      wiersza pod model odpowiedzi! Czyż nie wymaga to bardzo jednoznacznego
      odczytania utworu, na zasadzie- może zgadnę, co układający model "miał na
      myśli"?. Staram się uczyć "pod informator":uczniowie piszą nowe wypracowania,
      robię im testy na czytanie ze zrozumieniem, ale nie mam serca do tej matury.
      Poza tym boję się, że tuż przed maturą znowu coś nam zaserwują i cała moja
      praca pódzie na marne, a przeżyłam to już w 2002 roku.A wybranie "Jądra
      ciemności", gdy w szkołach jest pełno "Lorda..." ,a zupełny brak tej nowej
      książki czy postawienie na "Potop" jest ...zabawne.
      • Gość: Magda Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 10:42
        No własnie! Mam te same odczucia, też staram się uczyć raczej według
        informatora, ale co jak nam zafundują w erracie, że jednak "lord Jim"?
      • Gość: Magda Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 10:42
        No własnie! Mam te same odczucia, też staram się uczyć raczej według
        informatora, ale co jak nam zafundują w erracie, że jednak "lord Jim"? A czas
        leci...
        • Gość: Bzk.osw Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 17:00
          Zgadzam sie z toba ze należy sie uczyc z informatora. Calą pierwsza klase
          zmarnowlismy na to co na nic nam sie zda na maturze!Za niedługo sie okaze ze
          informator tez jest zły i jakims cudem zmienia go na inny. Okazuje sie ze
          wszystko jest możliwe. Ciekawe czemu najgorsze spada na nas. Na ten pierwszy,
          eksperymentalny rocznik. Ale czy ci co przjda po nas będą mieli łatwiej?Nie
          wiadomo. Bo przy obecnej minister nic nie wiadomo!
    • Gość: KUBUS Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.rtk.net.pl 31.12.03, 12:38
      DO ROBOTY ,W ME, DOSYC WASZEJ GLUPOTY, KOGO CHCECIE SRAWDZAC NA MATURZE
      MLODZIEZ CZY SWOJE DURNE REFORMY, ZAL MATURZYSTOW/ TO MA BYC MATURA
      POROWNYWALNA/ Z CZYM I KIM, CO ZMIENILA REFORMA DOLOZYLA BZDUR ZBEDNYCH W
      PROGRAMACH, MEDAL DLA GLUPOTY POMYSLODAWCOW, CIEKAWE JAK NAPISALI BY MATURE
      NOWA W NINISTERSWIE/PEWNA JEDYNKA/ GRATULUJE.
    • Gość: M Re: Czego będą wymagać od przyszłych maturzystów? IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 22:37
      Mam jeszcze jedną uwagę: wytyczną jest dla mnie podstawa programowa,ale jak już
      ktoś tu zauważył, informator niekiedy rozmija się z nią. Nikt z opracowujących
      tego wcześniej nie zauważył? Co zrobiono od 2002 roku, kiedy to pani minister
      (oczywiście dla dobra uczniów!) odwołała maturę? Zabawne jest pisanie przez
      panią Mazur,że będzie errata, a potem co...errata do erraty? Poza tym uczenie
      np. polskiego to coś więcej niż nauka pod inforamtor (do czego- niestety-
      zostałam zmuszona),zawsze dopuszczam swobodę interpretacji, nie traktuję
      własnych słów na lekcji jako słowa objawionego, byle uczeń swoją interpretację
      oparł o tekst.A teraz taka dowolność może mu wręcz zaszkodzić na maturze, bo
      co... z modelem może się nie zgadzać, a mądry egzaminator może co najwyżej dać
      uczniowi 4 punkty za "szczególne walory pracy"! Uczę pod informator, omówię i
      omawiam przede wszystkim teksty z informatora, bo nie chcę skrzywdzić swoich
      uczniów, ale WCALE mi się to nie podoba! Pozdrawiam wszystkich i nauczycieli, i
      uczniów zmagających się z przygotowaniami do nowej matury.
    • Gość: Marek Pawłowski Wątpliwość: Czy CKE nie przekroczyła kompetencji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 03:52
      Przejrzałem raz jeszcze przepisy i mam wątpliwości czy podanie listy
      utworów innej niż w podstawie programowej nie było przekroczeniem
      kompetencji przez CKE. Uprawnienie do "ogłoszenia informatora ...
      z opisem zakresu ... egzaminu" nie jest uprawnieniem do samego ustalenia
      tego zakresu. Można wprawdzie poinformować, że w ramach zakresu
      ustalonego przez właściwe akty (podstawa i standardy) pewnych elementów
      spodziewać się nie należy, ale nic poza tym. Gdyby podana lista była
      uboższa to byłoby w porządku (to tylko informacja). Ale lista w niektórych
      punktach nie jest uboższa tylko bardziej szczegółowa. A to już
      nie jest informacja! To jest ważne, merytoryczne rozstrzygniecie.
      Nie znajduję podstaw prawnych, na mocy których CKE mogła go dokonać.
      Jeśli podstawa programowa przewiduje wybrany utwór Sienkiewicza,
      to nie CKE ma go wybierać, tylko nauczyciel. CKE nie ma takiej kompetencji.
      CKE - niezależnie od tego co sobie napisze w informatorze - ma obowiązek
      tak skonstruować tematy, by jednakowe szanse uporania się z nimi
      miał i ten maturzysta, który przerobił "Quo vadis?" i ten, którego nauczyciel
      z sobie tylko wiadomych powodów wybrał "Bez dogmatu". Moim zdaniem jest
      to zadanie niewykonalne w ramach niefortunnej koncepcji "modelu odpowiedzi".
      Ale to problem tych, którzy tę koncepcję wylansowali, a nie maturzystów.
      Moim zdaniem CKE nie ma tu żadnej drogi na skróty. I nie ma żadnego znaczenia
      czy chce sobie jakąś drogę wydeptać na dwa lata przed maturą czy wcześniej
      o lat dziesięć. Są to próby nielegalne bez względu na wielkość wyprzedzenia.
      W imię samej idei praworządności warto i trzeba je zablokować.
      Dla maturzystów może jest to w sumie dobra wiadomość. Jest wielce
      prawdopodobne, że po tym całym zamencie, CKE zapewne nie odważy się podać
      żadnego tematu związanego z utworem, który nie jest jawnie wymieniony w
      podstawie. Nie będzie więc ani Sienkiewicza, ani Gombrowicza, ani nikogo innego
      czyj utwór nie został wprost wyliczony (w podstawie, a nie w informatorze!).
      Może więc nie ma o co drzeć szat i warto spojrzeć na to optymistycznie:
      CKE, poprzez swój szlachetny w intencjach, ale faktycznie kulawy
      wynalazek "modelu odpowiedzi" zafundowała maturzystom po prostu znaczne
      odchudzenie programu :-(

      • Gość: Zielicz To wogóle ma się nijak do podstaw programowych!!! IP: 212.160.235.* 03.01.04, 18:48
        W przypadku polskiego i matematyki jeszcze pół biedy - autorzy podstaw
        zakładali egzamin na obu pozimach.Po rezygnacji z obowiązkowej matematyki na
        obu poziomach można zdawac z każdego przedmiotu.Tymczasem podstawa programowa
        na poziomie podstawowym wogóle nie przewidywała egzaminu na tym poziomie -
        celem edukacji na tym poziomie bylo pokazanie uczniom, że fizyka jest miła,
        łatwa i przyjemna oraz(co zapisano w podstawie) przygotowanie ich do czytenia
        bez wstrętu literatury popularno naukowej (np.typu "Wiedzy i Życia", "Focusa"
        itp.).Zawiera ona liczne ambitne hasła, które miały być uczniom zaprezentowane
        wyłącznie propedeutycznie i poglądowo.Natomiast podstawa na poziomie
        rozszerzonym zakłada pewien systematyczny kurs fizyki.Obie podstawy mają się do
        siebie nijak!!!!!!Polecam pierwszy numer z roku 2004 "Fizyki w Szkole".
    • Gość: uczennica86 Cyrk "pani minister" IP: *.chello.pl 20.01.04, 19:55
      To jest niedorzeczne!!! Jak można zminiać program tak często.
      Ciekawe jak my mamy zdać maturę, gdy nawet nie mamy pojącia z
      czego!? Może pani Łebacka napisze ją razem z nami to będzie
      jeszcze fajniej!!! Nie mam zamiaru być królikiem doświadczalnym
      ministertwa !!! Chciałabym zdać maturę jak najlepiej i dostać
      się na studia, ale niestety nie jestem pewna czy mi się to uda
      dzięki pomocy pani minister.W imieniu wszystkich uczniów w moim
      wieku DZIĘKUJĘ!!!
    • Gość: Jarek O. To co z tą maturą?? IP: liceum:* / 10.0.0.* 09.02.04, 13:03
      W szkole panuje sezinformacja. Nikt nie wiem jak będzie wyglądać
      nowa matura... Czy matematyka będzie obowiązkowa? Jaki zakres
      materiału będzie obowiązywał np. z informatyki?
      • Gość: Majka Jarku:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 13:11
        W bibliotece szkolnej, ewentualnie w księgarni lub na stronie CKE znajdziesz
        informatory maturalne do wszystkich przedmiotów. Tam masz zakres materiału i
        przykładowe zadania.
        A matematyka wciąż jeszcze jest do wyboru ;)
        www.cke.edu.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka